Dodaj do ulubionych

Spor o Stolpersteiny w Szczecinie

31.01.20, 09:52
"Po niemiecku to „kamienie, o które się potykamy”, w Polsce nazywane są „kamieniami pamięci”. Upamiętniają ofiary nazistowskich Niemiec, głównie Żydów, ale także Romów, socjaldemokratów czy homoseksualistów zgładzonych w obozach śmierci. W chodniki europejskich miast wmurowano już około 70 tys. Stolpersteinów.

Ale w Szczecinie potomkowie tamtejszych ofiar Holocaustu dowiedzieli się właśnie, że nie ma na nie zgody Instytutu Pamięci Narodowej.

Najwięcej kamieni pamięci jest w Berlinie i innych niemieckich miastach, ale potkniemy się o nie także w Austrii, Holandii, Norwegii czy Czechach. Pierwszy Stolperstein pojawił się w 1995 r. na ulicy Kolonii. Wymyślił go niemiecki artysta Gunter Demnig, który do dzisiaj sam je produkuje i w miarę możliwości uczestniczy w ich wmurowaniu. Jego kamienie mają postać osadzonych w bruku, niewielkich betonowych kostek z mosiężną tabliczką, z wyrytym na niej nazwiskiem osoby, datą urodzin i informacją o losie, jaki ją spotkał.

Są fundowane przez osoby prywatne i montowane w pobliżu ostatniego miejsca zamieszkania ofiary niemieckiego nazizmu. (...)

Duński dziennik „Politiken”, którego korespondent w lutym 1940 r. przebywał w Szczecinie, pisał, że esesmani otoczyli także dwa działające w tym mieście żydowskie domy opieki: „Ponieważ [chorzy i starzy] nie byli w stanie samodzielnie iść, na dworzec towarowy dostarczono ich na noszach”. Deportowanym pozwolono zabrać tylko podręczny bagaż, a wcześniej musieli podpisać oświadczenie o zrzeczeniu się majątku.

– Pierwsza w III Rzeszy masowa deportacja Żydów była preludium do ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej (Endlösung der Judenfrage) na długo przed rozpoczęciem masowych mordów jesienią 1941 r. – mówi Andrzej Kotula, były działacz opozycji w PRL, dziś zajmujący się sprawami polsko-niemiecko-żydowskimi.

W 1933 r. (rok dojścia nazistów do władzy) na Pomorzu (Pommern) żyło 6317 wierzących Żydów, z czego 2365 w Szczecinie. Niektórzy mieli polskie paszporty (przyjechali tu do pracy). Wielu zmuszono do wyjazdu po wprowadzeniu antyżydowskich ustaw norymberskich z 1935 r., inni uciekli po nocy kryształowej w 1938 r. W lutym 1940 r. żyło ich w Szczecinie jeszcze około tysiąca.

Po wywózce, po trzech dniach podróży, dojechali do Lublina. Stamtąd, w 20-stopniowym mrozie, musieli iść pieszo do gett w Piaskach, Bełżycach i Głusku. 28 października 1942 r. esesmani rozdzielili przebywające tam rodziny. Chorzy zostali zastrzeleni na miejscu. Innych wywieziono do obozów, gdzie stare kobiety i dzieci poszły do komór gazowych. Z deportowanych ze Szczecina Żydów wojnę przeżyło kilkunastu.(...)

Rodzice Gudrun Netter mieszkali przy dzisiejszej ul. Żupańskiego. Ona urodziła się w czerwcu 1944 r., gdy ojciec był już w Auschwitz. Trzy miesiące wcześniej, w wyniku denuncjacji, został aresztowany przez gestapo. Dzisiaj Gudrun mieszka w Kilonii i chciałaby upamiętnić ojca Stolpersteinem wmurowanym w Szczecinie. Zwróciła się w tej sprawie do magistratu. Odpisał jej architekt miasta Jarosław Bondar. Twierdzi, że nie może upamiętnić ojca, bo nie zgadza się na to Instytut Pamięci Narodowej. „Zdaniem IPN zaproponowane upamiętnienie w formie Stolpersteinu może utrwalać nieprawdziwe przeświadczenie, że Polacy [razem] z Niemcami byli sprawcami Holocaustu”.

– To absurdalne – mówi Kotula. – Czy IPN uważa, że ludzie uczą się historii z brukowych kamieni? Czy komuś mogłoby przyjść do głowy, że to Polacy zorganizowali wielką wywózkę Żydów z niemieckiego miasta Stettin i Polacy organizowali transporty do Auschwitz?

Kiedy przypadek Gudrun Netter opisaliśmy w lokalnej „Wyborczej”, sprawę podjęły izraelskie portale. Odezwało się wiele osób z całego świata. Joanna Prichard napisała:

„W Czechach kamienie pamięci są w Brnie, skąd wywieziono wielu czeskich obywateli żydowskiego pochodzenia. W dzielnicy Czerna Pole przed prawie każdą kamienicą jest po kilka takich kamieni. I nikomu zdrowemu na umyśle nie przychodzi do głowy, że te kamienie są oskarżeniem Czechów o zbrodnię Holocaustu”.

O kamienie pamięci ludzie potykają się już m.in. we Wrocławiu, Słubicach i Białej Podlaskiej.

'Kamienie pamięci' od 2016 r. honorują rodzinę Zorków we Wrocławiu

Tam jednak urzędnicy nie pytali o zdanie IPN (ale teraz, zgodnie z obowiązującymi przepisami, muszą to robić).

Historyk z IPN (chce zostać anonimowy): – Takie inicjatywy nie są u nas teraz mile widziane, bo jest tendencja do centralizacji polityki pamięci i zarządzania nią z Warszawy. Polityka rządu PiS spowodowała, że wszędzie trzeba podkreślać, iż zagładę Żydów wymyślili Niemcy.

Architekt miasta w liście do Gudrun Netter: „Wśród informacji, które, zdaniem IPN, powinny być umieszczone [na kamieniu], nie może zabraknąć kluczowego komunikatu, kto odpowiada za śmierć danej osoby, czyli w tym przypadku expressis verbis Rzesza Niemiecka”.

Historyk z IPN: – Wiadomo, że taka informacja na kamieniach się nie znajdzie, bo Stolpersteiny są takie same i autor nie złamie ich konwencji. To tylko pretekst. W Krakowie znaleźli inny.

Tam potomkowie ofiar Zagłady nie mogli wmurować kamieni, bo IPN uważa tę koncepcję za „wysoce kontrowersyjną i generalnie sprzeczną z przyjętą w Polsce kulturą pamięci”. „Płyty chodnikowe każdego dnia są deptane i narażone na zanieczyszczenie w różnej postaci” – twierdzi krakowski IPN.

Stanowisko krakowskich urzędników IPN skrytykował w lokalnych mediach prof. Robert Traba, historyk, który zajmuje się m.in. tematyką upamiętnień: – Tu nie chodzi o kamień sam w sobie i wmurowanie go w trotuar, w miejscu, gdzie mieszkała konkretna żydowska rodzina. Dzięki kamieniom tworzy się sieć pamięci, nawiązuje się kontakt z potomkami tych ludzi, wywołuje się dyskusję na ten temat.

Szczeciński antykwariusz Jacek Bukowski uważa, że na na swój kamień pamięci w Szczecinie zasłużył Rudolf Levy. Ma w antykwariacie jego obraz „Martwa natura z żonkilami” z 1920 r.

– Urodzony w 1875 r. Levy był znanym szczecińskim malarzem. Jego też wywlekli z domu w lutym 1940 r. i zamordowali w Auschwitz. Może warto o nim pamiętać?

Gdy IPN nie zgodził się na Stolpersteiny, odzywają się kolejni Polacy, mieszkańcy współczesnego Szczecina, którzy chcą upamiętnić ludzi mieszkających kiedyś w ich mieszkaniach. Jedni chcą zbierać pieniądze na kamienie, inni podpisy przeciw decyzji IPN.

– Twierdzenie, że z powodu braku informacji o mordercach szczecinianie i przyjezdni będą myśleć, że to Polacy w dawnym niemieckim Szczecinie zabijali niemieckich Żydów, jest argumentem kuriozalnym i obraźliwym – uważa radna Edyta Łongiewska-Wijas wybrana z listy Koalicji Obywatelskiej. To m.in. ona prowadzi akcję w obronie kamieni. Na FB napisała: „To konieczność dla miasta, które chce uważać się za europejskie, otwarte na swoją przeszłość i moralnie uczciwe. To znakomita lekcja historii, uzmysławiająca nam, że ofiary niemieckiego nazizmu nie są pozycjami w statystykach, lecz konkretnymi ludźmi, którzy tak jak my codziennie wychodzili ze szczecińskich kamienic do pracy, do szkoły czy na zakupy, mieszkali tu na co dzień i świętowali. Byli tu przed nami”.

szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,25647837,szczecin-potyka-sie-o-kamienie-pamieci-80-lat-po-pierwszej.html#s=BoxLoSzImg1:undefined
Obserwuj wątek
    • t_ete Ktos moze pomyslec ... 31.01.20, 10:04
      Wg. IPN ktos moze pomyslec, ze Polacy w 1940 r. wywozili Zydow do Auschwitz
      z niemieckiego miasta Stettin ...

      Kto tak moze pomyslec ?


      tete
      • xiazeluka Re: Ktos moze pomyslec ... 31.01.20, 10:49
        "Czy komuś mogłoby przyjść do głowy, że to Polacy zorganizowali wielką wywózkę Żydów z niemieckiego miasta Stettin i Polacy organizowali transporty do Auschwitz?"

        Noooo, skoro w Ałszwic był polski obóz koncentracyjny, to owszem, znajdą się tacy, co tak sobie historyjkę skonstruują.
        • t_ete Re: Ktos moze pomyslec ... 31.01.20, 11:32
          xiazeluka napisała:

          > Noooo, skoro w Ałszwic był polski obóz koncentracyjny, to owszem, znajdą się ta
          > cy, co tak sobie historyjkę skonstruują.

          Nalezy rowniez wziac pod uwage to, ze przeciez 'Szczecin od zawsze byl polski'
          skad wiec tam sie wzieli - Niemcy ?

          tete
          • qwardian Re: Ktos moze pomyslec ... 31.01.20, 11:45
            Był normalnym miastem, kiedy władzę tam trzymało NSDAP. Potem zwieziono tam najgorsze męty komunistycznej armii, UB-eków z egzotycznym wyglądem i tysiące szabrowników. Za PRL-u było stolicą dziwek portowo-dewizowych dla marynarzy z całego globu z tuzinami knajp na czele z Kaskadą..
            • t_ete Re: Ktos moze pomyslec ... 31.01.20, 14:28
              qwardian napisał:

              > Był normalnym miastem, kiedy władzę tam trzymało NSDAP.

              Jasne ze byl w tamtym czasie 'normalnym niemieckim miastem'.
              W zwiazku z tym kto trzymal tam wladze - wywieziono Zydow
              do Auschwitz.


              >Potem zwieziono tam naj
              > gorsze męty komunistycznej armii, UB-eków z egzotycznym wyglądem i tysiące szab
              > rowników.

              Szabrownicy byli pierwsi. Nikt ich nie musial zwozic. Sami na to wpadli.
              Nie nazwalabym 'komunistycznymi metami' ludzi z Wilenszczyzny
              a mnostwo ich zostalo 'repatriowanych' do Szczecina.
              A sowieccy zolnierze i ubecy byli jak wszedzie. No moze w Szczecinie
              (z uwagi na polozenie i dlugo wazace sie losy granicy) bylo ich wiecej.

              >Za PRL-u było stolicą dziwek portowo-dewizowych dla marynarzy z całeg
              > o globu z tuzinami knajp na czele z Kaskadą..

              Tuziny knajp to w legendach. Moze kilka ich bylo.
              Ale oczywiscie na tle prowincjonalnej polskiej 'siermiegi'
              Szczecin prezentowal sie egzotycznie.

              Haus Ponath (przemianowany na Kaskade) byl juz przed wojna
              miejscem, do ktorego sciagali nawet Berlinczycy.

              sedina.pl/galeria/displayimage.php?album=596&pid=23909#top_display_media
              tete
              • qwardian Re: Ktos moze pomyslec ... 31.01.20, 15:58
                t_ete napisała:

                > W zwiazku z tym kto trzymal tam wladze - wywieziono Zydow
                > do Auschwitz.

                Skoro mieli aspiracje reprezentować interesy partii robotniczych, los sprawił im niezły dowcip..

                > A sowieccy zolnierze i ubecy byli jak wszedzie. No moze w Szczecinie
                > (z uwagi na polozenie i dlugo wazace sie losy granicy) bylo ich wiecej.

                Nieporównywalnie z Poznaniem, gdzie mój (16 letni) ojciec za złe traktowanie Niemców został wyrzucony z milicji. Z drugiej ręki wiem co się działo wtedy w Szczecinie..
    • oleg3 Re: Spor o Stolpersteiny w Szczecinie 31.01.20, 16:29
      > O kamienie pamięci ludzie potykają się już m.in. we Wrocławiu, Słubicach i Białej Podlaskiej.

      Ja mieszkam w Białej Podlaskiej. O tych kamieniach pierwsze słyszę. Wujek google potwierdza

      Cytat
      Przed kamienicą przy ul. Krótkiej w Białej Podlaskiej pojawiły się kamienie pamięci. Upamiętniają Żydów, przodków Trudy Wiesenberger, która obecnie mieszka w Arizonie.
      www.dziennikwschodni.pl/biala-podlaska/kamienie-pamieci-w-chodniku-upamietniaja-dawnych-mieszkancow,n,1000210133.html


      Setki razy przechodziłem ulicą Krótką. I nigdy się nie zainteresowałem tymi kamieniami. Przypuszczałem, że to jakaś instalacja artystyczna. Ul. Krótka ma kilkadziesiąt metrów. Wspomniana w art. kamienica zajmuje całą ulicę.
      • t_ete Re: Spor o Stolpersteiny w Szczecinie 01.02.20, 00:40
        oleg3 napisał:

        > Setki razy przechodziłem ulicą Krótką. I nigdy się nie zainteresowałem tymi kam
        > ieniami. Przypuszczałem, że to jakaś instalacja artystyczna. Ul. Krótka ma kilk
        > adziesiąt metrów. Wspomniana w art. kamienica zajmuje całą ulicę.

        A teraz juz wiesz, ze to nie jest instalacja artystyczna.

        W moim odczuciu to wzruszajace upamietnienie.
        Ci, ktorzy kiedys tam mieszkali,zyli, pracowali, mieli rodziny
        - zasluguja na slad pamieci.

        Chcialabym, zeby IPN zmadrzal i przestal plesc idiotyzmy.
        Szczecinscy Zydzi powinni miec swoje 'kamienie' - przeciez
        ich rodziny o to zabiegaja... sa fundatorami Stolpersteinow ...

        tete




        • t_ete i jeszcze pytanie ... 01.02.20, 01:11
          oleg3 napisał:

          > Setki razy przechodziłem ulicą Krótką.

          Pytam - z ciekawosci : nie zastanawiales sie nigdy kto przed wojna
          mieszkal w kamienicy przy ulicy Krotkiej ?

          Mialam chyba 15 lat gdy wyprawilam sie kiedys samodzielnie (za zgoda rodzicow ...
          dawne czasy smile) ze Szczecina do Krakowa i po raz pierwszy powedrowalam
          na krakowski Kazimierz. Krakow byl od zawsze ale Kazimierz po raz pierwszy ...
          Odkrylam napisy wylazace spod osypujacych sie tynkow ...
          odkrylam swiat 'znikniety', przeszly, zapomniany ... swiat, o ktorym nikt nie uczyl
          i nie rozmawial.... Podworka kamienic z drewnianymi galeryjkami ... stare drzewa ...
          cisza. Cisza niepamieci. To byly lata 70-te.

          I od tamtej chwili - juz zawsze - gdy wedrujac po Polsce przyjezdzalam do jakiegos miasta,
          miasteczka, gdy 'odkrywalam' dla siebie nowe swiaty - myslalam o ludziach, ktorzy mieszkali
          tam wczesniej, dotykalam kamiennych murow, siadalam na wydeptanych schodach,
          odkrywalam slady po mezuze.

          Pamiec jest wazna.

          tete






          • oleg3 Re: i jeszcze pytanie ... 01.02.20, 08:21
            t_ete napisała:


            > Pytam - z ciekawosci : nie zastanawiales sie nigdy kto przed wojna
            > mieszkal w kamienicy przy ulicy Krotkiej ?

            Nie. Ktoś mieszkać musiał. Ktoś kamienicę zbudował. Rozpadających się kamienic i kamieniczek jest w mieście bez liku. Ciągle. Akurat ta kamienica jest znana. Kiedyś była siedzibą Miejskiej Komendy Policji.
        • oleg3 Re: Spor o Stolpersteiny w Szczecinie 01.02.20, 08:33
          t_ete napisała:

          > A teraz juz wiesz, ze to nie jest instalacja artystyczna.

          Przy najbliższej okazji przyjrzę się tym kamieniom. Nic przeciwko nim nie mam.
    • qwardian Kamienie o które się potykamy.. 04.02.20, 21:31
      niezalezna.pl/309371-ojciec-grodzkiego-byl-w-ub-gp-ujawnia-ukrywana-historie-rodzinna-marszalka-senatu
      • t_ete No i ... ? 05.02.20, 09:57
        qwardian napisał:

        > niezalezna.pl/309371-ojciec-grodzkiego-byl-w-ub-gp-ujawnia-ukrywana-historie-rodzinna-marszalka-senatu

        ..... jaki to ma zwiazek z watkiem o Stolpersteinach ?



        A poza tym - to czym jeszcze mozna walnac w Marszalka Grodzkiego ?

        Moze sie znajdzie jakis pradziadek, ktory byl carskim konfidentem ?
        itd. itd ... az dojdziemy do kmiecia, ktory za worek maki okulawil
        rycerskiego konia w czasie bitwy pod Grunwaldem ?

        tete
        • qwardian Re: No i ... ? 05.02.20, 11:00
          To niech Pani pisze, że to kamienie sklerozy, a nie wiszące u szyi Marszałka Grodzkiego..
          • t_ete Re: No i ... ? 05.02.20, 12:24
            qwardian napisał:

            > To niech Pani pisze, że to kamienie sklerozy, a nie wiszące u szyi Marszałka Gr
            > odzkiego..

            Skleroze maja wszyscy wg. aktualnych wladz IPN, ktore wyrazily obawy, ze widzac
            Stolpersteiny przed kamienicami w Szczecinie
            'ktos moze pomyslec, ze to Polacy w 1940 r. wywozili niemieckich Zydow
            mieszkajacych w Szczecinie - do Auschwitz.'

            To Pan wyskoczyl z tropicielami pochodzenia Marszalka Grodzkiego.
            Niech Pan otworzy osobny watek i nie miesza dwoch roznych tematow.

            tete

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka