skynews
28.07.21, 02:56
i oczywiście poprawność polityczna...miało być tak pięknie a wyszło jak zawsze...
Mistrzostwa Europy w piłce nożnej mężczyzn 2020 rozegrane czerwiec/lipiec 2021. Wszystko wstępnie ustawione pod Anglików tak że nie musieli odbywać długich podróży na kolejne mecze do innych stref klimatycznych np. do Baku (4000km z Londynu) przez co mieli więcej czasu na wypoczynek.
Zaczęło się od incydentów bramkarza Niemców, który opaskę kapitana miał nie jak do tej pory w barwach federacji piłkarskiej lub barwach narodowych, ale w kolorach tęczy. UEFA zagroziła karą, ale w końcu przymrużyła jedno…oko. Później stadion w Monachium na mecz Niemców z Węgrami miał być podświetlony na tęczowo w wyrazie protestu politycznego właściwie nie wiadomo przeciwko komu i czemu. Tym razem UEFA powiedziała zdecydowane „NIE” zabraniając mieszania sportu z polityką.
Oj…działo się:
piłkę przed meczami przywoził sędziom taki mini samochodzik z logo VW i tęczową chorągiewką.
Przed meczem Niemcy – Francja paralotniarz z Greenpeace, mający protestować przeciw silnikom spalinowym w niekontrolowany sposób wylądował na trybunach raniąc kilku widzów (w tym dwóch ciężko) śmigłem paralotni. Tłumaczył się, że bateria w jego paralotni napędzanej silnikiem elektrycznym rozładowała się za szybko. No to ,,zaprotestował” albo jak kto woli ,,wypromował” silniki elektryczne!!!
Anglicy piłkarze przed niektórymi meczami klękali na murawie na lewym kolanie trzymając jednocześnie lewą dłoń na sercu a prawą zaciśniętą w górę jakby w formie protestu. Zapomnieli tylko że na rękawach tej zaciśniętej ręki mają obowiązkowy, zrządzony już przed laty przez UEFA napis „RESPEKT” czyli właściwie przeciwko komu albo czemu ten „RESPEKT” i jednocześnie protest miał być skierowany? Debilizm taki, że aż słów brakuje…
Takich i podobnych incydentów było dziesiątki, ale szczyt szczytów z konsekwencjami może na lata zaprezentowano w końcówce finałowego meczu turnieju Anglia – Włochy w Londynie na Wembley…na kultowym, narodowym stadionie Anglików w obecności 90tyś. ludzi na trybunach i podobno dwóm i pól miliardom ludzi na świecie oglądających finał EURO 2020 na żywo.
Tylko Belize, Filipiny, Kongo, Korea Południowa i Północna, Laos, Mikronezja, Myanmar, Palau, Samoa, Wyspy Marshalla i Wyspy Salomona nie transmitowały EURO 2020. Na trybunach oczywiście oficjele, głowy państw oraz Książę William z Księżną Katarzyną i ośmioletnim Księciem Jerzym…
Puchar Europy przed rozpoczęciem gry na podest przyniósł czarny człowiek, Portugalczyk urodzony w Gwinei-Bissau o nazwisku Éderzito António Macedo Lopes – dlaczego właśnie on, mało znany zawodnik a nie np. oficjalnie najlepszy obecnie piłkarz świata Robert Lewandowski albo np. obecny tam również David Beckham legenda angielskiej piłki, albo może Książę William… Nie, nie, cały świat miał oglądać przez kilka minut jak czarny człowiek, czarniejszy nawet od innych czarnych, wnosi na stadion to cenne trofeum, o które ma toczyć się walka.
Mecz finałowy Anglia – Włochy po 120 minutach z dogrywką zakończył się wynikiem 1:1. Rozstrzygnąć o tytule Mistrza Europy 2020 muszą więc rzuty karne, czyli kopnięcia piłki z odległości 11m na bramkę o szerokości 7,32 m i wysokości 2,44m. Kopnięta piłka leci z prędkością średnio 160km/h, więc bramkarz nie ma praktycznie czasu na reakcję – wystarczy tylko trafić w bramkę i jest gol. Każdy zespól ma 5 karnych do dyspozycji. W ostatniej minucie dogrywki angielski trener G.Southgate, nie wiadomo dlaczego robi zmianę i wprowadza do gry Jadona Sancho i Marcusa Rashforda – czarnych piłkarzy, którzy do tej pory cały mecz siedzieli na ławce rezerwowych. Wcześniej w 70min. do gry został wprowadzony Bukayo Saka…
Czy domyślacie się już jak i czym się to wszystko skończyło (jak ktoś nie oglądał finału na żywo) i konsekwencje następnych dni? Gorzej już skończyć się nie mogło…wymienieni wyżej trzej piłkarze nie wykorzystali swoich karnych i to podrząd: najpierw Rashford biorąc rozbieg pajacował, cudował, w rytmie jakiegoś tańca kręcił tyłkiem i…pudło, trafił w słupek, następnie słaby strzał Sancho obronił włoski 21letni bramkarz Gianluigi Donnarumma i na koniec 19letni, niedoświadczony Saka…nie wytrzymał presji i na oczach całego Wembley i świata kopnął piłkę tak lekko, że Donnarumma nie miał problemu z jej złapaniem. Włosi jak to Włosi na luzie, z uśmiechem, z dystansem do siebie zostali Mistrzami Europy 2020, mimo że też nie strzelili dwóch jedenastek. Cały świat oprócz Anglii się ucieszył.
Jak zareagowało Wembley? Ani śladu po angielskim fairplay, żadnego szacunku dla Włochów, również ze strony angielskich piłkarzy. Angielscy kibice lubią śpiewać i wychodzi im to nawet całkiem nieźle, ale tym razem zamiast kultowego ,,We Are The Champions” albo coś w stylu ,,we all love our black brothers” było słychać we wszystkich możliwych odmianach ,,fuck” oraz buczenie i dźwięki mające przypominać małpie odgłosy. Nawet para książęca nie potrafiła ukryć wkurzonych na max. twarzy. Jedynie młody Książe Jerzy przyjął to wszystko z godnością. Podczas dekoracji drużyny angielskiej większość udekorowanych zrywała z szyi ze złością otrzymane srebrne krążki.
Anglia została upokorzona i to w możliwie najgorszy sposób: w swojej świątyni Wembley i to głównie przez swoich czarnych reprezentantów. Bulwarówki brytyjskie nigdy nieprzebierające w słowach tym razem przeszły w chamstwie same siebie. Najbardziej oberwał ten młody Bukayo Saka nigeryjskiego pochodzenia, który nie strzelił ostatniego karnego: pisano o nim ,,jest tak paskudny, że nawet piekło by go wypluło z powrotem”.
Sam B. Johnson musiał w TV wziąć czarnych piłkarzy w obronę (jakby to tylko oni zawinili) i stwierdził, że ,,to tylko sport” a przed finałem to między innymi on podgrzewał atmosferę stwierdzeniami typu ,,futbol wraca do domu” (Anglicy wynaleźli futbol) albo ,,jak nie teraz to, kiedy będziemy mistrzami Europy” (nigdy nie zdobyli tego trofeum) lub ,,musimy ich (Włochów) zwyciężyć i zemścić się za podbój Brytanii przez Cesarstwo Rzymskie…”
Podsumowując: w wyniku jakiejś wyimaginowanej poprawności politycznej czarny człowiek po wykorzystaniu ostatniego karnego i wygraniu dla Anglii tytułu po pokonaniu ,,białych” Włochów miał z gestami triumfu i podniesionym pucharem być na żywo pokazywany na całym świecie…kolorowi są zintegrowaną ważną częścią Imperium Brytyjskiego i nawet świata. Taki miał być przekaz. I co? I kicha…teraz dopiero nastąpiła polaryzacja społeczeństwa i narastanie rasizmu szczególne w Anglii.
Wczoraj przeczytałem, że angielskie bulwarówki wzywają do bojkotu włoskich restauracji na wyspach i w ogóle włoskiego jedzenia. Ta wiadomość mnie rozbawiła szczególnie…ciekawe co będą jedli, bo kuchni to oni nie mają…
Jakby tego wszystkiego było mało:
Netflix kilkanaście dni temu wypuścił trzyczęściowy serial ,,Anne Boleyn”. Niebyło by w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że tytułową rolę Anny Boleyn, która była jedną z kluczowych figur angielskiej historii, królową Anglii, drugą żoną króla Henryka VIII Tudora, doprowadziła do odłączenia Anglii od Kościoła Katolickiego, zagra czarnoskóra brytyjska aktorka Jodie Turner-Smith. Zacząłem oglądać pierwszy odcinek, ale po dziesięciu minutach moja cierpliwość się wyczerpała...
Czy teraz według klucza rasowo-płciowego w imię poprawności politycznej będą zmieniane nawet fakty historyczne? Przecież to nonsens…