Dodaj do ulubionych

ilość przyjmowanych ziół

30.04.04, 09:58
tak się zastanawiam, jakie są bezpieczne ilości ziół, jakie możemy np. pić
dziennie. np. bardzo lubię pić miętę po prostu jako herbatę, ale słyszałam,
że nie można jej pić na dużo, bo wysusza organizm. jaka w takim razie jest
bezpieczna ilość, ile szklanek dziennie? czy może należy robić co jakiś czas
dłuższe przerwy? a jeżeli chodzi o inne zioła? czy również należy z nimi
uważać? zwykle na opakowaniu ziół jest podane dziennie dawkowanie, ale co z
dłuższym przyjmowaniem? np. nie wiem, ile tygodni? miesięcy? trzeba pić
bratek, żeby się poprawiła cera, albo szałwię, żeby zmniejszyć potliwość? czy
po dłuższym stosowaniu (po jakim czasie?) mogą mieć też skutki uboczne? jeśli
wiecie coś o ograniczeniach w piciu różnych ziół, piszcie.
Obserwuj wątek
    • deczi Re: ilość przyjmowanych ziół 05.05.04, 11:02
      A jak duż mięty pijesz dziennie? Latem mięta (zwłaszcza świeże listki parzone
      we wrzątku albo dodawna do potraw) jest wskazana, bo doskonale chłodzi. Myślę,
      że 1-2 filożanki dziennie nie powinny ci zaszkodzić, ale zimą raczej bym jej
      nie piła, chyba że w przypadku dolegliwosci trawiennych. Możesz wtedy spróbować
      lipy, pyszna herbatka!
      Bratka sama piłam długo, codziennie przez miesiąc raz dziennie, potem jakiś
      czas przerwy i znowu. Kilka takich "rund" zrobiłam. Cudów nie oczekuj, jesli
      chodzi o poprawę cery, bo przyczyna problemów może być inna, ale warto dla
      samego oczyszczenia organizmu z toksyn. Ja zrzuciłam dwa kilo i przestałam mieć
      problemy kobiece.
      Z szałwią możesz spróbowac podobnie - przez miesiąc po filiżance lub dwóch
      dziennie. Nie słyszałam o jej groźnyxh efektach ubocnzych, tylko tyle, że
      olejek szałwiowy moze czasem wywoływać uczulenie.
      Zazwyczaj na opakowaniach ziół podane są zastrzeżenia związane z ich dłuższym
      stosowaniem, w książkach zielarskich też jest o tym napisane.
      Pozdrawiam,
      D.
      • justa_79 Re: ilość przyjmowanych ziół 13.05.04, 10:59
        no aż tak dużo tej mięty nie piję, 1-2 szklanki dziennie. po prostu np. na
        szałwi zauważyłam, że jest napisane, żeby nie pić zbyt dużych ilości, więc
        pomyślałam, że to samo może się odnosić do innych ziół. tylko właśnie nie wiem,
        co to są zbyt duże ilości :) możesz polecić np. jakąś dobrą książkę o ziołach,
        coś w rodzaju leksykonu, żeby było opisane właściwości poszczególnych ziół i
        ich zastosowanie?
        • deczi Re: ilość przyjmowanych ziół 13.05.04, 12:37
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12345&w=8088377&v=2&s=0
          Moim zdaniem, jeżeli co do stosowania zioła są jakieś zastrzeżenia, to uczciwa
          firma zaznacza to na opakowaniu. Tak jest np. w przypadku dziurawca (ekspozycja
          na słońce), pokrzywy (gromadzenie się wody wskutek niewydolnosci nerek) etc.

          Ja mam w domu książkę Jadwigi Górnickiej "Apteka natury" oraz "Zioła w polskim
          domu" D. Tuszyńskiej-Kownackiej i T. Starek. Pwoyżej link do wątku właśnie o
          ksiażkach zielarskich.
          Pozdrawiam,
          D.
    • deczi Re: ilość przyjmowanych ziół 19.05.04, 13:14
      Wklejam post Pumy ze starego wątku o szałwi. Jest tu info o działaniu
      przeciwpotnym (sama chętnie skorzystam, bo latem musze używać bardzo silnych
      aptecznych antyperspirantów, a nie wiem, czy to takie obojętne dla organizmu) i
      o dłuższym stosowaniu (ostatni akapit).
      Pozdr.
      D.
      SZAŁWIA

      W starożytności i średniowieczu szałwia uchodziła za cudowny lek przeciw
      wszelkim cierpieniom. Na południu Europy nazywano ją „świętym zielem”.
      Wierzono, że przedłuża życie. Kapłani celtyccy druidowie, leczyli szałwią
      nawet paraliż i epilepsję. Łacińska nazwa szałwii lekarskiej Salvia
      officinalis pochodzi od łacińskiego „salvare”, co znaczy „ratować”
      lub „leczyć”. Od dawna znane jest jej dobroczynne działanie na ludzką pamięć.
      Współczesne badania potwierdziły, iż dzięki przyspieszeniu krążenia krwi w
      całym organizmie szałwia usprawnia funkcjonowanie mózgu. Wiadomo, że dobrze
      ukrwiony, a zatem dobrze odżywiony i natleniony narząd wydajniej działa.
      Herbatka z szałwii to znakomity napój dla wszelkiego rodzaju myślicieli.
      Poprawia zdolność koncentracji. Obecnie wykorzystuje się ją w niektórych
      krajach jako lekarstwo dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera. Szałwia
      dostarcza rekordowych ilości witaminy B1. Jednym z objawów niedoboru tej
      witaminy są krótkotrwałe zaniki pamięci.

      Herbatka z szałwii jest znakomita po posiłku. Pomaga w trawieniu tłustego
      jedzenia. Wzmacnia żołądek, ma bardzo korzystny wpływ na wątrobę. Polecana
      jest w zatruciach pokarmowych i biegunkach. Obniża poziom cukru we krwi.
      Oczyszcza ciało z toksyn, działa przeciwnowotworowo, odżywczo i tonizująco.
      Dodaje sił rekonwalescentom. Napar z liści szałwii i szałwiowe wino
      uspokajają nerwy. Wpływają korzystnie przy nadmiernej pobudliwości nerwowej i
      wyczerpaniu nerwowym. Gotowe herbatki z szałwii w torebkach do zaparzania
      można kupić w aptece i sklepie zielarskim. Wino szałwiowe sporządzamy,
      zalewając garść świeżych liści butelką dobrego czerwonego wina i macerując
      przez 10-14 dni. To jest naprawdę mocny lek – pijemy nie więcej niż jeden
      mały kieliszek po obiedzie.

      Szałwia jest najsilniejszym roślinnym środkiem przeciwpotnym. Filiżanka
      naparu hamuje wydzielanie potu na kilkadziesiąt godzin. Warto o tym pamiętać,
      gdy przed ważnym spotkaniem pocą się nam dłonie. Szałwia jest pomocna w
      czasie menopauzy - przeciw nocnym potom lub przy uderzeniach gorąca pijemy
      dziennie po 2 szklanki słabej herbatki z szałwii. Napar szałwiowy,
      zawierający roślinne estrogeny, przynosi również ulgę podczas bolesnej
      miesiączki oraz pobudza miesiączkowanie w przypadku, gdy jest ono zbyt skąpe.
      Szałwia stosowana jest w leczeniu niepłodności u kobiet. Hamuje nadmierną
      laktację u karmiących matek. Herbatka szałwiowa łagodzi kaszel i pomaga w
      przeziębieniach, przeciwdziała czyhającej grypie.

      Liście szałwii mają silne właściwości dezynfekujące. Źle gojące się rany i
      wrzody zadziwiająco szybko zamykają się pod wpływem okładów z mocnego naparu
      szałwii. Niejednokrotnie takie okłady okazały się skuteczne w leczeniu
      uporczywej egzemy i grzybicy skóry. Pomagają w stłuczeniach i kontuzjach.
      Anglicy uważają kompresy z szałwii za najlepsze remedium na naciągnięte
      ścięgna: garść liści szałwii świeżych lub suszonych polecają zalać octem,
      zagotować i przykładać na bolące miejsce okład tak gorący, jak tylko można
      wytrzymać. Kąpiele w naparze z liści szałwii cudownie koją nerwobóle, bóle
      mięśni, kości i stawów. Szałwia stosowana zewnętrznie działa ściągająco,
      bakteriobójczo, wzmacnia skórę, goi blizny. To niezastąpiony lek do płukania
      jamy ustnej i gardła w anginie, zapaleniu okostnej, pleśniawkach. Wzmacnia i
      oczyszcza zęby, przeciwdziała krwawieniu dziąseł.

      Szałwię należy stosować rozważnie - nigdy w dużych dawkach i przez dłuższy
      czas, gdyż nadużywanie może spowodować uboczne objawy ze strony układu
      nerwowego. Osoby cierpiące na epilepsję lub cukrzycę przed rozpoczęciem
      kuracji szałwiowej powinny skonsultować się z lekarzem. Kobietom w ciąży nie
      zaleca się stosowania szałwii w celach leczniczych.
    • szpulkaa Re: ilość przyjmowanych ziół 19.05.04, 16:07
      nie wiem, jakie sa bezpieczne dawki ziol. ale mysle, ze i tu, jak we wszystkim
      umiar jest wskazany. czy 3 kubki miety dziennie moga bardziej zaszkodzic niz 3
      kubki herbaty czy kawy?
      nie biore tez zbyt doslownie informacji na opakowaniach. producenci wola sie
      zabezpieczac przed ewenwtualnymi zlymi reakcjami organizmow klientow i ich
      pozniejszymi oskarzeniami, ze nic nie wiedzieli. dlatego wypisuja wszystkie
      mozliwe przykre dolegliwosci, ktore moga nas spotkac po spozyciu.
      • deczi Re: ilość przyjmowanych ziół 20.05.04, 09:08
        To prawda o tych informacjach na opakowaniach, nie każdy musi na przykład po
        wypiciu dziurawca od razu pokryć się brązowymi łatami po wyjrzeniu przez okno w
        słoneczny dzień, ale dobrze, że takie ostrzeżenia są. To uczciwe moim zdaniem i
        warto na to zwracać uwagę. Przynajmniej nie mają wtedy racji bytu takie głupawe
        artykuły, jak opublikowany kiedyś w Newsweeku artykuł z wielkim tytułem
        mówiącym o tym, że zioła tak naprawdę są straszliwie niebezpieczne (w artykule
        nie było wcale o mięcie, melisie czy lipie tylko o jakichś roślinach, które
        pije się tylko w przypadku konkretnych dolegliwości i o których każdy odrobinę
        doświadczony zielarz wie, że w nadmiarze mogą wywoływać niepożądane objawy).
        3 filiżanki dziennie mięty latem to chyba jeszcze do przejścia, z kubkami to
        już większy kaliber;-) Znalazłam w ksiażce info, żeby nie podawać jej
        nadmiernie niemowlętom. Myślę, że w każdym przpypadku zdrowy umiar jest
        wskazany, zamiast trzech filiżanek mięty można wypić jedną, do tego drugą lipy,
        trzecią pokrzywy lub bratka... No ale niech jeszcze ktoś inny się wypowie. Puma
        zamilkła od jakiegoś czasu, nadmiar pracy?
        Pozdrawiam,
        D.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka