menelkir
11.01.05, 14:53
Po lekturze watku o zonach Japonkach nasunelo mi sie takie
pytanie do nekosa, kapitana i innych osob, ktore znalazly
swoja druga japonska polowke

- o ile to nie nazbyt
prywatna sprawa, jak ukladaja wam sie stosunki z tesciami?
Chlodno, przyjaznie, serdecznie, czy moze tylko poprawnie?
Jak juz wspominalem w tamtym watku, jak dotad znam osobiscie
jedno malzenstwo polsko-japonskie; i tenze znajomy wspominal,
ze o ile obecnie stosunki z tesciami ma wlasnie dosc "poprawne",
to na poczatku zachwyceni zieciem gajdzinem raczej nie byli

,
tym bardziej, ze jemu byly jeszcze wtedy obce zasady keigo
i w kontaktach z tesciami uzywal japonszczyzny mocno potocznej,
czym zdaje sie troche podpadl.
Z kolei zdecydowana wiekszosc Japonczykow, ktorych sam poznalem,
to osoby mlode, ale nasza nowa nauczycielka japonskiego to pani
juz mocno po 50-tce; i chociaz jest osoba bardzo sympatyczna
i kontaktowa, to jednak w rozmowie z nia jest wyraznie wyczuwalny
wiekszy dystans, do tego dochodzi tez jej inny niz u mlodych
Japonczykow sposob wyslawiania sie... Dlatego ciekaw jestem,
jak sie sprawy maja w przypadku japonskich tesciow...?