Dodaj do ulubionych

Robótki ręczne ...

14.12.04, 09:28
Ntchnął mnie wątek Ani o prezentach ręcznie zrobionych przez dziadków i
postanowiłam Was zapytać.

Czy umiecie coś z tzw robótek ręcznych czy sztuka ta powoli zanika, bo
przecież ciuchów ogromny wybór i tak naprawdę czasu wiele potrzeba żeby coś
wydziergać więc często się nie chce. Zresztą ... czy warto? Oprócz dbania o
niezanikanie umiejętności to chyba teraz nie ma ona ekonomicznego
uzasadnienia.

Ja wcześnie nauczyłam się szydełkować (miałam ok 7 lat), potem robić na
drutach, szyć na maszynie (mama mi pozwalała choć igieł kilka połamałam a w
tamtych czaach o igłę nie było łatwo) i potem jeszcze robić swetry na domowej
maszynie dziewiarskiej.
Lalki miałam świetnie jak na tamte czasy ubrane. :) Potem robiłam szaliki i
czapki. A ostatnio - sukienkę dla lalki dla mojej chrześnicy i spodenki dla
lalki dzidziusia.
Miałabym ambicje zrobić kiedyś obrus ... ale to chyba na emeryturę sobie
zostawię ... ;-)
Obserwuj wątek
    • maaarta1 Re: Robótki ręczne ... 14.12.04, 11:19
      Ja też sporo dziergałam, zrobiłam kilka swetrów w swoim zyciu i nie wiem ile
      szalików! teraz kiedy mam mojego Bąbla nawet nie marze o robieniu na drutach,
      choc zawsze to mnie relaksowało. Chcialm tez zrobic sobie firaneczke do kuchni,
      pewnie tez poczeka do emerytury :)
      pozdrawiam
    • bekad Re: Robótki ręczne ... 14.12.04, 13:23
      Dziewczyny, ja Was podziwiam.
      Mnie w szkole uczyli i wyszywać i szydełkować i na drutach i na maszynie . Ale
      nic nie potrafie. Niby jakieś tam podstawy mam. W życiu jednak nie dokończyłam
      zadnego szalika, zadnej serwety. W szkole uszyłam fartuch i worek na kapcie. A
      raz w domu, z własnej inicjatywy krótkie spodenki z wykroju. Nie były niestety
      popisowe, ale mam je do dziś. I to byłoby na tyle. Igłą to umiem szyć tylko "na
      okretkę".A wychowywałam się wśród mistrzyń robótek ręcznych. W domu rodziców
      pełno jest ślicznych serwet robionych przez mame i babcię. Musze sobie kilka
      zabrać do swego mieszkania no i będę miałą pamiątkę. a też marzę o
      szydełkowanych firankach lub obrusie na stół. Nawet taki jeden zlokalizowłam w
      maminej szfie.Jak kupie sobie duży stół będzie jak znalazł. Na
      usprawiedliwienie dodam,ze , jako wnuczka krawcowej, guziki przyszywam fachowo,
      zgodnie ze sztuką. To jedno robię perfekcyjnie.
      Nie mam czym sie pochwalić w omawianej dziedzinie niestety.
    • aiszka4 Re: Robótki ręczne ... 14.12.04, 13:30
      "Przeleżana" ciąża zaowocowała haftowanymi obrazami - jeden większy i
      miniaturka oraz również haftowanymi życzeniami ślubnimi i z okazji I Komunii. W
      dniu porodu skończyłam szyć sukienkę dla córki i prawie uszyłam pościel dla
      maluszka. Nie zdąrzyłam zrobić dziurek i przyszyć guzików, bo nie chciałam
      ryzykować, że zmoczę tapicerkę w samochodzie mojego męża;) Ale mam nadzieję, że
      mały jeszcze pośpi pod tą kołderką, zanim z niej wyrośnie. I że moja mama
      dostanie haftowane życzenia na Dzień Babci, bo na jej grudniowe imieniny nie
      zdążyłam. I że mój mąż zdąrzy założyć jeszcze tej zimy sweter,którego nie mam
      czasu poprawić:))
      • beata32 Re: Robótki ręczne ... 14.12.04, 13:56
        Wow, Aiszka, toś Ty mistrzyni że hej - chociaż będziesz miała kogo uczyć!!!

        Umiejętności haftowania zazdroszczę, że hej - tego nigdy się nie nauczyłam (no
        oprócz krzyżykami w szkole i ściegu łańcuszkowego - którym ostatnio wyszyłam
        maciusiowy worek do przedszkola, który to worek uszyłam sama z nogawki starych
        spodni)
    • ageman Re: Robótki ręczne ... 14.12.04, 16:09
      Niestety, nie cierpię, mogę ewentualnie uszyć coś prostego. Brakuje mi
      zdolności manualnych :(
      Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka