Dodaj do ulubionych

a ja mam grype

05.03.05, 21:05
ja mam, mój mąż też, córeczkę sprzedalismy dziadkom na tydzień za 1 euro. tak
mi źle tak smutno, bo nie słychać tupotu malenkich nóżek, i krzyków "tatus i
mamusia". ale chociaż ona jest zdrowa. padło kiedyś pytanie co jest gorsze
chore dziecko czy chory mąż. z całą stanowczością stwierdzam i zdania nie
zmienię. pięcioro chorych dzieci to pikuś przy facecie z grypą.
Obserwuj wątek
    • agatkar1 Re: a ja mam grype 07.03.05, 09:50
      oj, zdecydowanie się zgadzam z Twoją opinią, u mnie również mąż daje się ostro
      we znaki, gdy jest chory. Najpierw nie można go namówić na wizytę u lekarza, a
      potem gdy jest już za późno udaje się do niego i leży w łóżku, marudzi,
      bezradny bardziej niż niejeden niemowlak...
      Agata
    • purzyki qrcze, ja chyba też ;-( 07.03.05, 10:51
      No właśnie i mnie dopadło. Małżonek parę dni wcześniej zaniemóg (ale on jakiś
      wyjątkowy jest, bo dzielnie się trzyma, nie jęczy a jeszcze mi pomaga). I teraz
      martwię się żeby Marlena się nie zaraziła. Sprzedać Dziadkom jej nie możemy, bo
      mieszkamy razem z nimi :-) Rany, kiedy bedzie wreszcie wiosna ?! A najgorsze
      jest to, że do pracy MUSZĘ i tak chodzić :-( W jakich czasach my żyjemy?

      Życzę zdrówka i Tobie i sobie i wiosny nam wszystkim!
    • pentera Re: a ja mam grype 08.03.05, 22:10
      Zgadzam sie z przedmówczyniami, chory facet, to nic w porównaniu do chorego
      dziecka. Mój mąż chciał kiedys jechać do lekarza samochodem z temperaturą 39,6,
      zabrałam mu dokumenty i kluczyki i zamówiłam taksówkę. Poję go herbatkami,
      robię jakieś domowe mikstury. Ostatnio jak ja zaniemogłam, to musiałam się
      prosić o coś do picia...o niech tylko zachoruje, wtedy już ja mu pokażę:)
    • asiulek_78 Re: a ja mam grype 11.03.05, 12:07
      Na grypę polecam (sama jestem dwa dni po ozdrowieniu):
      dzbanek- do dzbanka 4 torebki herbaty z lipy, 15 minut zaparzyc i dolać soku z
      malin (lub mailiny z różą). Jeśli przy grypie jest kaszel, to nie przesadzac z
      sokiem, jest słodki co wzmaga kaszel. Ale jesli kaszlu nie ma, to soczku wlać
      można dużo. Do tego można dodać ze dwa plasterki cytrynki. Kładziemy się (lub
      męża, lub inną chorą osobę) do łóżeczka, w ciepłej piżamce, przykrywamy po
      szyje i pijemy GORĄCĄ herbatke. A potem pięknie się pocimy i zmieniamy pościel,
      piżamkę- do skutku. Ja tak sie wyleczyłam. Po dwóch dniach kuracji przestałam
      gorączkowac, przed kuracją miałam 39,25 stop. Do tego zimne okłady na czółko i
      bez prochów sie obyło.
      Polecam. Ważne- przykryć się po szyję i mocno wypocić.
      Pozdrawiam wszystkie chorutkie osoby a szczególnie opiekunki chorych mężów.
      Powodzenia!
    • izia30 Re: a ja mam grype 14.03.05, 13:52
      sajgon się wreszcie skończył. mąż też zachorował a wniedzielę zadzwoniła mama że
      mała też chora. było cudnie. nie wiedziałam gdzie sobie piórko wsadzic. teraz
      dochodzą do siebie dziadkowie, ale już wszyscy raczej zdrowi. dzieki za pociechy..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka