Dodaj do ulubionych

Troche winny, troche motywator

06.09.22, 09:12
Wczorajszy mecz Igi Swiatek na US Open przyprawil mnie o wielkie emocje. Iga grajac z Niemka popelniala wiele bledow (choc w koncu wygrala). Skad te bledy? Ano, sadze ze Iga jest inteligentna dziewczyna i niezbyt wiedziala jak grac wobec potencjalnej dluznicy 1,3 mld €. na moim podworku, kilka dni temu, dzwonil do mnie kolega Niemiec z Niemiec i po fachowej rozmowie powiedzialem mu, ze jak trzeba, to moga odliczyc z dlugow niemieckich moje zarobki i te emeryture, ktora z Niemiec dostaje.

Co pokerowe zagrywki szefuncia powoduja? Ano niezbyt wiadomo jak sie mamy z Niemcami traktowac. Czy sa oni masowymi mordercami i szkopami, ktorzy nas mordowali podczas wojny pour un oui et pour un non? Czy sa dobrze zorganizowanymi sasiadami z zachodu z ktorych mozna i trzeba brac przyklad?

Zanim jednak wymierze kopa w otyly zoliborski tylek, dodam ze jest tez troche polskiego wzrostu pewnosci siebie. Ktory negatywny nie jest. I ta pewna siebie Polska popelnia bledy jak kazdy pewny siebie twor.

Eh, byc Polakiem to nie cadeau i mam nadzieje w nastepnym zyciu sie urodze Szwajcarem...

PF
Obserwuj wątek
    • oleg3 Re: Troche winny, troche motywator 06.09.22, 09:17
      www.salon24.pl/newsroom/1248791,reparacje-od-niemiec-to-przeciez-normalne-negocjacje
      • boomerang Re: Troche winny, troche motywator 06.09.22, 11:21
        Właśnie. Negocjacje to element systemu kapitalistycznego RFN. W systemie socjalistycznym dowodzonym przez ZSRR negocjacje nie były możliwe i Polska nie była w stanie wynegocjować reparacji niemieckich od ZSRR, który je pobierał ze swojej okupacyjnej części Niemiec. Ba, Polska sama musiała przez ponad 10 lat płacić ZSRR reparacje niemieckie węglem z górnośląskich kopalń, bo ZSRR zaliczał Górny Śląsk do swojej strefy okupacyjnej. Niemcy powinny dziś za ten węgiel bezwarunkowo zapłacić Polsce, a nie Volksdeutschom.
        • qwardian Re: Troche winny, troche motywator 06.09.22, 12:12
          Sowieci wywozili węgiel z PRL-owskiego obozu koncentracyjnego, pensjonariusze Auschwitz mieli lepsze warunki niż głupie polatschken, ale judo-masońskie media zawrócili w ich rozumkach. Od Sowietów jednak reparacje nam się nie należą, bo zdradzieckie władze podpisały Układ z Majskim und anglosaskimi pedałkami
      • andrzejg Dla równowagi 06.09.22, 13:09
        Podejrzewam, że nie przeczytasz, ale wklejam.

        Radosław Sikorski
        18 godz. ·
        Szanowni Państwo❗
        🐇 Obietnica uzyskania bilionów złotych reparacji od Niemiec to czysta propaganda, króliczek, którego PiS będzie gonił, żeby odwrócić uwagę od ogromnych problemów w kraju. Cała ta hucpa ma służyć partii, nie Polsce.
        👉 W polityce zagranicznej jak w życiu prywatnym – nie da się toczyć sporów ze wszystkimi o wszystko. Trzeba dokonywać wyboru. Walczyć należy nie tylko wówczas, gdy sądzimy, że mamy rację, ale gdy istnieje choćby minimalna szansa na wygraną. W przeciwnym razie marnujemy ograniczone zasoby, jakimi dysponuje państwo – pieniądze, pracę ludzi i czas.
        🔕 Jaka dobroć dla Polski wynika z tego, że rząd PiS-u zohydza Polakom Niemcy❓ Sąsiadów się nie wybiera. Możemy mieć dobre, podmiotowe relacje z kluczowym sojusznikiem i największym partnerem gospodarczym. Takie, dzięki którym uzyskamy coś dla Polski. A możemy mieć nieustanną awanturę, z której nie wyniknie nic poza narastającą wrogością.
        🎤 W sondażu dla „Rzeczpospolitej” zapytano „Czy Polska powinna domagać się od Niemców finansowego zadośćuczynienia/reparacji za drugą wojnę światową❓”. „Tak” odpowiedziało 5️⃣1️⃣,1️⃣proc. ankietowanych, 4️⃣1️⃣,5️⃣proc. było przeciwnego zdania, a ponad 7️⃣ nie ma w tej kwestii opinii.
        👉 Problem w tym, że pytanie zostało źle zadane. Powinno brzmieć „Czy Polska powinna domagać się od Niemców finansowego zadośćuczynienia/reparacji za drugą wojnę światową, nawet jeśli nie ma do tego dobrych podstaw prawnych, a szanse na sukces są żadne❓”.
        💰 Ja też chciałbym, żeby do Polski wpłynęły miliardy euro dodatkowych pieniędzy. Ale wolę wróbla w garści – czyli środki na realizację Krajowego Planu Odbudowy – od gołębia na dachu.
        🛑 Kaczyński pieniędzy z KPO nie dostanie, ponieważ dla niego możliwość zastraszania sędziów jest ważniejsza niż pieniądze dla polskiej gospodarki. Dlatego obiecuje gruszki na wierzbie. Sam przecież powiedział, że zapewne on przelewu z tytułu reparacji nie dożyje, bo to proces „na pokolenia”. To tak jak ze śledztwem smoleńskim Antoniego Macierewicza.
        🤔 Ale przyjmijmy na moment, że lider PiS naprawdę wierzy w to, co mówi. Kolejne pokolenia dzieli zwykle 25-30 lat. Co zatem oferuje nam Kaczyński? Co najmniej 5️⃣0️⃣-6️⃣0️⃣ lat zimnej wojny z Niemcami w nadziei na to, że za pół wieku – ponad 1️⃣3️⃣0️⃣ lat po kapitulacji Berlina, Polska uzyska jakieś korzyści finansowe. O tym, jak mają wyglądać nasze relacje z Niemcami w ciągu tych kilku dekad, Kaczyński nie mówi.
        🎠 Prezes PiS nie ma żadnej ścieżki dochodzenia reparacji. W ciągu siedmiu lat po przejęciu władzy jego rząd nie był w stanie oficjalnie postawić tej kwestii w relacjach dwustronnych. Nie wysłał noty dyplomatycznej, bo otrzymałby taką samą odpowiedź jak rząd Grecji.
        🌅 Po wybuchu potężnego kryzysu gospodarczego władze w Atenach również przypomniały sobie o reparacjach. Mijały lata i w 2019 roku grecki ambasador w Berlinie złożył stosowną notę, domagając się niespełna 300 miliardów euro, a zatem sumy znacznie mniejszej niż chce rząd PiS. Otrzymał odpowiedź, że rząd RFN uznaje sprawę reparacji za zamkniętą. I na tym się skończyło.
        🎩 Być może nie wszyscy są tego świadomi, ale nawet wysłanie oficjalnej noty dyplomatycznej nie musi nieść za sobą żadnych konsekwencji. Ba, nie musi nawet sprowokować drugiej strony do odpowiedzi. Notami, które nie przyniosły skutków, ministerstwo spraw zagranicznych niejednego kraju mogłoby wytapetować gabinet ministra. Rząd PiS 🔻nie ma sądu, do którego może zgłosić roszczenia, 🔻nie ma poparcia żadnego z mocarstw alianckich, 🔻nie skoordynował też swoich działań z innymi krajami, chociażby ze wspomnianą Grecją. Mało tego, 🔻tak zwanego raportu posła Mularczyka nie przetłumaczono nawet na język niemiecki❗
        🕹️ W tej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak otrzymanymi od Niemiec czołgami Leopard ruszyć w kierunku zachodnim, zdobyć Berlin i tak wymusić na Bundestagu zgodę na reparacje.
        🔏 Żądania PiS będą miały taki sam skutek jak greckie. W naszym przypadku jest nawet gorzej, ponieważ w 1️⃣9️⃣5️⃣3️⃣ roku władze PRL oficjalnie zrzekły się roszczeń wobec Niemiec. Polska miała uzyskiwać należne jej rekompensaty za pośrednictwem Związku Radzieckiego. Prawdą jest, że nigdy nie otrzymaliśmy odpowiednich sum. Ale w takim wypadku należy o nie walczyć z Moskwą, nie Berlinem. Od Putina jednak Kaczyński niczego się nie domaga.
        Oczywiście, można twierdzić, że Polska Rzeczpospolita Ludowa nie była państwem suwerennym, a w związku z tym traktaty przez nią zawarte – w tym ten dotyczący reparacji – nie obowiązują III RP. Proszę bardzo, ale liczmy się z konsekwencjami. Jakimi❓
        ⚠️ Już kilka lat temu Władysław Czapliński, profesor prawa międzynarodowego i prawa Unii Europejskiej w Instytucie Nauk Prawnych PAN, mówił w rozmowie z „Kulturą Liberalną” tak:
        „Hipotetycznie rzecz biorąc, moglibyśmy wyobrazić sobie sytuację, w której my mówimy: te akty nas nie wiążą, zrzeczenie się reparacji w stosunku do Niemiec nas nie wiąże, na co minister spraw zagranicznych Niemiec wychodzi i mówi: my nie jesteśmy związani żadnymi traktatami granicznymi. […] Układ o normalizacji, potwierdzający naszą granicę na Odrze i Nysie, mogliby podważyć”. Czy naprawdę chcemy iść tą drogą❓
        ⚠️ To nie wszystko. Jeśli uznamy, że III RP nie jest związana porozumieniami zawartymi przez PRL, to nie obowiązuje również umowa ze Stanami Zjednoczonymi zawarta w 1960 roku. Mówi ona, że Polska zapłaci Amerykanom 4️⃣0️⃣ milionów dolarów, a kwota ta wyczerpuje wszystkie roszczenia amerykańskich obywateli za majątek utracony w Polsce. W dokumencie zapisano, że „po wejściu w życie niniejszego układu rząd Stanów Zjednoczonych nie będzie przedstawiał rządowi polskiemu, ani nie będzie popierał roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych do rządu polskiego”, a gdyby takie roszczenia się pojawiły, Polska przekaże je rządowi USA.
        📖 Nakazałem upublicznić to porozumienie jeszcze w roku 2️⃣0️⃣1️⃣1️⃣ przy okazji pojawienia się kolejnych roszczeń ze strony władz USA, pokazując, że są one bezpodstawne. Ale jeśli w celu podjęcia walki z Niemcami o reparacje rząd PiS chce uznać, że umowy międzynarodowe zawarte przez PRL nie mają mocy prawnej, to i ustalenia z Waszyngtonem tracą rację bytu.
        🤔 Chyba że politycy PiS mają inny pomysł na uzyskanie pieniędzy od Niemiec bez jednoczesnego narażania nas na straty. Jeśli tak, chętnie posłuchamy. Donald Tusk napisał na Twitterze, że „zamiast cynicznej kampanii politycznej, oczekujemy precyzyjnego harmonogramu prac dyplomatycznych”. Nie sądzę, żeby Marek Suski, Arkadiusz Mularczyk, Jacek Sasin i inni intelektualiści PiS byli w stanie taki harmonogram przedstawić. Już kilka lat temu powiedziałem, że jeśli Jarosław Kaczyński uzyska reparacje od Niemiec, oddam na niego głos. Nie zanosiło się na to wtedy, nie zanosi i teraz.
        📢 Pod rządami Kaczyńskiego, Morawieckiego i Ziobry Polacy
        ▪️ borykają się z najwyższą od 25 lat inflacją, ▪️ drożyzną w sklepach,
        ▪️ groźbą zimnych kaloryferów zimą i ▪️ gwałtownie rosnącym długiem publicznym, który będziemy spłacać latami. ▪️ Elita władzy nie potrafi uzyskać dziesiątków miliardów euro pieniędzy realnych i dlatego obiecuje biliony pieniędzy wirtualnych. Ciekawe, ilu naszych rodaków da się tym cynicznym draniom nabrać.
        EPP Group in the European Parliament
        Platforma Obywatelska
        • oleg3 Re: Dla równowagi 06.09.22, 13:19
          > Podejrzewam, że nie przeczytasz, ale wklejam.

          Podejrzewam, że nie pamiętasz, więc cytuję
          www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8528475,reparacja-sejm-w-2004-r-przyjal-uchwale-o-reparacji-od-niemiec.html

          Sejm przyjął w 2004 roku niemal jednogłośnie uchwałę w sprawie praw Polski do niemieckich reparacji wojennych. "Za" głosował m.in. obecny lider PO Donald Tusk a także Grzegorz Schetyna oraz cały ówczesny klub SLD, w tym Leszek Miller. Uchwałę poparli także wszyscy obecni na sali posłowie PiS.
          Uchwałę podczas głosowania w 2004 roku poparło 328 posłów, nikt nie był przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Przyjęcie kompromisowego tekstu uchwały rekomendowała posłom Komisja Spraw Zagranicznych.
          • andrzejg Re: Dla równowagi 06.09.22, 13:38
            Czy Sikorski pisze, że Polsce nie należą się pieniądze z reparacji? Pisze jedynie o intencjach PiS, a intencje nie są ściśle powiązane z Polska, tylko z interesem politycznym PiS. A PiS , to nie Polska.

            Od siebie dodam, że tragiczny jest moment wystąpienia z roszczeniami. Gdy na wschodzie szaleje wojna, my zaczynamy :"wojnę" z Niemcami. Jakoś dziwnie działają ręka w rękę z Putinem, dla którego rozwalenie zwartości państw UE jest na rękę.

            A.
            • oleg3 Re: Dla równowagi 06.09.22, 13:40
              > Czy Sikorski pisze, że Polsce nie należą się pieniądze z reparacji?

              Fajnie Andrzeju, że poprawiasz Sikorskiego. Rozumiem, że reparacje należą się Polsce jak psu kość.
              • andrzejg Re: Dla równowagi 06.09.22, 13:47
                Popraw mnie. W którym miejscu Sikorski napisałem , że Polsce reparacje się nie należą?
                Analizuje postępowanie PiSu pod względem skuteczności i ewentualnych skutków ubocznych.
                • oleg3 Re: Dla równowagi 06.09.22, 13:58
                  > nie ma do tego dobrych podstaw prawnych, a szanse na sukces są żadne

                  To cytat z twojej wklejki, Andrzeju.
                  • andrzejg Re: Dla równowagi 06.09.22, 14:07
                    To jest wypowiedź o szansach. Piszę też, że też chciałby dostać wielką kasę , ale jest realista.
                    • oleg3 Re: Dla równowagi 06.09.22, 14:11
                      Rozumiem, że według ciebie (i RS) reparacje się Polsce należą, tylko boimy się o nie wystąpić?
                      • andrzejg Re: Dla równowagi 07.09.22, 05:17
                        Widzę ,że odrobiłeś lekcje w bojówkach propagandowych PiS. Pięknie się wpisujesz w przyszłą, propagandową retorykę PiS jaką przewiduję. "Opozycja niby jest za reparacjami, ale się boi. Tylko PiS jest partią odważną i niczego się nie boi. Boją się? Czy aby na pewno? Być może są sługusami Niemiec i specjalnie prowadzą wojnę podjazdową. PiS jest jedyną patriotyczną partią w Polsce."

                        Sikorskiego się popytaj, albo poczytaj. Nie będę za niego się wypowiadał To że mam zbieżny pogląd, podobnie jak on się boję niczego nie zmienia.

                        Sprawa ziem zachodnich i byłych wschodnich jest niezależna od reparacji. Jest to problem aliantów , którzy ulegli Stalinowi w sprawie przesunięcia granic Polski. Reparacje wynikają ze zniszczeń wojennych i Ziemie Zachodnie nie były żadna rekompesatą za nie. Problem tych ziem może być pewnego rodzaju szantażem ( po obudzeniu demonów) >" Wy nam tak, to my wam jeszcze lepiej".
                        Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego obawiam się takiego rozwoju sprawy? Nie chodzi tylko o miejsce mojego zamieszkania, ale rozchwianie jako takiej stabilizacji w jakiej aktualnie żyjemy,

                        Poczynanie rządu PiS porównałbym do poczynań rządu w Londynie w czasie II WŚ w sprawie Powstania Warszawskiego. Oczekiwania społeczności warszawskiej były bardzo bojowe. Sprawa jasna po tylu latach okupacji i krzywd. Jednak rząd w Londynie powinien być ponad emocje i podjąć decyzję korzystną dla Polski. Decyzja o wybuch powstania był błędna i doprowadziła do licznych ofiar i dodatkowego zniszczenia Warszawy. W podejmowaniu decyzji liczy się zimna kalkulacja. Obecnie PiS też kalkuluje na zimno , ale patrząc tylko na swoje polityczne zyski. W Polsce mamy duże antyniemieckie nastroje i umiejętnie je podsycając można na nich dojechać do III kadencji. Cóż działa dobitniej na wyobraźnię od pieniędzy?

                        Pisałem już, że zadośćuczynienie za szkody II WŚ Polsce się należy, ale powinno się tu działać roztropnie. Teraz nie jest ten czas. Teraz to idziecie ( zarówno PiS jak i popierający te działania ) ręka w rękę z Putinem.

                        A.
                        • oleg3 Re: Dla równowagi 07.09.22, 08:28
                          > Widzę ,że odrobiłeś lekcje w bojówkach propagandowych PiS

                          Ja je szkoliłem, Andrzeju.
                          • andrzejg Re: Dla równowagi 07.09.22, 08:45
                            jasne, zawsze podejrzewałem, że partie wolności i inne bajania , to była zwykła ściema
                        • polski_francuz Przyszle wladze 07.09.22, 08:54
                          andrzejg napisał:


                          "Poczynanie rządu PiS porównałbym do poczynań rządu w Londynie w czasie II WŚ w sprawie Powstania Warszawskiego. Oczekiwania społeczności warszawskiej były bardzo bojowe. Sprawa jasna po tylu latach okupacji i krzywd. Jednak rząd w Londynie powinien być ponad emocje i podjąć decyzję korzystną dla Polski."

                          Masz racje co do analogii z Powstaniem Warszawskim. I co do wladz bezrozumnych. Nastepne wladze w Polsce powinny byc z Ziem Zachodnich. Glownie z Wroclawia i ze Szczecinasmile

                          Pozdro

                          PF
                          • andrzejg Re: Przyszle wladze 07.09.22, 08:57
                            Już był . Schetyna z Breslau i Tusk z Danzig.
                            • polski_francuz Re: Przyszle wladze 07.09.22, 09:00
                              andrzejg napisał:

                              " Już był . Schetyna z Breslau i Tusk z Danzig."

                              No to pora na Stettin. Mam nadzieje, ze tête jest silna, zwarta i gotowa?

                              Pozdro

                              PF
                              • boomerang Re: Przyszle wladze 07.09.22, 19:10
                                Ze Szczecina też już była - Katarzyna Wielka.
            • boomerang Re: Dla równowagi 06.09.22, 19:21
              Jakoś dziwnie działają ręka w rękę z Putinem, dla którego rozwalenie zwartości państw UE jest na rękę.

              Ten raport Kaczyńskiego był przygotowywany od dawna, kiedy Putin i Merkelowa sobie jeszcze romantycznie szprechali.
          • t_ete A o tym PiS nie chce pamietac 07.09.22, 01:40
            oleg3 napisał:

            > Podejrzewam, że nie pamiętasz, więc cytuję

            A o tym PiS nie chce pamietac - bo nie pasuje do aktualnej narracji :

            Marek Magierowski, MSZ, 8.08.2017

            "(...) 23 sierpnia 1953 r. w rezultacie przyjęcia przez Radę Ministrów PRL uchwały „Oświadczenie
            rządu PRL” Polska zrzekła się reparacji od Niemiec w związku z II wojną światową. Ust. 5 tego oświadczenia stwierdza, że: „(...) dla uregulowania problemu niemieckiego i w uznaniu, iż Niemcy w znacznym stopniu uregulowały swe zobowiązania z tytułu odszkodowań wojennych, rząd polski zrzeka się z dniem 1 stycznia 1954 r. spłaty odszkodowań wojennych na rzecz Polski”.

            Niezależnie od współczesnych ocen tego faktu w przeważającej części polska doktryna skłania się ku stanowisku, że oświadczenie z 1953 r. stanowi wiążący jednostronny akt Państwa Polskiego – podmiotu prawa międzynarodowego. Zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego przy ocenie aktów jednostronnych należy wziąć pod uwagę zamiar wywołania skutków prawnych oraz publiczny charakter oświadczenia. W tych aspektach brak podstaw, aby zakwestionować moc prawną oświadczenia z 1953 r. Jednostronne akty tworzą zobowiązania dla państw autonomicznie, nie muszą stanowić części traktatu aby posiadać moc obowiązującą i nie wymagają akceptacji drugiej strony. Niektórzy przedstawiciele polskiej doktryny podważają jednak takie rozumowanie.

            W stanowisku z dnia 19 października 2004 r. Rada Ministrów podkreśliła: „Oświadczenie Rządu PRL z 23 sierpnia 1953 r. o zrzeczeniu się przez Polskę reparacji wojennych Rząd RP uznaje za obowiązujące (…) Oświadczenie z 23 sierpnia 1953 r. było podjęte zgodnie z ówczesnym porządkiem konstytucyjnym, a ewentualne naciski ze strony ZSRR nie mogą być uznane za groźbę użycia siły z pogwałceniem zasad prawa międzynarodowego, wyrażonych w Karcie Narodów Zjednoczonych”. Stanowisko polskiego rządu nie uległo zmianie od 2004 r.

            W świetle przedstawionych rozważań prawnych należy przypomnieć, że w myśl art. 9 Konstytucji RP „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”. Równocześnie należy pamiętać, że Oświadczenie z 1953 r. nie ogranicza w żadnym stopniu praw obywateli polskich do dochodzenia swoich roszczeń przed sądami niemieckimi, aczkolwiek strona niemiecka przedstawiała niekiedy odmienne stanowisko w tym zakresie. Formalnie zatem podmiot indywidualny (osoba fizyczna lub prawna) może wnieść skargę do sądu krajowego przeciwko RFN w związku ze szkodami jakie poniósł w trakcie II wojny światowej.(...)"


            www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=0397DEDF



            A to PiS - zignorowal ... bo takze nie pasowalo :


            10.01.2020 "Nigdy nie otrzymamy reparacji"

            Czy reparacje lub odszkodowania indywidualne są realne, a roszczenia niemieckich „wypędzonych” zasadne? O tym z profesorami – Janem Barczem i Jerzym Kranzem – autorami książki "Reparacje od Niemiec po drugiej wojnie światowej w świetle prawa międzynarodowego. Aspekty prawa i praktyki" rozmawia Jan Woźniak.



            klubjagiellonski.pl/2020/01/10/nigdy-nie-otrzymamy-reparacji/


            Zarowno wypowiedz Marka Magierowskiego w 2017 jak i zalinkowany wywiad z autorami ksiazki -
            to jest rzeczowa argumentacja w odroznieniu od 'igrzysk reparacyjnych', ktore PiS aktualnie
            prezentuje.

            Ze sie na to nabiera super betonowy elektorat PiS - nic dziwnego. Kwoty przeogromne, odwieczny wrog,
            granie na emocjach. Za kazdy rzeczowy argument (patrz zalinkowane teksty), ktory przedstawiaja politycy
            opozycji - plaskacz od rozjuszonego suwerena i oskarzenia o kompleksy, postawe kleczaca lub agenture.

            I tak w szumie husarskich skrzydel, w perspektywie tych 6 bilionow reparacji, ktore 'sie nam naleza jak psu zupa', w nieustannej antyniemieckiej i antyunijnej histerycznej propagandzie - 'wypniemy sie na drobne' z KPO.

            Slusznie skonludowal Wojciech Maziarski

            "Żyjący w świecie swoich fantazmatów naczelnik Polskiej Rzeczypospolitej Urojonej zapowiada, że uzyska od Niemiec ponad 6 bln zł w ramach reparacji. Tymczasem realnie istniejąca Rzeczpospolita Polska traci przez niego 36 mld złotych na KPO."



            tete
            • boomerang Re: A o tym PiS nie chce pamietac 07.09.22, 05:07
              To zrzeczenie się reparacji było nielogiczne, bo Polska żadnych reparacji od Niemiec nie otrzymywała, a wręcz przeciwnie to Polska płaciła reparacje niemieckie ZSRR węglem górnośląskim.

              A tak nawiasem to czy ten dokument uchwały rządu Bieruta z sierpnia 1953 roku pt. „Oświadczenie rządu PRL” w ogóle istnieje, czy ktoś go widział?
              • t_ete Re: A o tym PiS nie chce pamietac 07.09.22, 10:30
                boomerang napisał:

                > To zrzeczenie się reparacji było nielogiczne, bo Polska żadnych reparacji od Ni
                > emiec nie otrzymywała, a wręcz przeciwnie to Polska płaciła reparacje niemiecki
                > e ZSRR węglem górnośląskim.
                >
                > A tak nawiasem to czy ten dokument uchwały rządu Bieruta z sierpnia 1953 roku p
                > t. „Oświadczenie rządu PRL” w ogóle istnieje, czy ktoś go widział?

                Wiem, ze czytanie tekstow jest nudne ale w tym znajdziesz odpowiedzi na wiele pytan

                klubjagiellonski.pl/2020/01/10/nigdy-nie-otrzymamy-reparacji/


                tete
                • boomerang Re: A o tym PiS nie chce pamietac 07.09.22, 19:08
                  Zostanie jeszcze tylko pamięć i wspólne programy polsko-niemieckie, które będą o tych ludziach przypominać. Powinny znaleźć się pieniądze właśnie na tego typu działania, upamiętniające okres II wojny światowej i zbrodnie wówczas popełnione.

                  Proponuję żeby Niemcy wszystkim poszkodowanym przez nich Polakom wręczyli dyplomy.

                  Wszyscy dyskutują jakiś dokument z sierpnia 1953, ale samego dokumentu nikt na oczy nie widział, bo dokument spalił się ze wstydu.
            • oleg3 Re: A o tym PiS nie chce pamietac 07.09.22, 08:21
              > Ze sie na to nabiera super betonowy elektorat PiS - nic dziwnego
              Odpowiem ci Tete w tym samym stylu. Folksdojcze zawyli. Zero zdziwień.

              A teraz trochę do rzeczy.
              > Niezależnie od współczesnych ocen tego faktu w przeważającej części polska doktryna skłania się ku
              > stanowisku, że oświadczenie z 1953 r. stanowi wiążący jednostronny akt Państwa Polskiego

              Jednak nie cała doktryna, zatem to jest (może być) spór prawny, a nie hucpa. Stan prawny nie jest tu najważniejszy. To tylko potencjalnie środek nacisku na moralne mocarstwo. Sygnał dla Berlina: chcecie wojny, to będziemy w was walić w miękkie podbrzusze. PiS oczywiście zyskał na tym punkty w rozgrywce z niemiecką partią w Polsce.
              • andrzejg Re: A o tym PiS nie chce pamietac 07.09.22, 08:46
                PiS oczywiście zyskał na tym punkty w rozgrywce z niemiecką partią w Polsce.


                nasz elektorat zawsze miał słabość do ruskiej partii w Polsce. To z czasów PRL.
                • oleg3 Re: A o tym PiS nie chce pamietac 07.09.22, 09:13
                  andrzejg napisał:

                  > PiS oczywiście zyskał na tym punkty w rozgrywce z niemiecką partią w Polsce.


                  > nasz elektorat zawsze miał słabość do ruskiej partii w Polsce. To z czasów PRL.

                  Oj, bo tow. Miler się obrazi. Fakty są takie:
                  - SLD założona za pieniądze moskiewskie
                  - KLD za pieniądze niemieckie.
              • t_ete Re: A o tym PiS nie chce pamietac 07.09.22, 10:26
                oleg3 napisał:

                > Odpowiem ci Tete w tym samym stylu. Folksdojcze zawyli. Zero zdziwień.

                'Folksdojcze zawyli' ... tak, to ten sam styl Oleg wink))

                > PiS oczywiście zyskał na tym punkty w rozgrywce z niemiecką partią w Polsce.

                Przeciez o to tylko chodzi. By z najwiekszej partii opozycyjnej w Polsce zrobic
                'partie niemiecka' a z osob, ktore ja popieraja - 'zdrajcow, kolaborantow, folksdojczow'
                - i ... jechac z tym przekazem przez caly rok - az do wyborow.

                Pieniadze z KPO leza na stole. Ale PiS ich wziac nie chce. Caly misterny przekaz
                propagandowy poszedlby do kosza, razem z Ziobra. Wszyscy bedziemy cierpiec
                za Polska Rzeczpospolita Urojona.


                tete

                • oleg3 Re: A o tym PiS nie chce pamietac 07.09.22, 13:42
                  > Pieniadze z KPO leza na stole.
                  Oczywiście. Wystarczy, że PiS nie utworzy rządu po wyborach 2023.
                  • t_ete O tym byly 07.09.22, 19:22
                    oleg3 napisał:

                    > > Pieniadze z KPO leza na stole.
                    > Oczywiście. Wystarczy, że PiS nie utworzy rządu po wyborach 2023.
                    >

                    O tym byly te 'kamienie milowe', ktore zaakceptowal Premier Morawiecki
                    i sie z tego cieszyl, i juz juz pieniadze mialy byc?

                    Cos krecisz Oleg wink


                    tete
            • qwardian Re: A o tym PiS nie chce pamietac 07.09.22, 15:18
              t_ete napisała:

              To nie jest pełny tekst tej uchwały, który stracił na aktualności, bo odnosił się do kiepskiej sytuacji gospodarczej w Niemczech w tamtym czasie. Dzisiaj nazi zachodni sąsiedzi są gotowi na spłatę reparacji i można tą uchwałę zmienić..

              poprawa sytuacji gospodarczej Niemiec leży w interesie ich pokojowego rozwoju, Rząd Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej – pragnąc wnieść swój dalszy wkład w dzieło uregulowania problemu niemieckiego w duchu pokojowym i demokratycznym oraz zgodnie z interesami narodu polskiego i wszystkich pokój miłujących narodów – powziął decyzję o zrzeczeniu się z dniem 1 stycznia 1954 r. spłaty odszkodowań na rzecz Polski”.
        • perla_z_roztocza Re: Dla równowagi 06.09.22, 13:39
          Andrzej, musisz trzymać rękę na pulsie przekazów dnia.
          Tusk zmienił narrację i powiedział, że Niemcy są winni i reparacje nam się należą właśnie.
          • andrzejg Re: Dla równowagi 06.09.22, 14:09
            Następny nawiedzony. Kaczyński już tak Ci mózg zmiksował?
        • boomerang Re: Dla równowagi 07.09.22, 00:25
          ponieważ w 1️⃣9️⃣5️⃣3️⃣ roku władze PRL oficjalnie zrzekły się roszczeń wobec Niemiec.

          Pomijając fakt, że były to władze okupacyjne, rząd marionetkowy utworzony w ZSRR, władze te nie mogły się zrzec roszczeń wobec Niemiec, bo PRL żadnych, ale to żadnych, reparacji od Niemiec nie pobierał. ZSRR, fakt, w ślad za Zachodem, zrzekł się swojej części reparacji z dniem 1 stycznia 1954 i był to jeden z aktów założycielskich Zimnej Wojny, która polegała między innymi na umacnianiu Niemiec, po obu stronach podziału. Polska się reparacji nie zrzekła, więc ma do nich ciągle prawo (i Niemcy o tym dobrze wiedzą).
    • sz0k kompleksy da się leczyć 06.09.22, 09:28
      polski_francuz napisał:

      > Eh, byc Polakiem to nie cadeau i mam nadzieje w nastepnym zyciu sie urod
      > ze Szwajcarem...

      Chociaż obawiam się, że Twój przypadek jest niestety beznadziejny...
    • felusiak1 Re: Troche winny, troche motywator 06.09.22, 09:31
      A niech tego Naczelnika szlag jasny trafi. Sk***ysyn yebie szyki Idze. Nie daje dobrze grać.
      Jak ona odpadnie to wybatozyć go na Placu Zamkowym, oblać smolą i obsypać gęsimi piórami.

      A w nastepnym zyciu zyczę zostania eskimosem.
      • boomerang Re: Troche winny, troche motywator 07.09.22, 08:37
        A w nastepnym zyciu zyczę zostania eskimosem.

        co nareszcie da szansę na sprawdzenie prawdziwości prawa Archimedesa, przez pomiary wpływu topnienia gór lodowych na oceanie na poziom wody oceanu
    • qwardian Re: Troche winny, troche motywator 06.09.22, 10:56
      Ja będę negocjował z polatschken odszkodowania, nie forumowe żabojady. Część kasy się Polsce należy, ale część również Niemcom np. za dzielną obronę Posen przed stepowymi dzikusami w lutym 1945 roku. Nie wspomnę o wyzwoleniu Posen 10 września 1939 roku, kiedy tłumy wiwatowały na widok księcia Maurycego Raciborskiego na czele 148. Pułku Grenzschutzu. Wszystkie straty i benefity będą starannie kalkulowane przez pruskiego Landrechta.
      • boomerang Re: Troche winny, troche motywator 06.09.22, 11:29
        a czy przedyskutowaliście te sprawy z Goralenvolk?
        • qwardian Re: Troche winny, troche motywator 06.09.22, 11:51
          Odzyskali kolejkę na Kasprowy, którą im zajumał Kaszëbe. Narodowy Robotnik uczciwie traktuje zadośćuczynienie, bo moim Sędzią jest Bóg z dwoma mieczami wiszącymi nad głową.
    • perla_z_roztocza Re: Troche winny, troche motywator 06.09.22, 13:37
      polski_francuz napisał:

      > Eh, byc Polakiem to nie cadeau i mam nadzieje w nastepnym zyciu sie urod
      > ze Szwajcarem...

      no ale co będzie jak podczas wcielania w nowe wcielenie nastąpi awaria i zamiast Szwajcarem zostaniesz psem na łańcuchu u niemieckiego bauera?
      Tak czy siak na szczęcie dla Polski i ku pomyślności polskiego narodu, Polakiem już nie będziesz właśnie.
      • boomerang Re: Troche winny, troche motywator 07.09.22, 08:39
        albo zamiast Szwajcarem zostanie szwajcarem
        • polski_francuz Dzielni, zwarci i gotowi 07.09.22, 08:57
          boomerang napisał:

          " albo zamiast Szwajcarem zostanie szwajcarem"
          *
          Szwajcarzy tez dzielni i tez katolicy, voyons...

          PF

          • boomerang Re: Dzielni, zwarci i gotowi 07.09.22, 19:20
            Nie tylko dzielni, ale i barwni.

    • t_ete Jeszcze Warzecha 07.09.22, 13:03
      Moze doloze do dyskusji o reparacjach - komentarz Lukasza Warzechy :


      Cyniczna gra realnym problemem i antyniemieckim sentymentem. Nie dajmy się oszukiwać

      Nie o wynagrodzenie krzywd chodzi, ale pokazanie wyborcom, że "tylko PiS się tym zajmie". Wybierzcie nas, a nie Donalda "für Deutschland" Tuska albo nie zobaczycie złamanego eurocenta. To po prostu skrajnie cyniczna gra realnym problemem i antyniemieckim sentymentem, w którą PiS chce włączyć opozycję.

      Kwestia reparacji daje się sprowadzić do kilku pytań i odpowiedzi na nie.


      Po pierwsze – czy od Niemiec z moralnego punktu widzenia należy nam się jakaś forma materialnego zadośćuczynienia? Tak, bez żadnych wątpliwości. Po drugie – czy takie zadośćuczynienie należy nam się z prawnego punktu widzenia? To w najwyższym stopniu wątpliwe. Po trzecie – czy mamy jakąkolwiek możliwość wymusić cokolwiek na Berlinie? Czy istnieje jakaś instancja, która może tę sprawę rozstrzygnąć? Nie, takiej instancji nie ma. Po czwarte – czy posunięcie PiS w sprawie reparacji doprowadzi do osiągnięcia zakładanego celu? Znów – w najwyższym stopniu wątpliwe. Po piąte – czy możemy wykorzystać sprawę naszych szkód wojennych jako instrument tak zwanej miękkiej polityki zagranicznej? Tak, potencjalnie moglibyśmy to robić. Niekoniecznie jednak w takiej postaci, jak robi to obecna władza. Po szóste wreszcie – co w takim razie jest główną motywacją przedstawienie raportu i zapowiedzi – bardzo mglistej – dalszych działań w tej sprawie? Zanim odpowiemy na to pytanie, rozwińmy odpowiedzi na poprzednie.

      Raport przedstawiony 1 września może być przedmiotem krytycznych recenzji, ale to dobrze, że w końcu powstał. Ma swoją wartość jako podsumowanie, którego nigdy w jednym wydawnictwie nie skonstruowano. Ma również wartość dokumentacyjną – jego tom II to zestawienie niemieckich zbrodni, a tom III – dokumentacja fotograficzna. Merytorycznie najważniejszy jest tom I.

      Problem w tym, że raport powstał dopiero teraz, a więc na około rok przed wyborami. Jest to skutek całkowicie świadomej decyzji kierownictwa PiS, które temat odszkodowań (celowo nie używam tu mylącego pojęcia "reparacji", bo oznacza ono kontrybucję zatwierdzaną na ogół zaraz po zakończeniu wojny) poruczyło jednemu z posłów, Arkadiuszowi Mularczykowi, a ten zrobił sobie z tego wygodny polityczny wehikuł. To pokazuje, do jakiego stopnia sprawa została potraktowana instrumentalnie. Gdyby PiS faktycznie podszedł do niej praktycznie i rzeczywiście chciał podjąć skuteczne działania, to działałby inaczej. Już wkrótce po przejęciu władzy powołałby zespół ekspertów (nie był do tego konieczny odrębny instytut), który pracowałby nad oszacowaniem strat. Najlepiej zresztą stałoby się, gdyby taki zespół pracował pod egidą prezydenta RP, bo jest to urząd relatywnie najmniej zaangażowany w partyjne spory. To pokazywałoby też na zewnątrz, że intencją Polski nie jest rozpętywanie czysto politycznej awantury, ale wystąpienie w jakiejś formie o to, co się naszemu krajowi z etycznego punktu widzenia należy.

      Druga i trzecia kwestia jest od kilku już lat przedmiotem sporów, które wróciły przy okazji prezentacji raportu. Jest w nim zresztą i o tej sprawie mowa.

      Dla przypomnienia: na konferencji poczdamskiej zdecydowano, że ogólna suma reparacji dla państw nowo ukształtowanego bloku wschodniego wpłynie do Związku Sowieckiego, a ten rozdzieli ją pomiędzy poszczególne kraje zgodnie z ustaleniami. Nam z tej puli miało przypaść 1,5 mld dolarów, z czego niewiele faktycznie zobaczyliśmy. Dzisiaj ta suma byłaby warta ok. 25 mld dolarów, czyli ok. 118 mld zł. Porównywalnie z tym, co ma nam przypaść w ramach KPO, ale ponad 50 razy mniej niż wyliczone w raporcie posła Mularczyka ponad 6 bilionów zł. To pierwszy problem prawno-historyczny: Berlin, gdyby w ogóle przyszło do dyskusji o konkretnej sumie, wskazywałby z pewnością na ustalenia zwycięzców II wojny i na to, że suma reparacji, jaka wówczas została ustalona, była wielokrotnie mniejsza niż to, czego dzisiaj miałaby się domagać Polska.

      Kluczowym argumentem strony niemieckiej jest jednak decyzja o zrzeczeniu się dalszych reparacji, podjęta bez wątpienia pod sowieckim naciskiem przez Polskę w roku 1953. W raporcie posła Mularczyka czytamy:

      Rzekome jednostronne oświadczenie Rady Ministrów z 23 sierpnia 1953 r. o zrzeczeniu się przez PRL reparacji wojennych naruszało obowiązującą wówczas konstytucję z 22 lipca 1952 r., ponieważ sprawy ratyfikacji i wypowiadania umów międzynarodowych należały do kompetencji Rady Państwa, a nie Rady Ministrów. Oświadczenie to zostało wymuszone na rządzie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przez ZSRR. Ponadto zgodnie z treścią protokołu z 19 sierpnia 1953 r. z posiedzenia Rady Ministrów, zrzeczenie dotyczyło tylko Niemieckiej Republiki Demokratycznej.

      Potencjalne zrzeczenie się reparacji wobec całych Niemiec wymagałoby zawarcia wcześniej traktatu pokojowego z czterema mocarstwami sprzymierzonymi, ponieważ tylko one miały uprawnienia do zmiany formuły poczdamskiej.

      Brzmi to pozornie bardzo atrakcyjnie, ale natychmiast budzi wątpliwości. Można argumentować, że zrzeczenie się reparacji nie było wypowiedzeniem umowy międzynarodowej, bo Polska nie była stroną umowy kończącej konferencję poczdamską. W dodatku zrzeczenie się przez państwo jakichś korzyści to decyzja innego rodzaju niż zmiana formuły umowy międzynarodowej.

      To wszystko jednak i tak wyłącznie nasz problem, z którego na gruncie prawa międzynarodowego kompletnie nic nie wynika, a już na pewno nic nie wynika w kontekście ewentualnego sporu z Niemcami. Jak wskazywał w wielu swoich wypowiedziach – także ostatnio – prof. Stanisław Żerko z Instytutu Zachodniego w Poznaniu, pogląd, że zrzeczenie się reparacji przez Polskę było nieskuteczne, był i pozostaje wśród ekspertów prawa międzynarodowego odosobniony. Niemcy uważają, o czym już zresztą powiedzieli po prezentacji raportu, że ten akt był skuteczny. Mamy zatem ewentualnie dwie przeciwstawne opinie. W sytuacji takiego sporu wewnątrz państwa z pomocą przychodzi sąd. Tu jednak żaden sąd czy arbitraż w sukurs nam nie przyjdzie, ponieważ nie istnieje instancja, której moglibyśmy sprawę oddać. Mógłby to być jedynie Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze, organ ONZ, lecz Polska sama w 1996 r., zgodnie z jego statutem, wyłączyła z jego jurysdykcji sprawy sprzed upadku PRL. Podobnie – jak wskazywał prof. Żerko – zachowała się RFN. Nie możemy więc z naszymi roszczeniami "iść do sądu".

      Nie możemy także argumentować, że decyzja była podjęta pod przymusem i była sprzeczna z polskim interesem, ponieważ III RP uznała się za prawnego spadkobiercę PRL, a to oznacza, że przyjęliśmy z dobrodziejstwem inwentarza wszystkie podejmowane wtedy decyzje i zobowiązania. Zarówno te korzystne, jak i niekorzystne. Nie możemy sobie dzisiaj, 32 lata po zakończeniu Polski Ludowej, zacząć wybierać: to uznajemy, a tamtego już nie. To otworzyłoby innym drogę do kwestionowania ustaleń z czasów PRL, które oni sami uznaliby za niekorzystne dla siebie.

      Jarosław Kaczyński zapowiada "notę" w sprawie reparacji. Zostanie ona zapewne złożona wtedy, kiedy będzie to PiS pasowało politycznie, tak jak stało się z prezentacją raportu. Natomiast nota nie ma żadnego innego znaczenia jak tylko zasygnalizowanie naszego oficjalnego stanowiska, z którym Berlin się nie zgadza i na tym sprawa się kończy. Ale o tym już wojownicy od reparacji nie wspominają.

      • t_ete Re: Jeszcze Warzecha cd. 07.09.22, 13:07
        Jarosław Kaczyński zapowiada "notę" w sprawie reparacji. Zostanie ona zapewne złożona wtedy, kiedy będzie to PiS pasowało politycznie, tak jak stało się z prezentacją raportu. Natomiast nota nie ma żadnego innego znaczenia jak tylko zasygnalizowanie naszego oficjalnego stanowiska, z którym Berlin się nie zgadza i na tym sprawa się kończy. Ale o tym już wojownicy od reparacji nie wspominają.

        Kwestia czwarta – czy istnieje zatem jakakolwiek szansa na pieniądze od Niemiec? Teoretycznie mimo wszystko tak, choć wymagałoby to zmiany podejścia. Niektórzy wskazują, że właściwą drogą jest próba pozwania państwa niemieckiego przez poszkodowanych lub ich potomków przed polskimi sądami. Tu jednak stoi na przeszkodzie tzw. immunitet suwerenny. To pojęcie z prawa międzynarodowego, które oznacza, że przed sąd jednego państwa nie można pozywać innego państwa. Ta reguła wywodzi się z czasów rzymskich, z zasady par in parem non habet imperium, czyli "równy nie ma władzy nad równym". Poseł Mularczyk wie, że stanowi ona przeszkodę i wraz z grupą posłów złożył w grudniu 2020 r. wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie za niezgodny z ustawą zasadniczą zapisu w polskim kodeksie cywilnym o immunitecie suwerennym. Gdyby TK ten zapis obalił, polscy obywatele mogliby zacząć masowo pozywać RFN w polskich sądach, co – zdaniem posła PiS – mogłoby skłonić Niemcy do załatwienia sprawy reparacji zbiorowo i w sposób satysfakcjonujący.

        Tyle że ten kij ma dwa końce. Jeśli Polska wykasuje ze swojego ładu prawnego jedną z fundamentalnych zasad, może to na nas ściągnąć bolesny odwet w postaci identycznego kroku ze strony innych państw, mających z Polską jakieś zaszłości, w tym Niemiec. To jak otwarcie puszki Pandory.

        Nasza potencjalna szansa jest w uwspólnotowieniu działania na rzecz jakiejś formy odszkodowania. W Europie innym państwem, będącym z Niemcami w podobnym sporze, jest Grecja. W kwietniu 2019 r. grecki parlament zażądał od Niemiec wypłacenia niemal 340 mld dol. Rząd Niemiec stwierdził w odpowiedzi, że zaspokoił już greckie roszczenia, wypłacając na początku lat 60. na podstawie dwustronnego porozumienia 115 mln marek. Wówczas było to niespełna 28 mln dol., dziś warte około 250 mln USD, a więc suma o rząd wielkości mniejsza niż ta, której dziś domagają się Ateny. Grecy odpowiadali, że tamte pieniądze były tylko "zadatkiem", a nie całością należnych reparacji. Niemieckie władze utrzymywały zaś, że kwestię reparacji dla Grecji zamknął ostatecznie traktat "dwa plus cztery" z 1990 r., choć nie wspominał wprost o reparacjach.

        Jest tylko jedna różnica: grecki rząd nigdy nie zrzekał się reparacji, a Polska taki gest wykonała. To jednak nie zmienia faktu, że wspólnota interesu tutaj istnieje. Gdyby Polska była w stanie rozpocząć profesjonalną akcję dyplomatyczną, gromadząc w jednym obozie wszystkich mających podstawy, żeby uznać, że ich szkody nie zostały przez Berlin należycie wynagrodzone, moglibyśmy mieć szansę, choć zapewne nie na 6 bilionów zł.

        Idealnie byłoby mieć w tej sprawie po swojej stronie i Waszyngton, i Tel Awiw. To wymagałoby jednak koronkowej międzynarodowej roboty, do której rząd PiS jest immanentnie niezdolny, można zatem spokojnie założyć, że jest to wariant skrajnie nieprawdopodobny. Trzeba go jednak odnotować, żeby pokazać, że jedynym sposobem wywalczenia od Niemiec jakichś pieniędzy jest presja dyplomatyczna, i to zorganizowana, nie zaś instrumenty prawne.

        Piąte pytanie dotyczy sprawy reparacji jako narzędzia miękkiej polityki zagranicznej. Niektórzy twierdzą, że temat reparacji należy porzucić, bo ma to rzekomo zaszkodzić naszym relacjom z Niemcami. To błędne podejście. Mądre państwo gra na wielu fortepianach. Istnienie jakiegoś tematu dzielącego nie oznacza, że wzajemne relacje muszą być złe. Natomiast z Niemcami mamy też wiele innych różnic. Podstawowa dotyczy planów faktycznej federalizacji UE poprzez rezygnację z prawa weta. Inne dotyczą kwestii energetycznych czy nastawienia do Rosji (nawet jeśli sam wobec polskiego kursu jestem w tej sprawie krytyczny). Sprawa taka jak odszkodowania za II wojnę światową może być instrumentem wywierania nacisku i tworzyć miękką siłę państwa. Tyle że wtedy musiałaby być postrzegana inaczej niż jako część wewnątrzkrajowego teatrzyku politycznego – a tak właśnie jest interpretowana.

        W dodatku musiałaby za tą kwestią stać jakaś realna siła czy przynajmniej szansa skutecznej egzekucji. Niestety, w wypadku Polski jest dokładnie przeciwnie: Niemcy doskonale wiedzą, że wszelkie pokrzykiwania to tylko jałowe potrząsanie szabelką, więc nie tylko nie jest to skuteczne narzędzie wywierania wpływu, ale nawet przeciwnie – to świadectwo, że Polska faktycznie jest bezsilna.

        Jeśli niektórzy wskazują, że przecież Niemcy wypłaciły odszkodowania za I wojnę światową (zakończyły spłacanie dopiero w 2010 r.), to niech pamiętają, że III Rzesza te wypłaty zawiesiła, gdy stała się dość silna, a więc po dojściu Hitlera do władzy. Niemcy je wznowiły, gdy zostały pokonane i znalazły się pod okupacją. Zadziałała realna siła, której my nie mamy.

        Na koniec ostatnie pytanie: o co tu właściwie chodzi? Z pewnością nie o to, żeby naprawdę coś od Niemiec uzyskać, bo – jeśli działamy w pojedynkę – to musiałoby nastąpić na drodze dwustronnego porozumienia, a w obecnej sytuacji nie ma powodu, dla którego Niemcy miałyby je zawierać. Gdyby PiS naprawdę chciało coś ugrać, wykorzystałoby już dawno opinie i prace, chociażby niemieckiego historyka dr. Karla Heinza Rotha, który od lat argumentuje na rzecz zadośćuczynienia przez Niemcy naszej części Europy, ale robi to w sposób realistyczny, wskazując, że pełne odszkodowania są nierealne. Również raport o stratach wojennych zostałby opublikowany wcześniej. PiS przecież doskonale zdaje sobie sprawę, że na realizację jakichkolwiek planów noże mieć teraz zaledwie rok.

        Tyle że o to właśnie chodzi: nie o wynagrodzenie krzywd, ale pokazanie wyborcom, że "tylko PiS się tym zajmie". Wybierzcie nas, a nie Donalda "für Deutschland" Tuska albo nie zobaczycie złamanego eurocenta. To po prostu skrajnie cyniczna gra realnym problemem i antyniemieckim sentymentem, w którą PiS chce włączyć opozycję. Jako że temat odszkodowań jest popularny, a Polacy uważają, że nam się one należą, partia Jarosława Kaczyńskiego chce wmanewrować opozycję tak, aby zajęła odwrotne stanowisko. Nie dajmy się oszukiwać."


        wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/warzecha-cyniczna-gra-realnym-problemem-i-antyniemieckim-sentymentem/p710gp4
      • oleg3 Re: Jeszcze Warzecha 07.09.22, 13:53
        "Po piąte – czy możemy wykorzystać sprawę naszych szkód wojennych jako instrument tak zwanej miękkiej polityki zagranicznej? Tak, potencjalnie moglibyśmy to robić. Niekoniecznie jednak w takiej postaci, jak robi to obecna władza. "

        Fajnie Tete, że cytujesz (jak sądzę z aprobatą) opinię, którą już sformułowałem w tym wątku.
        • t_ete Re: Jeszcze Warzecha 07.09.22, 14:22
          oleg3 napisał:

          > "Po piąte – czy możemy wykorzystać sprawę naszych szkód wojennych jako instrume
          > nt tak zwanej miękkiej polityki zagranicznej? Tak, potencjalnie moglibyśmy to r
          > obić. Niekoniecznie jednak w takiej postaci, jak robi to obecna władza. "
          >
          > Fajnie Tete, że cytujesz (jak sądzę z aprobatą) opinię, którą już sformułowałem
          > w tym wątku.

          Glos Warzechy jest glosem rozsadnym - wazacym 'za' i 'przeciw', wyjasniajacym
          zlozonosc problemu. Trudno nie aprobowac i nie dzielic sie takim tekstem.

          A co do Twojej opinii ...

          Naprawde napisales, ze PiS zamiast uzyc raportu w dyplomatycznych rozmowach
          z Niemcami - uzywa go do cynicznej gry przeciwko opozycji wykorzystujac faktyczny problem
          i podkrecajac antyniemiecki resentyment?


          tete
          • oleg3 Re: Jeszcze Warzecha 07.09.22, 14:38
            Naprawdę napisałem i to w poście do Ciebie

            Cytat
            Jednak nie cała doktryna, zatem to jest (może być) spór prawny, a nie hucpa. Stan prawny nie jest tu najważniejszy. To tylko potencjalnie środek nacisku na moralne mocarstwo. Sygnał dla Berlina: chcecie wojny, to będziemy w was walić w miękkie podbrzusze. PiS oczywiście zyskał na tym punkty w rozgrywce z niemiecką partią w Polsce.

            Nie pójdę do sądu, by dowodzić, że skopiowałem Warzechę.
            • felusiak1 Re: Jeszcze Warzecha 07.09.22, 18:07
              Moim zdaniem nie ma zadnego sporu. Raport został zrobiony na uzytek wewnetrzny w celach czysto politycznych. O ile okolo 30-35% wyborców popiera PiS o tyle odsetek wyborców uwazajacych, że Niemcy mają moralny dlug wobec Polski jest daleko wyzszy i obejmuje takze wyborcow PO.
              Zamierzony efekt zostal osiagniety gdyż opozycja połknela haczyk i ogłosiła solidarność z Niemcami w wyniku czdo została ogłoszona przez PiS "proniemiecka opozycją". Okazuje się, ze Naczelnik potrafi grać w politykę lepiej niż ktokolwiek w Polsce.
            • t_ete Re: Jeszcze Warzecha 07.09.22, 19:52
              oleg3 napisał:

              > Naprawdę napisałem i to w poście do Ciebie
              >
              > Cytat
              > Jednak nie cała doktryna, zatem to jest (może być) spór prawny, a nie hucpa. St
              > an prawny nie jest tu najważniejszy
              . To tylko potencjalnie środek nacisku na mo
              > ralne mocarstwo. Sygnał dla Berlina: chcecie wojny, to będziemy w was walić w m
              > iękkie podbrzusze
              . PiS oczywiście zyskał na tym punkty w rozgrywce z niemiecką
              > partią w Polsce.

              >


              Oleg, ty chyba nie zdajesz sobie z tego sprawy jak 'rozkladasz akcenty'
              smile))

              ............Stan prawny nie jest tu najważniejszy

              Oczywiscie, ze nalezaloby uzmyslowic wyborcom jaki jest faktyczny stan prawny bo z niego
              wynikaja szanse na uzyskanie reparacji. Warzecha poswiecil temu sporo wysilku.
              PiS dziala inaczej. Sprzedaje ludziom wlasna opowiesc.

              ............Sygnał dla Berlina: chcecie wojny, to będziemy w was walić w miękkie podbrzusze

              To jest ta gra dyplomatyczna, o ktorej pisal Warzecha?

              "(...) Sprawa taka jak odszkodowania za II wojnę światową może być instrumentem wywierania nacisku
              i tworzyć miękką siłę państwa. Tyle że wtedy musiałaby być postrzegana inaczej niż jako część wewnątrzkrajowego teatrzyku politycznego (...)"

              "Gdyby PiS naprawdę chciało coś ugrać, wykorzystałoby już dawno opinie i prace, chociażby niemieckiego historyka dr. Karla Heinza Rotha, który od lat argumentuje na rzecz zadośćuczynienia przez Niemcy naszej części Europy, ale robi to w sposób realistyczny, wskazując, że pełne odszkodowania są nierealne."

              .................PiS oczywiście zyskał na tym punkty w rozgrywce z niemiecką partią w Polsce.

              "Tyle że o to właśnie chodzi: nie o wynagrodzenie krzywd, ale pokazanie wyborcom, że "tylko PiS się tym zajmie". Wybierzcie nas, a nie Donalda "für Deutschland" Tuska albo nie zobaczycie złamanego eurocenta. To po prostu skrajnie cyniczna gra realnym problemem i antyniemieckim sentymentem, w którą PiS chce włączyć opozycję."


              > Nie pójdę do sądu, by dowodzić, że skopiowałem Warzechę.

              Nie skopiowales Warzechy.
              Bardzo starannie unikasz krytycznej oceny dzialan PiS.
              A komentarz Warzechy jest wobec 'reparacyjnych igrzysk' PiS bardzo krytyczny.


              tete
              • oleg3 Re: Jeszcze Warzecha 08.09.22, 08:21
                > Bardzo starannie unikasz krytycznej oceny dzialan PiS.

                Staram się Tete nie być internetowym trolem. Skupiam się(jak potrafię) raczej na rzeczowej analizie. Krytyka PiS czy PO nie jest moim priorytetem. Spróbuj, to nie boli.
                • andrzejg Re: Jeszcze Warzecha 08.09.22, 08:48
                  Krytyka PiS czy PO nie jest moim priorytetem.

                  Nie żartuj Oleg.
                  Na krytykę PO nie reagujesz ( jest jej pełno w wykonaniu innych ) ,
                  na krytykę PiS reagujesz jakbyś był oblany wrzątkiem.

                  A.
                  • oleg3 Re: Jeszcze Warzecha 08.09.22, 09:04
                    Nie odróżniasz Andrzeju krytyki PiS od jechania po PiSie.
                    • t_ete Re: Jeszcze Warzecha 08.09.22, 12:49
                      oleg3 napisał:

                      > Nie odróżniasz Andrzeju krytyki PiS od jechania po PiSie.
                      >

                      To Warzecha 'jedzie po PiSie'?


                      tete
                • t_ete Re: Jeszcze Warzecha 08.09.22, 12:50
                  oleg3 napisał:

                  > Staram się Tete nie być internetowym trolem. Skupiam się(jak potrafię) raczej
                  > na rzeczowej analizie. Krytyka PiS czy PO nie jest moim priorytetem. Spróbuj, t
                  > o nie boli.

                  .......... 'niemiecka partia w Polsce' ... wszak to trolling pierwsza klasawink


                  tete
                  • oleg3 Re: Jeszcze Warzecha 08.09.22, 12:58
                    t_ete napisała:


                    > .......... 'niemiecka partia w Polsce' ... wszak to trolling pierwsza klasawink

                    Nie Tete, to beznamiętny opis sytuacji.
    • qwardian Re: Troche winny, troche motywator 08.09.22, 10:05
      Ja się zgadzam z Traczyk-Stawską: Zgadzam się z Scholzem. Należało dokończyć ostateczne rozwiązanie skorumpowanej stolicy wraz z bliskowschodnimi uciekinierami getta, których AK nielegalnie ukrywała PO aryjskiej stronie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka