Dodaj do ulubionych

Wegetarianizm - dylematy moralne

14.09.09, 17:44
Czy miłośnicy zwierząt powinni być wegetarianami? Na logikę tak, bo to jednak przejaw hipokryzji, by jedne zwierzęta kochać i traktować jak domowników, a inne instrumentalnie jako pożywienie. Ale sporo zwierząt, które trzymamy w domach, to drapieżniki karmione mięsem, więc nie da się stworzyć zwierzęcego raju na ziemi. Jak Wy sobie radzicie z tym dylematem?
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 14.09.09, 19:08
      Nie ma dylematu.. Czlowiek jest wszystkozerny, tak to ustanowila
      natura i naszym pokarmem jest mieso zwierzat roslinozernych i
      oczywiscie jakies tam roslinki. Kot jest zwierzakiem miesozernym, tu
      tez tak natura zadecydowala i kot musi dostac mieso aby moc zyc. Pies
      tez niespecjalnie nadaje sie do diety zlozonej z trawy i lisci.. Tak to
      juz natura wymyslila i nie ma sie co sprzeciwiac i wydziwiac.
      Osobna sprawa jest takie traktowanie zwierzat hodowlanych aby nie
      zadawac im niepotrzebnego bolu i stresu,
    • rianka Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 14.09.09, 19:46
      Jestem wegetarianką od prawie 10 lat. Tylko że ja, jako "zwierzę
      wszystkorzerne" mogę sobie tak zbilansować posiłki, by mieć
      zapewnione wszystko czego potrzebuję. Jak mięsorzernemu psu
      zbilansować dietę złożoną z pokarmu roślinnego?
      Przyznaję, żałuję, że nie ma dostępu do karm nie pochodzących z chowu
      przemysłowego. Słyszałam o wege-karmach dla zwierząt, ale jest zbyt
      mało badań na ten temat.
      • kontik_71 Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 14.09.09, 19:53
        Tzw wegi karmy dla kotow i psow to jest czystej wody oszustwo i trucie
        zwierzaka. Ani pies ani kot nie moze byc karmiony eoslinami i tyle..
        Niejaka PETA promuje takie karmy, tylko ja sie pytam co to ma wspolnego
        z miloscia do zwierzat?
        A co do karm z miesem z hodowli "naturalnych".. sa takie karmy, ale
        kosztuja tragiczne pieniadze i malo kto chce i moze tak karmic
        zwierzaki.
        • rianka Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 14.09.09, 20:10
          We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek :) Człowiek może sobie
          zdecydować - nie jem mięsa, wolę warzywa. Ale pies zawsze wybierze
          mięcho. To jego natura. Nie agituje nawet ludzi, nie mam nic do
          mięsożerców, każdy niech sam sobie podejmie decyzję czy chce jeść
          mięso czy nie. Nie podoba mi się, że niektórzy zmuszają swoje
          zwierzęta (koty, psy, fretki...) do wegetarianizmu, a tym bardziej do
          weganizmu.
          • kontik_71 Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 14.09.09, 20:18
            Swiete slowa Rianko, swiete slowa :)
          • echtom Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 14.09.09, 22:16
            > Nie podoba mi się, że niektórzy zmuszają swoje zwierzęta (koty, psy, fretki...) do wegetarianizmu, a tym bardziej do weganizmu.

            Jest taka cudna scena w filmie "Shirley Valentine" :)
          • majenkir Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 14:33

            rianka napisała:
            > Ale pies zawsze wybierze
            > mięcho. To jego natura.

            Hehe, to moj stary jest chyba psem ;).

    • birbulek Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 14.09.09, 22:26
      Jestem wegetarianką od wielu już lat.To mój swiadomy wybór nie
      dyktowany modą, opowieściami o aspektach zdrowotnych itd.
      Mam psy i karmię je barfem. I nie jest mi z tym dobrze.Nie mam
      rozdwojenia jazni,psychiczne mechanizmy obronne działają ale
      świadomość jest dotkliwa, czasem bardzo.
    • etta2 Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 14.09.09, 23:55
      A co wspólnego ma miłość do zwierząt do sposobu odżywiania????
      Nie mam żadnych problemów ze zjedzeniem schaboszczaka i kochaniem
      mojego psa. Od wieków ludzie jedli mięcho, psy jadły mięcho, koty
      też. Mamy wszyscy przejść na trawę i lebiodę? To też przecież
      żyje....
      Bez przesady. Jak komus pasują kotlety z soi, to jego sprawa, nie
      wszystkim muszą. A propaganda jest gorsza od faszyzmu....
    • moonshana Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 08:04
      młodym dziewczęciem będąc miałam wątpliwą przyjemność pogłaskać cielaczka. pogłaskać, popatrzeć w wielkie bezbronne oczy. przyjemność była wątpliwa, albowiem cielaczek został przywieziony na dane podwórze w celu przerobienia go na jedzonko. wyszedł pan z narzędziem i po chwili było po cielaczku.
      mięsa nie jadłam 13 lat. nie mogłam. odrzucało mnie od kawałka wędliny. ale psy i koty mięsem karmiłam. głupotą byłoby przestawiać mięsożerne na roślinki.
      na marginesie; nie jest prawdą że każdy może zostać wegetarianinem. przeczytawszy wiele opracowań, po rozmowach z innymi wegetarianami sądziłam, ba, byłam przekonana że zbilansowana dieta bezmięsna uczyni mnie zdrowszą, szczęśliwszą. a fakty są takie że po 13 latach bezmięsnych, i następujących po nich 7 latach mięsnych mój układ pokarmowy jest pochrzaniony jak ... i nie chodzi tu o przestawienie z "niejedzenia mięsa" na dietę mięsną. za długo się o tym rozwodzić. po prostu - nie każdy może być wegetarianinem. gdybym 20 lat temu była tak "mądra" jak teraz nigdy bym się na taką dietę nie zdecydowała. abstrahując od dylematów moralnych.
      • albert.flasz1 Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 12:06
        Weganizm wśród organizmów wyższych w stanie naturalnym w zasadzie
        nie istnieje. Nawet krowa potrzebuje pewnych ilości białka
        zwierzęcego - w postaci żyjących w jej przedżołądkach
        mikroorganizmów...
    • barabarska Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 12:31
      Osobnik "miłujący" zwierzęta, który podaje komukolwiek (ludziom i zwierzętom też) do jedzenia mięso - jest jak filantrop, który nie rozdaje pieniędzy, albo jak osobnik "kochający" psy, ale kupujący je od zawodowego hodowcy :(
      • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 12:44
        A jak nazwiesz kogos, kto truje miesozerce karma weganska? Czyzby ten
        ktos zatruwal je z milosci? Fanatyzm jest gorszy od faszyzmu i spora
        grupa wegan (itp osobnikow) jest tego doskonalym przykladem.
        Dam Ci jedna mala rade.. skoro tak podobno milujecie nature to
        stosujcie sie do jej zasad...
        • barabarska Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:02
          kontik_71 napisał:

          > A jak nazwiesz kogos, kto truje miesozerce karma weganska?

          Truje??? Ha,ha,ha. LOL
          • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:08
            No i wiecej nie musisz mowic.. miejmy nadzieje, ze nigdy nie bedzie
            miala kota lub psa..
            • the_dzidka [...] 15.09.09, 13:21
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:23
                Nie potrafie sie powstrzymac.. tak niestety reaguje na kazdy rodzaj
                fanatyzmu i zaslepienia :(
          • moonshana Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:21
            z ogromną przykrością ( przykrością - albowiem na ogół z kontikiem się nie
            zgadzam) - muszę powiedzieć że jeśli ktoś daje psu lub kotu tylko i wyłącznie
            karmę wegańską to truje zwierzę. ot tak, po prostu.
            barabarska - weź sie ogarnij, dokształć albo po prostu POMYŚL, co może być
            trudne ale przynosi czasem efekty:).
            • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:24
              z ogromną przykrością ( przykrością - albowiem na ogół z kontikiem
              się nie zgadzam)


              Eee.. czasami mozna sie nie zgadzac, nawet jesli jest to czeste, co nie
              znaczy, ze sie jest wrogami :)
              • moonshana Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:36
                fakt. należałoby napisać " z ogromną przyjemnością" - bo jak tutaj wszyscy ze
                wszystkimi by się zgadzali to nie byłoby żadnej dyskusji tylko jedno wielkie
                przyprawiające o mdłości cukrowanie:)
                wrogiem mym o Panie, nie jesteś choćby z jednego powodu - posiadają Ciebie na
                własność trzy "okropne" koty. a koty, jak koty - na ludziach się znają, jakbyś
                był złem najgorszym - toby sobie od Ciebie poszły:)
                • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:38
                  Z wdziecznoscia padam krzyzem przy stopkach Pani i dziekuje za mile
                  slowa :) Osmiele sie ucalowac rabek sukni Wacpanny :)
                  • moonshana Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:45
                    oooo, do diabła! a ja dzisiaj w spodniach:) a już bym z tym rąbkiem sukni
                    leciała i do całowania szykowała...a wczoraj byłam w sukience... jak pech, to pech:)
                    • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:48
                      Ale przynajmniej jestes niewiasta.. byloby glupio gdybys sie okazala
                      facetem :D
                      • moonshana Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 14:23
                        niewiasta, niewiasta. żaden facet nie ma takich nóżek jak ja Ty... facecie!
                        a wracając do tematu: mieszkając ze zwierzętami, wychowując je, lecząc, karmiąc
                        - popełniamy mnóstwo błędów. ale na taką głupotę aby psa lub kota karmić tylko
                        trawką i sałatką - brak słów. jak bardzo trzeba być zaślepionym, aby na coś
                        takiego wpaść? zwoje mózgowe się rozprostowały?
                        • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 14:30
                          i]niewiasta, niewiasta. żaden facet nie ma takich nóżek jak ja Ty...
                          facecie![/i]
                          Hmmm ale to zabrzmialo :)

                          a wracając do tematu
                          I wlasnie tym sie rozni czlowiek myslacy od fanatyka.. Fanatyk nigdy
                          nie przyjmie do wiadomosc, ze moze sie mylic.. :(
                          Ja np do dzisiaj nie moge sobie darowac, ze przez pewien czas
                          karmilem Nikusie whskasami itp (de facto wegetarianskim) zarciem...

                          • moonshana Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 14:50
                            najmocniej przepraszam, wkradła mi się prywata. w tonie, słowach oraz
                            obyczajach:) czekam na kolegę który przyjedzie, obejrzy, zdiagnozuje, oraz powie
                            co dalej i czy coś dalej ma być.chodzi o auto, mnie się wydaje że coś nie gra,
                            ale ja się nie znam. jak pojadę na warsztat, fachmani ujrzą blondynkę - raczej
                            na poważne traktowanie nie mam co liczyć. stąd czekam na kolegę i rozmyślam nad
                            niesprawiedliwością dziejową:)stąd mój , być może nieprzyjemny ton. zechce
                            Waćpan wybaczyć.
                            • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 14:52
                              Alez ja nie uzalem tego za nieprzyjmny ton.. powiem wiecej.. notka o
                              nogach byla wyjatkowo mila i dzialajaca na wyobraznie :) A co do autka
                              to jesli chcesz, podeslij na maila opis problemu, moze bede Ci mogl
                              pomoc :)
                              • moonshana Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 14:57
                                dzięki, ale to trzeba zobaczyć. tak mi się wydaje:) ale dziękuję:)
                                • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 14:59
                                  mam nadzieje,ze nie karmilas autka trawa :)? ( to tak aby wrocic do
                                  meritum watku)
                                  • moonshana Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 15:17
                                    eee tam, zaraz karmiłam. nigdy go nie karmię. stoi na parkingu , ma czas, niech
                                    się sam żywi:)raz na jakiś czas mogę temu autu:) coś na oleju przyrządzić, ale
                                    bez przesady, bez przesady:)
                                    a wracając do meritum:) już wiem, czemu moja znajda nie umiała jeść mięsa, ba,
                                    nie wiedziała do czego to służy:) nawiedzone "coś" (były właściciel) pasał go na
                                    łące jak kozę, w myśl empatii, miłości do zwierząt oraz aby świat pogrążył się w
                                    wiecznej szczęśliwości. podtrzymuję swoją opinię: niektórym się zwoje mózgowe
                                    rozprostowały. bądź synapsy nie działają.
                                    • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 15:25
                                      Na szczescie moje kociambry wiedza do czego sluzy miesko i nawet wiedza
                                      do czego sluzy szyja kurczaka :) Wlasnie nie daja mi zyc bo rozmrazam
                                      im krolika.. no i bylyby w stanie zjesc go w formie zamrozonej na kosc
                                      bryly :)
                                      A tak swoja droga, musze sprobowac czy tak samo beda mnie molestowaly
                                      gdy poloze w kuchni salate :)
                                      • moonshana Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 15:38
                                        radzę uważać z takimi eksperymentami. za sałatę to one Cię mogą...
                                        parę lat temu, Maciek, kot rodzinny wskoczył mi na kolana. w jednej ręce
                                        trzymałam książkę w drugiej herbatę - do głaskania kota trzeciej ręki zabrakło.
                                        kocisko pomiałczało, pougniatało, ponadstawiało łepek, a w końcu delikatnie,
                                        powolutku ugryzło mnie w rękę, popatrzyło z wyrzutem w moje oczy i godnie
                                        opuściło niegodne kolana:)no bo jak to: król przyszedł, zaszczycił a ja go nie
                                        głaskam? chamstwo i brak kultury! Twoje koty mogą tak samo zareagować na pomysł
                                        żywienia sałatą. jak Cię we trzy capną w celu przywołania Cię do porządku to od
                                        razu odechce Ci się głupich żartów.
                                        • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 15:41
                                          No tak.. masz racje.. tym bardziej, ze mam jednoznaczny sygnal iz moje
                                          kozki nie gustuja w roslinach.. Moje kwiaty (a jest ich sporo) nigdy
                                          nie poczuly kocich klow :) Ide dac im tego krolika bo za chwile zaczna
                                          mnie podgryzac.. w koncu to tez skladam sie z miesa :)
      • j_adore Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 12:54
        barabarska, miałaś kiedyś jakieś zwierzątko? Pogłaskałaś, przytuliłaś,
        zaopiekowałaś się?
        • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 12:57
          Nie, ona pewnie tylko o nie walczy.. Bo jesli ma jakiegos miesozerce w
          domu to powinna sie tym zajac odpowiednia sluzba - trucie zwierzaka
          jest przestepstwem...
          • j_adore Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:17
            Zapytałam, bo znam przypadek "wegetarianina", który przestał jeść mięso nie z
            miłości do zwierząt, ale z obrzydzenia zwierzętami. Tak bardzo brzydził się
            zwierzętami, że nawet nie dotknął żadnego pieska, czy kotka. Nie mówiąc już o
            jedzeniu.
            • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:25
              To ja juz wole takiego wegana bo przynajmniej wiadomo o co chodzi...
              • rianka Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:46
                A swoją drogą ciekawe jak taki ortodoksyjny weganin reaguje, gdy
                kotek przynosi mu "własnoręcznie" upolowaną myszkę, albo sikorkę?
                Krzyczy na kota: "Ej, nie tak się umawialiśmy! Łamiesz zasady, ty
                morderco!"...??????????????????????????? ;p
                • kontik_71 Re: Nie ma żadnych dylematów :) 15.09.09, 13:49
                  jak to jak? Bierze kij w dlon i oducza morderce tych karygodnych
                  zachowan... :/
        • kontik_71 j_adore masz @ nt 15.09.09, 14:50
          • j_adore Re: j_adore masz @ nt 15.09.09, 15:13
            Mam j_adore@gazeta.pl
    • ivoone Polecam 15.09.09, 13:48
      Polecam do poczytania (po niemiecku):
      tiny.pl/hq7qd
      Polecam tę stronę (po angielsku):
      www.vegetariandogs.com
      Polecam również konsultacje z dobrymi, nie twardogłowymi weterynarzami.

      Otóż psy i nawet koty można, a w szczególnych przypadkach trzeba, karmić po
      wegetariańsku, a nawet po wegańsku. Tak, tak - i nie ma co się z tego powodu
      pienić, szanowni "miłośnicy" domowych zwierzątek :)
      • kontik_71 Re: Polecam 15.09.09, 13:53
        nastepna sie znalazla :/ Przyjmij raz do konca zycia.. Kot nie jest w
        stanie strawic pokarmu roslinnego.. w przeciwwienstwie do krowy nie ma
        paru zoladkow i ma dosc krotki przewod pokarmowy. Z psami jest
        podobnie.. Jesli chcesz zyc trawa to zyj sobie i nic nikomu do tego,
        Twoj wybor.. ale z daleka z takimi metodami od MIESOZERCOW.
        • ivoone Re: Polecam 15.09.09, 13:56
          kontik_71 napisał:

          > nastepna sie znalazla :/ Przyjmij raz do konca zycia.. Kot nie jest w
          > stanie strawic pokarmu roslinnego.. w przeciwwienstwie do krowy nie ma
          > paru zoladkow i ma dosc krotki przewod pokarmowy. Z psami jest
          > podobnie.. Jesli chcesz zyc trawa to zyj sobie i nic nikomu do tego,
          > Twoj wybor.. ale z daleka z takimi metodami od MIESOZERCOW.

          No, co ty? Ty tak na poważnie?
          Porozmawiaj z DOBRYM weterynarzem :)
        • albert.flasz1 Re: Polecam 15.09.09, 14:22
          Żaden ssak nie trawi wszystkich składników pokarmu roślinego
          (zwierzęcego też, ale takich składników jest znacznie mniej): nie
          strawi na przykład włókna (za krowę tę robotę "odwalają"
          drobnoustroje żwacza), mięsożerne słabo trawią skrobię... Poza tym,
          skład aminokwasowy białek roślinnych nie odpowiada potrzebom
          odżywczym tak zwanych heterotrofów (czyli "cudzożywnych"): nawet w
          najlepszym pod tym względem białku soi brakuje ważnego niezbędnego
          (to znaczy, że organizm nie potrafi sam go zsyntetyzować, musi więc
          być dostarczony w diecie) aminokwasu "limitującego" (czyli
          ograniczającego wykorzystanie jako budulca innych aminokwasów,
          których to nadmiar wtedy jest zużywany jako paliwo - prawdziew
          marnotrawstwo) - lizyny. Dobra dieta powinna więc być maksymalnie
          zróżnicowana
          . Każde jednostronne żywienie prowadzi do
          nieuchronnego powstania niedoborów - szczególnie szkodliwych dla
          organizmów młodych, rozwijających się. Kot jest "bezwzględnym
          mięsożercą". Wynika to tak z budowy jego przewodu pokarmowego
          (stosunek jego pojemności do masy ciała, długości do długości ciała,
          wymagany tak zwany "przepływ" lub "tranzyt jelitowy - jest to tempo
          przepływu treści przez jelito, potrzebna koncentracja składników
          odżywczych w jednostce objętości - wyższa jak uroślinożernych), jak
          i z przemiany materii. Zestaw "niezbędnych aminokwasów", jakie musi
          dostać w pożywieniu jest jeszcze szerszy, jak u Człowieka - na
          przykład, w diecie koniecznie musi dostać argininę oraz taurynę -
          dla Człowieka te amiokwasy są "względnie niezbędne" - w przeciętnych
          warunkach własna produkcja wystarcza, przestaje wystarczać w
          sytuacjach zwiększonego zapotrzebowania. Jeśli do tego dodać wiele
          zawartych w roślinach substancji, które w nadmiarze nie wpływają
          korzystnie (garbniki, fitoestrogeny z soi, alkaloidy itd.) dochodzi
          się do wniosku, że z tym wegańskim żywieniem nie zawsze jest tak,
          jak by chcieli jego wyznawcy.
      • rianka A ja znam niezawodny sposób na uratowanie zwierząt 15.09.09, 13:56
        Ruch Dobrowolnego Zakończenia Rasy Ludzkiej.
        Ruch proponuje ciekawą alternatywę do dotychczasowego postępowania
        rasy ludzkiej, opartego głównie na brutalnym eksploatowaniu i
        niszczeniu Ziemi.

        "Zakończenie gatunku ludzkiego poprzez zaprzestanie rozmnażania
        pozwoli ziemskiej biosferze na powrót do zdrowia. Jakość życia
        poprawi się, gdy będzie nas mniej na planecie."


        "Jedyna rzecz, którą trzeba zrobić, by zostać członkiem VHEMT, to
        postanowić, że nie sprowadzi się już nowej istoty ludzkiej na ten
        świat. Nawet jeżeli jakaś para oczekuje dziecka - mogą zostać
        członkami naszego ruchu, jeżeli postanowią, że to jest ich ostatnie
        dziecko."


        WIĘCEJ na ten temat

        ;)
        • ivoone A może to przeczytasz? 15.09.09, 14:06
          A może to przeczytasz?
          tiny.pl/38b1
          • rianka Re: A może to przeczytasz? 15.09.09, 14:07
            Nie zjadam, może ty przeczytasz ten wątek i zrozumiesz zamiast
            spamować?
          • kontik_71 Re: A może to przeczytasz? 15.09.09, 14:09
            Powtorze sie.. jesli chcesz zyc na zupce z trawy to jest to Twoj wybor
            i Ty poniesiesz konsekwencje tego. Mozesz robic co tylko zechcesz.. ale
            koty i psy nie powinny ponosic konsekwencji Twojego myslenia..
        • majenkir Re: A ja znam niezawodny sposób na uratowanie zwi 15.09.09, 14:35

          rianka napisała:
          > Ruch Dobrowolnego Zakończenia Rasy Ludzkiej.

          Ciekawa inicjatywa ;).
          • marzenia11 Re: A ja znam niezawodny sposób na uratowanie zwi 15.09.09, 23:36
            Ciekawe ilu liczy członków?? :))
    • majenkir Re: 15.09.09, 14:41

      echtom napisała:
      > sporo zwierząt, które trzymamy w domach,
      > to drapieżniki karmione mięsem, więc nie da się stworzyć
      zwierzęcego raju na ziemi. Jak Wy sobie radzicie z tym dylematem?

      Mozna wyzbyc sie psow i zaopatrzyc w kozy ;).

      Jem krewetki i ryby (sea kittens, buuu....).
      Domownikow dwu- i czteronoznych karmie miesem....
      • kontik_71 Re: 15.09.09, 14:42
        A Ty wiesz jakie piekne oczy ma taka krewetka? Jak mozesz?! Morderczyni
        :P
    • mmaupa Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 16:36
      Jeśli już, to wszyscy powinni zostać weganami, nie wegetarianami - w końcu życie
      niosek z chowu klatkowego jest równie mizerne jak ich koleżanek przerabianych na
      pasztety.

      Nie widzę nic złego w jedzeniu mięsa pod warunkiem, że
      - zwierzę jest humanitarnie i szybko zabite
      - zwierzę żyło w humanitarnych warunkach
      - zwierzę nie należy do gatunku chronionego.
      • echtom Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 16:45
        > Nie widzę nic złego w jedzeniu mięsa pod warunkiem, że
        > - zwierzę jest humanitarnie i szybko zabite
        > - zwierzę żyło w humanitarnych warunkach

        Otóż to. Mamy jednak bardzo ograniczone możliwości sprawdzenia, czy powyższe warunki zostały spełnione, a można założyć, że większość mięsa, jakie zjadamy, pochodzi z niehumanitarnej hodowli przemysłowej. Staram się np. kupować jajka od kur z wolnego wybiegu, ewentualnie z chowu ściółkowego, ale nie mogę mieć pewności, że producent/sprzedawca jest uczciwy. Nie mówiąc o takich praktykach, że ten sam producent sprzedaje część jajek drożej z chowu ściółkowego, a część taniej z klatkowego.
        • mmaupa Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 16:53
          Właśnie o to chodzi, żeby się starać :) Nie da się od razu wszystkiego załatwić,
          ale trzeba pokazywać (portfelem, bo inaczej do producentów nie dotrzemy), które
          produkty wolimy. No i niestety, jajka "wolnobiegające" są droższe od jajek
          "fabrycznych", ale tu już sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy stać
          cię na wsparcie zwierzaków, czy warto wydać na jajco te kilka groszy więcej?
          W innych krajach można kupić mięso oznakowane jako "free range", wierzę, że i w
          Polsce to będzie powszechne.
          • p.aulinka Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 17:44
            Bardzo chętnie bym kupowała jajka od kur wolnozyjacych (nawet jakby były sporo
            droższe od tych "klatkowych") ale takich po prostu nie ma jak dostać! :(\
            W sklepach nie ma. Nawet tych z ekolog. zywnością (ostatnio w takich widuje 2 i 3)

            A co do kotów - nie , nie i jeszcze raz nie. Kot je mięso.
            My sami mozemy przejśc na wegetarianizm - bardzo fajne, sam zastanawiam się czy
            by nie wybrac tej drogi (wzgledy ideologiczne, bo mięso uwielbiam) ale nie wolno
            nam zmuszac do tego innego, zaleznego totalnie od nas stworzenia (którego w
            dodatku budowa i fizjologia warunkuje odzywianie białkiem zwierzęcym).
            Domowy kot czy pies nie ma nic do gadania w sprawie tego co dostaje od
            właściciela - wiec jest to - karmienie mięsozercy nie mięsem - wyjatkowo obrzydliwe.

            Ktoś ma rozdwojenie jaźni z tego powodu lub kaca moralnego - moze zacząc hodować
            roslinozerne rybki lub ptaki a nie trzymac w domu mięsozercy. I problem z gółowy :)
            • p.aulinka Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 17:45
              *z głowy
          • echtom Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 20:49
            > W innych krajach można kupić mięso oznakowane jako "free range", wierzę, że i w Polsce to będzie powszechne.

            Też mam taką nadzieję. Sądzę, że każdy ma świadomość, jak działa łańcuch pokarmowy w przyrodzie, i myślę, że ideowy wegetarianizm jest przede wszystkim protestem przeciw barbarzyńskim metodom masowej hodowli zwierząt rzeźnych, a nie samemu faktowi spożywania mięsa. Znów odwołam się do filmu - tym razem sceny zabicia kózki we "Wzgórzu nadziei" jako pięknego przykładu harmonii człowieka z resztą stworzenia. A na pytanie, czy warto wydać 10-20 groszy więcej na jajko od "szczęśliwej kury" już sobie odpowiedziałam. :)
            • marzenia11 Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 23:43
              echtom napisała:

              > > myślę, że ideowy wegetarianizm jest przede wszystkim protes
              > tem przeciw barbarzyńskim metodom masowej hodowli zwierząt rzeźnych, a nie same
              > mu faktowi spożywania mięsa.

              Aha, czyli wegetarianizm nie wynika z miłości do zwierząt (jeśli kocham to nie zabijam) tylko z niechęci do barbarzyńskich metod zabijania. W związku z tym nie mają prawa wegetarianie zarzucać mi, że nie jestem miłośniczką zwierząt, bo karmię kota mięsem.
        • marzenia11 Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 23:39
          echtom napisała:

          > > Nie widzę nic złego w jedzeniu mięsa pod warunkiem, że
          > > - zwierzę jest humanitarnie i szybko zabite
          > > - zwierzę żyło w humanitarnych warunkach
          >
          > Otóż to.

          Echtom - to znaczy, że Twój wegetarianizm wynika z niezgody na rodzaj śmierci a nie z buntu przeciwko zabijaniu zwierzęcia niezależnie od jego sposobu??? Czyli nie rzecz w tym, zeby nie zabijać tylko żeby zabijać godnie i szybko?
          • echtom Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 16.09.09, 08:41
            Nie jestem wegetarianką i nie do końca mi z tym dobrze.
            • marzenia11 Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 16.09.09, 16:52
              I to jest pewnie żrodłem Twego dylematu. Stąd ta cała dyskusja.
    • sadosia75 Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 20:14
      Jem mieso, jem jaja, pije mleko. mieso kupuje u rolnika,jaja tez i
      mleko tez. rolnik ma swoja ekologiczna farme, wiem, ze to co u
      niego place jest o kilka zl wiecej niz w sklepie ale wiem co jem i
      mam swiadomosc,ze kury,ktore zniosly jaja biegaly po trawce, krowy
      pasly sie elegancko na pastwisku a swinka miala wlasna osobista
      prywatna zagrode nie tylko w chlewie.

      nie wyobrazam sobie karmic swoje zwierzeta wylacznie roslinami, w
      koncu to miesozerne "agresory" wiec mieso jesc musza. choc nie
      unikam w ich diecie warzyw i owocow.

      rozsadek i umiar. najlepsze wyjscie z kazdej sytuacji :)
      • echtom Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 20:53
        > Jem mieso, jem jaja, pije mleko

        Mleko jest ok - to jeden z dwóch (oprócz miodu) produktów spożywczych uzyskiwanych bez niszczenia jakiejkolwiek wegetatywnej formy życia. Nie przypadkiem w Biblii pojawia się "kraina mlekiem i miodem płynąca" ;)
    • marzenia11 Re: Wegetarianizm - dylematy moralne 15.09.09, 23:24
      echtom napisała:

      > Czy miłośnicy zwierząt powinni być wegetarianami?

      NIC NA PRZYMUS. MOGĄ CHCIEĆ NIMI BYĆ LUB NIE.


      Na logikę tak, bo to jednak p
      > rzejaw hipokryzji, by jedne zwierzęta kochać i traktować jak domowników, a inne
      > instrumentalnie jako pożywienie.

      NA LOGIKĘ TAK. WIELE BADAŃ JEDNAKŻE POTWIERDZA TO, ŻE CZŁOWIEK NIE ŻYJE LOGICZNIE, NIE POSŁUGUJE SIĘ LOGIKĄ W ŻYCIU WE WSZELKICH JEGO PRZEJAWACH. CO NIE ZNACZY, ŻE JEJ NIE UŻYWA.

      Ale sporo zwierząt, które trzymamy w domach,
      > to drapieżniki karmione mięsem, więc nie da się stworzyć zwierzęcego raju na zi
      > emi.

      NIE ROZUMIEM TEGO STWIERDZENIA. SPORO ZWIERZĄT TRZYMANYCH W DOMACH TO DRAPIEŻNIKI, JESZCZE WIĘCEJ ŻYJĄCYCH NA WOLNOŚCI TO DRAPIEŻNIKI - TE KWESTIE SĄ OCZYWISTE. CZY RAJ ZWIERZĘCY NA ZIEMI OZNACZA, ŻE ZWIERZAKI MAJĄ BYĆ ROŚLINOŻERCAMI?? WIESZ, ŻE ROŚLINY TEŻ REAGUJĄ??

      Jak Wy sobie radzicie z tym dylematem?
      >
      Z JAKIM DYLEMATEM? W TEJ SYTUACJI WIDZĘ TYLKO JEDEN - CZŁOWIEK KOCHAJĄCY ZWIERZĘTA I JEDZĄCY MIĘSO - OK. INNYCH NIE WIDZĘ. MYŚLISZ, ŻE ZWIERZĘ ZYJĄCE NA WOLNOŚCI GDY POLUJE TO MA DYLEMAT? SĄDZISZ, ŻE FAKT ZMIANY MIEJSCA ZAMIESZKANIA (Z WOLNOŚCI NA DOM Z LUDŹMI)SPRAWIA ŻE ZWIERZE MOŻE NIE JEŚĆ MIĘSA? MYŚLISZ, ŻE ZWIERZĘ POLUJE NA INNE ZWIERZE TYLKO Z POWODU ZASPOKAJANIA SWEGO ŁOWIECKIEGO INSTYNKTU? - NIE, JE INNE ZWIERZĄTKA BO TAK MA SKONSTRUOWANY UKŁAD POKARMOWY I JEDZENIE JAKIEGOKOLWIEK INNEGO POŻYWIENIA NP. ROSLINNEGO JEST DLA NIEGO ZABOJCZE. TO TAK JAKBY NOWORODKOWI TYGODNIOWEMU DAĆ DO ZJEDZENIA CZEKOLADE CZY ŚLIWKĘ.
      NIE WIDZĘ ŻADNEGO UZASADNIENIA DLA PRZEKSZTAŁCANIA MIĘSOŻERCÓW W ROŚLINOŻERCÓW TYLKO DLATEGO, ZE MIESZKAJĄ Z LUDŹMI-WEGETARIANAMI.
    • szwagier.ignaca Nie ma żadnego dylematu 16.09.09, 08:04
      Nie ma żadnego dylematu moralnego :)
      W życiu są tylko dwie drogi: dobra i zła.
      Zawsze mamy wybór.
      Jeśli wybieramy egoizm, krzywdzenie, zabijanie, zjadanie czujących istot - to którą drogą kroczymy?
      Zawsze mamy wybór.
      • marzenia11 Pytam po raz kolejny - też Ciebie 16.09.09, 16:54
        czy zwierzęta wolnożyjące mają dylemat?

        Dylemat ten dotyczy ludzi i istot, które mogą odżywiać się roślinami. Mięsożercy nie mają dylematu. Jeśli człowiek chce dopasować do swojej, ludzkiej ideologii mięsożercę to robi mu krzywdę i w efekcie też trudno go uznać za miłośnika zwierząt.
        • kontik_71 Re: Pytam po raz kolejny - też Ciebie 16.09.09, 17:11
          Marzenie, zapomniej.. to jest jak proba dyskusji z moherem o akceptacji
          roznych przedyspozycji seksualnych.. :(
          • marzenia11 Re: Pytam po raz kolejny - też Ciebie 16.09.09, 17:49
            Masz rację. Czasami nie potrafię powstrzymać swoich odruchów, np. dyskutowania.. Cóż.
            • kontik_71 Re: Pytam po raz kolejny - też Ciebie 16.09.09, 17:54
              Chec rozmowy i wymiany argumentow swiadczy o otwartosci umyslu.. ne
              oczekuj tego od kofos, kto traktuje jakies sprawy wrecz religijnie..
              dla wegan i czlonkow PETA to jest religia.. i dla niej sa w stanie
              zabijac...
              • marzenia11 Re: Pytam po raz kolejny - też Ciebie 16.09.09, 18:14
                .. tyle, że ludzi.. bo przecież nie zwierzęta :)
                • kontik_71 Re: Pytam po raz kolejny - też Ciebie 16.09.09, 18:45
                  Czytajac zalaczony powyzej artykul, mozna niestety dojsc do wniosku, ze
                  tez zwierzaki :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka