rx400h
03.03.10, 12:55
Witam,
Jestem właścicielką rocznej suczki rasy Parson Russell Terrier.
Problemy zaczęły się może niecały miesiąc odkąd piesek pojawił się w
naszym domu - bardzo niewinnie, od delikatnego drapania się -
głównie w okolicach uszu, pachwin oraz pyszczka - oraz gryzienia
łapek. Z czasem drapanie bardzo się nasiliło, więc udaliśmy się z
nią do pierwszego weterynarza. Od razu stwierdził, że to "jakaś"
alergia i podał zastrzyk (niestety nie wiem z jakim lekiem).
Niestety nie pomogło.
Zmieniliśmy więc lekarza. Bez żadnych konkretnych badań również
stwierdził alergię. Przepisał Equoral - dawkę na 3 miesiące.
Pomogło. Pies się uspokoił i przestał drapać. Objawy zniknęły.
Weterynarz przepisał kolejną dawkę - ale tym razem zastępczego
Sandinnum Neoral, jednak pies powrócił do drapania się. Lekarz
zaczął "przebąkiwać" coś o możliwym przyszłościowym uśpieniu.
Kolejny weterynarz. Tym razem utytułowana pani dermatolog.
Podejrzenie: atopowe zapalenie skóry; antybiotyk, który miał
wykluczyć ewentualne pasożyty na skórze; kąpiele, nacierania,
specjalistyczna karma Z/D Hill'sa - po dwóch miesiącach takiej
kuracji skórne testy alergiczne, które nic nie wykryły. Pani
weterynarz załamała ręce, bo pies nadal się drapał.
Kolejny lekarz, zastrzyki z wapna i hydrokortyzonu oraz porządne
odżywienie po poprzedniej kuracji. W międzyczasie pojawił się
jeszcze problem ciąży urojonej. Objawy "alergiczne" całkowicie
ustąpiły. Po niecałym miesiącu mała znów miała zaczerwieniony
pyszczek i drapała oczko. Pani weterynarz doszła do wniosku, że
przyczyna może leżeć w hormonalnym "rozbuchaniu" małej i że drapanie
będzie nawracać cyklicznie oraz żeby rozważyć kastrację.
Czy ktoś z Was miał może ze swoim pieskiem podobne problemy? Lub
może coś doradzić, bo sama już nie wiem co dalej robić.
Może dodam, że jestem z Trójmiasta.