benia30
17.05.04, 19:36
Na Roztoczu, z dala od wielkomiejskich świateł, mamy okazję obserwować
prawdziwie czarne niebo, usiane milionem mrugających gwiazd...
Późnym wieczorem, w czasach wczesnej młodości, siadaliśmy całą grupą na
rozgrzanym asfalcie i tęsknie spoglądając w niebo obserwowaliśmy roje
spadających meteorów czyli drobnych okruchów skał spalających się w czasie
lotu przez atmosferę. Kto zobaczy „spadającą gwiazdę” powinien pomyśleć
życzenie, które na pewno musiało się spełnić. Snuliśmy zatem marzenia wierząc
mocno, że kiedyś się one urzeczywistnią... Podziwialiśmy również dobrze
widoczny pas drogi mlecznej i Wielki Wóz, co wprawniejsze oko potrafiło
dostrzec Mały Wóz i Gwiazdę Polarną. Próbowaliśmy ustalić tzw. Trójkąt Letni
i tworzące go trzy jasne gwiazdy z gwiazdozbioru Łabędzia ( Deneb), Lutni
(Wega) i Orła (Altair)
Z biegiem czasu nasze nocne spotkania na rozgrzanym asfalcie i seanse nieba
nad Roztoczem stawały się coraz rzadsze, aż uległy zawieszeniu...
Towarzystwo rozjechało się gdzieś po świecie, każdy zajęty jest swoimi
sprawami, pochłonięty pracą i rodziną. Ciekawe czy czasem ktoś z nich
spoglądając w usiane gwiazdami niebo przypomina sobie o tych nocnych,
roztocznych schadzkach na szosie i swych młodzieńczych marzeniach
(spełnionych czy niespełnionych?)
Benia...