Dodaj do ulubionych

sprzatanie sprzyja kontemplacja egzystencjalnym

18.01.04, 21:49
Powierzchowne kontakty z ludzmi, wiezi iluzoryczne, bliskosc zaprzepaszczona
i zaprzeczana…
Czy to jest forma ucieczki…(?)… zeby nie trzeba bylo zdawac relacji ze
swojego zycia nikomu, zeby nie slyszec pytan - co u ciebie? czym sie
zajmujesz?
Czy jest to obowiazujaca forma kontaktow miedzyludzkich tu i teraz…?

Zamykanie sie w sobie, zasklepianie w “bezpiecznym” pancerzu, uciekanie
przed soba i przed ocena, odbijajaca sie, jak w lustrze, w twarzach /slowach
inny ludzi.
To, na czym ci najbardziej zalezy, odsuwasz od siebie… zeby pozniej nie
bolalo…(?)…

Glupie, Bez Sensu - jak walka z balaganem i jak te podlogi, ktore wcale
lepiej nie wygladaja po umyciu…haahahahahah…

Taka mam ochote zrobic wielka kaluze na srodku pokoju i chlapnac w nia szmata…
haahahahah……

”Niech zyje bal…i…precz sprzataniu…hej!”
Obserwuj wątek
    • swiatlo Moja jaskinia 18.01.04, 22:55
      Najlepszym miejscem na calym swiecie to moja wlasna jaskinia.
      Jaskinia mojej wlasnej prywatnosci, wlasnych mysli i wlasnych fantazji.
      Zamykam sie w niej coraz czesciej, jest w niej dobrze, bezpiecznie i cieplo.
      Sam jestem swoim najwiekszym przyjacielem, we dwoch w naszej jaskini jest nam
      jak w raju.
      • zjawa64 Re: Moja jaskinia 19.01.04, 00:41
        A w jaki sposob odbywa sie "sprzatanie jaskini"?
        • jutka1 Re: Moja jaskinia 19.01.04, 00:43
          zjawa64 napisała:

          > A w jaki sposob odbywa sie "sprzatanie jaskini"?
          *********
          Swiatlowa za wlosy zostaje zaciagnieta do obszaru sprzatania, i sprzata bo
          inaczej Swiatlo bedzie miec caly tydzien migrene ;))))))
          • swiatlo Re: Moja jaskinia 19.01.04, 02:32
            jutka1 napisała:

            > zjawa64 napisała:
            >
            > > A w jaki sposob odbywa sie "sprzatanie jaskini"?
            > *********
            > Swiatlowa za wlosy zostaje zaciagnieta do obszaru sprzatania, i sprzata bo
            > inaczej Swiatlo bedzie miec caly tydzien migrene ;))))))
            • zjawa64 Re: Swiatlo :) 19.01.04, 23:51
              swiatlo napisał:
              Światłowa wyciąga Światło za włosy z jaskini.
              Dokładnie mówiąc za brodę. Poza tym żeby wyciągnąć Światło z tej jaskini, to
              Światłową ta jaskinia za bardzo nie obchodzi.
              _______

              Rozumiem, Swiatlo , ze to Ty sprzatasz jaskinie Swiatlowej a Twoja (jaskinia)
              jest niepokalana...

              "Niech zyje bal...i...wielkie sprzatanie...hej!"

    • zjawa64 Re: sprzatanie sprzyja kontemplacja egzystencjaln 19.01.04, 13:29
      Rozpoczete wczoraj sprzatanie jest juz przeszloscia. Wszystko...wywietrzone,
      umyte, odkurzone ...wszystko... co sie dalo i nawet wiecej... :)))...
      Od maniakalnych mysli wyzwolilam sie a na koniec "pstryknelam" sobie zdjecie z
      odkurzaczem...:)))...

      "Niech zyje bal...i...samozachwyt...hej!"
    • xurek Re: sprzatanie sprzyja kontemplacja egzystencjaln 19.01.04, 13:55
      Co do kontemplacji to jest tez taka inna wersja, czesto praktykowana przeze
      mnie i moich znajomych. Szczerosc do bolu i opowiadanie o uczuciach splycone do
      poziomu anonimowego reportazu o pani Iksinskiej, ktorej wlasnie cala rodzina
      zginela w katastrofie samolotowej.

      Wiec psiapsiolka X mowi mi (albo ja jej, nie gra roli i wystepuje w obydwu
      wariantach) jak sie z mezem nie uklada, jaka jest zmeczona, jak ciezko dojsc do
      ladu z dzieckiem, jak ja ubodlo to czy tamto. Jest bliska lez, ale bohatersko
      je polyka. A ja odpowiadam jak psycholog na kozetce placony za godziny, ze musi
      odpoczac, znalezc inne rozwiazanie, porozmawiac z mezem, inaczej podejsc do
      dziecka itd. Ona jest mi gleboko wdzieczna, ze tak sie wczulam w jej problemy i
      poswiecilam moj czas, ja jestem dumna z dobrze spelnionego bliznianego
      obowiazku, obydwie jestesmy zadowolone z siebie, bo przyznajemy sie do uczuc,
      zyjemy uczuciami, nie boimy sie uczuc i nie taimy nawet tych najgorszych.
      Obydwie dobrze wiemy, ze ona nie ma jak odpoczac, ze z mezem pogadac sie nie
      bedzie dalo, ze nie znajdzie sily i spokoju, by inaczej podejsc do dziecia i ze
      jedyna rzeczywista pomoc polegalaby na realnym odciazeniu poprzez np.
      zaopiekowanie sie dzieckiem albo przynajmniej na przytuleniu i otarciu lez. Tej
      wiedzy nie dzielimy jednak ze soba, nie mowimy o niej, w zasadzie rzadko tez
      dopuszczamy mysl o niej do naszej siwadomosci, bo w koncu musialybysmy sobie
      powiedziec ze ta nasza znajomosc to pic na wode itd i zaczac naprawde cos
      robic, a tutaj nie wiadomo zupelnie jak przytula sie obca dorosla osobe....

      Ja placze tylko i wylacznie na pogrzebach i w zupelnej samotnosci mojej
      lazienki. I ta nienormalnosc jest dla mnie zupelnie normalna. I nie wiem nawet,
      czy gdyby bylo to mozliwe to w ogole chcialabym, by ktos mnie wtedy przytulil.
      I nie bede sie zastanawiac, czy bym chciala, bo co jezeli by sie okazalo, ze
      bym chciala?

      A jezeli mialo naprawde byc o sprzataniu, to najwiekszym dylematem w sprzataniu
      doslownym badz przenosnym jest wmiatanie smieci pod dywan. Z jednej strony
      wysoce kuszaca alternatywa ulatwienia sobie zycia bez zadnych negatywnych
      konsekwencji, bo smieci pod dywanem przeciez zupelnie nikomu nie przeszkadzaja
      i wcale ich nie widac. Z drugiej strony taki zlosliwy dywan moze w kazdej
      chwili sie podwinac, np. w czasie proszonej kolacj, i wtedy nagle te smieci
      wylaza w obecnosci porzadanej, tolerowanej i zupelnie niechcianej w sprawie
      smieciowej. No i niby sie wie, ze kolezanka Y, ktora wlasnie z mina triumfalno –
      ironiczna podrzuca je swoim pantofelkiem tez takowe pod swoim dywanem ma, ale
      wie sie rownoczesnie, ze nigdy sie do tego nie przyzna, i ze to oznacza, iz az
      do momentu podwiniecia sie dywanu obowiazuje „u niej jest zupelnie czysto“ i
      zupelnie sie nie wie, czy ten dywan kiedykolwiek sie podwinie......

      A tak w ogole to zycie jest naprawde fascynujace w kazdym jego momencie.

      Xurek
      • zjawa64 Re: moje kontemplacje 19.01.04, 20:16
        czytam o pajacyku, czytam o pajacyku, czytam o zacinajacym sie pajacyk....
        Moze dezyterata pomoze mnie zrozumiec wrazliwsze ode mnie osoby.

        "Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu, pamiętaj jaki pokój może być w
        ciszy. Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych
        stosunkach z innymi ludźmi.
        Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchając też tego, co mówią inni: nawet
        głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść. Jeżeli porównujesz się z innymi
        możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od
        ciebie.
        Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą
        pracę, jakkolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych
        kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem
        pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty; wielu
        ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.
        Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć; nie bądź cyniczny wobec miłości,
        albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak
        trawa. Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się
        przymiotów młodości.
        Rozwijaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz
        nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
        Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem wszechświata:
        nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy to jest dla ciebie
        jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
        Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o Jego istnieniu i
        czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia; w zgiełku ulicznym,
        zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i
        rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny...
        Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

        …znalezione w starym kościele Św. Pawła w Baltimore w 1692r."


        • basia553 Re: moje kontemplacje 19.01.04, 20:26
          Mam Dezyderate w pelniejszym tlumaczeniu. Jest wzruszajaca w swojej madrej
          prostocie. Powinnismy od czasu do czasu do niej wracac..
          Dziekuje Zjawo za przypomnienie.
    • jutka1 Pytanie 19.01.04, 20:54
      Przedwczoraj przemoglam sie i zrobilam pranie szt. 1

      Czy sadzicie, ze dzis juz pora wyjac z pralki i wlozyc do suszarki? czy
      jeszcze moze troche polezec??

      Jutka Pani Domu ;)))))
      • ani-ta Re: Pytanie 19.01.04, 20:57
        idz... powachaj...
        na moje oko dzisiaj moze nie... ale jutro zacznie smierdziec;)
        a.:)

        • jutka1 Re: Pytanie 19.01.04, 21:07
          aaaaaaaaaaa to przepraszam na chwilke, ide przelozyc :)
      • zjawa64 Re: Odpowiedz :)))) 20.01.04, 15:28
        jutka1 napisała:

        > Przedwczoraj przemoglam sie i zrobilam pranie szt. 1
        >
        > Czy sadzicie, ze dzis juz pora wyjac z pralki i wlozyc do suszarki? czy
        > jeszcze moze troche polezec??
        >
        > Jutka Pani Domu ;)))))
        _____

        Jutka ! podpadlas mi...haahahahah..... watek o praniu bedzie za tydzien...:)))
        ...a tymczasem wyrzuc suszarke, to nie bedziesz miala takich dylematow...

        "Niech zyje bal...i...pralnia...hej!"
        • jutka1 Re: Odpowiedz :)))) 20.01.04, 15:58
          zjawa64 napisała:

          > Jutka ! podpadlas mi...haahahahah..... watek o praniu bedzie za
          tydzien...:)))
          > ...a tymczasem wyrzuc suszarke, to nie bedziesz miala takich dylematow...
          *********
          czy pranie to nie jest czesc czynnosci pt sprzatanie??
          jak wyrzucilabym suszarke to byloby jeszcze gorzej, bo bym musiala rozwieszac
          na sznurku. nienawidze.

          a dylemat przestal istniec, przelozylam i tyle. u mnie wiele rzeczy musi sie
          najpierw odlezec, zanim dojrzeje do akcji (prosze nie zrozumiec
          opacznie!! ;))))
          • zjawa64 Re: Odpowiedz :)))) 20.01.04, 16:09
            Jutka, przyznaj sie , ze chcesz mnie zaatakowac mokra szmata pod lukiem
            triumfalnym...:))))))
            • jutka1 Re: Odpowiedz :)))) 20.01.04, 16:16
              zjawa64 napisała:

              > Jutka, przyznaj sie , ze chcesz mnie zaatakowac mokra szmata pod lukiem
              > triumfalnym...:))))))
              *********
              jaaaa???????
              atakowaaac?????
              mokra szmataaaa???????
              pod Lukiem?????????????????

              eee tam wydawalo Ci sie ;))))))))))))))
              • zjawa64 Re: Odpowiedz :)))) 20.01.04, 17:10
                jutka1 napisała:

                > jaaaa???????
                > atakowaaac?????
                > mokra szmataaaa???????
                > pod Lukiem?????????????????
                >
                > eee tam wydawalo Ci sie ;)))))))))))
                ___________

                Nieprzewidziane sa wyroki i zakonczenia...:)))))... dobrze , ze chociaz w pracy
                konca nie widzac....:))))))))

                "Niech zyje bal...i...szczesliwe poczatki...hej!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka