Z notatek obserwatora ptaków...

16.02.05, 10:22
Dziś oprócz 5 Grubodziobów widziałem Czyżyka awanturującego się przy
karmniku.Odpędzał nawet większe od siebie wróble i bogatki.
A przedewszystkim bardzo efektowny atak krogulca na stadko ptaków przy
karmniku.Niewiem ,czy coś złapał,bo trwało to może z 15 sekund i szybko
oddalił się w pobliskie zarośla,ale wyglądało niesamowicie.
Tomek
    • micamic Re: Z notatek obserwatora ptaków... 16.02.05, 14:21
      > Dziś oprócz 5 Grubodziobów widziałem Czyżyka awanturującego się przy
      > karmniku.

      Mam dziwne deja-vu, że taki wątek już kiedyś istniał, ale nie mogę go znaleźć
      więc powiem jeszcze raz: drażni mnie kiedy ktoś mówi "czyżyk". Czyż to czyż a
      czyżyk to dla mnie już tylko jeden krok do strzyżyk. W "Polskim nazewnictwie
      ptaków świata" opracowanym przez Pawła Mielczarka i Włodzimierza Cichockiego
      (które jest powszechnie uznawane) nie ma takiego ptaka jak czyżyk. Znany
      językoznawca prof. Jerzy Bralczyk (który prowadzi program "Mówi się" na
      TVPolonia) zapytany o to przeze mnie odpowiedział, że nie jest to błędem
      słowo "czyżyk" jeśli rozmawiamy w gronie osób nieznających się na ptakach, w
      tekstach literackich o charakterze lirycznym lub epickim, gdyż można je wówczas
      uznać za zdrobnienie. Jeśli natomiast rozmawiamy w gronie fachowców (a wierzę,
      że nasze grono właśnie takim jest) lub piszemy w tekscie publicystycznym lub
      naukowym wówczas należy się go wystrzegać, gdyż wiele nazw ptaków oryginalnie
      jest zdrobnieniami lub brzmi jak zdrobnienia (np. kowalik - a nie kowal,
      skowronek - a nie skowron, ale też droździk - a nie drozd, bo to już inny
      gatunek, dzięciołek - a nie dzięcioł, bo to już inny gatunek). Jeśli zatem
      chcemy się wypowiadać precyzyjnie na temat ptaków używajmy właściwych nazw
      ptaków bez zdrobnień. Oczywiście jeśli ktoś powie "sikorka" to nic złego się
      nie stanie...
      Kończąc ten przydługi i strasznie nudny wywód powiem jeszcze, że słowo "czyżyk"
      nieodmiennie kojarzy mi się z reklamą Sagi a ta należy do najbardziej przeze
      mnie znienawidzonych reklam telewizyjnych smile

      Pozdrawiam
      MIC
      • blotniak32 Re: Z notatek obserwatora ptaków... 16.02.05, 14:33
        A może być Siskin?
        Niewiem dlaczego nie lubisz tej reklamy - ona zwraca uwagę większej grupie ludzi
        na fakt ,że są ludzie,którzy interesują się ptakami...Mnie np.w mojej
        prowincjonalnej społeczności uważa się za dziwoląga przez to,że chodze z
        aparatem fotograficznym do lasu.Przecież za to mi nie płacą...?Po co to
        robie...? Taka reklama uświadamia wieśniakom,że można zajmować się czymś
        bezinteresownie,od po prostu -bo się to lubi
        • kivirovi Re: Z notatek obserwatora ptaków... 16.02.05, 15:13
          ja tam nie mam nic przeciwko czyzykowi. skoro pozwalasz mowic sikorka a nie
          sikoa, to czemu nie czyzyk? na sikore uboga kaza mowic szarytka, na pokrzewke
          czarnolbista kapturka, ale nie zanczy to ze musimy tak robic! Czym innym jest
          publikacja a czym innym pogawedki jak tutaj. Moim zdaniem to forum jest dla
          hobbistow a nie profesjonalistow.

          Co do glownego watku; ja kiedys widzialem atak krogulca na bogatke. to bylo w
          sadzie przy krzaku pozeczek. Bogatka specjalnie przyleciala do mnie, choc nie
          wiedzialem dlaczego i sie za mna schowala, a sekundy puzniej lecial krogulec
          (prawie sie ze mna zderzyl) ale zrezygnowal i sikorka uciekla.
          Krogulce sa fajne, ale sikory tez lubiesmile
        • micamic Re: Z notatek obserwatora ptaków... 16.02.05, 17:03
          blotniak32 napisał:

          > A może być Siskin?
          > Niewiem dlaczego nie lubisz tej reklamy - ona zwraca uwagę większej grupie
          ludz
          > i
          > na fakt ,że są ludzie,którzy interesują się ptakami...

          Powiem ci tak, Błotkniaku: mój dziadek znał głosy większości ptaków, tropy
          zwierząt i całe mnóstwo roślin, a nie miał nic wspólnego z biologią, czy z
          przyrodą nawet. Mój ojciec nauczył mnie rozpoznawać większość gatunków drzew po
          korze w zimie, również nie miał nic wspólnego z biologią. Kiedyś ludzie żyli po
          prostu bliżej natury, może dlatego, że nie było telewizji, która uczy, że
          pliszka śpiewa głosem zięby...
      • carduelis Re: Z notatek obserwatora ptaków... 16.02.05, 16:01
        Ja uznaję post błotniaka jako tekst o charakterze epickim. Bo któż w tekście
        naukowym napisałby, że czyż awanturował się przy karmniku? Użycie więc słowa
        czyżyk nie jest w tym wypadku błędem smile))
        Tak serio, to również nie lubię zdrobnień, ale nie przesadzajmy. Jeżeli ktoś
        napisze czyżyk to chyba nic się wielkiego nie stanie. Mnie osobiście czyż i
        czyżyk nie kojarzą się z durną reklamą sagi (że też nie mogli się skonsultować z
        jakimś ornotologiem) ale może dlatego że czyż towarzyszy mi od baardzo dawna smile
        • micamic Re: Z notatek obserwatora ptaków... 16.02.05, 16:49
          Uznajmy zatem, że carduelis ma rację - z racji na nick ma największe prawo
          głosu smile
          Oprócz tego wydaje mi się, że zdradziłaś w tym poście kim jesteś - pozdrawiam
          serdecznie smile
          • carduelis Re: Z notatek obserwatora ptaków... 16.02.05, 17:10
            > Oprócz tego wydaje mi się, że zdradziłaś w tym poście kim jesteś - pozdrawiam
            > serdecznie smile


            Ech, myślałam, że już dawno wiesz smile
            również pozdrawiam
Pełna wersja