Japonscy tesciowie

11.01.05, 14:53
Po lekturze watku o zonach Japonkach nasunelo mi sie takie
pytanie do nekosa, kapitana i innych osob, ktore znalazly
swoja druga japonska polowke smile - o ile to nie nazbyt
prywatna sprawa, jak ukladaja wam sie stosunki z tesciami?
Chlodno, przyjaznie, serdecznie, czy moze tylko poprawnie?

Jak juz wspominalem w tamtym watku, jak dotad znam osobiscie
jedno malzenstwo polsko-japonskie; i tenze znajomy wspominal,
ze o ile obecnie stosunki z tesciami ma wlasnie dosc "poprawne",
to na poczatku zachwyceni zieciem gajdzinem raczej nie byli smile,
tym bardziej, ze jemu byly jeszcze wtedy obce zasady keigo
i w kontaktach z tesciami uzywal japonszczyzny mocno potocznej,
czym zdaje sie troche podpadl. smile

Z kolei zdecydowana wiekszosc Japonczykow, ktorych sam poznalem,
to osoby mlode, ale nasza nowa nauczycielka japonskiego to pani
juz mocno po 50-tce; i chociaz jest osoba bardzo sympatyczna
i kontaktowa, to jednak w rozmowie z nia jest wyraznie wyczuwalny
wiekszy dystans, do tego dochodzi tez jej inny niz u mlodych
Japonczykow sposob wyslawiania sie... Dlatego ciekaw jestem,
jak sie sprawy maja w przypadku japonskich tesciow...?
    • chiara76 najlepsi teściowie to 11.01.05, 15:06
      teściowie Kapitana, bo są dalekosmile
      dobra a na serio, ja na szczęście japońskich teściów nie mam (polscy mi
      wystarczą w zupełnoścismile, ale przez pewien czasu dało mi się pisać z
      dziewczyną, Japonką, mieszkającą w POlsce, w Poznaniu. Wyszła za mąż za POlaka.
      ON u nich bywał, ale sama mi napisała, że dopiero jak się nauczył japońskiego,
      to go zaczęli zauważać i jakoś traktować. Ciekawe , jak to jest naprawdę i czy
      ktoś szczerze w ogóle coś tu napisze. Zobaczymysmile
      • kapitankloss1 Re: najlepsi teściowie to 11.01.05, 19:51
        Hahaha...ale za to dla zony tesciowie sa tylko 7km od nas wiec za blisko.
        Chyba tylko zostaje wyprowadzic sie na Hawaje.
    • izabelai Re: Japonscy tesciowie 11.01.05, 15:33
      Ja moge powiedziec, ze tesciow wygralam na loterii. Przede wszystkim byli od
      samego poczatku bardzo mna zachwyceni i bardzo sie cieszyli, ze Jun chce byc ze
      mna. Ale to pewnie dlatego, ze rodzenstwu Juna sie do ozenku nie spieszy a
      tesciowie bardzo juz chcieli wnuki. Nawet to, ze Jun jest tzw. chonan, czyli
      pierwszy syn (11 pokolenie) nie przeszkadzalo. No, ale mimo wszystko to jest
      Okinawa smile Po tych kilku latach wyrobilam juz sobie na tyle dobra pozycje w
      rodzinie, ze tesciowie sluchaja moich rad. Mimo iz z moim japonskim dosyc
      kiepsko to jakos sie dogadujemy. Przez te 5 lat co tu mieszkam ani razu nie
      poklocilismy sie. Zawsze odnosza sie do mnie z szacunkiem i ja do nich tez.
      Moja tesciowa tylko dobija to, ze nie lubie okinawanskiej kuchni i w ogole
      jestem raczej uciazliwa jesli chodzi o jedzenie (mam kilka potraw ktore lubie i
      moge je jesc na okraglo). Rowniez w wychowanie dzieci sie nie wtracaja. Tesciu,
      jeszcze zanim dzieci sie urodzily nakupowal mnostwo polskich ksiazek. Bez
      najmniejszych problemow moge chodzic do kosciola katolickiego z dziecmi, i co
      roku bardzo ciesza sie na Wigilie i Wielkanoc. Naprawde sa bardzo fajni.
    • kapitankloss1 Re: Japonscy tesciowie 11.01.05, 20:01
      U mnie wszystko bylo w pozadku. Moze i byl szok ale taki sam jak po mojej
      stronie. Brat zony ozenil sie z Niemka 3 lata wczesniej wiec chyba tesciowie
      ochloneli. Ja co prawda myslalem ze bedzie walka bo jak "stacili" jedno
      pocieszenie to drugiego beda trzymali mocno, no ale tak sie nie stalo. Sa
      bardzo mili i serdeczni bez problemow. Zawsze mozna na nich liczyc i ciagle
      ciagaja mnie po jakichs restauracjach, a szczegolnie tato. Ja bym powiedzial ze
      mam wieksze problemy z natretnoscia moich rodzicow niz jej.

      W podsumowaniu, nic dodac, nic odjac.

      Dodam ze mam i mialem znajomych gdzie naprawde poszlo inaczej. Dziewczyna
      zostala wyrzucona z rodziny i zajelo to 2-3 lata zeby naprawic. Serio. z
      jednym nie mam kontaktu wiec nie wiem jak poszlo, ale drugim sie w koncu jakos
      z rodzina ulozylo.

      Patrzac sie na Japonie to chyba jest jednak w wiekszosci duza rezerwa do
      tego....pamietajcie ze gwozdz co wystaje, zostaje przybity.
    • chiara76 to ja Wam jeszcze coś opowiem:) 11.01.05, 20:08
      tak, jak przypuszczałam , wszyscy tu mają istny raj z teściami, supersmile
      Dobra, teraz coś z historii Japonki. Niby swoja, a tak mi płakała na teściów, i
      rzeczywiście, nie wiem, czemu jej tak nienawidzili ( a przecież była,
      powtarzam "swoja"), ale naprawdę ciągle tylko jakieś kłopoty jej robili.
      Najgorsze, że odbijało się to na jej córeczce, a ich przecież wnuczce, w ogóle
      jej nie odwiedzali. Jak miała wyjście do świątyni w ten dzień,co dzieciaki idą
      w 3, 5 , 7Urodziny, wiecie, co mam na myśli , już mi się teraz nie chce
      szukać nazwy, to oczywiście z nimi nie poszli. Ona pisała, że wszystkie dzieci
      były z rodzicami i dziadkami, a ta jej mała niesad
      Tak więc, różnie bywa i wśród swoich...
      • kapitankloss1 Re: to ja Wam jeszcze coś opowiem:) 12.01.05, 15:46
        Jako cudzoziemiec, czesto nie trzeba wchodzic w struktury socjalne, wiec mysle
        ze szczegolnie Japonki maja ze swoimi Japonskimi tesciami spore
        problemy....maja za duzo wlasnie takich "Rules". Oczywiscie nie wszyscy.
        • nekos Re: to ja Wam jeszcze coś opowiem:) 12.01.05, 16:13
          jedna z moich sasiadek nie wytrzymala pod jednym dachem z tesciami. uciekla z
          domu zostawiajac meza, 2 malych dzieci i ... tesciow.
          • nekos Re: to ja Wam jeszcze coś opowiem:) 12.01.05, 16:14
            zapomnialem dodac ze ta moja byla sasiadka to japonka.
    • nekos Re: Japonscy tesciowie 12.01.05, 15:43
      krotka historyjka.
      dziewczyna (europejka) wyszla za maz za japonczyka i zamieszkali w japonii. po
      kilku latach znudzila mu sie zaczal jawnie przyprowadzac do domu japonki ktore
      zostawaly u niego w pokoju na noc. zonie powiedzial ze jak jej sie nie podoba
      to moze spakowac walizki i wracac do siebie. najbardziej jej pomagali i
      wspolczuli wlasnie jej tesciowie. znalazla w nich prawdziwych przyjaciol.
Pełna wersja