Dodaj do ulubionych

ach te imprezy integracyjne w firmach

12.05.07, 11:58
Nie mam nic przeciwko nim. Mąż wczoraj wrócił z pierwszej takiej imprezy w
nowej firmie. Wrócił oczywiście "ululany" kompletnie. Ale chodzi o coś
innego. Kiedy do niego zadzwoniłam ok. 2 w nocy (pytałam, kiedy będzie w
domu) słyszałam kompletnie rozchichotane i śmiejące się dziewczyny w tle. W
pewnym momencie któraś z nich zapytała frywolnie męża "Z kim rozmawiasz?" na
co uzyskały odpowiedź "Z żoną". Jak to usłyszały zaczęły się śmiać jeszcze
głośniej, komentując to niezrozumiale. Kiedy mąż wrócił z tego "spotkania"
zdążyłam go zapytać o to, ale odpowiedział, że wszytsko było w porządku,
tylko koleżeńskie przytulanie z koleżankami... I poszedł spać.
Wcale nie dramatyzuję, ale poczułam się nieswojo. Jak sie tylko obudzi :)
muszę go wypytać co to wszystko znaczy i co się tam wydarzyło?
A wy jak przeżywacie takie imprezy w firmach? Czy to są tylko męskie
spotkania, czy raczej (o zgrozo) damsko-męskie?
Obserwuj wątek
    • fragles78 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 12:33
      Najgorsze co można w takiej sytuacji zrobić to dokładnie to co zrobiłaś!!!!Po
      co wydzwaniasz za facetem??Nie możesz sama sobie zorganizować z koleżankami
      jakieś imprezy??Po co siedzisz w domu i "dyżurujesz" przy telefonie???Nie rób
      tego wiecej jak masz troche godności!!
      • mikrusek2007 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 12:52
        Telefon do wybaczenia, chociaż mogłaś zapytać zanim się tam udał, kiedy zamierza
        wrócić.
        Ale wypytywanie następnego dnia to już przegięcie. Niech chłopina ma trochę
        swobody. I tak sam się musi pilnować, ty go nie upilnujesz. Lepiej nawet nie
        próbuj :)
        Mój czasem też na jakieś wybywa i z niczego się nie musi tłumaczyć, bo wierzę mu
        na słowo, że był w porządku. Jakbym miała nie wierzyć, to po co się żenić?
        • maggie1983 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 13:12
          Z tym telefonem się nie zgadzam. Akurat w naszym związku jest to na miejscu.
          Dodatkowo dzwoniłam przed drugą w nocy po otrzymaniu smsa z banku, że z naszego
          konta wykonano przelew i rzeczywiście chciałam się upewnić, co też mąż porabia
          wykonując w nocy przelewy.. :) I zapytałam, kiedy będzie w domu.
          A więc mówicie, żeby nie pytać dzisiaj o nic... Hmmm. Ufam mu, sama miałam
          bardzo udany wieczór i przecież go nie kontroluję, ale na młodego męża inne
          dziewczyny mają czasem wielką chętkę...
          • mikrusek2007 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 13:18
            OK, przelew trochę zmienia postać rzeczy. Ja bym to wyjaśniła. Ale chichoty
            koleżanek zostawiłabym bez komentarza. Odgłosy przez telefon nie są do końca
            wiarygodne i przyjęłabym po prostu, że podchmielone towarzystwo nieźle się bawiło :)
        • wielorak Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 19:09
          nie zgadzam się z fregles78
          przecież zawsze można zadzwonić- w końcu jest jego żoną!!
    • malgoszac Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 13:28
      maggie1983 napisała:

      > A wy jak przeżywacie takie imprezy w firmach? Czy to są tylko męskie
      > spotkania, czy raczej (o zgrozo) damsko-męskie?

      Ile masz lat i na jakim swiecie zyjesz? Co za pytanie - 'meskie' czy
      'damsko-meskie'? Ty nigdy nie pracowalas i nie wiesz jak to jest na popracowym
      piwku?
      Albo masz zaufanie do meza albo nie. W tym drugim przypadku trzeba bylo nie brac
      z nim slubu...
    • cytrynka123 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 13:35
      A ja rozumiem obawy autorki postu. Imprezy integracyjne zwykle integruja
      pracownikow i pracowniczki, a to przy winku, a to przy pieczonym wieprzyku czy
      jointach.. Nie mam miejsca na integracje z partnerami/partnerkami kadry. Ci
      pozostaja w domu i zastanawiaja sie, dlaczego on/ona wraca grubo po polnocy.
      Przeciez takie imprezy niewiele sie roznia od dyskotek czy prywatek. Ktora z
      pan bylaby zachwycona, gdyby partner urywal sie na drinka i do jakiegos klubu,
      gdzie bedzie masa innych pan?
      • maggie1983 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 13:46
        Dziękuję za słowo wsparcia. Każdy ma inną receptę na małżeńswto, ale dobrze
        wiedzieć, że obawy moje są choć troszkę uzasadnione. Jednak już wiem, że jak
        gdzieś wyjść, to razem :)
        • malgorzata_i_mistrz Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 13:54
          Na pewno koleżanki od babskich plot okołofacetowych, okołomenstruacyjnych
          lakierdopaznokciowych i rajstopowych będą Ci bardzo wdzięczne, jak go wszędzie
          będziesz za sobą targać :]

          _________________________

          <Obi> mielismy sprawdzian z religii
          <Obi> ostatnie zadanie to bylo ,,zaprezentuj wybrany przez siebie Zakon, podaj
          date zalozenia, alozyciela, i ideologie"
          <Obi> opisalem Zakon Rycerzy Jedi
    • martolinaa77 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 14:43
      Ja chyba też rozumiem Twoje rozterki, choć do męża podczas takich imprez nigdy
      nie dzwoniłam tylko to on do mnie. Osobiście uważam, że okazja czyni złodzieja
      ale jak będzie chciał skoczyć w bok to i tak nic na to nie poradzisz. ALe
      przelewem bym się zainteresowała ale sama bym poszła do banku bądż zadzwoniła
      jeśli masz taką okazję na co poszła kasa. Bo to w sumie dość dziwne. Najwyżej
      potem bym się go o niego spytała. A o reszte.... po co pytać.
      • yadrall Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 16:43
        Sorrki,ale czegos nie rozumiem? Dlaczego autorka postu o reszte ma nie pytac?
        Ma watpliwosci co do wiernosci faceta to ma prawo pytac. I ma prawo znac
        prawde. Jezeli bylo ok to przechodzimy dalej,ale jezeli facet faktycznie ma cos
        na sumieniu to powinien miec na tyle odwagi cywilnej i sie przyznac. Potem
        dalej decyduja co robia.
        Ja wierze mezowi,ale wiem,ze roznie w zyciu bywa. Sa rozne pokusy
        i "okazje",niegy nie wiadomo co tak naprawde w czlowieku siedzi. Jedno co wiem
        napewno-gdyby mnie zdradzil to ja bylabym pierwsza osoba ktora by o tym
        wiedziala. Zreszta w duga strone dziala to tak samo. Poprostu zadne z nas nie
        potrafiloby zyc dalej w klamstwie.
        A juz kwestja pieniedzy i jakis operacji bankowych robionych w srodku nocy to w
        zadnym wypadku nie jest kwestja do przemilczenia. Chyba,ze kazde z was ma swoja
        kase i zwylke sie sobie nie tlumaczycie z wydatkow.
        • martolinaa77 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 16:57
          Jest różnica pomiędzy wypytawaniem co się działo a pytaniem jak się kochanie
          bawiłeś. A o to pierwsze autorce chodzi. Wiadomo, że na takich imprezach jest
          alkohol, ludzie tańczą i dobrze się bawią. A co do operacji bankowych to
          autorka właśnie w tym celu dzwoniła do męża w nocy, nie wiemy natomiast jaką
          odpowiedź otrzymała. Z reguły też wiadomo, że jeżeli ktoś decyduje się na
          zdradę to na pewno nie chciałby by jego czy jej partner o tym wiedzieli. W
          przeciwnym razie rozstał/a by się znim/nią przed zdradą.
          A wracając do prawdomówności w zakresie zdrady to rozumiem, że jeśli Twój mąż
          miałby jednorazowy skok w bok z nic nieznaczącą panieniką to informowałby Cie
          ryzykując rozwodem i zburzeniem wszystkiego co do tej pory stworzył z Toba?
          Zazdroszcze optymizmu mnie go najwidoczniej brak.
          • wielorak Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 19:16
            raz w roku mam integracyjną imprezę, raz na miesiąc- dwa są to szkolenia lub
            spotkania służbowe, jeżeli jest to spotkanie 1 dniowe to ok ale jak jestem na 2
            dniowym wyjeździe to różne rzeczy widzę, generalnie faceci żonaci z dzieckiem
            "r...ją" co się tylko rusza, nawet ci, którzy są beznadziejni.

            generalnie wszystko zależy od zaufania.
            ja nie mam nic przeciwko temu że mój M. dzwoni do mnie
            chętnie zawsze z nim rozmawiam

            wiem jednak że jego denerwują takie moje wyjazdy

            z mojej strony jest wszystko w porządku, czasem jakieś obce głosy słychać w
            telefonie, często jest to zbieg okoliczności lub normalne spotkanie w większym
            gronie
            ogólnie wszystko zależy jak dana osoba zachowuje się lub może zachować na takim
            wyjeździe
            ja nie mam nic do ukrycia i może wtedy do mnie dzwonić kto chce
          • yadrall Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 19:29
            Mysle,ze ryzykowalby,bo nie potrafilby zyc ze swiadomoscia ze mnie oklamuje.
            Zreszta ja wiem,ze gdyby mi zdazyla sie taka jednorazowa przygoda to na 100000%
            powiedzialabym o tym mojemu mezowi.
            Z tym rozstaniem przed zdrada masz racje,ale tylko wtedy, gdy zdrada jest w
            jakis sposob zaplanowana (tzn. jest juz jakis romans,kotry ma szanse skonczyc
            sie w lozku). Jednak wg mnie jest jeszcze rodzaj zdrady przypadkowej (impreza,
            alkohol, przypadkowa partnerka itp.),wtedy trudno przewidziec,ze cos takiego
            sie wydarzy i zawczasu sie rozstac.
            I wiem,ze jezeli pojawi sie w zyciu mojego meza jakas kobieta to zanim zacznie
            sie z nia umaiac na spotkania mogace sie skonczyc seksem to najpierw sie
            rozwiedziemy. A w sytuacji jednorazowego skoku w bok tez sie mi powie,nawet
            gdyby mial ryzykowac nasze malzenstwo.

            Poza tym my jestesmy dosc dziwnym malzenstwem w wielu kwestjach i mamy wiele
            dziwnych zasad (np. na imprezy mieszane chodzimy razem-oczywiscie jak ja ide
            tylko z kolezankami to on zostaje w domu i odwrotnie), razem chodzimy spac (o
            jednej,wspolnie ustalonej godzinie), wspolnie ustalamy wydatki i mamy tylko
            wspolne pieniadze, dzielimy sie obowiazkami domowymi itp.
            PS. jest subtelna roznica miedzy dobra zabawa na imprezie,a brykaniem sie z
            jakas panienka.
            PS. mojemu mezowi nie groza imprezy integracyjne,wiec nie mam tego problemu.
            • malgorzata_i_mistrz Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 19:35
              yadrall napisała:

              > Mysle,ze ryzykowalby,bo nie potrafilby zyc ze swiadomoscia ze mnie oklamuje.
              Piękne, romantyczne wytłumaczenie. Ja niestety jestem starą cyniczką i uważam,
              że mówienie o zdradzie w takiej sytuacji, to nic innego, jak zwalanie
              odpowiedzialności na drugą stronę, jak w tym żydowskim kawale o wierzycielu i
              dłużniku. Nie dla mnie.

              _________________________

              <Obi> mielismy sprawdzian z religii
              <Obi> ostatnie zadanie to bylo ,,zaprezentuj wybrany przez siebie Zakon, podaj
              date zalozenia, alozyciela, i ideologie"
              <Obi> opisalem Zakon Rycerzy Jedi
            • yadrall Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 19:38
              Poza tym nawet jednorazowa przygda z nic nieznaczaca dziewczyna moze miec swoje
              konsekwencje w postaci np. choroby czy nieplanowanej ciazy. I co wtedy? Nadal
              zyc w klamstwie?

              Ps. zapytalam (po raz kolejny) mojego slubnego,co by zrobil. I stwierdzil,ze
              przede wszystkim nie dopusiclby do takiej sytuacji (jednorazowy skok w bok),ale
              gdyby juz to by o tym powiedzial. Inaczej nie umialby mi spojrzec w oczy nie
              mowiac o kochaniu sie ze mna. Ot, poprostu dla nas seks to cos wiecej niz
              fizyczna kopulacja.
              • martolinaa77 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 12.05.07, 21:42
                Zaufanie ważna rzecz i jak najabrdziej tak, ślepa wiara zdecydowanie nie.
                Wychodzę z założenia, że do czasu gdy nie jest się w takiej sytuacji to można
                sobie mówić i gdybać do woli. Z pewnością w tej chwili Twój ślubny na prawdę
                wierzy w to co mówi a jakby było na prawdę to życie by pokazało.
                Szkoda, że autorka postu się nie odzywa. Może to rzuciłoby odrobninę światła na
                tą sytuację.
                • anula36 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 00:28
                  nastepnym razem szlaban na impreze i napisz mu usprawiedliwenie dla szefa.
                  jak dzieci, kurde, jak dzieci.
                • zdzichu-nr1 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 16.05.07, 12:49
                  martolinaa77 napisała:

                  > Z pewnością w tej chwili Twój ślubny naprawdę wierzy w to co mówi a jakby było
                  > na prawdę to życie by pokazało.

                  Bardzo trafne spostrzeżenie!
            • ravicowaa Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 14.05.07, 18:39
              to pięknie że tak sobie ładnie żyjecie, ale co w tym takiego dziwnego - jak to
              określiłaś.To raczej normalne.Podobnie zachowuje się wiele par.
    • czekolada_orzechowa Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 02:14
      no koedukacyjne imprezy chyba łatwiejsze do zaakceptowania, niż gdyby się
      pedalił...
      • maggie1983 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 08:43
        Wbrew opiniom niektórych z Was, po obiedzie i na trzeźwo :) zapytałam męża
        wprost. Co się wydarzyło wczoraj w nocy, dlaczego dziewczyny były takie
        rozkręcone a ja dostałam smsa o przelewie o 2 w nocy. Od razu zastrzegłam, że
        ufam mu, nie chcę go kontrolować, ale należy mi się słowo wyjaśnienia.
        Mąż bez ogródek wyznał, że impreza była bardzo udana, wszyscy oczywiście ledwo
        trzymali się na nogach a niejaka Kasia usilnie próbowała zmusić go (?) do
        obścikiwania i głębokiego przytulania w tańcu. Podobno (słowa męża) mąż
        początkowo jej ulegał, natomiast później odważnie opierał się tym pokusom i
        pamiętał o obrączce na palcu. Przelew był na taksówkę i na wydatki
        okołoimprezowe, więc się mam nie martwić.
        Ogólnie skończyło się bardzo miło, bo poczułam się dumna, że mam męża, którym
        interesują się inne dziewczyny i tak naprawdę jeszcze bardziej mu ufam.
        I od razu przyszła nam ochota na seks... :)
    • panistrusia Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 11:20
      A mój facet jasno i wyraźnie powiedział, ze nie interesują go popracowe kręgle,
      weekendowe grille tudzież wyjazdy na paintballa. Powiedział, że nie widzi
      potrzeby poświęcania prywatnych planów, rodziny dla ludzi z którymi ma tylko
      profesjonalne kontakty. Nie lubi zabaw przy alkoholu, nie ma potrzeby bawienia
      się beze mnie( a wręcz chciałby, żebym miała okazję poznać ludzi, z którymi
      spędza po kilkanaście godzin dziennie, albo mieszka po kilka tygodni w hotelu).
      I w końcu woli sobie poczytać, albo pójść na wystawę niż oglądać pijane mordy w
      żenujących sytuacjach.
      Pracował tam 3 miesiące: firma przestraszyła się tego, że potrafi postawić na
      swoim (nawet w kwestii naliczania nadgodzin zgodnie z prawem pracy).
      Ale teraz ma coś o wiele lepszego, gdzie nikt nie bawi się w przedszkole i nie
      manipuluje w psychice pracowników.
      Ale wierzę, że są też ludzie, którzy potrzebują tylko "igrzysk i chleba" i ten,
      kto spróbuje któryś z tych elementów ograniczyć, staje się wrogiem (np. żona,
      która za bardzo interesuje się co znaczy "koleżeńskie przytulanie"). Nie
      rozumiem tylko po co tacy ludzie łączą się w pary...
      • rosa_w_sadzie Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 17:17
        Brawo! Dobrze to ujęłaś. I gratuluję wyboru faceta.
        Ja zresztą tez mam szczęście - oboje uważamy podobne imprezy za dość dziwny
        wymysł i jakoś nie mamy potrzeby bywać na takich imprezach. Mamy różne sposoby
        spędzania wolnego czasu, ale na imprezy chodzimy razem. Inaczej - po co? Żeby
        tańczyć z obcymi babami/facetami i flirtować do woli, próbować ile z kim i jak
        można - tym bardziej że partner nie widzi? Jakie integrowanie! Jeśli takie
        imprezy w firmach mają integrować, to jedynie we wspólnych "tajemnicach" przed
        wiernie czekającymi w domu partnerami, rodzinami. To, co się dzieje na tego
        typu imprezach, to zachęcanie ludzi do prostytuowania się - choć nie zawsze
        znaczy to, że wszyscy ze wszystkimi kopulują. Mam tu na myśli szersze
        rozumienie tego słowa. "Sprzedawać" można się, niestety, na wiele sposobów. Za
        cenę bycia kimś "swoim" w zespole.
        • anula36 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 18:18
          skad wiesz co sie dzieje na takich imprezach skoro na nich nie bywasz?
          • rosa_w_sadzie Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 18:40
            Nie trzeba bywać. Nikt z nas nie żyje na odludziu.
            • anula36 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 19:16
              chyba ze na wlasne zyczenie.I tacy maja wtedy najweicej do powiedzenia na temat rzeczy ktorych na oczy nie widzeli.
              • rosa_w_sadzie Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 22:30
                Nie zawsze trzeba WIDZIEĆ żeby WIEDZIEĆ. Powtarzam: nie żyjemy na odludziu.
                To, że wiele osób ulega presji tego typu imprez - to zwykle po prostu za
                przyzwoleniem partnera. Albo - z naiwności. Tak naprawdę problem polega na tym,
                jak wysoko stawia się sobie samemu poprzeczkę w życiu. Czy koniecznie musimy
                budować sztuczną integrację z ludźmi opartą na wzajemnym "poznaniu" czyt.: na
                doświadczeniu, że wszyscy wyglądamy podobnie, jak już sobie popijemy i
                popuścimy troszkę wodze? No bo o co innego tu chodzi?
                Niech sobie każdy robi co chce. Życiem spekulować nie warto. Pozdrawiam i życzę
                więcej odwagi w nazywaniu rzeczy po imieniu!
                • anula36 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 14.05.07, 20:59
                  no fakt dzieki temu nie musze imprezowac z dziwakami.
                  Pozdrawiam.
            • panistrusia Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 19:18
              Poza tym chodzi o samą ideę pozwolenia na rozporządzania swoim czasem prywatnym.
              Wielu chodzi na jakieś firmowe kręgle, bo się boi wylania z pracy.
              • anula36 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 22:32
                sa tez tacy ktorzy to zwyczajnie lubia, zwlaszcza w ciekawych okolicznosciach wyjazdowych.nie mowiac o tym ze mozna posluchac plotek o firmie i czasem upiec jakis interes zakulisowo.
                Zauwazylam ze przy tego typu dyskuscjach najbardziej sa anty ci ktorych firmy niczego ciekawego nie organizuja.Swoja droga ciekawe jakei byloby stanowisko takich ludkow gdyby wyjazd sluzbowy parnera przynosil konkretne profity.
    • mario43 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 13.05.07, 23:06
      witam, jestem mężczyzna i tez nie podobaja mi sie te spotkania bez rodzin.
      w mojej firmie są organizowane co kilka miesięcy - kilkudniowe oczywiście i
      mocno zakrapiane alkoholem. Poniewaz pracuję poza swoim miejscem zamieszkania i
      w domu bywam tylko w weekendy to po prostu nie jeżdżę bo wole ten czas spędzić z
      rodziną i wydaje mi sie to normalne. Moja zona tez ma w swojej pracy odjazdowo -
      wyjazdowe imprezy kilkudniowe imprezy na które sie nie zgadzam bo chce te
      weekendy spędzic jednak z nia i z dziecmi. jednak nie spotyka sie to z jej
      strony z zadnym zrozumieniem - kupa żalu i stwierdzenia ze jestem jednak
      "arabem" :( czy na prawde nim jestem ? cos ze mna nie tak ?
      • martolinaa77 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 14.05.07, 10:57
        W pełni Cie rozumiem. Jeśli spędzacie tak mało czasu to wcale się nie dziwię,
        że swój wolny czas chcesz spędzić z rodziną. Według mnie tego typu imprezu
        powinny być w godzinach pracy a jeśli w wolnym czasie to raczej jednodniowe. Od
        czasu do czasu tego typu imprezy są fajną rozrywką i odskocznią od życia
        codziennego. Oczywiście wszystko w granicach normy.
    • dirgone Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 14.05.07, 14:03
      Ja akurat mam niezbyt dobre zdanie na temat takich imprez. Jest to, jak to ktoś
      chyba wyżej napisał - zachęta do zdrady. Jednak nie to mnie najbardziej
      denerwuje. Rok temu w Warszawie była impreza dla osób pracujących w dużej
      firmie, mającej swoje oddziały w kilku miastach. Impreza odbywała się w sobotę
      wieczorem w jednym z warszawskich hoteli. Przyjechał na nią mąż mojej
      przyjaciółki (przyjechali razem, przyjaciółka nocowała u mnie). Na imprezie
      alkohol lał się podobno strumieniami. To, co mąż przyjaciółki opowiadał, w
      głowie mi się nie mieściło. Hotel zamienił się w jeden wielki burdel, wszyscy
      byli totalnie pijani i "konsumowali" nowo zawarte znajomości.

      Przyjaciółka przyjechała z mężem dlatego, żeby wracać samochodem - on do
      wieczora tak naprawdę jeszcze trzeźwiał (impreza skończyła się nad ranem). Firma
      zapewniła hotel, zabawę, alkohol, żarcie, ale nikt nie pomyślał o dojeździe, a
      jak napisałam - bawili się tam ludzie z różnych miast. I wracali pijani
      samochodami - w poniedziałek wszyscy przecież mieli isć normalnie do pracy. Z
      tego co mówił mąż przyjaciółki - na ok. 200 osób, tylko kilkanaście przyjechało
      z kierowcami. Reszta wracała skacowana sama samochodami i często właśnie nadal
      pijana. 2 osoby nie wróciły, bo rozbiły się na drzewie.
      W tym roku firma robi identyczną imprezę w Warszawie, chyba w tym samym hotelu.
      Dojazdu nei zapewnia nadal, mimo ubiegłorocznej tragedii.
      • basiabjork Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 14.05.07, 14:24
        Koszmar w ciapy.
        Czemu imprezy integracyjne sa tylko dla pracownika, dlaczego nie moze zabrac ze
        soba zony/meza?
        U mnie wlasnie tak jest, firma 150 osob, wszystkie imprezy sa "z osobami
        towarzyszacymi". To naprawde dziala, na ogol z przyjemnoscia idzie sie na taka
        impreze. Fajne sa zony kolegow, w koncu ja spedzam z ich mezami wiecej czasu w
        ciagu dnia niz one, wiec na ogol mamy duzo wspolnych tematow i zawsze
        obsmiejemy sie jak norki. A jesli ktos chce przyjsc sam - tez nie ma problemu.
        Imprezy tylko dla pracownikow zdarzaja sie rzadko i na ogol koncza sie szybko -
        kazdy ucieka do domu, a mlodziez/single/inni samotni ida sie zabawic do miasta.
    • mikams75 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 14.05.07, 17:44
      nie mieszkam w Polsce tylko w kraju, gdzie tego typu imprezy organizowane sa z
      partnerami - 2 razy do roku. Ludzie przyjezdzaja z zonami/mezami i dziecmi.
      W ciagu dnia czas jest jakos zorganizowany, albo mozna samemu zwiedzac, zima
      jezdzic na nartach itp. Czasami sa rozne gry grupowe i to jest calkiem fajne, bo
      zaprzyjazniaja sie cale rodziny w firmie, wszyscy sie znaja, dzieci sie
      zaprzyjazniaja, partnerzy tez sie swietnie bawia.
      Wieczorem jest impreza, firma organizuje oddzielnie zabawe dla dzieci i nianki,
      ktore poloza dzieci spac (nie mowie o niemowlakach).
      Czeste wjazdy integracyjne spotkalyby sie z protestami o ograniczenie swobody w
      wolnym czasie i zubozenie zycia rodzinnego. I pisze to naprawde serio!
      Owszem, zdarzaja sie spontaniczne wyjscia na piwo po pracy, ale nie kilkudniowe
      wyjazdy.
      • zdzichu-nr1 Dlaczego nie może być imprez integr. z rodziną... 16.05.07, 13:06
        Impreza integracyjna z rodziną i dziećmi zamienia się w nudną szkółkę
        niedzielną. Poza tym integruje się głównie rodzina, ewentualnie rodziny, a nie
        zespół pracowników danej firmy. Wbrew temu co piszą tu Panie, mężczyźni
        zazwyczaj narzekają na takie imprezy, że są nudne jak flaki z olejem, nie można
        się odstresować bo żona patrzy, dziecko się pałęta itp.

        Sponiewieranie się alkoholem i przygodny seks w obrębie grupy, pełnią ważną
        funkcję integracyjną z punktu widzenia firmy. Dużo lepiej pracuje się w zespole
        quasi-przyjacielskim czy też w ramach fucking friends niż w oficjalnych
        zależnościach służbowych. Co prawda wydajność pracy lekko siada, ale za to
        poziom zadowolenia z pracy jest wysoki, pracownik jest też skłonny zaakceptować
        niższe wynagrodzenie w zamian za "przyjazną atmosferę" w miejscu pracy.

        Na miejscu żon traktował bym te imprezy jako swoisty wentyl bezpieczeństwa i nie
        wnikał w szczegóły. Jak mąż zadowolony, to najważniejsze. A prawdopodobieństwo,
        że nawet jak coś po pijaku nabroi, to będzie z tego romans grożący rozwodem,
        jest nikłe.
        • mikams75 Re: Dlaczego nie może być imprez integr. z rodzin 16.05.07, 17:49
          Cos nie tak jest w malzenstwie jesli partnerzy sa zestresowani obecnoscia
          zony/meza...
          Wez pod uwage, ze poza wytworzeniem przyjacielskich stosunkow pomiedzy
          pracownikami (choc to tez nie kazdemu odpowiada) powstaja rowniez silne
          antypatie, ktore by nie powstaly w normalnych warunkach w biurze. Wg mnie suma
          sypmatii i antypatii daje zerowy wynik. A przetracone pieniadze firma moglaby
          zainwestowac w podwyzki - wowczas bardzo wzrasta lojalnosc i wydajnosc pracownikow.
          • zdzichu-nr1 Re: Dlaczego nie może być imprez integr. z rodzin 16.05.07, 18:53
            mikams75 napisała:

            > Cos nie tak jest w malzenstwie jesli partnerzy sa zestresowani obecnoscia
            > zony/meza...

            Każdy człowiek potrzebuje chwili ucieczki od codzienności, a nawet w najbardziej
            zgranym małżeństwie można mieć ochotę na czasowy odpust od słodko-pierdzących
            rodzinnych klimatów. Nie ma w tym nic niepokojącego.

            > Wez pod uwage, ze poza wytworzeniem przyjacielskich stosunkow pomiedzy
            > pracownikami (choc to tez nie kazdemu odpowiada) powstaja rowniez silne
            > antypatie, ktore by nie powstaly w normalnych warunkach w biurze. Wg mnie suma
            > sypmatii i antypatii daje zerowy wynik.

            No, nie wiem. Korporacje urządzają imprezy wyjazdowe z reguły dla co najmniej
            setki pracowników, przy czym są to osoby z różnych działów, które w tych
            okolicznościach zazwyczaj dopiero się bliżej poznaje. I można się zintegrować w
            powstałych ad hoc małych grupach, zwłaszcza po oficjalnym programie integrującym
            typu biegi w workach czy paintball. Aha, i jeszcze jedno. Znam firmy, które dla
            dodatkowego uatrakcyjnienia wyjazdu sprowadzają hostessy, co ma zapewnić "świeżą
            krew", no i... jakby tu powiedzieć... zazwyczaj jadą dziewczyny, które wiedzą o
            co chodzi...

            > A przetracone pieniadze firma moglaby zainwestowac w podwyzki - wowczas bardzo
            > wzrasta lojalnosc i wydajnosc pracownikow.

            Dla firmy to nie są przetracone pieniądze, bo jako szkolenie wchodzą w koszty.
            Poza tym to wydatek jednorazowy, a każda podwyżka nie dość że obciążona
            bandyckim zusem, to jeszcze jest ciężarem dla pracodawcy po wsze czasy. Nie masz
            tu absolutnie racji.
          • hyper_mouse Re: Dlaczego nie może być imprez integr. z rodzin 24.05.07, 12:09
            Z moich doświadczęń wynika, że antypatie raczej nie powstają. Wręcz przeciwnie,
            ludzie integrują się po takim wspólnym pijaństwie. A impreza z mężami,żonami i
            dziećmi po pierwsze byłaby nudna, po drugie intergracja nastąpiłaby raczej w
            ramach rodziny a nie firmy a po trzecie większości prawcowników nie obchodzą
            tak naprawdę partnerzy kolegów/koleżanek z pracy, bo po prostu i tak nie będą
            mieli z nimi kontaktu na codzień.
    • zosiaczek25 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 14.05.07, 18:01
      Maggie, potrafie Cie zrozumiec. W poprzedniej pracy mojego n tez byly takie
      imprezy. Dwa razy do roku oficjalne przyjecie z jakichstam okazji, na ktore nie
      mozna bylo przychodzic z partnerami. Odbywaly sie tez regularne spotkania
      pracownikow i praktykantow w pubie, na ktore zadkokiedy zapraszani byli
      partnerzy. Dla nas nie jest to nic dziwnego, ze dzwonimy do siebie, zeby sie
      upewnic, czy wszystko w porzadku. Gdy ja spotykam sie z kolezankami, on tez do
      mnie dzwoni, jesli siedze za dlugo. Jesli ktos uwaza to za dziwne, to ja uwazam
      za dziwne sytuacje odwrotna- maz umawia sie, ze przyjdzie na dana godzine,
      mijaja 2 godziny po ustalonym czasie- jego nie ma a zonie zwisa, czy moze jemu
      cos sie stalo.
    • elza78 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 14.05.07, 21:42
      :D
      zastanawia mnie zawsze co szefostwo upatruje w tego rodzaju formach integracji??
      :)
      co to daje :) no poza tymz e firma ma co sobie wpisac w koszta :))
      • kiki-riki22 co to daje dla firmy? 14.05.07, 22:41
        ludzie sie poznaja lepiej i maja okaze sie polubic
        jak pracownicy sie luba to maja ochote razem pracowac
        jak lubia razem pracowac to nie odchodza z pracy
        i tak tworzy sie zgrana i zaufana ekipa

        niestety niektorzy szefowie maja to gdzies i wola wywalac ludzi co 3-9 miesiecy.
        wtedy takie imprezy sa im niepotrzebne.
        • vasagirl Re: co to daje dla firmy? 15.05.07, 18:53
          a ty yadrall to ile masz lat i jaki staz małżenski? bo te twoje teksty są
          naprawdę smieszne.a co on ma ci niby odpowiedziec na takie pytanie? wierzę ze
          tak TERAZ mysli, ale niestety zycie nie jest proste i czarno białe i jednak o
          wielu romansach naszych partnerów się nie dowiemy nigdy. sama zobaczysz, jesli
          ci sie to przytrafi. nie jest łatwo powiedziec. ale oczywiscie ty przezyjesz ze
          s oim mężem 50 lat , on się NIGDY nie zafascynuje łóżkowo nikim innym, ty
          oczywiscie tez nie i będziecie zyli długo i szczęsliwie. zyczę ci tego ale
          zyczę tez bardziej trzezwego spojrzenia na zycie, bo kiedys mozesz dostac
          porządnie w głowę.
        • elza78 Re: co to daje dla firmy? 15.05.07, 19:52
          kiki-riki22 napisała:

          > ludzie sie poznaja lepiej i maja okaze sie polubic

          ludzie w firmie nie maja sie lubic tylko maja pracowac :P

          > jak pracownicy sie luba to maja ochote razem pracowac

          albo maja ochote robic razem wszystkie inne rzeczy ktore z praca maja niewiele
          wspolnego :)

          > jak lubia razem pracowac to nie odchodza z pracy

          bo ja wiem czy dla kolegow z pracy porzucilabym szanse zatrudnienia w innej
          firmie ktora daje mi 2x wiecej kasy na reke niz obecna :)

          > i tak tworzy sie zgrana i zaufana ekipa

          taki model zalogi IMO nie ma nic wspolnego z wydajna praca :)
          moze na wyzszych szczeblach gdzie pracownikow jest mniej i rzeczywiscie jest
          jakis sens w tym aby nawiazywali wzajemnie kontakty nie tylko zawodowe, ale
          generalnie "zgrana" ekipa jedynie przeszkadza w zarzadzaniu ludzmi :)

          >
          > niestety niektorzy szefowie maja to gdzies i wola wywalac ludzi co 3-9
          miesiecy
          > .
          > wtedy takie imprezy sa im niepotrzebne.

          nie - takie imprezy sa generalnie niepotrzebne bo to zmuszanie do zabawy z kims
          z kim przykladowo nie masz ochoty np sie bawic (w ogole, lub w danej chwili),
          wypelnianie twojego czasu wolnego godzinami dla firmy, wnikanie w twoje
          osobiste sprawy :D szkoda ze niewiele osob to rozumie, ze takie imprezki to
          tylko cwana forma manipulacji ludzmi - jak to mowia... chleba i igrzysk, jak
          wiecej igrzysk to chleba mniej moze wystarczy :)

          jedynym pozytywnym aspektem sprawy jest to ze mozna sie za darmola napic z
          lubiana kolezanka z roboty :P
          nic poza tym
          dla firmy zysku z tego zadnego nei widze
          • glicea3 Re: co to daje dla firmy? 15.05.07, 20:07
            gdzie wy i wasi mężowie pracujecie? Toż to Sodoma i Gomora i rozwiązłe laski
            czyhające na waszych mężów! :)
            Pracy ani współpracowników nie trzeba lubić, ale jak się tam spędza min. 8 godz.
            dziennie to to stanowczo pomaga..
            Nie zdażyło wam się piwo z znajomymi z pracy bez przymusu, gdzie nikt się nie
            obsciskiwał tylko fajnie i kulturalnie bawił?
            • elza78 Re: co to daje dla firmy? 16.05.07, 12:50
              wiesz glicea mnie to lata co sie dzieje na imprezach firmowych poprostu
              chcialabym wiedziec jakie WYMIERNE korzysci ma z tego typu spedow pracodawca no
              oprocz tego ze sobie w koszta wliczy :)
          • kiki-riki22 Re: co to daje dla firmy? 16.05.07, 12:49
            pewnie ze nie musza sie lubic
            ale pomysl o przeciwnej sytuacji. w pracy nikt si enie zna. wszyscy sa raczej
            chlodni albo od razu niemili. wtedy nawet jesli posada jest ok szuka sie czegos
            innego.

            ja nie mowie o sytuacji gdzie w innej firmie proponuja ci 2 razy wiecej. ja
            mowie o sytuacji gdzie jestes na swoim miejscu i nie szukasz niczego innego bo
            jest ci dobrze (az dobrze i tylko dobrze za razem) profesjonalnie.
            wtedy jesli nei znosisz kolegow to serio zaczynasz sie zastanawiac czy nie
            lepiej by bylo w innej firmie.

            faktycznei sa ludzie ktorzy maja gdzies swoich kolegow z pracy. ale ja naleze do
            tej czesci ktora potrzebuje pracowac w milej atmosferze zeby sie dobrze czuc w
            pracy.
            • basiabjork Re: co to daje dla firmy? 16.05.07, 15:12
              Jesli w pracy jest fajna atmosfera to i dodatkowa integracja nie jest
              potrzebna. Jesli ludzie na ludziach wieszaja psy to impreza co najwyzej
              dostarczy nowej pozywki plotkarzom, ktos moze kogos zaczac szantazowac, itp.
              Imprezy nie wplywaja na atmosfere w firmie. To atmosfera w firmie wplywa na to
              jak przebiega impreza.
              • elza78 Re: co to daje dla firmy? 16.05.07, 20:53
                o wlasnie - dobra atmosfere w pracy tworzy sie zbierajac zespol dobranych
                ludzi :) a nie rozpijajac towarzystwo przy okazji imprez integracyjnych :)
                szkolenie jakies to rozumiem - cala ekipa jedzie sie szkolic to i wieczorem cos
                robic trzeba ale spedy integracyjne sa dla mnei zupelnie bezsensowne :)
    • maya28 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 16.05.07, 21:31
      Ja mam dość powściągliwy stosunek do imprez firmowych. Jeżdzę na większość z
      nich, bo wiem, ze wyalienowanie niczego dobrego nie przyniesie. Bawię się na
      nich całkiem OK, ale szkoda mi czasu z mężem. Mój mąż podobnie jeździ na
      wiekszośc z nich. Niektóre sobie odpuszcza. Praca w firmie ma swoje prawa,
      imprezy należa do jednego z nich. Ale czy to zagraża związkom? Moim zdaniem
      jeżeli o zwiazek mamy dbac eliminując okazje, to chyba nie jest najlepiej, bo
      dla chcących okazje sa wszedzie, a dla wiernych i impreza nie zepsuje.
      Ale znam taka historie sprzed lat, gdy znajomy pojechal na tydzien wczasow z
      firmy w nagrode za wygrana. Pojechali najlepsi. Zostawil zone z kilku
      miesiecznym dzieckiem. I sam pozniej sie przyznal, ze na wyjezdzie flirtowal z
      kolezanka, skonczylo sie w lozku, na szczescie kolega wszedl i do niczego
      wiecej nie doszło. Tylko czy mozna mowic ze to wina imprezy? Jestem przekonana
      ze przy jakiejs okazji nikt nie wejdzie, a kolega sie zapomni. Żona o niczym
      nie wie. Pamietam jeszcze jak przed jego wyjazdem spotkalismy sie i ona byla
      wsciekla ze on wyjezdza. Nie rozumialam jej, jak moze mu nie ufać az tak. Teraz
      rozumiem, ze nie ufala, tylko czy gdyby nie jechal na impreze to byloby OK?
      Moim zdaniem taki juz jest ten kolega i okzje z pewnoscia znajdzie. Wiele
      rzeczy juz widzialam na wyjazdach, wszystko zalezy od czlowieka. A malo sie
      widzi w firmach? na wspolnych czestych lunchach? pracy po godzinach?
      Najczesciej takie flirty zaczynaja sie juz w biurze. A przeciez nie jest chyba
      rozwiazaniem zabronienie pracowac! Nie dajmy sie zwariowac.
      • anula36 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 16.05.07, 23:28
        a bo to trzeba imprez:

        biznes.interia.pl/praca/aktualnosci/news/jej-droga-do-kariery-to-cztery-litery,906873,4204
        • glicea3 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 17.05.07, 00:24
          ja nie mówię o wielkich fimowych spędach z prawie obowiązkową obecnością, tylko
          czasami się zdarza, że ludzie, którzy chętnie ze sobą pracują idą po pracy na
          drinka/ karaoke/ kręgle i nie trzeba od razu rwać włosów z głowy..
          • maggie1983 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 17.05.07, 10:37
            maya28 - zgadzam się. Jeżeli mąż ma skłonności do flirtu, to i tak znajdzie się
            dobra okazja. Jeżeli natomiast ktoś założy sobie wyraźne granice, to nawet
            mocno zakrapiana impreza nie pomoże, aby wcisnąć takiego do łóżka z jakąś łatwą
            koleżanką z pracy...
            • wytrwala mam bardzo glupie pytanie !!!!! 21.05.07, 18:20
              czy na takie imprezy jest OBOWIAZEK chodzic? nie mozna nie chodzic? albo
              przychodzic z polowka? ja szczerze mowiac jestem chorobliwie zazdrosna i jesli
              beda takie imprezy na pewno bede przezywac pieklo a co za tym idzie i partner i
              caly zwiazek. Czy wszedzie sa te glupoty odstawiane?
              • anula36 Re: mam bardzo glupie pytanie !!!!! 21.05.07, 18:47
                nie wszedzie. poza tym mozesz sie na takiej imprezie zatrudnic jako ochrona i miec meza caly czas na oku.
              • glicea3 Re: mam bardzo glupie pytanie !!!!! 21.05.07, 22:19
                albo można sie tam wkręcić jako kelnerka i potencjalnym rywalkom wino na
                spodnie wylewać :)
    • zara.m Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 23.05.07, 14:40
      Napisze krótko - moim zdaniem to nie jest kwestia braku zaufania do męża - ale
      do jego koleżanek, szczególnie pijanych. Nie byłabym zachwycona, gdyby nawet
      mąż był bierny, albo nawet się "bronił", a rzuciła mu się na szyję jakaś baba.
      A w kwestii telefonów - u nas jest tak, że dzwonimy do siebie i dla zadnego z
      nas nie jest to dziwne. Nie żeby kogoś sprawdzać, ale ja lubię usłyszeć, że mąż
      pyta, czy dobrze się bawię i że tęskni.
      Na pewno trzeba zapytać o konto, a myślę, że i warto o to, jak się bawił
      (przecież na pewno wiesz, jak dowiedzieć się od męża więcej niż tylko "było
      ok.")
    • flora.gronkiewicz Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 23.05.07, 17:29
      Witam Serdecznie,

      Poczytuję regularnie gazetowe fora i odnośnie imprez integracyjnych
      postanowiłam się wypowiedzieć, ponieważ mam jako takie rozeznanie się w tej
      kwestii.
      Pracuję w dużym hotelu na południu Polski, w którym co najmniej raz w tygodniu
      organizowane są takie "imprezy" dla firm różnego pokroju. Generalnie jeśli
      grupa składa się z samych Panów, to około 23-24, mniej więcej połowa schodzi do
      recepcji z prośbą o nr telefonów do tutejszych agencji towarzyskich lub dzwoni
      po taksówkę, która "objeżdża" z nimi wiadome lokale (wiem od samych kierowców).
      Większość z nich ma obrączkę na palcu,a w ekstremalnych przypadkach pozwala
      sobie w jednym ręku trzymać telefon rozmawiając z żonami, a drugą ręką trzymać
      za biust jakąś kobietę. Inna sprawa, gdy grupa jest "wymieszana" płciowo.
      Wówczas Panowie rzadziej sięgają po telefon do prostytutek, po prostu któraś
      nawalona koleżanka z pracy te usługi wykona i to bezpłatnie, jak domniemam. Mam
      dyżury w nocy i dwa razy zdarzyło mi się wejść do toalety i nieopatrznie
      spłoszyć taką parę. Raz był to Pan, którego parę godzin wcześniej odwiozła
      żona.
      Oczywiście wiem, że to generalizowanie nie odnosi się do wszystkich mężów, ba,
      mam nadzieję, że nie dotyczy ich większości, niemniej nie róbmy z naszych
      mężczyzn takich ogromnych świętoszków. Takie zdrady się zdarzają i tyle. W
      dodatku wcale nie rzadko.
      Może to, co teraz powiem będzie niepopularne, ale bardzo często jest tak, że
      to dziewczyny wieszają się na kolegach z pracy, dotykają, obcałowują. Nachalnie
      narzucają się facetom, kokietują.Podobno po alkoholu niestety obniża nam się
      umiejętność oceny sytuacji. Widać. A być może tą drogą dziewczyny chcą uzyskać
      lepszą pozycję w pracy, lepsze zarobki, itd.
      Nie mogłam wyjść ze zdumienia, kiedy Pani Organizatorka jednej z firm wyszła
      nago ze swojego pokoju i poszła do apartamentu swojego szefa. Zapukała, drzwi
      się otworzyły i weszła. W stroju Ewy! A, że akurat działo się to na moim
      piętrze...
      Pracując w takim miejscu zna się wiele takich komediowych przypadków. Kiedy
      gościła u nas firma farmaceutyczna wraz z szacownymi dermatochirurgami z
      Polski, sytuacja była taka:
      W holu, przed recepcją są fotele, stoliki i lampki. Kilkoro z Państwa Doktorów
      grało sobie elegancko w brydża, pora była już niemłoda- około 3 nad ranem. No i
      sobie grają, a tu z windy (vis a vis stolika przy którym siedzieli) wyskakuje
      Pan w koszulce, bez slipów(!). Nobliwe towarzystwo zdębiało, póki któraś osoba
      z obsługi nie wykazała się refleksem i owinęła Pana czym było pod ręką- a że
      pod ręką był szkocki kitel po imprezie szkockiej,to tym lepiej, bo szybciej:)
      Wsadzili Pana do windy i zawieźli do pokoju. Za 10 minut ci dalej grają, a tu
      kto wyłania się z windy? Oczywiście Pan Bezmajstkowiec. Nie wiem, czym doktorzy
      bardziej się zbulwersowali- faktem, że Pan był w negliżu, czy tym, że to była
      osoba, która ich tam zaprosiła- prezes f. farmaceutycznej:)

      Przepraszam, że się tak rozpisałam, jednak chciałabym choć troszkę przybliżyć
      niektóre Panie, które tak bezwzględnie wierzą w to, że takie rzeczy dzieją się
      obok, a nie dotyczą ich samych. Kto wie.

      Serdecznie Pozdrawiam
      Flora
    • karol2210 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 23.05.07, 18:25
      mysle ze twoj maz kase wzia na panienki :( coz po imprezie chlopcy czesto chca
      sie zabawic i wpadaja do najblizszego przybytku :) moi znajomi przewaznie tak
      robia kawalerowie i zonaci tez :(
      • madziaq Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 23.05.07, 19:51
        Hmmm, to chyba zalezy, gdzie sie pracuje. Ja w swojej niezbyt dlugiej karierze
        bylam na kilku imprezach integracyjnych (nie wyjazdowych). Byl piknik dla
        rodzin, byl bal karnawalowy dla pracownikow z zonami/mezami/partnerami i byla
        impreza tylko dla wtajemniczonych ;) Nikt nam nie bronil dostepu do alkoholu,
        przeciwnie, zawsze byl open bar i jakos nikt nago kompletnie pijany nie latal,
        ani do nikogo sie nie przystawial. Widac wszystko kwestia poziomu kultury...

        Za dwa tygodnie szykuje mi sie, o zgrozo, kolejne firmowe wyjscie, na ktore juz
        sie ciesze :) Zamierzamy GRAC W KREGLE I PIC PIWO, a nie kopulowac we wlasnym
        waskim gronie. Moj maz byl nawet raz na imprezie firmowej w... klubie dla gejow
        :D Wrocil i nie pytalam, czy nie zdradzil mnie z barmanem ;)
    • yoga22 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 28.05.07, 12:09
      ja nie jestem za imprezami integracyjnymi, gdyż wiem, że nie wychodzą na
      zdrowie. Osobiście wiem o wielu zdradach znajomych właśnie na samodzielnych
      wyjazdach, grillach, imprezach. Jest to strasznie przykre......, a muszę
      przyznać, że rzeczywiście w większości przypadkach to właśnie dziewczyny są
      namolne. Głupie baby, wypiją, ciśnienie im skacze. Jest to czyste chamstwo. Nie
      wiem jak wy, ale jestem bardzo impulsywna, gdybym dowiedziała się, że mąż mnie
      zdradził to oberwał by on, ale i ona.
      • anula36 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 28.05.07, 12:15
        zawsze mnie bawi traktowanie facetow jako nieszczesnych ofiar kobiecych chuci, bez wlasnego rozumu i woli.
        • maya28 Re: ach te imprezy integracyjne w firmach 03.06.07, 10:00
          I te obleśne dziewczyny sie rzucają na tych broniących się facetów, i co jezeli
          ten mój nie będzie mial siły sie opędzić od takiej natretnej? hehehe
          Ja raczej widzę odwrotną sytuację, niektorym panom, zwłaszcza niestety zonatym
          odwala na wyjazdach i zachowują sie jak spuszczeni ze smyczy.
          A jeżeli bym sie dowiedziała o zdradzie na imprezie firmowej to z pewnoscią nie
          robilabym awantury tej babce tylko zwyczajnie bym delikwenta spakowała.
          Szanujcie sie dziewczyny. Zonaci panowie szukający okazji w firmie - bo
          najłatwiej, to norma niestety, i jeżeli akurat Twój jest taki, to nic go nie
          powstrzyma, a chetna sie w końcu znajdzie. No ale chyba wiecie kim jest Wasz
          mąż, to widać słychać i czuć.
          Ale nie róbcie schiz, ze na imprezie wszyscy sie zachowuja jak kroiliczki, a
          niewyzyte dziewczyny rzucaja sie na wszystko co sie rusza. Te które szukają
          przygód ( bo takie oczywiście są) szaleją i na codzien w biurze. Często z dużym
          powodzeniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka