11.04.06, 10:41
wczoraj bylam swiadkiem chorej dla mnie sytuacji
wieczorem uslyszalalm krzyk dziecka
na poczatku myslalam, ze jak to dzieci, cos mu sie nie spodobalo to krzyczy,
ale ten krzyk coraz bardziej byl przerazliwy
otworzylam okno i okazlalo sie, ze to u sasiadow na samej gorze
poszlam zobaczyc co sie stalo, bo mi sie serce krajalo
i wiecie
co?
dziecko ok. 4 letnie zostalo samo w domu...
jak potem sie wyjasnilo
dziecko poszlo spac a rodzice pojechali sobie niby do apteki...dla mnie ta
reklamowka nie wygladala na z apteki...ale coz
tylko ze nie przewidzieli, ze dziecko moze sie obudzic i bardzo wystraszy
(krzyczalo ratunku!!)
wiece co ojciec na to po moim zlosliwym kometarzu?
przeciez spal...
rozumiecie szok byla dla mnie niemilosierny
jak tak mozna?
a jak by dziecku cos sie stalo?
i niby normalni ludzie, mlodzi, mieszkamy na nowiutkim osiedlu, czyli tez nie
jacys biedni, bo za cos musieli to mieszkanie kupic czy chociazby
wynajac...wydawaloby sie ze normalni...a tu taki brak odpowiedzilanosci

powiem ze caly wieczor nie moglam dojsc do siebie
Obserwuj wątek
    • monika_oli Re: szok!! 11.04.06, 12:09
      Ja też jestem w szoku.
      Totalny brak wyobraźni.
      • wesolek11 Re: szok!! 11.04.06, 13:42
        Faktycznie, szok i nieodpowiedzialnosć .A skoro stac i ch na mieszkanko, to od
        czasu do czasu mozna i nianie zatrudnić, a nie 4-latka samego zostawić. A
        później słyszy się o pożarach, wypadaniu przez okno, itp.
        • patrischa Re: szok!! 11.04.06, 13:50
          ma takie samo podejscie...
          czym tacy ludzie sie kieruja?
          gdzie odpowiedzialnosc
          tez sobie pomyslalam, ze skoro np nie potrafil otworzyc dzrzwi, zawsze moglo mu
          przyjsc do glowy by wyjsc oknem...bo np. ogladal ostanio harry potera czy jakas
          bajke
          • mmmmm Re: szok!! 11.04.06, 14:23
            dobrze że poszłaś zobaczyć co się dzieje wiesz jak wielu ludzi ma opory aby
            interweniować w takich sprawch .... bo się podobno boją sąsiadów szkoda że
            o tego małego płaczącego/krzyczącego się nie boja ...... dobrze posżłaś.....
    • jusiadyk Re: szok!! 13.04.06, 23:22
      Brawo Patrisha za to, że tam poszłaś. Napisz jeszcze co zrobiłaś? Dało radę
      jakoś uspokoić dziecko skoro było zamknięte w mieszkaniu? Wiesz co, czytalam
      ten Twój post 2 razy bo mi się w głowie nie mieściło jak tak mogli. No i
      jeszcze jedno: we dwójkę musieli do tej apteki jechać???
    • lolinka2 Re: szok!! 18.04.06, 13:13
      Zostawiam czteroletnia córkę samą w domu, ale nigdy kiedy spi. To nie fair.
      Zresztą ona zostaje bez problemu właśnie dlatego że nie poczuła się nigdy
      oszukana w ten sposób.
      • patrischa Re: szok!! 19.04.06, 10:00
        no dla mnie 4 lata to zdecydowanie za malo by samo zostalo w domu


        a fakt tego, ze we dwojke musieli do apteki tez mnie zdziwil
        apteka dosyc blisko i obydwoje maja auta
        wydaje mi sie ze ta apteka to taki bajer
        • anikawit Re: szok!! 20.04.06, 00:15
          to co się stało to nawet nie umiem tego nazwać.biedne ,biede dziecko jaki to
          dla niego musiał być szok sama mam 2 letniego synka i aż mnie mrozi na myśl co
          by mu sie stało jakbym tak z nim postąpiła.A i jesze jedno to,ze mają forse na
          takie ieszkanie wcale nie musi znaczyc,ze są normalni,bo to jak postąpili z tym
          dzieckiem nie jet normalne
          Anika
          • patrischa Re: szok!! 20.04.06, 07:58
            chodzilo mi o to z ta kasa, ze to nie jest jakas pijacka, meliniarska rodzina
            • anikawit Re: szok!! 20.04.06, 10:00
              Wiesz nie tylko w rodzinach jak mówisz meliniarskich dzieją się takie rzeczy.Są
              ludzie dobrze sytuowani,u których w domach dzieją się takie same złe rzeczy a
              czsem i gorsze.Nikt o tym nie mówi bo to przecież takie dobre rodziny.Mają
              kasę,pozycję...
              • aretinka Re: szok!! 20.04.06, 11:09
                No to ja wam też coś napiszę, tez mieszkam na nowym osiedlu gdzie mieszkają
                młodzi ludzie, sama mam córkę która ma 2 latka ale do tej pory nigdy mi do
                głowy nie przyszło żeby ją zostawić samą w domu nawet jak śpi to śmieci nie ide
                wyrzucić bo jakies takie schizy mam, ze się obudzi, a to ktoś domofonem
                zadzwoni, a to telefon itp, a nie daj Boże zwymiotuje, czy jeszcze cos tam
                innego, wizja za wizją ale to dobrze bo mam żywe srebro w domu i moja
                wyobraznia mi podpoiwiada na co ewentualnie moje dziecko stać i przez to
                uniknęłam wileu mrożacych krew w żyłach sytuacji. Ostatnio moje dziecko miało
                jelitówkę, wiadonmo na dwa końce, leżała w łóżku i nagle zaczęła wymiotować a
                leżała na pleckach, dobrze, że akurat przy niej siedziałam, bo cały strumień
                poprostu wlał się jej na bużkę i mała sie wystraszyła.
                Któregoś dnia byłam z małą, na podwórku i spotkałam znajomą z klatki obok,
                chwilę pogadałyśmy a ona mi , że musiała wyjść trochę pospacerować, bo już była
                taka zmęczona a zapytałam ją o małą, bo byłam pewna, że mała z babcią na co ona
                mi odpowiedział, "nie Młoda śpi teraz" a co jak się obudzi? na co ona" wiesz ja
                jej kładę na łóżku zabawki i ona jak się obudzi to ładnie się bawi i czeka aż
                ja wrócę", skóra mi wtedy ścierpła, a ta jej młoda miala wtedy niecałe 2 latka.
                Bezmyślność niektórych mamuś sięga zenitu.
                Co do interesowania się cudzym,i dziećmi, to jest jeszcze taka sprawa, moja
                mała wszystko próbuje wymuszać na nas płaczem, my się nie dajemy więc jest
                wrzask i histeria, ale mała popłacze i za chwilę przychodzi i sama mówi, że już
                się uspokoiła, ostatnio dodatkowo jak była chora, dostawała zastzryki wię
                wrzask 2 razy dziennie na całą klatkę no i stało się sąsiadka zaczepiła nas na
                klatce, że coś niedobrego dzieje się u nas w domu, bo nasze dziecko tak
                ostatnio często płacze...zrobiło mi się dziwnie tym bardziej, że nigdy nie
                uderzyłam małej, raz dostała tylko klapsa, metodę mam taką, że jak ona zaczyna
                płakać, i krzyczeć to ja razem z nią i w końcu dochodzi do tego, ze obie
                krzyczymy"ja chcę" mała najpierw patrzy zdziwiona a póżniej obie zaczynamy się
                śmiać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka