Dodaj do ulubionych

Jest rosół...

16.02.14, 13:24
...jest niedziela big_grin
Obserwuj wątek
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Jest rosół... 16.02.14, 13:30
      Jedyna zupa która nawet mi wychodzismile
      • to_ja_pisze Re: Jest rosół... 16.02.14, 15:25
        No, a jak robisz?
        • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 16.02.14, 15:33
          Pewnie wsypuje do kubka knorra i zalewa wrzątkiem big_grin
          • to_ja_pisze Re: Jest rosół... 16.02.14, 16:09
            smile
    • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 14:16
      To jakieś deja vu? Czemu ten czas tak pędzi? tongue_out
      • czarny.onyks Re: Jest rosół... 23.02.14, 14:17
        u mnie też rosól...

        i też mam podobne odczucia....
        • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:07
          W sumie bez rosołu to by nudna niedziela była tongue_out
      • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 14:22
        U mnie stokrotki.
        • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:07
          Ale co? Na obiad? suspicious
          • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:21
            Nie, nie. Zakwitły. Nieśmiało ale jednak. I prymulki.
            • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:31
              Pomyślałam, że na obiad Sil wcinał tongue_out
              Już nawet chciałam o przepis poprosić bo i u mnie już coraz więcej stokrotek na łąkach smile
              • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:37
                Proszę.
                • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:44
                  A wiesz, może jednak nie tongue_out
                  Te nerkowce jak robaki wyglądają suspicious
                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:10
                    Jeśli Szarlotta tak przy każdym posiłku grymasi to nie zazdroszczę wybrakowi Szarlotty.tongue_out
                    • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:37
                      Nie, nie przy każdym ale pozwól, że ową sałatkę oddam na obiad kozie tongue_out
                      • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:41
                        To Szarlotta kozy ma?
                        • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:45
                          Nie, aktualnie nie. Kiedyś były, mama hodowała. Miałam nawet swoją ulubioną kozę. Melania jej było na imię big_grin Słodka była, choć chora. Kręcz szyi miała. Tak jej głowę dziwnie kręciło, że czasami żal było patrzeć. Reszta stada ją odrzucała. Mimo to zacne zwierze z niej było smile
                          • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:50
                            Na mięso kozy były? Czy o mleko chodziło?
                            • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 18:00
                              O, i tu Sila zaskoczę smile
                              Głównie to chodziło o wypasanie dość stromego zbocza, które ciężko było wykosić wink
                              Ale przyznaję, na mleko kozie też byli amatorzy, choć mi osobiście nie smakowało tongue_out
                              • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 18:12
                                A czemu kozy a nie owce? Wełna jest z nich dodatkowo.
                                • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 18:28
                                  Dla towarzystwa big_grin. Nie napisałam, że owiec w tym stadzie nie było wink
                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 19:02
                                    Fakt. Nie napisałaś. I co się z kozami stało?
                                    • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 19:12
                                      Odeszły do koziej wieczności.
                                      • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 19:21
                                        I owce zostały bez koziego towarzystwa?
                                        • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 19:35
                                          Nie, odeszły do owczej wieczności wink
                                          • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 19:56
                                            To nie macie już żadnych zwierząt?
                                            • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:05
                                              Mamy smile
                                              • margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:07
                                                szarlotka_ja napisała:

                                                > Mamy smile
                                                W wiecznej pamięci...
                                                • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:09
                                                  A, nie jeszcze żywe są i dość żywotne nawet big_grin
                                                  Koty, kury i pies tongue_out
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:13
                                                    To Szarlotta pewnie co sobotę jakiegoś kuraka głowy pozbawia... żeby w niedzielę w rosole pływał.tongue_out
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:15
                                                    Nieee, w życiu bym kury nie skrzywdziła suspicious
                                                    Dziś im trawy narwałam i pogadałam z nimi i w ogóle poświęciłam im czas big_grin
                                                  • margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:17
                                                    Czyli kury dopieszczone są. Będą jaja od szczęśliwych kur.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:18
                                                    Owszem, będą smile
                                                    Gdybyś bliżej mieszkała to bym podesłała, zdrowych, wiejskich jaj wink
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:18
                                                    To na czym ten Szarlottowy rosół był gotowany? Na świńskim chwoście?tongue_out
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:20
                                                    A nie wiem nawet, nie ja gotowałam. Ja nawet nie wiem co się do rosołu dodaje suspicious
                                                    Szczerze się przyznaję, raz w swym życiu rosół gotowałam i mi nie wyszedł tongue_out
                                                  • margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:21
                                                    szarlotka_ja napisała:

                                                    Ja nawet nie wiem co się do rosołu dodaje :
                                                    Kurę
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:22
                                                    No ale chyba jeszcze coś?
                                                    Jakieś warzywa, przyprawy, wodę etc. tongue_out
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:27
                                                    Kurę.suspicious Reszta jest mało istotna.tongue_out
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:39
                                                    Szczerze się przyznam, nie umiałabym zjeść zwierzątka z którym na co dzień się widuję uncertain
                                                  • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:35
                                                    na rosół najlepiej wziąć kawałek kury, kawałek wołowiny, może być kawałek indyka albo cielęciny - moim zdaniem najlepszy rosół jest z mieszanego mięsa
                                                    włoszczyzna: 2-3 marchewki, 1 nieduży seler, por, 1 pietruszka, może być troszkę kapustki włoskiej jak kto lubi (1/4 wystarczy)
                                                    mięso opłukać w zimnej wodzie, zalać też zimną wodą w odpowiednio dużym garze, gotować na małym ogniu z godzinkę - półtorej, jak się zszumuje - zebrać łyżką z wierzchu
                                                    potem dodać warzywa, jak mięsko będzie na wpół miękkie
                                                    i na małym ogniu gotować dalej, jeszcze z godzinę
                                                    można cebulę w złotej łupince podpiec na blasze (jak się ma taką kuchnię) - wrzucić do rosołku, będzie miał bardziej złocisty kolor
                                                    solić na koniec
                                                    makaronu domowego własnej maminej roboty do tego ugotować
                                                    pietruszka zielona
                                                    pieprz
                                                    mniammm...
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:37
                                                    O, i na szefową zawsze można liczyć wink
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:41
                                                    To Szarlotta jest jaroszem?
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:44
                                                    Takim wybiórczym tongue_out
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:47
                                                    I po zjedzeniu jajecznicy nie unika Szarlotta kurzych spojrzeń rzucanych Szarlottcie przez kury, których jaja znalazły się na patelni?wink
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:55
                                                    No przecież kury same oddają te jajka tongue_out
                                                    A widzisz, już nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam jajecznicę big_grin
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:02
                                                    Bo pewnie już tylko pietuch się ostał. Bo kurki jak sądzę nie wróciły na swoje grzędy po niedzielnych obiadach.wink
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:07
                                                    silencjariusz napisał:

                                                    > Bo pewnie już tylko pietuch się ostał.

                                                    Co to jest pietuch? Jakiś Twój lokalny dialekt? Czy też może Sil sobie pozwolił na drobną literówkę? tongue_out
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:10
                                                    pietuch = kogut
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:11
                                                    A, czyli jednak nie literówka tongue_out
                                                    Lokalny dialekt jak sądzę wink
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:14
                                                    Regionalizm. Pewnie zapożyczenie z rosyjskiego lub białoruskiego.
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:16
                                                    Z rosyjskiego.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:16
                                                    U nas mówi się normalnie tongue_out
                                                    Tylko g wymawia się jako ch wink

                                                    No i nie mam koguta. Był ale biedak poległ tongue_out
                                                    Odszedł do kurzej czy nawet koguciej wieczności wink
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:17
                                                    Znaczy skończył w rosole?tongue_out
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:18
                                                    Nie, skończył w kogucim grobie tongue_out
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:19
                                                    A Sil to w ogóle hoduje/hodował jakieś zwierzątka? suspicious
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:20
                                                    No ba.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:22
                                                    Cóż to znaczy: No ba?
                                                    Czy to znów jakiś regionalizm czy literówka może?
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:25
                                                    Najczystsza polszczyzna przecież.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:28
                                                    A możesz rozwinąć? ;p
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:31
                                                    Oczywiście. Sformułowanie "no ba" to nie regionalizm. To wyrazy występujące w języku polskim.tongue_out
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:34
                                                    O zwierzęta mi chodziło suspicious
                                                    Czy by Sil mógł napisać jakie hodował suspicious
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:35
                                                    Gupiki.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:39
                                                    Takie rybki?
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:40
                                                    Tak. Pawie oczka.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:42
                                                    A to wiem, moja siostra miała kiedyś ale krótko bo ich przekarmiła i odeszły do rybiej wieczności suspicious
                                                    A to mało oryginalne tongue_out. Myślałam, że Sil wyskoczy z czymś bardziej egzotycznym tongue_out
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:44
                                                    A co tak u Szarlotty wszystko odchodzi do wieczności? Może to jest powód, że nikt nie chce do C-a przyjechać.tongue_outwink
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:51
                                                    Rani mnie Sil takimi podejrzeniami suspicious
                                                    Wszystko co żyje musi kiedyś umrzeć. Kozy, owce, kogut... ze starości poumierali suspicious
                                                    Nie krzywdzę zwierząt ani tym bardziej ludzi suspicious
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:55
                                                    W takim razie przepraszam Szarlottę. Chciałem zażartować nie urazić.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:01
                                                    Domyśliłam się suspicious
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:03
                                                    Więc po cóż tak się marszczyć?
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:05
                                                    Ćwiczę suspicious
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:07
                                                    Ale Szarlotta już się nie dąsa?
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:10
                                                    Nie, nie dąsam się ;p
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:12
                                                    Więc jednak tak.wink
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:17
                                                    Jednak nie ;p
                                                    Chyba żeby sobie Sil życzył to modę zacząć wink
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:19
                                                    A nie, nie. Nie życzę sobie.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:20
                                                    A, no to chwała Bogu gdyż okrutnie nie lubię się dąsać ;P
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:21
                                                    A bo i powodu nie było do dąsania.wink
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:23
                                                    Ale też i żart tak średnio się Silowi udał wink
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:27
                                                    Nie udał się wcale. Ale dziękuję za to, że Szarlotta stara się być delikatna.wink
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:37
                                                    Mam nadzieję, że Sil się nie dąsa na mnie wink
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:39
                                                    No co też Szarlotta.suspicious Nie ma takiej opcji.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:42
                                                    To się cieszę bo bym zasnąć nie mogła z myślą o nadąsanym Silu ;p
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:47
                                                    Nie mam powodów do dąsów. To nie Szarlotty żart był kiepski.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:51
                                                    Musi Sil wymyślić bardziej zabawny żart ;p

                                                    Dość o kurach tongue_out

                                                    Abonament mi w bibliotece wirtualnej nie działa. To jest powód do dąsów tongue_out
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:53
                                                    Z żartami to mi kiepsko wychodzi. Ale spróbuję.wink
                                                    A wie Szarlotta czym się różni dżdżownica od tasiemca?
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:55
                                                    Nie mam pojęcia ;p
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:56
                                                    Kolorem oczu.
                                                    Sama Szarlotta widzi, że żarty to mi kiepsko wychodzą.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:59
                                                    big_grin
                                                    A one w ogóle oczy mają? tongue_out

                                                    Jeszcze nie widziałam tasiemca. Dżdżownicę to i owszem ale nie zwróciłam uwagi czy ma oczy tongue_out
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:01
                                                    A o to to Haszkę trzeba zapytać.
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:03
                                                    A zapytam przy pierwszej nadarzającej się okazji. Chyba, że sama tu zajrzy i odpowie tongue_out

                                                    Książki mi się dalej w wirtualnej bibliotece nie otwierają sad
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:06
                                                    A cóż to za książka?
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:12
                                                    Tu nawet o książkę nie chodzi ;p
                                                    O całokształt chodzi. W ogóle mi się zakładki nie otwierają, mimo, że wykupiłam abonament suspicious
                                                    Cały czas pisze, że nie mam dostępu do zasobu biblioteki a dwie dychy z konta zniknęły uncertain
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:19
                                                    Dziś niedziela. Pewnie wszyscy mają wolne. Może jutro problem się rozwiąże?
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:23
                                                    Nie wiem, zobaczymy (od piątku próbuję). Mam nadzieję, że może jutro się uda nawiązać jakieś połączenie, bo inaczej to nie wiem. Reklamacja chyba jakaś powinna być?
                                                    Na dziś starczy biblioteki tongue_out

                                                    Udaję się w stronę łóżka wink
                                                    Dobrej nocy, kolorowych snów i miłego poniedziałku big_grin
                                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:25
                                                    Poniedziałki nie są miłe. wink
                                                    Dobranoc.smile
                                                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 24.02.14, 20:29
                                                    No, nie są miłe. Zwłaszcza poniedziałkowe, poranne wstawanie nie jest miłe tongue_out
                                                    Ale jak się człowiek pozytywnie nastawi to da się przeżyć wink
                • hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:48
                  oooo widzę Sil, że to samo jedliśmy na obiad big_grin U mnie jednak było wiecej fiołków niż stokrotek tongue_out
                  serio zakwitły już stokrotki? Ja oprócz kociaków na drzewach nic jeszcze nie widziałam. Kwiatów pierwiosnka w ogródku brak. Prynylki to właśnie pierwiosnki?
                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:09
                    Są stokrotki. Są i (uwaga, uwaga) szpaki. Widziałem trzy. Prymule to pierwiosnki.
                    • hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:14
                      o nieźle. Nawet szpaczki się już pojawiły smile a ja nic nie widzę suspicious
                      Boćki być może też już przleciały. Z tego co teraz zerknęłam, nie przez okno suspicious a na necie piszą, że już u nas są smile

                      No i wróciłąm. w głowie miałam że w tenisa zagram a tu niepsodzianka i na siatkę nas zaprosili smile (ludziska przypadkowo poznni na orliku, raz nie zarezerwoawałysmy kortu do tenisa a później przyszli oni i zaroponowali nam wspólną grę inną piłeczke, to było dwa lata wstecz. nadal sie ich trzymamy) Uwielbiam tę gre, gdy się gra. Nie tylko sama młodzież tam jest ale starsze osoby, co nawet z dziaciakami w pdobnym wieku do mnie przychodzą. Achhh ta moja noga... znowu się nią popisywałam tongue_out oni mnie już znają, wiedzą ze czasem niemozliwe piłki odbbiję wink czasem nogi użyję. Lubie za każdą piłką biegać smile Jedna była przecudna piłka, gdy nogą z końca boiska, w trudnej pozycji stojąc, odbiłam i już na drugą strone przechodizła. Tak niewiele jej brakło... Normalnie to ja rękami odbijam tongue_out jednak gdy jest potzreba nogą sie wspomogę, heheh dzisiaj nawet łokciem odbiłam smile Dzisiaj wyjątowo dobrze szła gra a było jej przeszło 2 godziny smile wiele osób sie starało i było sporo ładnych akcji. PO takiej przerwie każdy miał w sobie werwe, checi do gry smile
                      • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:20
                        Ze sportów to ja tylko szachy uznaję. Nie bardzo nawet wiem o co w siatce biega.
                        • hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:27
                          > Ze sportów to ja tylko szachy uznaję.

                          coś mi sie nie wydaję suspicious
                          Będąc kiedyś w wojsku (a byłeś suspicious) sprawny dosć musiałeś być a sprawności też sie przez coś nabywa. Uprawiałeś to i owo tongue_out nie tylko na roli wink
                          Dzisiaj będąc na sali gim. były do sufitu dwie liny przywiązane. Juz keidyś próbowałam się wspiąć tongue_out nie ma szans, zbyt cięzka jestem a ręce za słabe.

                          > Nie bardzo nawet wiem o co w siatce biega

                          W siatce nic nie biegatongue_out To TY powinienes od czasu do czasu podbiec wink
                          • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:32
                            A tak, racja. Nie ma to jak całodzienne ćwiczenia z taktyki działania wojsk.tongue_out
                            Poćwicz trochę ramiona. Przyda Ci się gdy będziesz pokonywała pewien tor przeszkód.wink
                            • hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:44
                              heheh żebyś wiedział że tam i ramiona się przydają. NIe wiem czy manekina ok 40 kg na kilka m nie trzeba przenieść. W rzucaniu piłką lekarską kiedyś byłam dobra, bo tam nei tylko ramiona ale i całę ciało idzie wink echhhh wiesz że nadal mi krążą te myśli. Nawet dzisiaj.

                              Sprawny jesteś i uprawiający kiedyś wiele (tak myślę). Tylko skromna maruda z Ciebie wink
                              Co CIę najbardziej kreciło jeśli chodzi o gry zespołowe?
                              • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:49
                                Skoro o marudzeniu wspomniałaś... Nie cierpię gier zespołowych.
                                • hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:19
                                  hehe miałam w głowie takie przypuszczenia, że w grupce źle się czujesz tongue_out
                                  ja właśnie to lubie. Lubie zespołowe gry, wzajemnie się wspiernie, dążenie do wpsołnego sukcesu. Grając przykładowo w unihokeja często byłam na obronie, nie wspomnę już o staniu na bramce suspicious w recznej to samo, też próbowałm nie dopuścić przeciwnika by się wdarł gdzie nie trzeba. W kosza uwielbialam robić swoim zasłony. Gdy moja osoba szła pod kosz ja stawałam za przeciwnkiem i go blokowałam, w ten sposób wyczyściłam drogę swojemu zawodnikowi. Ooo i przechwyty w koszu bardzo lubiłam. Idywidulne gry też się zdarzały ale mniej. Na zawodach to jedynie w Badmintona, pływaniu i pchaniu kulą byłam. taaak, ta co ma słabe ramiona big_grin Całym ciałem pchałam tongue_out w klasie najdalej rzucałam więc mnie wystawili. A nie były to zawody wioskowe, aż do miasta wyjechalam tongue_out

                                  Nie mów SIl, że nie lubiłeś w piłkę kopać? To co Ty robiłeś ? suspicious
                                  skoro nie drużynowe to w co lubiłeś grywać, oprócz szachów?
                                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:22
                                    Nie lubiłem kopanej. Co robiłem na wf-ie? Winko owocowe piłem i papierosy paliłem.tongue_out
                                    • hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:32
                                      . Co robiłem na wf-ie? Winko owocowe piłem i papierosy palił
                                      > em.tongue_out

                                      To po wf- ie przecie suspicious pytam się o samą lekcje. Serio żadna gra drużynowa nie sprawiała Ci przyjemnosći. Powiedz co lubiłeś?
                                      Ping ponga na pewno tongue_out cos jeszcze?
                                      Byłeś może na jakiś zawodach? Dla mnie jeźdzenie na zawody to była norma. MIałam dośc fajną wysportowaną klasę w podstwóce i gimnazjum. Same wf-y juz były ciekawe a do tego SKS-y... echhh wspomnienia.
                                      Nie lubiłam jedynei za bardzo biegać w sztafecie. Meczące to było suspicious bo szybkie dośc tempo wypadało mieć. Końcówka i ta niesamowita radość ze to koniec, upadało się nieraz na ziemie.... koniec za metą najlepszy. NO właśnie nie lubiłam biegania suspicious moment gdy trzymam pałeczkę w ręcę i ręce nawet mam słabe... za to buty były fajne, z kolcami ^^ często żólto zielone.

                                      Zjadłąm niedawno dwa jabłka. na siatkę je wziełam ale dopiero teraz zjadłam i... znowu mam ochote ^^ nałogowiec ze mnie. Pójde zaraz i się dopieszczę a co? Kurde, na marchewkę mnie jeszce wzięło ale za dużo roboty tongue_out
                                      • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:37
                                        Na wf-ie też. Pan wuefista przynosił piłkę i szedł do swojej kanciapy. Kilku grało w piłkę a reszta zespołowo udawała się do pobliskiego spożywczaka po winko i fajki.tongue_out
                                        W młodości trochę biegałem. SKS i jakieś zawody też były.
                                        DN
                                        • hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:50
                                          > W młodości trochę biegałem. SKS i jakieś zawody też były.

                                          wiedziałam Skromny Marudo tongue_out wink
                                          Ty mi tutaj jeszcze się przyznasz do swoich osiągnięć wink ze swoich pucharów i medali big_grin
                                          ja pucharów miałam wiele ale ani jednego nie mam. szkoła wszytsko zgarnęła suspicious

                                          hehhe jak móiłam tak zrobiłam. PO jabłak poszłam. Jednego sie już pozbyłam. Drugie zaraz dopadne. marchewka w ręku połowicznie zjedzona. Ok, bardziej jest przepołowiona, już końcówka została suspicious Nie jest taka dobra jak być powinna, nie ejst soczysta. Nawet noża nie miałam by ją obrać. Widze scyzoryk, noż rozkąłdany wieć nim marchewkę ostrugałam smile
                                          nooo

                                          to...

                                          DN smile

                                          • silencjariusz Re: Jest rosół... 24.02.14, 17:21
                                            Ani pucharów ani medali nie było. Po prostu miałem w podstawówce wf-istę, który naprawdę lubił to co robił. Więc i dzieciaki do sportu potrafił przekonać.
                                            • hashimotka88 Re: Jest rosół... 24.02.14, 18:43
                                              hehej mialam pisac ze tylko podstawowka byla udana jesli chodzi o Twoje wyczyny sportowe i chcialam spytac jak bylo w gimnazjum big_grin jednak w pore sie zreflektowalam wink
                                              czyli miales podobnie jak ja. tez trafilam na swietmego wf-iste. zalezalo mu na nas. Hehe wiesz ze na wf -ie raz sie z nami przebiegl? nie wiem ile to bylo km. Pewnie ok 3. to bylo w ramach wf-u. pobieglismy sobie ja taki spacer. droga asfaltowa. z reszta dwa tyg temu tez nia bieglam robiac 6 km. teraz nadal mam przerwe. czuje ze lapa bedzie mnie bolala uncertain ale po tenisie nie doskiwiera - inny nacisk. nie jest taki jednostajny jak przy bieganiu. ooo wczoraj bylam na siatce. chyba pisalam. teraz czuje odrobine ramiona i triceps wink
                                              ok. o wf-iscie . w ramach dodatkowych zajec. kto chetny. zoorganizowalismy sobie wycieczke do statdni koni. nie wiem ile bylo km w jedna strone. z 15 nawet byc moze i.... co najwazniesze..... na nogach tam sie udalismy smile biegiem. z poczatku rano nie bylo pewne czy sie wybierzemy. dosc pochmirnie.. nawet deszcz padal. mimo wszystko pobieglismy a w druga strone samochodem nas zabrali. ooo ognicho wtedy bylo. kurde..... ale to dziwne.... wrocily wspomnienia... a myslalam ze ich nie mam. ogolnie wydaje mi sie ze malo pamietam z tamtych czasow. z mlodzienczych. i szkoda mi tego bardzo. jakby czlowiek mial pustke. a mnie .... po prostu nie interesuje co bylo. nie mysle nad tym. a w pisaniu odkrylam jakby jakas szufladke.... teraz piszac sobie przypomnialam. wrocilam do tamtego dlugiego biegu. mam jakies przeswity smile dobrze.... przypomnialam sobie ognisko. jakies tam bylo. oooo nawet w badmintona gralismy. jejka czemu ja sama nie mysle. teraz nawet boisko zobaczylam. i konie smile wracalismy juz samochodem. wladowalismy sie do transportera. nie wiem ile nas bylo tych dziewczyn. ok. 10. wiekszosc z mojej klasy ^^ jak wspominalam mialam fajna wysportowana klase smile
                                              podstawowka i gimnazjum (tak ja mialam gimnazjum big_grin) ten sam wf-ista. wf-ista z powolania tak mozna o nim rzec. Byl z nami na wf-ie, przykladal sie , nie pozwal nam sie obijac tongue_out dobrze organizowal czas. echhh wiesz co... snil mi sie dzisiaj on. serio. to chyba przez to ze wczoraj cos sobie o tym pisalismy. Snilo mi sie ze wf-u nie bylo. tzn. ja z kolezanka bo wypadlo ze mialysmy wtedy zrobic gazetke szkolna. rozczarowana bylam. lubilam wf -y w szkole. w snie i na jawie tez smile idziemy do wf-isty, on mowi ze juz ma inne wyznaczone osoby. ja szczesliwa ze wf mi nie przepadnie big_grin nooo
                                              wlasnie. byl z.nami na wf-ie, byl na SKS-ie, byl na zawodach, byl nawet na wycieczce. raz na rowery sie z nim wybralismy. do innej stadniny koni. wtedy pierwszy raz na koni jechalam. pierwszy raz ale i jedyny uncertain

                                              echhh to byly najkepsze czasy. wtedy spelnialam sie sportowo. pozniej liceum to tylko byla siatka. raz chyba kosz ale dziewzyny nie chcial grac uncertain ja na koszykowce bylam wychowana.... no ale wf-ista w liceum tez byla bardzo ok. zapisalam sie na basen - zajecia dodatkowe. cos tam mi mowila jak plywac ale nie ma porownania czego mnie nauczyl moj wf-ista. nauczyl dobrze dosc technicznie plywac. przynajmnien tak mysle suspicious Mowil jak ustawic rece do kraula. jak muskac koncowkami palcow wody. jak robic oddechy. jak glowe obrac. chyba moje plywanie nie wyglada tak tragicznie. suspicious nauczyl nawet przewrotow w wodzie. nie lubilam ich za bardzo. bo wtedy woda nalewala sie do nosa podczas obrotu i zmiany kierunku. wole bez przewrotu plynac do konca, odbijac sie rekami a nastepnie nogami zmienic kierunek. jak do zaby a nie kraula smile
                                              echhj rozpisalam sie...

                                              na jakie zawody jezdziles. tylko w bieganiu? i na ile?
        • hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:08
          A u mnie fiołki smile

          https://files.tinypic.pl/i/00503/unmvw43ee9p4.jpg

          Zakwitły w tamtym roku wink

          i jeszcze takie z lotu ptaka.

          https://files.tinypic.pl/i/00503/71od8vtnah4k.jpg

          Ciekawe czy Silowi się spodoba, czy nie będzie go za bardzo raziło po oczach big_grin tongue_out
          zdjecie nie robione z premedytacją by coś wylazło. Poźniej dopiero na zdjęciu dostrzegłam swoje cienie i ich ułożenie wink
          • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:12
            U mnie cała łąka przebiśniegów, są też pierwiosnki, stokrotki, bratki, i jeszcze jakieś fioletowe, których nie znam suspicious
            Robiłam im nawet zdjęcie ale telefon mi spadł i coś się porobiło suspicious. Zdjęcia się nie zapisały, a szkoda tongue_out
            Odkryłam też cmentarzysko winniczków oraz dwa sarnie kościotrupy suspicious
          • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:20
            Lubię niebieskie kwiaty. Nic mnie po oczach nie razi.
            • hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:37
              jeśli serducha tam nie widzisz, to źle z Tobą tongue_out wink
              Jak człowiek przymróży oczy lub sie odsunie do tyłu to serce ze światła wylezie, otoczone dookoła cieniem smile
              • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:44
                Na błękicie się skupiłem. Serc żadnych nie widzę. A Ty nie na tenisie? Ja na spacer po chutorze lecę. Słońce fantastycznie świeci. Stare kości w nim wygrzeję.
                • hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:57
                  No właśnie na tenisie miałam być... o tej porze to powinnam ganiać po orliku w ten pochmurzasty dzień. Już dawno powinnam się zmachać, już nawet końćzyć powinniśmy suspicious no i nici z tenisa ale... zmiana planów. Zagram sobie większą piłką ^^ odezwał się pan z siatki i zaprosił nas wieczorkiem do wspólnej gry. Przerwa od gry była z pól roku, jak nie więcej. Jak wróce to przedramiona mnie będę bolały, od odbijania dołem, dawno nie czuły tego odbicia,więc będą zaskoczone wink Szkoda jedynie że to będzie rozgrywane w szkole nie na zewnątrz ale w końcu sobie pogramy. Miło.
                  Powoli zmykam bo jeszcze Kaplicę dzisiaj zaliczę suspicious potem będą gierki smile

                  Miłego spacerowania smile u mnie słońca brak. Wszędzie ponoć łądnie swieci tylko w moim zakątku tak się pierzyną okryło i nawet nosa spod niej nie wyciągnie suspicious
    • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 16:35
      Dziś rano była cudna mgła smile. Tak gęsta, że nie było widać sadu, który jest tuż za moim oknem.
      A z tej mgły zrobił się śliczny słoneczny i ciepły, taki prawdziwie wiosenny dzień smile
      Fajna niedziela big_grin
      • margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:02
        U mnie było dokładnie to samo.Mieszkasz koło mnie?wink
        • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:05
          Hehe, w tej mgle nigdzie Ciebie nie dostrzegłam wink
          Południe Polski a Ty? big_grin
          • margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:08
            Już Ci mówiłam slerozo jedna,że po przekątnej od Ciebiewink
            • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:11
              Wiem, przypomniałam sobie w momencie wysyłania postu tongue_out. Nacisnęłam wyślij i już było za późno tongue_out
              Przepraszam wink
            • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:12
              Białystok. Tak coś mi się wydaje.tongue_out
              • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:13
                A co Ty za koleżankę odpowiadasz? tongue_out
                Się Sil jakiś wyrywny zrobił? tongue_out
                • margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:14
                  Myśli,że ma monopol na rozmowy z Tobą.Phi...
                  • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:17
                    Ależ skąd. Co też Małgorzata wypisuje.suspicious
                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:17
                    Hehe, ja tam gadam ze wszystkim co żyje tongue_out
                • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:15
                  Zaraz wyrywny. Usłużny. Bo skoro masz sklerozę...tongue_out
                  • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:16
                    Ze sklerozą to nie śmieszne... jestem genetycznie Alzheimerem obciążona suspicious
              • margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:13
                A Ty skąd to wiesz?? Masz szklaną kulę i czarnego kota?wink
                • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:16
                  Pisałaś przecież gdzie mieszkasz.
                  • margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:18
                    Przecież pamiętam. Tak sobie się droczęwink
                    • silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:27
                      Przecież wiem.wink
    • salsa13only Re: Jest rosół... 24.02.14, 20:25
      Pomijając całą Waszą rozmowę
      jesoooo ale zjadłabym takiego domowego rosołkusad
      • szarlotka_ja Re: Jest rosół... 24.02.14, 20:27
        Co Ci szkodzi ugotować sobie? tongue_out
        • czarny.onyks Re: Jest rosół... 24.02.14, 20:33
          o to to to...

          ja gotuję conajmniej raz/ tydzień...a na przeziębienia najlepszysuspicious
          • salsa13only Re: Jest rosół... 24.02.14, 21:21
            To ugotujesz mi? Bo ja chora jestem...

            naprawdę mówię prawdęsmile
            • czarny.onyks Re: Jest rosół... 24.02.14, 21:52
              jak tylko wyzdrowieję big_grin

              tylko co..kurierem przysłac, czy wpadniesz?
              • salsa13only Re: Jest rosół... 24.02.14, 21:54
                DHL może być, u mnie fajne chłopaki śmigająbig_grin

                też chora, mnie to nawet szpital udało się zaliczyć, ma się farta w podnoszeniu ciężarówbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka