maria421
08.08.04, 17:44
Kochani, musze sie pochwalic, a wlasciwie musze pochwalic moja corke, ktora
zaczela pracowac jako wolontariuszka w domu starcow.
Dziecie moje stwierdzilo, ze musi miec jakies zajecie dopoki sie jej
przyszlosc uniwersytecka nie wyklaruje i ze nie bedzie w domu bakow zbijac.
No wiec wywozi staruszki na spacer na wozkach, czyta im ksiazki, gra z nimi w
szachy, pomaga sie ubrac.
Dumna jestem!