mona812
14.03.06, 13:03
Jakies 7 lat temu wzielismy 1.5 roczna suczke Amstaffa ze schroniska ,nie
wiemy dlaczego sie tam znalazla .
Mamy synka 8 miesiecznego ,wydawalo sie nam ze suczka zaakceptowala dziecko
chociaz za dziecmi nigdy nie przepadala ,nigdy nikogo przy nas nie ugryzla
ale zdarzalo sie jej warknac gdy ktos obcy wyciagal do niej reke .
Nigdy nie zostawialismy psa i dziecka w jednym pomieszczeniu bez
nadzoru ,suczka sama unikala kontaktu z synkiem poprostu odsuwajac sie gdy
chcial ja dotknac ,pozwalala na glaskanie swojej glowy jego raczka ,lizala
go .Kilka tygodni temu suczka warknela na synka gdy ten chcial odebrac jej
pilke ,zostala slownie skarcona i odsunelismy ja od hmmm stada na dzien i
noc ,zabralismy pilki aby nie doszlo wiecej do takich nieporozumien i nie
dochodzilo do dzisiaj ...Lezala jak zwykle na naszym luzku ,ja przezornie
siedzialam obok a synek wdrapywal sie na luzko ,nie dotknal jej a ona
warknela .Nie bylo to grozne warkniecie z pokazaniem zebow ale raczej krotkie
burkniecie pod nosem czego oczywiscie takze robic jej nie wolno .Moze ktos
poradzi co powinnam robic aby pokazac suczce ze jest nizej od synka .Dodam ze
od tej pory nie wolno jej wchodzic na luzko .