22.10.04, 20:23
Wreszcie doszedlem do siebie po wizycie bogin i wycieczce do NYC. Odespalem
takze zarwane noce. Zdazylem zapomniec, jak potrafia pic vancouverianki...
a przynajmniej jedna, bo ta druga to Japonka (Japonczycy tez za kolniez nie
wylewaja) vancouverujaca sie od roku i tez nabywajaca "oglady".

Lac mialo (deszcz) przez wiekszosc naszej wizyty w NYC, ale tylko jednego
wieczora nas zmoczylo.
W drodze zatrzymalismy sie na noc w Albany- wyglada to dziurowato, ale moze
sie myle. Anybody?
Nowy Jork wspanialy jak zwykle, choc powoli sie z nim oswajam.
Vancouverianka gruba jak strach bywala czesto utrapieniem, bo porusza sie
powolnie, przy czym sapie i steka. Ale moze sie teraz chwalic, bo z winy
szalonej kolejki do drugiej windy w Empire State Bldg szesc ostatnich rzutow
schodow (flights of stairs?) zdecydowalismy sie wspiac pieszo.
Oberwalo mi sie, bo gdy wreszcie wyladowala na szczycie usilowalam ja
sfotografowac w stanie czesciowo nieswierzym. Zostalem sfukany.
Troche mi zal, ze juz drugi raz oprowadzam gosci po Manhattanie w rezultacie
czego nic nowego nie poznaje i oblaze jedynie stare i oczywiste katy.

Wieczorami polowalismy na knajpy, niestety Nowy Jork jest niepalacy wiec po
paru piwach w niewielu czynnych jeszcze ogrodkach Greenwich Village
zmarznieci wracalismy do hotelu, gdzie kontynuowalismy zabawe. Ach, w
Greenwich Village zapoznany zostalem z calkiem porzadnym tureckim
piwem "Efez".

Japonka, Hisako, mila. Tyle tylko, ze wszystkie Japonki sa mile i tak
naprawde nie wiem, co za fasada dobrych japonskich manier sie skrywalo.
Poklocic sie z nia, czy nawet nie zgodzic, mi sie nie udalo. Co najwyzej
wprawilem ja pare razy w stan glosno wokalizowanego zdziwienia. Ci, co znaja
Japonczykow, wiedza o czym mowie.

Po powrocie do Mtl, mimo ze wrocilem takze do pracy, przez pare dni jeszcze
grasowalismy po miescie. Wyspalem sie dopiero przedwczoraj po odwiezieniu
bogin na lotnisko, dospalem zas wczoraj. Dzis odzywam.
Niestety juz piatek, a to nie wrozy nic dobrego.

W kazdym badz razie jezdem o odhaczam liste obecnosci.
cj




Obserwuj wątek
    • ertes Re: Uff! 22.10.04, 20:43
      O patrz pan! A moja gruba wlasnie jedzie do Albany a konkretniej do Schenectady.
      Miasto podobno nieciekawe ale okolice niebrzydkie.
    • blues28 Re: Uff! 22.10.04, 20:45
      Hej! Witam sie grzecznie, bo jestem nowa. Was troche znam, bo podczytuje forum
      od dawna i Twoje kroniki wyjazdowe (lub nie) bardzo lubie.
    • basia553 Re: Uff! 22.10.04, 20:49
      Wiesz, jakos sobie nie moge wyobrazic pijacej Japonki! A juz pijanej to za nic
      w swiecie!!!
      Piwo Efez pijalam w Turcji i baardzo mi smakowalo. Nikt mi nie chce w to
      wierzyc, dziekuje za poparcie:))))
    • chris-joe Re: Uff! 22.10.04, 21:15
      Przez Shenectady przejezdzalismy jedynie wiec poczekamy na relacje malzonki :)

      Witaj blues, rozruszaj troche towarzystwo- najlepiej rzuc sie Swiatlu do
      gardla :)

      "Efez" poznalem w dwoch odmianach- wole jasne.
      Baska, poniewaz nie bylas weekendowa noca (albo nawet wtorkowa) na tokijskim
      Shinjuku, musisz uwierzyc mi na slowo- Japonczycy nie pija, oni sie zalewaja na
      umor! Japonki nie-wyzwolone dyskretnie kompanuja partnerom, zas wyzwolone
      dobitnie udowadniaja, ze sa wyzwolone :)

      • maria421 Re: Uff! 22.10.04, 21:23
        Jestem, ale ostatnio nic nie mam ciekawego do opowiadania.
        • ani-ta Re: Uff! 22.10.04, 22:07
          przyznaj sie, ze tesknisz za corcia!:)
          jak jej bez rodzicow? juz powiedziala, ze lubi wolnosc?:)

          a.:)
      • chris-joe ps. Shinjuku 22.10.04, 21:24
        szalenie zabawne sa meskie grupki urzedasow idacych w tany po fajrancie wraz ze
        swoimi szefami- wszyscy nadal w biurowych mundurkach. Pija na komende (a
        raczej na bardzo czeste komendy) po kolei dobierajac sie do mikrofonu karaoke,
        ku szczeremu i powaznemu aplauzowi towarzyszy. Po paru godzinach cale
        towarzystwo wytacza sie z przybytku podtrzymujac sie wzajemnie i grupowo, po
        czym -mimo, ze ledwo moga sie utrzymac na nogach- dokonuja obrzedu pozegnania z
        mnostwem uklonow (w przod i w tyl :)
        Swietny spektakl:)))
        • ani-ta Re: ps. Shinjuku 22.10.04, 22:14
          pewien pan, ktory kiedys byl w japonii na stypendium... opowiadal mi, jak dwoch
          panow doktorow (zdecydowanie nie lubiacych sie) pewnego dnia zaczelo sie sobie
          klaniac...
          jeden sie uklonil... to drugi sie odklonil - tyle ze nizej, a to ponoc znak, ze
          ten pierwszy powinien zrobic to jeszcze raz... zrobil to jeszcze raz - tyle ze
          nizej niz ten drugi... i tak powtarzali rytual... wielokrotnie... znajomy
          prawie sie poplakal jak wezwano na rozmowe i nie doszedl do finalu tych
          uklonow:) byl pewien, ze kolejna konkurecja bedzie - kto mocniej pacnie czolem
          w podloge;))))

          co do uroczej japonki... poznalam jeden jedyny oryginalny okaz - dziewczyne
          (chwilowa) naszego przyjaciela... byla sliczna, urocza, przesympatyczna, miala
          krotkie nozki i krzyw zeby (czyli standart) i tak cuuuuudnie mowila "miaaał" do
          ukochanego;))))) pila... jakby byla slowianka!:)))))))))))))

          a.:)))
          • starypierdola Krzywe zeby? 23.10.04, 21:06
            Toz przeciez mogl ja zabrac do dentysty, wstawic braces, i po kilu miesiacach
            miala by proste....

            Strasznie skapy ten Twoj znajomy!

            SP
            • ani-ta Re: Krzywe zeby? 23.10.04, 21:11
              dzizus!
              SP... my wtedy BIDNE studenty bylismy!:)
              w odroznieniu... teraz jestesmy tylko BIDNE:PPPPP

              a.:)
      • starypierdola Schenectady, NY... 22.10.04, 22:11
        ... jedno z trzech miast w "stolecznym trojmiescie" ma jedna intersujaca
        atrakcje: GE Research Center. Ulokowany w "gotyckim zamku" sprawia niesamowite
        wrazenie. Wchodzisz do hallu a tu tablica: tu pracowalo czterech laureatow
        Nobla ....
        Nie wiem czy maja tury dla publiki ale jak maja to waro tam zagladnac.

        SP

        PS. W Albany jest dobry shopping dla Canadians. Some outfits wymieniaja
        pieniadze "at par"!!

        • maly.ksiaze Re: Schenectady, NY... 23.10.04, 02:11
          > GE Research Center.
          I tylko z tym mi sie Schenectady kojarzy. Na 'obiekt' mowi sie czasami
          krotko 'the lodge'.

          Pozdrawiam,

          mk.
    • jutka1 Re: Uff! 22.10.04, 23:53
      sinister :-)

      boginie juz sobie wyobrazam ;-)

      ciesze sie, ze wrociles caly i zdrowy
    • maly.ksiaze Chris! 23.10.04, 02:12
      Jestem oburzony. Nic nie powiedziales...

      Pozdrawiam,

      mk.
      • chris-joe mk! 23.10.04, 05:43
        odburz sie na milosc boga wszechmogacego! Nawet nie wiedzialem, ze bedziesz w
        okolicy w czasie. A poza tym, miedzy Vancouverianka, Japonka, Brazylijczykiem
        oraz obowiazkami przewodnika (pozal sie boze...) i niedosypianiem, nie wiem, czy
        bym nadazyl :)
        Slowo daje solemne, ze jesli bede w okolicy przed operacja pn. "First We Take
        Manhattan", cie ostrzege. Peace? :)
        pzdr
        cj
    • basia553 chris, 23.10.04, 09:05
      az mi sie zachcialo pöjsc na japonskie party:))))) Powiedz jeszcze tylko, czy
      oni nawet w stanie zalanym stale sie usmiechaja? Jesli tak, byloby to
      potwierdzeniem mojego przypuszczenia, ze te usmiechy sa naprawde
      przyklejone:))))
      • lucja7 Japonia 23.10.04, 12:01
        My tu we Francji jestesmy bardzo wrazliwi na kulture dalekiego wschodu, i
        japonska w szczegolnosci, co zreszta jest widoczne na kazdym kroku.
        W zwiazku z tym bardziej smieszne wydaja mi sie uwagi na niekonczace oddawanie
        honorow czy tez przyklejone usmiechy.
        Osobiscie fascynuje mnie rowniez uroda tych ludzi.
        A tak na marginesie to uwazam ze kazda szanujaca sie kobieta powinna odbyc
        trzyletnia szkole gejsz, podobnie jak kazdy szanujacy sie mezczyzna londynska
        szkole servantow. Po prostu szkoly umiejetnosci zachowywania sie.

        Pragne was rowniez zapewnic ze Japonczycy nie zawsze sa usmiechnieci.

        Bonjour toi,

        lucja
        • jutka1 Re: Japonia 23.10.04, 14:16
          bonjour, toi :-)

          wlasnie wrocilysmy z marché d'Alma i obiadu w Noura...
          potem biegniemy na zakupy zanim Hervé nie przyjdzie z modelami pierdzionkow...

          Japonii nie znam zbyt dobrze. Haiku kocham, jak wiadomo.

          Szkoly gejszy... chyba juz za pozno.. w moim wieku, co wiem to wiem, a reszta
          przyjdzie albo i nie :-))))))))
      • chris-joe Re: chris, 23.10.04, 18:05
        nie, basia, Japonczycy nie zawsze sie usmiechaja. Pewne jest jednak, ze
        konwenanse odgrywaja w kulturze japonskiej ogromne znaczenie.
        Kolega Braza, Japonczyk od kilku lat mieszkajacy w Mtl, deklaruje otwarcie swa
        nienawisc do Japonii. Facet jest balaganiarz, abnegat, lekcewazy wszelkie
        przepisy- w Japonii bylby badz niewolnikiem, badz outsiderem.

        Wspomniana Hisako, kobieta 30 letnia, pielegniarka z Sapporo (ach,
        wspomnienia...) zachowuje sie jak 13 latka. Slodka, infantylna, spolegliwa.
        Okazuje sie, ze w Japonii chca pielegniarki-dziewczeta: mlodziutkie, do lat 25,
        slodkie, sliczniutkie i rozkoszne, acha, no i z zawodowymi kwalifikacjami.

        A Hisako, mimo, ze konsekwentnie grajaca swa role dziewczecia po 30ce (nawet
        poza Japonia) mimo wszystko ma jaja- jest niezamezna, mieszka samodzielnie; mimo
        ryzyka, ze w swym wieku nie latwo odzyska zatrudnienie porzucila szpital,
        spakowala walizke i bez znajomosci angielskiego ruszyla sama, po raz pierwszy,
        za granice, do Kanady. Jest tu od roku. Poniewaz bez wiekszych problemow
        przedluzyla swa wize i zmienila ja na dajaca prawo do pracy- dorabia sobie w
        japonskich restauracjach Vancouveru. Deklaruje, ze zamierza do Japonii wrocic,
        wiem jednak z drugiej reki, ze rozglada sie za materialem na meza.

        Nigdy nie latalem japonskimi liniami, ale koreanskimi tak. Czy ktos z tu
        obecnych mial okazje porownac stewardesy zachodnie z azjatyckimi laleczkami?

        Troche nie na temat: w Mtl bardzo wiele osob rownie biegle posluguje sie
        jezykiem angielskim jak francuskim, a takze przynaleznymi tym jezykom personami.
        Niegdys w autobusie podsluchiwalem mloda, dobrze ubrana kobiete rozmawiajaca
        przez telefon- mowila po angielsku i brzmiala jak rowna i dowcipna kumpela, bez
        manier, na luzie; wkrotce ktos inny do niej zadzwonil, odpowiedziala tym razem
        po francusku- nagle wylazla z niej paniusia, glosik podskoczyl o oktawe, raczki
        zaczely gestykulowac inaczej, miny zaczela stroic pretensjonalne.
        Inny swiat, inny jezyk, inna mentalnosc, niby ta sama osoba.
        • akawill Re: chris, 23.10.04, 20:06
          chris-joe napisał:

          > Nigdy nie latalem japonskimi liniami, ale koreanskimi tak. Czy ktos z tu
          > obecnych mial okazje porownac stewardesy zachodnie z azjatyckimi laleczkami?

          Nie mam dużego doświadczenia (ot, dwa loty) ale u azjatek rzucił się w oczy
          brak takiej pewności siebie w zachowaniu jak u zachodnich pań (co nie oznacza
          że są niekompetentne). Uśmiech szerszy i mniej "widocznej osobowości".

          Natomiast najbardziej pamiętam kelnerkę w hotelu w Seulu. Zachowywała się tak
          jakbym ją za chwilę miał uderzyć. Czy to ta gejszowatość? Podstawowa cecha to
          unikanie kontaktu wzrokowego.
          • ani-ta akawill... 23.10.04, 20:22
            co ty sie dziwisz?
            przeca ty masz KILLEROWATY wyraz twarzy i postury!
            ona jedna sie na tobie poznala!:)))))))))))


            a.:)
            • starypierdola Azjatycke stewardessy... 23.10.04, 20:51
              Nikt, nic, nigdy nie przewyzszy tych z Singapore Airlines. Drugie w kolejnosci
              Thai Airways. Potem dlugo nic. Cathay Pacific, Nippon, i inni za nimi. Na samym
              koncu China Airlines i Air China, zaraz przed Garuda (Indonesia).

              Moze zreszta to tez zalezy od klasy jaka sie leci.

              Wiec od dzis tylko Singapore
              :))
              SP
              • akawill Re: Azjatycke stewardessy... 23.10.04, 21:01
                starypierdola napisał:

                > Nikt, nic, nigdy nie przewyzszy tych z Singapore Airlines.

                Ale o co chodzi? Że wysokie? ;))
                Leciałem właśnie Singapore. Rzeczywiście fajnie.
                • starypierdola :))) W "slodkosci" i "spolegliwosci" ! n/t 23.10.04, 21:04
                  • ani-ta prosze! tylko nie zacznijcie... 23.10.04, 21:07
                    porownywac azjatek z europejkami, a zwlaszcza skandynawkami swiatla!:))))))

                    bo znowu na niekorzysc wyjdziemy:P


                    a.:))))

                    • starypierdola Skad te komleksy? U Ciebie ??!! n/t 23.10.04, 21:10
                      • ani-ta Re: Skad te komleksy? U Ciebie ??!! n/t 23.10.04, 21:12
                        no coz...
                        zawsze marzylam... by byc filigranowa, spolegliwa, slodka azjatka...
                        i siakos mi sie nie udalo... chyba?:)

                        a.:)
                      • ani-ta a poza tym.... 23.10.04, 21:14
                        ... po poscie swiatla....
                        juz nigdy nie bede sie czula..................
                        eeeeeeeeeeeeeeech.......

                        a.:))))
                        • starypierdola Spoko, spoko... 23.10.04, 21:17
                          Na zdjeciu w albumie Basi wygladasz calkiem niezle. Tylko zebow nie widac :)))

                          Wiec sie nie martw; w koncu jedziesz do Niemiec a nie do Singapuru!!

                          SP
                          • ani-ta Re: Spoko, spoko... 23.10.04, 22:09
                            spoko spoko... na albomie u basi wygladam kwitnaco:PPPPP
                            wrrrrrrr... to nie ja!!!!!!! to slonica ktora moje ego ukradla:PPPPPPPPP

                            NIGDY wiecej nie wspominaj mi tego wizerunku!


                            baska! powinnas stanowczo pojechac do wiesbaden i upomniec o darmowa kawe i
                            ciastko! za to zdjecie! oczywiscie w ramach rekompensaty!:))))))))))

                            gdzie moja fotka w czapce z zebami?:)


                            a.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka