Dodaj do ulubionych

straszne przezycie

06.07.05, 23:11
No wiec ja, wasza stokrotka, wyrwalam sie w koncu srogiej zimie glebokiego
zadupia prowincji Free State, rozganiajac na drodze merkoty springboki i
przydrozna tubylcza ludnosc, przybylam ja, do czytania najswiezbliwszego
foruma i...
Obserwuj wątek
    • pani-i-toto GOWNO! 06.07.05, 23:13
      foruma ni ma! Jak kur zapial i reka sobie od ust odjal prawa a lewa klaskal!
      Nozesz kurwa mac, basta z masakra, ze stolka spadlam i wbilam zeby w porecz
      fotela a paznokcie w parapet!!!
      • pani-i-toto jakas mi zyczliwa dusz podpowiedzial 06.07.05, 23:16
        ze forum przeniosl sie jedynie i to nie w zaswiaty tylko na dzial obok, ale za
        pozno, za pozno, ja zeby sobie juz stepilam jaki paznokcie, zapomnialam ze
        stresu co mialam napisac, wlos pracowicie skrecony mnie sie rozprostowal i
        teraz jestem jak baraneg gladkowolosy bezzebny i bez pazura. Do bani. Ide do
        wanny za tem. Czolem i czapka do ziemii. Krakoska oczywiscie z piorem pawia.
        • jutka1 Re: jakas mi zyczliwa dusz podpowiedzial 06.07.05, 23:32
          Hehehe, to sie ma za kare za jakies wyjazdyrozjazdy i bez dostepu do netu!
          Kto to widzial mociumpani-i-toto ???

          Wiadomosc tajne przez poufne:
          Sztirlic mowi, po glebokim namysle, ze przez noc kly i pazury odrosna, jeno
          pawia na nasze najjebliwsze forum nie pu-szczaj silteple... bo paw ptak
          kaprysny, nieprzewidywalny, i czesto zza plecow ogon wychyli i nim pierdutnie na smierc.

          Uelkamhoum Hon. :-)))))))))))
          • jutka1 Re: jakas mi zyczliwa dusz podpowiedzial 08.07.05, 00:26
            No i co?
            Rajzetasze rozpakowala?
            kly i pazury odrosly?

            to dawaj mi tu mociumpaniitoto cus stymulujacego na dobranoc! opowiesci z mchu
            i paproci tudziez wyrazy u-znania mile widziane, cennik na zapleczu u
            kierownika :-)))

            ps. just for you, summer sale: minus 50 per cent off, hehehehe
        • szfedka Re: jakas mi zyczliwa dusz podpowiedzial 07.07.05, 00:07
          jesli po krakosku to i ja slem rowniez
          w trzy policzki znaczy siem
          • drapieznik Re: jakas mi zyczliwa dusz podpowiedzial 07.07.05, 05:07
            jak stokrotka to musi dorotka z jakas rajze tasza.
            • jutka1 Re: jakas mi zyczliwa dusz podpowiedzial 07.07.05, 08:10
              Bingo, m'dear!! :-)
    • pani-i-toto kly i pazury 10.07.05, 14:17
      pielegnujac odrastajace, odpierajac napierajaca rzeczywistosc w postaci
      rachunkow do zaplacenia, zablokowanych komorek i zapchanych skrzynek listowych,
      oddaje sie temu co naprawde wazne. A wiec. Kapie psa po wywczasie na wsi
      zasmierdziawszego okrutnie. Chuj wie czym. Padlina wytarzana chyba czyco?
      Nawiazuje kontakt z ulubionymi osobami. Oraz biala kanapa na ktorej leze i
      patrze jak winorosl winorosnie. Delektuje sie ogorkami malosolnymi oraz janis
      joplin. Molestowam Pytunie o risercz w sprawie kraju sasiedniego. Pierdu pierdu
      chlastu chlastu. I dalej w ten desen.
      • jutka1 Re: kly i pazury 10.07.05, 15:22
        Risercz jest w trakcie, jeno mi elektrykie odebralo, a co za tym idzie mozliwosc
        telefonowania z normalnego telefonu (baza na elektryke, na fonie sie pokazuje
        "pas de signal"). W komorce nie mam tych numerow, w notesie tez nie.
        Na razie obserwuj winorosniecie winorosli, zmywaj padline z psa, i ciesz sie
        powrotem. Reszta wkrotce.
        • jan.kran Re: Dla nowych na forum. 11.07.05, 03:11
          Stokrotka versus pani cos tam ma styl.
          Co ja nie rozumiem i mnie nie bawi.
          Ten model tak ma:-)))
          Proponuję podchodzic ze spokojem.
          Kran:-))))))
          • basia553 Kran porzadkowy 11.07.05, 08:47
            tak miedzy nami möwiac: czy ktos Cie o to pytal? Czy myslisz, ze inni maja tak
            jak Ty? Jest kilka osöb, ktöre pisanie Doroty lubia - tak czy inaczej.
            Jestes znowu denerwujaca, Kranie.
            • jutka1 Re: Kran porzadkowy 11.07.05, 09:03
              Wpindulic sie na czyjs watek miedzy wodke i zakaske, i robic kasliwe uwagi na temat autora watku - nic nowego w tym wykonaniu.

              Niech sie pani, pani Kran, nie kreuje na protektorke i idolke nowych nickow,
              ktora bedzie im to forum objasniac - kobiety swoj rowum maja, czytac umieja,
              i same sobie oglad wyrobia. Bez nieproszonej "pomocy".
              • szfedka Re: Kran porzadkowy 11.07.05, 09:11
                Przyznaje racje. Ani to stokrotka o kranie nie pisala. Ani o innych z forum,
                wiec takie wejscie i komentowanie jej jest po prostu niesmaczne.
                Nie rozumiem skad ta paranoja aby caly czas o innych pisac i innych komentowac?
                • lucja7 Re: Kran porzadkowy 11.07.05, 09:39
                  Fakt, fakt.
                  Nazwalam to kiedys pokazywaniem paluchem nie wiadomo po co i na co, ale w innym
                  kontekscie.
                  • jutka1 Re: Kran porzadkowy 11.07.05, 11:30
                    Syndrom Paszki Morozowa, ot co.
                    • jan.kran Re: Kran porzadkowy 11.07.05, 11:38
                      No myślę że nowe patrząc na nicki i komentarze mają obraz rozkładu sił na P2.
                      Morozow:-)))))))))
                      • basia553 Re: Kran porzadkowy 11.07.05, 12:04
                        Kurza Twarz, Kranie! Dir ist doch nicht zu helfen! Nowe maja tzw. swöj rozum i
                        potrafia do wszystkiego dojsc same, bez Twoich cholernych wskazöwek.
                        Wiecej nie bede na ten temat pisac, po co mam sie wkurzac. No, w kazdym razie
                        postaram sie nie reagowac.
                      • triskell Re: Kran porzadkowy 11.07.05, 12:16
                        Kochane Dziewczyny, a może tak po drinku? Troszkę nerwy ostudzi :-).

                        *Triskell wręcza musztardówki wszystkim obecnym i podaje butelkę miodowego Krupniku*
                        • pani-i-toto krupnik 11.07.05, 12:25
                          w butelce wsadz sobie w dupe.
                          I nie ruinuj mi calkiem przyzwoitej napierdalanki na watku.
                          Laski! Tak trzymac! Jestem dumna z Was. Po poludniu sie wlacze, bo teraz
                          pomalowalam paznokcie na krwawo i susze.

                          Stokrotka
                          • basia553 Re: krupnik 11.07.05, 12:28
                            napierdalanka by sie dopiero zaczela moja droga, jakbysmy w ten upal
                            skorzystaly z zaproszenia i zaczely pic ten krupnik! Sztachety poszlyby w ruch
                            jak nic! Wiec chowam moja porcje krupniku na pözniej i czekam az ktos ta
                            herbatke z mientom poda:))))
                          • triskell Re: krupnik 11.07.05, 12:30
                            Wiesz, trochę za duża ta butelka ;-P

                            W każdym razie gdyby ktokolwiek inny miał ochotę, to częstuję.
                          • jutka1 Taaaak.... wreszcie znalazlam ... 11.07.05, 13:03
                            Wypowiedz pamietna naszej swietobliwosci, ktora na stokrotke reaguje od zawsze,
                            zapewne z powodu kompletnego niezrozumienia tekstu, litery, ducha i odnosnikow
                            literacko-kulturowych, oraz poczucia humoru i inteligencji.

                            Oto rozlozenie tzw. sil, prosze jasniemociumpanstwa, jedni maja bakterie, a inni
                            kulture, i to ostatnie nie zawsze musi oznaczac nieuzywania wyrazow powszechnie
                            uznanych za wulgarne. Jak natenprzyklad stokrotka, ktora ich uzywa z wdziekiem i
                            swada.

                            Corko Gerarda, za krupnik dziekuje, bo pijam tylko czerwonca, ew. piwo czasem
                            lub wlasnej roboty nalewke. Natomiast cel poczestunku obralas blendny (ort.zam.)
                            - my sie nie musimy uspokajac. Reagujemy tylko na zlosliwosci bez powodu, ladu i
                            skladu, z ktorych to zlosliwosci ten nick slynie na tym forum.

                            • Re: hop siup jedna drugiej w dup
                            jan.kran 20.10.2004 00:07 + odpowiedz

                            pani-i-toto napisała:

                            > tak tak basiu, wszyscy na tym forum sa seksowni cudowni zajebisci maja uszy z
                            > wielkich strzepiastych lisci, maja super cudowne wystrzalowe inteliguntne
                            > dzieci, silnych twardych zawsze gotowych partnerow.
                            > A rano przychodzi pielegniarka i daje kazdemu dwie pigulki, bo inaczej by
                            > zaczeli sterowac ruchami planet i gwiazd. Tylko swiatlo chowa pigulki pod
                            > jezyk i steruje w najlepsze.

                            Stokrotko, niechetnie jestem ordynarna.

                            Ale jakbys spierdolila z tego forum to naprawde nie tylko ja bym byla wdzieczna.
                            Moge Ci dac na droge tabletke w rectum. Kran.
                            • triskell Re: Taaaak.... wreszcie znalazlam ... 11.07.05, 13:20
                              jutka1 napisała:
                              > jedni maja bakterie, a inn
                              > i
                              > kulture, i to ostatnie nie zawsze musi oznaczac nieuzywania wyrazow powszechnie
                              > uznanych za wulgarne.

                              Jutka, jeśli odniosłaś moją sygnaturkę do kogokolwiek na tym forum, to
                              niesłusznie. Ja nie mam nic przeciwko używaniu "wyrazów powszechnie uznawanych
                              za wulgarne" (jedna z moich najbliższych przyjaciółek w Polsce robi to naprawdę
                              uroczo i bardzo kreatywnie :-)). Sygnaturki zmieniam w miarę często, akurat
                              ostatni raz wczoraj, na tą właśnie. Nie miałam zamiaru nikogo nią obrazić i
                              przepraszam, jeśli w taki sposób zostało to odebrane.

                              Nie mam ochoty na żaden "rozkład sił" lub na stanie po jakiejkolwiek "stronie".

                              A proponując krupnik pomyślałam po prostu, że życie jest za krótkie na to, by
                              kłócić się o pierdoły :-).
                              • jutka1 Re: Taaaak.... wreszcie znalazlam ... 11.07.05, 13:26
                                Alez Corko Gerarda!!!!
                                Mnie sie Twoja sygnaturka bardzo podoba, dlatego pozwolilam sobie zrobic do niej
                                odnosnik.
                                Nie masz za co przepraszac nicanic.

                                Do wyrazow sie odnioslam, bo niektorzy tutaj maja filozofie Kalego i spora doze
                                hipokryzji.

                                Widzisz, duza czesc tego grona jest razem od lat 3, 4, 5 czasem, i pewna pamiec
                                instytucjonalna istnieje. Sama sie po jakims czasie zorientujesz, jesli bedzie
                                Ci sie chcialo stare watki poczytac.

                                pozdrawiam, i to ja przepraszam, ze sie nieprecyzyjnie wyrazilam, przez co
                                odebralas moj wpis jako negatywny w stosunku do Ciebie :-)
                                • triskell Re: Taaaak.... wreszcie znalazlam ... 11.07.05, 13:30
                                  To ja jeszcze tylko nieśmiało wspomnę, że córka Gerarda i ja to dwie różne
                                  osoby. Mojemu ojcu Bronek :-). Ja jestem tu od prawie tygodnia, mieszkam w
                                  Washington State. Gherhardsdottir przybyła tu dzisiaj i mieszka w Norwegii.
                                  • jutka1 Re: Taaaak.... wreszcie znalazlam ... 11.07.05, 13:32
                                    Hahahahaha!!!!!!! :-))))))

                                    Przepraszam Cie zatem potrojnie Corko Bronislawa!
                                    Sorry, pisze z doskoku miedzy jednym raportem a drugim i mi sie pokrecilo.

                                    Wszystko inne podtrzymuje :-)
                                    • triskell Re: Taaaak.... wreszcie znalazlam ... 11.07.05, 13:42
                                      I masz Jutko zupełną rację, że nie znam jeszcze układów, panujących na tym
                                      forum. I dlatego _tym_bardziej_ nie mam ani prawa, ani wystarczających
                                      wiadomości (ani, prawdę mówiąc, ochoty) stawać po którejkolwiek ze stron. Ja
                                      akurat Kranika bardzo lubię. A Was, na tyle na ile mogłam Was do tej pory
                                      poznać, polubiłam również. I ten "Krupnik pokoju" był właśnie stąd. Ale jeśli na
                                      pokój nie ma szans, to ja sobie tak na środeczku barykadki posiedzę. Trochę mi
                                      tu różne rzeczy latają nad głową, ale w sumie dobrze mi tu :-).
                                  • jutka1 Re: Taaaak.... wreszcie znalazlam ... Pi Es 11.07.05, 13:36
                                    Triskell, ze piszesz od tygodnia to wiem, bom z Toba pisala :-)))
                                    Tym bardziej mi glupio za pomylke :-)
                                    (przeladowanie laczy i deadlines...)

                                    J.
                                    • triskell Re: Taaaak.... wreszcie znalazlam ... Pi Es 11.07.05, 13:47
                                      jutka1 napisała:
                                      > Triskell, ze piszesz od tygodnia to wiem, bom z Toba pisala :-)))
                                      > Tym bardziej mi glupio za pomylke :-)

                                      Przestałoby Ci być głupio, gdybyś mnie kiedyś zobaczyła w akcji - akcji
                                      poznawania ludzi mianowicie, takich z twarzami, a więc z tym, czego ja nigdy nie
                                      pamiętam. Ja potrafiłabym własnego Bronka-ojca nie rozpoznać! Tak więc naprawdę
                                      nie przejmuj się :-).
                                      • lucja7 Uwaga, uwaga 11.07.05, 14:53
                                        Triskell, zanim poszperasz w archiwach tego forum, informuje cie ze jestem zona
                                        Jutka, uwazaj wiec prosze na ton jakim sie do niej zwracasz. Ona cos mowi o
                                        konsumpcji, czy jej braku, juz nie pamietam, ale nie zmienia to faktu ze uwazam
                                        ze sie mizdrzysz.

                                        :))
                                        • jutka1 Re: Uwaga, uwaga 11.07.05, 15:04
                                          To prawda :-)
                                          Chociaz bez konsumpcji :-)

                                          ps. Lulu, wzruszylam sie ;-)
                                        • triskell Re: Uwaga, uwaga 12.07.05, 01:12
                                          lucja7 napisała:
                                          > Triskell, zanim poszperasz w archiwach tego forum, informuje cie ze jestem zona
                                          >
                                          > Jutka, uwazaj wiec prosze na ton jakim sie do niej zwracasz. Ona cos mowi o
                                          > konsumpcji, czy jej braku, juz nie pamietam, ale nie zmienia to faktu ze uwazam
                                          >
                                          > ze sie mizdrzysz.

                                          Konsumpcję pozostawiam Tobie i wznoszę toast za Panie Młode :-).
                                  • gherarddottir Re: Taaaak.... wreszcie znalazlam ... 11.07.05, 17:51
                                    Triskell dobrze gada! dac jej wodki! jej ojcu na imie Bronek wiec tu jakas
                                    pomylka sie wkradla.
                                    Mamy z Triskell cechy wspolne, ale ja na to forum dopiero co przybylam i w tym
                                    watku nic nie pisalam, wiec nieco dziwi mnie ta pomylka.
                                    pozdrawiam
                                    • jutka1 Re: Taaaak.... wreszcie znalazlam ... 11.07.05, 19:09
                                      Corko Gerarda, pomylka nastapila z powodu czytania 2 watkow na raz, i pisania 2
                                      raportow w tym samym czasie.
                                      Ciebie tez przepraszam :-)
                            • sabba Jutko 11.07.05, 21:44
                              jak ktos powiedzial kobiety sa madre wiec sie same poznaja na rzeczy wiec po co
                              stare watki wyciagasz? Jak na pisanie z doskokku dosyc szybko je znajdujesz:)
                              Smutne to przekupstwo:(
                              • jutka1 Sabbo 11.07.05, 23:30
                                Znalazlam to dzisiaj dzieki nowej funkcji wyszukiwarki tzn. cross-referrencing.

                                Jak wyciagam to mam powody.
                                Jestem dorosla kobieta, biore odpowiedzialnosc za to co zamieszczam, i bede Ci
                                niezmiernie wdzieczna, jesli przestaniesz moralizowac i pouczac mnie w tym
                                temacie.

                                Albo pouczaj wszystkich jak leci za jakiekolwiek animozje, klotnie i sprzeczki, oraz
                                zamieszczanie starych watkow dla przypomnienia. Albo plotki, zlosliwosci i pomowienia,
                                w jakich pani Kran celuje. Bo nie przypominam sobie upominania tej pani tutaj, przez Ciebie? Chyba ze nie doczytalam czegos?

                                Jesli pani Kran jest dorosla, to tez powinna brac odpowiedzialnosc za to co pisze.
                                Nie tam hipokryzje typu: "jak tu chamsko i niekulturalnie", tak jakby nigdy chamska
                                i niekulturalna nie byla.

                                Nie chce sie wydawac niemila, ale o jeden raz za duzo mnie pouczylas.
                                Pisze to, co uwazam za stosowne/sluszne, i to ja biore za to odpowiedzialnosc
                                w calym znaczeniu tego slowa. A porownania do przekupstwa nie rozumiem.

                                Jutka
                                • sabba nie pouczam nikogo 12.07.05, 07:53
                                  Jutko, masz racje, co mnie to obchodzi co ty piszesz. Moge nie czytac. To ze
                                  odebralas to jako pouczenie - nie moj cel w tym, napisalam to co myslalam chyba
                                  moge, zwlaszcza ze nie szepczecie sobie zlosliwosci po cichu w kacie ale na
                                  forum i mozna miec dosc. Zdziwilam sie bo mi takie zachowanie to do osoby po
                                  prostu twojej nie pasuje. A ze nie upominam Krana jakbys chciala - no coz - mnie
                                  pisanina Krana nie przeszkadza.
                                  Przekupstwo - juz wyjasniam - na zasadzie przegadywnia: pojawi sie Kran, cos
                                  powie, pojawia sie Jutka, cieta na Krana i w odpowiednim stylu odpowiada. Jak
                                  juz mowilam. Wydawalo mi sie ze to nie Twoj styl.
                                  • jutka1 owszem, pouczasz 12.07.05, 08:13
                                    ... a gdybys zadala sobie nieco trudu i spojrzala na to NIE jako li-tylko moje
                                    "dowalanie biednej pani Kran", tylko z punktu widzenia _etykiety_ (sic!) i
                                    dobrego wychowania?

                                    Co to za zachowanie, robienie do nowych nickow uwag na temat "weteranki" tego
                                    forum, ze jest "be"? I to na jej watku, ktory z pania Kran nic wspolnego nie ma?
                                    Mniej wiecej podobnie, jak inne przejawy moncenia (ortzam) tej pani tutaj, i to
                                    od dlugiego juz czasu, ponad roku jesli nie dluzej.

                                    Dziwie sie rowniez, ze wsrod wszystkich klotni, awantur i niesnasek forumowych
                                    akurat mnie sobie obralas za obiekt pouczen. W stosunku do innych jakos nie bardzo
                                    zauwazylam takiej systematycznosci. Tak jak napisalam wyzej: badz konsekwentna
                                    i traktuj po rowno, ale nie rob takich uwag w ogole.

                                    Chcialabym rowniez, na zakonczenie tej akurat rozmowy, zauwazyc, ze wiekszosc
                                    wpisow pani Kran pomijam milczeniem, wiec prosze nie przypisuj mi roli nozyc,
                                    bo takimi nie jestem. A "przekupstwo" nie jest wlasciwym slowem.
                                    • sabba tak 12.07.05, 08:46
                                      konsekwencja to dobre slowo.
                                    • jutka1 Re: owszem, pouczasz -- ERRATUM 12.07.05, 09:59
                                      "badz konsekwentna i traktuj po rowno, ale nie rob takich uwag w ogole."
                                      ********

                                      "badz konsekwentna i traktuj po rowno, _albo_ nie rob takich uwag w ogole" mialo byc.
                              • szfedka sabba 11.07.05, 23:49
                                jesli Ty sie wcierasz to nie widze powodu zebyn ja sie nie wcierala i nie moge
                                zrozumiec dlaczego Ty sie wciaz wcierasz?
                                Za kazdym razem jesli sa jakies niesnaski to sie wcierasz miedzy wodke a
                                zakaske? Dlaczego?
                                Co daje wlasnie Tobie racje aby kogokolwiek umoralniac i skad wiesz ze wlasnie
                                Ty a nie kto inny ma racje?
                                Jesli dwoje sie kloci, obraza, czy cokolwiek innego ...to jest po prostu
                                nietakten stawanie po jakiejkolwiek stronie. Znasz wszystkie momenty?
                                Nie...nie znasz.
                                Wiec milcz.
                                Nie umoralniaj publicznie bo to tez nietakt.
                                Krytykuj to co napisanie nie osoby piszace.
                                Nie rob z siebie najlepiej wiedzacej bo nie jestes.
                                • sabba Re: sabba 12.07.05, 08:00
                                  pewnie mi sie nudzi szwedko, temu sie wcieram (chodzi ci o wtracanie?). na temat
                                  umorlaniania patrz wyzej...
                                  o racji - szwedka, a kto powiedzial ze kto inny majacy inne zdanie niz ty moze
                                  racje???:)
                                  nie znam momentow i cale szczescie - moze powinnny one pozostac na gruncie
                                  prywatnym? do osob nic nie mam bo ich nie znam dobrze. Dlaczego nietaktem jest
                                  stawanie po czyjejs stronie? Tzn ty tez jestes nietaktowna bo stajesz po stronie
                                  Jutki?
                                  Zreszta - niewazne - nie przejmuj sie ty, niech sie nie przejmuje jutka - nie
                                  warto, naprawde (i o to mi tylko hcodzi i tylko to mnie mierzi w calym tym
                                  wszytskim). Ale Na ambone certyfikatu jeszcze nie wykupilam i poki co nie zamierzam.
                                  • szfedka Re: sabba 12.07.05, 08:19
                                    Taaaaaak, chodzi mi o wcieranie.
                                    A tak wogole to uwielbiasz pyskowki mimo ze udajesz ze nie.
                                    Mimo ze starasz sie sprawiac wrazenie tej jedynej milej, rozsadnej i madrej.
                                    Wiec jesli na szczescie nie znasz momentow to ich nie komentuj przynajmniej bo
                                    tylko rozdrazniasz jeszcze bardziej.
                                    I ja nie staje po niczyjej stronie, jedynie pisze i krytykuje Ciebie ze musisz
                                    to komentowac. Wiele razy w ten sam sposob probowalas umoralniac mnie i wlasnie
                                    na to reaguje. Tak samo do mnie napisalas ze cos tam do mnie nie pasuje.
                                    Jakim prawem? Nie badz hipokrytka. Jezeli chcesz byc tak szlachetna na ktora
                                    sie robisz to na calej lini. Jezeli chcesz byc taka swietoscia bez minusow to
                                    rob to tez na calej lini.
                                    I te Twoje wstawki " nie przejmujcie sie ale mnie to mierzi.
                                    Sorry, mnie mierzi Twoj wybor slow, niby delikatny, niby neutralny ale, aby
                                    przylozyc.
                                    Nie rob z siebie matrony, za mloda jestes na to.
                                    • sabba Re: sabba 12.07.05, 08:36
                                      to chyba zodiakalne, z ta matrona. a za uwagi dziekuje, przemysle.
    • basia553 Re: straszne przezycie 11.07.05, 15:54
      nono, a juz myslalam, ze Lucja chce sie z tego malzenstwa wymigac:))))
      staraj sie Jutka, to moze i do konsumpcji kiedys dojdzie.
      • jutka1 Re: straszne przezycie 11.07.05, 16:36
        Basiu, ja moge i bez konsummpcji, kwestia przyzwyczajenia :-)
        Lucja wie, ze mojej do Niej slabosci od lat nawet brak konsumpcji nie jest w
        stanie zniszczyc :-))))
        • lucja7 Re: straszne przezycie 11.07.05, 17:13
          Dlaczego pojawil sie tytul "straszne przezycie"?
          • basia553 Re: straszne przezycie 11.07.05, 17:23
            nie böj sie Lucjo, to jeszcze nie o Waszej nocy poslubnej:))))
            • lucja7 Re: straszne przezycie 11.07.05, 17:32
              No widzisz, juz zapomnialam ze ten watek mial taki tytul wyjsciowy.
    • pani-i-toto krupnik w butelce cd. 11.07.05, 18:44
      no wiec moim zdaniem jak juz cokolwiek wsadzac to duze. Wsadzanie malego to
      chujoza i trud daremny.
      • i.p.freely Re: krupnik w butelce cd. 11.07.05, 18:48
        Butelka ... dobra na zmarszki, zniknac powinny:)))
      • jutka1 Re: krupnik w butelce cd -- tylko dla doroslych 11.07.05, 19:12
        pani-i-toto napisała:

        > no wiec moim zdaniem jak juz cokolwiek wsadzac to duze. Wsadzanie malego to
        > chujoza i trud daremny.
        **********

        Zalezy w jaka oryficje sie to wsadza, majdier.
        Czasem duzego to chujoza i trud daremny, w taka natenprzyklad dziurke od ucha.

        Tylko tak gwoli scislosci.

        A AjPi niech potwierdzi albo zaprzeczy z punktu widzenia anatomii...
        ;-)))))
        • i.p.freely Re: krupnik w butelce cd -- tylko dla doroslych 12.07.05, 03:51
          jutka1 napisała:

          >
          > Zalezy w jaka oryficje sie to wsadza, majdier.
          > Czasem duzego to chujoza i trud daremny, w taka natenprzyklad dziurke od ucha.
          >
          > Tylko tak gwoli scislosci.
          >
          > A AjPi niech potwierdzi albo zaprzeczy z punktu widzenia anatomii...
          > ;-)))))
          >

          Maly, duzy .... jeden kaczor. Byle zmarszczki nikly. Lubi kto sie trudzic
          daremnie?:D
          • jutka1 Re: krupnik w butelce cd -- tylko dla doroslych 12.07.05, 12:12
            i.p.freely napisał:

            > Maly, duzy .... jeden kaczor. Byle zmarszczki nikly. Lubi kto sie trudzic
            > daremnie?:D
            ********
            AjPi, z mojego punktu siedzenia, i.e. w Polandii, sama mysl o tenteges z
            Kaczorem przyprawia mnie o odruch wymiotny, drzaczke (czyt. dr-rzonczke) i
            palpitacje serca ;-))))

            Ale zgadzam sie, ze trud uwienczony walka ze zmarszczkami jest wysoce
            nie-daremny, i wsio ryba duzy maly sredni czy ksiezycowy... ;-DDD
      • triskell Re: krupnik w butelce cd. 12.07.05, 01:10
        pani-i-toto napisała:
        > no wiec moim zdaniem jak juz cokolwiek wsadzac to duze. Wsadzanie malego to
        > chujoza i trud daremny.

        Tylko pytanie, po co wsadzać w ogóle. Rozważywszy wszelkie za i przeciw,
        zdecydowanie i kategorycznie stwierdzam, że butelki krupniku do rectum sobie
        _nie_ włożę. Tudzież żadnej innej.
    • basia553 Sabbciu, 12.07.05, 08:45
      przespalam Wasza rozmowe, ale pozwalam sobie juz po burzy dodac, ze i mnie
      zaskoczylo to, ze na watku Dorotki karcilas nie Krana, ktöry jako pierwszy
      zaczal wyjasniac "nowym" swiat wg Krana, tylko Jutke, ktörej reakcja byla -
      wlasnie, reakcjom na wymadrzanie sie Krana. Cos tu nie tak, prawda?
      • sabba co nie tak basiu? 12.07.05, 08:47
        to stara sprawa. A rozmowa niewarta czytania, naprawde...
        • basia553 mysle Sabba, 12.07.05, 09:49
          ze za wysoko wlazlas na ta (tom) ambone i nie slyszysz/rozumiesz, co sie z dolu
          do Ciebie möwi.
          • lucja7 watek ludzki, czyli bijatyka na placu miejskim 12.07.05, 10:58
            Rozmowa sie rozlala szeroko, poruszonych zostalo wiele tematow, ton rozmow jest
            zmienny i we wszystkich kolorach.
            Ciekawe to bo ludzkie.
            Ktos mowi z dolu, ktos z ambony, ktos sobie wsadza, wszyscy pouczaja....

            Pitou, mam pytanie. Co to znaczy ze jestes odpowiedzialna za to co tu piszesz i
            czym sie to wyraza?
            Bo ja mysle ze wszyscy sa tu odpowiedzialni tak na niby...
            • lucja7 schemat sentymentalny 12.07.05, 11:02
              Szwedka, znasz sie teraz na rysowaniu drzew genealogicznych. Opracuj, o ile
              masz czas, schemat ukladow na forum, kto z kim, przeciw komu, frakcje,
              anarchisci, podgrupy, rodziny.....
              • szfedka Re: schemat sentymentalny 12.07.05, 11:41
                lucja7 napisała:

                > Szwedka, znasz sie teraz na rysowaniu drzew genealogicznych. Opracuj, o ile
                > masz czas, schemat ukladow na forum, kto z kim, przeciw komu, frakcje,
                > anarchisci, podgrupy, rodziny.....
                >

                Kurde Lucja chetnie ale nie mam czasu...
                Moje drzewo rodzinne rozrasta sie w galopujacym tempie.
                W piatek dowiedzialam sie nazwisko kuzyna mojego ojca z ktorym sie uwielbiali.
                W sobote znalazlam wzmianke o nim na necie i dowiedzialam sie gdzie on mieszka
                wiec znalezienie nr telefonicznego nie bylo problemem.
                Dzis zadzwonilam i...od razu przybylo mi 15 sztuk. A jak ta strone rozgryze,
                matka ojca miala 10 rodzenstwa, to z dwie setki przybedzie.

                Ale fajnie bylo uslyszec "dziecko, gdzie Tys bywala, my tak myslelismy o Tobie
                przez te wszystkie lata". Staruszek poplakal sie ze wzruszenia ;)
                Chyba przedluze urlop i do nich wpadne tez ...
            • jutka1 Re: watek ludzki, czyli bijatyka na placu miejski 12.07.05, 11:34
              To znaczy Lucjo, ze _ja_ ponosze konsekwencje tego co pisze, a poniewaz jestem
              osoba raczej myslaca, nie popelniam postow ot tak sobie.
              Jesli mi sie jednak zdarzy, ze czegos zaluje, to _ja_ tego zaluje, bez
              pontyfikacji ze strony osob drugich lub trzecich.
              Najogolniej, nick jutka1 i _ja_ to to samo. Zadnych iluzji, zadnego kreowania
              sie na kogos kim nie jestem, zadnego zmyslania, mitomanii i innych bzdur.

              Wiec jesli jutka1 napisze "chuj", to ktos sie moze albo usmiechnac, albo
              wzruszyc ramionami, albo stwierdzic, ze jestem chamka, bo napisalam "chuj". _Ja_
              napisalam, nie tylko "nick jutka1". I za to biore odpowiedzialnosc, a wachlarz
              reakcji jest szeroki, i zdaje sobie z tego doskonale sprawe.

              Nie wiem, czy sie jasno wyrazilam.
              • lucja7 Re: watek ludzki, czyli bijatyka na placu miejski 12.07.05, 12:00
                Bardzo jasno Pituniu.
                Bonjour,
                • jutka1 Re: watek ludzki, czyli bijatyka na placu miejski 12.07.05, 12:08
                  Bonjour, Eloise :-)
                  Pozdrow Paryz. Snil mi sie dzisiaj.
    • xurek przezyciem jeszcze straszniejszym 14.07.05, 10:53
      a raczej bledem i strata czasu bylo przeczytanie tego watku. Jest on b. dobrym
      przykladem na to, z jaka "skutecznoscia" i zacieciem niektore forumowiczki
      staraja sie zapewnic nowym mozliwosc wyrobienia sobie wlasnego zdania bez
      uprzedzen.

      Xurek
      • jutka1 Re: przezyciem jeszcze straszniejszym 14.07.05, 11:10
        Xurek, mozesz w drodze wyjatku po nicku palcem wytknac, zamiast tak niby mile
        i tak niby neutralnie "niektore forumowiczki"?
        Napisz "Jutka", prosze bardzo.
        Nie musisz udawac, bo i tak wiadomo o co Ci chodzi, zawoalowywac nie musisz.

        N.B., to co napisalam wyzej o pouczaniu, pisalam rowniez ogolnie.
        • szfedka Re: przezyciem jeszcze straszniejszym 14.07.05, 11:12
          Po prostu, nastepna madralinska matrona ktora wszystkie rozumy zjadla i stoi
          moralnie nad wszystkimi innymi hahaha
          • szfedka to bylo do przewidzenia...hehehe ntxt 14.07.05, 11:13

        • xurek Jutko, 14.07.05, 11:33
          gdybym chciala napisac Jutka, to napisalabym Jutka. Ja rowniez wiem co pisze,
          robie to siwadomie i biore za to calkowita odpowiedzialnosc :)). Ja tez niczego
          nie udaje, bo rzeczywiscie nie musze. O co MNIE chodzi napisalam, reszta to
          Twoja interpretacja a nie "bo i tak wiadomo". Interpretacja juz na pierwszy
          rzut oka mylna, bo myslac o Jutce nie napisalabym "forumowiczKI".

          Xurek
          • xurek ale masz racje, 14.07.05, 11:35
            moge spokojne nazwac forumowiczki, o ktrych myslalam. W porzadku
            chronologicznym: Kran, Basia, Jutka, Szwedka.

            Xurek
            • szfedka nie zapomnij dolozyc siebie 14.07.05, 12:17
              nigdy nie potrafisz sie powstrzymac od durnych komentarzy innych
              to bylo pewne ze sie wtracisz i rozjatrzysz wszystko
              jestes expertem matactwa
              nie pozdrawiam

              amen
      • triskell Dziewczyny... 15.07.05, 03:16
        Być może to, co tu napiszę, zostanie wyśmiane, a ja sama zostanę nazwana naiwnym
        dziewczątkiem, które tylko motylki, kwiatuszki, peace and love i dowiem się, co
        mam sobie gdzie włożyć. Ale i tak spróbuję...

        Wątek obok pojawiło się parę wypowiedzi na temat tego, że my tu przy komputerach
        nie jesteśmy tylko nickami, zlepkami literek i czasami cyfr, że za tymi
        monitorami siedzą normalne, żywe, czujące istoty ludzkie, którym nasza agresja
        może sprawiać przykrość (i tu sama sie przyznam, że gdy na mój przyjacielski
        gest i próbę rozładowania sytuacji odpowiedziano propozycją wsadzenia sobie w
        dupę tego, co proponowałam, to... tak, przykro mi się zrobiło). Wiem, że jestem
        tu nowa, nie znam układów i szanuję to. Ale... czy zawsze _muszą_ być te układy?
        Czy topory wojenne faktycznie mają to do siebie, że nie dadzą się zakopać? A
        jeśli druga strona tego uparcie nie chce, to czy nie mogę tego zrobić ja,
        _pomimo_ zachowania tej drugiej strony i całej przeszłości? Czy o szacunku dla
        innych forumowiczek/-ów i postrzeganiu ich jako _ludzi_ musimy myśleć tylko przy
        okazji czyjejś śmierci? A po kilku minutach, w innym wątku, napierdalamy się
        dalej równo?

        Nie wiem, może ja za bardzo idealistką jestem?

        A tak poza tym, to jako reprezentantka "nowych" mogę, przynajmniej w swoim
        imieniu, zapewnić, że opinie wyrabiam sobie wyłącznie _sama_. Jak już wcześniej
        pisałam, "strony" i "frakcje" mnie nie dotyczą. W okresie początkowej
        podstawówki jedną z moich ulubionych zabaw byla zabawa w "bandy". Ja byłam
        hersztem jednej bandy, inna dziewczyna drugiej. Rywalizowałyśmy ze sobą (a nasze
        bandy to powielały) i ludzie z tej mojej nie przepuścili żadnej okazji, by
        dopiec komuś z "tej drugiej bandy" (i vice versa). Ale to było dość dawno temu.
        Chyba z zabawy w bandy wyrosłam :-).

        Pozdrawiam wszystkich, dokładnie wszystkich, bo wszystkich razem i każdego z
        osobna szanuję :-).
        • jutka1 Re: Dziewczyny... 15.07.05, 09:25
          Triskell, dam Ci rade :-)))
          W temacie tego, co pisze Stokrotka (Stokrotko, wybacz)

          Never take anything at face value. Read once, twice, three times. Open your
          mind. Open your heart. Open the third eye. Let associations take hold.
          Never assume till you understand. And accept that sometimes you won't.

          Tak wiec, to o krupniku w dupie nie bylo do Ciebie personalnie, niech Ci nie
          bedzie przykro.

          N.B. Prawie 3 lata temu tez zostalam przez Stokrotke powitana, i moja reakcja bylo "huh???"...
          Potem zrozumialam o co chodzilo :-))))))))

          PS. Stokrotka, chyba zaczne Cie czardzowac! ;-)))))
          • triskell Re: Dziewczyny... 15.07.05, 09:36
            Dzięki. Postaram się :-)
    • basia553 a cos Ty sie Xurek: szaleju najadla? 14.07.05, 11:55
      co chcesz ode mnie? wlasnie o to pouczanie "nowych" sie na Krana wkurzylam i
      jej to wprost powiedzialam. Wiec o co Ci chodzi i niby jakim prawem stawiasz
      mnie pod sciana? Ciekawe co powiesz.
      A co do tego "bylo do przewidzeni" to möwiac szczerze az sie dziwilam, ze tak
      dlugo czekalas z dorzuceniem swoich trzech groszy. W normalnych warunkach
      reagujesz natychmiast. Ale wiem, urlop, peaca itd. Usprawiedliwiam Twom
      opieszalosc.
      • xurek Basiu, 14.07.05, 12:14
        Na urlopie jeszcze nie bylam, wiec nie musisz mnie “usprawiedliwiac”. Pisze
        wtedy, kiedy mam ochote i czas, forum nie jest glowna czescia mojego zycia,
        tylko minimalnym dodatkiem.
        Gdyby naprawde chodzilo Ci o to, by „dac nowym szanse na sammocene forum bez
        pomocy“, to po prostu przemilczalabys „wystep“ Krana, jak uczynilo to tuaj
        wielu, gdyz w ten sposob bylby najmniej zauwazony. Moglas rowniez napisac do
        Krana mail z prosba, by dal sobie spokoj z tego typu wstawkami. Albo do Admina
        z prosba o wyciecie. Do tego jestem przekonana, ze gdyby ta wstawka nie
        pochodzila od Krana, tylko od kogos dla Ciebie “neutralnego”, to tak wlasnie
        bys zrobila. Tobie jednak (mowie to na podstawie wielu wczesniejszych
        podobnych sytuacji na forum, ktore zauwazylam), glownie chodzilo o
        wykorzystanie sytuacji, w ktorej “mozesz Kranowi slusznie przylozyc”.

        Do “bylo do przewidzenia”, ja sie w ogole nie odnioslam, odnislam sie do
        Jutkowego “i tak wiadomo o co chodzi”, co jest innym postem i innym tematem.
        Ale jezeli Ty sie do tego odnosisz to i owszem, masz racje, ze jezeli czas mi
        na to pozwala, zawsze odnosze sie negatywnie do WSZELKICH forumowych nagonek,
        obojetnie kto na kogo owe inicjuje. Dla mnie to przykra dziecinada na dennym
        poziomie, ktora nie tylko, ze jest niemila do czytania, to jeszcze
        niepotrzebnie polaryzuje forum tworzac na nim przerozne “fronty i grupy
        wzalemnej adoracji i nienawisci”. Pod tym wzgledem zachowuje sie bardzo
        podobnie do Ciebie, Krana, Jutki czy Szwedki – Wy nie macie zamiaru skonczyc
        waszej forumowej wojny a ja nie mam zamiaru przestac wyrazac mojego wnerwienia
        takim stanem rzeczy.

        PS: czy zauwazylas, ze “poszkodowana” jakos sie do tego wszystkiego nie
        odniosla, tylko nadal kontynuuje swoj temat? Wydaje mi sie to znacznie
        efektywniejsza droga do “niewplywania na nowych forumowiczow”.

        PS 2: niczego sie nie najadlam i nie mam wrazenia, ze moje posty wskazuja
        bardziej na spozycie czegokolwiek niz np. Twoje czy jakiekolwiek inne.

        Xurek
        • jutka1 Xurku 14.07.05, 12:19
          Ja reaguje na hipokryzje oraz inne rzeczy, i nie Tobie ani nikomu odbierac mi
          do tego prawo.

          A "poszkodowana" zareagowala i to dobitnie. Przeczytaj sobie jej oba wpisy
          jeszcze raz i drugi, to zauwazysz, co autorka miala na mysli, bo "kontynuacja
          tematu" to nie jest.

          Nie, nie placi mi za translacje.
          • xurek Jutko, oswiec mnie? 14.07.05, 12:32
            gdzie byla ta hipokryzja, na ktora zareagowalas? I gdzie odbieram Ci prawo do
            czegokolwiek? Nie widze ani jednego, ani drugiego, ale niewykluczone, ze jestem
            slepa.

            Xurek
            • jutka1 Re: Jutko, oswiec mnie? 14.07.05, 12:50
              Ciagle pouczanie mnie, ze powinnam przestac reagowac, lacznie z argumentami "dla dobra forum" uwazam za probe odebrania mi prawa do glosu. Zwaz, ze nie jestem
              wulgarna w swoich reakcjach na wpisy tego nicka (tez zaznaczam, ze wiekszosc wpisow
              traktuje wielkim ignorem), netykiety nie lamie. Bardzo dlugo poddawalam sie,
              przepraszalam za sam fakt ze od czasu do czasu walnelam piescia miedzy oczy.
              Skonczylo sie, nada mas.

              Gdzie hipokryzja? Na przyklad w mendzeniu, jak tutaj jest chamsko,
              niekulturalnie i ogolnie w donoszeniu do administracji, kto dzisiaj sie nie tak
              zachowal, nie tak napisal, paluchem wielkim ze swojego pojecia pierwszej
              lawki w klasie.
              Pisane przez kogos, kto sam jest chamski i zlosliwy, czego nie raz, nie dwa
              i nie dwanascie dawala tutaj wyraz, nie tylko w stosunku do Stokrotki.
              TO jest hipokryzja, i za to bede miedzy oczy walic.

              Mozesz mnie opieprzac z gory na dol i naabarot.
              Amen.

              P.S. Widac, ze nie czytasz forum uwaznie, bo bys wiedziala, ze Pyton =
              Pyton-i-ja = Pytunia, czyli ja. Przezwisko uknute jakis czas temu przez Stokrotke i
              uzywane czesto.
              • xurek odpowiedz na skrzynke (ntxt) 14.07.05, 13:36

                • jutka1 Dziekuje. Odpisalam. Ntxt 14.07.05, 14:14
    • pani-i-toto i lu! 14.07.05, 11:56
      mordy oblesne i wykrzywione!
      Czlowieka obowiazek to przeciwstawic ohydzie. Silom. Nie widze inaczej.
      Pytonie daj odpor bo nas gowno zaleje i rozlazlosc wszelka.
      Licza sie tylko zachody slonca, czerwone wino i gladkie meskie cialo. Reszta to
      erzatz i artefakty.
      I co tu do rzeczy maja damy Xurku? Damom jest to obojetne.

      Stokrotka
      • pani-i-toto Re: i lu! plus konfesja Stokrotki 14.07.05, 12:07
        otoz przyznac w koncu musze bo mnie to zjada i memla oraz spac nie daje.

        Jakis czas temu czulam sie samotna i olana przez wszystkich wiec wymyslilam ze
        jak bedzie mnie napastowal jakis troll forowy to uwaga foruma zostanie na mnie
        i moj ciezki z tym trolem los zwrocona i sympatia a mozetez byc i uwielbienie
        jakies wyrazona i ja sie w tym zainteresowaniu przyjaznym bede taplac jak
        czarna swinia w blocie.
        Wiec takowego trolla wymyslilam, mozliwie odpychajacego, namolnego i
        upierdliwego.
        No i gdy odczuwam ze zainteresowanie moja osoba na forum uderza w niski stan
        stanow niskich owego trolla spod kanapy lub ze schowka na szczotki wyciagam,
        otrzepuje i za jego pomoca sama sie na siebie napastliwie rzucam.
        Kobite ktora owego trolla w rzeczywistosci niewirtualnej czasem reprezentuje
        wynajmowam w agencji aktorskiej. Latwo nie bylo znalezc osoby chetnej gdyz jaki
        troll jest kazdy widzi. Jednakowoz znalazla sie osoba - ktora w rzeczywistosci
        jest urocza, przemila, blyskotliwa i poczuciem humoru ogromnym odznaczajaca -
        ktora role przyjela na siebie i czasami sie w tego trolla wciela.

        Stokrotka z konfesjonalu
      • xurek Stokrotko, 14.07.05, 12:25
        te pierwsza czesc rozumiem i zupelnie sie zgadzam rownoczesnie sie nie
        zgadzajac, bo Ty mniemam ironicznie a ja na powaznie.

        Tego z Pytonem nie rozumiem, znaczysie rozumiem chyba opacznie, ale nie ma to
        wielkiego znaczenia, gdyz ja Kameleon a nie Pyton, wiec sie nie odnosi.

        Trzecia czesc znow rozumiem i znow sie nie zgadzam, bo od czerwonego wina (duza
        zawartosc histami niestety) dostaje strasznego bolu glowy no i lista rzeczy sie
        liczacych jest jak na moj gust zdecydowanie za krotka.

        W czesci czwartej pojawia sie powazny problem, gdyz pytania mi zadanego nie
        rozumiem i ze strachu sie trzese, iz odpowiedzia glupawa i nie na temat
        zupelnie sie zblamuje. Wiec mnie sie wydaje, ze ja nic o damach nigdzie nie
        wspomnialam, z czego by wynikalo, ze nie maja nic do rzeczy. Z drugiej jednak
        strony pewna jestem, ze Ty rowniez to zauwazylas a mimo to zadajesz pytanie.
        Wiec jest ono zawoalowane i z podtekstem. Wybieram najbezpieczniejsza opcje
        przyznajac sie bez bicia, ze aluzji nie polniala. Zawsze to lepsze, niz pisanie
        pierdol nie na temat.

        PS: co do Koncepcji “Trolla – Generatora – Pozytywnego – Zainteresowania” to
        koncept jest rownie genialny co skuteczny. Gratuluje idei i slusznego wyboru
        wykonawcy.

        Xurek
        • pani-i-toto damy 14.07.05, 12:49
          czyli nowe (chuj wie kto to jest, ja nikogo nie widzialam, prawdę jednak mówiąc
          bywam ślepa jak gacopyrz) o ktore cala ta szarpanina powstala, i w zwiazku z
          ktorymi nam starym uwage xurku zwrocilas.
          O owe nowe zreszta cala szarpanina sie wywolala nieobyczajna i gorszaca, nie
          przymierzajac jak pandemonium wynikle z wparowania poety Bezdomnego do
          Gribijedowa w gaciach samych.

          Stokrotka
          • xurek ahaa :))) 14.07.05, 13:39
            Stokrotko, alez mnie zupelnie nie chodzi o owe damy, bo juz i tak
            byly "wyszarpane na wszystkie strony" :). Mnie raczej chodzilo o hm... juz
            wiem! Hipokryzje :))))

            Xurek
    • basia553 Re: straszne przezycie 14.07.05, 12:20
      chyba cos pomylilas, Xurku. Nic mi nie jest wiadomo, jakobym byla z Kranem w
      stanie wojennym. Chyba i ja (jom) to Twoje stwierdzenie zdziwi. znowu nie masz
      racji, ze jednym dokladam, innym nie. Tak na szybko przypomina mi sie, ze
      wielokrotnie zwracalam uwage Staremu P. i robilam mu ostre uwagi, a przeciez
      jestem z nim zaprtyjazniona. Tak samo "karcilam" Dona, a przeciez wszyscy
      wiedzom, ze jestem jego wielbicielkom. Tak wiec obserwacja Twoja jest troche
      jakby nie tak.
      • xurek Basiu, 14.07.05, 12:30
        "Tak samo "karcilam" Dona, a przeciez wszyscy wiedzom, ze jestem jego
        wielbicielkom. Tak wiec obserwacja Twoja jest troche jakby nie tak."

        Argument nie do zbicia :)), rzeczywiscie, kracilas :)). Calosc widze nieco
        inaczej, ale to nie temat na forum - jezeli chcesz, to mozemy albo mailem, albo
        olac. Ale masz racje, przedstawilam to chyba nieco jednostronnie i nie do konca
        zrozumialam Twoje motywy?

        Xurek
        • morsa przezycie... 14.07.05, 12:42
          Jestem pozarta, pogryziona,
          cala armia kleszczy upodobala sobie mnie.
          Krwiopijce! Mimo ze zrobilam inspekcje ciala,
          to stale jakiegos sk. znajduje.
          Dajcie jakas rade, bo chyba pojde sie
          wymoczyc w spirytusie. Moze sie zaleja;-))
          • xurek zalac 14.07.05, 12:45
            chyba nie jest dobrze? Moja babcia smarowala margaryna i wyciagala :)). Moze
            wiec rozpusc margaryne, wymocz sie w niej a potem wyszoruj szczotka :))?

            A na powaznie to sprawdz, czy u was sa kleszcze, ktore roznosza zapalenie opon
            mozgowych a jezeli tak, to skonsultuj lekarza, czy nie trzeba czegos zrobic
            (sie zaszczepic alboco).

            Xurek
            • pani-i-toto Re: zalac 14.07.05, 12:52
              skoro juz sie mamy zalewac, to zaintonujmy niniejszym piesn:

              morzeeee przeslawne bajkale ty naaaaasz...

            • morsa Re: zalac 14.07.05, 12:52
              W zeszlym roku mialam problem
              z kleszczami, mialam jakies podejrzane
              zaczerwienienie i spuchlizne. Sprawdzilam
              i bylo OK.
              Nie wiem dlaczego mnie sobie te potwory
              tak sobie upodobaly? Sa takie malutkie,
              ze z lupa ich nie zauwaze. Widze je dopiero
              "po posilku". Najgorsze to swedzenie!!!
    • szfedka mam pytanie... 14.07.05, 12:58
      kto wystraszyl nowe?
      kto za stokrotka ktora napisala ten watek?
      a moze Kranowa ktora musiala "nowym" tlumaczyc kto to stokrotka
      a moze Jutka ktora dociela za to Kranowi?
      a moze sabba ktora nie mogla sie powstrzymac aby skarcic Jutke
      A moze to Basia i Szwedka ktore skarcily sabbe?
      albo Xurek ktora nie mogla sie powstrzymac aby po kilku dniach ozywic to
      targowisko?

      No kto ja sie pytam?
      bo nowych jakos nie widac...
      :(
      • jutka1 Re: mam pytanie... 14.07.05, 13:00
        Triskell byla w nocy na watku obok :-))

        nie wydaje sie niczym wystraszona, bez przesady, zreszta czytajac ja na forum obok twierdze, nielatwo ja przestraszyc :-)
      • szfedka no i przykro mi... 14.07.05, 13:01
        ale nie moge uczestniczyc w dalszej jatce...
        bye
        • morsa Re: no i przykro mi... 14.07.05, 13:24
          Jedyna jatka, w ktorej ja uczestnicze,
          to tropienie kleszczy i innego paskudztwa.
          Zadrapie sie chyba do ran;-((
          Pozdrawiam wszystkich, milego dnia zycze.
          Ide sie napic czegos chlodnego...
      • triskell Re: mam pytanie... 15.07.05, 03:22
        szfedka napisała:
        > kto wystraszyl nowe?

        > No kto ja sie pytam?
        > bo nowych jakos nie widac...

        Szfedko, napisałam to już przed chwilą powyżej w tym samym wątku, ale podkreślę
        raz jeszcze: nie wiem, jak to jest z innymi "nowymi", ale mnie nikt nie
        przestraszył :-). Mam chyba trochę inny rozkład dnia, niż większość innych
        forumowiczek/-ów i do komputera zasiadam, gdy tu w Stanach jest
        popołudnie/wieczór a w Europie blada noc. I to jedyny powód :-).
    • basia553 wiesz morsa, 14.07.05, 13:39
      najpierw myslalam, ze skurvilas wontek na kleszcze, a potem poszlam po rozum do
      glowy, nic nie znalazlam, ja niejaki optymista przewidzial, wiec mysle, ze moze
      to alegoria z tymi kleszczami?
      A swoja droga na powaznie: kleszcze maja ulubione i znienawidzone zapachy.
      Widocznie pachniesz dla nich jak dla mnie czosneczek, czyli smakowicie.
      Zorientuj sie czego nie lubia i uzywaj.
      • morsa Re: wiesz morsa, 14.07.05, 13:48
        Hmm, musze sie powachac;-))
        Chociaz to wlasciwie moja wina,
        ze mnie zawsze dopadaja.
        Po krzakach laze, i do lasu,
        i nad morze (a tam szuwary tez).
        Pozytywna rzecz to ze znalazlam grzyby.
        pomimo suszy i upalow - borowiki
        i kurki.
        • triskell Re: wiesz morsa, 15.07.05, 03:43
          To ja coś jeszcze o kleszczach, choć niestety nie poradzę, jak się ich pozbyć
          (wiem tylko, że trzeba wykręcać, nie wyrywać).

          Ale od wielu słowo "kleszcz" kojarzy mi się z pewną historią... Miałam kiedyś
          psa, przez 16 lat. To był mój pierwszy większy zwierzak, a wtedy był jeszcze
          młody. Przyjechali do moich rodziców jacyś dalszy znajomi. Pewnego dnia wróciłam
          do domu, w którym byli tylko oni i Smis. Widzę rozpakowane masło i panikę w
          oczach. powiedzieli mi, że znaleźli u Smisa kleszcza i już od dłuższego czasu
          próbuja go wyciągnąć. No to ja się jeszcze dołożyłam, sąsiadka poradziła
          posmarować naftą, ale wspólnymi siłami też nic nie mogliśmy zdziałać. No więc
          jadę do weterynarza i tam dopiero dowiedziałam się, że biednemu psu usiłowaliśmy
          wyrwać... sutka! W pierwszym momencie zareagowałam na to wizją wilczycy
          kapitolińskiej z nabrzmiałymi sutkami i zaprotestowałam, że "Przecież to jest
          samiec!!!" Dopiero słowa pani weterynarz sprowadziły mnie na ziemię: "A co,
          mężczyźni nie mają?"

          Wstyd mi trochę, jak sobie o tym przypomnę.
    • basia553 hehe, Triskell, 15.07.05, 08:40

      Twoja przygoda z psem przypomina mi taki smieszny film sprzed wielu, wielu lat
      (amerykanski zreszta) o miastowej pieknosci, ktöra wyszla za bogatego farmera i
      chciala strasznie przystosowac sie do zycia na "wsi". Jako pierwsze poszla do
      obory i pröbowala wydoic...byka:))))))) Rozwöd byl zdaje sie nastepnego dnia...
      .
      • lucja7 A co z bykiem? 15.07.05, 09:44
        Rozwod rozwodem, ale co z bykiem?
        Jestem pewna ze sie zakochal!

        :))
    • wkrasnicki Re: straszne przezycie 15.07.05, 09:59
      Chwała Najwyższemu, że wojny jednak zwykle wywołują faceci, prędzej czy później mają one swój
      koniec. No więc z mojej strony di end, czyli walić to (bez podtekstu erotycznego niestety).
      • jutka1 Kolkrasie :-) 15.07.05, 10:06
        Juz starozytni Fenicjanie mowili: "Nie wal nadaremno" ;-))

        Baby tez konczyc wojny umieja, tylko moze czasem dluzej to zajmuje.

        PS. Jak znajde chwile, to napisze @. Nie martw sie, nic zlego :-)
        • lucja7 Re: Kolkrasie :-) 15.07.05, 10:20
          Baby tez wojny umieja konczyc, ale dopiero po ich wygraniu.
          Dlatego nieraz trwa to dluzej :)

          Bonjour, toi,
        • wkrasnicki Re: Kolkrasie :-) 15.07.05, 10:27
          jutka1 napisała:

          > PS. Jak znajde chwile, to napisze @. Nie martw sie, nic zlego :-)
          ____________________________________

          Phi, też coś- jeśli jesteś w ciąży to niech się Łucja frasuje.
          • jutka1 Re: Kolkrasie :-) 15.07.05, 10:42
            Nie, nie jestem w ciazy :-))))

            Teraz jade do biura, stamtad moze co wysmaruje jesli klyenty pozwolom :-)
    • basia553 widze Jutka, 15.07.05, 10:58
      ze jestes pelna optymizmu: uwazasz ze przyjdzie tyle kyentöw, ze Ci czasu na
      forum nie starczy? Dein Wort in Gottes Ohr!
      • jutka1 Re: widze Jutka, 15.07.05, 11:31
        Ty sie do mnie Baska w tem jenzyku nie zwracaj, bo wiesz.
        :-))))

        ps. kurdebalans, przylazom i przylazom, wszystko za darmo kcom, wywalac musze
        ;-)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka