swiatlo
13.09.04, 20:34
Pamiętam po 9/11. Masowy szok. Ludzie z flagami wszędzie, na samochodach, na
domach. Nagle wszyscy przypominali sobie o Bogu, o ojczyźnie, o tradycjach.
Czuło się zjednoczenie. Naród nagle zaczynał się przedefiniowywać. To co było
ważne w poniedziałek 9/10 nagle wydawało się być zupełnie bez znaczenia w
środę 9/12.
Pamiętam jak byłem trenerem w piłkarskiej drużynie mojego syna.
Przygotowywaliśmy się do ważnego turnieju który miał się odbyć w weekend
9/15.
Wszyscy żyli tym turniejem, to był nasz priorytet. Nagle po wtorku ten cały
turniej, te wszystkie treningi zaczęły się wydawać zupełnie nieistotne.
Zresztą cały turniej był odwołany. Po prostu ludzie nie mieli zupełnie na to
głowy.
Ludzie, jak i ja sam, żyliśmy tylko jednym: zjednoczyć się. Pokazać że
jesteśmy silniejsi niż im się wydawało. A także tym, aby uderzyć. Uderzyć w
ich samo serce. Najmocniej jak możliwe, zabić ich.
Rozumiem Putina, rozumiem szok Rosjan, bo sami taki szok przeżyliśmy. Tak jak
czułem pogardę do wszystkich którzy naszą tragedię wykorzystywali aby wytknąć
brudny paluch na naszą Amerykę. Tak samo jak i teraz czuję pogardę do tych
którzy apokalipsę dzieci osetyjskich wykorzystują aby wytknąc swój śmierdzący
paluch w stronę Rosji. "To wasza wina! Sami sobie to na głowę
sprowadziliście! To wasza polityka i zbrodnie w Czeczeni są winne!".
Tak samo i szczekano na nas: "To imperializm USA jest winny! Dobrze wam tak!".
Gardziłem i nienawidziłem tych co tak szczekali i stawiałem ich na równi z
Talibami i terrorystami. Tak samo traktuję teraz tych którzy robią to samo co
do Rosji.
Mam nadzieję że skończy się wrogość pomiędzy Rosją i Ameryką. Że oba
społeczeństwa zrozumieją że trzeba pogrzebać upiory przeszłości. Że trzeba
się zjednoczyć w obliczu tej straszliwej hydry jaką jest islamizm.
Przypomnę natychmiastowe poparcie Busha i Powella dla Putina zaraz po
osetyńskiej tragedii. Mam nadzieję że Putin i Kreml odpowie tym samym. Nie
możemy się niepotrzebnie nawzajem wykrwawiać.
Ale trudna jest do tego droga. To samo musi też zrozumieć ruska generalicja
dalej tkwiąca w swoich maniackich anty-amerykańskich obsesjach.
Rozumiem też i to, że amerykański model demokracji nie jest dla każdego. O
ile działa on w USA i Europie Zachodniej, o tyle powoduje jedynie korupcję i
rozkład społeczy w Rosji i Chinach. Te kraje muszą sobie znależć inny model.
Model chiński wydaje się dla nich bardziej sensowny: scentralizowana władza
polityczna przy wolności gospodarczej. Zobaczymy, być może amerykańska
demokracja nie jest uniwersalnym lekarstwem dla każdego. Dobrze jak i sami
Amerykanie to też by zrozumieli.