Dodaj do ulubionych

Prefekcyjna Ni3doskonałość

06.12.04, 20:13
czyli wyżej ch..a nie podskoczysz...) (bez obraźliwych podtekstów, ma się
rozumieć:)

Braineaterowych zmagań z dukajszczyzną część kolejna...

Ze swojej ambiwalencji wobec twórczości pana Dukaja tłumaczyłem sie juz przy
okazji peanu pochwalnego na cześć Innych Pieśni, więc by się nie powtarzać,
ruszam od razu do meritum.
Pierwsze skojarzenie literackie - Alfred Bester 'Tiger, Tiger' aka 'Gwiazdy
moje przeznaczenie'. Podobna sytuacja wyjściowa, bohater wplątany w
niezrozumiałe dlań spiski oraz muszący mierzyć się z nauka i technologią,
której nijak nie rozumie. Pan Zamoyski, od razu wzbudza sympatie w
czytelniku, co akurat w wypadku tej powieści jest warunkiem koniecznym,
ponieważ poza własnie bohaterem, niewiele jest w niej elementów, które
potrafią zachęcić do kontynuowania lektury. Głowne przeszkody w rozkoszowaniu
się tym tekstem są dwie i o nich poniżej.

Bariera pierwsza - lingwistyczna.

Największa trudnośc a zarazem największe wyzwanie tkwiące w Ni3doskonałości,
to jezyk, jakim podana jest fabuła. Dukaj nigdy zresztą nie był pisarzem,
który celował w precyzyjnych krótkich zdaniach, tylko zawsze rozciągał je w
strone nieskończoności. Tu dodatkowym utrudnieniem jest totalne nagromadzenie
neologizmów i stechnicyzowanego żargonu, który poważnie utrudnia lekturę
pierwszych co najmniej stu stron. Pomieszanie hardkorowej fizyki, z
kognitywistyką, z teoriami neolingwistów, oraz skomplikowaną cybernetyczną
magią a także sporą ilością rozważań +/- filozoficznych, powoduje, a
przynajmniej u mnie spowodowało, chęc odłożenia tej ksiązki i rozerwania sie
jakims hack'n'slashem. Ale nic to, ponieważ autor przygotował jeszcze jedną
niespodziankę, a mianowicie rewolucje w obrębie samego języka, który
wzbogacony został o dodatkową, 4 osobę - wu, opisującą na poły wirtualne byty
postsexualne i jako takie nie podpadające pod żadną znaną dotychczas
kategorię. Po dłuższej lekturze, człowiek powoli przyzwyczają się do tej
skomplikowanej neogramatyki, do wybitnego zhermetyzowania textu, w czym
wydatnie pomaga mu głowny bohater, sam w owym swiecie zagubiony i nie
rozumiejący jego zasad. Postawiony w sytuacji współczesnego Gulivera stara
się powoli odkrywac mechanizmy rozgrywki, w której raz jest szeregowym
pionkiem a raz głowną figurą na szachownicy. Niestety, jeśli jeszcze jako
miłośnik SF jestem w stanie przyjąc te wszystkie żargony i kombinacje, to do
spazmów rozpaczy doprowadzała mnie kilkakroć Dukajowa metaforyka, brzmiaca
czasem, jak zywcem przepisana z krwawych sercowych wybroczyn Rodziewiczówny.
Ot cytacików parę, by nie zostać gołosłownym : "Deszcz zacinał niemal
poziomo;ledwo Angelika stanęła w drzwiach odrzutowca, dostała po oczach mokrą
miotła' lub kwiatek geograficzny: 'Afryka to mężczyzna, jego gniew i rozkosz
nigdy nie trwają długo'. Tego typu wtręty naprawdę dośc radykalnie odstają od
prób (r)ewolucji językowej, i poważnie robijają pozytywne nastawienie do
tekstu (stąd też i enigmatyczny podtytuł recki:)

Bariera druga - wtórnośc

Perfekcyjna Ni3doskonałość, w pierwszym podejściu jawi sie jako smiały
experyment, radykalna zabawa formą i językiem, by potem wzbudzic mieszane
wrażenia, oparte na schemacie ' ja to juz gdzieś widziałem'. I nie
rozglądając sie długo, czytelnik odkrywa, że i owszem widział - w innych
powieściach Dukaja...
Bohater - zywcem implementowany (brr... maniera mi się udzieliła:)
z 'Czarnych Oceanów' w pełni realizujący schemat 'od zera do bohatera';
fabuła (a dokładniej jej pierwsza część - jakaś 1/3 powieści) - klasyczny
Dukajowy quest, znany chociażby z Xawrasa czy Innych Pieśni. Lokacje -
sczególnie w partiach afrykańskich wygladające na odrzuty z sesji Innych
Piesni, uzupełnione jedynie lekkim sztafarzem naukowego uzasadnienia. Część
druga fabuły - schemat z Czarnych Oceanów - jak przezyć, zdobyć władzę i nie
zgłupieć (odpowiedź na którą nie wpadł Nikolas a zrealizował Zamoyski -
trzeba się zmultiplikować:)

Ale gdy pominiemy wszystkie wyżej wymienione zastrzeżenia, które równie
dobrze można uznać za zwykłe czepialstwo i próbę udowodnienia 'ja wiem
lepiej', to okazuje się, że mamy do czynienia z jednym z najciekawszych
tekstów Sf lat ostatnich, ustępującemu jedynie byc może, nomen omen, innemu
dukajowemu dziełu, czyli Innym Piesniom, i zdecydowanie jest to ksiązka,
która wzbudza i podtrzymuje nadzieje, że nastepne części mogą być tylko
lepsze. Co prawda, wbrew stwierdzeniu z okładki: 'to ksiązka, która po
odwróceniu ostatniej kartki ma się ochotę natychmiast przeczytać jeszcze
raz', bowiem odruch jest raczej w drugą stronę - połozyć się odpocząć,
przetrawić nadmiar danych, nie zmienia to jednak faktu, ze czas lekturze
poświecony jest czasem poswięconym w słusznej sprawie:)
Obserwuj wątek
    • Gość: aa3 Re: Prefekcyjna Ni3doskonałość IP: 212.87.232.* 08.12.04, 15:54
      Dobrze, ze był ten ostatni akapit bo wcześniej nóż sam mi się w kieszeni
      otwierał. "Perfekcyjna niedoskonałość' to nie jest napewno najlepsza ksiażka
      Dukaja, widać że swoje już przelerzała w szuflacie (szczególnie gdy
      skonfrontuje się ją z "innymi Pieśniami") - no ale bez przesady...
      Początek wskazywał że masz ją za zupełnego gniota, więc ciesze się, ze był taki
      koniec :)
    • Gość: mg Re: Prefekcyjna Ni3doskonałość IP: *.rp.pl / 217.153.106.* 08.12.04, 16:32
      podpisuje się pod recenzją - książka jest dobra (jak n polskie warunki - nawet
      bardzo) ale ma wady, o których pisał braineater. Lepiej byłoby gdyby
      Perfekcyjna... ukazała sie przed "Innymi...", wtedy może oczekiwania byłyby
      mniejsze.
      pozdrawiam
      mg
    • nie_ma_takiego_numeru Re: Prefekcyjna Ni3doskonałość 23.12.04, 11:14
      braineater napisał:
      > Co prawda, wbrew stwierdzeniu z okładki: 'to ksiązka, która po
      > odwróceniu ostatniej kartki ma się ochotę natychmiast przeczytać jeszcze
      > raz',

      to brzmiało jakoś; "pierwsza część trylogii, po przeczytaniu której(...)"
      ja poczekam na całość, a na razie powgłębiam się we wcześniejszą twórczośc
      Dukaja.
      Pozdrawiam
    • Gość: fan? Re: Prefekcyjna Ni3doskonałość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.04, 00:10
      NiezBa recenzja znakomitej ksiazki.
      Jesli chodzi o hermetycznosc jezykowa to blizej mi tu do "Mechanicznej
      pomaranczy" ,poczatki byly niezrozumiale wrecz .Potem jak juz wnikamy w jezyk
      powiesci ,zdaje sie on byc jedynym wlasciwym ;-)

    • Gość: REMOV Re: Prefekcyjna Ni3doskonałość IP: *.sownet.gliwice.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.04, 21:49
      Zobaczymy jak się historia rozkręci - w końcu to dopiero pierwszy tom - na
      razie pozostaje spory niedosyt :)
    • pantaleona Re: Prefekcyjna Ni3doskonałość 28.12.04, 13:15
      W przeciwieństwie do powieści, mnie wypowiedź braineatera się nie podoba.
      Trudno ją nazwać recenzją, toż to zwykłe krytykanctwo (nie mylić z krytyką
      literacką), czepianie się i szukanie dziury w całym. Takie czepliwe spojrzenie
      na literaturę musi zabierać całą przyjemność czytania.

      Proponuję krótkie ćwiczenie z pozytywnego myślenia i odpowiedź na pytanie: co
      się wam w "Perfekcyjnej niedoskonałości" podobało?

      Mnie przykuły do fotela, nie tyle przygody sprytnego pana Zamoyskiego, któremu
      wszystko się udaje (każdy by tak chciał :-). Ale sama konstrukcja świata, to
      pomieszanie fizyki z mistyką. A właściwie opisanie mistyki fizyką.
      I ta nasza ludzka duma z człowieczego sprytu. Taki tam sobie człowieczek, Adam
      Zamoyski, może poradzić sobie z tym, z czym najtęższe Inkluzje Ultymatywne nie
      mogą sobie poradzić. No ale, czy sobie poradzi czy nie, to pewnie dowiemy się w
      następnych częściach powieści.
      • nie_ma_takiego_numeru Re: Prefekcyjna Ni3doskonałość 30.12.04, 11:15
        pantaleona napisała:
        > W przeciwieństwie do powieści, mnie wypowiedź braineatera się nie podoba.
        > Trudno ją nazwać recenzją, toż to zwykłe krytykanctwo (...)

        Ja przeczytałem post braineatera do końca i znalazłem tam;
        "mamy do czynienia z jednym z najciekawszych
        tekstów Sf lat ostatnich, ustępującemu jedynie byc może, nomen omen, innemu
        dukajowemu dziełu, czyli Innym Piesniom, i zdecydowanie jest to ksiązka,
        która wzbudza i podtrzymuje nadzieje, że nastepne części mogą być tylko
        lepsze. "
        Czy to jest krytykanctwo?
        Zauważenie pewnych wad powieści (co sam Braineater przyznał, być może może
        wynikających głównie z subiektywnego odczucia) nie jest szukaniem dziury w
        całym, a jedynie próbą trzeźwego spojrzenia na literaturę.
        To,że coś sie nam podoba, nie oznacza jeszcze, że trzeba podchodzić do tego
        tylko na kolanach. Trochę krytyki czasem się przydaje (wbrew mojej sygnaturce;)

        I jeszcze kilka moich słów o Dukaju.
        Przyznaję; dopiero go odkrywam. Ale kilka rzeczy mogę na jego temat powiedzieć.
        Znakomite jest jego prowadzenie fabuły. Czytając Czarne Oceany, czy niektóre z
        jego opowiadań do końca nie ma się pewności o czym tak naprawdę ta opowieść
        jest. Dukaj sam przyznaje, że w dobie powtarzalnych schematów i stereotypów
        jednym z podstawowych zadań autora jest zaskoczenie czytelnika za pomocą
        szablonu, którego by sie w tym miejscu nie spodziewał. Dukaj robi to świetnie.
        Z taką wprawą łączy i miesza elementy róznych układanek, że w moim prywatnym
        odczuciu jest pierwszym pretendentem do stworzenia uniwesalnej teorii
        wszystkiego.
        Jego język bywa z początku trochę trudny, ale z czasem stanowi bardzo ważny
        element każdej powieści. O odmiennym świecie Dukaj opowiada odmiennymi słowami.
        Słowami wziętymi prosto ze świata opowiadanego, a nie świata opowiadającego.
        Co zbliża nas do niego.

        Powtarzam to, co napisałem gdzieś już wcześniej; najlepszy obecnie piszący
        polski autor SF.
        • pantaleona Re: Prefekcyjna Ni3doskonałość 30.12.04, 12:51
          Ja też przeczytałam wypowiedź do końca. I znalazłam to jedno zdanie pochwały na
          samym końcu listy błędów i wypaczeń pana Jacka Dukaja. To trochę jak
          pochwalenie ładnej dziewczyny: masz dwa pryszcze, żółte zęby i za krótkie
          rzęsy, a tak poza tym to ładna z ciebie dziewczyna. Nie uwierzyłabym autorowi
          takiej wypowiedzi, że mu się ta dziewczyna podoba.
          Dla mnie wypowiedź autora wątku to krytykanctow, a nie krytyka sprawiedliwie
          oceniająca dzieło. I nie mogę pozbyć się wrażenia, że mu się powieść nie
          podobała. Pomimo końcowych słów otuchy na koniec kopania już leżacego autora.
          • braineater PODOBAŁO MI SIĘ! 30.12.04, 17:07
            inaczej nicbym nie pisał:P
            Pozdrowienia:)
            • nie_ma_takiego_numeru Re: PODOBAŁO MI SIĘ! 31.12.04, 09:41
              Byłem o tym przekonany!!
              Pozdrawiam ;)
              • sfinks13 Riposta Przewodasa 02.02.05, 11:29
                www.gildia.com/fantasci/proza/konrad_t_lewandowski/ultimathulium
                Riposta Przewzwodasa.Jezu ten człowiek nie moze żyć bezkonfliktowo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka