Dodaj do ulubionych

Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek

28.10.18, 22:51

Ludzie, którzy zwykli oskarżać Kościół katolicki o obskurantyzm, o zacofanie, sami wpadają w sidła okultyzmu, a więc czegoś znacznie bardziej odległego od racjonalizmu. I jak tu nie zgodzić się z opinią angielskiego pisarza Gilberta Keitha Chestertona: „Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszystko”?

Wydaje się to niewiarygodne. Jeden z portali przypomniał w mijającym tygodniu rozmowę Magdy Mołek z prof. Magdaleną Środą z roku 2008. W programie „W roli głównej” na antenie TVN Style znana filozof wyznała, że na feministyczną konferencję w latach 90. w Domu Pracy Twórczej „Mądralin” Polskiej Akademii Nauk w Otwocku przybyła „pewna czarownica prosto z Salem”, która wtajemniczała uczestniczki tego wydarzenia w rozmaite rytuały.

Prof. Środa nie chciała zdradzać szczegółów, zasłaniała się złożoną przysięgą, że nie ujawni tego, co się tam działo. Niemniej z jej ust padły też i takie słowa: – W Noc Walpurgii albo w głęboką noc bogini Hekate spotykamy się i gry i wtajemniczenia trwają do samego rana. Efekty tego, oczywiście widać potem w życiu politycznym.
tygodnik.tvp.pl/38243965/krotki-kurs-latania-na-miotle-dla-feministek
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek 29.10.18, 01:56
      To jeszcze nic. Na zebrania adminów Gazety.pl przyprowadzane są czarne kozły i wszyscy biją im pokłony. Używane są też koguty, których krew ma duże znaczenie w bardziej zaawansowanych rytuałach, ale oczywiście nie mogę o nich opowiadać, gdyż związany jestem przysięgą milczenia.

      S.
      • oleg3 Obraziłeś Snajper czarownice 29.10.18, 11:01
        Przykro mi to pisać, ale nie jesteś Snajper w awangardzie postępu.


        tygodnik.tvp.pl/35453886/humus-jako-ludobojstwo
        „Przywłaszczenie kulturalne” to najgłośniejsza w minionym roku przewina przeciwko politycznej poprawności. Nowy występek początkowo rozpoznany został w Ameryce na uniwersytetach, wiedza o nim szybko rozwinęła tam skrzydła i przyfrunęła do szkół, po czym rozprzestrzeniła się po wszystkich możliwych sferach życia. Teraz przypłynęła do Europy.

        Jak obrazić czarownicę

        Nie chodzi tu rzecz jasna o przywłaszczanie sobie czegoś w kulturalny sposób - na przykład o gwizdnięcie komuś zapalniczki, grzecznie i z wdziękiem - lecz o przywłaszczanie sobie czyjejś kultury. Na przykład: przebierając się na przyjęciu za Meksykanina w sombrero, albo za Indianina w pióropusz. Tak, to jest przywłaszczanie. Bo sombrero – podobno - jest kulturą. Podobna funkcję może pełnić także obuwie. Przyczyną oskarżenia o „przywłaszczenie kultury” stało się na jednym z uniwersytetów noszenie… mokasynów.

        Podobnie, gdyby ktoś nie wiedział, kapelusz czarownicy, i noszenie go na święto Halloween (niegdyś Wszystkich Świętych) to obraza dla czarownic. Małe dzieci, chodząc przebrane od drzwi do drzwi, prosząc o cukierki, przywłaszczają sobie kulturę czarownic. Nie mówi się jeszcze o przywłaszczaniu kultury wilkołaków, ale to tylko kwestia czasu.

        Doszło do tego, że na wielu uczelniach, a także w wielu szkołach, ogłaszano wytyczne na przed Halloween, ostrzegając o „niestosowności” rozmaitych kostiumów. Na jednym z uniwersytetów pani dziekan jednak uznała, ze wystarczy wystosować list do studentów z prośbą, aby kierowali się zdrowym rozsądkiem. Myślała, że stać ich na przemyślenie sprawy niezależnie, posługując się darem rozumu.

        Myliła się. Studenci zażądali kategorycznego potępienia wszelkich prób „przywłaszczania” cudzych „kultur”. W końcu, po histerycznej nagonce, dziekan podała się do dymisji.
    • dachs Nic nowego 29.10.18, 06:29
      Juz 10 lat temu była na ten temat piękna dyskusja na naszym forum
      forum.gazeta.pl/forum/w,13,77855631,77855631,Bohaterskie_zwalczanie_demonow.html#p77869968
      • oleg3 Re: Nic nowego 29.10.18, 11:10
        Zupełnie zapomniałem o tym wątku.

        Niech patience odpoczywa w pokoju wiecznym. Prosiłem o to Boga w Jej poświęconej modlitwie za zmarłych.
    • qwardian Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek 29.10.18, 06:41

      Taki proces trwa od momentu kiedy wydano książki Stanisława Lema o tematyce science fiction, które mieszały ludziom w głowie. Jaki jest sens eksploracji kosmosu, jeżeli fale radiowe, które wędrują z prędkością światła, jeszcze nie opuściły naszego układu słonecznego, a wyszły z Ziemi nieco ponad sto lat temu. Egzaltacja z jaką czyta się i ogląda ten segment bredni, nie jest niczym innym tylko okultyzmem..
    • cullinan1 szamańskie ognisko 29.10.18, 10:17
      Środa opowiadając o nocy w czasie której umarła Kora, coś tam bredziła, że rozpalili na Roztoczu szamańskie ognisko, o Księżycu, który ponoć ma coś wspólnego z kobietami, o przemianie, nazwała Korę boginią i takie tam.
      Może to miało związek z lataniem na miotle, choć ja też obserwowałem zaćmienie Księżyca tamtej nocy to żadnej latającej na miotle nie zauważyłem, mimo, że to ognisko było blisko mnie.
      A szkoda, chętnie bym utrącił kilka tych latających właśnie.
    • xiazeluka Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek 29.10.18, 12:27
      Okultyzm bardzo fascynował niektórych przywódców III Rzeszy. To także byli wściekli antyklerykałowie i wrogowie religii.
      • babaobaba Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek 30.10.18, 13:43
        xiazeluka napisała:

        > Okultyzm bardzo fascynował niektórych przywódców III Rzeszy. To także byli wści
        > ekli antyklerykałowie i wrogowie religii.
        >

        ====================
        To chyba nic złego. Twój idol AH był też zainteresowany. Nawet poszukiwał Arki Przymierza... wink
        • xiazeluka Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek 30.10.18, 14:03
          Towarzyszu, Wasz towarzysz Adolf Hitler był, podobnie jak Wy, lewicowcem. Tak więc to raczej Wasz idol.
    • benek231 Krótki kurs latania na miotle. Dla teistow :O) 29.10.18, 16:51
      oleg3 napisał:

      I jak tu nie zgodzić się z opinią angielskiego pisarza Gilberta Keitha Chestertona: „Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszystko”?
      ***
      Ale tez mozna zgodzic sie z nim jedynie czesciowo. Bo nie wiem czy on sadzil, ze wyglosil wielka madrosc, ale ty z cala pewnoscia tak uwazasz. No wiec wiedz, ze nie wyglosil.

      Spotykalem ludzi wierzacych w Boga i jednoczesnie wierzacych w przerozne kretynizmy, gusla i czary. A slyszalem o wielu wiecej takich wlasnie.
      Zatem masz ludzi ktorzy mogli uwierzyc we wszystko a jednoczesnie wierzacych w Boga. Czy widzisz juz jak chwieje sie ta twoja "wieka madrosc"?

      Z drugiej strony spotykalem ludzi niewierzacych w Boga i jednoczesnie niewierzacych w zadne inne bzdury. Sam aliczam sie do takich. Ale wiem tez, ze bywaja ludzie niewierzacy w Boga, niemniej wierzacy w przerozne inne glupoty.

      Zatem opinia angielskiego pisarza Gilberta Keitha Chestertona dotyczy jedynie jednej z kilku mozliwych sytuacji, a ten, i ty, nadeliscie sie jakby to byla prawda uniwersalna, cwiercinteligencie.

      • oleg3 Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla teistow :O 29.10.18, 17:08
        Krzysiu!
        Zawsze podziwiałem twój potencjał intelektualny, który prosty lud określa jako "bystrość". Podziwiałem rzecz jasna z góry, bo z dołu podziwiać cię może tylko Wikul, Czuk i ta twoja gąska, której byłeś stwórcą.
        • benek231 Wypadles jak na cwiercinteligenta przystalo :O) 29.10.18, 17:12
          bladziuchno... sad
      • dachs Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla teistow :O 29.10.18, 18:02
        benek231 napisał:


        > Spotykalem ludzi wierzacych w Boga i jednoczesnie wierzacych w przerozne kretyn
        > izmy, gusla i czary.
        > Zatem masz ludzi ktorzy mogli uwierzyc we wszystko a jednoczesnie wierzacych w
        > Boga. Czy widzisz juz jak chwieje sie ta twoja "wieka madrosc"?

        A czy Ty wiesz, że oni wierzyli w Boga, czy oni Ci tak prostu mówili?
        Bo to różnica jest, Krzysiu.
        • snajper55 Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla teistow :O 30.10.18, 11:22
          dachs napisał:

          > benek231 napisał:
          >
          >
          > > Spotykalem ludzi wierzacych w Boga i jednoczesnie wierzacych w przerozne
          > kretyn
          > > izmy, gusla i czary.
          > > Zatem masz ludzi ktorzy mogli uwierzyc we wszystko a jednoczesnie wierzac
          > ych w
          > > Boga. Czy widzisz juz jak chwieje sie ta twoja "wieka madrosc"?
          >
          > A czy Ty wiesz, że oni wierzyli w Boga, czy oni Ci tak prostu mówili?
          > Bo to różnica jest, Krzysiu.

          Co to są czary? Czy zamiana wody w wino lub chodzenie po wodzie to czary?

          S.
          • kalllka Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla teistow :O 30.10.18, 11:26
            Nie, to już jie są czary to paradygmat, który ryscy sprytnie zmienili i w który ty-/operatorze za dychę/ wierzysz i to wystarczyło by cały system wypalić i opanować..
    • snajper55 Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek 30.10.18, 11:20
      oleg3 napisał:

      > I jak tu nie zgodzić się z opinią angielskiego pisarza Gilberta Keit
      > ha Chestertona: „Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszy
      > stko”?

      Słyszałem inną wersję.

      "Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Allaha, może uwierzyć we wszystko”.

      Gdyż ważna jest tylko wiara w prawdziwego boga, a prawdziwy jest ten, w którego wierzę JA. Zaś setki (tysiące?) innych bogów to bogowie nieprawdziwi, gdyż JA w nich nie wierzę. Zadziwiające jest zadufanie wierców.

      PS. Skoro uwierzyłeś w kpiny Środy, to możesz uwierzyć we wszystko.

      S.
      • oleg3 Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek 30.10.18, 11:38
        > PS. Skoro uwierzyłeś w kpiny Środy, to możesz uwierzyć we wszystko.
        Jakie kpiny?

        To nie jest tylko opowieść Środy. Są świadectwa innych feministek, w tym całkiem świeże (lalka voodoo).
        • kalllka Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek 30.10.18, 11:49
          Stara sygnaturka olegu.
          Jeszcze z czasów naszej dyskusji o brytyjskim prawie...Może zdecydujesz się z niej zrezygnować?
          /Poczytam to za przeprosiny i próbę naprawy tego co właśnie nią..pieprzysz/
        • snajper55 Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek 30.10.18, 15:01
          oleg3 napisał:

          > To nie jest tylko opowieść Środy. Są świadectwa innych feministek, w tym całkie
          > m świeże (lalka voodoo).

          Potwierdzasz jedynie słowa Salama al Husseina - "Kto nie wierzy w Allaha, ten jest w stanie uwierzyć we wszystko."

          S.
    • andrzejg Re: Krótki kurs latania na miotle. Dla feministek 30.10.18, 14:57
      „Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszystko”?

      Zwróć uwagę na słowo "może". Nie jest to równoznaczne z "musi".
      Ja bym to trochę zmienił:
      „Kiedy człowiek wierzy w Boga, może uwierzyć we wszystko”
      Po prostu ma dar wiary. Czyż nie?


      • andrzejg jeszcze jeden problem 30.10.18, 15:16
        znana filozof wyznała, że na feministyczną konferencję w latach 90. w Domu Pracy Twórczej „Mądralin” Polskiej Akademii Nauk w Otwocku przybyła „pewna czarownica prosto z Salem”, która wtajemniczała uczestniczki tego wydarzenia w rozmaite rytuały.


        zmodyfikuję to zdanie:

        znana filozof wyznała, że na feministyczną konferencję w latach 90. w Domu Pracy Twórczej „Mądralin” Polskiej Akademii Nauk w Otwocku przybył „pewien imam prosto z Bagdadu”, który wtajemniczał uczestniczki tego wydarzenia w rozmaite rytuały.

        Czy wydźwięk tego zdania jest dla Ciebie ten sam?

        • oleg3 Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 15:21
          Andrzeju. Nie rozumiesz, a może nie chcesz rozumieć istoty sprawy. Tak samo jak Snajper. Zastępujecie "Boga" "Allahem" i patrzycie na reakcję zaczepionego ciemnogrodzianina. A idzie o coś innego. Człowiek ma potrzeby metafizyczne. One muszą być zaspokojone.

          Na tym poprzestanę.
          • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 15:30
            Rozumiem problem doskonale, tylko Ty nie chcesz wyskoczyć se swojej skorupki wiary w Boga.
            Allacha wplątałem, aby dowiedzieć się czy jest dla Ciebie jakas róznica pomiędzy bogiem za którym stoi instytucja koscielna, a bogiem, bożkami i innymi gusłami w które wierzą niektórzy ludzie. Ponadto widzę ,że te zabawy w czarownice bierzesz bardzo serio. Jest okazja , bo nadchodzi Halloween z zombie, kościotrupami, czarownicami i iinnymi takimi. Jak sądzisz? Ludzie bawicy się w ten sposób wierzą w te bzdury? Podejrzewam, że w podobny sposób obywała się zabawa z udziałem Środy. Kto wierzył ten wierzył, a reszta się świetnie bawiła.



            Umieściłem tez inna tezę, sugerującą, że to właśnie ludzie wierzący są skłonni uwierzyć we wszystko.
            Powiedz mi jeszcze jak rozumiesz umieszczony cytat. Ci co nie wierzą w Boga mogą uwierzyć we wszystko. Co to jest wszystko. Tylko gusła, czy również bogowie z konkurencyjnych religii?
            • oleg3 Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 15:33
              > Powiedz mi jeszcze jak rozumiesz umieszczony cytat.

              Toż już Ci napisałem. Człowiek ma potrzeby metafizyczne. Feministka też.
              • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 15:38
                OK
                a dalszy ciąg pytania?
                "Co to jest wszystko. Tylko gusła, czy również bogowie z konkurencyjnych religii?"
            • kalllka Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 15:39
              Chcesz powiedzieć andrzejgu, ze wiara zależna jest od rodzaju bóstwa?
              I wystarczy zidentyfikować co /dla kogo/ jest bóstwem by dowolnie tworzyć wierzącego?
              Jeśli, to mam pytanie- co w takim razie z teoriami naukowymi, którymi bardzo serio interesują się „niewierzący”?

              • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 15:44
                nie, wiara to wiara, tylko jakoś dziwnie się składa, że ludzie wierzą w różnych bogów.
                Pytanie było konkretne. Co mieści się pod pojęciem "wszystko"

                Zacytowane zdanie jest logiczne.
                Można je przerobić na " kto nie wierzy w Boga, może w niego uwierzyć"
                Dlaczego pod pojęciem "wszystko " umieszczać tylko jakoe laleczki woodoo, czy czarownice?
                • kalllka Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 15:45
                  Słusznie. A co z druga częścią mojego pytania?
                  • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 16:39
                    O jakie teorie pytasz? Nauka to nauka.

                    Miałem ostatnio ciekawe spotkanie z filozofem, księdzem, który mówił nam co nieco o filozofach i naukowcach. Przy tym swoim wywodzie położył nacisk na wiarę w Boga. Jeśli chodzi o naukowców, to jego wywód był logiczny i wskazał na istnienie wybitnych naukowców zarówno wierzących, jak i ateistów. Czyli wiara w Boga w zasadzie ma niewielki wpływ na sama nauke.
                    Mówiąc zaś o filozofach opisał ich pytaniem, które oni powinni stawiać " a czy to tak ma by?". Też udowadniał, że są filozofowie wierzący i niewierzący, ale....czy filozofowie wierzący zadawali sobie to pytanie. Tu wyszła nielogiczność jego wywodu. Biorąc pod uwag e to pytanie filozofem może być tylko agnostyk, bo ateista nie wierząc w Boga, też nie zadaje sobie tego pytania.

                    • kalllka Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 16:59
                      np teoria względności, powszechnie praktykowana przy tłumaczeniu zjawisk fizycznych- np działania światłowodów.

                      /by uprzedzić jakiekolwiek obaby i skojarzenia z Koterskim, nie chodziło mi o teorie Eisensteina/
                      • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 17:03
                        no dobra, ale co ma wspólnego nauka z dyskutowaną imprezką Środy?
                        • kalllka Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 17:26
                          Sporo, skoro wiadomo, ze nauka działa wyłącznie w oparciu o akt wiary- wyobraźnie. I choć wasza dyskusja wygodnicka po znanym obszarze, przestarzałej prl semantyki.
                          to jednak daje nadzieje, ze któryś z waszych igrekow zatrybi.
                          Gdybys chciał wiedzieć, w którym momencie dyskusja dawała taka nadzieje.. to zapytaj, chętnie przedstawię moja teorie suspicious
                          • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 17:36
                            dajesz znak równości pomiędzy aktem wiary i wyobraźnią?
                            • kalllka Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 18:07
                              Uhym. Bo to najprostszy, ale znany tylko człowiekowi- mechanizm.
                              Czym jest religia jak nie_ dobrze skonstruowana maszyna?
                              PS
                              A w dyskusji tylko xl odważył się pokazać pazur reszta to nudy
                • xiazeluka Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 16:35
                  "tylko jakoś dziwnie się składa, że ludzie wierzą w różnych bogów"

                  Ludzie wierzą w tego samego Boga, czyli ponadwymiarową Istotę i uosabiany przez Nią porządek. Nie jest tak, jak pisze Idiota52, że religię może zastąpić np. hobby. Wiara w boski układ świata daje poczucie sensu życia i poczucia bezpieczeństwa, jest zdecydowanie pełniejszym stanem od substytutów typu "walka o prawa mniejszości", "walka z globalnym ociepleniem", gender czy politpoprawność. Człowiek ze swej istoty potrzebuje mieć fundament, punkt odniesienia. Dopóki człowiek wierzy w Boga (zwanego Bogiem/Allahem/Różowym słoniem/zawartością Olimpu), jest odporny na erzace. Jeśli traci wiarę, musi pustkę wypełnić czymkolwiek (ale nie inną wiarą, bo jak Mła napisał, Bóg jest ten sam). Tyle, że to "cokolwiek" nie wyjaśnia niczego, a jedynie próbuje mniej lub bardziej skutecznie uzasadnić szczątkowy wycinek rzeczywistości.
                  • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 16:46
                    Bóg jest ten sam, tylko kościoły są inne.
                    Spytaj rabina, czy księdza czy to prawda.
                    • xiazeluka Re: jeszcze jeden problem 31.10.18, 00:05
                      Chciałeś napisać coś na poziomie? Nie udało się.
                      • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 31.10.18, 17:00
                        jesteście po jednych pieniądzach
                        Mędronie logicy
            • oleg3 Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 15:59
              > Allacha wplątałem, aby dowiedzieć się czy jest dla Ciebie jakas róznica pomiędzy bogiem za którym stoi instytucja koscielna, a bogiem, bożkami i innymi gusłami w które wierzą niektórzy ludzie.

              Sugerujesz Andrzeju, że za wiarą w Allaha nie stoi instytucja kościelna? Za judaizmem stoi? Na Boga! Nie da się dyskutować na takim poziomie. Możliwe są tylko połajanki.
              • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 16:44
                Pokaż mi miejsce w ktrym sugeruję, że za Allahem nie stoi instytucja kościelna. Przeczytaj to zdanie jeszcze raz i:

                - przestań kolejny raz stosować wycieczki ad personam

                - jeżeli ci nie jest wygodnie odpowiedzieć to powiedz


                A.
                • oleg3 Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 17:24
                  andrzejg napisał:

                  > Pokaż mi miejsce w ktrym sugeruję, że za Allahem nie stoi instytucja kościelna.

                  Nie , nie pokażę Ci tego miejsca. My - ty już niestety nie - ludzie rozumni posługujemy się logiką.
                  • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 17:47
                    OK logiku, to Ci wytłumaczę, bo widzę że emocje Ci nie pozwalają na myślenie.

                    W miejsce pewnej czarownicy z Salem wstawiłem imama z Bagdadu ( tu pewnie Ci już logika zgrzyta, bo jakże tak można! Ale daje mi pogląd na Twoje myslenie) , aby dowiedzieć się właśnie tego czego się dowiedziałem. Dla Ciebie niedopuszczalne jest wstawienie w miejsce czarownicy z Salem jakiegokolwiek przedstawiciela instytucji kościelnej.


                • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 17:38
                  oczywiście, jak zawsze, jak problem to ad personam i w długą
                  • oleg3 Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 17:53
                    Kieruje mną miłosierdzie. Cóż by mi dało logiczne wykazanie, ze nie rozumiesz logiki? Dla mnie dyskusja jest zakończona. O ile dobrze pamiętam, zdanie, które tak cię boli jest u szoka w sygnaturce. Inne zdanie tego samego autora jest w sygnaturce borsuka. Ja sam pewnie też niedługo zmienię sygnaturkę.
                    • andrzejg Re: jeszcze jeden problem 30.10.18, 17:58
                      Nie czytam sygnaturek. Możesz sobie tam wstawiać co chcesz.

                      Mowiąc krótko "trafiony zatopiony" .
            • benek231 Jak to mowia - "powiedzial co wiedzial" :O) 30.10.18, 16:15
              Mowie o tym pisarzu, o ktorym wypowiadalem sie juz powyzej.

              "Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszystko”

              v.s.

              "Kiedy człowiek wierzy w Boga, może uwierzyć we wszystko”

              Tyle tylko, ze owszem, "moze" ale nie musi. Tymczasem inkryminowana sentencja wyglada i brzmi jak prawda objawiona. Pelna jest przy tym grozy i czai sie za nia zlowieszcze ostrzezenie, ze kto przestaje wierzyc w Boga moze zaczac wierzyc w cos wrecz strasznego.

              Moj ojciec mial w zanadrzu mnostwo bajek, historyjek, anegdot, opowiadan, a wsrod nich bylo jedno w ktorym mowa byla o tym jak to ktos poszedl do piekla na samo dno, i to "samo dno" ojciec zawsze podkreslal. A kiedy ja spytalem (a wczesniej moja starsza siostra) jak to jest na tym samym dnie piekla to ojciec robil posepna mine i ponuro stwierdzal: "strasznie". I my wiedzielismy, ze w calym wszechswiecie nic straszniejszego byc nie moze, przy czym nie dalo sie to po prostu wypowiedziec.

              I owo "moze uwierzyc we wszystko" jawi sie jako podobnie przepelnione groza. Bo moze uwierzyc w cos co bedzie - po prostu - "straszne". Wniosek: lepiej nie przestawac wierzyc w Boga, bo...

              Natomiast stwierdzenie Olega, ze "Człowiek ma potrzeby metafizyczne. One muszą być zaspokojone" - nie jest poparte zadnymi dowodami. No bo przede wszystkim o jakich to potrzebach Oleg mowi. Czy sa to tzw. potrzeby duchowe, ktore moga byc zaspokajane w teatrze, na meczu hokeja, w filharmonii, podczas spaceru w parku czy lesie, czy tez w trakcie obcowania z ukochana osoba, czy tez i na odleglosc - gdy upajamy sie mysleniem o niej(?)
              Zaden z powyzszych przykladow nie jest rownowaznikiem dla wiary w Boga, gdyz dla takowej moze byc tylko wiara w innego Boga. Dlaczego wiec zlosliwcy musza twierdzic, ze 'X' znalazl sobie innego Boga i w niego wierzy, kiedy to nie jest zaden inny Bog lecz np. po prostu jakies hobby.
              • xiazeluka Re: Jak to mowia - "powiedzial co wiedzial" :O) 30.10.18, 16:25
                Biedny Idioto52, przecież swoje potrzeby metafizyczne zaspokajasz walcząc z "klerofaszystami". Nie wierzysz w Boga, więc wierzysz w cokolwiek - w Twoim przypadku w to, że likwidując kler uzdrowisz świat.
                • kalllka Re: Jak to mowia - "powiedzial co wiedzial 30.10.18, 16:26
                  Jeży alesty błyskawiczny..
              • kalllka Re: Jak to mowia - "powiedzial co wiedzial" :O) 30.10.18, 16:25
                O guciulku, czyzbys zamierzał się na remont dacha?
              • oleg3 Re: Jak to mowia - "powiedzial co wiedzial" :O) 30.10.18, 16:33
                > Natomiast stwierdzenie Olega, ze "Człowiek ma potrzeby metafizyczne. One muszą być zaspokojone" - nie jest poparte zadnymi dowodami.

                Krzysiu, a gdzieś się udało wykrzewić religię? NIE. Zawsze w miejsce religii wchodziła pseudoreligia zaspokajająca potrzeby metafizyczne. Nauka też ma swoją religię. Ty pewnie nie jesteś scjentologiem, bo to religia elit.
                pl.wikipedia.org/wiki/Scjentologia
                Do głównych wierzeń scjentologów należą twierdzenia, iż:

                każda osoba jest nieśmiertelną istotą duchową (określaną jako thetan), która posiada ciało i umysł;
                każdy thetan przeżył już wiele żyć i żyć będzie ponownie po śmierci ciała;
                każda osoba jest z natury dobra, ale zostaje „skażona” przez chwile cierpienia;
                prawdziwe jest to, co jest prawdziwe dla ciebie; żadne wierzenia nie są na nikim wymuszane jako „prawdziwe”; zasady scjentologii powinny zostać sprawdzone i określone jako prawdziwe lub nieprawdziwe przez samych wierzących;
                scjentologia może pomóc światu na wielką skalę z takimi problemami, jak narkotyki, przestępczość, analfabetyzm, łamanie praw człowieka itp.
                • benek231 Re: Jak to mowia - "powiedzial co wiedzial 30.10.18, 16:56
                  No wiec ja obalam te twoja prawde samym swoim istnieniem. Bo ja nie mam zadnych potrzeb metafizycznych, przy czym takich jak ja jest wiecej.

                  Gdybys powiedzial, "zazwyczaj czlowiek ma potrzeby metafizyczne" to bym nie dyskutowal. Gubi cie pycha.
                  • andrzejg Re: Jak to mowia - "powiedzial co wiedzial 30.10.18, 16:58
                    Ja też nie czuję potrzeby przeżywania metafizycznego, czy to z Bogiem, czy z jakąś czarownicą
                    • benek231 Re: Jak to mowia - "powiedzial co wiedzial 30.10.18, 17:06
                      No ale taki Ole3 ma wbite w pale, ze "czlowiek potrzebuje", i nic nie jest w stanie sklonic go ku refleksji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka