19.06.20, 20:03
wczoraj w kinie, a dziś na basenie. Czy Wy jeszcze unikacie tego typu przybytków w związku z koronowirusem?
Ale do powrotu do pracy niezdalnej to mogę sobie spokojnie do września poczekać. Nie spieszy mi się, zwłaszcza że lato w betonowym mieście to horror. wink
Obserwuj wątek
      • witrood Re: Byłem... 19.06.20, 20:25
        No tak. Wczoraj jedni żonusia i mężuś strasznie głośno czpisy miażdżyli zębami. Dodatkowo jemu się kichać zachciało, a maski nie miał. A ona nogi na oparcie fotela przed nią wyciągnęła. wink
        • witrood Re: Byłem... 19.06.20, 20:32
          Chociaż dziś w metrze jedna starsza babka położyła się na siedzeniach i spała. Nie wiem, czy na bani była. Ale koronawirus, to i można podróżować w bardziej komfortowych warunkach. wink
          • apersona Re: Byłem... 19.06.20, 21:41
            witrood napisał:

            > Chociaż dziś w metrze jedna starsza babka położyła się na siedzeniach i spała.
            > Nie wiem, czy na bani była. Ale koronawirus, to i można podróżować w bardziej k
            > omfortowych warunkach. wink
            >
            Może pogoda tak na nią wpływa
        • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 20:36
          Nie chodzę w miejsca w które nie muszę. Nie chce zachorować, wróciłam do pracy i kwarantanna dla mnie to problem. Unikam miejsc, które nie muszę odwiedzać, tym bardziej, że ludzie nie noszą masek. Na zakupy chodzę wcześnie rano, bo wtedy w pobliskim sklepie jest mniej ludzi. moje perfumy wsiadły w zderzeniu z płynem odkażającym. Od lat nie chodziłam w kitce a teraz muszę to rozpuszczone włosy nie polubiły się z przyłbicą. Praca w tym wszystkim bardzo męczy, po 8-10 godzinach padam na nos. Dobrze, że jeden dzień w tyg mam zdalny. Wtedy przynajmniej w domowym stroju mogę popracować. Ryzyko zakażenia nadal jest duże.
          • witrood Re: Byłem... 19.06.20, 20:45
            Myślisz, że kiedyś będzie mniejsze? Obawiam się, że jeżeli samo z siebie nie wygaśnie (jak to się zdarza), to gadanie o kontrolowaniu tej epidemii to jedna wielka ściema. Dalej nikt nic nie wie. Zakładając jednak, że to grypopodobne w rozprzestrzenianiu się, to ja jeszcze nie widziałem, żeby ktoś epidemię grypy zdusił. Dlatego chyba wszystkie władze odpuszczają, a zostały jeszcze jakieś tam ruchy pozorowane, żeby nie musieć się przyznać, że to wszystko ma żadną skuteczność. Bo to jednak dużo kosztowało.
            • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 20:54
              Jest zdecydowanie bardziej zakaźne niż grypa. Nie zastanawiam się nad rzeczami na które wpływu nie mam. Kontakt oznacza kwarantanne. Codziennie spotykam 20-30 osób i nie wiem z kim mam do czynienia. Sama staram się zachowywać reżim sanitarny i wymagam od innych, chociaż nie zawsze spotykam się ze zrozumieniem.
              Chciałabym, żeby samo wygasło, ale póki co nie ma co na to liczyć. Szczęście mają Ci którzy przechodzą to skąpoobjawowy, ale zgony też są i nie tylko wśród seniorów. Świadomość teraz jest nieco mniejsza bo w TV mniej bombardują informacjami a i ludzie przywykli do wirusa.
              Szczerze? Boję się jesieni z sezonem przeziębieniowo- grypowym. Mój punkt widzenia jest nieco inny. Wiem.
              • witrood Re: Byłem... 19.06.20, 20:57
                Myślę, że trzeba paru sezonów, żeby ludzie na to nabrali odporności i wtedy to pójdzie w cholerę. Ale sądzę też, że pomału sprawa będzie wyciszana i nikt już nie zamknie szkół w nowym roku, chociaż wcale zagrożenie nie będzie mniejsze.
                • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 21:04
                  Co będzie w nowym roku ze szkołami to nie wiadomo. Mi wiadomo, że się nauczyciele do powrotu do szkół podobno nie palą. Zobacz, że wszystkie urzędy się przebudowały, pojawiły się takie punkty obsługi klienta i siedzi tam pani za pleksi. W moim biurze rachunkowym jest też ściana z pleksi i mała szparka na wrzucenie dokumentów i nic nie wskazuje, żeby miało się zmienić. Ja niestety nie mogę pracować za pleksi, więc stąd przyłbica. 90 % przyłbic do buble w których pracować się nie da. Z 7 które posiadam dobra jest jedna, dwie akceptowalne, reszta to szmelc.
                  • witrood Re: Byłem... 19.06.20, 21:08
                    Pleksi jest, ale gwarantuje tylko to, że nikt tej pani nie opluje. Przyłbica podobnie. Skoro, jak twierdzą wirus roznosi się przez mówienie i oddychanie, to nie wiem, co to ma dać. No może i daje, ale w małej części. A pani za pleksi siedzi też bez maski. No i też klienta/petenta nie opluje, ale gadać gada i oddychać oddycha.
                    • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 21:13
                      Może i nie daje, ale jak masz kontakt z nosicielem i masz to wszytko na sobie, to jest szansa, że cię sanepid od pracy nie odetnie, a jak nie masz, to masz jak w banku co najmniej 2 tyg wolnego smile
                      Poza tym, możesz mi nie wierzyć, ale to wszystko daje jakieś psychiczne poczucie większego bezpieczeństwa, niż praca bez tych zabezpieczeń. Może to tylko mentalne, ale dane naukowe mówią, że maska zmniejsza o 2/3 ryzyko transmisji i dystans 2 metry kolejne 2/3. Ale ludzie nie zachowują dystansu, nie noszą masek, jeden włazi drugiemu na plecy. Ja już kontaktu z ludźmi nie uniknę, po raz drugi chyba mi pracy na 7 tyg nie zawieszą, chociaż tak praktycznie mogłabym nie pracować, ale to przecież droga do nikąd, póki jest w miarę spokojnie to pracuje.
                    • abc_meee Re: Byłem... 19.06.20, 21:15
                      Ogólnie to wszystko wiemy .. na logikę/badania/statystyki. Ale łatwo się gada z boku. Obserwuję panie kasjerki (teraz przeważają starsze panie.. taki mamy dobrobyt w kraju). I widzę, że się męczą, są smutne i mają dość. Czasem mi głupio, że jestem w tym sklepie i zawracam gitarę. Błędne koło.. Ech.
                      • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 22:02
                        Tak, tez to zauważyłam, ale pewnie wieczorem po wielu godzinach pracy w tym wszystkim wyglądam podobnie jak nie gorzej. Bo ja tej odzieży ochronnej mam na sobie przez cały dzień jeszcze więcej. Są dni, że zwyczajnie mam dość.
            • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 21:00
              Teraz to pikuś, nie wiem jak to będzie w upałach, przecież nie wolno będzie korzystać z klimatyzacji i wentylatorów. Nie wiem jak to będzie sad
              • witrood Re: Byłem... 19.06.20, 21:04
                Jak to nie wolno? Autobusy i tramwaje (te które mają klimatyzację) mają włączoną. Na 100%. Dziś jechałem. Chyba że w innych miejscach nie wolno.
                • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 21:06
                  generalnie nie wolno, bo wtedy ewentualna transmisja wirusa jest duża i żaden dystans społeczny nic nie daje. W placówkach gdzie pracuję nigdzie nie korzystamy. Ja korzystam tylko w samochodzie, w którym jeżdżę tylko ja. W przypadku zainfekowania klimy to po prostu rozsiew pierwsza klasa. Więc nie wolno.
    • szarlotka_ja Re: Byłem... 19.06.20, 21:28
      Siedzę drugi raz na kwarantannie, właśnie dlatego, że takie cwaniaki jak Witold szwendają się tam, gdzie nie muszą. A potem nagle budzą się z gorączką i zarażają niewinnych ludzi.
      Nie życzę nikomu żeby zachorował, bo z relacji znajomych nie przechodzi się tego jak zwykłą grypę. Poniewiera dużo bardziej.
      Natomiast jak słucham/czytam niektórych życzę im takiej prawdziwej kwarantanny, z okazywaniem się policjantom, z sanepidem na głowie, z zastanawianiem się czy będzie wirus, czy zrobią test, czy się ktoś zainteresuje jak przyjdzie co do czego.
      • abc_meee Re: Byłem... 19.06.20, 21:43
        Szarlot, ja rozumiem, że jesteś wkurwiona. Współczuję Ci tej sytuacji. Myślę, że nie możemy wszystkich wrzucać do jednego worka. Życie nie jest zerojedynkowe. Echx2.
      • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 21:46
        Nie doświadczyłam, więc wczuć się w sytuacje nie potrafię, ale boję się tego. Pracuje kupę lat, rożne świństwa pamiętam, ale takiego czegoś nie było. Zawsze pracowałam na tzw pierwszej linii, ale jakoś nie odczuwałam takiego respektu jak teraz. Więc na pewno nie jest to zwykła grypa.
        • szarlotka_ja Re: Byłem... 19.06.20, 21:54
          Dokładnie. Z różnymi ludźmi miałam styczność. Różne świństwa się oglądało, ale czegoś takiego nie było. Najgorsze jest to, że rząd sobie kompletnie nie radzi z epidemią i w rezultacie końca nie widać...
                • szarlotka_ja Re: Byłem... 19.06.20, 22:05
                  Nie, ja się nie mam za wzór cnót wszelakich. Akurat jestem raczej z tych słabszych. Jestem wredna, obrażam innych etc.
                  Natomiast średnio ogarnięty człowiek, który chce się dowiedzieć czegoś o tym jak się ma epidemia w Polsce poczyta raczej to, co mówią zakaźnicy, bo to oni stoją na pierwszym froncie walki. Nie Szumowski, nie Morawiecki ale np. prof Simon, prof. Parczewski, prof. Flisiak etc.
                • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 22:07
                  Sam powinieneś wiedzieć, o tym nie trzeba mówić i pisać, że działania zarządzających są niespójne, nie poparte żadnymi racjonalnymi przesłankami. Nie ma co tego rozkminiać, każdy myślący to widzi. Dzieci do szkoły, to nie, ale wesela, baseny, korty, kina to już tak. Wg mnie hodowanie głupiego społeczeństwa. Przecież tej straty dla dzieci i młodzieży w edukacji nikt nie nadrobi. Nie chodzi mi o świadectwa, ale o to co w głowie. To jest czas bezpowrotnie stracony. Ale tak łatwiej wyhodować odbiorców socialu.
                    • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 22:18
                      Pomyśl, nie chodzisz do pracy, pracujesz zdalnie, bezpiecznie. To Ci bardzo odpowiada. Ale wystawiasz się na ryzyko sam, bo tak chcesz, bo nie chcesz siedzieć w schronie. My musimy chodzić do pracy. Ubierać się na kilkanaście godzin w kombinezony, rękawiczki maski, ochronę na włosy i przyłbicę, żeby wykonywać swoją prace. Po 8 godzinach jestem totalnie spocona, czuje maskę na twarzy do następnego dnia, skóra maceruje się od wilgoci na rękach. dziwi Cie że wkurza kogoś, kto tak pracuje, że drażni go twoje podejście do tematu? My właśnie swoimi zachowaniami i oczekiwaniami wobec innych chcemy, bardzo, bardzo... , żeby to jak najszybciej wygasło, a właśnie dzięki temu "Szumowski wie i pozwolił, więc korzystam, zaczyna się problem po weselach. Przecież Szumowski pozwolił. I dobrze, gdyby konsekwencje ponowili tylko Ci " wyluzowani" ale dostają po tyłku Ci, którzy się pilnują, bo zakaźność jest olbrzymia i ja na prawdę się boję i boje się o swoich bliskich z którymi bardzo ograniczyłam kontakty, bo boje się zawlec do nich prezent. Więc ja nie spotykam się z Mamą a Ty chodzisz na basen. Nadal nie rozumiesz?
                      • witrood Re: Byłem... 19.06.20, 22:24
                        Nie rozumiem. Chodzę, bo wolno chodzić i chodzić będę. A do pracy mogę wrócić choćby od poniedziałku, tylko pracodawca mi nie pozwala. Wolę pracować w biurze. Plus jest tylko jeden, że oszczędzam na czasie dojazdu (1h 10 min) w każdą stronę, a mam po robocie codziennie parę godzin roboty wokół domu. Dorosły jestem i proszę mnie nie pouczać, co mam robić, ewentualnie udowodnić, że kogoś tum koronawirusem zaraziłem. wink
                            • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 22:34
                              Ja tu nie mam nic do akceptowania. Może starałam się tylko Ci uświadomić jak to wygląda z innej strony. Przecież będziesz robił co zechcesz i nic mi do tego.
                              • anirat Re: Byłem... 19.06.20, 22:38
                                Zwyczajnie, pomyślałam, ze może nie dostrzegasz tej drugiej strony medalu i może warto napisać o tym co czuja inni co w domu nie pracują. Wkurza mnie jak ktoś mi mówi że nie będzie nosił maseczki bo mu przez pół godziny przeszkadza. Ja mam ja na twarzy przez 8-10 godzin. Oklaski można sobie w d..e wsadzić.
                                  • witrood Re: Byłem... 19.06.20, 22:49
                                    Zaczynasz mnie wkurzać. Jesteś dość bezczelna. Nie znasz mnie, a wiesz, o kim ja myślę. Byle tylko napisać cokolwiek, co odkręci kota ogonem. Już raz chyba to się zdarzyło, jak pisałem z Cieszyna.
                                • witrood Re: Byłem... 19.06.20, 22:46
                                  Gdyby o mnie chodziło, wróciłbym do pracy natychmiast. Pomijając oszczędność czasu, w domu pracuje mi się dużo gorzej - na laptopie, a w biurze mam dwa wielkie monitory, bardzo szybkie łącze internetowe, dużo mniej durnych konferencji na skypie, bezpośredni kontakt z ludźmi. Jak miałem coś do zarządu, wystarczyło pójść piętro wyżej. Myślałem że home office potrwa tydzień, ale ma trwać do nie wiadomo kiedy. Skoro tak, to niech sobie trwa max do końca wakacji, aż skończę swoje sprawy remontowe, a później chętnie wrócę.
        • prawda_we_mgle Re: Byłem... 22.06.20, 13:49
          witrood napisał:

          > Szumowski pozwolił, to chodzę. On wie lepiej. wink

          Ostatnio do małej kuchni w pracy wlazły mi na plecy (myłam coś w zlewie) 4 laski... bez maseczek... i pierdolą głupoty.
          Zapytałam pół żartem, czy muszą mi się tak gromadzić na plecach, to jedna odpowiedziała, że nie ma karteczki nigdzie, żeby się nie gromadzić w kuchni...
          A że miałam gorszy dzień, to odpowiedziałam, że no ale mamy mózgi...
          qwa, niektórym to jak karteczki nie wywiesisz, że czegoś nie można, to im się myślenie nie załącza... za to na pierdolenie głupot to karteczki nie muszą mieć tongue_out
          • witrood Re: Byłem... 22.06.20, 13:58
            W robocie, gdzie nie ma kontaktu z klientem, nie ma obowiązku nosić. Jeśli sam nie wygaśnie, wirus zostanie na lata. Do kiedy będzie trwać maskowanie? wink
            • prawda_we_mgle Re: Byłem... 22.06.20, 14:04
              witrood napisał:

              > W robocie, gdzie nie ma kontaktu z klientem, nie ma obowiązku nosić. Jeśli sam
              > nie wygaśnie, wirus zostanie na lata. Do kiedy będzie trwać maskowanie? wink

              Nie zrozumiałeś. Nie ma obowiązku stosowania maseczek ( i nie stosujemy), ale też głupotą jest gromadzić się w 6 osób na dwóch metrach kwadratowych... jak się przyszło umyć kubek i się widzi że do zlewu stoi dwie osoby, to można się wycofać i przyjść za 5 minut... a nie chuchać komuś na plecy. rozsądek, o to cho.
    • abc_meee Re: Byłem... 19.06.20, 22:29
      Wiecie co.. właśnie to jest najgorsze, że ludzie przez takie rzeczy zaczynają się dzielić. Wiadomo, każdy ma swoją perspektywę. A chyba nie chodzi o to, żeby być w takiej samej sytuacji jak inni żeby coś zrozumieć... Albo przynajmniej część. Każdy jest inny i w innej sytuacji. Wiele ma dosyć, na różnym poziomie. Nie dokładajmy już sobie. Słowa mają moc dodatkową. Pozdrawiam Wszystkich i życzę zdrowia i wszystkiego co najlepsze.
      • samysliciel Re: Byłem... 21.06.20, 23:40
        abc_meee napisała:

        > Wiecie co.. właśnie to jest najgorsze, że ludzie przez takie rzeczy zaczynają s
        > ię dzielić. Wiadomo, każdy ma swoją perspektywę. A chyba nie chodzi o to, żeby
        > być w takiej samej sytuacji jak inni żeby coś zrozumieć... Albo przynajmniej cz
        > ęść. Każdy jest inny i w innej sytuacji. Wiele ma dosyć, na różnym poziomie. N
        > ie dokładajmy już sobie. Słowa mają moc dodatkową. Pozdrawiam Wszystkich i życz
        > ę zdrowia i wszystkiego co najlepsze.

        Nic dodać, nic ująć.
      • prawda_we_mgle Re: Byłem... 22.06.20, 13:58
        abc_meee napisała:

        > Wiecie co.. właśnie to jest najgorsze, że ludzie przez takie rzeczy zaczynają s
        > ię dzielić.

        tak, ale z mojego punktu widzenia, to teraz idealnie wychodzi kto jest chipohondrykiem, kto jest egoistą, kto posiada empatię, kto jest życzliwy, a kto wredny ... czasem bardzo ciekawe postawy wychodzą... łatwiej zobaczyć kto jest kto wink
        • prawda_we_mgle Re: Byłem... 23.06.20, 09:00
          e-zybi napisał:

          > Ty wiesz, że go posiadasz, a mało kto wie, że mu brakuje!

          A jak dla mnie, to akurat zakazy i nakazy "dane z góry" są wynikiem wielu czynników i sił nacisku... i wcale a wcale nie pokrywają się z ogólnie rozumianym zdrowym rozsądkiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka