29.06.05, 11:38
trwaja od tygodnia. 25 stopni juz o 4 rano. Zaduch zwrotnikowy.
Noca sni mi sie, ze lece malym samolotem nad tropikami, nisko na tyle, by
szalec z zachwytu nad gora pokryta gaszczem i palmami. Nad gaszczem unosi sie
delikatna mgla, zas palmy pokryte sa cieniutka warstwa sniegu. Samolot koluje
nad przedmiesciami miasta zblizajac sie do lotniska. Wydaje mi sie ze
rozpoznaje okolice, dopytuje wiec pilota czy to Bangkok, czy Kuala Lumpur.
Pilot ociaga sie z odpowiedzia, bawi sie moja niepewnoscia. "Bangkok"-
oswiadcza wreszcie.
Ladujemy w kacie lotniska, tuz przy parkanie dzielacym nas od miasta.
Otwieram szybe kapsuly i wysiadam z samolotu. Nim jeszcze staje na ziemi w
cieniu drzewa oswiadczam: "I'm defecting".
Za siatka widze dwie chichocace biale turystki: "He said he was defecting! Ha
ha ha ha..."
Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: Upaly 30.06.05, 02:07
      Zazdroszcze Ci ciepla i slonca. W Sydney leje juz drugi tydzien. Jest zimno,
      szaro i nie widzialam blekitnego nieba juz od kilku dni. Do tego jest wilgotno,
      jak w tropikach. Ogrzewanie wlaczam co kilka godzin; nie ze wzgledu na niska
      temperature ale by pozbyc sie tej wilgoci. Nie ma nic bardziej nieprzyjemnego
      niz wejsc pod kodre ktora wydaje sie byc mokra.
      Jak przezywaja zime skandynawowie? Moj blues zaczyna sie juz po kilku dniach
      zachmurzenia. Widocznie organizm przyzwyczail sie do swojej zwyklej dziennej
      dawki slonca i teraz sam wymaga.
      Jak sie skonczyl ten sen?

      Kan
      • luiza-w-ogrodzie Re: Upaly 30.06.05, 02:41
        kan_z_oz napisała:

        > W Sydney leje juz drugi tydzien. Jest zimno,
        > szaro i nie widzialam blekitnego nieba juz od kilku dni. Do tego jest
        wilgotno,jak w tropikach.

        Alez to wspaniale ze wreszcie pada! Nie cierpie wilgotnych, sydnejskich upalow
        w lutym.
        Przy takiej jak dzisiaj szarej pogodzie nalezy sprawiac sobie drobne cieple
        przyjemnosci: piec ciasta, chodzic na basen, spac, czytac, spogladac na ogrod i
        myslec jak pieknie bedzie kwitl na wiosne po takiej dawce wody... I snic o
        tropikach ;oD

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        • chris-joe Re: Upaly 30.06.05, 02:57
          Sen skonczyl sie tak, jak opowiedzialem:) Ale za to przed chwila (8:49PM)
          runela ulewa, jakby znikad. Upal nadal, drzwi na oba balkony na oscierz, ale
          mozna zaczerpnac powietrza. Leje az huczy. A w sypialni AC- rozkosz...

          Miasto w trakcie karnawalow, parad, jarmarkow nagle sie rozbieglo. (Jutro
          zaczyna sie dlugi weeke-end: Canada Day). Pod balkonem mokre kury ukryte w
          zakamarkach, albo pol-nagie, biegajace i piszczace z rozkoszy pod kompletnie
          tropikalnym urwaniem chmury :))

          Troche orgiastycznie- ale nic nie zmyslam :)))

          • luiza-w-ogrodzie Faktycznie CJ u Ciebie tez leje... 30.06.05, 03:22
            www.theweathernetwork.com/weather/cities/indexcan.htm
            Pozdrawiam mokro, aczkolwiek nie orgiastycznie, bo na to troche za zimno ;oD
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            • chris-joe Re: Faktycznie CJ u Ciebie tez leje... 30.06.05, 03:50
              A gdzie tam leje?! Przestalo po 20 minutach... Znow ukrop. I zerknij na
              reszte tygodnia (feels like)...
              A ci pod balkonami znow sie porozlazili, jakby nigdy nic.
              Zaraz ide spac- moze znow mi sie przymigdala przedmiescia Bangkoku, badz KL- pod
              cienka warstwa sniegu :)

              Jak nie przemarsz wojska, to sraczka- tak mawiala moja babcia i to sie w Mtl
              sprawdza w calym wymiarze.
              • luiza-w-ogrodzie Re: Faktycznie CJ u Ciebie tez leje... 30.06.05, 04:45
                No to u nas jak juz cos sie dzieje, to na calego - jak slonce, to przez trzy
                miesiace bez przerwy, jak pada to kilka tygodni (juz sa powodzie). Nie tak jak
                w Melbourne gdzie mowia "1 day - 4 seasons".

                Spij i niech sie Tobie przysnia pola sniezne Thredbo
                www.ski.com.au/snowcams/pb4.html
                Luiza-w-Ogrodzie

                ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • jutka1 Re: Upaly 30.06.05, 08:32
      Pamietam te montrealskie upaly. Bleeeeee... Nie zazdroszcze :-(
      • i.p.freely Re: Upaly 03.07.05, 17:46
        Wczorajszy ranek przyniosl koniec upalow i 97% wilgotnosci. Koniec tureckich
        lazni!!!! Na jak dlugo??? Mam nadzieje, ze do konca pazdziernika!!!!

        Piekny dzien nam nastal do tego festyny, fajerwerki. A co najwazniejsze, mam 4
        dni WOLNEGO.
        • chris-joe Re: Upaly 03.07.05, 19:09
          Tu to samo. Od wczoraj wreszcie przyjemne, letnie temperatury, w cieniu
          bezpiecznie i chlodno. Jeden z tych rzadkich montrealskich dni, gdy jest tak,
          jak byc powinno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka