polski_francuz
25.01.12, 20:40
Cienka jest granica miedzy kieliszkiem tu czy tam a alkoholizmem. Alkoholizm jest choroba czy raczej uzaleznieniem. Bez akoholu, alkoholik nie funkcjonuje.
Nie znam wielu alkoholikow, ale jednego zapamietalem sobie. Pracowal, jak i ja, na uniwersytecie w Melbourne pod koniec lat 80-tych. Spotykalem go kilka razy w barze restauracji uniwersyteckiej. Mial z 40 - 50 lat. I wiedzialem, ze byl starszym wykladowca w departamencie fizyki. Kilka razy jadlem w tej restauracji, czasem przychodzilem troche wczesniej gdzies o 11H30. I on ciagle siedzial przy barze z kieliszkiem przed nosem. Kiedys zauwazyl, ze mu sie przygladam i poczulem u niego jakis rodzaj wstydu - jeszcze jeden wie ze jestem alkoholikiem. I wtedy zrozumialem, ze on sie wstydzi swojej choroby.
Nie wiem co sie z nim stalo bo juz wiele lat minelo po moim wyjezdzie z Australii. Ae ten wstyd sobie zapamietalem.
PF