istria6
01.04.06, 12:29
Ja to już z tym nie moge...poprostu nie moge.Kiedys najwiekszym moim
problemem,było w co sie ubrac do szkoły,czy to ze koleżank adostała lepsza
ocene,alboże ojciec nie chce mi czegos zasponsorowac,To straszne
też,wiem.BYlam egoistka,na ludzi patrzyłam z góry.Tak sobie moysle,że może to
jakas kara ,czy co?? Teraz wszystk sie zmieniło .NIe dbam juz o swój
wyglad,bo nie czuje sie przez to atrakcyjna,ciagle mam zły humor,trace wrecz
poczusie własnej wartosci.Nie otrafie o tym rozmwiac,nawet myslec.Najgorsze
jest to że ja,idiotka,nie wiem co sobie myslalam,pojechałam z moim facetem w
góry,do szklarskiej ,żeby sobbie spedzic romantyczny weekend.No i ,mój
ideał,moje marzenie,był siwatkiem moich problemów tej własnie
natury....wiadomo jakich.To było dla mne takie upokarzające.Oczywiscie nei
jestesmy juz razem.on mówil ze to rozumie,że ok,ale ja nie mogłam.Gdy na
niego patrzyłam to byłam zażenowana,zaczełam go unikac.JUż nie był dla mnie
romatyczna miloscia,bo skonczyla sie romatycznosc,w momencie,gdy mnie dopadły
gazy.Wiem że to jestem chora,nie tylko fizycznie,bo psych atez m siada.boje
si eże bedzie tak juz zawsze.Nie wiem co robic.Te wszystkie
leki,ziołka,dietki .Mam to gdzies,bo nic taka napraqwde na dłuższa mete nie
pomaga.Jak odzyskac radosc życia ,gdy nie chce sie juz nic?Kumpele nie wiedza
co sie dzieje,dlaczego taka pogodna,wesoła dziewczyna zamieniła sie w muła??
Ciągle mne pytaja ,co jest ,przecież ne mogłam sie tak bardzo zmienic w ciągu
zaledwie jednego roku..a jednak. Nawet nie moge im powiedziec co mi dolego,bo
to dla mnie straszny wstyd.Własnie jadą na zakupy ,a ja zostaje w domu ,bo
nie mam an nic ochoty,nic mi sie nie chce,ni emoge sie uczyc,bo wciaz o tym
mysle.Podziwiam Wasz optymizm naprawde,też bym tak chciała,ale to zbyt bardzo
mnie dobija.Ale dzieki ,że jestescie,z Wami bedzie może tak jakos łatwiej...?