Dodaj do ulubionych

Przyszłość Prezydenta

07.11.04, 05:23
Z niezbyt dobrze poinformowanych ale pewnych żródeł niebiańskich,dochodzą
informacje,że Pan Bóg rozmyśla nad usynowieniem Olka K.
Faryzeusze i piłaci w polskim wykonaniu czyli oszołomskie półgłówki,swoje
już zrobiły.
Teraz prezydent,obciążony "belką",wędruje na miejsce każni.
Kto żyw,bierzy by przypier.olić kamieniem skazańcowi.
PO,PIS,LPR,SO ustawiły kramy uliczne,oferujące bruk róznej wielkości.
Kamieniołomy pracuja pełną parą.Produkcja rośnie,bezrobocie spada.
Adam Michnik ,ostatni? człowiek przez duże "C",próbuje pomóc podnieść
się,upadajacemu prezydentowi. Nie jarzy,że to nie jest trendy w Polsce 2004.
Też dostaje kamieniem. Po chrześcijańsku.
Ale obity,pomaga jednak nieść "belkę"Olkowi.
Niebo pokrywa się ciemnymi chmurami.
Dochodzą do miejsca wykonania samosądu.
I kiedy najsprawiedliwsza ze sprawiedliwych ,Maria Władysława zaczyna wbijać
pierwszy gwóżdż.....
Cierpliwy zazwyczaj Pan Bóg,nie wytrzymuje- OSZOŁOMSKIE CIOŁKI !!!USYNAWIAM
TEGO CZŁOWIEKA !!!
JEGO słowom staje się zadość.Postać Olka zostaje otoczona aureolą
antykamienną.Szlachetnemu Adamowi rosną anielskie skrzydła.
Po chwilowym szoku,oszołomy instalują wyrzutnie kamieni i próbuja trafić
Panu Bogu w okno. Rydzykowcy wysyłają w niebo baner "Spier.alaj komuchu".
Kaczor w szybkim trybie, wprowadza zakaz parad anielskich.
Wszechobecne zgrzytanie zębami.
Olek razem z Adamem,na rydwanie zaprzężonym w białe gołębie wędrują prosto
do niebios !!!
Pan Bóg tłumaczy się niedoszłym skazańcom,że chciał dobrze,tylko nie
wszystko Mu się udało.
W ramach przeprosin,wyciaga zimne piwko.
W Polsce poszukiwania kolejnych ofiar. Każdy dzień bez krzyżowania ,to dzień
stracony......
Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Re: Przyszłość Prezydenta IP: *.tinet / *.tinet.pl 07.11.04, 07:11
      right_hand_of_brightness napisał:

      > Olek razem z Adamem,na rydwanie zaprzężonym w białe gołębie wędrują prosto
      > do niebios !!!
      > Pan Bóg tłumaczy się niedoszłym skazańcom,że chciał dobrze,tylko nie
      > wszystko Mu się udało.
      > W ramach przeprosin,wyciaga zimne piwko.

      Ale Olek jak to Olek, z tym piwkiem trochę przesadził. I utykając
      na prawy goleń poszedł szukać czegoś bardziej czystego i anielskiego.
      Niektórzy słyszeli jeszcze jak pytał po cichu, czy ktoś nie potrzebuje
      przypadkiem "niebiańskiego ubezpieczenia na życie wieczne" Polisa.
      Bo on by mógł przysłać taką anielicę Jolkę, co wiele może załatwić.
      W tym czasie Aaadam zaaczął rzucać cyytatami przypowieści o synu marnotrawnym
      i gorąco dowodził, że on zna takie zdarzenia i czy przypadkiem
      Pan Bóg nie widział tu gdzieś jego brata. Poczciwego człowieka
      co tylko trochę pobłądził w poszukiwaniu szczęścia niebieskiego, to znaczy
      czerwonego. I zapewnił Pana Boga, że ten magnetofon co mu z kieszeni wypadł
      wcale nie był włączony, on tak tylko nosi na wszelki przypadek.
      Bo on, pobożny człowiek, czasem wpada na mszę do św. Brygidy.
      W koncu na śianie boskiej komnaty nabazgrolił "odp...cie się od Lucyfera".
      Dzięki Bogu, Pan Bóg już tego wszystkiego nie widziął, bo zmęczony pracą
      zdążył już zasnąć. A przecież niewiele brakowało, by kamień młyński
      co stał w rogu komnaty, został uwiązany u szyi obu gości, a oni sami
      ciśnięci w odchłań piekielną.
      Ale jak mawiali starożytni archaniołowie, co się odwlwcze, to nie uciecze.....

    • right_hand_of_brightness podniesienie 07.11.04, 19:21

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka