Dodaj do ulubionych

ekshumacja w Jedwabnem

IP: 38.160.22.* 23.05.01, 17:00
Wiadomosc o ekshumacji w Jedwabnem jest bardzo przygnebiajaca. Ekshumacja ta bowiem nie
zmieni faktu mordu i nie wyjasni w zaden sposob przebiegu wydarzen, a pogwalci jedynie zydowskie
prawo religijne. Dla nas katolikow odgrzebywanie zwlok w celach naukowych nie stanowi problemu -
nawet dla zydowskich, acz nie religijnych czlonkow Rady Oswiecimskiej nie jest to palacy problem,
ale dla religijnych Zydow to najwiekszy gwalt na ich tradycji i religii. Rabin Baker z Jedwabnego,
ktorego mam przyjemnosc znac i ktory jest wielkim przyjacielem Polski i Polakow, okreslil to jako
drugi holocaust - i ja mu sie nie dziwie. Mimo wspolnych korzeni judaizmu i chrzescianstwa sa
przeciez rzeczy nie do zaakceptowania przez obydwie strony - i zbezczeszenie grobu pomordowanych
jest niewatpliwie jedna z nich.
Boje sie iz prace prokuratora w Jedwabnym spowoduja jedynie dodatkowe cierpienia rodzin i bliskich
tam poleglych, nie wnoszac niczego do naszej wiedzy o tym co sie tam 60 lat temu wydarzylo.
Obserwuj wątek
    • Gość: Janusz Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: 63.164.131.* 23.05.01, 18:10
      Szanowny Panie.
      Wydaje mi sie, ze jest Pan troche przewrazliwiony piszac o drugim holocaust. Samo slowo holocaust
      ulega deprecjacji. Slowo to wydaje sie byc magicznym zakleciem aby powstrzymac jakakolwiek akcje,
      ktora mialaby cos wspolnego ze srodowskiem zydowskim. Jest to jak magiczne zaklecie,
      ktore ma "zastraszyc" tych ktorzy chcieliby powiedziec inaczej niz tego sobie zyczy pewne
      srodowisko zydowskie. Dlaczega Pan uwaza, ze groby beda zbeszczeszone. Takie sformuowanie
      stawia znak rownosci miedzy zbeszczeszczeniem a profanacja a to nie jest prawda.
      W tej konkretnej sprawie, rowniez Zydzi powinni byc zywotnie zainteresowani jaka byla konkretna
      liczba pomordowanych. W koncu jak mamy przepraszac to niech wiemy za kogo i za ilu. Oczywiscie ze
      nie ma roznicy czy zostal zamordowany jeden czlowiek czy cala grupa; mord jest mordem. Lecz liczby
      ofiar podnoszone w tej sprawie maja rozne rozmiary. Wiec gwoli scislowsci, powinninsmy wiedziec
      jaka byla konkretnie liczba pomordowanych i czy byli to tylko obywatele polscy wyznania
      mojzeszowego czy tez inne grupy narodowosciowe.
      Zydzi pragna rowniez chyba wiedziec ilu ich wspobratyncow zginelo w tym miejscu. Nawiasem
      mowiac, jestem ciekaw jakby wygladalaby sprawa ekshumacji miejsca jak Jedwabnem gdyby w gre
      wchodzily ewentualne odszkodowania pieniezne. Czy wtedy tez byby sprzeciw ze strony zydowskiej?
      Czy w prawie zydowskim (tym cywilnym) nie ma zapisu o ekshumacji w przypadku gdy zachodzi
      podejrzenie o zbrodnie? Hmm.. byloby to dziwne prawo (a wlasciwie bezprawie, gdyz morderstwo nie
      mogloby byc calkowicie udowodnione). Sadze, ze ten przepis o nie-ekshumowaniu jest wziety z
      prawa religijnego, ale prosze Pana, nie mieszajmy praw religijnych z prawami kodeksu karnego jakie
      obowiazuja w kazdym demokratyczny i wspolczesnym panstwie. Uwazam, ze ekshumacja moze sie
      odbyc w pelni prawa zarowno religijnego jak i cywilnego bez obrazy zadnej ze stron.
      A propos dobrej woli ze strony zydowskiej, to ostatnio slysze ze nie bedzie przedstawiciela ze strony
      zydowskiej na wspolnych modlach z przedstawicielami kosciola katolockiego. Rozumiem ze termin
      nie pasuje ale czy nie mozna oddelegowac jednego rabina ktory by reprezentowal ta wlasnie grupe.
      Dobra wola powinna wyplywac z obu stron a tu jakos tego nie widze.
      Wiec moze Pan jednak postara sie porozmawiac ze swoim przyjacielem i moze on bedzie tym, ktory
      bedzie reprezentowal soich ziomkow.

      Z powazaniem

      Janusz
    • Gość: Oko Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: *.gazeta.pl 23.05.01, 18:29
      Uważam, że jeżeli nie Żydzi nie życzą sobie ekshumacji ze względów religijnych
      nie powinniśmy jej przeprowadzać. Podobnie jak moi dwaj przedmówcy twierdzę, że
      liczba ofiar nie ma tu znaczenia. Jedwabne stało się teraz "zaledwie" symbolem
      stosunków polsko-żydowskich podczas II WŚ.
      Jeżeli chodzi o odrzucenie zaproszenia do wspólnych modłów za ofiary Jedwabnego
      przez stronę Żydowską to wcale się nie dziwię, gdyż przeczytałem ostatni wywiad
      udzielony przez Prymasa Gazecie Wyborczej. Komu nie czytał powiem, że wydaje mi
      się, że Prymas celowo wybrał datę uroczystości tak by Żydzi mieli trudności z
      uczestniczeniem w uroczystościach. A przede wszystkim dlaczego Prymas
      zdecydował się nie wziąć udziału w uroczystościach 10 lipca w samym Jedwabnem?
      Poza tym to ostentacyjne podrkreślanie przez Prymasa, że przede wszystkim
      powiniśmy przeprosić za Jedwabne Boga wydaje się bardzo niesmaczne. No i
      jeszcze upominaine się o przeprosiny za udział Żydów w stalinowskim aparacie
      represji w Polsce, które głównie tworzyli jednak Polacy, jest okropnie
      żenujące. Czy Jam Paweł drugi wyznając winy Kościło od razu domagał się
      przeprosin z drugiej strony. No, ale to chyba inny poziom.
      • Gość: Janusz Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: 63.164.131.* 23.05.01, 19:46
        Gość portalu: Oko napisał(a):

        > Uważam, że jeżeli nie Żydzi nie życzą sobie ekshumacji ze względów religijnych
        > nie powinniśmy jej przeprowadzać. Podobnie jak moi dwaj przedmówcy twierdzę, że
        >
        > liczba ofiar nie ma tu znaczenia. Jedwabne stało się teraz "zaledwie" symbolem
        > stosunków polsko-żydowskich podczas II WŚ.

        To stwierdzenie uwzglednia tylko to co sobie Zydzi zycza lecz nie zawsze jest to zgodne z prawda
        historyczna. A to mozna dokonac tylko po eksuhamcji. Mysle, ze postapiono prawidlowo. Zyczenia zostaly
        wysluchane, postapione zgodnie z polskim prawem cywilnym. Zbrodnia byla dokonana na terenie Polski
        i to prawo obowiazuje dla wszystkich grupo religijno-ethicznych. Polskie zyczenia nie sa zawsze (czytaj
        niemal nigdy) uwzgledniane w srodowsku zydowskim np. w USA. Podejrzewam, ze w Izraelu rowniez nie.

        > Jeżeli chodzi o odrzucenie zaproszenia do wspólnych modłów za ofiary Jedwabnego
        >
        > przez stronę Żydowską to wcale się nie dziwię, gdyż przeczytałem ostatni wywiad
        >
        > udzielony przez Prymasa Gazecie Wyborczej. Komu nie czytał powiem, że wydaje mi
        >
        > się, że Prymas celowo wybrał datę uroczystości tak by Żydzi mieli trudności z
        > uczestniczeniem w uroczystościach. A przede wszystkim dlaczego Prymas
        > zdecydował się nie wziąć udziału w uroczystościach 10 lipca w samym Jedwabnem?
        > Poza tym to ostentacyjne podrkreślanie przez Prymasa, że przede wszystkim
        > powiniśmy przeprosić za Jedwabne Boga wydaje się bardzo niesmaczne. No i
        > jeszcze upominaine się o przeprosiny za udział Żydów w stalinowskim aparacie
        > represji w Polsce, które głównie tworzyli jednak Polacy, jest okropnie
        > żenujące. Czy Jam Paweł drugi wyznając winy Kościło od razu domagał się
        > przeprosin z drugiej strony. No, ale to chyba inny poziom.

        Nawet jesli data ta byla jak Pan mowi "celowa" to prosze zauwazyc ze strona ktora inicjuje
        ten proces jest strona kosciola katolickiego. Wiec ta wlasnie strona jest ta ktora
        organizuje modlitwy. Nikt ze strony zydowskiej nie pyta sie czy 10 lipca jest odpowiedni dla
        reszty. Zreszta do modlitwy zaproszony byl rabin, ktory powiedzmy nie moze uczestniczyc to jednak
        mozna 'oddelegowac' kogos innego. Czyzby w Poslce byl tylko jeden rabin? W koncu tu chodzi o proces
        pojednania, wiec kazdy niech zrobi jakis krok a nie tylko negacja wszystkiego co nie pasuje jednej ze
        stron. Nie widze tu mimo wszystko dobrej woli, nawet jesli zalozymy ze data byla 'celowo' ustalona. Takie
        rozumowanie nie prowadzi do zgody. A tak nawiasem mowiac dlaczego nie polaczyc wspolnych modlitw
        w ktorych strona zydowska wyrazilaby potepienie dla tych swoich wspol-braci, ktorzy de facto nie mieli czy
        nie maja "czystych rak". Takie podejscie moze zalatwiloby sprawe raz na zawsze. Lecz na to trzeba troche
        odrobiny woli rowniez z drugiej strony.


        • Gość: TEREK Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: *.chello.pl 23.05.01, 21:09
          Trochę w tym poście znaków zapytania. Pozwolę sobie być komentatorem komentatora.

          Gość portalu: Janusz napisał(a):

          > Gość portalu: Oko napisał(a):
          >
          > > Uważam, że jeżeli nie Żydzi nie życzą sobie ekshumacji ze względów religij
          > nych
          > > nie powinniśmy jej przeprowadzać. Podobnie jak moi dwaj przedmówcy twierdz
          > ę, że
          > >
          > > liczba ofiar nie ma tu znaczenia. Jedwabne stało się teraz "zaledwie" symb
          > olem
          > > stosunków polsko-żydowskich podczas II WŚ.
          >
          > To stwierdzenie uwzglednia tylko to co sobie Zydzi zycza lecz nie zawsze jest t
          > o zgodne z prawda
          > historyczna. A to mozna dokonac tylko po eksuhamcji. Mysle, ze postapiono prawi
          > dlowo. Zyczenia zostaly
          > wysluchane, postapione zgodnie z polskim prawem cywilnym. Zbrodnia byla dokonan
          > a na terenie Polski
          > i to prawo obowiazuje dla wszystkich grupo religijno-ethicznych. Polskie zyczen
          > ia nie sa zawsze (czytaj
          > niemal nigdy) uwzgledniane w srodowsku zydowskim np. w USA. Podejrzewam, ze w I
          > zraelu rowniez nie.

          Prawo cywilne (raczej administracyjne!) to jedna sprawa. Druga sprawa to problem
          duchowości ludzkiej i tego nie podda się pod żaden paragraf ustawy. Myślę, że
          słusznie rebe Schudrich wyraził zgodę na ekshumację (pod naporem mediów) przy
          założeniu obecności rabinów (chyba trzeba będzie ich importować z niedoststecznej
          ilości własnych, krajowych!). Choć osobiście myślę, że grobów zmarłych nie należy
          dotykać. Ale co by było, gdyby rebe nie wyraził zgody? Podniósłby się krzyk, że
          Żydzi chcą coś zataić.
          >
          > > Jeżeli chodzi o odrzucenie zaproszenia do wspólnych modłów za ofiary Jedwa
          > bnego
          > >
          > > przez stronę Żydowską to wcale się nie dziwię, gdyż przeczytałem ostatni w
          > ywiad
          > >
          > > udzielony przez Prymasa Gazecie Wyborczej. Komu nie czytał powiem, że wyda
          > je mi
          > >
          > > się, że Prymas celowo wybrał datę uroczystości tak by Żydzi mieli trudnośc
          > i z
          > > uczestniczeniem w uroczystościach. A przede wszystkim dlaczego Prymas
          > > zdecydował się nie wziąć udziału w uroczystościach 10 lipca w samym Jedwab
          > nem?
          > > Poza tym to ostentacyjne podrkreślanie przez Prymasa, że przede wszystkim
          > > powiniśmy przeprosić za Jedwabne Boga wydaje się bardzo niesmaczne. No i
          > > jeszcze upominaine się o przeprosiny za udział Żydów w stalinowskim aparac
          > ie
          > > represji w Polsce, które głównie tworzyli jednak Polacy, jest okropnie
          > > żenujące. Czy Jam Paweł drugi wyznając winy Kościło od razu domagał się
          > > przeprosin z drugiej strony. No, ale to chyba inny poziom.
          >
          > Nawet jesli data ta byla jak Pan mowi "celowa" to prosze zauwazyc ze strona kto
          > ra inicjuje
          > ten proces jest strona kosciola katolickiego. Wiec ta wlasnie strona jest ta kt
          > ora
          > organizuje modlitwy. Nikt ze strony zydowskiej nie pyta sie czy 10 lipca jest o
          > dpowiedni dla
          > reszty. Zreszta do modlitwy zaproszony byl rabin, ktory powiedzmy nie moze ucze
          > stniczyc to jednak
          > mozna 'oddelegowac' kogos innego. Czyzby w Poslce byl tylko jeden rabin? W konc
          > u tu chodzi o proces
          > pojednania, wiec kazdy niech zrobi jakis krok a nie tylko negacja wszystkiego c
          > o nie pasuje jednej ze
          > stron. Nie widze tu mimo wszystko dobrej woli, nawet jesli zalozymy ze data byl
          > a 'celowo' ustalona. Takie
          > rozumowanie nie prowadzi do zgody. A tak nawiasem mowiac dlaczego nie polaczyc
          > wspolnych modlitw
          > w ktorych strona zydowska wyrazilaby potepienie dla tych swoich wspol-braci, kt
          > orzy de facto nie mieli czy
          > nie maja "czystych rak". Takie podejscie moze zalatwiloby sprawe raz na zawsze.
          > Lecz na to trzeba troche
          > odrobiny woli rowniez z drugiej strony.
          >
          >
          Niestety, ale termin modłów został przez prymasa wybrany z premedytacją (jest to
          mocne słowo, ale nie waham się go użyć). Z góry wiadomo, że żaden religijny Żyd
          nie stawi się na modłach w niedzielę w kościele katolickim, gdy wieczorem zacznie
          mu się święto Tory (Shavuot/Szawuot). Wymowa propozycji prymasa jest taka: chcę
          się modlić z Wami (Żydami), a najlepiej bez Was!
          Moim zdaniem, to najlepiej jak rebe i prymas razem spotkaliby się na modlitwach w
          synagodze (to nie mój pomysł, tylko Szymona Szurmieja). To byłby symbol. Prawdą
          natomiast wciąż pozostaje, że żaden z dostojników polskiego Kościoła nawet nie
          próbuje naśladować wymownych i otwartych gestów papieża wobec wyznawców judaizmu.
          A szkoda. Wyjątkiem pewnie jest ab. lubelski, choć i jemu ostatnio się dostało.

          Rzadko jednak widać taką otwartość dialogu, jaka cechuje (-ała) ks.ks.
          Czajkowskiego, Ignatowskiego, Chrostowskiego czy Waksler-Waszkinela.

          Odnośnie jeszcze "oddelegowania" kogoś do kościoła przez rabina. Osobiście sądzę,
          ale mogę się mylić, taka instytucja jak oddelegowanie nie istnieje w judaiźmie, a
          poza tym modlić trzeba się przez samego siebie i z samego siebie, a nie przez
          delegowanego. Taki oddelegowany byłby czymś na pozór szabes goja. Cóżby to był za
          krzyk i zniewaga, gdyby pojawił się "oddelegowany".
          Ha, a może by spróbować?
          Jeśli chodzi o niedostatek rabinów w Polsce, to warto wspomnieć o wieści, która
          mnie doszła, że ponoć mamy kobietę rabina (rabini)w kongregacji konserwatywnej.
          Ponoć piękna. Ta pewnie w kościele na modłach zrobiłaby duże wrażenie, więc
          lepiej jej nie delegować do tej czynności...
      • Gość: leo Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: 192.127.216.* 30.05.01, 17:05
        Jezeli bysmy nic nie zrobili, tzn nie przeprowadzili dokladnych badan tego
        miejsca, to strona zydowska moglaby przez caly czas zarzucac nam ze wszystko co
        sie stalo w polsce a wtym przypadku w Jedwabnem bylo tylko udzialem Polakow.
        Jak pokazaly pierwsze wykopaliska na tym miejscu zbiorowego mordu, znaleziono
        tam durze ilosci lusek karabionowych. Wiec jesli tam byli tylko Polacy i
        mieszszkancy wioski to kto strzelal? Bo chyba nie oni?
    • Gość: PC Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: *.dorms.usu.edu 23.05.01, 18:29
      Gość portalu: Jaroslaw napisał(a):

      > Wiadomosc o ekshumacji w Jedwabnem jest bardzo przygnebiajaca. Ekshumacja ta bo
      > wiem nie
      > zmieni faktu mordu i nie wyjasni w zaden sposob przebiegu wydarzen,

      Oczywiscie, zw pomoze wyjasnic. Z zeznan swiadkow wynika, ze dokonana zostala zbrodnia. Nalezy wyjasnic jej
      okolicznosci, tak, jak sie postepuje w przypadku kazdego innego morderstwa.
      P.C.
      • Gość: Debaser Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: 65.192.53.* 23.05.01, 18:48
        I przeprowadzic proces mordercow
      • Gość: Vist Re: ekshumacja w Jedwabnem - TAK ! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.05.01, 22:51
        Gość portalu: PC napisał(a):


        > Oczywiscie, zw pomoze wyjasnic. Z zeznan swiadkow wynika, ze dokonana zostala z
        > brodnia. Nalezy wyjasnic jej
        > okolicznosci, tak, jak sie postepuje w przypadku kazdego innego morderstwa.
        > P.C.


        Tak. Polska jest państwem świeckim i kieruje się prawem.

        Księża, rabini, ajatollchowie .... dla ludu.

        W cywilizowanym kraju, przeprowadza się śledztwo i wyjasnia sprawę.

        Po obu stronach skłonność do ureligijniania faktów, może cofnąć

        oba narody do epoki niewiedzy, a co za tym idzie podsycanej przez

        kler obu religii niechęci a czasem nienawiści.
    • Gość: ethanol Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: *.coh.org 23.05.01, 21:27
      Rabin Schudrich sie zgodzil na ekshumacje, wiec o co Ci chodzi ???
      Moze o to zeby prawdy nie poznac ???
    • Gość: AbuNidal Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.01, 11:00
      Religijne tłumaczenie niemożności przeprowadzenia ekshumacji świadczy jedynie o
      prymitywnej kodyfikacji zasad współczesnej religii mojżeszowej . Jak
      jakakolwiek wspólnota może wierzyć , że gdy przyjdzie mesjasz to powoła do
      życia trupy leżące od stuleci w imiennych i bezimiennych grobach . Albo , że
      przeniesienie tychże szczątków spowoduje , że mesjasz ich nie odnajdzie . Co za
      prymityw . Zgroza .
      • Gość: :-) Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: *.skokie1.il.home.com 24.05.01, 16:05
        Gość portalu: AbuNidal napisał(a):

        > Religijne tłumaczenie niemożności przeprowadzenia ekshumacji świadczy jedynie o
        >
        > prymitywnej kodyfikacji zasad współczesnej religii mojżeszowej . Jak
        > jakakolwiek wspólnota może wierzyć , że gdy przyjdzie mesjasz to powoła do
        > życia trupy leżące od stuleci w imiennych i bezimiennych grobach . Albo , że
        > przeniesienie tychże szczątków spowoduje , że mesjasz ich nie odnajdzie . Co za
        >
        > prymityw . Zgroza .

        A ty glupi wierzysz w niebo i pieklo, to dopiero prymityw! W krasnoludki pewnie
        tez. Zgroza.
    • Gość: Kasia Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: *.is.pan.pl 24.05.01, 11:33
      A czy ta ekshumacja nie jest po to, aby w ogóle stwierdzić czy na pewno zrobili
      to Polacy? Przecież zawsze byliśmy tym "świętym" narodem. Takie frazesy
      wciskano nam przez ostatnie 50 lat. I nagle zaczęły pojawiać się narody
      oskarżające i oczekujące przeprosin. Szok.
      Być może w przypadku Jedwabnego mamy cichą nadzięję, że to jednak nie my. Bo
      czy jest różnica czy zginęło 100 czy 1000 osób i w jaki sposób? Zginęli
      niewinni i dajmy im wreszcie święty spokój.
      • Gość: Aron Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: 212.191.36.* 24.05.01, 15:30
        do Kasi. Tu chodzi tylko i wyłącznie o prawdę. Dla Żydów może nie ma większego
        znaczenia czy zamordowano 16 czy 1600 osób, ale dla oskarżonych Polaków ma.
        Nie może być tak, że oskarżymy kogoś o najcięższe zbrodnie i nie pozwolimy
        na zbadanie prawdy. Jedwabne jest b. bolesne - ale musimy dotrzeć do prawdy
        i głosić ją wszystkim aby była przestrogą dla obu stron.
        • Gość: Aaron Aronie, człowieku o pięknym hebrajskim imieniu... IP: *.chello.pl 24.05.01, 20:24
          Aronie, człowieku o pięknym hebrajskim imieniu...
          Ekshumacja nie jest potrzebna nikomu, ani chrześcijanom, ani tym bardziej żydom
          (wyznawcom judaizmu). Jedwabne jest małym epizodem na przestrzeni wieków, podczas
          których żydzi byli piętnowani, prześladowani, urządzało się pogromy czy rzezie.
          To jest normalne dla żyda i żyje on zawsze w niepokoju... Na tym właśnie polega
          istota Narodu Wybranego, na poddawaniu się nieustannym cierpieniom. Jeśli ktoś
          chce widzieć inaczej Naród Wybrany, niech go widzi, jak chce.
          To co napisałem powyżej dotyczy religijnych Żydów. Nieortodoksyjni Żydzi
          (Izraelczycy) (7/8 społeczeństwa) z tą postawą nie mają już nic wspólnego. Na tym
          polega wyzwolenie się w kraju teokratycznym z więzów religijnych (paradoks!). To
          w konsekwencji powoduje, że młodzi Żydzi nie mają barier w walce z
          Palestyńczykami, którzy chcieliby widzieć Żydów jako spokojnie poddających się
          przemocy.
      • Gość: JK Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: 217.153.50.* 08.06.01, 16:34
        Kasia: idź do dom, idź, idź. Nie masz nic do powiedzenia tylko trujesz. Jest
        różnicaa między 100 a 1000. Jest. To jest proste nawet dla dziecka z zerówki.
        Co za trucie. Gdzie cię nie czytam tam zbiera mi się na mdłości.
    • Gość: nobody Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.01, 00:20
      Nie wiem co się naprawde stało w Jedwabnem. Jestem też nikim, kto mógłby
      wydawać jakiekolwiek sądy. Zdrowy rozssądek każe jednak sprawdzić wszyskto co
      się da aby prawda była jak najbardziej prawdziwa. Bzdurne wydają mi się
      dewagacje na temat problematyki duchowości i ewentualnego naruszania uczuć osób
      emocjonalnie związanych z ofiarami - minęło 60 lat - prawie wszyscy z bliskich
      ofiar nie żyją lub ich nie pamiętają. Pamiętają tylko ci dla których ta pamięć
      może zaowocować w konkretny sposób - zależnie od intencji. Natomiast na co
      warto zwrócić uwagę to to że rabin Warszawy i łodzi nie mówi po polsku (czy to
      nikogo nie dziwi?). Druga sprawa to to co się robi ludziom aktualnie żyjącym i
      mieszkającym w Jedwabnem. Jeżeli każdy Polak bardziej zainteresowany swoim
      otoczeniem zauważa zaistniały problem - to co mają czuć ci ludzie?
      A i trzeci aspekt sprawy - jeżeli teren ekhumacji będzie przykryty siatką
      (myślę że maskującą) to to co naprawdę odkryją osoby znajdujące się przy
      grobach będzie moim zdaniembardziej sprawą wzajemnych porozumień niż
      zaistniałym faktem.
      A co do wypowiedzi PRYMASA - swą wypowiedzią okazał dobrą wolę a jednocześnie
      jako osoba powszechnie szanowana zaświadczył swoim autorytetem o chęci dialogu.
      Dziwi mnie postawa środowisk żydowskich z wielu względów, ale nie nadarmo
      istniej przysłowie, że "kąsa się rękę która cie karmiła" - niektórzy pewnie
      szybko dodadzą "i mordowała" - ale czego było więcej - trzeba by się zastanowić.
      • Gość: :( Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: *.chello.pl 26.05.01, 01:48
        Ku twemu zdziwieniu, rabin Schudrich mówi po polsku; być może nie jest to
        polski maturzysty, ale mówi. W przypadku rabina wystarczający byłby jedynie
        hebrajski do wykonywania religijnej posługi. Zdecydowana większość tzw. expatów
        będących managerami w polskich filiach koncernów międzynarodowych, nie mówi
        wcale po polsku.
        Co do prymasa, to nie myl wypowiadanych gestów z rzeczywistym zachowaniem.
        Życzę uważnej obserwacji, może przyda się do zmiany poglądów.
      • Gość: Odra Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: 156.17.123.* 26.05.01, 17:56
        Rozumiem że nie uznajesz tego, co się nazywa "kultem zmarłych'.To Twoja
        prywatna sprawa , ale nie masz prawa twierdzić, że wszyscy podzielają Twoje
        stanowisko.
        Jeżeli chodzi o mieszkańców Jedwabnego: no, cóż ponoszą konsekwencje tego czego
        dopuścili się oni i ich przodkowie. Te dobre i te złe. Takie jest życie.
        "A co do wypowiedzi PRYMASA - swą wypowiedzią okazał dobrą wolę". nie okazuje
        się dobrej woli żądając od drugiej strony, aby popełniła ciężki grzech
        zaniedbując jedno z najważniejszych świąt - dni sławienia Pana. Przypominam Ci,
        że Żydzi też kierują się Dakalogiem, który mówi wyraźnie:"Pamiętaj abyś dzień
        święty święcił". I dlatego jako katoliczce jest mi wstyd.
    • Gość: Olo Re: ekshumacja w Jedwabnem IP: *.kprm.gov.pl 08.06.01, 12:54
      Ekshumacja jest konieczna ze względów dowodowych. Jeżeli oskarżenia całego
      narodu polskiego oparte są o zeznania kilku świadków, to należy je
      zweryfikować. Obecność łusek karabinowych to jeden fakt, inny to odkopanie
      nadpalonej głowy Lenina. Zgodnie z zeznaniami świadka, Żydzi nieśli głowę
      Lenina do lasu, gdzie zostali rozstrzelani. Jeżeli znaleziono ją w stodole i
      była nadpalona, to oznacza, że świadek zeznał nieprawdę. Fakt kłamstwa w
      zeznaniach świadka podważa jego procesową wiarygodność. W ten sposób pada
      wiarygodność głównego świadka, na którym oparł swoją tezę pan Tomasz Gross.
      Dyskusja na temat Jedwabnego powinna toczyć się o prawdę historyczną. Kłamstwo
      jest podstawowym wrogiem pojednania. Jeżeli oskarżenia Narodu polskiego będą
      oparte o kłamstwa to nie przyczyni się to do pojednania, ale do podsycenia
      nieprzyjaznych nastrojów. Jeden z moich żydowskich przyjaciół opowiadał jak
      przygotowuje młodzież żydowską do Marszu Żywych. Największym problemem było
      uprzytomnienie młodym ludziom, że znajdujące się na terenie Polski obozy
      koncentracyjne wybudowali Niemcy a nie Polacy. Jego doświadczenia pokazują jak
      zakłamana i antypolska jest propaganda w prasie żydowskiej w USA. Drodzy
      dyskutanci zastanówcie się nad tym kto dąży do prawdy, a kto jej unika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka