Tak myślę.
Rozgryzłam Tedeefka, a to ciężki orzeszek

co dokładnie? Jego kobitkę. tzn z kim jest. Pewności rzecz jasna nie mam. Jeśli z forum.... to tylko ona. Archiwum mi pomogło i jedno słowo.
Wy wiecie? Nie pytam tych którzy na żywca się widują z Tedeefem, bo mógł powiedzieć, mógł się widzieć, mógł przedstawić Pytam tylko wirtualnych, nieurealnionych.
Jeśli wiecie to nie mówić. Jesli nie.... to nie dopytywać. Strata tych którzy się nie domyslili. z resztą... jaka to strata. Nic nie wnosi ta wiedza. Inteligentna kobitka

jeśli to ona.
więc po co ten wątek?
to chyba dobrze... że niektórym się udaję znaleźć co nie? A tym bardziej że tu na forum.
Wiem jedno. w czymś się świetnie zgadali.
to chyba fajne uczucie i świadomość że ta osoba z którą jesteśmy może być nasza na zawsze i bedzie. Świadomość że jej chcemy. Nie zastanwiamy się.
Nie wiem co sobie mysli Tedeef. Czy ma myśli że trafił dobrze, że się zagrzał i chce pozostać. Nie wnikam. Myślę że mogł się zakochać
To chyba miłe że ludzie się odnajdują, zakochują i są ze sobą.
Powodzenia tym którzy juz są ze sobą żeby byli skoro im dobrze i powodzenia tym którzy szukają, czekają aby się połączyli i połaczeni zostali. Nie na chwilę... nie na dłuższą chwilę ale na zawsze. Przynajmniej parędziesiąt lat. Dziadkowie mieli 50 rocznice nie tak dawno. OK, Nie na zawsze tego złączenia, tak trochę patetycznie, nierealnie zabrzmiało, więc minimum pół wieku bycia razem.