Dodaj do ulubionych

wróbel domowy

17.09.07, 18:29
Witam. Mam wrażenie, że przez ostatnie kilka lat bardzo spadła liczebność wróbli w mieście. Mieszkam w bloku z wielkiej płyty w Krakowie Nowej Hucie. Kiedyś te ptaki wydaje mi się że były dużo liczniejsze, teraz u mnie na osiedlu ich prawie nie widuje. Być może ma to związek z ocieplaniem budynków? Czy Wy też macie takie odczucie że wróbli ubywa?
Obserwuj wątek
    • cereusfoto Re: wróbel domowy 18.09.07, 12:44
      Ja też mam podobne odczucia - tym bardziej, że również mieszkam w
      Krakowie - nie w bloku tylko w domku i bardziej na południowych
      rogatkach miasta. Nie ulega jednak wątpliwoście, że u mnie jest
      zdfecydowanie więcej mazurków, niż wróbli. Mam nadzieję, że w Polsce
      ludzie mają więcej oleju w głowie...
      A oto co wyczytałam o ich historii:
      "W roku 1958 chiński przywódca komunistyczny Mao Zedong ogłosił
      program "Tygrys robi wielki skok naprzód", w ramach którego - m.in.
      w oparciu o hasło, iż gospodarką dowodzą "generał żelazo, generał
      węgiel i generał zboże" doprowadzono do zniszczenia znacznych ilości
      narzędzi rolniczych, które w wiejskich dymarkach przetopiono na
      surowe i bezwartościowe żelazo. To poskutkowało drastycznym spadkiem
      plonów, o który Mao Zedong obwinił wróble i rozkazał rok później
      wszystkim Chińczykom je wytępić. W wyniku tej akcji, podczas której
      wszystkie napotkane ptaki nieustannie płoszono tak, że po
      kilkudziesięciominutowym przebywaniu w powietrzu spadały na ziemię
      martwe z wycieńczenia, w ciągu kilku dni wytępiono prawie wszystkie
      wróble w Chinach.
      Skutki tych działań Chiny odczuły rok później z powodu plagi owadów.
      Ich gąsienice, pozbawione naturalnego wroga, rozpleniły się i
      wyjadły plony. W kraju zapanowała trzyletnia klęska głodu - umarło
      43 mln ludzi, ok. 20 milionów uwięziono za drobne kradzieże
      żywności".
    • m2w7 Re: wróbel domowy 19.09.07, 08:02
      Mieszkam na obrzeżach Warszawy. Wróbli jest mniej. Znalazłem wyjaśnienie, że
      przyczyną jesteśmy my, ludzie:
      - w nowych budynkach nie ma zakamarków, gdzie można zbudować gniazdo
      - znikają puste, zachwaszczone czy zapuszczone tereny gdzie będą owady
      (niezbędne do wykarmienia młodych).
      I coś w tym jest- jak stare domy rozwalono czy porządnie ocieplono wokół nich
      ucichło (a były chmary wróbli), zabudowano też puste pola i nagle ubyło wiele
      ptaków (nie ma gdzie śpiewać skowronek, pokrzykiwać bażant), w tym wróble.
      • lurban Re: wróbel domowy 20.09.07, 17:52
        Oto link do artykułu nt. zanikającego wróbla...

        www.gazetawyborcza.pl/1,75476,3803455.html
        No coż, cywilizacja powoli wykańcza przyrodę. Powoli, ale stopniowo
        i nieubłaganie.
        • robert_mcz Re: wróbel domowy 22.09.07, 07:59
          ciekawy artykuł. Z tego co tam przeczytałem to tak myślę, że główną przyczyną coraz mniejszej populacji wróbla jest coraz mniej miejsc w których można założyć gniazda i coraz mniej dostępnych odpadków (śmieci w workach) w których wróble znajdowały pokarm. Myślę że zwiększenie liczby krukowatych w miastach nie przyczynia się do zmniejszenia ilości wróbli, zresztą wg mnie srok, kawek czy wron u mnie w Krakowie jakoś specjalnie dużo nie przybyło w ciągu ostatnich 20 lat.
          • lurban Re: wróbel domowy 24.09.07, 10:22
            Ojciec mi opowiadał, że kilkadziesiąt lat temu wróbel na wsi był
            ptasim potentatem - gnieździł się licznie w strzechach, a tradycyjny
            sposób zbioru i przechowywania zbóż zapewniał mu świetną bazę
            pokarmową. Ale to już przeszłość.
            Co do krukowatych, też się nad tym zastanawiałem i chyba pomału
            zmieniam zdanie. Wcześniej bałem się, że wytrzebią małe ptaszki w
            mojej okolicy, ale obserwacje sukcesów lęgowych kląskawek i pokląskw
            udowodniły, że małe ptaki potrafią się odpowiednio zabezpieczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka