25.09.05, 00:37
Obejrzalem wlasnie polski film "Sfora bez Litosci".
Nawet calkiem, calkiem filmik.
Ale nie ma to jak Kilerzy ;)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Filmy 25.09.05, 08:36
      Kilerow lubie, a Sfory nie ogladalam.
      Mam na tapecie, czyli do obejrzenia na DVD, Dzien Swira.

      I cos malo czasu na filmy do obejrzenia, ksiazki do przeczytania.
      :-(
      • basia553 Re: Filmy 25.09.05, 09:11
        nie widzialam ani jednego ani drugiego, ani trzeciego:)))))
        ale obejrzalam w tym tygodniu Nikodema Dyzme z re-we-la-cyj-nym Wilhelmim.
        Moim zdaniem swietnie zrobiona seria, no i ta plejada najlepszych aktoröw,
        jakich pamietam! Jestem pod wrazeniem.
        • jutka1 Re: Filmy 25.09.05, 09:14
          Pierwszy raz Dyzme ogladalas?????
    • jutka1 Re: Filmy czekajace 25.09.05, 13:16
      Nabylam tez ostatnio kolorowa gazete jakowas, dlatego, ze byly dolaczone Gorzkie
      Gody Polanskiego (Bitter Moon). Widzialam raz w kinie w r.p. chyba '94, troche
      mnie zbulwersowal, i ciekawam, czy tym razem odbiore podobnie.
      • ertes Re: Filmy czekajace 25.09.05, 17:32
        Ojoj ale zbieg okolicznosci! Wlasnie wczoraj wieczorem to obejrzalem i chcialem
        napisac. Zgadzam sie, film jest bulwersujacy. Ale co sie dziwic skoro Polanski
        rezyserowal. Co prawda to na podstawie jakiejs powiesci ale swietnie zrobiony i
        zagrany.
    • basia553 Re: Filmy 25.09.05, 18:59
      jasne. ze pierwszy raz, Jutka. Nie wiem czy Ci möwilam, ze nie mieszkam w
      Polsce:)))) Dobrze. ze udaöop mi sie w ebay kupic. Ciagle jeszcze szukam serii
      "Alternatywy". Gdyby Ci sie na DVD napatoczyla, to pomysl o mnie!!!
      • ertes Re: Filmy 26.09.05, 01:18
        Podobno w polskich gazetach sa dVD.
        Moj znajomy ma znajomego ktory jezdzi ciezarowka na trasie Chicago-LA i dowozi
        wszelkie filmy itp.
    • jutka1 Re: Filmy 30.09.05, 15:28
      Czy ktos widzial Simpatico (Nick Nolte, Sharon Stone, Jeff Bridges)?
      Da sie zjesc?
      :-)
      • basia553 Re: Filmy 30.09.05, 20:36
        przy tej obsadzie bedzie pewnie mnöstwo kopulacji...
    • basia553 Re: Filmy 30.09.05, 20:38
      a ja wczoraj bylam w kinie na blaje masajce. Rany, co za dno! Szwajcarka, ktöra
      zakochuje sie (bedac na urlopie w Kenii) od pierwszego spojrzenia w Masaju i
      zostaje na stale w jego wiosce, lepiance, w prymitywie itd. Nie mogac sie z
      nikim dogadac. Podobno fakt autentyczny. Recenzje z tego filmu zatytulowalam na
      innym forum "glupota babska udokumentowana".
    • swiatlo Re: Filmy 30.09.05, 22:27
      Ja w ogóle nie lubię chodzić do kina. A szczególnie nie chodzę na filmy
      polskie w ogóle. Nudzi mnie to po prostu.
      Zagraniczny to owszem. Pójdę sobie.
      Bo fajne są filmy zagraniczne. Wie pan?
      Jakoś tak można, wie pan. Jakoś tak.
      No ja wiem no. Przeżyć to. Przeżyć. Wie pan. Przeżyć.
      A w filmie polskim proszę pana to jest tak: nuda. Nic się nie dzieje proszę
      pana. Nic. Taka proszę pana. Dialogi nie dobre. Bardzo nie dobre dialogi są.
      Proszę pana. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.
      Proszę pana. Aż dziw bierze, że nie wzorują się na zagranicznych. Proszę pana.
      Wie pan. Przecież tam. Niech pan weźmie na przykład aktora, proszę pana.
      Yyyy... Zagranicznego. To ten aktor zagraniczny proszę pana. To jego twarz
      coś wie pan. Nie wiem jak tutaj. Trudno mi w tej chwili powiedzieć, wie pan.
      Coś takiego wyraża. Wie pan. Jakoś tak. No. No wie pan o co mi chodzi.
      A polski aktor proszę pana. To jest pustka. Pustka proszę pana. Nic!
      Absolutnie nic. Załóżmy proszę pana. Że jak polski aktor proszę pana. Gra nie?
      Widziałem taką scenę kiedyś. Na przykład, no ja wiem? Na przykład zapala
      papierosa nie? Proszę pana zapala papierosa. I proszę pana patrzy tak: w
      prawo. Potem patrzy w lewo. Prosto. I nic. Dłużyzna proszę pana. To jest
      dłu... po prostu dłu... dłużyzna proszę pana. Dłużyzna..
      Proszę pana siedzę sobie proszę pana w kinie. Pan rozumie. I tak patrzę
      sobie, siedzę se w kinie proszę pana. Normalnie. Patrzę, patrzę na to. No i
      aż mi się chce wyjść z kina proszę pana. I wychodzę...
      No i panie i kto za to płaci? Pan płaci. Pani płaci. My płacimy. To są nasze
      pieniądze proszę pana.
      • don2 Re: Filmy 30.09.05, 22:48
        nie ma to jak Soko Leipzig albo Bullen von Tölz albo jak ,to jst klasa
      • ertes Re: Filmy 30.09.05, 23:34
        No troche sie rehabilitujesz inzynierze Mamon.
      • jutka1 Re: Filmy 01.10.05, 01:39
        Rejs kocham. Nad zycie :-)

        Pozdrowienia z gor. Gdzie JEST neostrada, w odroznieniu od mojej wsi :-(((
        • don2 Re: Filmy 01.10.05, 09:54
          Diagnoza: deviantus internautus popularis. Stan beznadziejny ,symptomy:bez
          kompa ani minuty,obojetnie od miejsca pobytu.
          • jutka1 Re: Filmy 01.10.05, 10:04
            Hahaha
            :-)))))
    • ertes Re: Filmy 30.09.05, 23:46
      Wypozycze sobie dzis cala torbe filmow.
      Ze wzgledu na pekniete zebro bede lezal caly weekend w lozku.
      :))))))))))
    • ertes Un long dimanche de Fiancailles 03.10.05, 05:38
      Swietny film.
      Co znaczy ten tytul?
      • jutka1 Re: Un long dimanche de Fiancailles 03.10.05, 08:51
        dluga niedziela narzeczenstwa
        :-)
        • ertes Re: Un long dimanche de Fiancailles 03.10.05, 15:27
          To chyba musi cos wiecej znaczyc bo samo tlumaczenie brzmi bez sensu.
          Angielski tytul to A very long engagement.
          • jutka1 Re: Un long dimanche de Fiancailles 03.10.05, 15:30
            Przetlumaczylam Ci verbatim, filmu nie widzialam, wiec trudno mi ocenic, ale
            tytul po angielsku brzmi OK. Ale - nie widzialam filmu.
            Nastepny wpisuje na liste.
            :-))
            • don2 Re: Un long dimanche de Fiancailles 03.10.05, 16:49
              Nie wpisuje na liste ! nie wszystko musze ogladac i nie wszystko czytac lub
              sluchac.Mam to w dupie :))))))))))
              • jutka1 Re: Un long dimanche de Fiancailles 03.10.05, 16:53
                Don, przeciez to wiemy, np. z sygnaturki :-))))))))))
            • ertes Re: Un long dimanche de Fiancailles 03.10.05, 16:51
              Ja to wlasnie tak zrozumialem ale wydawalo mi sie bez sensu.
              Film ciekawy i warty obejrzenia.
    • sabba nic nowego 03.10.05, 13:04
      po raz kolejny przekonalam sie ze From Dusk till Down to jednak swietny film:)))
      • xurek drugi 03.10.05, 13:13
        na mojej liscie, po Pulp Fiction :)). A jako trzeci doszedl Garfield, ale
        koniecznie ogladany w towarzystwie Pirahii i jego 4-letniej kolezanki, ktorej
        to tlumaczona jest akcja :)).

        PS: wczoraj wieczorem przypadkiem zobaczylam na VOXie film pt. "Hurricane" z D.
        Wahingtonem o fabule (opartej ponoc na faktach) rownie wzruszajacej co
        niewiarygodniej. Reszte wieczoru przesiedzialam wiec przed compem sledzac na
        necie losy Rubina Cartera i dochodzac do wniosku, ze nie bede juz ogladac
        filmow "opartych na faktach", bo zajmowanie sie problemem "czy klamie Dany czy
        Piranha" zupelnie mi w tej dziedzinie wystarcza :))

        Xurek
        • ertes Re: drugi 03.10.05, 15:26
          Nawet calkiem znana postac w Kanadzie.
          Lata temu ogladalem program dokumentalny na ten temat i trzeba przyznac ze film
          jest dosc dokladny z tego co pamietam.
          • xurek Re: drugi 04.10.05, 10:17
            "Lata temu ogladalem program dokumentalny na ten temat i trzeba przyznac ze film
            jest dosc dokladny z tego co pamietam."

            Ja z kolei jako pierwsze na necie znalazlam opinie twierdzace, iz jest winny i
            przytaczajace jakies nieprawidlowosci w wyroku sadu najwyzszego. Sam film
            brzmial wiarygodnie (pomijajac "zrzadzenie boze" laczace drogi R. Cartera i
            Lezry oraz trzech Kanadyjczykow, ktorzy mu pomogli), po przeczytaniu tych
            komentarzy (z ktorych nie wszystko zrozumialam, bo sadownictwo po angielsku to
            dla mnie zbyt wyskokie progi :)) juz sama nie wiem...

            Xurek
            • ertes Re: drugi 04.10.05, 15:51
              Az tak gleboko to sie w to nie zaglebialem zeby miec jakiekolwiel zdanie na
              temat winy. Jednak tutejszy system polega na udowodnieniu winy ponad uzasadniona
              watpliwosc. Wydaje mi sie ze ta sprawa wlasnie taka jest.
    • chris-joe Marsz pingwinow 05.12.05, 22:44
      wip.warnerbros.com/marchofthepenguins/
      Francuski dokument, szalenie popularny po tej stronie kaluzy.
      Mnie sie bardzo podobal. Caloroczny cykl zycia -i smierci- pingwinow.
      Genialnie sfilmowany. Bolesny i wzbudzajacy podziw dla tych ptaszysk.

      Obejrzalem na DVD- pakiet zawiera dysk wersji oryginalnej z napisami oraz drugi
      dysk z wersja amerykanska firmowana przez National Geographic.

      Obejrzalem wersje pierwotna, po czym dla porownania urywki wersji amerykanskiej.
      W wersji francuskiej -jak dla mnie- kiepska muzyczka, komentarze zas kompletnie
      kiczowate i irytujace. Trzy glosy- pingwin, pingwinica i pingwiniatko, czasem w
      dialogu, czasem w monologu. Patos, niby-poezja, ogolnie szmira.
      W wersji amerykanskiej inna muzyczka -dla mnie bardziej strawna, no i
      jednoglosowy, bardziej rzeczowy i mniej pretensjonalny komentarz w wydaniu
      Morgana Freemana. Znacznie lepsze.

      Ale wlasnie- czy obie wersje daja prawo uogolniac nt. gustow obu publik? Czy sa
      odbiciem obu mentalnosci. Czy wersja amerykanska jest rownie irytujaca dla
      Francuzow, jak francuska dla Amerykanow?

      Ogladal kto?
      • ertes Re: Marsz pingwinow 05.12.05, 23:04
        Ogladalem to jakis czas temu w kinie wiec mialem tylko tutejsza wersje ale
        wydaje mi sie ze Morgana Freemana na pewno nie pobija gadajace pingwiny...
        Film jest swietny i pewnie dostanie Oskara :)
      • jutka1 Re: Marsz pingwinow 05.12.05, 23:29
        Duzo o nim slyszalam/czytalam.
        Jest na liscie, jak wiele innych, ale chyba przyjdzie mi na DVD obejrze, bo
        tutaj w kinie, hmmm.... jak by tu powiedziec.... ;-)
        • ania_2000 Re: Marsz pingwinow 06.12.05, 04:14
          tez widzialam jakis czas temu w kinie - wdzieczny film:) wspaniali aktorzy;) -
          piekne zdjecia, komentarz absolutnie nie irytujacy!
          nie wiedzialam ze istnieje inna wersja francuska. myslam, ze komentarz w wersji
          angielskiej jest tlumaczeniem orginalu.
          • jutka1 Re: Marsz pingwinow 06.12.05, 12:10
            No to jestem w 150% przekonana, ze trzeba obejrzec :-D
    • jutka1 Cudenko 07.12.05, 13:01
      Niedawno obejrzalam polski film "Jutro bedzie niebo". Cudo.
      Dialogi to majstersztyk, kamera perfekcyjna, swietny scenariusz. Byl krecony na
      Dolnym Slasku, bardzo blisko mnie, a pare scen nawet w miescie powiatowym, ale
      to na marginesie.
      Nie mial szerokiej dystrybucji, mimo nagrod, ktore na festiwalach roznych
      zdobyl, ale wypuscili go na DVD. Jesli kiedykolwiek zobaczycie ten tytul - bierzcie.
      :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka