adam.67
11.04.05, 21:37
właśnie zajadam pewną taką mrożonkę... zachciało mi się placka po węgiersku.
Kupiłem sobie, a jakże, trzeba spróbować.
No i wyszło... beznadziejnie! no ale do wyboru mam albo to co jest, albo
wariant postny ;-)
Na szczęście jest piwo i to mnie trzyma przy życiu he he he
Tak to jest: kobiełki nie ma, siedzę sam, a jak to mówią: baba z wozu...
mniejsze rachunki do zapłaty ;-))))
Trzeba sobie jakoś radzić, nie?