Dodaj do ulubionych

chyba bez tematu

30.06.07, 22:37
Deszczowa, ale piekna Szkocja, komputer, Grolsch, brak pomyslu, co dalej i
ja... Jest zle, a dopiero rok i 2 miesiace po slubie, byl meski, kochany,
zaradny, czulam sie bezpiecznie, marzylam o rodzinie od 10 roku zycia, bo
wlasnie wtedy zmarla moja mama..Nie potrafie skladnie pisac, wiem,ze podobno
wina lezy zawsze po srodku, nie jestem bez skazy, mam trudny charakter, ale
nie widze wyjscia z sytuacji, nie potrafie juz nic wiecej zrobic..pracuje na
stanowisku urzedniczym, wiec jestem w pracy od pon do pt od 9 do 17, moj maz
jest taksowkarzem od lutego, nie ma go w domu, jak jest to sa ciagle klotnie,
nawet nie wiem od czego sie zaczelo, ale uroslo do takich rozmiarow, ze nie
poradzimy sobie z tym. Zrobil sie bardzo nieodpowiedzialnym czlowiekiem,
prowadzi dzialalnosc, z tym wiaze sie wiele spraw, on ma na wszystko czas, do
ksiegowego umawia sie od tygodni i jakos mu to nie idzie, wszelkie dokumenty,
rachunki to jeden wielki balagan, placilismy kare, bo czegos w terminie nie
zaplacil...nie da sie tego opowiedziec, sprobuje wycinkami zdarzen..mam dosc
duza wade wzroku, a pracuje przy kompie, bardzo chcialam zrobic operacje,
zaproponowalam wziece pieniedzy z karty kredytowej, na spokojnie, zeby
splacic, on, ze nie, ze odlozymy, po co procenty, a po jakichs 3 tygodniach,
wybral prawie identyczna sume na ubezpieczenie taksowki, bardzo
zabolalo...rocznica slubu- obietnica weekendu w Rzymie, do dzis sie nie
doczekalam nawet wspomnienia o tym..w domu nie robi nic, a potrafil zrobic
wszystko, jest sam, nie ma znajomych, jego kolega przyznal sie mi, ze z nim
juz nie mozna rozmawiac, bo jest jedynie mojego meza monolog, jakby wszystkie
rozumu pozjadal..zostalam bez samochodu, a tu niestety nie ma mozliwosci
wyjscia po zaupy do osiedlowego sklepiku (czego bardzo mi brak), o wszystko
musze prosic, oczywiscie wszytsko przywiezie, ale ja nie chce wykonawcy
polecen w domu, tylko wspoltworcy tegoz, a mialam to. Przestalam prac,
prasowac sprzatac- od tygodnia, nie wiedzialam juz jak mu pokazac pwne
rzeczy, to wyprasowal tylko swoje, bo po co moje, gdzie od zawsze wszystko
lezalo na poleczkach...Np dzis, sobota, ja oczywiscie w czterch scianach, bez
pomyslu na sobote- leje, caly dzien w pidzamach, w syfie, ale nie rusze
palcem, choc latwo mi to nie przychodzi, on wpadl, zjadl bulke (rano
przywiozl dwie) i glupio sie pyta, czy cos przywiezc - godz 16- gdzie lodowka
jest pusta, ne ma nic na obiad, a ja nie bede z siatami autobusami sie
tluc,gdzie on tylek wszedzie wozi! wiec jadlam na obiad platki z mlekiem,
jest 21.30, a go nie ma, bo przeciez po co, pewnie zjadl na miescie..bez
sensu post, nie potrafie przekazac co sie dzieje, za duzo sie nazbieralo, ale
facet nie wypelnia obowiazkow, ani meza, ani posiadacza wlasnej
dzialalnosci...aaaa, ciagle wylewa, tlucze, przypala, zawsze taki byl, ale
nie w tym stopniu, zniszczyl juz wiele w domu, wykladzine poplamiona,
poprzypalana wymienia od tygodni, bo zawsze nie ma kasy- a to bzdura. Koncze
poki co, napisze wiecej, jak mi sie w glowie poukladaja zdarzenia.
Obserwuj wątek
    • lenchen Re: mochacino 30.06.07, 22:51
      Przepraszam, ja nie na temat, z innej beczki, ale w sprawie, która mnie bardzo
      interesuje, mianowicie (pisałaś):
      >mam dosc
      >duza wade wzroku, a pracuje przy kompie, bardzo chcialam zrobic operacje,

      Jeżeli mogę się zapytać - jaką operację planujesz? Gdzie? Odpłatnie czy też nie?
      Otóż ja również przygotowuję się powoli do operacji oczu (już 3.). Marzy mi się
      wstawienie sztucznych soczewek - mam wadę - 12 dioptrii + zaćmę - za oko żądają
      obecnie 3.900 zł.
      • annajustyna Re: mochacino 01.07.07, 08:45
        Ja mam -8 i taka operacja jest ryzykowna, bo trzeba sciachac dosc duzo rogowki,
        ktora sie nie zregeneruje,a w koncu wada moze zaczac isc od nowa i wtedy co?
        Ale u Ciebie to co innego, bo zacma:((((.
        • lenchen Re:Annojustyno 01.07.07, 09:53
          Annojustyno - ja nie wybieram się na laser, tylko na wymianę soczewek na
          sztuczne, co już uzgodniłam z lekarzami. Rogówkę mam ok, ale nie będą jej ścinać.
          • lenchen Re:Annojustyno 01.07.07, 09:56
            Dodam, że nie ze względu na zaćmę chcę wstawić sztuczne soczewki lecz ze względu
            na wadę wzroku - chodzi o "wyzerowanie" jej.
            • annajustyna Re:Annojustyno 01.07.07, 13:22
              Ja sobie operacje odpuscilam wlasnie ze wzgledu na to maksymalne sciecie rogowki
              + lubie okulary,a i szkla kontaktowe moge nosic...Aczkolwiek idealnego wzroku
              to nie zastapi...
          • annajustyna Re:Annojustyno 01.07.07, 13:20
            Wiem, wiem, ja dalam taka odpowiedz podwojna - troche do autorki watki, troche
            do Ciebie:))).
    • klaudia_88 Re: chyba bez tematu 30.06.07, 23:39
      Faceci są straszni. Ja dopiero 3 mies po ślubie, a już zrobiło się
      nieciekawie... Czuję się zaniedbywana i jestem cholernie nieszczęśliwa.
      Próbowałaś szczerze porozmawiać z mężem o tym co czujesz?...
      • mochacino Re: chyba bez tematu 01.07.07, 02:10
        a propos operacji laserowej, mieszkam w Szkocji, tu ceny wygladaja tak: jedno
        oko 395 funtow, badania, opieka, czy jak to nazwac Cie nie interesuje... czy
        probowalam rozmawiac? wiele razy, na marne... jest po 1 w nocy, a ja od piatku
        wieczorem nawet pidzam nie zdjelam, nie mam sily na nic...on wrocil po polnocy,
        przeczytal wiadomosci i poszedl spac...nie chce martwic rodziny, ale nie
        pozbieram sie, nie wiem, co robic
        • turzyca Re: chyba bez tematu 01.07.07, 02:59
          Co masz zrobic?
          wziac gleboki oddech, a zgola przejsc sie na spacer.
          A jak mozg sie juz dotleni i zacznie funkcjonowac to wziac kartke i spisac w
          rzedach problemy. Z jednej strony "twarde" problemy typu zawalanie spraw
          zawodowych, zaniedbywanie domu itd. Z drugiej "miekkie" problemy czyli emocje
          miedzy Wami. Z trzeciej Twoje wlasne problemy - a cos mi sie zdaje, ze sa i to
          nie do konca zalezne od dwoch pierwszych kategorii.
          Twarde problemy sa najlatwiejsze do rozwiazania. Wypunktuj co jest zle i kaz mu
          sie jakos do tego ustosunkowac. Punkty maja byc mozliwie krotkie i rzeczowe.
          Typu: ksiegowy, polka w lazience, zawias w kuchni. Niech wpisze terminy jakie
          jego zdaniem wchodza w gre i przepiszcie te liste chronologicznie (umieszczajac
          na gorze date zrobienia listy). Czasem wydaje nam sie, ze od momentu kiedy cos
          powiedzielismy minely zaledwie dwa dni, a to juz tuzin, wiec moze
          niedostrzeganie uplywu czasu jest tez przypadloscia Twojego meza. Jesli to
          kwestia olewactwa to masz na papierze jego zobowiazania - lista jest twarda
          podkladka i daje Ci bron do reki w nastepnej dyskusji. Do tego grafik do sprzatania.

          Druga sprawa to emocje miedzy Wami i zaczekalabym z porzadkowaniem tego punktu
          az uporzadkujecie punkt pierwszy. Bardzo mozliwe, ze po rozwiazaniu paru
          podstawowych problemow zmienia sie tez emocje.

          Trzy to Twoje emocje. I trudno mi pisac o tym, bo wyjdzie nieco osadzajaco, a
          wiem tyle co w poprzednich postach. (i troche sie pokryje z punktem pierwszym)
          Czy mozna bylo zrezygnowac z ubezpieczenia samochodu? Czy gdyby tak zrobil to,
          czy nie mialabys zalu, ze zachowuje sie nieodpowiedzialnie, bo jezdzi
          nieubezpieczonym samochodem. Chcialam zwrocic uwage, ze rezygnacja z kredytu na
          karcie kredytowej akurat jest rozsadnym rozwiazaniem, bo to bardzo drogi kredyt.
          Lepiej juz postarac sie o zwykly kredyt bankowy tudziez zalozyc lokate-subkonto
          na ten cel.
          Wycieczka do Rzymu - cos mam wrazenie, ze to byla luzna propozycja, a Ty
          potraktowalas ja bardzo serio. Troche w stylu gdy rodzice rozwazaja, co beda
          robic w niedziele i wspominaja o mozliwosci pojscia do wesolego miasteczka, a
          dziecko jest przekonane, ze na pewno pojda do wesolego miasteczka i placze, gdy
          okazuje sie, ze jednak jedzie sie do babci. Dorosli ludzie wiedza, ze inni nie
          umieja czytac w myslach i staraja sie wyartykulowac swoje pragnienia, potrzeby i
          odczucia.
          Prasowanie. Popatrz na to od tej strony - maz uznal, ze skoro ciuchy sa
          nieuprasowane to trzeba je uprasowac. Nie przyszedl do Ciebie ze skarga, ze go
          zaniedbujesz tylko sam wzial zelazko. A dlaczego nie zostawic tak na stale? Ze
          kazdy prasuje wlasne? Dlaczego uwazasz, ze nowa sytuacja jest niewlasciwa?
          Zakupy - siada sie przy stole we dwoje, planuje menu na przyszly tydzien, robi
          liste zakupow i mu sie ja wrecza, skoro on jezdzi. Proste a przy okazji odpada
          problem typu "jak to nie jesz dzis w domu?" (btw. mieszkajac z bardzo kobiecym
          mezczyzna spedzilam jakis czas na wojnie pod tytulem "we wtorek nie wracam na
          obiad" i musze przyznac, ze straszne to bylo, bo nie byl w stanie w zaden sposob
          zrozumiec, ze rezygnuje z domowego obiadku przezen ugotowanego. Od tego czasu
          wspolczuje mezczyznom.) Dlaczego robisz z tego problem zamiast skorzystac z
          prostego rozwiazania?
          Pizama i "nie mam sily na nic" jest dla mnie dzwonkiem alarmowym - czy ta apatia
          nie zaczyna przeradzac sie w cos powazniejszego?



          PS Jesli dyskusje sa trudne przejdz na pisanie - z warunkiem, ze list odlezy sie
          co najmniej kilka godzin zanim on go dostanie, bo dzieki temu eliminuje sie
          zbedne emocje. Chodzi o to zeby rozwiazac problem a nie pograc sobie na uczuciach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka