07.10.05, 16:47
Warszawa była najczęściej wymienianym europejskim miastem pod względem
kierunków ekspansji firm w Europie przez następnych pięć lat. O inwestowaniu w
stolicy Polski myśli 41 ankietowanych firm (8 proc. respondentów). Na drugim
miejscu znalazła się Praga, a za nią Moskwa i Budapeszt..

Warszawa najpiekniejsze i najlepsze miasto w Polsce. Nodoscigniony wzor dla
innych miast i miasteczek. Biedaki, wpadna w jeszcze wieksze kompleksy.
Coraz wiecej ludzi z calej Polski emigruje do Wa-wy.
Obserwuj wątek
    • ani-ta Re: Warszawa 07.10.05, 21:03
      ertes napisał:
      >
      > Warszawa najpiekniejsze i najlepsze miasto w Polsce. Nodoscigniony wzor dla
      > innych miast i miasteczek. Biedaki, wpadna w jeszcze wieksze kompleksy.
      > Coraz wiecej ludzi z calej Polski emigruje do Wa-wy.

      to twoje wlasne mysli?
      czy skads je przepisales?
      statystyki? co znaczy emigruje? sprowadza sie wawy na stale? czy tez dojezdza do
      niej tylko na czas pracy? staja sie mieszkancami stolicy wraz z meldunkiem? czy
      tez zamieszkuja w niej tylko?

      dla mnie to sa puste slowa... na miare kampanii wyborczej, ktorej ostatnia
      debate wlasnie sobie ogladam:)

      poprosze o zrodla i dane...

      co do naj... w twojej wypowiedzi - powiem jako w miare zorientowana Polka w
      kraju - we Wrocku czy Krakowie wysokosc zarobkow w chwili obecnej jest jezeli
      nie identyczna to porownywalna ze stolecznymi... ale uroda tych miast - jakby
      zdecydowanie odbiega od Warszawy... na ICH plus:)
      • ertes Re: Warszawa 07.10.05, 21:28
        Anicia, dziecinko, zamien sie w zlota rybke i splyn...
        • ani-ta ertes 08.10.05, 09:22
          rozumiem ze stac cie TYLKO na taka odpowiedz:)
          coz... kolejny raz braki w wychowaniu biora gore nad zdrowym rozsadkiem:)

          ale zeby nie bylo, ze nie umiem byc zlosliwa odpowiem w tym samym stylu...
          kiedys powiedziales, ze jak masz ochote potaplac sie w gnoju to idziesz na
          Prim... pamietaj, zeby ten gnoj z siebie otrzasac wchodzac na pozostale fora:)
          <i nie mam tu na mysli Bisa>

          P.S.
          splynac stad moze mi tylko nakazac administracja, a zdaje sie, ze tobie nikt nie
          ryzykowal dania nozyczek:) wiec... kolejne pobozne zyczenie?:))))
          • lucja7 Podwarszawskie chamstwo 08.10.05, 12:49
            Widze ze niektorzy dopiero teraz odkrywaja tutaj podwarszawskie chamstwo?
            Przyjemnie jest nie byc sama :)
          • ertes Anita 08.10.05, 16:32
            Odpowiedzialem emailem.
            • ani-ta ertes:) 09.10.05, 10:31
              piekny list! oczywiscie go zachowam:)
              odpowiedzialam :)
              • don2 Re: Warszawa 09.10.05, 12:19
                Moj ojciec jest z Warszawy,tam mieszkal do wojny.Mialem napisac dlugi post o
                Warszawie ale nie znam Warszawy,bylem tak wiele razy,tam przyjezdzalem co
                miesiac na dwa dni do szkoly.Mialem wielu znajomych i dziewczyne (okolice ronda
                W.)Ale to bylo bardzo dawno.Nie napisze nic wiecej,gdyz nie mam o czym pisac.
                • jutka1 Re: Warszawa 09.10.05, 12:26
                  don2 napisał:

                  > Ale to bylo bardzo dawno.Nie napisze nic wiecej,gdyz nie mam o czym pisac.
                  **********
                  Od kiedy to nam przeszkadza?
                  :-))))))))))))))))))
      • lalka_01 Re: Warszawa 07.10.05, 21:44
        no jesli masz racje Anita co do tych zarobkow to wracam :-).
        Kupilam swoim znajomym wlasnie przewodnik dla Niemcow po Polsce. Krakow nazwany
        zostal "krolowa nocy" i zdecydowanie najpiekniejszym miastem, Wawe przedstwiono
        tylko i wylacznie pod katem...jazzu; i to, jak sadze, z grzecznosci.
        I luzik ;-).
        • ertes Re: Warszawa 07.10.05, 21:49
          > i to, jak sadze, z grzecznosci.

          Typowo polskie zjawisko. Skad sie to bierze?
          • lalka_01 Re: Warszawa 07.10.05, 21:51
            grzecznosc, typowo polskie? Acha...
            Sadzac po twojej poprzedniej wypowiedzi za oceanem zanika, nie martw sie.
            • ertes Re: Warszawa 07.10.05, 21:55
              Lalka, moja odpowiedz nie odbiega w niczym postowi na ktory odpowiedzialem.

              Nie, nie chodzi mi o grzecznosc.
              Tylko o stosunek nie-warszawiakow do Warszawy.

              PS.

              Jesli masz napisac cos na moj temat to polecam email: ertes@gazeta.pl
              • lalka_01 Re: Warszawa 07.10.05, 22:13
                Anita zadala ci wiele konkretnych pytan, przytoczyla rowniez swoja opinie. Na
                to kazales jej splynac.
                A co do stosunku - np. to - praktyki magisterskie mielismy w warszawskich
                ministerstwach. Na dziendobry musialam cala dluga godzine wysluchiwac od moich
                panius jakie to beznadziejne tematy przynosimy z Krakowa, jacy to nasi
                promotorzy sa do du...a w ogole to moj temat nadaje sie do natychmiastowego
                zgloszenia do MSZ itp. "Podobne powitanie spotkalo nie tylko mnie; niektorzy
                musieli podobne traktowanie znosic okragly miesiac. Kilku przyjechalo potem
                swoje warszawskie paniusie wymienic, ale w sumie nie o to chodzi. Takiej
                warsiawki nie spotkalam juz potem nigdy, ale watpie, zeby calkowicie wymarla.
                Nie sadze, zebym miala o czym pisac do ciebie na priva, ale sie nie zarzekam; w
                koncu kto to wie, co nas w zyciu jeszcze moze spotkac.
                • lucja7 Autoportret 07.10.05, 22:26
                  Lalka, ertes nie zrozumial anity, normalne.
                  Ale wymalowal nam za to autoportret:
                  "...Typowo polskie zjawisko. Skad sie to bierze?..."
                • ertes Re: Warszawa 07.10.05, 22:37
                  Na swojej imigracyjnej drodze spotkalem ludzi z wielu polskich miast ale nigdy
                  mi nie przyszlo do glowy zeby oceniac kilkudziesiecio- czy kilkuset-tysieczne
                  miasto i jego mieszkancow na podstawie tylko tych ktorych spotkalem.
                  Zreszta czesto mozna okreslic czlowieka na podstawie jego reakcji gdy dowiaduje
                  sie ze jestem albo raczej bylem Warszawiakiem. Co prawda to tak bylo zaraz po
                  wyjechaniu z Polski. W miare uplywu czasu przestawalo to miec znaczenie i powoli
                  znikaly nalepki z samochodow z nazwami miast :)
                  Ale w Polsce to nadal pokutuje. A zwlaszcza w ostatnich latach tych urodzonych
                  warszawiakow jest coraz mniej a coraz wiecej przyjezdnych.

                  PS.
                  Jesli chodzi o pisanie na priva to ewentualnie gdybys chciala wyrazic sie na moj
                  temat w "elegancki" sposob. Jesli chodzi o Anite to nie wierze zebys nie
                  rozumiala skad sie wziela taka a nie inna moja odpowiedz po tym co napisala.
                  Ale to na marginesie.
                  Dyskusja sie wtoczyla na tor ktory byl zamierzeniem tego watku :)
                  • sabba Re: Warszawa 08.10.05, 11:18
                    "Na swojej imigracyjnej drodze spotkalem ludzi z wielu polskich miast ale nigdy
                    mi nie przyszlo do glowy zeby oceniac kilkudziesiecio- czy kilkuset-tysieczne
                    miasto i jego mieszkancow na podstawie tylko tych ktorych spotkalem.
                    Zreszta czesto mozna okreslic czlowieka na podstawie jego reakcji gdy dowiaduje
                    sie ze jestem albo raczej bylem Warszawiakiem."

                    czy to nie jest zaprzeczenie samo w sobie? NIe oceniasz wielotysiecznego miasta
                    na podstawie znanych ci ludzi z niego pochodzacych ale oceniasz czlowieka na
                    podstawie jednej jego opinii jakkolwiek by ona byla, pozytywna czy negatywna?
                    • ertes Re: Warszawa 08.10.05, 15:58
                      Nie wydaje mi sie zeby to bylo zaprzeczeniem.
                      To tak jakbym przyszedl do ciebie do domu pierwszy raz i powiedzial "ale tu
                      brzydko" kiedy moge powiedziec "ladnie mieszkasz" albo nie powiedziec nic.
                      Nie sadzisz ze jest roznica?
                      • sabba Re: Warszawa 08.10.05, 16:42
                        tutaj nie jest dla mnie zadna analogia widoczna. takowa bylby gdybys napisal ze
                        po ocenieniu ze w moim domu jest brzydko nie chcial bys sie ze mna zadawac bo
                        nie jestem tego warta.
                        wobec tego ide przeczytac twoj powyzszy teks w innym kontekscie:) tzn ty mowisz
                        ze jesli ludzie reaguja na twoja warszawkowosc to juz jest jakis znak o nich bo
                        mogliby w ogole na ten temat nic nie mowic?
          • staua Re: Warszawa 11.10.05, 17:11
            E tam, Ertes, posluchaj wypowiedzi Francuzow nt. paryzan. (nie Paryza, ale paryzan). Zobaczysz
            analogie.
    • ertes Re: Warszawa 07.10.05, 23:19
      Najnowszy raport "European Cities Monitor" (Cushman&Wakefild Healey&Baker)
      informuje o awansie Warszawy do pierwszej dwudziestki najlepszych lokalizacji
      biznesowych w Europie. Warszawa uzyskała jednocześnie wyższe niż w ubiegłym roku
      notowania w większości kategorii.

      Prawie jedna piąta firm (18%) zamierza w ciągu kolejnych dwóch lat przenieść swą
      działalność w Europie lub korzystać z usług zewnętrznych w innym kraju;
      preferowanym miejscem jest Europa Środkowa i Wschodnia, a poza Europą - Indie i
      Chiny.

      "Świat biznesu w XXI wieku jest mobilny. Miasta europejskie muszą zdawać sobie z
      tego sprawę i stwarzać korzystniejsze warunki, aby utrzymać obecne inwestycje,
      nie wspominając już o przyciąganiu nowych" - mówi David Hutchings z Cushman &
      Wakefield Healey & Baker (C&W/H&B), będącej europejską częścią Cuchman &
      Wakefield - światowej firmy specjalizującej się w świadczeniu usług doradczych w
      zakresie nieruchomości.

      Wnioski te przedstawia European Cities Monitor, coroczne badanie przeprowadzane
      przez C&W/H&B od 1990 roku. Prowadzone jest ono w oparciu o wywiady z managerami
      wyższego szczebla i członkami zarządów 500 najlepszych firm w Europie. ECM
      analizuje kwestie uznawane przez firmy za istotne przy podejmowaniu decyzji o
      lokalizacji działalności, a następnie ocenia główne miasta biznesu w Europie pod
      kątem tych kategorii.

      Wszystkie główne czynniki, które badani podają jako wymagające działań w
      miastach Europy, związane są z poprawą komunikacji. Najważniejszy jest transport
      publiczny w miastach, a następnie korki uliczne i połączenia transportowe z
      innymi miastami.

      26% badanych firm dokonało outsourcingu swej działalności na rynku europejskim w
      ciagu ostatnich 3 lat. Europa Środkowa i Wschodnia była najbardziej preferowanym
      miejscem. "Firmy przyciąga bliskość Europy Środkowej i Wschodniej, względnie
      niski koszt powierzchni biurowej w tym regionie oraz wykwalifikowana i dość
      niedroga siła robocza" - stwierdza David Hutchings.

      Firmy z siedzibą w Europie spoglądają na Europę Środkową i Wschodnią nie tylko
      jako miejsce outsourcingu, ale będą tam również otwierać swoje biura.
      Największego napływu firm w ciągu kolejnych pięciu lat może oczekiwać Warszawa,
      a w następnej kolejności Moskwa, Praga i Budapeszt. W Europie Zachodniej
      najwyższe miejsce zajmuje Paryż.

      "Tendencja do otwierania biur w Europie Środkowej i Wschodniej będzie się
      utrzymywać jeszcze przez kilka lat" - mówi David Huthings. "Członkostwo w UE,
      zwłaszcza Węgier, Czech i Polski, spowodowało jednak zwiększone zainteresowanie
      krajami leżącymi dalej na wschód, jak na przykład największym państwem regionu -
      Rosją, ponieważ firmy poszukują nowych miejsc o niskich kosztach produkcji i
      nowych rynków. Jedynym powodem do niepokoju dla tych miast może być ofensywa ze
      strony Azji z jej jeszcze niższymi kosztami".

      Poza Europą lista najlepszych miast na otwarcie biura w ciągu kolejnych pięciu
      lat jest zdominowana (oprócz Nowego Jorku) przez miasta Chin i Indii. Pierwsze
      miejsce zajmuje Szanghaj, a na kolejnych pozycjach znajdują się Pekin, Nowy Jork
      oraz Nowe Delhi i Mumbai ex aequo na siódmym miejscu.

      Po raz pierwszy w badaniu wskazywano na "konkurencję ze strony Azji" jako
      czynnik, który może mieć największy wpływ na prowadzenie działalności
      gospodarczej w ciągu kolejnych dziesięciu lat. Czynnik ten wyprzedził dwa inne
      najwyżej notowane czynniki: poszerzenie Unii Europejskiej i wyniki gospodarki
      amerykańskiej.

      "W Azji są dwie z najszybciej rozwijających się gospodarek na świecie - chińska
      i indyjska - o łącznej populacji stanowiącej ponad jedną trzecią ludności na
      Ziemi" - tłumaczy David Hutchings. "Firmy z całego świata otwierają działalność
      w tych dwóch krajach, ponieważ przyciągają je niskie koszty i coraz lepiej
      wykwalifikowana siła robocza; chcą także zdobyć udział w rynku, w miarę jak
      gospodarki te otwierają się i rozwijają w szybkim tempie".

      European Cities Monitor przedstawia ogólny ranking 30 najlepszych dla biznesu
      miast w Europie. W badaniu z 2004 roku:
      • Londyn, Paryż i Frankfurt utrzymują swoją pozycje jako trzy najlepsze miasta
      dla biznesu.
      • Barcelona i Madryt będące na 6. i 7. miejscu doganiają Brukselę i Amsterdam,
      co oznacza stałą tendencję wzrostową tych dwóch hiszpańskich miast.
      Te dwa miasta, jak żadne inne w Europie, są postrzegane jako coraz lepsze
      lokalizacje dla biznesu. "Awans hiszpańskich miast wskazuje na oczywisty związek
      pomiędzy postrzeganiem miasta jako realizującego działania w celu własnej
      poprawy a postrzeganiem, że miasto jest dobrą lokalizacją dla biznesu" - mówi
      David Hutchings.
      - Miasta, które osiągnęły największy wzrost w rankingu, to między innymi:
      Monachium (na miejscu 8. - wyprzedził Berlin i Mediolan), Praga (cztery miejsca
      w górę na pozycję 13.), Warszawa (dwa miejsca w górę na pozycję 20.) i Wiedeń
      (również o dwa miejsca w górę na pozycję 22.).

      Ogólny ranking miast sporządza się na podstawie punktacji poszczególnych miast
      za 12 różnych czynników dotyczących lokalizacji. Uczestników badania poproszono
      o określenie kolejności znaczenia poszczególnych czynników. Za najważniejszy
      czynnik wybierali łatwy dostęp do rynków. "Czynniki związane z komunikacją, jak
      i dostępność wykwalifikowanego personelu są nadal bardzo ważne. W dalszej
      kolejności za nimi uplasowały się czynniki kosztowe, a najmniej istotna jest
      jakość życia" - stwierdza David Hutchings.

      Londyn dominuje w wielu rankingach - łatwy dostęp do rynków, wykwalifikowani
      pracownicy, połączenia transportowe ze światem, telekomunikacja, języki, podaż
      powierzchni biurowej (pokonał Berlin - zeszłorocznego zwycięzcę) oraz transport
      wewnątrz kraju (wyprzedził Paryż). Miasto to również uzyskuje lepsze oceny pod
      względem "jakości życia", przesuwając się z miejsca 16. na 9.

      Pozostałe czynniki:
      • Warszawa zajmuje pierwsze miejsce pod względem niskich kosztów pracy i
      wartości powierzchni biurowej w stosunku do ceny,
      • Dublin - pod względem klimatu tworzonego przez rząd,
      • Barcelona - pod względem jakości życia pracowników,
      • Sztokholm - pod względem czystości środowiska (wyprzedzając Oslo).

      W tym roku nowe pytanie dotyczyło najlepszych miast w Europie na konferencje i
      wystawy - pierwsze miejsce zajął Paryż, a na drugiej pozycji uplasował się
      Frankfurt wraz z Londynem.

      W tym roku Warszawa przesunęła się do góry w następujących kategoriach:
      • najlepsze miasto do ulokowania dziś biznesu - z 22. miejsca w 2003 na 20.
      miejsce w roku bieżącym (w 2002 było to 26. miejsce)
      • opłacalność i relatywne wartości uzyskiwane w zamian za pieniądze wydawane na
      wynajem powierzchni biurowej - z miejsca 7. (w 2003 r.) na 1. w roku bieżącym
      • dostępność kwalifikowanej kadry z miejsca 26. (w 2003) na 16. miejsce w roku
      bieżącym
      • efektywność połączeń dla transportu międzynarodowego z miejsca 26. (w 2003 r.)
      na 24. w roku bieżącym
      • klimat dla rozwoju biznesu wynikający z rządowej polityki podatkowej i
      finansowej - z 5. miejsca w 2003 na 3. miejsce w roku bieżącym
      • znajomość języków obcych - z 22. miejsca w 2003 na 21. miejsce w roku bieżącym
      • dostępność powierzchni biurowej - z 10. miejsca w 2003 na 8. miejsce w roku
      bieżącym
      • efektywność transportu wewnątrz kraju - z 28. miejsca w 2003 na 27. miejsce w
      roku bieżącym.

      Notowania Warszawy spadły pod następującymi względami:
      • jakość usług telekomunikacyjnych - z 25. miejsca w 2003 na 26. miejsce w roku
      bieżącym.

      Warszawa jest stale na miejscu 1. pod względem niskich kosztów pracy, na miejscu
      18. pod względem łatwego dostępu do rynku i klientów, na miejscu 27. pod
      względem czystości środowiska oraz na miejscu 29. pod względem jakości i poziomu
      życia pracowników (ex aequo z Moskwą; na miejscu pierwszym w tej kategorii jest
      Barcelona).

      Decydującym czynnikiem w ocenie popularności czołówki 30 miast była znajomość
      terenu przez europejskich biznesmenów. 27% a
    • czajek76 Re: Warszawa 07.10.05, 23:43
      Warszawa jest naprawde fajna.
      Ja mialem wiele obiekcji kiedy sie tam przenosilem 11 lat temu. Zawsze marzylem
      o studiowaniu w Krakowie (moi rodzice tam studiowali) ale niestety moj kierunek
      byl tylko na UW. Po 10 latach musze powiedziec (najkrocej ujmujac), ze w
      stolicy zyje sie naprawde ciekawie, wiele sie tam dzieje i naprawde latwiej
      jest sie realizowac zawodowo i hobbistycznie. Tak jest zawsze w duzych
      miastach. Krakow czy Wroclaw sa sliczne i uwielbiam tam bywac, podobnie jak w
      Lublinie - rodzinnym miescie mojej Zonki. Ale jednak bedac na drugim koncu
      globu to wlasnie za Warszawka tesknie najbardziej. Zreszta, jesli odwrocic
      glowe od PKINu i Stadionu 10lecia i poszukac tu i owdzie, to stolica potrafi
      byc naprawde piekna. Ale odkrycie tego zajmuje troche czasu i kosztuje troche
      wysilku, jak sie pracuje po 12 godzin zeby kupic sobie mieszkanie na
      Tarchominie a potem spedza 4 godziny dziennie dojezdzajac do pracy to nie
      bardzo kiedy jest to piekno docenic.
      Co do Warszawiakow, to oczywiscie znany stereotyp jest dosc czesto prawdziwy,
      ale mysle ze to raczej jest ta glosna i zauwazalna mniejszosc. Ja spotkalem
      wielu wartosciowych ludzi ktorzy pochodzili z Wawy, wsrod nich rzadko zdarzalo
      mi sie miec poczucie ze jestem gorszy tylko dlatego ze pochodze z malego
      miasta. Faktem jest jednak ze na moim wydziale wiekszosc stanowili przyjezdni
      wiec czasem to Warszawka musiala sie integrowac ;)
      Warszawa jest ciagle miastem o bardzo wysokim potencjale - z pewnoscia bedzie
      sie rozwijac, zreszta kosztem innych regionow. I nic sie na to nie poradzi,
      dopoki w PL nie bedzie porzadnego systemu komunikacji ktory umozliwi szybkie
      przemieszczanie dobr i ludzi dopoty ten trend sie utrzyma :)
      To tyle poki co :)
      • morsa Re: Warszawa 07.10.05, 23:50
        Warszawa byla fajna - niestety, tyle sie zmienilo
        - moje miejsca sa nie do poznania.
        Czuje sie raczej gosciem :-(((
        Nie lubie tempa, stresu, korkow i chamstwa.
        • ertes Re: Warszawa 07.10.05, 23:55
          > Czuje sie raczej gosciem

          Ja rowniez ale po 18 latach to chyba normalne.

          > Nie lubie tempa, stresu, korkow i chamstwa.

          Gdzie tak nie jest na dobra sprawe?
          • morsa Re: Warszawa 07.10.05, 23:59
            U mnie w kaczym dolku :-))
        • czajek76 Re: Warszawa 08.10.05, 00:00
          A ja wrocilem tam po roku nieobecnosci (na tydzien zaledwie) i czulem sie
          doskonale. Tempo, stres, korki - mniejsze niez w LA, czulem sie wrecz
          kameralnie. Co do chamstwa to sie specjalnie nie przejmuje - jestem dosc
          chamoodporny. Miejsca - niektore znikaja ale inne rozkwitaja i staja sie
          piekniejsze.
          W zasadzie jedyna rzecz ktorej nie znosze w W-wie (zreszta w kazdym innym
          miescie w PL tez) to stale poczucie niebezpieczenstwa na ulicy. Tutaj w LA
          wiem, ze jesli przebywam w okreslonej strefie to moge sie w zasadzie czuc
          calkowicie bezpieczny, nikt mnie nie skroi na ulicy anie nie wyrzuci z
          samochodu. Oczywiscie, 5 km dalej to moze byc normalka ale przynajmniej wiem co
          i gdzie. W Wawie drechy wystepuja wszedzie, moga cie skroic nawet na rogu
          Marszlkowskiej i Jerozolimskich a oczwiscie Policja zrobi wszystko zeby nie
          wykryc sprawcow. To jest smieszne, ale chodzac po Warszawie zawsze uwazam zeby
          nie znalezc sie w niewlasciwym miejscu z niewlasciwymi ludzmi, mam taki
          programik uruchomiony w tle gdzies pod czaszka. Tutaj tego nie mam...
          No ale nic nie jest doskonale...
          • morsa Re: Warszawa 08.10.05, 00:05
            Bylam w Warszawie niedawno i poszlam
            na moje stare smiecie - W sasiedztwie mojego osiedla
            powstaje Marina. Weszlam na teren budowy, polazilam
            po okolicy i bylo mi jakos smutno -
            Mury, parkany, jeszcze raz mury; przestraszeni ludzie...
            To moja Warszawa? Nie - takiej nie pamietam.
            • ertes Re: Warszawa 08.10.05, 00:16
              > przestraszeni ludzie.

              Przesadzasz.
              • morsa Re: Warszawa 08.10.05, 00:20
                Tak odebralam. A moze to tylko porownanie?
            • czajek76 Re: Warszawa 08.10.05, 00:21
              No tak, ale tam gdzie Marina to przeciez nic nie bylo wczesniej.
              No chyba ze masz wspomnienia z dziecinstwa w tamtych okolicach pt "zabawa w
              indian" czy cos w tym stylu, no to wtedy calkiem zrozumiale - wspaniale dzikie
              terytorium cywilizuje sie pomalu.
              Ale z drugiej strony jakbys zajrzala do starych fortow przy Raclawickiej to bys
              zobaczyla kanjpki, kluby, atelier mlodych projektantow, knajpe harleyowcow.
              Zycie kwitnie po zmroku :)
              Ogrodki dzialkowe przy Odynca tez niedlugo znikna, a i Pola Mokotowskie to nie
              to samo co kiedys - dresiarstwo sie zaleglo w pubach przy Rokitnickiej.
              Woloska sie poszerzy i zniknie pas zieleni wzdluz tej ulicy (zwyklem wracac
              tamtedy z Pol do mojego studenckiego mieszkania).
              Ale za to jest budka z wysmienitym wietnamskim zarciem na rogu Odynca i
              Woloskiej. Przezyl dom kultury na Lowickiej i dzieje sie tam sporo rzeczy. Na
              Niepodleglosci jest wspaniala lodziarnia Malinova i moja "randkowa" knajpa
              NeiFiori z kwiaciarnia i ciemnoskora barmanka :)
              To sa moje miejsca :)
              Generalnie nie ma co narzekac, po prostu trzeba troche pozyc w W-wie zeby
              znalezc swoj kawalek miasta.
              • morsa Re: Warszawa 08.10.05, 00:32
                Na polach kradlam roze :-))
                Stare forty przy Raclawickiej to jeden z terenow
                gdzie uczylam sie jezdzic samochodem robiac prawo jazdy.
                Na Gwardie chodzilam ogladac mecze pilki noznej
                a na pobliskim basenie (juz nie istniejacym) lapalam
                opalenizne, plukalam cialo chlorem i podrywalam
                wysportowanych chlopakow.
                W okolicach Skry przygladalam sie z pewnym
                rozbawieniem treningom chodziarzy.......
                • czajek76 Re: Warszawa 08.10.05, 00:35
                  :)
                  Tak sobie wlasnie wyobrazalem dziecinstwo w tej okolicy :)
                  No, troche sie tam zmienilo. Marina to bedzie zamknieta eknlawa, zobaczymy jak
                  sie wmontuje w okolice, moze nie bedzie tak zle.
                  Do jakiego liceum chodzilas? Kochanowski?
                  Moi najlepsi kumple z W-wy sa wlasnie z tej szkoly :)
                  • ertes Krolowa Jadwiga jakby kto sie pytal /ntxt 08.10.05, 00:41
                  • morsa Re: Warszawa 08.10.05, 00:42
                    Tak. Krolowej Jadwigi tez.
                    • morsa Ertes - Ty to masz pamiec! ntxt 08.10.05, 00:43
                      • ertes Re: Ertes - Ty to masz pamiec! ntxt 08.10.05, 00:50
                        Ten tego, wiesz, to nie bylo znowu tak dawno jak skonczylem wiec jeszcze
                        pamietam... ;)

                        Zarty na bok zreszta kiedys rozmawialismy ze bylismy w tym samym liceum tylko
                        sie rozminelismy.
                        • morsa Re: Ertes - Ty to masz pamiec! ntxt 08.10.05, 00:52
                          Ladnych pare lat..... Nie miales zapewne "szczescia"
                          miec mojej nauczycielki od geografii.
                          Oryginal, jakich malo - i jej komentarze!
                          • ertes Re: Ertes - Ty to masz pamiec! ntxt 08.10.05, 00:58
                            Nazwisko?
                            • morsa Re: Ertes - Ty to masz pamiec! ntxt 08.10.05, 01:08
                              Nie pamietam ))-:
                              Stara panna, okulary na czubku nosa, wlosy
                              zawiniete w cos przypominajacego kok,
                              spodnica, bluzka i spadajace, pomarszczone
                              ponczochy.
                              Cytaty:
                              "Wole kamienie tluc na szosie niz was uczyc",
                              "Predzej ja zostane primabalerina niz wy cos
                              wbijecie sobie do waszych glupich glow"
                              "Za jakie grzechy siedze tutaj z banda idiotow"
                              itd....
                              • lucja7 Nostalgia 08.10.05, 12:45
                                Pomimo nostalgii z jaka opisujecie tu miejsca dziecinstwa, trzeba sobie
                                powiedziec jasno: Warszawa jest bardzo brzydkim miastem.
                                A oprocz tego Wola pod Warszawa , czyli adres ertesa, to nie to samo co
                                Warszawa.

                                Ale tez pisalismy juz o tym miescie tutaj duzo.
                                • basia553 Re: Nostalgia 08.10.05, 13:44
                                  i to wlasnie czyni "prawdziwych Warszawiaköw" tak sympatycznymi: jak juz ktos
                                  nie mieszka na Krakowskim czy Nowym Swiecie, to juz o takim möwia, ze jest
                                  spoza Warszawy:)))))
                                  • bella-donna Re: Nostalgia 08.10.05, 13:51
                                    sa kobiety, ktore zawsze beda trzymac strone mezczyzn,
                                    bez wzgledu na wszxystko...
                                    • basia553 Re: Nostalgia 08.10.05, 13:55
                                      bardzo apropos Warszawy wpis, donno.
                                      • lucja7 Re: Nostalgia 08.10.05, 14:00
                                        Ursusy, Wlochy, Wilanowy, Ursynowy, Natoliny tez sa dzis Warszawa.
                                        I inne jeszcze bardziej odlegle spokojne wsie.
                                        • lucja7 Re: Nostalgia 08.10.05, 14:02
                                          Nie nalezy dopatrywac sie zlosliwosci we wszystkim, pani Barbaro.
                                          Podmiejska robotnicza Wola znana jest przeciez.
                                          • staua Re: Nostalgia 11.10.05, 17:09
                                            No, ulica Rakowiecka tez w XIX w. byla pod Warszawa. W ogole Mokotow byl pod Warszawa. Moze w
                                            takim razie za Warszawe uznajmy tylko obszar w obrebie Barbakanu?
                                            • lucja7 Re: Nostalgia 11.10.05, 18:36
                                              Mozemy sie tak umowic ;)
                                              • staua Re: Nostalgia 11.10.05, 19:07
                                                Dobra. W takim razie nie jestem z Warszawy :-)
                                      • bella-donna Re: Nostalgia 08.10.05, 14:03
                                        nie rozsmieszaj mnie...a w zasadzie to dobrze, pada juz od wczoraj, brrr
                                        • lucja7 Re: Nostalgia 08.10.05, 14:19




                                          Podwarszawskie chamstwo
                                          Autor: lucja7
                                          Data: 08.10.05, 12:49 + dodaj do ulubionych wątków

                                          + odpowiedz cytując + odpowiedz

                                          --------------------------------------------------------------------------------
                                          Widze ze niektorzy dopiero teraz odkrywaja tutaj podwarszawskie chamstwo?

                                          • maria421 "Warszawa da sie lubic" 09.10.05, 15:16
                                            Mnie sie podoba, nie rozumiem dlaczego Lucja pisze ze Warszawa jest "bardzo
                                            brzydkim miastem", moze mi to kiedys zechce wytlumaczyc.

                                            Mieszkancy "Stolycy" sa najczesciej dosyc zarozumiali , ale nich im tam...
                                            • don2 Re: "Warszawa da sie lubic" 09.10.05, 15:50
                                              Mysle ,ze mieszkancy stolicy sa tacy jak inni mieszkancy duzych miast w PL.
                                              Oczywiscie masmedia maja wdzieczny temat by zajmowac sie ta tzw.warszawka-taka
                                              siermiezna domorosla warstewka ludzi zyjacych w swiecie samooszukiwania sie i
                                              sekond hand aut oraz stylu zycia na niby.
                                            • lucja7 Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 10:31
                                              Pamietam ze pisalam juz kiedys o Warszawie, moze rok, moze dwa temu.
                                              Moja opinia jest oczywiscie czysto subiektywna i pozbawiona cienia nostalgii,
                                              wszedzie bowiem znajdziemy miejsca ktore nam sie podobaja, gdzie marzylismy,
                                              kochalismy, gdzie bylismy dziecmi, itd... i ktore beda dla nas najpiekniejsze.

                                              Wiec gdy pisze ze uwazam Warszawe za miasto brzydkie, mam na mysli glownie jej
                                              brak charakteru, brak organizacji przestrzennej, po prostu brak placow, ulic,
                                              bulwarow, stosunku do rzeki, za duzo przypadku, za duzo tandety.
                                              Ulice to autostrady (niemiejskie w swej skali) przecinajace hektary
                                              nieartykulowanych przestrzeni. Brak tego czegos co moznaby nazywac "miejscem".
                                              To znaczy za malo tego. Bo nie mozna mowic o miescie majacego 5 ulic na krzyz
                                              ocalalych po wojnie albo tych wybudowanych na nowo, nowostaromiejskich.
                                              A relacja miasta z Wisla, ktora w Warszawie jest piekna rzeka, mozna nazwac po
                                              prostu urbanistycznym skandalem.
                                              Albo przekreslenie trasa lazienkowska jednego z najpiekniejszych ogrodow
                                              warszawskich, czyli Agrykoli.

                                              Albo niemozliwosc zorganizowania placu Zwyciestwa (teraz chyba Pilsudskiego).
                                              Juz nawet Foster popelnil tam najgorszego w swej dzialalnosci bzdeta.
                                              Ale nic nie zrobi architekt bez wczesniejszego i sensownego planu urbanisty.

                                              Ja mowie o samej malej Warszawie, nie mowie juz o tych skandalach
                                              podwarszawskich, jakichs Ursynowach, Brudnach, Grochowach i nie wiem co
                                              jeszcze, czyli zasranych byle jak i byle czym kilometrach kwadratowych cennej
                                              powierzchni.

                                              W mojej wiec krotkiej ocenie uwazam ze jest zauwazalny powazny brak kultury
                                              urbanistycznej w zagospodarowaniu Warszawy, co w rezultacie daje miasto bez
                                              wyrazu.
                                              • xurek Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 10:55
                                                Nie bylam w Warszawie bardzo dlugo, wiec pare tygodni temu wykorzystalam
                                                przylot na 6-godzinna „wizyte“ (maz jeszcze nigdy nie byl, wiec mogl zobaczyc).
                                                Droga z Okecia do Warszawy jest b. brzydka, duza czesc przebiega przez terezy
                                                nieodnowione, ale nawet te odnowione sa jakies “bez ladu i skladu”.

                                                Przejezdzajac obok przebudowywanego dworca glownego zauwazylam cos, co jest co
                                                najmniej dziwne. Taki szklany niezbyt wysoki budynek (albo raczej sam dach)
                                                wygladajacy jak jakis nieforemny pagor... Bardzo dziwne i niezbyt estetyczne.
                                                Nie podobaja mi sie tez rozrzucone po centrum wierzowce wystajace “od czasu do
                                                czasu” z ogolnie znacznie nizszej calosci. Rozsmieszyla mnie nieslychanie
                                                sztuczna palma na rondzie de Gaulla, ale w sumie bardzo sie przydala, bo dzieki
                                                niej wiedzielismy, gdzie mamy skrecic wracajac :).

                                                Stare miasto jest ladne, mezowi tez bardzo sie podobalo, aczkolwiek stwierdzil,
                                                ze jako calosc Wroclaw badz Krakow sa znacznie ladniejsze. Gorsza “ocene
                                                globalna” wydal tylko Katowicom i Czestochowie (wiecej duzych polskich miast
                                                nie widzial :). Ceny warszawskie nie roznia sie od niemieckich w ogole a do
                                                szwajcarskich niewiele im brakuje.

                                                Ludzie tacy sami jak wszedzie, czyli w krotkich kontaktach “zapytania o cos”
                                                bardzo mili, obsluga w restauracji tez. Poza tym bardzo mila i
                                                nieskomplikowana sluzba graniczna na lotnisku – znacznie milsza niz np. w
                                                Niemczech czy Francji.

                                                Xurek
                                                • don2 Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 12:11
                                                  Ktos ,kto jechal z W-wy do Wolomina ,wie co mam na mysli mowiac :jeden wielki
                                                  burdel.Wstyd pokazac komus z zagranicy.
                                                  • ani-ta Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 13:01
                                                    no dobra dobra:)
                                                    jak zaczniemy wyliczac to wyjdzie niezla wiocha z tej stolicy:)

                                                    wracajac do poczatku... sa po prostu zdecydowanie ladniejsze miasta w PL:)
                                                  • don2 Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 13:09
                                                    Pociesz sie Anita,Bogota,New Delhi,Bamako i Moskwa 3 ulice od centrum,wygladaja
                                                    nie lepiej :))
                                                  • ani-ta Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 13:19
                                                    :)))
                                                    donie w sumie to ja sie nie musze pocieszac, jestem tylko obiektywna w ocenie
                                                    urody:)))
                                                    aaa...
                                                    i jak ktos mi powie, ze nie ma bardziej "zasranego" miasta od wawy... to wysylam
                                                    do Tel Avivu, tam warto patrzec gdzie i po czym sie stapa;))))
                                                  • don2 Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 13:30
                                                    Londyn bardziej zasrany
                                                  • xurek Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 14:05
                                                    no to tez wymienie "najgorsze", jakie udalo mi sie kiedykolwiek zobaczyc:

                                                    1) Manado (bo oprocz normalnego syfu jeszcze rzeka-syf-i-smrod przez srodek
                                                    miasta), 2) Medan 3)Lagos 4)Jakarta 5)Bytom-Szombierki :))). Istambul w
                                                    porownaniu do takiej Jakarty to juz prawie Szwajcaria :))))

                                                    Xurek
                                                  • czajek76 Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 20:35
                                                    Co tam masz do Stambulu? Faktem jest ze burdel nieziemski, ale ma swoj urok :)
                                                  • don2 Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 14:25
                                                    Anito ,wiesz co to Orient? jeszcze sie taki nie narodzil,ktory by porzadek w
                                                    jakimkolwiek miejscu tam zaprowadzil ! Wykluczam nowoczesne miejsca jak Dubai
                                                    itp.
                                                  • czajek76 Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 20:36
                                                    Hmm. Los Angeles w 80% wyglada jak droga z Warszawy do Wolomina.
                                                    To jest dopiero paskudztwo!
                                                    A pchaja sie ludziska drzwiami i oknami.
                                                  • ertes Re: "Warszawa da sie lubic" 10.10.05, 20:45
                                                    A z Warszawa jest inaczej?
    • ertes Warszawa piekna jest 10.10.05, 15:49
      Bardzo ciekawa dyskusja jak zwykle na temat Warszawy.
      Oczywiscie da sie zauwazyc stale pokutujaca w Polsce zazdrosc
      powstala za czasow prl-u gdy warszawiakom zylo sie lepiej a zamieszkanie w
      miescie bylo prawie niemozliwe.
      Poza tym prosze porownywac to piekne i wspaniale miasto do innych POLSKICH miast.
      Wroclaw na ten przyklad zbudowali Niemcy. To samo Gdansk.
      • lalka_01 Re: Warszawa piekna jest 10.10.05, 17:25
        Krakow tez zbudowali Niemcy, przynajmniej czesciowo. A oltarz Wita Stwosza to
        juz na stowke ;-).
        Tak ze Wawa najpiekniejsza jest.
        • lucja7 Re: Warszawa piekna jest 10.10.05, 17:41
          Tak, Warszawa jest naj....z duzych polskich miast, bo jedyna.
          Lwow nalezaloby zaliczyc do polskich? prawie duzych?.
          Ale sa ladne polskie, lecz mniejsze: Lublin, Zamosc, Sandomierz, albo juz
          zupelnie male, jak Kazimierz n/Wisla.
        • ertes Re: Warszawa piekna jest 10.10.05, 17:50
          Ech, Lalka, to tak na podgrzanie dyskusji a ty urwalas jej leb.
          Gdybym zalozyl watek i napisal ze Gdansk jest piekny to 3 osoby by zajrzaly,
          moze dwie potwierdzily a tak od razu zazarta dyskusja.
          Dla mnie najladniejszym miastem jest Stuttgart.
      • czajek76 Re: Warszawa piekna jest 10.10.05, 20:47
        To ja jeszcze dodam jedna obserwacje.
        Tym razem nie na temat urody Warszawy bo to jest kwestia dosc indywidualna.
        W zeszlym roku mieszkalem jeszcze w stolicy i prowadzilem tam dzialalnosc
        roznoraka. Miedzy innymi, tuz przed moim wyjazdem do LA organizowalismy duza
        konferencje na ok 1500 osob. Ja bylem odpowiedzialny za "mlodziezowa" czesc tej
        konferencji. Mialem mlodym ludziom (140 osob, ok. 20-30 lat) zapewnic
        zakwaterowanie, jedzenie, transport, dwudniowa sesje specjalna przed glowna
        konferencja oraz oczywisice ROZRYWKE :) a takze zaopiekowac sie nimi w czasie
        glownej konferencji.
        W tym celu oczywiscie kontaktowalem sie z roznymi podmiotami gospodarczymi -
        liniami lotniczymi, hotelami, osrodkami konferencyjnymi, Uniwersytetem,
        Zakladami Transportu Miejskiego, knajpami, pubami, korporacjami taksowkowymi
        etc. Wszedzie bylem traktowany bardzo dobrze, nikt nie robil zandych problemow,
        wszedzie dostalem to czego chcialem (a nawet wiecej) za rozsadna cene. Nikt nie
        narzekal na terminy platnosci, mimo ze mielismy nieco technicznych problemow
        (kaska szla z konta w Londynie). Wszyscy, od managera do kelnera byli bardzo
        profesjonalni. Zarcie na wysokim poziomie. Goscie byli bardzo zadowoleni, wiem
        i moge nieskromnie porownac bo bywam na tej konferencji od 7 lat. Wszyscy
        chwalili goscinnosc, wzorowa organizacje i przychylne nastawienie do ludzi.
        Mysle ze tym Warszawa naprawde zdobywa serca ludzi, mimo ze droga z Okecia do
        Centrum taka brzydka.
    • basia553 Ty Lalka n ie uwierzysz, 10.10.05, 18:12
      ale za moich czasow uczono w szkole, ze Wit Stwosz byl Polakiem:))))))
      • lalka_01 Re: Ty Lalka n ie uwierzysz, 10.10.05, 18:14
        za moich inaczej; nie poruszano w ogole tematu jego narodowosci :-)
      • ertes Re: Ty Lalka n ie uwierzysz, 10.10.05, 18:19
        Nie, to na pewno byl Niemiec.

        Wit Stwosz (Stosz, Stvos, niem. Veit Stoss), urodzony w Horb w 1447 lub 1448,
        zmarł w Norymberdze w 1533 - rzeźbiarz, grafik i malarz, wybitny przedstawiciel
        późnego gotyku.
        • lalka_01 Re: Ty Lalka n ie uwierzysz, 10.10.05, 18:27
          no pewnie, wiem, zartowalam tylko :-). Podobno opuscil Krakow w dosc dziwnych
          okolicznosciach (wyrzucono go?)- za wielu rzeczy podjal sie na raz, pobral
          zaliczki, nie wykonal...ech ci Niemcy :-)))
    • staua Re: Warszawa 11.10.05, 17:01
      Chyba nigdy nie przestane lubic Warszawy. Pamietam zreszta, jak na studiach musialam wielu
      znajomych do niej przekonywac...
      I fakt, po siedmiu latach przyjezdzajac czuje sie troche jak gosc, ale poniewaz nadal wracam do tego
      samego mieszkania, w to samo miejsce, gdzie spedzilam dziecinstwo, to chodze na spacery w te same
      miejsca (Sadyba i Czerniakow, jazdy po reszcie Mokotowa, gdzie mieszka cala moja rodzina), ktore
      zmieniaja sie jakos tak... powierzchownie. Tak naprawde sa takie same...
      A Forty na Raclawickiej sa teraz super (pracuje tam moj szwagier). Bardzo artystyczne, wyluzowane
      klimaty.
      • ertes Re: Warszawa 11.10.05, 17:53
        Problemem wiekszosci przyjezdnych jest to ze od razu maja zle nastawienie i
        potem szukaja wszystkiego zeby samemu sie przekonac o swojej racji.
        Czy to bedzie droga z lotniska na centralny, czy chamowaty taksowkarz lub
        opryskliwa ekspedientka.
    • ertes Re: Warszawa 15.10.05, 17:45
      Proponuje podyskutowac przy weekendzie na temat tego pieknego miasta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka