Dodaj do ulubionych

Leibner - Fafryd i Szary Kocur

IP: 213.241.67.* 22.07.04, 10:48
Przypadkiem trafiłem na ten zbiór opowiadań i muszę powiedzieć, że jestem
troszkę zaskoczony. Nigdy wcześniej o tym nie słyszałem, a tu proszę -
klasyka, na której większość autorów gatunku się wzorowała ( wg
Sapkowskiego ).
Lektura naprawdę ciekawa. Warto przeczytać prototyp fantasy:)
pzdr
Obserwuj wątek
    • sfinks13 Re: Leibner - Fafryd i Szary Kocur 22.07.04, 11:05
      Warto także uważnie przeczytać nazwisko autora.
      • taki.jeden.tetrix Re: Leibner - Fafryd i Szary Kocur 22.07.04, 11:12
        sfinks13 napisał:

        > Warto także uważnie przeczytać nazwisko autora.

        Oj czepiasz się, Sfinksie (jeżisz, jak to miło napisać to komuś, a nie
        przeczytać pod własnym adresem :)))) - mam na półce w domku zbiorek opowiadań
        Leibera, wydany w latach 60-tych w JuEsEj i w niebylejakim wydawnictwie, gdzie
        nazwisko autora na stronie tytułowej i wszędzie indziej przekręcono na Lieber.
        Ot, drobiazg :)
        Sam wolałbym protestować przeciwko temu, co Solaris zrobiła z porządnego Fafhrda
        (po pierwsze, tak było w "Mieczach i ciemnych siłach" w Alfie, po drugie - także
        w Baldur's Gate 1). Jeśli już muszę protestować, rzecz jasna.

        Pozdrowienia

        tj
        • Gość: emer Re: Leibner - Fafryd i Szary Kocur IP: 213.241.67.* 22.07.04, 11:37
          > Sam wolałbym protestować przeciwko temu, co Solaris zrobiła z porządnego
          Fafhrda

          tłuamcz się usprawiedliwia trudną i nienaturalną dla Polaków wymową, no i
          upolszczeniem wzorując się min na Zygfrydzie :)
          pzdr
          • taki.jeden.tetrix Re: Leibner - Fafryd i Szary Kocur 22.07.04, 12:15
            Gość portalu: emer napisał(a):

            > tłuamcz się usprawiedliwia trudną i nienaturalną dla Polaków wymową, no i
            > upolszczeniem wzorując się min na Zygfrydzie :)
            > pzdr

            O ile mnie pamięć nie myli, Zygfryd po niemiecku to Siegfried, a nie Siegfrhd :)
            A poza tym nasz przyjaciel na F to barbarzyńca i jego imię ma być warkliwe i
            groźne, a nie nieszczęśliwie stylizowane na romans rycerski ("Fafryd i Paprot w
            jednym stali domu/Wespół z wicehrabią samego Bragellonu" na przykład - ot, taka
            moja próbka/podróbka:))

            A jeśli poza literówkami "zdażają" ci się jeszcze orty, to trzeba zacząć uważać...

            Pozdrowienia
            tj
            • Gość: emer Re: Leibner - Fafryd i Szary Kocur IP: 213.241.67.* 22.07.04, 15:18
              > A jeśli poza literówkami "zdażają" ci się jeszcze orty, to trzeba zacząć
              uważać

              czepliwy jesteś i tyle...

              > A poza tym nasz przyjaciel na F to barbarzyńca i jego imię ma być warkliwe i
              > groźne, a nie nieszczęśliwie stylizowane na romans rycerski ("Fafryd i Paprot
              w
              > jednym stali domu/Wespół z wicehrabią samego Bragellonu" na przykład - ot,
              taka
              > moja próbka/podróbka:))

              zdecydowanie ma być warkliwe; taki spolszczanie na siłę nic nie daje, no chyba
              że imię niesie jakieś konkretne przesłanie, jak np u Tolkiena;
              w tym przypadku jednak, imię brzmi jakoś tak niepoważnie ;)
              pzdr
              • goblin.girl Re: Leibner - Fafryd i Szary Kocur 22.07.04, 17:53
                Gość portalu: emer napisał(a):
                >
                > zdecydowanie ma być warkliwe; taki spolszczanie na siłę nic nie daje, no chyba
                > że imię niesie jakieś konkretne przesłanie, jak np u Tolkiena;
                > w tym przypadku jednak, imię brzmi jakoś tak niepoważnie ;)
                >
                A Fafryd brzmi godnie i dostojnie? Hm. Zdecydowanie jestem za Fafhrdem (dobrze?
                bo mi jeszcze ktoś wytknie literówkę ;)) No i tego Szarego Kocura jakoś nie moge
                przeżyć. W oryginale było Mouser, w któryms polskim przekładzie wybrnięto z tego
                za pomocą Szarego Myszaka.

                Wracajac do tematu - czemu "prototyp" fantasy? Dla mnie Leiber to fantasy pełną
                gębą ;) Skoro nazywasz to prototypem, to ciekawa jestem, w którym momencie
                zaczyna się według Ciebie gatunek fantasy... i jaka jest jego definicja.
                Pozdrawiam
                • Gość: emer Re: Leibner - Fafryd i Szary Kocur IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.07.04, 22:17
                  dobra, po kolei :)
                  niepoważnie wg mnie brzmi Fafryd; z oryginału nie śmiałbym szydzić ;)
                  prototyp nie oznacza, że nie jest to fantasy pełną gębą, chodziło mi raczej o
                  to, że od tego się wszystko tak na poważnie zaczęło ( tak przynajmniej twierdzi
                  Sapkowski )
                  jeśli faktycznie Leiber był inicjatorem gatunku, to ja czytając tylko
                  utwierdzam się w przekonaniu, że faktycznie "na poważnie";
                  pzdr
                • Gość: gorthak Re: Leibner - Fafryd i Szary Kocur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 23:33
                  zgadza się, ja też głowiłem się dlaczego z "myszaka" zrobiono "kocura" - biorąc
                  pod uwagę stosunek tych zwierzątek do siebie to dość karkołomny zabieg :) ale
                  tak czy inaczej dobrze że wreszcie przypomniano tego troszkę zapomnianego dziś
                  autora i jego przesympatycznych bohaterów.
                  ps. pratchett w dużym stopniu wzorował się na Leiberze tworząc Ankh-Morpork
                  (Lankhmar - to wręcz jego pierwowzór)i cały świat dysku.
                  • taki.jeden.tetrix Dlaczego Szary Kocur 23.07.04, 08:11
                    Gość portalu: gorthak napisał(a):

                    > zgadza się, ja też głowiłem się dlaczego z "myszaka" zrobiono "kocura" - biorąc
                    >
                    > pod uwagę stosunek tych zwierzątek do siebie to dość karkołomny zabieg :)

                    I po to właśnie są tłumacze, żeby wiedzieli, że "mouser" to właśnie taki kocur,
                    co dużo myszy łowi :)))))) - poważnie mówię. A pan GM nic, tylko wyrywa myszkę
                    za myszką, hehehe.

                    Z braterskim

                    tj
                    • goblin.girl Re: Dlaczego Szary Kocur 23.07.04, 08:34
                      taki.jeden.tetrix napisał:
                      > I po to właśnie są tłumacze, żeby wiedzieli, że "mouser" to właśnie taki kocur,
                      > co dużo myszy łowi :)))))) - poważnie mówię. A pan GM nic, tylko wyrywa myszkę
                      > za myszką, hehehe.
                      Tak rzecze Webster - a cat, dog, etc., with reference to its ability to catch mice
                      Czyli mouserem moze byc równie dobrze terier albo tchórzofretka ;)
                      • taki.jeden.tetrix Kiedy saga heroic fantasy o Szarym Jamniku? (n/t) 23.07.04, 08:46
                    • Gość: gorthak Re: Dlaczego Szary Kocur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 16:46
                      heh, no proszę, całe życie się człowiek uczy :)
      • Gość: emer Re: Leibner - Fafryd i Szary Kocur IP: 213.241.67.* 22.07.04, 11:34
        literówka; zdaża się nawet najlepszym;
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka