ka_me_run
09.05.07, 15:40
chce sie zapytac czy w waszych związkach istnieją poważniejsze różnice
tzw."ideologiczne" i jak sobie z nimi radzicie...
bo ja włsnie zdałam sobie sprawę,że regularnie popadam w depresję z tego
powodu, tzn. z tych powodów
czuję, ze tracę sens życia, bo to co robię, także dla niego, nie ma dla
niego większego znaczenia
czuję, że gdyby był z kimś innym o innych pogladach, to nawet by tego nie
zauważył
ja jestem vege, mam lekkiego fioła na punkcie zdrowego odzywiania,
...tymczasem mu te sprawy są prawie zupełnie obojętne, gdy tesciowa rzuca na
stół schabowe on pochłania je bez zastanowienia...gdy ja zrobie
coś "zdrowszego" też je i nie protestuje, ale...no właśnie, gdy ja mu czegoś
nie zrobię, wtedy je co popadnie, bez zastanowienia, jwgo własne zdrowie nie
ma dla niego żadnego znaczenia... to boli, jest mi bardzo przykro
moze nie powinno mieć dla mnie zaczenia, co mój mąż je... i pewnie by nie
miało, gdyby i on był vege o takich samych pogladach
...nie wiem co z tym zrobić
ja jestem pedantem, lubię czysto i porządek, on też lubi czysto i porzadek -
tak twierdzi, ale ... nie potrafi odstawiać rzeczy na miejsce i nie
zauważa "fruwających kotów", gdy mnie przez kilka dni nie ma w domu
pomaga mi w domu gdy o to proszę, nie mogę narzekać, lecz niestety czesto ma
dwie "lewe rece" do sprzatania, i z własnej inicjatywy nic nie zrobi, bo gdy
dla mnie jest już brudno, dla niego jest jeszcze czysto
nie ma dla niego większego znaczenia,że ładnie urządzam dom (jestem archit.),
dla niego mogłoby być tak jak u wszystkich... dla mnie nie
na codzień ubiera sie jak chce, ale gdy gdzieś wychodzimy, muszę się wtracić,
bym się póżniej nie musiała wstydzić...to ja musze sie starać, by go czasem
na zakupy wyciagnąć...
mamy rózne hobby
rózne zainteresowania
różną pracę
co się dla niego liczy?
pójść do pracy (na trochę) pojść na spacer, rower, pojechać w góry...
ale on twierdzi, że dla niego liczę sie tylko ja i moje zadowolenie
tylko z k... której strony???!!!!!!!!!!
nie daje mi poczucia bezpieczeństwa, czasem jest tak radosnie beztroski,
czuję że to ja muszę mysleć o przyziemnych rzeczach, bo on ich nawet nie
zauważy
...i coraz częsciej myslę o rozstaniu.