Dodaj do ulubionych

Wolontariat

08.08.04, 17:44
Kochani, musze sie pochwalic, a wlasciwie musze pochwalic moja corke, ktora
zaczela pracowac jako wolontariuszka w domu starcow.

Dziecie moje stwierdzilo, ze musi miec jakies zajecie dopoki sie jej
przyszlosc uniwersytecka nie wyklaruje i ze nie bedzie w domu bakow zbijac.
No wiec wywozi staruszki na spacer na wozkach, czyta im ksiazki, gra z nimi w
szachy, pomaga sie ubrac.

Dumna jestem!



Obserwuj wątek
    • starypierdola A mogla w McDonaldize frytki serwowac! 08.08.04, 17:49
      Tez uslugi a zarobila by troche grosza.
      No ale lepszy rydz niz nic.

      SP

      PS A twoja corka w jakim wieku? Po jakiej szkole?
      • basia553 Mario, 08.08.04, 18:42
        jestem pelna podziwu dla Twojej cörki! Robi cos naprawde dobrego, a jakie to w
        sumie trudne, widzialam sama w czasie Swiat - o czym pisalam. Nie kazda
        dziewczyna w tym wieku znosi konfrontacje ze staroscia i niedolestwem.
        Pozdröw Ja serdecznie ode mnie!
        Ja z moja praca spoleczna mam narazie mniej szczescia, ale moze po wakacjach
        cos sie wreszcie wydarzy.
      • jan.kran Re: A mogla w McDonaldzie frytki serwowac! 08.08.04, 23:10
        Po pierwsze Mario gratuluje Corki. Wolontariat to swietna szkola zycia a
        zwlaszcza w DSS :-))))
        To jacy ciekawi i wspaniali sa starsi ludzie , ile mozna sie od nich nauczyc i
        ile moze to miec wplywu na przyszle zycie jest nieocenione.
        Milo, ze Twoja Corka sensownie wykorzystuje czas w oczekiwaniu na przyszlosc,
        mam nadzieje ze bedzie ona jak najlepsza dla Niej.

        SP, zebys Ty wiedzial ile razy sie zastanawialam czy ja dobrze robie pracujacw
        Domu Swawolnej Starosci.
        Czasem kupuje frytki w makdonaldzie. Wiem ile ja mam za godzine a ile ma osoba
        serwujaca frytki. I sobie czasem myslalam. zostawie tych moich podopiecznych i
        sie zalapie na frytki. Taka czysta i prosta robota, Zero stresu, ganiania z
        wywieszonym jezykiem i podejmowania trudnych decyzji.
        Ale potem sobie mysle, ze w makdonaldzie bym zwariowala. Zero napiecia , stresu
        i codziennych niezwyklych przezyc :-)))

        Tak, ze Corka Marii mimo , ze nie dostaje kasy ma cos duzo bardziej
        wartosciowego. K.
        • sabba kranie 11.08.04, 09:15
          nie boj sie w mackd tez jest stress i napiecie tyle ze inne. No i dodatkowe
          atrakcje w postaci smierdzacego oleju oraz obrzydliwego zarcia na ktore pytrzysz
          caly czas. NIe wiem jak w Was ale w De placa u macka bardzo malo, daje glwoe ze
          mniej niz komus w Domu Swawolnym (podoba mi sie to okreslenie..)...A co do
          wolontariatu to niechs obie mowi kto co chce ale praca spoleczna w Niemczech i
          jej wpajanie ludziom od malenkosci to bardzo dobry pomysl...
          • starypierdola Tak, to chwalebne i budujace. 11.08.04, 09:32
            Ale... opieka nad starymi, niedoleznymi ludzmi nie jest zajeciem dla amatorow.

            Nowicjusz/nowicjuszka, nie obeznana i bez przygotowania jest raczej zawada... i
            moze narobic duzo szkody.
            Wiec lepiej juz frytki.

            Zgadzasz sie, Kran?
            SP
            • maria421 Spokojna glowa, SP 11.08.04, 10:22
              Od opieki nad pacjentami jest fachowy personel.

              Wolontariusze robia to, do czego nie potrzeba zadnej wiedzy fachowej, tylko
              checi i troche serca.
            • jan.kran Re: Zawada :-)))) 13.08.04, 17:47
              starypierdola napisał:

              > Ale... opieka nad starymi, niedoleznymi ludzmi nie jest zajeciem dla amatorow.
              >
              > Nowicjusz/nowicjuszka, nie obeznana i bez przygotowania jest raczej zawada...
              i
              >
              > moze narobic duzo szkody.
              > Wiec lepiej juz frytki.
              >
              > Zgadzasz sie, Kran?
              > SP

              U mnie w Domu Swawolnym ok. 40 % zalogi to osoby niewykwalifikowane. Studenci.
              Maja trzy dni przystosowania do tasmy i ziuuuch do roboty.
              Wiekszosc z nich po niedlugim czasie pracuje bdb. Ci ktorzy nia maja pasji i
              zinteresowania odpadaja szybko.

              Latem na niektorych dyzurach ilosc prac. niewykfalikowanych wzrasa do
              kilkudziesieciui procent.
              Ale podopieczni dziekuje zdrowi , ja tyz. Choc czasami odpowiedzialnosc mnie
              przerastala jak musialam z szybkoszia karabinu maszynowego odpowiadac na milion
              pytan i udzielac nowicjuszom wskazowek praktycznych.

              Ale jak ktos u mnie robi to najczessciej szybko pojmuje zasady dzialania tasmy
              i do tego jest wesolo spotykac ciagle nowych fizycznych :-))) K.
    • basia553 Re: Wolontariat 13.08.04, 18:06
      A ja potknelam sie na kolejnej "pacjentce". Chyba pisalam o niej: pod 60-tke,
      niczego juz nie kuma, ledwo chodzi po mieszkaniu, a to wszystko przez alkohol.
      Stwierdzilam, ze mam do niej tak silna niechec i tak malo zrozumienia dla
      kogos, kto przepil swöj rozum, ze poprosilam o nastepna osobe do opieki.
      Troche to deprymujace:(((((
      • jan.kran Re: Wolontariat 13.08.04, 18:10
        basia553 napisała:

        > A ja potknelam sie na kolejnej "pacjentce". Chyba pisalam o niej: pod 60-tke,
        > niczego juz nie kuma, ledwo chodzi po mieszkaniu, a to wszystko przez alkohol.
        > Stwierdzilam, ze mam do niej tak silna niechec i tak malo zrozumienia dla
        > kogos, kto przepil swöj rozum, ze poprosilam o nastepna osobe do opieki.
        > Troche to deprymujace:(((((

        Ty mozesz odmowic , a ja niekiedy nie :-((( Tez czasem wbijam zeby w sciane i
        bym przylozyla podopiecznemu, ale sie staram :-)))
        Cale szczescie, ze zaloga zawsze stoi za mna murem :-))) K.
        >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka