wyszeptany-o-zmroku Re: Jest rosół... 16.02.14, 13:30 Jedyna zupa która nawet mi wychodzi Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 16.02.14, 15:33 Pewnie wsypuje do kubka knorra i zalewa wrzątkiem Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 14:16 To jakieś deja vu? Czemu ten czas tak pędzi? Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Jest rosół... 23.02.14, 14:17 u mnie też rosól... i też mam podobne odczucia.... Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:07 W sumie bez rosołu to by nudna niedziela była Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:21 Nie, nie. Zakwitły. Nieśmiało ale jednak. I prymulki. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:31 Pomyślałam, że na obiad Sil wcinał Już nawet chciałam o przepis poprosić bo i u mnie już coraz więcej stokrotek na łąkach Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:44 A wiesz, może jednak nie Te nerkowce jak robaki wyglądają Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:10 Jeśli Szarlotta tak przy każdym posiłku grymasi to nie zazdroszczę wybrakowi Szarlotty. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:37 Nie, nie przy każdym ale pozwól, że ową sałatkę oddam na obiad kozie Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:45 Nie, aktualnie nie. Kiedyś były, mama hodowała. Miałam nawet swoją ulubioną kozę. Melania jej było na imię Słodka była, choć chora. Kręcz szyi miała. Tak jej głowę dziwnie kręciło, że czasami żal było patrzeć. Reszta stada ją odrzucała. Mimo to zacne zwierze z niej było Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:50 Na mięso kozy były? Czy o mleko chodziło? Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 18:00 O, i tu Sila zaskoczę Głównie to chodziło o wypasanie dość stromego zbocza, które ciężko było wykosić Ale przyznaję, na mleko kozie też byli amatorzy, choć mi osobiście nie smakowało Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 18:12 A czemu kozy a nie owce? Wełna jest z nich dodatkowo. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 18:28 Dla towarzystwa . Nie napisałam, że owiec w tym stadzie nie było Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 19:02 Fakt. Nie napisałaś. I co się z kozami stało? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 19:21 I owce zostały bez koziego towarzystwa? Odpowiedz Link
margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:07 szarlotka_ja napisała: > Mamy W wiecznej pamięci... Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:09 A, nie jeszcze żywe są i dość żywotne nawet Koty, kury i pies Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:13 To Szarlotta pewnie co sobotę jakiegoś kuraka głowy pozbawia... żeby w niedzielę w rosole pływał. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:15 Nieee, w życiu bym kury nie skrzywdziła Dziś im trawy narwałam i pogadałam z nimi i w ogóle poświęciłam im czas Odpowiedz Link
margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:17 Czyli kury dopieszczone są. Będą jaja od szczęśliwych kur. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:18 Owszem, będą Gdybyś bliżej mieszkała to bym podesłała, zdrowych, wiejskich jaj Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:18 To na czym ten Szarlottowy rosół był gotowany? Na świńskim chwoście? Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:20 A nie wiem nawet, nie ja gotowałam. Ja nawet nie wiem co się do rosołu dodaje Szczerze się przyznaję, raz w swym życiu rosół gotowałam i mi nie wyszedł Odpowiedz Link
margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:21 szarlotka_ja napisała: Ja nawet nie wiem co się do rosołu dodaje : Kurę Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:22 No ale chyba jeszcze coś? Jakieś warzywa, przyprawy, wodę etc. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:39 Szczerze się przyznam, nie umiałabym zjeść zwierzątka z którym na co dzień się widuję Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:35 na rosół najlepiej wziąć kawałek kury, kawałek wołowiny, może być kawałek indyka albo cielęciny - moim zdaniem najlepszy rosół jest z mieszanego mięsa włoszczyzna: 2-3 marchewki, 1 nieduży seler, por, 1 pietruszka, może być troszkę kapustki włoskiej jak kto lubi (1/4 wystarczy) mięso opłukać w zimnej wodzie, zalać też zimną wodą w odpowiednio dużym garze, gotować na małym ogniu z godzinkę - półtorej, jak się zszumuje - zebrać łyżką z wierzchu potem dodać warzywa, jak mięsko będzie na wpół miękkie i na małym ogniu gotować dalej, jeszcze z godzinę można cebulę w złotej łupince podpiec na blasze (jak się ma taką kuchnię) - wrzucić do rosołku, będzie miał bardziej złocisty kolor solić na koniec makaronu domowego własnej maminej roboty do tego ugotować pietruszka zielona pieprz mniammm... Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:47 I po zjedzeniu jajecznicy nie unika Szarlotta kurzych spojrzeń rzucanych Szarlottcie przez kury, których jaja znalazły się na patelni? Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:55 No przecież kury same oddają te jajka A widzisz, już nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam jajecznicę Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:02 Bo pewnie już tylko pietuch się ostał. Bo kurki jak sądzę nie wróciły na swoje grzędy po niedzielnych obiadach. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:07 silencjariusz napisał: > Bo pewnie już tylko pietuch się ostał. Co to jest pietuch? Jakiś Twój lokalny dialekt? Czy też może Sil sobie pozwolił na drobną literówkę? Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:11 A, czyli jednak nie literówka Lokalny dialekt jak sądzę Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:14 Regionalizm. Pewnie zapożyczenie z rosyjskiego lub białoruskiego. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:16 U nas mówi się normalnie Tylko g wymawia się jako ch No i nie mam koguta. Był ale biedak poległ Odszedł do kurzej czy nawet koguciej wieczności Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:19 A Sil to w ogóle hoduje/hodował jakieś zwierzątka? Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:22 Cóż to znaczy: No ba? Czy to znów jakiś regionalizm czy literówka może? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:31 Oczywiście. Sformułowanie "no ba" to nie regionalizm. To wyrazy występujące w języku polskim. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:34 O zwierzęta mi chodziło Czy by Sil mógł napisać jakie hodował Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:42 A to wiem, moja siostra miała kiedyś ale krótko bo ich przekarmiła i odeszły do rybiej wieczności A to mało oryginalne . Myślałam, że Sil wyskoczy z czymś bardziej egzotycznym Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:44 A co tak u Szarlotty wszystko odchodzi do wieczności? Może to jest powód, że nikt nie chce do C-a przyjechać. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:51 Rani mnie Sil takimi podejrzeniami Wszystko co żyje musi kiedyś umrzeć. Kozy, owce, kogut... ze starości poumierali Nie krzywdzę zwierząt ani tym bardziej ludzi Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 21:55 W takim razie przepraszam Szarlottę. Chciałem zażartować nie urazić. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:17 Jednak nie ;p Chyba żeby sobie Sil życzył to modę zacząć Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:20 A, no to chwała Bogu gdyż okrutnie nie lubię się dąsać ;P Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:23 Ale też i żart tak średnio się Silowi udał Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:27 Nie udał się wcale. Ale dziękuję za to, że Szarlotta stara się być delikatna. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:37 Mam nadzieję, że Sil się nie dąsa na mnie Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:39 No co też Szarlotta. Nie ma takiej opcji. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:42 To się cieszę bo bym zasnąć nie mogła z myślą o nadąsanym Silu ;p Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:47 Nie mam powodów do dąsów. To nie Szarlotty żart był kiepski. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:51 Musi Sil wymyślić bardziej zabawny żart ;p Dość o kurach Abonament mi w bibliotece wirtualnej nie działa. To jest powód do dąsów Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:53 Z żartami to mi kiepsko wychodzi. Ale spróbuję. A wie Szarlotta czym się różni dżdżownica od tasiemca? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:56 Kolorem oczu. Sama Szarlotta widzi, że żarty to mi kiepsko wychodzą. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:59 A one w ogóle oczy mają? Jeszcze nie widziałam tasiemca. Dżdżownicę to i owszem ale nie zwróciłam uwagi czy ma oczy Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:03 A zapytam przy pierwszej nadarzającej się okazji. Chyba, że sama tu zajrzy i odpowie Książki mi się dalej w wirtualnej bibliotece nie otwierają Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:12 Tu nawet o książkę nie chodzi ;p O całokształt chodzi. W ogóle mi się zakładki nie otwierają, mimo, że wykupiłam abonament Cały czas pisze, że nie mam dostępu do zasobu biblioteki a dwie dychy z konta zniknęły Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:19 Dziś niedziela. Pewnie wszyscy mają wolne. Może jutro problem się rozwiąże? Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:23 Nie wiem, zobaczymy (od piątku próbuję). Mam nadzieję, że może jutro się uda nawiązać jakieś połączenie, bo inaczej to nie wiem. Reklamacja chyba jakaś powinna być? Na dziś starczy biblioteki Udaję się w stronę łóżka Dobrej nocy, kolorowych snów i miłego poniedziałku Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 24.02.14, 20:29 No, nie są miłe. Zwłaszcza poniedziałkowe, poranne wstawanie nie jest miłe Ale jak się człowiek pozytywnie nastawi to da się przeżyć Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:48 oooo widzę Sil, że to samo jedliśmy na obiad U mnie jednak było wiecej fiołków niż stokrotek serio zakwitły już stokrotki? Ja oprócz kociaków na drzewach nic jeszcze nie widziałam. Kwiatów pierwiosnka w ogródku brak. Prynylki to właśnie pierwiosnki? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 17:09 Są stokrotki. Są i (uwaga, uwaga) szpaki. Widziałem trzy. Prymule to pierwiosnki. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:14 o nieźle. Nawet szpaczki się już pojawiły a ja nic nie widzę Boćki być może też już przleciały. Z tego co teraz zerknęłam, nie przez okno a na necie piszą, że już u nas są No i wróciłąm. w głowie miałam że w tenisa zagram a tu niepsodzianka i na siatkę nas zaprosili (ludziska przypadkowo poznni na orliku, raz nie zarezerwoawałysmy kortu do tenisa a później przyszli oni i zaroponowali nam wspólną grę inną piłeczke, to było dwa lata wstecz. nadal sie ich trzymamy) Uwielbiam tę gre, gdy się gra. Nie tylko sama młodzież tam jest ale starsze osoby, co nawet z dziaciakami w pdobnym wieku do mnie przychodzą. Achhh ta moja noga... znowu się nią popisywałam oni mnie już znają, wiedzą ze czasem niemozliwe piłki odbbiję czasem nogi użyję. Lubie za każdą piłką biegać Jedna była przecudna piłka, gdy nogą z końca boiska, w trudnej pozycji stojąc, odbiłam i już na drugą strone przechodizła. Tak niewiele jej brakło... Normalnie to ja rękami odbijam jednak gdy jest potzreba nogą sie wspomogę, heheh dzisiaj nawet łokciem odbiłam Dzisiaj wyjątowo dobrze szła gra a było jej przeszło 2 godziny wiele osób sie starało i było sporo ładnych akcji. PO takiej przerwie każdy miał w sobie werwe, checi do gry Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:20 Ze sportów to ja tylko szachy uznaję. Nie bardzo nawet wiem o co w siatce biega. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:27 > Ze sportów to ja tylko szachy uznaję. coś mi sie nie wydaję Będąc kiedyś w wojsku (a byłeś ) sprawny dosć musiałeś być a sprawności też sie przez coś nabywa. Uprawiałeś to i owo nie tylko na roli Dzisiaj będąc na sali gim. były do sufitu dwie liny przywiązane. Juz keidyś próbowałam się wspiąć nie ma szans, zbyt cięzka jestem a ręce za słabe. > Nie bardzo nawet wiem o co w siatce biega W siatce nic nie biega To TY powinienes od czasu do czasu podbiec Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:32 A tak, racja. Nie ma to jak całodzienne ćwiczenia z taktyki działania wojsk. Poćwicz trochę ramiona. Przyda Ci się gdy będziesz pokonywała pewien tor przeszkód. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:44 heheh żebyś wiedział że tam i ramiona się przydają. NIe wiem czy manekina ok 40 kg na kilka m nie trzeba przenieść. W rzucaniu piłką lekarską kiedyś byłam dobra, bo tam nei tylko ramiona ale i całę ciało idzie echhhh wiesz że nadal mi krążą te myśli. Nawet dzisiaj. Sprawny jesteś i uprawiający kiedyś wiele (tak myślę). Tylko skromna maruda z Ciebie Co CIę najbardziej kreciło jeśli chodzi o gry zespołowe? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 22:49 Skoro o marudzeniu wspomniałaś... Nie cierpię gier zespołowych. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:19 hehe miałam w głowie takie przypuszczenia, że w grupce źle się czujesz ja właśnie to lubie. Lubie zespołowe gry, wzajemnie się wspiernie, dążenie do wpsołnego sukcesu. Grając przykładowo w unihokeja często byłam na obronie, nie wspomnę już o staniu na bramce w recznej to samo, też próbowałm nie dopuścić przeciwnika by się wdarł gdzie nie trzeba. W kosza uwielbialam robić swoim zasłony. Gdy moja osoba szła pod kosz ja stawałam za przeciwnkiem i go blokowałam, w ten sposób wyczyściłam drogę swojemu zawodnikowi. Ooo i przechwyty w koszu bardzo lubiłam. Idywidulne gry też się zdarzały ale mniej. Na zawodach to jedynie w Badmintona, pływaniu i pchaniu kulą byłam. taaak, ta co ma słabe ramiona Całym ciałem pchałam w klasie najdalej rzucałam więc mnie wystawili. A nie były to zawody wioskowe, aż do miasta wyjechalam Nie mów SIl, że nie lubiłeś w piłkę kopać? To co Ty robiłeś ? skoro nie drużynowe to w co lubiłeś grywać, oprócz szachów? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:22 Nie lubiłem kopanej. Co robiłem na wf-ie? Winko owocowe piłem i papierosy paliłem. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:32 . Co robiłem na wf-ie? Winko owocowe piłem i papierosy palił > em. To po wf- ie przecie pytam się o samą lekcje. Serio żadna gra drużynowa nie sprawiała Ci przyjemnosći. Powiedz co lubiłeś? Ping ponga na pewno cos jeszcze? Byłeś może na jakiś zawodach? Dla mnie jeźdzenie na zawody to była norma. MIałam dośc fajną wysportowaną klasę w podstwóce i gimnazjum. Same wf-y juz były ciekawe a do tego SKS-y... echhh wspomnienia. Nie lubiłam jedynei za bardzo biegać w sztafecie. Meczące to było bo szybkie dośc tempo wypadało mieć. Końcówka i ta niesamowita radość ze to koniec, upadało się nieraz na ziemie.... koniec za metą najlepszy. NO właśnie nie lubiłam biegania moment gdy trzymam pałeczkę w ręcę i ręce nawet mam słabe... za to buty były fajne, z kolcami ^^ często żólto zielone. Zjadłąm niedawno dwa jabłka. na siatkę je wziełam ale dopiero teraz zjadłam i... znowu mam ochote ^^ nałogowiec ze mnie. Pójde zaraz i się dopieszczę a co? Kurde, na marchewkę mnie jeszce wzięło ale za dużo roboty Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:37 Na wf-ie też. Pan wuefista przynosił piłkę i szedł do swojej kanciapy. Kilku grało w piłkę a reszta zespołowo udawała się do pobliskiego spożywczaka po winko i fajki. W młodości trochę biegałem. SKS i jakieś zawody też były. DN Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 23:50 > W młodości trochę biegałem. SKS i jakieś zawody też były. wiedziałam Skromny Marudo Ty mi tutaj jeszcze się przyznasz do swoich osiągnięć ze swoich pucharów i medali ja pucharów miałam wiele ale ani jednego nie mam. szkoła wszytsko zgarnęła hehhe jak móiłam tak zrobiłam. PO jabłak poszłam. Jednego sie już pozbyłam. Drugie zaraz dopadne. marchewka w ręku połowicznie zjedzona. Ok, bardziej jest przepołowiona, już końcówka została Nie jest taka dobra jak być powinna, nie ejst soczysta. Nawet noża nie miałam by ją obrać. Widze scyzoryk, noż rozkąłdany wieć nim marchewkę ostrugałam nooo to... DN Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 24.02.14, 17:21 Ani pucharów ani medali nie było. Po prostu miałem w podstawówce wf-istę, który naprawdę lubił to co robił. Więc i dzieciaki do sportu potrafił przekonać. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 24.02.14, 18:43 hehej mialam pisac ze tylko podstawowka byla udana jesli chodzi o Twoje wyczyny sportowe i chcialam spytac jak bylo w gimnazjum jednak w pore sie zreflektowalam czyli miales podobnie jak ja. tez trafilam na swietmego wf-iste. zalezalo mu na nas. Hehe wiesz ze na wf -ie raz sie z nami przebiegl? nie wiem ile to bylo km. Pewnie ok 3. to bylo w ramach wf-u. pobieglismy sobie ja taki spacer. droga asfaltowa. z reszta dwa tyg temu tez nia bieglam robiac 6 km. teraz nadal mam przerwe. czuje ze lapa bedzie mnie bolala ale po tenisie nie doskiwiera - inny nacisk. nie jest taki jednostajny jak przy bieganiu. ooo wczoraj bylam na siatce. chyba pisalam. teraz czuje odrobine ramiona i triceps ok. o wf-iscie . w ramach dodatkowych zajec. kto chetny. zoorganizowalismy sobie wycieczke do statdni koni. nie wiem ile bylo km w jedna strone. z 15 nawet byc moze i.... co najwazniesze..... na nogach tam sie udalismy biegiem. z poczatku rano nie bylo pewne czy sie wybierzemy. dosc pochmirnie.. nawet deszcz padal. mimo wszystko pobieglismy a w druga strone samochodem nas zabrali. ooo ognicho wtedy bylo. kurde..... ale to dziwne.... wrocily wspomnienia... a myslalam ze ich nie mam. ogolnie wydaje mi sie ze malo pamietam z tamtych czasow. z mlodzienczych. i szkoda mi tego bardzo. jakby czlowiek mial pustke. a mnie .... po prostu nie interesuje co bylo. nie mysle nad tym. a w pisaniu odkrylam jakby jakas szufladke.... teraz piszac sobie przypomnialam. wrocilam do tamtego dlugiego biegu. mam jakies przeswity dobrze.... przypomnialam sobie ognisko. jakies tam bylo. oooo nawet w badmintona gralismy. jejka czemu ja sama nie mysle. teraz nawet boisko zobaczylam. i konie wracalismy juz samochodem. wladowalismy sie do transportera. nie wiem ile nas bylo tych dziewczyn. ok. 10. wiekszosc z mojej klasy ^^ jak wspominalam mialam fajna wysportowana klase podstawowka i gimnazjum (tak ja mialam gimnazjum ) ten sam wf-ista. wf-ista z powolania tak mozna o nim rzec. Byl z nami na wf-ie, przykladal sie , nie pozwal nam sie obijac dobrze organizowal czas. echhh wiesz co... snil mi sie dzisiaj on. serio. to chyba przez to ze wczoraj cos sobie o tym pisalismy. Snilo mi sie ze wf-u nie bylo. tzn. ja z kolezanka bo wypadlo ze mialysmy wtedy zrobic gazetke szkolna. rozczarowana bylam. lubilam wf -y w szkole. w snie i na jawie tez idziemy do wf-isty, on mowi ze juz ma inne wyznaczone osoby. ja szczesliwa ze wf mi nie przepadnie nooo wlasnie. byl z.nami na wf-ie, byl na SKS-ie, byl na zawodach, byl nawet na wycieczce. raz na rowery sie z nim wybralismy. do innej stadniny koni. wtedy pierwszy raz na koni jechalam. pierwszy raz ale i jedyny echhh to byly najkepsze czasy. wtedy spelnialam sie sportowo. pozniej liceum to tylko byla siatka. raz chyba kosz ale dziewzyny nie chcial grac ja na koszykowce bylam wychowana.... no ale wf-ista w liceum tez byla bardzo ok. zapisalam sie na basen - zajecia dodatkowe. cos tam mi mowila jak plywac ale nie ma porownania czego mnie nauczyl moj wf-ista. nauczyl dobrze dosc technicznie plywac. przynajmnien tak mysle Mowil jak ustawic rece do kraula. jak muskac koncowkami palcow wody. jak robic oddechy. jak glowe obrac. chyba moje plywanie nie wyglada tak tragicznie. nauczyl nawet przewrotow w wodzie. nie lubilam ich za bardzo. bo wtedy woda nalewala sie do nosa podczas obrotu i zmiany kierunku. wole bez przewrotu plynac do konca, odbijac sie rekami a nastepnie nogami zmienic kierunek. jak do zaby a nie kraula echhj rozpisalam sie... na jakie zawody jezdziles. tylko w bieganiu? i na ile? Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:08 A u mnie fiołki Zakwitły w tamtym roku i jeszcze takie z lotu ptaka. Ciekawe czy Silowi się spodoba, czy nie będzie go za bardzo raziło po oczach zdjecie nie robione z premedytacją by coś wylazło. Poźniej dopiero na zdjęciu dostrzegłam swoje cienie i ich ułożenie Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:12 U mnie cała łąka przebiśniegów, są też pierwiosnki, stokrotki, bratki, i jeszcze jakieś fioletowe, których nie znam Robiłam im nawet zdjęcie ale telefon mi spadł i coś się porobiło . Zdjęcia się nie zapisały, a szkoda Odkryłam też cmentarzysko winniczków oraz dwa sarnie kościotrupy Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:20 Lubię niebieskie kwiaty. Nic mnie po oczach nie razi. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:37 jeśli serducha tam nie widzisz, to źle z Tobą Jak człowiek przymróży oczy lub sie odsunie do tyłu to serce ze światła wylezie, otoczone dookoła cieniem Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:44 Na błękicie się skupiłem. Serc żadnych nie widzę. A Ty nie na tenisie? Ja na spacer po chutorze lecę. Słońce fantastycznie świeci. Stare kości w nim wygrzeję. Odpowiedz Link
hashimotka88 Re: Jest rosół... 23.02.14, 15:57 No właśnie na tenisie miałam być... o tej porze to powinnam ganiać po orliku w ten pochmurzasty dzień. Już dawno powinnam się zmachać, już nawet końćzyć powinniśmy no i nici z tenisa ale... zmiana planów. Zagram sobie większą piłką ^^ odezwał się pan z siatki i zaprosił nas wieczorkiem do wspólnej gry. Przerwa od gry była z pól roku, jak nie więcej. Jak wróce to przedramiona mnie będę bolały, od odbijania dołem, dawno nie czuły tego odbicia,więc będą zaskoczone Szkoda jedynie że to będzie rozgrywane w szkole nie na zewnątrz ale w końcu sobie pogramy. Miło. Powoli zmykam bo jeszcze Kaplicę dzisiaj zaliczę potem będą gierki Miłego spacerowania u mnie słońca brak. Wszędzie ponoć łądnie swieci tylko w moim zakątku tak się pierzyną okryło i nawet nosa spod niej nie wyciągnie Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 16:35 Dziś rano była cudna mgła . Tak gęsta, że nie było widać sadu, który jest tuż za moim oknem. A z tej mgły zrobił się śliczny słoneczny i ciepły, taki prawdziwie wiosenny dzień Fajna niedziela Odpowiedz Link
margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:02 U mnie było dokładnie to samo.Mieszkasz koło mnie? Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:05 Hehe, w tej mgle nigdzie Ciebie nie dostrzegłam Południe Polski a Ty? Odpowiedz Link
margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:08 Już Ci mówiłam slerozo jedna,że po przekątnej od Ciebie Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:11 Wiem, przypomniałam sobie w momencie wysyłania postu . Nacisnęłam wyślij i już było za późno Przepraszam Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:13 A co Ty za koleżankę odpowiadasz? Się Sil jakiś wyrywny zrobił? Odpowiedz Link
margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:14 Myśli,że ma monopol na rozmowy z Tobą.Phi... Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:17 Ależ skąd. Co też Małgorzata wypisuje. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:17 Hehe, ja tam gadam ze wszystkim co żyje Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:15 Zaraz wyrywny. Usłużny. Bo skoro masz sklerozę... Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:16 Ze sklerozą to nie śmieszne... jestem genetycznie Alzheimerem obciążona Odpowiedz Link
margott70 Re: Jest rosół... 23.02.14, 20:13 A Ty skąd to wiesz?? Masz szklaną kulę i czarnego kota? Odpowiedz Link
salsa13only Re: Jest rosół... 24.02.14, 20:25 Pomijając całą Waszą rozmowę jesoooo ale zjadłabym takiego domowego rosołku Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Jest rosół... 24.02.14, 20:33 o to to to... ja gotuję conajmniej raz/ tydzień...a na przeziębienia najlepszy Odpowiedz Link
salsa13only Re: Jest rosół... 24.02.14, 21:21 To ugotujesz mi? Bo ja chora jestem... naprawdę mówię prawdę Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Jest rosół... 24.02.14, 21:52 jak tylko wyzdrowieję tylko co..kurierem przysłac, czy wpadniesz? Odpowiedz Link
salsa13only Re: Jest rosół... 24.02.14, 21:54 DHL może być, u mnie fajne chłopaki śmigają też chora, mnie to nawet szpital udało się zaliczyć, ma się farta w podnoszeniu ciężarów Odpowiedz Link