10.02.14, 20:34
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwęziły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko:
- ...bo to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają... weszły!
- no dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki

- w bucikach.

big_grin big_grin big_grin
Obserwuj wątek
    • wirujacypunkt Re: buciki 10.02.14, 20:38
      big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • debi_bebi Re: buciki 10.02.14, 20:46
      Na miasto napadł smok.
      Palił domy, pożerał dziewice i robił dużo innych okropnych rzeczy. W mieście mieszkało trzech rycerzy: Duży, Średni i Mały.
      Tak więc mieszkańcy, gdy tylko uświadomili sobie co się dzieje, co sił w nogach pobiegli do Dużego Rycerza po pomoc:
      - Duży Rycerzu, Duży Rycerzu! - Ratuj nasz gród przed strasznym smokiem! - W Tobie nasza nadzieja!
      Duży Rycerz zmarszczył czoło i rzekł:
      - Hm... - Wyprawa na smoka to poważna sprawa! - Nie mogę zdecydować się tak od razu. - Dajcie mi czas do namysłu. - Przyjdźcie po odpowiedź za... no, za tydzień.
      Smok, jak się zdaje, nie miał zamiaru czekać ani godziny.
      Cóż było robić?
      Mieszkańcy popędzili co sił w nogach do średniego Rycerza.
      - Średni Rycerzu! - Ratuj nas przed okrutnym smokiem!
      Średni Rycerz na to:
      - No, no... - Walka ze smokiem to nie byle co! - Muszę się wcześniej dobrze zastanowić - Sami rozumiecie. - Odpowiem wam za... za... może za dwa tygodnie?
      Rozgoryczeni, bez większych oczekiwań, poszli mieszkańcy do Małego Rycerza.
      - Mały Rycerzu! - Na nasze miasto napadł smok! - Ratuj nas!
      Mały Rycerz nic nie odpowiedział, tylko natychmiast kazał osiodłać sobie konia, włożył zbroje, wsiadł na konia, dobył miecza i tarczy i ... już, już chciał odjeżdżać, gdy któryś z oniemiałych ze zdziwienia mieszkańców wykrztusił z siebie:
      - Mały Rycerzu! - Ty... ty nie potrzebujesz ani chwili, żeby się zastanowić?
      A Mały Rycerz na to: - Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spierd.lać!
      • fenikss.2972 Re: buciki 10.02.14, 20:49
        dobre big_grin
        teraz mam świadomość, że podpadnę mocno - ale co tam big_grin


        Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować.
        - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane.
        - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone W porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg.
        - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami.
        - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie mają kręgosłupa, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
        • debi_bebi Re: buciki 10.02.14, 20:52
          Nie podpadniesz, bo nie operowałeś nazwiskami big_grin
          • fenikss.2972 Re: buciki 10.02.14, 20:53
            o
            i to będzie moja linia obrony !! big_grin big_grin big_grin
            • fenikss.2972 Re: buciki 10.02.14, 21:11
              big_grin

              Przychodzi zmartwiony facet do lekarza i mówi: - Panie doktorze, moja żona wyjechała na tydzień w delegację, więc sam muszę opiekować się synkiem. Ubieram go, kąpię, codziennie chodzę z nim na spacer, bawię się z nim klockami. Mimo to schudł aż 6 kg. Niech mi pan powie, dlaczego? - Może chodzi o karmienie, a czym go pan karmi? - pyta lekarz. - O Boże, karmienie! - krzyczy ojciec. - Wiedziałem że o czymś zapomniałem!
        • wirujacypunkt Re: buciki 10.02.14, 21:13
          fenikss.2972 napisał:

          > dobre big_grin
          > teraz mam świadomość, że podpadnę mocno - ale co tam big_grin
          >
          >
          > Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kogo najb
          > ardziej lubią operować.
          > - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane.
          > - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone W porząd
          > ku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg.
          > - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami.
          > - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie
          > mają kręgosłupa, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.

          Buahahahahahahahahahahahahaha, lepiej nie można było ująć.
          • fenikss.2972 Re: buciki 10.02.14, 21:22
            big_grin big_grin big_grin

            Lekarz z hukiem wyrzuca za drzwi pacjenta. - Co się stało panie doktorze? pyta pielęgniarka. - To ja go dwa lata leczę na żółtaczkę, a on mi dopiero teraz mówi, że jest Chińczykiem.
          • piotr_57 Re: buciki 10.02.14, 21:28
            wirujacypunkt napisał:
            > >
            > > Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej. Rozmawiają o tym, kog
            > o najb
            > > ardziej lubią operować.
            > > - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumero
            > wane.
            > > - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone W
            > porząd
            > > ku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg.
            > > - Ja to lubię informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolo
            > rami.
            > > - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca
            > , nie
            > > mają kręgosłupa, a głowę i dupę można bez problemów zamienić miejscami.
            >
            "Ześmialiśmy" się z żoną jak norki big_grinbig_grin
    • piotr_57 Re: buciki 10.02.14, 21:29
      Dobre big_grinbig_grin
      Od razu wyobraziłem sobie siebie i swoją ukochaną wnunię big_grinbig_grin
      • fenikss.2972 Re: buciki 10.02.14, 21:32
        bo to taka kwintesencja beztroski big_grin

        piotr_57 napisał:

        > Dobre big_grinbig_grin
        > Od razu wyobraziłem sobie siebie i swoją ukochaną wnunię big_grinbig_grin
        • piotr_57 Re: buciki 10.02.14, 21:38
          fenikss.2972 napisał:

          > bo to taka kwintesencja beztroski big_grin
          >
          >Ale dla mnie to ma dodatkowy walor. To, że mam dzieci uświadomiłem sobie dopiero wtedy, gdy córka przyszła i powiedziała, że będę dziadkiem. Do tego czasu dzieci jakoś mnie zupełnie nie interesowały (oprócz strony materialnej).
          Toteż teraz jak idę po wniunię do przedszkola (byłem już 3 razy smile )to ona musi mi mówić co i w jakiej kolejności mam jej zakładać. Bez trudu wyobraziłem więc sobie siebie w roli tej nieszczęsnej kobiety big_grin
          • fenikss.2972 Re: buciki 10.02.14, 21:40
            do pewnych rzeczy trzeba "dorosnąć" a to czasem trwa baardzo długo big_grin
            tak mi się wydawało, żeś nieco złagodniał.... big_grin

            piotr_57 napisał:
            > >Ale dla mnie to ma dodatkowy walor. To, że mam dzieci uświadomiłem sobie d
            > opiero wtedy, gdy córka przyszła i powiedziała, że będę dziadkiem. Do tego czas
            > u dzieci jakoś mnie zupełnie nie interesowały (oprócz strony materialnej).
            > Toteż teraz jak idę po wniunię do przedszkola (byłem już 3 razy smile )to ona musi
            > mi mówić co i w jakiej kolejności mam jej zakładać. Bez trudu wyobraziłem więc
            > sobie siebie w roli tej nieszczęsnej kobiety big_grin
            • fenikss.2972 Re: buciki 10.02.14, 21:46
              żeby nie było - nie wstawiam tendencyjnie, tylko mi się podoba !! suspicious
              big_grin big_grin big_grin

              Pewien facet, trochę starszy, zaczynał mieć zaniki pamięci. Kiedyś na spotkaniu z przyjaciółmi u niego w domu zaczął opowiadać, że teraz leczy się u takiego dobrego lekarza. Na to goście, że też by chcieli i pytają, jak się ten lekarz nazywa.
              - No właśnie miałem na końcu języka - mówi gospodarz. - Pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy...
              - No, był Homer. To ten lekarz ma na nazwisko Homer?
              - Nie, nie! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem w starożytności, które próbowali zdobyć...
              - No tak, zdobywali Troję. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy?
              - Nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny...
              - Agamemnon?
              - Ooo! No i on miał brata...
              - Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem?!
              - Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
              - Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
              - Nieeeee! Nie! Ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię?
              - Helena.
              - No właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - woła do żony w kuchni. - Jak się nazywa ten mój lekarz?!
              • piotr_57 Re: buciki 10.02.14, 21:56
                big_grinbig_grinbig_grin Dobre kawały tu dajecie big_grin
                Ja mam dość dobrą pamięć, ale.... nie do twarzy.
                Za cholerę nie zapamiętuję twarzy.
                • fenikss.2972 Re: buciki 10.02.14, 21:58
                  ja nie umiem zapamiętywać nazwisk i dat - z tym drugim to problem, bo czasem grozi konsekwencjami ...big_grin
                  no znalazłem jakąś stronkę to się dzielę grzecznie big_grin


                  Siedmioletni chłopczyk spaceruje sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
                  Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi :
                  - Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka !
                  Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku ...
                  - No wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy !
                  Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku .... Samochód nadal powoli jedzie za nim. Znowu się zatrzymuje ..
                  - No nie bądź taki ... wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 złotych,
                  chipsy, cola i pudełko chupa-chups !
                  - Oj odczep się Tato! Kupiłeś Matiza to musisz z tym żyć

                  piotr_57 napisał:

                  > big_grinbig_grinbig_grin Dobre kawały tu dajecie big_grin
                  > Ja mam dość dobrą pamięć, ale.... nie do twarzy.
                  > Za cholerę nie zapamiętuję twarzy.
                  • fenikss.2972 Re: buciki 10.02.14, 22:38
                    o !! big_grin

                    Dziadek opowiada wnuczkowi:
                    - A wiesz wnusiu, że kiedyś to w sklepach był tylko ocet?
                    - Jak to dziadku? W caaaałym Carrefourze?!
                    • 1zorro-bis Re: buciki 11.02.14, 07:44
                      przychodzi baba do lekarza..........smirk
                      A dalej to juz wiecie.big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka