Dodaj do ulubionych

Polski paszport poprosze

21.05.04, 18:26
powiedziala do mnie mloda pani podporucznik w okienku na Okeciu.
Zaskoczylo nas to troche bo spedzilismy w Polsce tylko 10 dni a wiec grubo
ponizej 90 dni, po przekroczeniu ktorych, wedle rozpowszechnionej pogloski
(bo oficjalny przepys podobno nie istnieje) moga sie go ode mnie domagac.

Zrobilam zaskoczona mine, z pytaniem w glosie i gruba kluska w gardle
wydusilam - polski paszpooooort???? Maz (amerykanin) stojacy obok stanowczo
i glosno spytal - "what's going on?"
Towarzyszacy nam w wojazu po Polsce prawnik (specjalista od miedzynarodowego
prawa gospodarczego)szybko sie przylaczyl i zaczela sie ostra wymiana slow
pomiedzy pania podporucznik i towarzyszacymi mi panami. Prawnik z mety
zapytal o jej range i oznajmil, ze nie bedzie sie z nia wdawal w zadne
dyskusje i zazadal rozmowy z jej przelozonymi.

Pani podporucznik 'gdzies tam' zadzwonila i po ilus minutach stawil sie przy
stanowisku rosly major ze standartowa odzywka - o co chodzi?

Prawnik przedstawil sie panu majorowi i grzecznie aczkolwiek stanowczym
glosem poprosil pana majora o wyjasnienie na dreczace nas wszystkich pytanie
(6-osobowa grupa) - na jakiej podstawie poproszono mnie o polski paszportu
skoro jestem obywatelka USA i do Polski przylecialam z paszportem
amerykanskim? Pan major zapytal sie jak dlugo bylismy w Polsce na co prawnik
odpalil bez namyslu - "prosze pana pytanie jest zbedne bo przy wjezdzie wbito
nam w paszportach pieczatka z bardzo wyrazna data.....wjazdu.
Ja, prosze pana majora, chcialbym natomiast uslyszec panska odpowiedz - na
jakiej podstawie zazadano ode mnie polskiego paszportu???"

Pan major sluchajac prawnika jednoczesnie pilnie studiowal strony mojego
paszportu i ni z tego, ni z owego oznajmil - "bardzo panstwa przepraszam za
nieporozumienie" i do mnie - "pani byla w Polsce 10 dni?" Tak jakby cholera
tego czarno na bialym ani on ani ona nie widziala. Wreczyl moj paszport pani
podporucznik ze slowami - "podbij wyjazd" i na tym sie skonczylo. Pinda wbila
pieczatke wyjazdu i jak niepyszna wreczyla mi paszport.


Tak wiec widzicie kochani pulapka paszportowa jak dzialala tak dziala.

Tak dla ciekawostki. Zatrzymalismy sie na dwa dni w Amsterdamie. W
paszportach widnieja pieczatki WJ-azdu do Holandii ale przy odlocie kontroli
paszportowej przez holenderski odpowiednik Immigration nie bylo a wiec i
pieczatek WY-jazdowych NIET. No wiej jak to jest z tym unijnym prawem
WYJAZDOWYM do jasnej chole*y?

Wyglada na to, ze naszym specom od prawa miedzynarodowego znow sie cos
popierdoli*o.

Sama wizyta byla wysmienita. Nie bede ukrywac, ze chlopy sa zakochane w
naszych dziewczynach i .... zarle. Oczywiscie nie obylo sie bez swatow,
hehehe. Kto wie moze cos tyego wyjdzie....

Zrodlem bezustannych zartow, zarowno wsrod pan jak i panow, bylo dziwaczne
obuwie, nie tylko w Polsce zreszta. Skad sie ta moda przywlekla -
sredniowieczne cizemki na 4 calowych obcasach. Pomijajac obcas, jak mozna
chodzic normalnym krokiem (bez kaczego kolysania) w trzewiku co ma 3
dodatkowe cale (poza koniec palcow) zawiniete fikusnie ku gorze.
Eh, juz widze, truchcikiem sie w takim czyms puscic, he he he ... i zamowic
pogotowie.

Benzyna w Polsce - 3,99 zl za litr co by wychodzilo na $4.- za gal!!!!
U nas na wsi paliwo po $1.98/gal kupuje a wiec nie ma co narzekac.

To byloby na tyle bo mi sie oczy kleja z niewyspania....








Obserwuj wątek
    • ertes Re: Polski paszport poprosze 21.05.04, 18:30
      Czekaj, czekaj. To znaczy piszesz z Polski bo cie nie wypuscili???
    • chris-joe Re: Polski paszport poprosze 21.05.04, 18:30
      a gdzie zdjecia i.p.? My chcemy zdjecia!!!
      • i.p.freely Re: Polski paszport poprosze 21.05.04, 18:34
        Sorry, ladowanie zdjec troche potrwa.
        Widzielsmy fajne autko w W-wie. Moze mi ktos powie skad to cacko rodem?
        Folder na Yahoo "POLSKA"...
        • ertes Re: Polski paszport poprosze 21.05.04, 18:38
          Autobus.
          • i.p.freely Re: Polski paszport poprosze 21.05.04, 18:57
            he he he. A juz myslalam ze to jakies UFO.

            Na autko bedziesz musial poczekac bo cos wolno ladowanie o tej porze idzie.
            • chris-joe Re: Polski paszport poprosze 21.05.04, 19:27
              nie mam pojecia co to za cacko!?
              Ale co mnie tu w Montrealu dziwi i zachwyca to- alez tam czysto!!!
              • i.p.freely Re:Jest czysciej niz za dawnych 21.05.04, 19:38
                czasow, z cala pewnoscia. Jedno sie jednak nie zmienilo - jak nie bylo tak nie
                ma zwyczaju koszenia trawy.

                Blokowisk juz nie buduja. Nowe osiedla sa zupelnie przyzwoite.
    • ertes Re: Polski paszport poprosze 22.05.04, 01:23
      ip czy Twoja historia jest tak samo prawdziwa jak ta tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=9310458&a=9310458
      ;) hehe
      • i.p.freely Re: Polski paszport poprosze 22.05.04, 05:23
        ertes napisał:

        > ip czy Twoja historia jest tak samo prawdziwa jak ta tutaj:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=9310458&a=9310458
        > ;) hehe

        Jednym slowem "dont't bullshit the bullshitter", heh padre.

        Kto jak kto ale ertes barometrem prawdomownosci????...;)

        Problem w tym, ze cytowany przez ciebie post, mojego autorstwa z innego watku,
        ma sie nijak do intersujacych tu wielu zajsc granicznych. Rozumiem, ze masz
        watpliwosci jesli chodzi o autentycznosc opisanego przeze mnie wydarzenia bo
        gdzies tam 'polalam wody - do czego sie zreszta przyznalam w pozniejszej
        wypowiedzi, no ale tego to Ty juz nie pokwapiles sie skopiowac.

        Podejrzliwosc jest normalnym zjawiskiem, ertes. Chorobliwa podejrzliwosc
        przeszkadza w zyciu i czasem wymaga pomocy. Tobie chyba bardziej idzie o
        macenie wody, nieprawdaz?






        • starypierdola Nie denerwuj sie .... 22.05.04, 05:48
          ... Eertes ma nas wszystkich w database ...

          Mam juz moja lodke. Na przyszly tydzien jade z nia w "sina dal". Akurat jak,
          cholera, benzyna taka droga! No ale widze ze stale tansza niz w PL.

          SP
          • i.p.freely Re: Nie denerwuj sie .... 22.05.04, 06:18
            Bylismy na lodce przed wyjazdem do Polski - lokalny, crappie tournament na Rand
            Lake.
            Pogoda, tej niedzieli, byla wyjatkowo podla (zimno i mokro), moze dlatego rybka
            brala wszystko i zajelismy drugie miejsce.....:))

            To kiedy odbedzie sie to dziewicze wodowanie? Moze jakiego szampana podesle?
        • ertes Re: Polski paszport poprosze 22.05.04, 05:56
          Mozesz uwazac ze jestem jerk ale po prostu wydaje mi sie to co opisalas za
          wysoce nieprawdopodobne. A jak zauwazylem Ty lubisz opowiadac historie. Akurat
          Tobie sie taka dziwna rzecz przytrafila. Nie wierze po prostu w takie przypadki.
          A dlaczego? A dlatego ze pamietam kilka lat temu jaki byl raban w polonijnych
          mediach gdy wlasnie takie przypadki sie zdarzaly.
          Od kilku lat jest zupelna cisza a tu raptem Ty jedziesz i trafia ci sie
          podporucznik.

          Jade jesienia do Polski i sam sprawdze jak to dziala. Jesli przydazy mi sie
          podobna przygoda to badz pewna ze Cie przeprosze za moje niedowiarstwo.
          • i.p.freely Re: ertesie, 22.05.04, 06:56
            moja poprzednia wizyta w Polsce miala miejsce dziesiec lat temu. Nikt mnie o
            polski paszport wtedy nie pytal. Rabanu jeszcze wtedy nie bylo - zaczal sie
            pozniej i nigdy, z tego co widze, nie zamarl. Moze tylko przycichl nieco.

            Jadac teraz do Polski nosilam sie z ta mozliwoscia, ze mnie moga zatrzymac.
            Uprzedzilam meza i towarzyszacych nam ludzi, wytlumaczylam na czym rzecz
            polega. Dla prawnika byla to 'przyslowiowa woda na mlyn', reszta, za wyjatkiem
            lubego, nie byla w stanie zrozumiec o co w tym wszystkim chodzi.

            Chcesz, to wierz. Nie chcesz, to nie wierz. Nie musisz bo i tak ci sie to na
            nic nie zda.
            Mam cicha nadzieje jednak, ze cie o polski paszporcik tez poprosza. Bedziemy
            mogli porownac emocje.

            > Od kilku lat jest zupelna cisza a tu raptem Ty jedziesz i trafia ci sie
            > podporucznik.

            A moze podrozujacy Polacy na obcych paszportach 'got the message', stad ta niby
            cisza,heh? Malo ludzi jezdzi i statystycznie rzecz biorac maga sie na tym forum
            nie wypowiadac.
            Zima zeszlego roku byla w Polsce moja znajoma i pies z kulawa noga o polski
            paszport ja nie nagabywal, choc ta mozliwosc istniala.



          • jutka1 Ertesie 25.05.04, 11:28
            ertes napisał:

            > Jade jesienia do Polski i sam sprawdze jak to dziala. Jesli przydazy mi sie
            > podobna przygoda to badz pewna ze Cie przeprosze za moje niedowiarstwo.
            *********
            Kolektyw wybaczy ze skrece na temat personalny.

            Ertesie, nie zapomnij, ze obiecales leciec przez Paryz. Ja tu jestem do grudnia.

            JR
    • ma_teusz Re: Polski paszport poprosze 22.05.04, 10:24
      i.p.freely napisał:

      > powiedziala do mnie mloda pani podporucznik w okienku na Okeciu.

      nie wierzę ;-)
      a to dlatego że z paszportem podchodzi sie pojedyńczo do okienka, pozostałe
      osoby stoja kilka metrow wczesniej na zoltej lini. Podchodzenie w kilka osob
      jest niedopuszczalne i spotyka sie z bardzo glosna i stanowcza reprymenda.
      • chris-joe Re: Polski paszport poprosze 22.05.04, 15:09
        ostatni raz bylem w Polsce i na Okeciu -kiedy to bylo? hmmm- Noel'2001. Moze
        reczy sie zmienily od tamtego czasu, jednak wowczas "zolta lina" (sorry, jutka)
        oddalona byla od kolejkowiczow o ledwie 2 metry.

        Lecialem wowczas sam. Jednak w US na ten przyklad do odprawiaczy mozna podejsc
        w kilka osob, jesli podrozuje sie razem- rodzina itp.
        • maria421 Re: Polski paszport poprosze 22.05.04, 15:16
          i.p. freely, ja Ci wierze.

          A Ertes z reguly jest "przeciwko", to tez musi znajdowac dziure w calym.
          • starypierdola Re: Polski paszport poprosze 22.05.04, 15:27
            Dzien dobry, MAria!

            Tak to bardzo religijne: blogoslawieni ktorzy nie widzieli a uwierzyli .... A
            jutro niedziela.

            SP

            PS. Wyglada ze "chwycilas" numer 35000 (czy podobny). Zobacz pod "lowcy
            numerkow"!
    • ertes Celnicy 22.05.04, 16:59
      Swoaj droga jak juz jestesmy przy watku granicznym to zawsze mnie zastanawialo
      dlaczego celnicy i sluzby graniczne wogole sa takie chamskie.
      granice Kanada-USA przekraczalem juz Bog raczy wiedziec ile a tylko dwa razy
      spotkalem naprawde mila osobe. W zeszlym roku celnik kanadyjski byl tak mily ze
      naprawde poczulismy sie welcomed home. Pierwszy raz! Przylecielismy do Toronto
      31 grudnia, srodek zimy. Celnik zobaczyl ze lecimy z Kalifornii i zapytal mniej
      wiecej tak: po jaka cholere tutaj przyjechalismy? Twarze nam sie wydluzyly ale
      odpowiadam ze odwiedzic, znajomi, home itp. On mowi no tak, to rozumiem ale
      dlaczego w zimie? Czy jestesmy szalencami zeby zima odwiedzac Toronto. skonczylo
      sie na tym ze stalismy przy okienku z 10 minut i opowiadalismy mu o Kalifornii.
      Cale szczescie ze za nami prawie nikogo nie bylo bo by nas zlinczowali. Tydzien
      pozniej natomiast spotykalismy super milego celnika USA na tym samym lotnisku.
      Ale to rzadkosc. Zwykle to straszne ponuraki. Czy to w Polsce, Niemczech czy
      gdziekolwiek.
      Zawsze mnie zastanawialo czy gburowactwo jest konieczna cecha w takiej pracy.
      • i.p.freely Re: Namalowana linia 22.05.04, 18:07
        przed szeregiem okienek, w przypadku Okecia polaczonych w blizniaki i ( chyba )
        trojki, owszem jest. Odleglosci nie mierzylam nawet w krokach ale nie jest tak
        znow odlegla i w sumie malo istotna. Na lini stoi sie horda i dopiero
        podchodzac do zgrupowanych okienek horda sie rozdziela. Rodzina podchodzi razem
        i tak bylo w naszym przypadku. Prawnik ze swoja zona byl w blizniaczym okienku,
        jedna para byla juz po steplowaniu paszportu a jeszcze jedna czekala na lini.

        Prawnikowi powiedziano "to step aside" kiedy sie przylaczyl do wymiany zdan, na
        co on, ze podrozujemy razem ... a wiec proba podzialu zaistniala.

        Nasze bagaze w tym czasie byly juz w drodze na samolot. Perspektywa zatrzymania
        w tym tylko co bylo na karku (!!!!) bo bagaz podreczny zawieral upominki i
        sprzet elektroniczny, tez mi przeleciala przez glowe.
        • ertes Re: Namalowana linia 22.05.04, 18:13
          Przeciez masz polskie dokumenty wiec jakim cudem mialby cie ktos zatrzymac i
          dlaczego? Juz od kilku lat nikogo nie zatrzymano wiec dlaczego AKURAT Ciebie
          mialo by to spotkac?

          A po drugie bagaz i tak by nie zginal.
          • i.p.freely Re: Namalowana linia 22.05.04, 18:38
            ertes napisał:

            > Przeciez masz polskie dokumenty wiec jakim cudem mialby cie ktos zatrzymac i
            > dlaczego? Juz od kilku lat nikogo nie zatrzymano wiec dlaczego AKURAT Ciebie
            > mialo by to spotkac?
            >
            > A po drugie bagaz i tak by nie zginal

            Pewnie by nie zginal .... czekal by na mnie miesiac albo wiecej w Amsterdamie.

            Deklaracja specjalnie dla Ciebie: Polskiego paszporciku nie mam i miec nie bede
            bo mi na ch*j potrzebny w cywilizowanym swiecie.
            W innych dzikich krajach tez sie o niego nikt nie upomina. Amerykanski jest im
            zupelnie wystarczajacy przy wjezdzie i WYJEZDZIE. Przy wyjazdach, jak juz
            wspominalam, poza przewoznikiem (linia lotnicza celem weryfikacji posiadacza
            biletu), nikt sie paszportem nie interesuje.

        • ma_teusz Re: Namalowana linia 22.05.04, 18:45
          i.p.freely napisał:

          Na lini stoi sie horda i dopiero
          > podchodzac do zgrupowanych okienek horda sie rozdziela.

          Na linii stoi pierwsza osoba do odprawy a nie zadna horda. Do kazdego okienka
          jest rowniez oddzielna kolejka.

          Drobny szczegol.
          • i.p.freely Re: Namalowana linia 22.05.04, 18:58
            Okecie, niedziela, 5 rano, po nadaniu bagazu 200 czy 300 osob (nie pamietam
            jaka jest pojemnosc boinga 747 a byl wypelniony kompletnie, nawet pierwsza
            klasa) kieruje sie do odprawy paszportowej gdzie tylko garstka stanowisk jest
            otwarta. Jedna OLBRZYMIA horda !!!! przy tej linii a nie zortganizowana
            kolejka, panie ma-teuszu.
            • ma_teusz Re: Namalowana linia 22.05.04, 19:12
              Domyslam sie ze jak przy jednym samolocie taka horda to jak odprawiaja kilka, to
              w zaden sposob nie mozna sie odprawic. Widzisz odezwalem sie dlatego ze to co
              opisalas moglo miec miejsce, ale do momentu wyslania naszych wojsk do Iraku. Od
              tamtej pory zmieniono system odpraw na lotnisku. Kiedys osoby zegnajace mogly
              podejsc nawet do odpraw paszportowych, teraz musza sie zegnac przed odprawa
              biletowa. I nigdy nie ma teraz hord do odprawy paszportowej. To co opisalas
              mogloby sie wydarzyc gdyby caly samolot zostal odprawiony biletowo jednoczesnie
              i skierowno do odprawy paszportowej staneloby 300 osob. Ale przeciez wszystko
              dzieje sie plynnie po odprawie biletowej kazdy sie udaje do odprawy
              paszportowej. Zbyt czesto korzystam z tego lotniska abym mogl w to uwierzyc co
              opisalas. Zaznaczam ze nie dyskutuje o tym czy zadano od ciebie polskiego
              paszportu czy nie.
              • i.p.freely Re: Namalowana linia 22.05.04, 19:22
                Sytuacja zmienia sie diametralnie kiedy wszystkie stanowiska odprawy
                paszportowej zostaja otwarte. Kiedy to nastepuje? - nie wiem. W niedziele, o 5
                rano mieli otwarte tylko 7 czy 8 stanowisk (pewnosci nie mam bo nie liczylam) i
                200 czy 300 osob do odprawy. Na tej linii byl tlum zastanawiajacy sie czy
                odprawia nas na czas.
      • prawdziwystarywiarus Re: Celnicy, czyli & & #35 8220;a w Ameryce Murzynów biją& &# 24.05.04, 13:00
        ertes napisał:

        > Swoaj droga jak juz jestesmy przy watku granicznym to zawsze mnie zastanawialo
        > dlaczego celnicy i sluzby graniczne wogole sa takie chamskie.
        > granice Kanada-USA przekraczalem juz Bog raczy wiedziec ile a tylko dwa razy
        > spotkalem naprawde mila osobe. W zeszlym roku celnik kanadyjski byl tak mily
        ze
        > naprawde poczulismy sie welcomed home. Pierwszy raz! Przylecielismy do Toronto
        > 31 grudnia, srodek zimy. Celnik zobaczyl ze lecimy z Kalifornii i zapytal
        mniej
        > wiecej tak: po jaka cholere tutaj przyjechalismy? Twarze nam sie wydluzyly ale
        > odpowiadam ze odwiedzic, znajomi, home itp. On mowi no tak, to rozumiem ale
        > dlaczego w zimie? Czy jestesmy szalencami zeby zima odwiedzac Toronto.
        skonczyl
        > o
        > sie na tym ze stalismy przy okienku z 10 minut i opowiadalismy mu o
        Kalifornii.
        > Cale szczescie ze za nami prawie nikogo nie bylo bo by nas zlinczowali.
        Tydzien
        > pozniej natomiast spotykalismy super milego celnika USA na tym samym lotnisku.
        > Ale to rzadkosc. Zwykle to straszne ponuraki. Czy to w Polsce, Niemczech czy
        > gdziekolwiek.
        > Zawsze mnie zastanawialo czy gburowactwo jest konieczna cecha w takiej pracy.


        Model erystyczny “Ordynacka A” (zdziwionko) – “przecież tak samo jest wszędzie,
        więc o co chodzi?”
    • emre_baran kwestia istotna 24.05.04, 08:20
      i.p.freely napisał:
      [...]
      > Zrodlem bezustannych zartow, zarowno wsrod pan jak i panow, bylo dziwaczne
      > obuwie, nie tylko w Polsce zreszta. Skad sie ta moda przywlekla -
      > sredniowieczne cizemki na 4 calowych obcasach. Pomijajac obcas, jak mozna
      > chodzic normalnym krokiem (bez kaczego kolysania) w trzewiku co ma 3
      > dodatkowe cale (poza koniec palcow) zawiniete fikusnie ku gorze.
      > Eh, juz widze, truchcikiem sie w takim czyms puscic, he he he ... i zamowic
      > pogotowie.
      Pociesza mnie to ze nie tylko ja to zauwazam, gdyz znalazlem sie w jednoosoboej
      mniejszosic nekanej przez zwolennikow botow z dlugim czubem i iluzorycznej
      koszulerii. Mala to jednak pociech bo:

      To sie zapewne wydaje smieszen jak sie w tej szlachetnej jewropie nie musi
      mieszkanc i usilnie usilowac zakupic obuwia. W mojej przedostaniej parze J&D
      przecieraj sie zelowki i z niepokojem spogladam na wystawy gdzie szczrza sie do
      mnie kolcbuty i klapcio trombki. Do zestawu polecam gustowna iluzje vizualna
      krawat i koszula w ukosne paski przeciwastawne w kolorach piorunujacych, co
      mozna ogladac nader czest w wykonaniu lokalnej tuby.
      • lucja7 Re:mateusz, 24.05.04, 12:35
        Pisze kobieta ze ja zapytali o polskie papiery, ze wtracil sie do rozmowy jej
        znajomy "odprawiany" rownolegle obok, wiec o co tobie chodzi? Wprawdzie trudno
        uwierzyc ze sytuacje idiotyczne moga istniec, ale przeciez istnieja.
        lucja7.
    • prawdziwystarywiarus Ertes, ma_teusz, cieniutko... 24.05.04, 13:07
      Ertes, ma_teusz, na razie z trudem stajecie (stajesz?) na wysokości zadania,
      choć przyznam, że jest ono niełatwe: jak odebrać wysoko cenionej na forum i.p.
      freely wiarygodność, jednocześnie zachowując własną reputację brata-łaty i
      niezależnie myślącego liberała.

      Na razie usiłujecie ją złapać na czwartorzędnych szczegółach. Oczekuję z
      zainteresowaniem np. hipotezy, że i.p.f. niewątpliwie kłamie, bo linia na
      podłodze na lotnisku ma 6 cm szerokości, a nie 4 cm.

      Czy moglibyśmy może przyśpieszyć ten proces, poprzez zadanie bezpośredniego
      pytania:

      - Ertes, czy sugerujesz, że i.p. freely kłamie?
    • xurek Mam pytanie: 24.05.04, 13:38
      Czego nie rozumiem, to tempa eskalacji sytuacji z Waszej strony. Pani
      podporucznik moldy pyta „polski paszport?“. Dla mnie pierwsza normalna reakcja
      bylaby odpowiedz „nie mam“ i zaczekanie co bedzie sie dzialo dalej. A wy od
      razu z prawnikami, przelozonymi itd itp. Czy tez moze pominelas te czes
      zdarzenia, w ktorym grzecznie zapytalas po co jej ten paszport i co bedzie
      dalej, jezeli go nie masz? Jezeli tak, to napisz prosze, jak zachowala sie pani
      podporucznik zanim prawnik i maz weszli do akcji....

      Xurek
      • prawdziwystarywiarus Re: Mam pytanie: 24.05.04, 14:17
        xurek napisała:

        > Czego nie rozumiem, to tempa eskalacji sytuacji z Waszej strony. Pani
        > podporucznik moldy pyta „polski paszport?“. Dla mnie pierwsza norma
        > lna reakcja
        > bylaby odpowiedz „nie mam“ i zaczekanie co bedzie sie dzialo dalej.
        > A wy od
        > razu z prawnikami, przelozonymi itd itp. Czy tez moze pominelas te czes
        > zdarzenia, w ktorym grzecznie zapytalas po co jej ten paszport i co bedzie
        > dalej, jezeli go nie masz? Jezeli tak, to napisz prosze, jak zachowala sie
        pani
        >
        > podporucznik zanim prawnik i maz weszli do akcji....
        >
        > Xurek

        12 kwietnia Straż Graniczna PRL miała jeszcze na swoich stronach sieciowych
        www.sg.gov.pl/poradnik/index.asp?id=17 następujacy tekst:

        “Niezmienione pozostaną zasady dotyczące obywatelstwa polskiego. Zgodnie z
        obowiązującym prawem obywatel polski nie będzie nadal uznawany równocześnie za
        obywatela innego państwa. W przypadku posiadania również innego obywatelstwa
        obywatel RP będzie mógł przekroczyć granicę państwa na wyjazd z Polski
        wyłącznie na podstawie polskiego paszportu lub dowodu osobistego.”

        Zobacz tez salonniezaleznych.org/forum/viewtopic.php?t=164&start=0


        Ostrzeżenie znikło z website SG RP krotko po północy 1 maja. Ale ponieważ
        przepisy nie zmieniły się ani na jotę, grubą pałę po prostu schowano do
        szuflady biurka, by jej trzymanie na publicznym widoku nie psuło nastroju.
        Podprucznikówna, na którą trafiła i.p.f. przestrzegała co do joty litery tego
        ostrzeżenia i litery ustaw RP o paszportach, o cudzoziemcach i o obywatelstwie
        polskim

        Ja w tych okolicznościach się i.p.f. nie dziwię, że nie czekala, aż
        podporucznikówna siegnie do szuflady.

        Zawsze zresztą możesz wybrać się z wizytą i rzecz sprawdzić eksperymentalnie
        sama.

        • lucja7 Xurek wnikliwy 24.05.04, 14:32
          Bawi mnie Xurek kiedy wyrazasz twoje pragnienie jak to powinno sie odbyc i
          jakie pytania w jakiej kolejnosci. I jak to powinno byc opowiedziane.
          Caluje, lucja7.
          • xurek to nie jest pragnienie, 24.05.04, 14:36
            tylko zdziwienie :))))). Jakos trudno mi uznac za normalna sytuacje:
            pytanie: polski paszport?
            odpowiedz: z pania nie bede gadal, prawnik jestem, na paragrafach sie znam i
            poprosze o przelozonego

            Jakos mnie czegos w miedzyczasie brakuje, tym niemniej ciesze sie, iz kogos tym
            rozbawilam. Wywolanie usmiechu na czyjejs twarzy to chyba dobry uczynek :))))

            Xurek
        • xurek A ja sie dziwie nadal 24.05.04, 14:33
          Wiarusie, przepis i to na dodatek nie jasny nie wszedzie i nie zawsze
          praktykowany to jedno a czlowiek przede mna to drugie. Wiec jak ktos sie mnie o
          cos pyta, to najpierw mu grzecznie odpowiadam i sie tez pytam, dopiero jak to
          nie zda egzaminu to zaczynam wymachiwac prawnikami i paragrafami.

          Jezeli zas chodzi o „eksperymentalne sprawdzenie“ to ja to „sprawdzam“ co roku,
          bo tak czesto jezdze do Polski i to od samego emigracyjnego poczatku, czyli 87,
          na niemieckim paszporcie. Pokazujac ow mowie zawsze po polsku dzien dobry, poza
          tym mam typowo polsko brzmiace nazwisko. Jeszcze nikt nigdy sie mnie nie
          przyczepil i nie zapytal, gdzie moj polski paszport, ktorego zreszta nie
          posiadam. Liczac wjazd i wyjazd bylo to juz razem co najmniej 35 eksperymentow
          (byly takie lata, ze bylam dwa razy) i w zadna pulapke jak dotad nie wpadlam.

          Poza tym wladza straszyla mnie juz wytoczeniem rozprawy o nieplacenie w polsce
          podatkow i o bigamie. Jak dotak nikt mi nic nie wytoczyl, chociaz nie
          dostarczylam zadnego swicha wyjasniajacego, o ktory mnie proszono, bo nie
          mialam czasu. Tak wiec straszenie a konsekwencje to tez dwie rozne sprawy.

          Xurek
          • lucja7 Re: A ja sie dziwie nadal 24.05.04, 15:10
            Xurek, ty opisujesz po twojemu twoj experience. Freely opisala swoj po swojemu.
            Mysle ze byla albo chciala byc zauroczona interwencja znajomego kogos kto wg
            niej rozwiazal problem na pniu, tym lepiej dla freely. Odpusc, podlej kwiatki i
            pomysl ze cos takiego (albo prawie oprocz detali) moze sie zdazyc.
            lucja7.
            • xurek alez nie mam nic przeciwko temu, 24.05.04, 15:18
              ze zdazyc sie moglo. Zastanawiam sie li tylko, co by sie zdarzylo bez owej
              interwencji i cosik mi intuicja podpowiada, ze..... nic :))))).
              Co oczywiscie nie znaczy, sie sie nie myle, czego juz nigdy sie nie dowiemy :)))

              Xurek
          • prawdziwystarywiarus Re: A ja sie dziwie nadal 24.05.04, 15:10
            xurek napisała:

            > Wiarusie, przepis i to na dodatek nie jasny nie wszedzie i nie zawsze
            > praktykowany to jedno a czlowiek przede mna to drugie. Wiec jak ktos sie mnie
            o
            >
            > cos pyta, to najpierw mu grzecznie odpowiadam i sie tez pytam, dopiero jak to
            > nie zda egzaminu to zaczynam wymachiwac prawnikami i paragrafami.
            >
            > Jezeli zas chodzi o „eksperymentalne sprawdzenie“ to ja to „s
            > prawdzam“ co roku,
            > bo tak czesto jezdze do Polski i to od samego emigracyjnego poczatku, czyli
            87,
            >
            > na niemieckim paszporcie. Pokazujac ow mowie zawsze po polsku dzien dobry,
            poza
            >
            > tym mam typowo polsko brzmiace nazwisko. Jeszcze nikt nigdy sie mnie nie
            > przyczepil i nie zapytal, gdzie moj polski paszport, ktorego zreszta nie
            > posiadam. Liczac wjazd i wyjazd bylo to juz razem co najmniej 35
            eksperymentow
            > (byly takie lata, ze bylam dwa razy) i w zadna pulapke jak dotad nie wpadlam.
            >
            > Poza tym wladza straszyla mnie juz wytoczeniem rozprawy o nieplacenie w
            polsce
            > podatkow i o bigamie. Jak dotak nikt mi nic nie wytoczyl, chociaz nie
            > dostarczylam zadnego swicha wyjasniajacego, o ktory mnie proszono, bo nie
            > mialam czasu. Tak wiec straszenie a konsekwencje to tez dwie rozne sprawy.
            >
            > Xurek
            >

            Xurku, nie jestem ci stanie sensownie objasnic, dlaczego wiekszosc znanych
            przypadkow czepiania sie dotyczy podwojnych obywateli z obywatelstwem panstw
            zamorskich. Obywateli panstw czlonkowskich Unii zawsze ciagano mniej. Moze
            dlatego,ze zamorskim trudniej bylo o odwolanie do instytucji unijnych, a moze w
            ogole pulapka jest pozbawiona logiki. A moze ciagle maja nadzieje, ze w ten
            sposob wymusza zniesienie wiz do USA i Kanady.

            Praktyka codzienna i milosierdzie kapralskie to jedna rzecz, a utrzymywanie
            grubej paly w mocy prawnej to drugie. Ja juz odwyklem od opierania czegokolwiek
            na zmilowaniu urzednika ("ludzki pan"), i nie mam zamiaru grac w rosyjska
            rulete, zastanawiajac sie czy kapral ma dzisiaj dobry dzien. Ponadto nie po to
            wyemigrowalem, by sie dzisiaj podporzadkowywac przepisom, ktorych wieksza czesc
            nie ulegla zmianie od lat 60-tych.

            Co sie tyczy grozenia procesem za bigamie, to jest naturalnie bardzo smieszne
            dla kazdego, z wyjatkiem osoby, ktora upierdliwy lub usilujacy wymusic lapowke
            polski urzednik rzeczywiscie oskarzy o bigamie. Bigamia jest w Polsce scigana z
            urzedu i grozi za nia do trzech lat wiezienia. Znowu kwestia rosyjskiej rulety.
            Ponadto, ja takze odwyklem i od tego, by mi urzednik w ogole czymkolwiek
            grozil, zwlaszcza dla wlasnej bezinteresownej satysfakcji. Spojrzyj takze tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=12891861
            Rowniez moze przestac byc smiesznie, jesli kiedys polacza baze danych Strazy
            Granicznej z baza danych Urzedu Skarbowego, poniewaz RP ma serdecznie w dupie
            europejskie pryncypia ochrony danych osobowych, i jesli tylko zechce, moze
            zupelnie spokojnie uzaleznic przekraczanie granicy od zaplacenia naleznych
            zdaniem polskiego fiskusa podatkow - a procesowac sie bedziesz mogla potem.

            Roznica miedzy I a III Swiatem jest taka, ze w I czesto nic ci nie moga
            zrobic, natomiast w III zawsze moga, ale czesto nie chca. Przepraszam, ale chec
            polskiego urzednika, lub jej brak, to jest dla mnie zbyt watla podstawa, by na
            niej opierac swoje bezpieczenstwo osobiste i utrzymanie pracy, z ktorej z cala
            rodzina w Australii zyjemy.

            Praca na mnie nie poczeka, kiedy zatrzymaja mnie w Polsce po urlopie i kaza
            wyrabiac polski paszport, za ktorym bede latal jak opetany po polskich urzedach
            przez dwa-trzy miesiace, zalatwiajac rozmaite barokowe absurdalia jak PESEL,
            meldunek, ponowne wydanie ksiazeczki wojskowej, dowodu osobistego etc.

            I zupelnie niewazne jest w tym, czy takie zatrzymanie to bedzie wypadek jeden
            na 100, na 100 000 czy na 1 000 000 podroznych.
            • xurek no teraz rozumiem Cie lepiej :)))) 24.05.04, 15:27
              > I zupelnie niewazne jest w tym, czy takie zatrzymanie to bedzie wypadek jeden
              > na 100, na 100 000 czy na 1 000 000 podroznych.

              I tutaj pogrzebany jest pies tudziez diametralna roznica w naszym mysleniu. U
              mnie przyslowie "strzezonego pan Bog strzeze" przestaje miec moc wszelka od "na
              100 000 czy na 1 000 000 podroznych", bo mi sie naklad z zyskiem przestaje
              zgadzac. Jakby tak to Twoje myslenie rozciagnac na wszystko, to nalezaloby nie
              zarowno nie wychodzic z domu (niebezpieczenstwo wypadku na zewnatrz) jak
              rowniez w nim nie pozostawac (niebezpieczenstwo wypadku w gospodarstwie
              domowym).

              Xurek zyczacy powodzenia w dalszej slusznej walce z pulapka
              • prawdziwystarywiarus no teraz rozumiem Cie lepiej :)))) - Eeee tam! 24.05.04, 15:55
                xurek napisała:

                > > I zupelnie niewazne jest w tym, czy takie zatrzymanie to bedzie wypadek je
                > den
                > > na 100, na 100 000 czy na 1 000 000 podroznych.
                >
                > I tutaj pogrzebany jest pies tudziez diametralna roznica w naszym mysleniu. U
                > mnie przyslowie "strzezonego pan Bog strzeze" przestaje miec moc wszelka
                od "na
                >
                > 100 000 czy na 1 000 000 podroznych", bo mi sie naklad z zyskiem przestaje
                > zgadzac. Jakby tak to Twoje myslenie rozciagnac na wszystko, to nalezaloby
                nie
                > zarowno nie wychodzic z domu (niebezpieczenstwo wypadku na zewnatrz) jak
                > rowniez w nim nie pozostawac (niebezpieczenstwo wypadku w gospodarstwie
                > domowym).
                >
                > Xurek zyczacy powodzenia w dalszej slusznej walce z pulapka


                Istnieje roznica ,tak koncepcyjna jak i funkcjonalna, pomiedzy wypadkiem
                losowym a pulapka zastawiana z premedytacja. Pobiegasz po polu minowym po
                otrzymaniu informacji, ze prawdopodobienstwo wdepniecia tam na mine nie
                przekracza, powiedzmy, 1:5000?

                Ponadto jesli chodzi o wypadki, trudno swiadomie ograniczac ryzyko (chyba ze
                tak jak proponujesz, absurdalnie, poprzez niewychodzenie z domu). Natomiast
                ryzyko wpadniecia w pulapke paszp. ogranicza sie z powodzeniem, przez
                niejezdzenie do Polski. Z domu kazdy wyjsc musi predzej czy pozniej, do Polski
                nikt jechac nie musi, rodzina moze przyjechac do niego.

                Nota bene, mojej rodzinie sie bardzo podobalo w Australii, jedyny stratny w
                wyniku pulapki paszp. to polski budzet panstwa.
    • dead_skunk Re: Polski paszport poprosze 24.05.04, 15:08
      ja tobie tam wierze. musisz tylko poprawic jedna pomylke. napisalas
      "nie pamietam
      jaka jest pojemnosc boinga 747 a byl wypelniony kompletnie".

      jumbo 747 NIE LATAJA z okecia. za krotki pas startowy.

      ..................

      wskazowka dla czlonkin klubu adoracji ertesa:

      czasami jak za nim tesknicie, a sluzba zmusza sierzanta do innych obowiazkow,
      to walnijcie watek o paszportach. pierwszy jaki sie odezwie bedie ertes.
      GWARANTOWANE!
      zawsze tak dotad bylo.
      sluzba nie druzba.
      • ro-bert Re: Polski paszport poprosze 24.05.04, 15:36
        dead_skunk napisał:

        > ja tobie tam wierze. musisz tylko poprawic jedna pomylke. napisalas
        > "nie pamietam
        > jaka jest pojemnosc boinga 747 a byl wypelniony kompletnie".
        >
        > jumbo 747 NIE LATAJA z okecia. za krotki pas startowy.


        Eeee... ja jej tez wierze. Nie mozna sie przeiez czepiac takich czwartorzednych
        szczegolow :)
        • prawdziwystarywiarus Ro-bert trafiony w 4-rzedny szczegol, zatopiony 24.05.04, 15:49
          ro-bert napisał:


          > > jumbo 747 NIE LATAJA z okecia. za krotki pas startowy.
          >
          >
          > Eeee... ja jej tez wierze. Nie mozna sie przeiez czepiac takich
          czwartorzednych
          >
          > szczegolow :)


          www.airliners.net/photos/small/1/6/7/545761.jpg
          El-Al lata regularnie Tel Aviv-Warszawa najciezszymi z serii B747 Boeingami 747-
          400. Chartery B 747 - wiele innych linii.
          • ro-bert Starywiarus_dwojaz geografii! 24.05.04, 18:34
            prawdziwystarywiarus napisał:

            > El-Al lata regularnie Tel Aviv-Warszawa najciezszymi z serii B747 Boeingami
            747
            > -
            > 400. Chartery B 747 - wiele innych linii.

            Tel Aviv nie lezy w USA! Pala z geografii!
            Cytowac tez chyba nie umiesz. Ja grzecznie pisze, ze wierze kobiecie a Ty
            wciskasz mi w usta jakies szczegoly rozkladu lotow... a fe! Cos Ty?! Probujesz
            zagluszyc sens tego watku czepiajac sie szczegolow? To nie to forum.


      • prawdziwystarywiarus B747 na Okeciu? 24.05.04, 15:45
        dead_skunk napisał:

        > ja tobie tam wierze. musisz tylko poprawic jedna pomylke. napisalas
        > "nie pamietam
        > jaka jest pojemnosc boinga 747 a byl wypelniony kompletnie".
        >
        > jumbo 747 NIE LATAJA z okecia. za krotki pas startowy.
        >

        Moze teraz juz lataja?

        www.boeing.com/commercial/noise/okecie.html
        Okecie runway 15/33 3690m/12130ft, runway 11/29 2800m/9210ft
        Elevation: 110.3 (m) , 363 (ft)

        www.faa.gov/ATpubs/MIL/Ch6/mil0607.htm
        Class VI Aircraft: Landing Lengths Required at Airports with Hard Surface
        Runways : B747-200/300 Series: Desired Landing Lengths 8,850 ft Minimum Landing
        Lengths 7,590 ft

        Najciezszy z serii jumbo-jetów, B747-400, ma max. rozbieg startowy przy max.
        ciezarze startowym (394,600kg) 3580m/11,780ft.
        www.ana.co.jp/eng/aboutana/corporate/galleryclassi/1983/744.html
        Nie wiem, jaki "zapas" jest wymagany przepisami, ale tak na oko, B747 moglyby
        spokonie na Okeciu ladowac i startować.

        Zreszta, co ja tam bede tlumaczyl ;-)
        Zobacz:

        www.jetphotos.net/images/images2/7/747CalPo_filtered.jpg.54040.jpg.thumb
        Boeing 747-246F/SCD, El-Al Cargo, Warsaw-Okecie, Poland, March 16, 2003

        www.airliners.net/photos/small/1/6/7/545761.jpg
        El Al Israel Airlines, Boeing 747-458, Warsaw - Okecie / Frederic Chopin (WAW /
        EPWA) Poland, March 23, 2004







        • dead_skunk Re: B747 na Okeciu? 24.05.04, 16:32
          prawdziwystarywiarus napisał:

          > Moze teraz juz lataja?

          nie. nie lataja. bylo kilka lotow promocyjnych, ale liniowo nie lataja nadal
          zadne. mozesz sprawdzic w rozkladzie lotow okecia.
          • xurek Skunk, cos ty taki staromodny :)))? 24.05.04, 16:42
            Rozklad lotow? Jezeli chcesz tutaj na ten temat miec cokolwiek wiarygodnego do
            powiedzenia, to musisz podac co najmniej 20-cia linkow, z czego co najmniej
            polowa musi byc po angielsku a co najmniej jeden w jezyku calkowicie i dla
            nikogo nie zrozumialym no i przynajmniej ze dwa musza wymagac passworda do
            zalogowania. Rozklad lotow - tez cos :))))))

            Xurek
            • dead_skunk Re: Skunk, cos ty taki staromodny :)))? 24.05.04, 16:45
              xurek napisała:


              > co najmniej jeden w jezyku calkowicie i dla
              > nikogo nie zrozumialym
              ale ja tylko po bulgarsku...
              • xurek wal smialo :)))) 24.05.04, 16:46
                mysle ze bulgarski sie nada, najlepiej jakas gwara z malej wsi :))). I nie
                zapomnij o linkach z passwordami.

                Xurek
      • emre_baran kontynujac wontek zarzucania nieprawdomownosci 24.05.04, 16:58
        dead_skunk napisał:

        > czasami jak za nim tesknicie, a sluzba zmusza sierzanta do innych obowiazkow,
        > to walnijcie watek o paszportach. pierwszy jaki sie odezwie bedie ertes.
        > GWARANTOWANE!
        > zawsze tak dotad bylo.
        > sluzba nie druzba.

        Zadam zadoscuczynienia gwarancji!

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=12762258

        • dead_skunk Re: kontynujac wontek zarzucania nieprawdomownosc 24.05.04, 21:51
          emre_baran napisał:

          > Zadam zadoscuczynienia gwarancji!
          juz tobie pisalem balwanie - o sorry - baranie, zebys nie piskal T. wszystko
          jedno pod jkim tytulem sierzancie.
          • dead_skunk Re: kontynujac wontek zarzucania nieprawdomownosc 24.05.04, 21:58
            sierzancie e. alias T. zapomnialem o pozdrowieniu: pocalujcie mnie w d. (ale
            przez papierek zebyscie mi d. nie pobrudzili).

            ---------\\- -//-------
            • emre_baran z zalem i nadzieja 25.05.04, 08:33
              Z zalem odrzucic musze ta jak dajorija zadka i ujmojaca intymnie propozycje,
              choc serce chce inaczej nie pozwalaja mi oddac sie roskoszy obowiazki
              poszukiwania buta z dlugim czubem, jednakrze polecam sie na przyszlosc. umowmy
              sie na slodki wieczoro przy swiecach. lizanie kraka przez papier, kompiele w
              baranim mleku, na zakonczenie kiedy juz bedzie zwierzaczku zwiazany jak
              betlhlejemska szynka wetkne ci w dupe czopek zakonczony piuropuszem pawich
              pior. No to kiedy slodziaczku-rozowiutki-prosiaczku? Miau?!
          • emre_baran a gowno 25.05.04, 08:25
            Niby dlaczego mam nie pisac? Balwanie jak najbardziej tak, sierzancie sobie
            wypraszam, sierzant moj kotku dedskanku to moze sobie sa jacyjs tam twoi
            znajome z kregu road kile, do mnie myszonaku zwracaj sie wasza ekscelencjo
            kapitanie gidroz. Odmaszerowac szeregowy skunk i piszcie sobie na zdrowie.
    • prawdziwystarywiarus A kto chce emigrowac, niech sie lepiej pospieszy.. 25.05.04, 05:50
      www.isp.org.pl/docs/briefs/analyses13.pdf
      Strona 6:

      "There is merit to certain recommendations included in the memorandum of the
      POLAND 2002 Forecast Committee attached to the Presidium of the Polish Academu
      of Sciences suggesting, among other things, that the Polish human and
      intellectual potential should be protected by creation of conditions
      unfavourable to emigration of specialists important to the Polish economy or
      science."

      ["Priorities and Developmental Directions of Polish Migration Policy", Iglicka
      K., Insitute of Public Affaits, Analyses and Opinions No.13, October 2003]
    • prawdziwystarywiarus Re: Polski paszport poprosze 08.06.04, 12:43
      www.salonniezaleznych.org/forum/viewtopic.php?t=231

      lucjano
      Joined: 27 Jan 2004
      Posts: 3
      Location: MA-USA
      Posted: Tue Jun 08, 2004 11:13 am
      Post subject: A co przy wylocie z Polski?

      --------------------------------------------------------------------------------

      Wczoraj powrocil znajomy, ktory przez 3 tygodnie przebywal w Polsce. Posiada on
      2 paszporty. Na moja prosbe, przy wjezdzie i wyjezdzie mial pokazywac tylko
      paszport amerykanski. Przy wjezdzie oczywiscie bez zadnego problemu, witamy,
      ale stempla do paszportu nie wstawili, " gdyz obecnie nie jest to wymagane."
      Natomiast przy wyjezdzie - mamy was. Gdy podal paszport amerykanski, bez
      sprawdzania daty wjazdu, natychmiast powiedziano: " polski paszport prosze". Na
      to znajomy : "co pan stosuje jakies stare przepisy z przed lat, bo przeciez po
      wejsciu Polski do UE mozna kazdemu wjezdzac i wyjezdzac po okazaniu waznego
      paszportu kraju zamieszkania". Na to otrzymal odpowiedz: " Przepisy w stosunku
      do ob. polskich nie ulegly zmianie i przy wyjezdzie musi pan miec polski
      paszport" . Na to on: " a co by bylo gdybym nie mial polskiego paszportu".
      Otrzymal odpowiedz: " wtedy by pan zobaczyl". Wtedy pokazal paszport polski i
      mogl wyjechac z Polski.

      Wniosek, przy wyjezdzie trzeba bedzie korzystac z innych lotnisk, a nie z
      polskich.
      • lucja7 Re: Polski paszport poprosze 08.06.04, 13:28
        Wiarus, doceniam twoja mrowcza prace realizowana w srodowisku ci
        nieprzychylnym:))))))
        lucja7.
        • prawdziwystarywiarus Re: Polski paszport poprosze 08.06.04, 14:14
          lucja7 napisała:

          > Wiarus, doceniam twoja mrowcza prace realizowana w srodowisku ci
          > nieprzychylnym:))))))
          > lucja7.

          Doceniam docenianie nieprzychylnosci srodowiska. Na kazdego przyjdzie kolej.
          8-)))))))))))
      • ertes Re: Polski paszport poprosze 08.06.04, 16:10
        Znaczy sie polskie wladze maja cie dokladnie w dupie i najwyrazniej premier ani
        prezydent nie czytaja forum Polonia!
        Gorzej! Wiarus, Bruksel ma cie w dupie mimo wysylanych screen shotow. Tysiace
        postow na roznych forach zupelnie na darmo!
        Wiarusa nie slucha sie ani polski rzad ani Bruksel. No niesamowite.
        • basia553 ertesie :)))))))))))))))))))))))))))))ntxt 08.06.04, 17:54
      • waldek.usa A jak sie leci do np. Frankfurtu, to 08.06.04, 16:23
        jest to lot w UE. Jak to jest?
        • ertes Re: A jak sie leci do np. Frankfurtu, to 08.06.04, 18:07
          Waldek, ja zrobilem wlasnie tak kilka lat temu. Przy wjezdzie do Polski bodajze
          w Swiecku przez pomylke pokazalem kanadyjski paszport na co celnik zapytal czy
          mam polski. Powiedzialem ze mam, to machnal reka zeby jechac nawet nie ogladajac.
          W drodze powrotnej na tym samym przejsciu kontrola byla tylko niemiecka wiec
          pokazalem znow kanadyjski. Obok na siedzeniu lezal moj polski. Niemiec to
          zobaczyl i zazadal zeby mu pokazac. Potem z marsowa mina studiowal obydwa
          paszporty przez dobre 5 minut wstukujac cos w komputer.
    • jutka1 wprawdzie to niby wiadome... 08.06.04, 21:57
      ... ale bylam gdzie bylam przekraczajac kontrole na polski dowod osobisty.
      Paszport mialam w torebce jakby co, ale nie byl potrzebny.

      Viva UE...... :)))
      • chris-joe Re: wprawdzie to niby wiadome... 08.06.04, 22:00
        czekaj, czekaj no, ruda. A gdzie ty wlasnie bawisz? Ponoc w jakiejs
        Slowenii. A gdzie? A z kim? A na jak dlugo?
        Co to? Obowiazek informowania foruma o takich faktach zostal zniesiony?
        Kiedy? Przez kogo?
        • jutka1 Re: wprawdzie to niby wiadome... 08.06.04, 22:06
          chris-joe napisał:

          > czekaj, czekaj no, ruda. A gdzie ty wlasnie bawisz? Ponoc w jakiejs
          > Slowenii. A gdzie? A z kim? A na jak dlugo?
          > Co to? Obowiazek informowania foruma o takich faktach zostal zniesiony?
          > Kiedy? Przez kogo?
          *********
          Drogi moj bratsister :) Nie turbujsia, nie turbujsia!!! :)

          Wlasnie wrocilam. Bylam kolo Piranu, na bardzo ale to bardzo nudnych
          spotkaniach, ale polozenie i pogoda rekompensowaly. Pisalam o tym na Zebraniu
          Klubu i na watku Pitunia-w-podrozy :)))))))))))))))))))))))

          Aha, i w sobote-niedziele bylam w Ljubljanie.

          Zrobilam rolke zdjec, i jak Chrancuz wywola i da mi CD, to wpuszcze na galerie.

          Gros bisous, mon p'tit lapin ;)))))))))))
          • chris-joe Re: wprawdzie to niby wiadome... 08.06.04, 22:16
            no, to pogon Francuza, bo takie "egzotyczne lokacje" mnie pociagaja. Tez
            wrzuce pare zdjec z nowojorskiego weekendu, choc NY przy Slowenii brzmi jakos
            tak powszednio.
            • ertes Re: wprawdzie to niby wiadome... 08.06.04, 22:19
              W miedzyczasie jak masz ochote zajrzyj do mojego albumu.
              Jest tam kilka, wedlug mnie, fajnych zdjec :)
              • jutka1 ertes... :) 08.06.04, 22:21
                ertes napisał:

                > W miedzyczasie jak masz ochote zajrzyj do mojego albumu.
                > Jest tam kilka, wedlug mnie, fajnych zdjec :)
                ************
                a nogi som?????? :))))
                joke alert

                zajrze, dzieki :)
              • jutka1 ertes cd 08.06.04, 22:22
                ertes napisał:

                > W miedzyczasie jak masz ochote zajrzyj do mojego albumu.
                > Jest tam kilka, wedlug mnie, fajnych zdjec :)
                *********
                masz na mysli album w galerii czy Twoj?
                • ertes Re: ertes cd 08.06.04, 22:23
                  Ty juz widzialas wszystko :)
                  • jutka1 Re: ertes cd 08.06.04, 22:24
                    ertes napisał:

                    > Ty juz widzialas wszystko :)
                    *********

                    JA KCEM NOGI!!!!!!!
                    ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                    • ertes Re: ertes cd 08.06.04, 22:26
                      nastepna raza. ;)
                      • ertes Re: ertes cd 08.06.04, 22:27
                        Znaczy sie jak byndzie troszke cieplej bo tam bylo wysoko w gorach (3000 m) i zimno.
                        Nawet calkiem sporo sniegu w niektorych miejscach.
                        • jutka1 Re: ertes cd 08.06.04, 22:31
                          ertes napisał:

                          > Znaczy sie jak byndzie troszke cieplej bo tam bylo wysoko w gorach (3000 m) i
                          zimno.
                          ************
                          ok ert.... ;))))

                          chociaz nogi ertesa z gesia skorka z zimna tysz moglyby byc mniam
                          mnia ;))))))))))))

                          ide sie napic chyba, ertes wybacz i nie plon sie przed kompem, nie moglam sie
                          powstrzymac !!! :))))))))))))))))
                    • chris-joe Re: ertes cd 08.06.04, 22:30
                      uwazaj ertes, jutka zaraz sie zacznie wpraszac do ciebie, zeby "poogladac twoje
                      albumy fotograficzne".
                      Juta! Wstydu nie masz!
                      • jutka1 SiDzej!!!! :)))))))))))))))))) 08.06.04, 22:32
                        chris-joe napisał:

                        > uwazaj ertes, jutka zaraz sie zacznie wpraszac do ciebie, zeby "poogladac
                        twoje albumy fotograficzne".
                        > Juta! Wstydu nie masz!
                        ***********
                        and who's a slut now???? ;))))))))))))

                        PS. z zonatymi sie nie zadaje ;)))))))))))))))))))))))))))
                        • chris-joe Re: SiDzej!!!! :)))))))))))))))))) 08.06.04, 22:35
                          "and who's a slut now???? ;))))))))))))"

                          ja jestem slut z klasa. W miejscach publicznych sie z orderami nie obnosze :)
                      • ertes Re: ertes cd 08.06.04, 22:36
                        haha
                        To moze ja do Paryza zabiore moje albumy ;)
                        • jutka1 Re: ertes cd 08.06.04, 22:55
                          ertes napisał:

                          > haha
                          > To moze ja do Paryza zabiore moje albumy ;)
                          ***********
                          hehehehhe

                          po co albumy - wloz szorty, i starczy!!! ;)))))))
                      • ertes Album 08.06.04, 22:55
                        Wyslalem Ci adres mojego albumu ;)
              • chris-joe Re: wprawdzie to niby wiadome... 08.06.04, 22:27
                hmmmm! cudenka, ertes! takie Cedar Breaks... Niestety, nie mamy po tej
                stronie takich atrakcji.
                Choc Bryce bardzo podobny do NYC :)
                • ertes Re: wprawdzie to niby wiadome... 08.06.04, 22:30
                  To Cedar Breaks nas oczarowalo a trafilismy zupelnie przypadkiem.
                  Tyle ze bylo pierunsko zimno.

                  Mowisz ze Bryce przypomina Manhattan? :)
                  • chris-joe Re: wprawdzie to niby wiadome... 08.06.04, 22:42
                    lecem wstawic pare zdjec.
                    • chris-joe Re: wprawdzie to niby wiadome... 09.06.04, 00:50
                      ...wstawilem.
                      • ertes Re: wprawdzie to niby wiadome... 09.06.04, 01:05
                        O rany! To oni tam z niezlymi giwerami sie przechadzaja.

                        A te parasolki to co to?

                        Gug to Gugenheim?

                        socr to soc realizm? Wyglada jak palac kultury :)

                        Sporo zescie sie nazwiedzali.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka