Dodaj do ulubionych

z dzisiejszej prasy...

08.05.06, 18:06
The star ledger – niedzielne wydanie
streszczenie artykulu:
Pan Gonzales w roku 2006 zostaje deportowany do swojej ojczyzny, Gwatemali,
niestety nie ma wzmianki w ktorym miesiacu, byc moze po slynnym 1-majowym
marszu nielegalnych w NYC. Placze cala rodzina, zona, dzieci, Pan Gonzalez
pewnie rowniez. Rodzina wedle prawa bedzie mogla polaczyc sie dopiero za
10 lat, jesli oczywiscie Pani Gonzalez nie zdecyduje sie wyjechac z corkami
do ojczyzny meza. Czy milosc zwyciezy ?
Pan Gonzalez w 1992 r. zostal zlapany na granicy USA przy nielegalnym jej
przekraczaniu I aby sprawiedliwosci stalo sie zadosc, zostaje postawiony
przed sadem. Pan Gonzalez drwi sobie z ogolnie przyjetych rules I w sadzie
nigdy nie pojawia sie. Natomiast, Pan Gonzalez zakochuje sie nieprzytomnie w
obywatelce USA, (Pani pochodzacej z Ekwadoru) Milosc tych dwojga owocuje,
rodzina powieksza sie , dwie dziewczynki przychodza na swiat, slub. Teraz
juz, pewny siebie P. Gonzalez wystepuje do urzedu imigracyjnego z prosba o
zalegalizowanie pobytu, zona amerykanska, dzieci amerykanskie, adres tez
amerykanski , tylko Pan Gonzalez nie tak do konca jeszcze amerykanski.
Zaskoczenie Pana Gonzaleza jest olbrzymie kiedy zamiast upragnionej koperty z
zawiadomieniem o legalizacji pobytu, przychodza panowie I bez zbednych juz
ceregieli , czyli zabawy w jakieis sady, deportuja tam skad przed laty
przybyl.
Mniemam, ze Pan Gonzalez nie potrudzil sie nawet poznac jezyk urzedowy kraju
w ktorym pragnie mieszkac, nie mowiac juz o zaznajomieniu sie z prawem
bezposrednio dotyczacej jego sytuacji jaka sobie I swojej rodzinie
zafundowal.
Jakies solution ?
Obserwuj wątek
    • don2 Re: z dzisiejszej prasy... 08.05.06, 20:07
      he he ,to juz nie prowincja a zapyziala wiocha z ciebie wylazi.Przejawiasz
      typowe objawy choroby zwanej " caco mas alto que culo tengo " To taka choroba z
      Polski,tylko tak brzmi po "Gwatemalsku". I faktycznie nie dosc ,zes glupia to i
      prymitywna.
      • bella-donna Re: he he , polski Gonzalez ... 09.05.06, 00:12
        czyzby znowu jakies kompleksy zaczely uwierac ?
    • ania_2000 Re: z dzisiejszej prasy... 08.05.06, 20:08
      z prasy sprzed paru miesiecznej - kiedy jeszcze o pochodach nielegalnych nie
      bylo ani widu ani slychu.
      Pani Smith (Kanadyjka) zakochuje sie w panu Jones 30 lat temu i przyjezdza do
      miasta w ktorym mieszka pan Jones. Jako ze pochodza z pokolenia dzieci kwiatow
      to nie uznaja glupich formalnosci typu slub. Lata mijaja, otwieraja swoj wlasny
      biznes-interes - restauracje. Restaruacja dobrze sie rozwija, pani Smith-Jones
      ma glowe do interesow. Zyja dostatnie az do zeszlego roku kedy to pan Jones
      zachorowuje na raka i umiera w przeciagu 2 miesiecy. Tuz przed jego smiercia
      postanawiaja w koncu zalegalizowac swoje malzenstwo. Po smierci meza - zona
      zaczyna sie oficjalnie starac rowniez o legalizacje swojego pobytu w Ameryce.
      Okazuje sie bowiem, ze byla tutaj nielegalnie przez wiekszosc swojego zycia.
      Urzad Imigracjyny wydaje decyzje - slub byl too late - pani musi wracac do
      swojej ojczyzny. Odwolania nie przynosza skutku - pani musi sie pozybyc domu,
      restauracji i wracac do Kanady.
      • don2 Re: z dzisiejszej prasy... 08.05.06, 20:11
        Urzad Imigracjyny wydaje decyzje - slub byl too late - pani musi wracac do
        > swojej ojczyzny. Odwolania nie przynosza skutku - pani musi sie pozybyc domu,
        > restauracji i wracac do Kanady.

        He he blady strach padl na niektore Polki,to bedzie obciach.......tyle lat
        daremnego dawania dupy :))))))))))))))))
        • iamhotep Re: dzisiejsza prasa... 08.05.06, 22:27
          to se mozna podetrzec to is owo. Po uprzednim jej zmiekczeniu oczywiscie.

          Jakim to dziwnym trafem 'dzisiejsza prasa' czesto pomija slowo NIELEGALNI przed
          slowem imigranci rozpisujac sie o tych majowych pochodach, marszach i
          roszczeniach?

          W jakiej to dziwnej rzeczywistosci N-I-E-L-E-G-A-L-N-I przybysze decyduja o
          prawach jakiegokolwiek kraju?

          Cale to bruhaha, to moim zdaniem 'zaslona dymna' i prasa, niestety, bierze
          w niej aktywny udzial.







          • ertes Re: dzisiejsza prasa... 08.05.06, 22:49
            Zaslona dymna? Ze niby co ona zaslania?
            • iamhotep Re: dzisiejsza prasa... 09.05.06, 00:45
              ertes napisał:

              >Ze niby co ona zaslania?

              Zaslania sprawy sedno prowadzac do jalowej debaty.
              Czytajac prase, sluchajac wiadomosci odnosi sie wrazenie, ze legalny imigrant
              to jedno i to samo co NIELEGALNY przybysz, z tymi samymi prawami itd. A tak
              NIGDZIE nie ma!







              • ertes Re: dzisiejsza prasa... 09.05.06, 01:40
                Coz za odkrywcze stwierdzenie.
                moze jednak belka albo jamhotip pokusza o jakis komentarz? wlasny.
          • bella-donna Re: europa pokazuje pazury... 09.05.06, 00:15

            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3326154.html
    • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 08.05.06, 22:02
      Dobra Belka, ale co chcesz przez streszczenie tego artykulu powiedziec?

      Co to znaczy "Jakies solution" ?
      • kan_z_oz Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 03:44
        Tez znam Pana X, ktora poslubil Pania Y i nie majac pobytu w Australii zostal
        deportowany. Wrocil po 3 latach i dalej sa malzenstwem.
        Slyszalam tez o Pan Z, ktora od 20 lat mieszkajac i pracujac w
        Sydney 'zapomniala' zalatwic formalnosci zwiazane z pobytem stalym. Musi teraz
        wyjechac bo Australia tez zaostrza swoje przepisy emigracyjne, wiec Z nie moze
        znalesc zadnej pracy bo wszedzie pytaja o 'swistek'. Sprzeda wiec dom i
        wyjedzie do Londynu.
        Moge tylko swierdzic, ze czesc ludzi ma naprawde mocne nerwy.

        Moge tez stwierdzic, ze Australia ze swoimi osrodkami dla uchodzcow jest daleko
        od idealu. Nie mam wiec zamiaru krytykowac US czy innych krajow, bo to i tak
        nic nie da.

        Patrzac na strajk nielegalnych w US, dochodze do wniosku po raz setny, ze
        W.Bush ma wybitne zdolnosci zaostrzania konfliktow. Jest to cos co mi sie nie
        miesci w mojej malej glowce - jak on to robi?
        Mysle, ze receptura; miec tatusia za prezydenta i byc oderwanym od
        rzeczywistosci, mnostwo kompeksow oraz wybitny brak umiejetnosc wypowiadania
        sie oraz kupe pieniedzy i ukladow; wyniosl polityke na nowe wyzyny lub niziny,
        jesli ktos woli.
        Ma ten Pan wg mojej opinii potencjal na spowodowanie solidnej 'rozpierduchy'.

        Kan
        • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 04:55
          kan_z_oz napisała:


          > od idealu. Nie mam wiec zamiaru krytykowac US czy innych krajow, bo to i tak
          > nic nie da.
          >
          > Patrzac na strajk nielegalnych w US, dochodze do wniosku po raz setny, ze
          > W.Bush ma wybitne zdolnosci zaostrzania konfliktow. Jest to cos co mi sie nie
          > miesci w mojej malej glowce - jak on to robi?
          > Mysle, ze receptura; miec tatusia za prezydenta i byc oderwanym od
          > rzeczywistosci, mnostwo kompeksow oraz wybitny brak umiejetnosc wypowiadania
          > sie oraz kupe pieniedzy i ukladow; wyniosl polityke na nowe wyzyny lub niziny,
          > jesli ktos woli.
          > Ma ten Pan wg mojej opinii potencjal na spowodowanie solidnej 'rozpierduchy'.
          >
          > Kan

          Kan, tak pierwszy paragraf to z tego co napisalas to ma sens natomiast to co
          napisalas na temat Busha jest tak piramidalnie beznadziejne ze az zatyka.
          Jesli nie znasz, nie wiesz o co chodzi to po jaka cholere zabierac glos???
          • kan_z_oz Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 11:21
            Ertes napisal:Kan, tak pierwszy paragraf to z tego co napisalas to ma sens
            natomiast to co napisalas na temat Busha jest tak piramidalnie beznadziejne ze
            az zatyka. Jesli nie znasz, nie wiesz o co chodzi to po jaka cholere zabierac
            glos???

            ODP: No to moze wyjasnisz co Cie zatyka i dlaczego Cie zatyka. Nie uslyszalam
            od Ciebie w tej sprawie jeszcze ani slowa.
            Latwo jest siedziec z boku i krytykowac wiekszosc wypowiedzi - moze na odmiane
            wypowiesz sie i wtedy pogadamy.

            Tak to widze z boku - czy tak jest nam przedstawiany w Oz; Bush jako idiota,
            nie widze tego inaczej - chociaz nie upieram sie, bo nie znam ani jego ani US.

            Pozdrawiam
            Kan
            • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 14:26
              ZAtyka mnie taki brak wiedzy na ten temat przy jednoczesnych zabieraniu glosu w
              taki sposob. Jesli tak opisuja to w australii to znaczy ze tam rowniez siedzi
              banda niedouczonych idiotow. Nie wiem co ty widzisz z boku bo to co opisalas
              jest wyssane z palca w kontekscie Bush-nielegalni emigranci.
    • xurek Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 12:17
      Imigracja to temat rownie nieskonczony jak i nierozwiazywalny jak i ulubiony,
      szczegolnie w „gospodarczo burzliwych czasach“. Tutaj link do „die Zeit“
      (niestety po niemiecku) - obszerny rzad artykulow o imigrantach w Niemczech, z
      ktorego wynika wiele negatywnego ale rowniez konkretne stwierdzenie, iz
      imigranci (mimo wyzszej kwoty bezrobocia) wnosza wiecej do kasy panstwowej niz
      panstwo kosztuja.

      www.zeit.de/2006/19/Auslnder_Wahrheit
      Co do streszczonej przez Belle sytuacji to uwazam, ze dziesiecioletni zakaz
      powrotu za to tylko, ze pan Gonzales nie dopelnil formalnosci imigracyjnych i
      pod warunkiem, iz nie popelnil zadnego przestepstwa jest gruba przesada i chyba
      (tu moge sie mylic) niezgodne z karta praw czlowieka. W Niemczech / Szwajcarii
      takie (a nawet gorsze, bo rowniez w przypadku podania falszywych danych
      osobistych) sprawy koncza sie deportacja, zaplaceniem jej kosztow przez
      delikwenta, zlozeniem podania o legalny powrot w ramach laczenia rodziny w
      kraju deportacji i czekaniem nie przekraczajacym przewaznie kilku miesiecy a
      gora roku.

      Jezeli obywatel USA ma prawo poslubic cudzoziemca i zyc z nim w USA, to musi to
      dotyczyc wszystkich obywateli, lacznie z tymi, ktorzy pochodza z Ekwadoru.
      Rozwalanie rodziny (rowniez guatemalsko – ekwadorskiego pochodzenia) z powodu
      niedopelnienia formalnosci imigracyjnych po tylu latach i przy dwojce dzieci
      jest rownie nieludzkie co kontraproduktywne.

      A co najbardziej mnie dziwi w tej calej historii to ten slub: w jaki sposob i
      na podstawie jakich papierow urzad stanu cywilnego w USA udzielil tego slubu
      nielegalnemu panu Gonzalesowi? Cos takiego nie jest mozliwe w (chyba) zadnym
      europejskim kraju.

      Historia Kanadyjki opisania przez Anie to czyste szykany.
      • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 14:30
        szykany, karta praw czlowieka???
        a skad tobie takie pomysly przyszly?
        • xurek Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 14:57
          Szykany – moj „pomysl“:

          Jezeli ktos zyje w USA 20 lat, ma tam swoj biznes, nie siedzi panstwu w
          kieszeni i jest ogolnie zintegrowany a jedynym „przestepstwem“, ktore popelnil
          jest fakt, ze nie dopelnil formalnosci imigracyjnych to „kara“ w postaci
          wydalenia go z kraju rowna zmuszeniu go do porzucenia dorobku calego zycia i
          kregu socjalnego, w ktory sie wzyl jest dla mnie szykanowaniem. Jestem pewna,
          ze rowniez prawodawstwo USA w paragrafie dotyczacym imigracji pozostawia
          urzednikom pewne pole interpretacji, ktore moga wykorzystac na korzysc badz
          niekorzysc rozpatrywanego przypadku.

          Karta praw czlowieka – „zaslyszane“:

          Nie wymyslilam, ale jak juz wspomnialam, nie pamietam dokladnie zwiazku.
          Zwiazek ten jednak istnieje, gdyz zostal wykorzystany przez moja znajoma do
          sprowadzenia z powrotem jej meza wydalonego ze Szwajcarii z powodu popelnionego
          przestepstwa (w tym wypadku akurat uwazam, ze powinni go byli bez wzgledu na
          zone i dzieci ostatecznie wydalic – podaje go jedynie jako zrodlo
          mojego „pomyslu“). Ona wtedy dokladnie mi wytlumaczyla argumentacje jej
          adwokatki (chodzilo o to, ze czlowiek zgodnie z karta ma prawo do zycia w kregu
          swojej rodziny a ojciec nie moze zostac pozbawiony prawa zycia ze swoimi
          dziecmi a te z kolei nie moga zostac zmuszone do porzucenia
          dotychczasowego „Lebensmittelpunkt“ by moc zyc z ojcem), ale bylo to juz tak
          dawno i dla mnie tak nieistotne, iz nie pamietam szczegolow. Sprawa zostala
          wygrana przez znajoma, zakaz powrotu do Szwajcarii cofniety.
          • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 15:16
            Ja jeszcze nigdy nie slyszalem o tym ze legalnosc mieszkania w jakims kraju
            uzyskuje sie na podstawie dlugosci lamania prawa w tym kraju.
            To czy ktos ma biznes czy nie, dom itp ma niewielkie znaczenie. Lamanie prawa
            jest nadal jego lamaniem bez znaczenia czy sie prawo zna czy nie.

            Xurek, a kto tej pani zabrania pojechac z dziecmi do gwatemali czy gdzies tam do
            meza? Jesli w Karcie Praw czlowieka bylby taki beznadziejny zapis to sama karta
            jest beznadziejna.
            • don2 Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 19:52
              I znowu po chamsku sie wtrace ! A moze tak Ertes opowiesz jak to legalnie
              zostales w USA ? A moze tak w koncu pozostawic kazdemu rozwiazywanie problemow
              zyciowych po swojemu.A moze do jasnej Anielci dacie tez prawo innym do lepszego
              zycia ( wg ich przekonania,ze jest lepsze)I na koniec,zajmijcie sie wasza
              wlasna d..i nie moralizujcie o prawach lub nie , innych ludzi.Takiego prawa
              NIKT WAM NIE DAL !!!!!!!!!!!! Koniec tej obludnej dyskusji !!!!
              • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 20:06
                Don, wypiles za malo czy za duzo?
                Belkoczesz cos bez sensu, drogi kolego.
                • don2 Re: z dzisiejszej prasy... 10.05.06, 08:39
                  Don, wypiles za malo czy za duzo?
                  Belkoczesz cos bez sensu, drogi kolego.

                  Nic nie pilem i nie belkocze.Po pierwsze nie odpowiedziales jak to z
                  nielegalnego stales sie legalny.A po drugie to mowie o zwyklym ludzkim prawie
                  do mozliwosci poprawienia sobie lub zmiany zycia.I nie ma to nic wspolnego z
                  prawem pisanym.I oczywiscie ,ze powinno sie przestrzegac prawa i np 100 %
                  Polakow przybylych z wiza turystyczna powinno opuscic USA w terminie
                  okreslonym przrz wize-A jak tego nie zrobili ,to niech zamkna buzie i dadza na
                  msze !!! PS. wiadomo ,kto najglosniej krzyczy :lapaj zlodzieja !!. To sie tyczy
                  wszystkich zalegalizowanych emigrantow !!!! Zyj i daj innym zyc !!!!! I
                  dotyczy to tez "matrymonialnych" emigrantek ,gdyz to jest NAJCZESCIEJ ZWYKLE
                  OSZUSTWO,
                  • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 10.05.06, 15:16
                    don, chrzanisz wasc.
                    zadajesz jakies durne pytania na ktore nie wiadomo co odpowiedziec.
                    • don2 Re: Ertes i Maria 10.05.06, 15:50
                      don, chrzanisz wasc.
                      > zadajesz jakies durne pytania na ktore nie wiadomo co odpowiedziec.

                      Moje pytanie durne? i jak odpowiedziec? Ano normalnie ! np bylem nielegalny a
                      potem UDALO MI SIE zalegalizowac moj pobyt i np w takim przypadku mozesz
                      opisac procedure ,ot tak dla ciekawosci.A jezeli juz przyjechales do USA z
                      gotowym stalym pobytem i GC ,to bardzo przepraszam,to inna para kaloszy.
                      Meine Liebe Maria -ja sie nie pienie,ja staram sie o normalne odpowiedzi itp.
                      • ertes Re: Ertes i Maria 10.05.06, 15:56
                        GC, o czym ty dobry czlowieku piszesz?
                        A jak sie nie bardzo znasz to moze lepiej nie pisz.
                        Ja nikogo niechce stad wyrzucac co nie zmienia faktu ze problem nalezy uregulowac.
                        A te twoje krzyki nie maja wiekszego sensu.
                        • xurek Re: Ertes i Maria 10.05.06, 15:59
                          a ptyanie Dona, choc niby takie proste, pozostalo bez odpowiedzi.
                          • ertes Re: Ertes i Maria 10.05.06, 16:11
                            pytanie dona swiadczy o tym ze ma gowniane pojecie.
                            i takie masz ty rowniez najwyrazniej.
                            Ale jak chcesz to ty napisz wypracowanie jak z nielegalnej stalas sie legalna.
                            • don2 Re: Ertes i Maria 10.05.06, 16:20
                              pytanie dona swiadczy o tym ze ma gowniane pojecie.
                              i takie masz ty rowniez najwyrazniej.
                              Ale jak chcesz to ty napisz wypracowanie jak z nielegalnej stalas sie legalna.

                              Jest mi niezmiernie przykro ,ale nie wiem w czym to tak mam gowniane pojecie?
                              Jezeli chodzi o Twoj Ertes status,to oczywiscie ,ze nie mam pojecia i dlatego
                              tez pytam.Innaczej bym nie pytal.I czemu ma to byc gowniane? Czyzbym Cie
                              obrazil? Czy to jest az tak straszna tajemnica? Nie rozumie Twojego zachowania.
                              • ertes Re: Ertes i Maria 10.05.06, 17:11
                                Chlopie, rany boskie, jestem Kanadyjczykiem mieszkajacym w USA. LEGALNIE.
                                Zadne GC i tym podobne mnie nie interesuja, nie musze miec i szczerze mowiac mam
                                gleboko w dupie.
                                Zadowolony? I wyobraz sobie ze w tej Twojej zakichanej Szwecji tez moge
                                zamieszkac hehe
                                • don2 Re: Ertes i Maria 10.05.06, 17:53
                                  Zadowolony? I wyobraz sobie ze w tej Twojej zakichanej Szwecji tez moge
                                  zamieszkac hehe

                                  Mimo ,ze od 35 lat jestem obywatelem tego kraju ,to jest on tak moj jak i
                                  twoj.A " sledzac "moje wpisy bys wiedzial ,ze gowno wielkie mnie ten kraj
                                  obchodzi i oczywiscie ,ze mozesz tu zamieszkac ,gdyz juz polowa Palestyny ,Bosni
                                  Somalii i Sztab Glowny Tygrysow Tamilskich juz tu jest.To i dla Ertesa
                                  miejsce by sie znalazlo.Nikomu nie zabraniam tu zamieszkac-natomiast serdecznie
                                  odradzam.Zreszta jak od zawsze jestem tu chwilowo :)))
                                  • bella-donna Re: Ertes i Maria 12.05.06, 19:05
                                    don2 napisał:

                                    > Zadowolony? I wyobraz sobie ze w tej Twojej zakichanej Szwecji tez moge
                                    > zamieszkac hehe
                                    >
                                    > Mimo ,ze od 35 lat jestem obywatelem tego kraju ,to jest on tak moj jak i
                                    > twoj.

                                    Don, Mr. Ertes jest tylko TYMCZASOWO w USA, ty tez tak mozesz tutaj mieszkac
                                    na tej samej zasadzie jak w/w.


                                    --a wiem ze on wie. I on wie,
                                    ze wiem, ze on wie. (p.154_
                                    • ertes Re: Ertes i Maria 12.05.06, 19:10
                                      Oh widze ze glupiatko znowu sie popisuje niewiedza.
                                      Niestety ale Don nie moze mieszkac w USA na takiej zasadzie jak ja.

                                      Jak widezisz pretensjonalne wstawianie angielskich wyrazow nie jest oznaka
                                      inteligencji a wrecz odwrotnie.
                                      • don2 Re: Ertes i Maria 12.05.06, 19:30
                                        Oczywiscie ,ze nie moge mieszkac w USA,tak jak Ertes,ani on w S tak jak ja.Moge
                                        byc w USA 3 miesiace ,potem musze wystapic albo o przedluzenie albo o pobyt
                                        staly.I Kazdy turysta ,tak musi w wiekszosci krajow z wiekszosci
                                        krajow.Oczywiscie latwiej bylo by mi osiedlic sie w USA niz Kowalskiemu z
                                        Warszawy,ale znajac amerykanow podejrzewam ,ze najlatwiej bylo by mi wynajac
                                        pokoj w tym samym bloku co Jose Garcia Velasqes z Pernambuco i udawac ,ze
                                        jestesmy oba zupelnie legalni.Z moja twarza wszystko jest mozliwe :))
                                        • bella-donna Re: Ertes i Maria 13.05.06, 02:49
                                          don2 napisał:

                                          >Oczywiscie ,ze nie moge mieszkac w USA,tak jak Ertes,

                                          przeciez nie wiesz na jakiej zasadzie on tu mieszka, masz jedynie wiadomosc,
                                          ze Mr. nie ma GREEN CARD i jesli cie ciekawi dalej, mozesz sobie poszukac na
                                          necie o specjalnych uprawnieniach kanadyjczykow jakie maja w USA.
                                          Ja nie mam czasu szukac, ani tez nie interesuje mnie to.
                                          Moze ma tylko Temporary workers (H and L Visas) ? sprawdz.
                                          • jutka1 Re: Ertes i Maria 13.05.06, 08:13
                                            A po kiego grzyba?
                                            Czy to kogos obchodzi?
                                            • don2 Re: Ertes i Maria 13.05.06, 08:53
                                              a kto powiedzial ,ze mnie interesuje kanadyjczyk w USA i jego przepisy ?


                                              Mr. nie ma GREEN CARD i jesli cie ciekawi dalej, mozesz sobie poszukac na
                                              necie o specjalnych uprawnieniach kanadyjczykow jakie maja w USA.
                                              • don2 Re: 9 mil mieszkancow-10 % cudzoziemcy 13.05.06, 09:51
                                                jak donosi prasa:wiosna emigrant zalozyl posrednictwo pracy dla
                                                cudzoziemcow ,mieszkajacych w S. Nazwal go Blatteförmedlingen...slowo Blatte
                                                jest obrazliwym okresleniem pozaskandynawskiego emigranta.zalozyciel motywuje
                                                swa biznesowa idee tym ,ze emigranci nie maja prawie zadnych szans na dostanie
                                                pracy w poprzez oficjalnie istniejace posrednictwo pracy.W swojej reklamowej
                                                ulotce ,przedstawia zalety zatrudnienia emigranta z powodu..i tu wymienia
                                                zupelnie slusznie tak znajomosc jezykow jak i zwyczajow innych narodow itp co
                                                moze byc bardzo pozyteczne w biznesie.Idea bardzo dobra,gdyz tylko oficjalne
                                                zrodla ukrywaja,ksenofobiczne podejscie pracodawcow i wrecz rasistowskie
                                                traktowanie szukajacych prace emigrantow lub ich dzieci ,urodzonych i
                                                wyksztalconych tu na miejscu. Okazalo sie ,ze juz wspolpracuje z ta firma
                                                regionalny zarzad pracy w Sztokholmie. I jak zawsze sa glosy protestujace i
                                                najglosniej krzyczy niejaki Nasim Malik -socjaldemokratyczny "polityk" z wygladu
                                                otluscialy kuzyn Ali Baby,ktory uwaza ,ze to dzielenie spoleczenstwa na
                                                grupy...tak jak by bylo innaczej ! Nie pojmuje ten cwany Arab zatrudniony przez
                                                Partie,ze jego ziomkowie ,nie maja szans na zadna prace ( inna sprawa czy chca)
                                                Ale nie wolno dyskryminowac-zakladamy ,ze arabstwo i afrykanczycy chca :))
                                                Wracajac do emigracyjnych "politykow" to jedyni jacy sa przy "zlobie" to tylko
                                                socjaldemokraci lub komunisci,ktorzy juz emigrujac do szwecji ,byli albo
                                                greckimi lub chilijskimi lub kurdyjskimi komunistami,nie spominajac ministra
                                                szkolnictwa-Turka,socjaldemokrate,ale to nic dziwnego Giertych tez minister od
                                                szkolnictwa:)) -to tak na marginesie.Jednym slowem doskonala idea mr Ivan
                                                Daza,ktory zapewnil sobie wysmienity sposob na zarobienie pieniadza.I nawet z
                                                ludzkiego nieszczescia mozna wykuc talary.Tak po prawdzie g...to pomoze ale
                                                naglosni przynajmniej problem.Jak nie ma pracy-to nie ma ! Znaczy trzeba na
                                                czarno-no problem ,jest pracy od cholery :))
                                                • bella-donna Re: 9 mil mieszkancow-10 % cudzoziemcy 13.05.06, 13:39
                                                  zaskoczona jestem, ze taka zimna Szwecja ma az tylu poludniowcow.
                                              • bella-donna Re: Ertes i Maria 13.05.06, 13:38
                                                odnioslam wrazenie, ze masz juz dosyc wiejskich, depresyjnych szweckich
                                                klimatow i zamarzyla ci sie sloneczna kalifornia...o;
                                            • bella-donna Re: Ertes i Maria 13.05.06, 13:41
                                              musze przyznac, ze troche zaskoczyl mnie jego status,
                                              po tym co i jak wypisywal na forum, to Amerykanin pelna geba,
                                              a tu okazuje sie , ze to tylko zwykly zjadacz chleba.
                                              • ertes Re: Ertes i Maria 13.05.06, 20:12
                                                Ty za to jestes kretynka pelna geba.
                                                O czym swiadczy kazdy post ktory spladzasz.
                                                • don2 Re: Ertes i Maria 14.05.06, 09:06
                                                  PAP, pi 14-05-2006, ostatnia aktualizacja 14-05-2006 08:50

                                                  Wyrywali bruk z ulic, demolowali kawiarniane ogródki, przypuścili szturm na
                                                  zamknięty sklep monopolowy. Radość z tytułu mistrza świata nie ostudziła
                                                  bitewnego zapału pseudokibiców Legii.


                                                  Nareszcie cos pozytywnego !! Zreszta zawsze twierdzilem ,ze PL to swiat !
                            • ertes Xurek 11.05.06, 18:19
                              A na zadane, proste pytanie nie ma odpowiedzi?
                              Co jest Xurek?
                              • xurek gdzie jest to pytanie? 11.05.06, 21:26
                                chetnie odpowiem, jezeli bede a) pytanie widziec i b) rozumiec.
                      • maria421 Re: Ertes i Maria 10.05.06, 16:13
                        don2 napisał:


                        > Moje pytanie durne? i jak odpowiedziec? Ano normalnie ! np bylem nielegalny a
                        > potem UDALO MI SIE zalegalizowac moj pobyt i np w takim przypadku mozesz
                        > opisac procedure ,ot tak dla ciekawosci.A jezeli juz przyjechales do USA z
                        > gotowym stalym pobytem i GC ,to bardzo przepraszam,to inna para kaloszy.

                        Z tego co wiemy, to Ertes najpierw byl w Niemczech, skad wyemigrowal do Kanady,
                        Ertes ma zdaje sie kanadyjski paszport, wiec do USA pewno legalnie sie dostal i
                        legalnie zostal.

                        > Meine Liebe Maria -ja sie nie pienie,ja staram sie o normalne odpowiedzi itp.

                        No to masz, wyreczylam Ertesa.

                        • don2 Re: Ertes i Maria 10.05.06, 16:27
                          Z tego co wiemy, to Ertes najpierw byl w Niemczech, skad wyemigrowal do Kanady,
                          Ertes ma zdaje sie kanadyjski paszport, wiec do USA pewno legalnie sie dostal i
                          legalnie zostal.

                          Nie bardzo sledze co .kto ma i jaki ma status.Natomiast pamietam o klopotach
                          Ertesa z polskimi konsulatami itp.Albo tez mi sie pokickalo. Ale jezeli ma
                          Kanadyjski pass to jest rodakiem CJ :))))))))))
                          • ertes Re: Ertes i Maria 10.05.06, 17:03
                            Jak nie sledzisz to nie zadawaj glupich pytan.
                            • maria421 Re: Ertes i Maria 10.05.06, 17:05
                              ertes napisał:

                              > Jak nie sledzisz to nie zadawaj glupich pytan.
                              >
                              A Ty mogl bys sam wyjasnic jak sie w USA znalazles, a nie obrazac sie przez
                              piec wpisow.
                              • ertes Re: Ertes i Maria 10.05.06, 17:07
                                Mario, akurat z tego to nigdy tajemnicy nie robilem czego dowodem jest Twoj post.
                                Co mnie wkurzylo to durnie zadane pytanie "jak z nielegalnego zostales legalnym".
                                Jakies pieprzenia o GC itp. Tym bardziej ze zadal je wlasnie Don.
              • maria421 Don 10.05.06, 14:41
                don2 napisał:

                > I znowu po chamsku sie wtrace ! A moze tak Ertes opowiesz jak to legalnie
                > zostales w USA ? A moze tak w koncu pozostawic kazdemu rozwiazywanie
                problemow
                > zyciowych po swojemu.A moze do jasnej Anielci dacie tez prawo innym do
                lepszego
                >
                > zycia ( wg ich przekonania,ze jest lepsze)I na koniec,zajmijcie sie wasza
                > wlasna d..i nie moralizujcie o prawach lub nie , innych ludzi.Takiego prawa
                > NIKT WAM NIE DAL !!!!!!!!!!!! Koniec tej obludnej dyskusji !!!!

                Don, nie pien sie bo nie ma powodu.
                Kazdy powinien byc odpowiedzialny za wlasne czyny.
                Ja nie mam zamiaru nikogo legitymowac ani osadzac, uwazam jednak ze kazdy
                powinien byc odpowiedzialny za wlasne czyny. Jestes nielagalny? To nie placz
                jak cie wyrzuca, nie chowaj sie za spodnice zony i za pieluszke dziecka ani za
                dobrze prosperujacy business i domek do splacenia.
          • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 15:21
            Swoja droga to cale szczescie ze nie wiesz Ty, i inni, krytykujacy jak
            zalatwiaja sprawe nielegalnych Kanadyjczycy. Dopiero bylby krzyk...
            • xurek Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 16:03
              Wiekszosc kar (obojetnie za co) sformulowana jest „od....do“. Jest to zrobione
              specjalnie w celu dania mozliwosci indywidualnego wymiaru, w zaleznosci od
              okolicznosci popelnienia TEGO SAMEGO przestepstwa. Jezeli ktos (zakladam na
              podstawie streszczenia Belli) mieszka od lat w USA, nie popelnia zadnych
              przestepstw, pracuje, zaklada rodzine i sie nia zajmuje i z powodu lamania
              prawa polegajacego na zaniechaniu legalizacji wlasnego pobytu skazany zostaje
              za oddzielenie od rodziny przez min. 10 LAT!!!!, to jest to moim zdaniem
              sytuacja zupelnie nieporownywalna z np. kims, kto zyje z socjalu na dodatek
              handluje narkotykami i produkuje „tam i siam“ dzieci, ktorymi sie nie zajmuje.
              Tego zroznicowania w takim wymiarze kary zupelnie brak.

              To samo dotyczy przypadku owej Kanadyjki.

              Nikt nie zabrania rodzinie wyjazdu do Gwatemali, takie postawienie sprawy
              ZMUSZA ja jednak do tego, jezeli chce pozostac rodzina. Uwazasz ze jest to
              sprawiedliwe w stosunku do np. dzieci, ktore stawia sie przed jedynym mozliwym
              wyborem “albo tata albo szkola/przyjaciele/znane srodowisko”? Jezeli
              prawodawstwo tego typu rozwazania uwaza za niepotrzebne, to wtedy jest moim
              zdaniem beznadziejne.

              Czy i jak konkretny zapis w karcie praw czlowieka wygla nie wiem – co
              wiedzialam na ten temat juz napisalam, mnie moj poziom wiedzy na temat
              satysfakcjonuje – jezeli Ciebie nie, to sprawdz to sam.
              • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 16:20
                'nie popelnie zadnych przestepstw"
                Chyba nie przeczytalas tego co piszesz? Przestepstwem jest nielegalny pobyt...
                Ech...
                ale pominmy sprawe ewidentnego zlamania prawa,
                i jak to ma wygladac wogole? To znaczy jak ktos jest 10 lat i ma dziecko to moze
                zostac ale jak ktos jest rok i nie ma dzieci to wynocha? A moze jak ma jedno
                dziecko i 5 lat to moze zostac a jak ma 2 i 9 miesiecy to wynocha? czy moze
                osoba samotna mieszkajaca nielegalnie czyli, xurek, sluchaj teraz, POPELNIAJACA
                PRZESTEPSTWO, jest tutaj 25 lat i nie ma dzieci to moze zostac?

                A prawo wyraznie mowi ze pozostanie powyzej 180 dni a mniej jak rok to jest
                zakaz wjazdu do USA na 3 lata, a powyzej roku 10 lat.
                Lamanie prawa jest przestepstwem niezaleznie czy sie ma dzieci czy nie.

                Xurek, jak sama napisalas ten zapis w karcie to Tobie sie wydawal a wiedze albo
                sie ma albo nie ma. "Wydawanie sie" nalezy do nie posiadania wiedzy.

                Mysle ze wlasnie wymyslilas wspanial zasade emigracji: robmy dzieci to beda
                musieli nas zrobic obywatelami.
                • xurek Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 17:02
                  Xurek, jak sama napisalas ten zapis w karcie to Tobie sie wydawal a wiedze albo
                  > sie ma albo nie ma. "Wydawanie sie" nalezy do nie posiadania wiedzy.

                  Nie, nic takiego nie napisalam. Napisalam wyraznie, ze to "zadzialalo" i ze nie
                  pamietam szczegolow. Nic mi sie nie "wydawalo" - moze przeczytasz jeszcze raz?

                  Co do reszty to tez przeczytaj jeszcze raz - moze wtedy zrozumiesz "motto
                  przewodnie" moich wypowiedzi. Jezeli prawodawstwo USA jest takie "sztywne" jak
                  piszesz i nie przewiduje zadnej innej opcji niz 3 badz 10 lat, to jest moim
                  zdaniem zupelnie niedostosowanie do realiow zycia.
                  • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 09.05.06, 17:29
                    Chyba mowimy roznym jezykiem polskim gdyz dla mnie to co napisalas jest
                    jednoznaczne:
                    "chyba (tu moge sie mylic) niezgodne z karta praw czlowieka."

                    "chyba" oznacza wydawanie sie a nie wiedze.

                    Gdyby prawo w USA bylo takie sztywne to nie byloby problemu nielegalnych...
                    Tyle ze mozna napisac 100 postow na temat nieludzkiego potraktowania tej czy
                    tamtej osoby w tym czy innym kraju, a mozna rowniez podyskutowac o prawie jako
                    takim. Oczywiscie mozna tez jak zwykle wyrazic swoja negatywna opinie o USA tak
                    dla jaj.
                    Widze tez masz jakies pokrecone pojecie prawa. "sztywne", "nie dostosowane" ?
                    Tego typu stwierdzenia, zwlaszcza teraz gdy Europa na gwaltu rety zmienia swoje
                    prawa na bardziej restrykcyjne sa zupelnie bez sensu.
                    • maria421 Ertes ma racje 09.05.06, 19:55
                      a kiedy ma, to musze mu ja przyznac...

                      Nielegalny pobyt w kraju JEST przestepstwem, jest pogwalceniem praw tego kraju,
                      i za to grozi deportacja, chocby nielegalny imigrant zdolal sobie w czasie swej
                      nielegalnej imigracji zbudowac domek, zalozyc business i poslac dzieci na
                      uniwersytety.

                      Niedawno w Niemczech bylo glosno o jednym imigrancie (juz nie pamietam z
                      jakiego kraju arabskiego), ktoremu w jednym Landzie odmowiono azylu. Przeniosl
                      sie do innego Landu, podal sie za Libanczyka, podal falszywe nazwisko i dostal
                      azyl. I tak sobie w Niemczech mieszkal korzystajac z socjalu, plodzac nowe
                      dzieci, az po chyba 15 latach prawda wyszla na jaw.
                      No i wtedy zaczal sie placz tak owego imigranta i jego rodziny, jak i
                      przeroznych organizacji i apele o pozostawienie rodziny w Niemczych, bo tak sie
                      swietnie zintegrowala przez ten czas, dzieci chodza do szkoly, mowia swietnie
                      po niemiecku, corki nawet chust nie nosza...
                      Ci, ktorzy wydali nakaz deportacji byli oskarzeni o malostkowosc, o brak serca,
                      o to, ze widza tylko paragraf, a nie ludzki los itd. itp.

                      Nie wiem jak sie ta afera skonczyla, czy imigrant zostal ukarany i odeslany do
                      kraju pochodzenia, czy tez jego oszustwo zostalo mu nie tylko przebaczone, ale
                      tez wynagrodzone.

                      Xurku, z tego, co wiem, to kazde panstwo reguluje samo okres czasu, jaki musi
                      uplynac aby deportowany znow mogl wjechac na teren kraju z ktorego go
                      deportowano. Moze byc nawet tak, ze deportowani z USA juz nigdy amerykanskiej
                      wizy nie dostana i to nie bedzie w zadnym wypadku gwalcenie praw czlowieka.
                      • xurek Re: Ertes ma racje 10.05.06, 10:30
                        Mario, a gdzie ja napisalam, ze nie powinno byc ZADNYCH sankcji za nielegalny
                        pobyt?

                        Cytuje sama siebie:

                        „W Niemczech / Szwajcarii takie (a nawet gorsze, bo rowniez w przypadku podania
                        falszywych danych osobistych) sprawy koncza sie deportacja, zaplaceniem jej
                        kosztow przez
                        delikwenta, zlozeniem podania o legalny powrot w ramach laczenia rodziny w
                        kraju deportacji i czekaniem nie przekraczajacym przewaznie kilku miesiecy a
                        gora roku.“

                        I dodaje (jezeli dla kogos nie bylo jasne) iz uwazam to za sluszne postepowanie
                        (koszty deportacji to co najmniej 5'000 a przewaznie powyzej 10'000 Euro). Za
                        GRUBO PRZESADZONY uwazam wymiar kary typu 10 lat rozlaczenia rodziny czyli de
                        facto jej zniszczenie.

                        Z tego co rozumiem, Ty uwazasz taka kare za sluszna jak rowniez za slusza
                        deportacje zintegrowaniej i wzytej w Niemczech rodziny. Ja uwazam tak
                        drastyczne kary za cos, czego nie nazwalabym nigdy przestepstwem (czyli nie-
                        kryminalny, nawet jezeli nielegalny pobyt w jakims kraju) to po
                        prostu „Prinzipienreiterei“.

                        Gdyby indywidualne okolicznosci karalnych spraw (jakimi niewatpliwie jest
                        konkretna sytuacja i zachowanie nielegalnego) nie mialy zadnego znaczenia, to
                        wystarczylyby nam paragrafy – aparat prawny w postaci sadow przestal by byc
                        potrzebny.

                        „Xurku, z tego, co wiem, to kazde panstwo reguluje samo okres czasu, jaki musi
                        uplynac aby deportowany znow mogl wjechac na teren kraju z ktorego go
                        deportowano. Moze byc nawet tak, ze deportowani z USA juz nigdy amerykanskiej
                        wizy nie dostana i to nie bedzie w zadnym wypadku gwalcenie praw czlowieka.“

                        Moze by tak przestac porownywac jablka z gruszkami? W tym konkretnym wypadku
                        przytoczonym przez Belle chodzi nie tylko o nielegalnego imigranta, lecz
                        rowniez o przez niego legalnie na terenie USA poslubiona obywatelke USA jak
                        rowniez o ich wspolne dzieci bedace obywatelami USA i rowniez o ich prawa,
                        okreslone w karcie praw czlowieka nastepujaco:

                        Artikel 16, Pkt. 3:
                        „Die Familie ist die natürliche und grundlegende Einheit der Gesellschaft und
                        hat Anspruch auf Schutz durch Gesellschaft und Staat.“

                        (Rodzina jest naturalna i podstawowa jednostka spoleczenstwa i ma prawo do
                        ochrony przez spoleczenstwo i panstwo)

                        Mozesz mi Mario W TYM KONKRETNYM PRZYPADKU (a nie innych, zupelnie inaczej
                        wygladajacych) powiedziec, w jakim stopniu USA zachowalo sie „ochronnie“ w
                        stosunku do tej rodziny skladajacej sie w 75% z jego obywateli? I czy naprawde
                        uwazasz to postepowanie za sluszne?

                        PS: zgadzam sie z Donem – Ertes, Maria i Bella najwyrazniej zapomnieli dlaczego
                        wyemigrowali, a nielegalna imigracje zdaja sie stawiac na rowni z “powazna
                        zbrodnia”. A poza paragrafem zdaja sie nie widziec «zywego czlowieka », ktory
                        de facto nie zrobil niczego innego niz oni sami, czyli przeniosl sie z kraju «
                        A » do kraju « B » z ta roznica, ze nie dopelnil z nieznanych nam przyczyn
                        jakichs formalnosci. Sa tez zdania, iz panstwo postepuje slusznie rozwalajac
                        rodzine, bo przeciez to nie ich rodzina, wiec nie gra zadnej roli.

                        I prosze nie przytaczajacie tutaj teraz argumentow ze nie mozna przyjmowac za
                        duzo imigrantow, ze panstwo ma prawo imigracje kontrolowac itd, bo NIE O TYM,
                        tylko o konkretnym czlowieku w kontretnej sytuacji byla mowa.
                        • maria421 Re: Ertes ma racje 10.05.06, 14:37
                          Xurku, dalej twierdze, podobnie jak Ertes, ze egzekwowanie prawa to nie sa
                          szykany.

                          Nie wiem skad masz wiadomosci ze osoba deportowana z Niemiec moze wrocic do
                          nich legalnie po paru miesiacach, najwyzej roku w ramach laczenia rodzin.
                          Jezeli masz jakies pewne dane na ten temat, to chetnie je poznam.

                          Tak, jestem za ukaraniem faceta, ktory przez lata oszukiwal panstwo niemieckie
                          wyludzajac od niego zasilek socjalny i nie przemawiaja do mnie argumenty o tym,
                          ze ucierpi przez to rodzina.
                          Karta Praw Czlowieka nie ma tu nic wspolnego, Xurku.
                          Latwo obliczyc jaka sume wyciagnal ten facet na siebie i wlasna rodzine od
                          panstwa niemieckiego. Zastanow sie, co by bylo z kims, kogo zlapano na
                          oszustwie podatkowym na taka kwote. Czy sad bralby pod uwage fakt, ze jak skaze
                          faceta na pare lat wiezienia, to rozbije przez to rodzine???
                          Gdyby tak bylo, to zaden facet nie moglby byc uwieziony...

                          Tymczasem w wiezieniach siedza zlodzieje, oszusci itd. I to, ze ich rodziny na
                          tym cierpia nie jest zadna okolicznoscia lagodzaca.

                          Dlatego tez uwazam, ze jestes w bledzie twierdzac, ze USA zachowaly sie zle w
                          stosunku do rodziny skladajacej sie w 75% z obywateli USA. Jezeli sad USA
                          skazuje kogos (nawet wlasnego 100% obywatela) na 10 lat wiezienia, to ten fakt
                          tez odbija sie na 100% amerykanskiej rodzinie.

                          Dalsze Twoje wywody jakobym zapomniala po co sama wyemigrowalam sa czysta
                          demagogia.
                          Xurku, nawet gdyby to bylo w Niemczech mozliwe, to ja nie potrafilabym mieszkac
                          tu nielegalnie! Tym bardziej dlatego, ze mam corke, ktorej musialam dac
                          poczucie pewnosci, stabilizacji, jakis pewny grunt pod nogami.
                          • ertes Maria ma racje 10.05.06, 15:12
                            bardzo zgrabnie to ujelas.

                            PS.
                            No prosze, nawet okazalo sie ze sie zgadzamy ;)
                          • xurek Re: Ertes ma racje 10.05.06, 15:22
                            „Dlatego tez uwazam, ze jestes w bledzie twierdzac, ze USA zachowaly sie zle w
                            stosunku do rodziny skladajacej sie w 75% z obywateli USA. Jezeli sad USA
                            skazuje kogos (nawet wlasnego 100% obywatela) na 10 lat wiezienia, to ten fakt
                            tez odbija sie na 100% amerykanskiej rodzinie.“

                            Przestepstwa, ktore zaczynaja sie od kary wiezienia typu „10 lat“ musza byc
                            nieliche. Ty stawiasz wiec nielegalny pobyt pana Gonazalesa na rowni z np.
                            gwaltem, zabojstwem, handlem narkotykami na duza skale itp itd? Porownywanie
                            zbrodni do nielegalnego pobytu w kontekscie karalnosci i wplywu na strukture
                            rodzinna to moim zdaniem jest prawdziwa demagogia.

                            „Nie wiem skad masz wiadomosci ze osoba deportowana z Niemiec moze wrocic do
                            nich legalnie po paru miesiacach, najwyzej roku w ramach laczenia rodzin.
                            Jezeli masz jakies pewne dane na ten temat, to chetnie je poznam.“

                            Po pierwsze napisalam „przewaznie“ a nie jak Ty to teraz interpretujesz na
                            zasadzie „absolutnego fakut“. Znam kilka takich wypadkow osobiscie, mam
                            przyjaciolke prawniczke specjalizujaca sie w prawie imigracyjnym i od niej
                            potwierdzienie wielu nastepnych. Nie bede Ci jednak podawac ani nazwisk ludzi,
                            ani numerow ich spraw sadowych by „nadac wagi“ moim stwierdzeniom, bo jest to
                            po prostu smiesze. Albo wychodzimy z zalozenia, ze kazdy podaje informacje mu
                            osobiscie znane (a nie wymyslone na pozytek danego watkau) albo mozemy sobie
                            podarowac wszelka dyskusje. Jezeli naprawde by Ci zalezalo na tym, by sie
                            dowiedziec, jaka jest niemecka „masowa“ praktyka w tej dziedzinie to mozesz to
                            zrobic nawet nikogo „takiego“ nie znajac. Wystarczy np. zainteresowac sie
                            stronami takimi jak info4alien.de (FAQ) lub cala masa innych lacznie z roznymi
                            forami dla binacjonalnych rodzin, gdzie takie tematy (i ich rozwiazania) sa na
                            porzadku dziennym.

                            „Dalsze Twoje wywody jakobym zapomniala po co sama wyemigrowalam sa czysta
                            demagogia.“

                            No to oswiec mnie Mario i „wyprostuj“ te demagogiczna teze. Wyemigrowalas z
                            powodow innych niz Twoje / rodzinne – ekonomiczne / polityczne?
                            • ertes Re: Ertes ma racje 10.05.06, 15:37
                              Xurek, alez ty wypisujesz glupoty!
                              przeciez nikt do wiezienia nikogo nie wsadza gdyz nielegalny pobyt w USA nie
                              jest przestepstwem wedlug tutejszego prawa a wykroczeniem. Ten pan zostal
                              deportowany do swojego kraju gdzie cieszy sie wolnoscia.

                              xurek, ty lepiej wyjasnij jakim prawem kraje Unii zaostrzaja przepisy emigracyjne?
                              • xurek Re: Ertes ma racje 10.05.06, 15:50
                                Ertesie, to nie ja lecz Maria zaczela porownywac wydalenie z kraju do kary
                                wieziennej - ja jedynie zadalam pytanie dotyczace je argumentacji. Tak wiec
                                moze skieruj zarzut "plecienia glupot" gdzie indziej?

                                Twego pytania zupelnie nie rozumiem.
                                • ertes Re: Ertes ma racje 10.05.06, 16:05
                                  Xurek, nie przekrecaj.
                                  Rozumiem ze ciebie opisana sytuacja w jakis tam sposob boli i stad bierze sie to
                                  co piszesz. Jednak to nie tedy droga do imigracji. przepisy w usa sa postawione
                                  na glowie, nie wspominajac juz o cichej aprobacie wladz, biznesu itp.
                                  Dopoki nie zostanie ten problem jakos rozsadnie uregulowany beda mialy miejsce
                                  wlasnie takie beznadziejne ruchy jak wywalanie gonzalesow ktorzy notabene
                                  natychmiast sa spowrotem przeskaujac plotek.
                                  takze amerykanie sa sami sobie winni. Taka kanada na przyklad nie pierdoli sie
                                  za przeproszeniem tylko wsadza w samolot i bye bye. A ostatnio oficerowie
                                  imigracyjni wpadli do szkoly, aresztowali dzieci i kazali dzwonic po rodzicow
                                  trzymajac ich jako zakladnikow. ale, Swiat tego nawet nie zauwaza i nie maiuknie
                                  bo jednak latwiej powiedziec ze znowu Bush cos zle zrobil choc akurat Bush ma
                                  tyle wspolnego z protestami nielegalnych co, hmm, no po prostu nie ma.
                                  • xurek Re: Ertes ma racje 11.05.06, 09:54
                                    Boli to zbyt wiele powiedziane, ale oczywiscie, ze mnie rusza, jezeli jest tak,
                                    jak opisala Bella. Jezeli wyobraze sobie problemy, z ktorymi z tego powodu
                                    skonfrontowana zostanie owa rodzina i ich zasieg to bardzo im wspolczuje i
                                    uwazam taki wymiar kary totalnie “na wyrost”. Z moja osobista sytuacja nie ma
                                    to jednak wspolnego nic, gdyz nie jestem emocjonalnie zwiazana z
                                    zadna “nielegalna” osoba.

                                    “Dopoki nie zostanie ten problem jakos rozsadnie uregulowany beda mialy miejsce
                                    wlasnie takie beznadziejne ruchy jak wywalanie gonzalesow ktorzy notabene
                                    natychmiast sa spowrotem przeskaujac plotek.”

                                    Teraz to juz zupelnie nie rozumiem, o czym jest ta dyskusja, skoro myslimy to
                                    samo? Mnie tez chodzi jedynie o to, ze wywalenie Gonzalesow jest “beznadziejne”
                                    i o nic wiecej, gdyz nie jestem zwolenniczka nieograniczonej imigracji dla
                                    kazdego, gdyz jest to niewykonalne i dla spolecznosci przyjmujacych imigrantow
                                    szkodliwe.

                                    Takie postepowanie denerwuje mnie w kazdym kraju a z racji tego, iz mam z nim
                                    najwiecej kontaktow tutaj, to najbardziej denerwuje mnie w Szwajcarii, to
                                    bynajmniej nie oznacza, ze jest ona pod tym wzgledem lepsza / gorsza niz reszta
                                    swiata. Przyklad podany przez Belle mial miejsce na terenie USA i dlatego ma z
                                    nim zwiazek.
                                    • ertes Re: Ertes ma racje 11.05.06, 18:20
                                      Niekoniecznie sie zgadzamy. Ty uwazasz ze Gonzales zostal wywalony bezprawnie,
                                      ja wrecz przeciwnie.
                                      Nie zmienia to jednak faktu dlaczego wogole taki Gonzales tutaj jest czy byl.
                                      Dlatego zmiana jest konieczna zeby nie dochodzilo do takich sytuacji.
                                      • xurek Re: Ertes ma racje 15.05.06, 10:29
                                        ja nie uwazam, ze Gonzales zostal wywalony bezprawnie, tylko ze sankcja za jego
                                        nielegalny pobyt w tej konkretnej sytuacji jest grubo na wyrost.
                            • maria421 Re: Ertes ma racje 10.05.06, 16:07
                              xurek napisała:


                              > Przestepstwa, ktore zaczynaja sie od kary wiezienia typu „10 lat“ m
                              > usza byc
                              > nieliche. Ty stawiasz wiec nielegalny pobyt pana Gonazalesa na rowni z np.
                              > gwaltem, zabojstwem, handlem narkotykami na duza skale itp itd? Porownywanie
                              > zbrodni do nielegalnego pobytu w kontekscie karalnosci i wplywu na strukture
                              > rodzinna to moim zdaniem jest prawdziwa demagogia.

                              Xurku, nie odwracaj kota ogonem. Pan Gonzales nie dostal kary wiezienia, jego
                              rodzina moze odwiedzac go w jego ojczystym kraju, moze sie tam nawet przeniesc,
                              co w przypadku kary wiezienia jest raczej niemozliwe.
                              Biorac pod uwage ten aspekt, jego rodzina jest mniej rozbita niz rodzina kogos,
                              kto odsiaduje wyrok.

                              > Po pierwsze napisalam „przewaznie“ a nie jak Ty to teraz interpretu
                              > jesz na
                              > zasadzie „absolutnego fakut“.

                              Bo to zabrzmialo jak absolutny fakt.

                              Znam kilka takich wypadkow osobiscie,
                              > mam
                              > przyjaciolke prawniczke specjalizujaca sie w prawie imigracyjnym i od niej
                              > potwierdzienie wielu nastepnych. Nie bede Ci jednak podawac ani nazwisk
                              ludzi,
                              > ani numerow ich spraw sadowych by „nadac wagi“ moim stwierdzeniom,
                              > bo jest to
                              > po prostu smiesze. Albo wychodzimy z zalozenia, ze kazdy podaje informacje mu
                              > osobiscie znane (a nie wymyslone na pozytek danego watkau) albo mozemy sobie
                              > podarowac wszelka dyskusje. Jezeli naprawde by Ci zalezalo na tym, by sie
                              > dowiedziec, jaka jest niemecka „masowa“ praktyka w tej dziedzinie t
                              > o mozesz to
                              > zrobic nawet nikogo „takiego“ nie znajac. Wystarczy np. zainteresow
                              > ac sie
                              > stronami takimi jak info4alien.de (FAQ) lub cala masa innych lacznie z
                              roznymi
                              > forami dla binacjonalnych rodzin, gdzie takie tematy (i ich rozwiazania) sa
                              na
                              > porzadku dziennym.

                              Xurku, powtarzam, powiedzialas to tak, jakbys byla swiecie przekonana o tym ze
                              z Niemiec mozna byc deportowanym i po najwyzej roku jest sie legalnie spowrotem.

                              > No to oswiec mnie Mario i „wyprostuj“ te demagogiczna teze. Wyemigr
                              > owalas z
                              > powodow innych niz Twoje / rodzinne – ekonomiczne / polityczne?

                              Xurku, nie chodzi o POWODY emigracji, bo te sa na ogol jednakowe. Chodzi o to,
                              czy panstwo do jakiego wyemigrowalismy pozwolilo nam na wjazd na swoj teren i
                              na pozostanie na tym terenie.
                              • xurek Re: Ertes ma racje 11.05.06, 09:48
                                “Xurku, nie chodzi o POWODY emigracji, bo te sa na ogol jednakowe. Chodzi o to,
                                czy panstwo do jakiego wyemigrowalismy pozwolilo nam na wjazd na swoj teren i
                                na pozostanie na tym terenie.”

                                Oczywiscie, ze chodzi o powdy emigracji i jezeli sa jednakowe, to nie jest moim
                                zdaniem sprawiedliwe wymierzanie kar typu 10 lat deportacji dla tych, ktorzy
                                tylko i wylacznie mieli mniej szczescia lub mozliwosci legalizacji swego
                                pobytu. Tak samo wazne jest to z perspektywy panstwa: bez zrozumienia owych
                                przyczyn i prob ich wyeliminowania nigdy nie rozwiaze sie tego problemu.
                                • maria421 Re: Ertes ma racje 11.05.06, 10:38
                                  xurek napisała:

                                  > Oczywiscie, ze chodzi o powdy emigracji i jezeli sa jednakowe, to nie jest
                                  moim
                                  > zdaniem sprawiedliwe wymierzanie kar typu 10 lat deportacji dla tych, ktorzy
                                  > tylko i wylacznie mieli mniej szczescia lub mozliwosci legalizacji swego
                                  > pobytu.

                                  Xurku, czy Ci sie to podoba, czy nie, legalizacja pobytu zalezy tylko od
                                  panstwa. Zalezy od tego, czy panstwo cie na swoj teren wpusci czy nie. Zalezy
                                  od tego czy panstwo pozwoli ci na pozostanie na stale czy nie.
                                  Ktos, kto to olewa i przyjezdza do jakiegos panstwa pomimo, ze panstwo mu na to
                                  nie pozwolilo, ktos, kto zostaje na terenie panstwa pomimo, ze panstwo mu na to
                                  nie pozwolilo, musi liczyc sie z tym, ze panstwo moze go wydalic nawet na stale.

                                  Tych spraw nie mozna rozpatrywac w kategorii "szczescia" i "mozliwosci", lecz
                                  tylko w kategoriach prawnych.

                                  Jak wiesz, zadne panstwo nie deportuje w rejony w ktorych prowadzi sie wojne
                                  czy w rejony objete kleska glodu, czy w sytuacjach kiedy deportacja imigranta
                                  oznaczalaby dla niego pewna smierc.
                                  Ale takie przypadki to znikoma mniejszosc wsrod nielegalnych imigrantow.
                                  W Meksyku czy Gwatemali deportowanemu nie grozi smierc glodowa ani kara smierci
                                  za to, ze wyemigrowal.

                                  Tak samo wazne jest to z perspektywy panstwa: bez zrozumienia owych
                                  > przyczyn i prob ich wyeliminowania nigdy nie rozwiaze sie tego problemu.

                                  Xurku, to jest tylko goloslowie.
                                  Europa , USA, Kanada, Australia razem wziete nie rozwiaza problemu biedy tzw
                                  Trzecim Swiecie. I czy Ameryka Lacinska to Trzeci Swiat?
                                  Bieda tez jest pojeciem relatywnym- ci naprawde biedni nie maja ani sil, ani
                                  srodkow na to, aby wyemigrowac.

                                  >
                                  • xurek Re: Ertes ma racje 11.05.06, 11:50
                                    „Tych spraw nie mozna rozpatrywac w kategorii "szczescia" i "mozliwosci", lecz
                                    tylko w kategoriach prawnych.“

                                    Nie, mozna je rowniez rozpatrywac w kategorii wlasnego zdania na temat owych
                                    praw i ich egzekwowania. Moje jest takie, iz deportacja ojca rodziny, ktory
                                    oprocz nielegalnego pobytu nie zrobil niczego, co dzialaloby na szkode
                                    spoleczenstwa pozbawiajac przy okazj 3 amerykanskie obywatelki meza i ojca jest
                                    absolutna przesada. Nie zmieni to oczywiscie praw imigracyjnych USA, jak
                                    rowniez one nie zmienia mojego zdania na ten temat.

                                    „W Meksyku czy Gwatemali deportowanemu nie grozi smierc glodowa ani kara
                                    smierci
                                    za to, ze wyemigrowal.”

                                    Moja siostra zyla przez 8 lat w Meksyku, wiele opowiadala mi o jego poludniu, o
                                    prowincji o nazwie bodajrze “Chiapas”. Na podstawie tych relacji nie jestem
                                    taka pewna, ze w Meksyku nikomu i nigdzie nie grozi nic. Gwatemala tez wciaz
                                    jescze dyskryminuje Indios a moze Gonzales jest Maya? Poza tym w ogole nie o to
                                    chodzilo. Rowniez w przypadku opisanej Kanadyjki uwazam rozwiazanie sytuacji za
                                    przesadzone, chociaz Kanadyjce po powrocie do Kanady z pewnoscia nie grozi ani
                                    glod ani smierc. Nie wiem po co uzywaz tego argumentu, skoro nie ma on nic
                                    wspolnego z moim tokiem argumentacji?

                                    “Xurku, to jest tylko goloslowie. Europa , USA, Kanada, Australia razem wziete
                                    nie rozwiaza problemu biedy tzw Trzecim Swiecie. I czy Ameryka Lacinska to
                                    Trzeci Swiat?”

                                    Jak dotad nikt sie tym jeszcze moim zdaniem rzetelnie nie zajal, wiec
                                    twierdzenie, iz jest to niemozliwie jest takim samym jezeli nie wiekszym
                                    goloslowiem.

                                    “Bieda tez jest pojeciem relatywnym- ci naprawde biedni nie maja ani sil, ani
                                    srodkow na to, aby wyemigrowac.”

                                    Co to sa dla Ciebie “naprawde biedni”? Dopiero Ci, ktorzy naprawde znajduja sie
                                    na pograniczu smerci glodowej? Pomijajac to pytanie w wiekszosci wypadkow maz
                                    pewnie racje, nie jestem jedak pewna czy w przypadku Meksyku, z ktorego to do
                                    USA mozna sie dostac pieszo, bez paszportu i wizy. Nie widze tutaj takich
                                    barier.
                                    • maria421 Re: Ertes ma racje 11.05.06, 12:05
                                      xurek napisała:

                                      > Nie, mozna je rowniez rozpatrywac w kategorii wlasnego zdania na temat owych
                                      > praw i ich egzekwowania. Moje jest takie, iz deportacja ojca rodziny, ktory
                                      > oprocz nielegalnego pobytu nie zrobil niczego, co dzialaloby na szkode
                                      > spoleczenstwa pozbawiajac przy okazj 3 amerykanskie obywatelki meza i ojca
                                      jest
                                      >
                                      > absolutna przesada. Nie zmieni to oczywiscie praw imigracyjnych USA, jak
                                      > rowniez one nie zmienia mojego zdania na ten temat.

                                      Xurku, Ty mozesz miec zdanie ze nielegalny pobyt to nie jest zadne dzialanie na
                                      szkode panstwa, czy spoleczenstwa, inni moga uwazac, ze oszustwo podatkowe to
                                      tez tylko "Kaveliersdelikt", faktem jest ze nielegalny pobyt jest swiadomym
                                      dzialaniem przeciw panujacemu prawu. Zauwaz, ze w opisywanym przykladzie nie
                                      chodzi tylko o fakt, ze facet przebywal w USA nielegalnie, ale ze juz raz byl
                                      zlapany i nie stawil sie na sprawe, jezeli dobrze pamietam, czyli facet
                                      notorycznie omijal amerykanskie prawo.
                                      Jego zona wiedziala o tym? jezeli tak, to chyba wiedziala w co sie pakuje?

                                      > Moja siostra zyla przez 8 lat w Meksyku, wiele opowiadala mi o jego poludniu,
                                      o
                                      >
                                      > prowincji o nazwie bodajrze “Chiapas”. Na podstawie tych relacji ni
                                      > e jestem
                                      > taka pewna, ze w Meksyku nikomu i nigdzie nie grozi nic. Gwatemala tez wciaz
                                      > jescze dyskryminuje Indios a moze Gonzales jest Maya? Poza tym w ogole nie o
                                      to
                                      >
                                      > chodzilo. Rowniez w przypadku opisanej Kanadyjki uwazam rozwiazanie sytuacji
                                      za
                                      >
                                      > przesadzone, chociaz Kanadyjce po powrocie do Kanady z pewnoscia nie grozi
                                      ani
                                      > glod ani smierc. Nie wiem po co uzywaz tego argumentu, skoro nie ma on nic
                                      > wspolnego z moim tokiem argumentacji?

                                      Bo chce Ci ukazac INNA argumentacje poza Twoja, z ktorej rozumiem, ze panstwo
                                      powinno tylko pogrozic palcem ...

                                      > Jak dotad nikt sie tym jeszcze moim zdaniem rzetelnie nie zajal, wiec
                                      > twierdzenie, iz jest to niemozliwie jest takim samym jezeli nie wiekszym
                                      > goloslowiem.

                                      Co rozumiesz przez "rzetelne zajecie sie" tym problemem? Jezeli twierdzisz, ze
                                      jest to mozliwe, to powinnas moze przedstawic jakies konkretne plany?

                                      > Co to sa dla Ciebie “naprawde biedni”? Dopiero Ci, ktorzy naprawde
                                      > znajduja sie
                                      > na pograniczu smerci glodowej?

                                      Na przyklad ci, dla ktorych Meksykanin ze slumsow w Mexico City jest bogaty.

                                      • don2 Re: Ertes ma racje i pozostali maja tez !! 11.05.06, 13:22
                                        I ja moge stwierdzic ,ze prawo nalezy przestrzegac ! Pod warunkiem,ze nie
                                        jestem zmuszony do omijania go ze wzgledu na moja sytuacje,wygode itp.Jako
                                        czlowiek moge tylko powtorzyc: no i co ,ze ci ludzie probuja omijac prawo ?
                                        zalujecie im poprawy losu ? A niech tam sami dadza sobie rade lub poniosa
                                        konsekwencje.
      • bella-donna Re: z dzisiejszej prasy... 10.05.06, 02:01
        przeczytaj jeszcze raz drugi akapit w ktorym jest mowa, ze Pan Gonzales
        zostal zlapany na NIELEGALNYM przekraczaniu granicy USA w 1992...itd.

        W USA mozesz bardzo szybko wziac slub, a jeszcze szybciej sie rozwiesc
        i do tego wcale nie bedzie potrzebna Twoja zgoda.
        Aby zalegalizowac pobyt na podstawie malzenstwa musisz spelnic kilka warunkow,
        ktore ostatnio bardzo sie zaostrzyly. Bardzo wazne jest aby je zawrzec
        w czasie kiedy wiza jest aktualna...moze tryskiel sie odezwie, ona przez to
        przechodzila lub przechodzi, jest wiec na topie. Ja sie tym nie interesuje.
        • kan_z_oz Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 10.05.06, 03:30
          Ertes napisal: ZAtyka mnie taki brak wiedzy na ten temat przy jednoczesnych
          zabieraniu glosu wtaki sposob. Jesli tak opisuja to w australii to znaczy ze
          tam rowniez siedzibanda niedouczonych idiotow. Nie wiem co ty widzisz z boku bo
          to co opisalas jest wyssane z palca w kontekscie Bush-nielegalni emigranci.

          ODP: Wyjasnie troche bo mijamy sie...
          Australia jest pro-amerykanska, co oznacza, ze przecietny Oz lubi Ameryke,
          Amerykanski styl zycia i wszystko z tym zwiazane. Clinton byl puplikiem
          tutajszej prasy, nawet pomimo Moniki.
          Nie obserwuje tego w przypadku Busha - jest wyrazna niechec do Jego osoby.
          Przypisuje ten fakt temu, ze w czasie Jego wypowiedzi publicznych, wyraznie
          widac, ze to co mowi i ma na mysli to dwie odrebne rzeczy.
          Jest wiec postrzegany jako malo wiarygodny czy godny zaufania polityk.
          Ostatnie wystapienie Busha w ktorym wypowiadal sie na temat hymnu hiszpanskiego
          bylo obszernie komentowane i odebrane jako bardzo niefortunna i malo wywazona
          mowa, ktora przyczynila sie bezposrednio do strajkow. Nikt nie podwaza tutaj
          Jego prawa do takowej wypowiedzi czy krytyki takowego hymnu, tylko sposob w
          jaki ta mowe dostarczyl - byla odebrana jako konfrontujaca i zaczepna. Bush
          jest postrzegany tutaj jako nieobliczalna osoba - tylko On, nie administracja.

          Nie wiem co miales na mysli o Bushu i nielegalnych, no i zupelnie niepotrzebnie
          nie rozumiem dlaczego jestes defensywny w tej kwestii?

          Odnosnie nielegalnych - przepisy emigracyjne np w Australii sa sztywne i
          zupelnie pozbawione sesnsu w wiekszosci wypadkow. Ich sztywnosc i za tym idaca
          biurokracja zezwalaja na skuteczne omijanie ich, kazdemu kto jest przygotowany
          zatrudnic dobrego prawnika i 'wybulic' odpowiednia kwote pieniedzy. Tak wiec sa
          skuteczna bariera dla biednych.
          Doskonale funkconuje w ramach tych przepisow element kryminalny posiadajacy
          pewna kwote pieniedzy i przerzucajacy ja z konta na konto w celu uzyskania
          pobytu stalego. Fakt ten jest oczywisty dla normalnego czlowieka ale urzednik
          emigracyjny najwyrazniej sie do niego nie zalicza - tam sa przepisy; tak nawet
          jesli na granicy lezalby zdechly kot, to o ile mozna zakreslic rubryki - tez
          sie kwalifikuje. Jest to zero zdrowego rozsadku, ktore przynosi straty calemu
          spoleczenstwu - za to jest legalne.

          Jak to dziala w US - tylko sie domyslam i nie mam zamiaru na ten temat pisac.

          Kan

          Kan



          • ertes Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 10.05.06, 03:48
            kan_z_oz napisała:

            > bylo obszernie komentowane i odebrane jako bardzo niefortunna i malo wywazona
            > mowa, ktora przyczynila sie bezposrednio do strajkow.

            To dokladnie oznacza ze w australii mieszka banda idiotow karmiona
            beznadziejnymi wiadomosciami.

            Nikt nie podwaza tutaj
            > Jego prawa do takowej wypowiedzi czy krytyki takowego hymnu, tylko sposob w
            > jaki ta mowe dostarczyl - byla odebrana jako konfrontujaca i zaczepna. Bush
            > jest postrzegany tutaj jako nieobliczalna osoba - tylko On, nie administracja.
            >


            Kolejna piramidalna bzdura bo akurat Bush stoi po stronie nielegalnych...

            > Nie wiem co miales na mysli o Bushu i nielegalnych, no i zupelnie niepotrzebnie
            >
            > nie rozumiem dlaczego jestes defensywny w tej kwestii?

            Dlaczego??? bo masz jakies wyssane z palce beznadziejne wiadomosci.

            >
            > Odnosnie nielegalnych - przepisy emigracyjne np w Australii sa sztywne i
            A kogo to obchodzi w kontekscie nielegalnych w usa?

            >
            > Jak to dziala w US - tylko sie domyslam i nie mam zamiaru na ten temat pisac.

            Skoro tylko sie domyslasz to po jaka cholere zabierasz glos wykazujac ze nawet
            sie nie domyslasz tylko nie masz najmniejszego pojecia.
            >
            > Kan
            >
            > Kan
            >
            >
            >
            • kan_z_oz Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 01:02
              Banda idiotow na wyspie ma sie dobrze STOP
              Dziekuje za poprawne informacje STOP
              Tez czuje sie dobrze STOP Zycze Ci tez pogodnego dnia STOP

              Kan
              • ertes Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 03:57
                Moglas nie wiedziec :)
                milego dnia :)
                • kan_z_oz Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 11:57
                  Mam uwage skupiona na czyms innym... zastanawiam sie juz wywalic czy jeszcze
                  poczekac?

                  Kan
                  • jutka1 Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 11:59
                    Poczekac STOP
                    :-)))
                    • kan_z_oz Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 14:37
                      Jutka Ty nie badz taka poprawna.
                      Watek i tak skrecony, wiec mysle, ze jak sobie ponarzekam to juz nic mu nie
                      zaszkodzi.
                      Tak wiec, nosi mnie i to okrutnie. Na dokladke poszlam w ostani weekend na
                      festiwal nawiedzonych czyli "body, mind, spirit" w Sydney.
                      Zwykle trzymam sie z daleka ale tym razem mnie podkusilo; zrobilam sobie
                      czytanie aury. Nie bede wnikac co to jest czytanie aury.
                      Wyobraz sobie, ze stoi kolejka; kazdy cos ma na komputerze, przewaznie w
                      kolorach zielono-zolto-niebieskawych.
                      Podchdze ja i caly ekran rozswietla sie jaskrawo czerwonym kolorem - plonie jak
                      bush australijski.
                      Gosc patrzy na mnie skonsternowany - ja na niego - i mowi; wie Pani, my zwykle
                      nie zadajemy zadnych pytan, ale w Pani przypadku...
                      blablabla
                      Przypomina mi sie inna okazja; jak wszyscy siedzimy i pijemy wino i dla jaj
                      Gosc wrozy nam z kart; dochodzi do Gorala i mowi - a Tobie nie wolno wrozyc...

                      Shit; terdowaty i tredowata? Takiego numeru to jeszcze nie bylo.

                      Tak wiec siedze sobie i mysle; lazienke mam rozgrzebana; membrana przecieka ale
                      sfindles sa w porzadku. Scigam budolwnca aby zreperowal cobysmy mogli sie myc -
                      widze shit fight, ale co mi tam.
                      Duplex miesiac do tylu; walcze z drugim stopniem zagrozenia przeciwpozarowego z
                      jednym z najwscieklekszych urzedow w NSW. Jestem na etepie okien drewniach od
                      strony zagrozonej i przeciwpozarowych zaluzji, ktore Bog wie ile kosztuja -
                      nikt ich chyba nie istalowal przede mna?

                      A tu spada na mnie informacja z ktora kazdy moze zrobic to samo co ja - olac?

                      Pamietasz Ewangelie Judasza?
                      Powiedziano nam; ze biorac pod uwage Smierc Jezusa jako rok 30 AD,
                      Magdalena zmarla w 115 AD
                      John zmarl w 71 AD
                      Mateusz zmarl w 67 AD
                      Judasz zmarl w 65 AD
                      reszta zostala wymordowana w tym samym roku co Jezus lub w roku 31 AD.

                      Dla tych, ktorzy nie wiedza o czym pisze;
                      wg ogolnie przjetych zrodel;
                      Ewangelia Johna, ktora jest w Biblii powstala po 95 AD
                      Lukasza, Mateusza i Marka po 65 AD.

                      Wedlug naszych rozmow, zadna nie zostala napisana przez autora - co stawia caly
                      Stary Testament jako zbior opowiesci z mchu i paproci, napisany przez - no
                      wlasnie kogo?

                      Tylko jak to rozwiazuje problem mojej lazienki? i do czego potrzebna jest
                      prawda, ktora nikomu nie jest potrzebna?

                      O reszcie MAM NIE MOWIC.

                      Z reszta mam poczekac.
                      O ile moje zycie bylo prostsze bez tych dodatkowych informacji???

                      Kan





                      • jutka1 Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 14:45
                        Ja tylko dla Twojego dobra, Hon. :-)))

                        No i co z ta lazienka? The shit still flies or what?

                        Poza tym czuje, ze tutaj beda jaja, jak sie Klaus zorientuje kto przyjechal.
                        Heheheheheheheheheheeeeeeeeee ;-)))))
                        • kan_z_oz Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 14:59
                          Shit 'does not fly '- Wc jest osobno. Kabina prysznica przecieka, co nie jest
                          dla mnie zaskoczeniem - budowlaniec kopie, gryzie i broni sie. Nalezy zerwac
                          plytki z podlogi, scian , wymienic framugi drzwi. Jak dalej beda sie bronic
                          dojdzie szafka, dywan itp. itp. - o ile znam zycie nie da sie bez sadu -
                          ratunkuuu...
                          Wysylam wiec faxy, zamowilam hydraulika z 'tank' test, a prysznic jak
                          przeciekal tak przecieka.
                          Budowlaniec proboje czy ja sie orientuje- f..k, orientuje sie, nie maja wyjscia
                          tylko naprawic.

                          Kan

                        • xurek Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 16:18
                          eingmatyczny skrot myslowy Krana jakos pojelam, ale tego z tym Klausem ni hu
                          hu :))))).

                          Xurek
                          • jutka1 Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 16:26
                            Xurku, nie myl nickow, bo sie dr Freud zaniepokoi ;-))))

                            Klaus to moj duch domowy. Dowcipna bestia i aktywna.
                            :-)
                            • xurek Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 16:31
                              ooops :))). Sama nie wiem, czy to Freud czy legastenia :))). A moze moj comp,
                              ktory normalnie zmienia Kan uporczywie na Kann (czyli moze w znaczeniu "moc" -
                              moze to tez jaki Freud :))? A propos Freuda - ostatnio byl reportarz w
                              szwajcarskiej telewizorni, ze Freud byl bi :))).
                              • jutka1 Re: z dzisiejszej prasy/Ertes 11.05.06, 18:49
                                Freud byl bi? nonononono..... ;-))))))))))))))))
                                (kij w mrowisko?)
                      • bird_man2 Re: Kan 11.05.06, 15:01
                        kan_z_oz napisała:

                        > Gosc patrzy na mnie skonsternowany - ja na niego - i mowi; wie Pani, my
                        zwykle nie zadajemy zadnych pytan, ale w Pani przypadku...
                        > blablabla
                        > Przypomina mi sie inna okazja; jak wszyscy siedzimy i pijemy wino i dla jaj
                        > Gosc wrozy nam z kart; dochodzi do Gorala i mowi - a Tobie nie wolno wrozyc...
                        **********************************************
                        Kanie.. to jest dobre, cholera , a juz myslalem,ze to ja jestem
                        taki orginalny..
                        Widzisz, jednym z moich ulubionych sposobow (i zabojczo skutecznych)
                        na "zrywanie" roznych pan jest ta wlasnie metoda.. najlepiej skutkuje w grupie..
                        Wrozysz z reki kazdej pani po kolei - takie normalne blablabla.. , a przy tej
                        na ktorej ci wlasnnie zalezy robisz powazna mine, potem bierzesz druga reke, a
                        potem stwierdzasz zaaferowany i zafascynowany (wazna jez tu odpowiednia
                        mimika !) ze w jej szczegolnym przypadku to ty wlasnie nie mozesz nic
                        publicznie powiedziec..
                        Musisz byc cholernie konsekwentny i odmnawiac do konca..
                        Mozesz byc 100%-o pewna, jeszcze takiej nie bylo, ktora by wytrzymala i sie
                        poddala, pewnie predzej zjadla by wlasne buty..
                        Zapytaj sie lepiej wiec sama siebie, jaki interes mogl miec ten facet we
                        wzbudzeniu twojej ciekawosci..

                        pozdrawiam
                        ptak
                        • kan_z_oz Re: Kan 11.05.06, 15:09
                          Ptaku, odpowiem Ci szybciutko. Jakby mial ochote, ze tak powie 'zerznac' to bym
                          sie ucieszyla.
                          Ten byl zaniepokojony, podobnie jak wielu przed nim.
                          I to sux, bo to trwa od lat.

                          Dziekuje Ci za 'slowa otuchy'.

                          Kan
                          • bird_man2 Re: Kan 11.05.06, 15:37
                            kan_z_oz napisała:

                            > Ptaku, odpowiem Ci szybciutko. Jakby mial ochote, ze tak powie 'zerznac' to
                            bym sie ucieszyla.
                            ?????????????????????????????????
                            brakuje ci czegos w zyciu ????????????????

                            > Ten byl zaniepokojony, podobnie jak wielu przed nim.
                            > I to sux, bo to trwa od lat.
                            >
                            > Dziekuje Ci za 'slowa otuchy'.
                            >
                            > Kan
                            ******************
                            Kanie,
                            to nie bylo negatywnie.. wrecz przeciwnie..
                            Tak czy inaczej, wyglada ze jestes "szczegolna" osobowoscia..
                            cokolwiek by to mialo znaczyc..
                            nie kazdy moze to o sobie powiedziec..
                            pozdrawiam
    • bella-donna Re: z dzisiejszej prasy... 10.05.06, 16:57

      Propozycja Don2, aby przechodzic obojetnie nad glupota ludzka I zamknac sie na
      wieki z racji ze sie kiedys odwazylo zostac emigrantem, zdumiewa mnie bardzo,
      nie podejrzewam, ze kaze mi takowa popierac.
      Hmmm, tylko co z moim Gonzalesem, na amnestie, niestety , nie zalapie sie, malo
      tego, z 10 lat z pewnosia zrobi sie nascie.

      Solidarnosc Swiatla z krzyczaca 12 milionowa organizacja bez praw, wywoluje
      tylko poblazajacy usmiech.

      Xurkowi, wystepujaca w roli matki teresy, wierzacej , ze kazdego biednego
      zdola zadowolic, zycze good luck.

      Jutka pomylila prace na czarno z nielegalnym pobytem.
      • don2 Re: z dzisiejszej prasy... 10.05.06, 17:04
        Propozycja Don2, aby przechodzic obojetnie nad glupota ludzka I zamknac sie na
        wieki z racji ze sie kiedys odwazylo zostac emigrantem, zdumiewa mnie bardzo,
        nie podejrzewam, ze kaze mi takowa popierac.

        TY Bella masz jednak poj...e pod ta tleniona fryzura.I jak zw. gowno pojmujesz.
        Musisz miec cierpliwego meza :))
        PS.zalozymy sie,ze Gonzales szybciej wroci do USA niz ty myslisz?
        • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 10.05.06, 17:13
          > TY Bella masz jednak poj...e pod ta tleniona fryzura.I j

          No, wreszcie, cos rozsadnie piszesz :)
        • bella-donna Re: z dzisiejszej prasy... 11.05.06, 18:20
          don2 napisał:
          > PS.zalozymy sie,ze Gonzales szybciej wroci do USA niz ty myslisz?

          BINGO !!!! dlatego postawa swiatly zenuje, dziwi i smieszy...
      • ertes Re: z dzisiejszej prasy... 10.05.06, 17:05
        Tak, tak Belka, wypierdolic 12 milionow...
        Szkoda tylko ze potem tacy jak ty beda najwiecej sie rozdzieraly ze musza za
        pomidora placic 3 razy tyle.
        • bella-donna Re: z dzisiejszej prasy... 10.05.06, 18:17
          czy mozesz zacytowac, gdzie ja cos takiego napisalam ?
          To jest oczywiste, ze zostana i bez marszow protestacyjnych
          tylko ciekawe dlaczego tam ciebie, swiatla i dona2
          z transparentami nie bylo.
          • don2 Re: z dzisiejszej prasy... 10.05.06, 18:30
            Stawiasz Bella glupie pytania. Nie moge uczestniczyc w demonstracjach w USA z 2
            powodow: po 1. upadlem w zimie na reke i nawala do dzis, nie moge nosic
            transparentow tylko jedna reka.Po 2.Nie mam pieniedzy na bilet lotniczy do
            USA,wizy oczywiscie nie potrzebuje.Gdyby nie to...juz dawno bym demonstrowal
            razem z moimi mexykanskimi bracmi i siostrami bo przeciez : somos ninos de una
            Madre,de Tierra y un Padre,EL Senor Nuestro !
    • bella-donna Re: z dzisiejszej prasy...do xurka 11.05.06, 18:19
      ...w skrocie I nie tak zgrabnie jak ona to potrafi.
      Troche mnie dziwi, ze maria musi tlumaczyc, iz istniejace prawo nalezy
      przestrzegac i to, ze ono nigdy nie zaspokoi wszystkich zyciowych sytuacji.
      O tym wie chyba kazdy z nas. Konsekwencje za jego omijanie potrafia byc bardzo
      nasty , w przypadku USA is no mercy. Ryzykanci znajduja sie wszedzie, ale czy
      spoleczenstwo musi byc zawsze tylko do ocierania lez ?
      Dla Pana Gonzales’a 10 lat, to nie jest zadna kara, taka jest kolejka na
      legalizacje pobytu przez laczenie rodzin, dotyczy to braci siostr, rodzicow.
      Dla meza, zony I dzieci kolejka jest krotsza, kiedys bylo 2 lata, obecnie nie
      wiem. Pan Gonzales staral sie o pobyt juz na NIELEGALNEJ wizie i nie jest zadna
      tajemnica, ze w takim przypadku kazdy musi USA opuscic. Wczesniej juz
      wspominalam o nieuczciwych praktykach prawnikow I agencji, ktore swietnie
      prosperuja na naiwnosci. Pan Gonzales w koncu powinien sie I tak cieszyc, ze
      nie dostal ZAKAZU wjazdu do USA. Wyobraz sobie teraz , ze po wchlonieciu 12
      milionow kolejka znacznie sie wydluzy, przyplyw ludnosci, czy nie uwazasz, ze
      musi byc kontrolowany ? czy te 12 milionow to samotnicy ??? (takich to dopiero
      Lord obdarza), Nawet najwieksze mocarstwo musi przygotowac sie na taka liczbe,
      tlumaczyc nie bede dlaczego.
      Xurku, mieszkasz w malenkim kraju, Stany Zjednoczone to kolos...
      Dlugo nie moglam uwierzyc w "bajki" o tunelach na granicy mexykanskiej, o
      przemytach ludzi przez pustynie, ktore czesto koncza sie smiercia. Czy myslisz
      ze dla takich desperate ludzi, jakies prawo bedzie kiedykolwiek istniec ? I czy
      my powinnismy dla nich z niego zrezygnowac ? Uwierz mi, ze ja jestem zdziwiona
      charytatywna dzialaloscia amerykanskiego spoleczenstwa, ucza sie tego juz
      szkolach, dla Polakow taka dzialanosc jest obca, ucze sie tego, czasami jest mi
      wstyd za moj "egoizm".
      Przyjecie 12 milionow to tylko dorazne rozwiazanie, czy po nich nie pojawia sie
      przypadkiem nastepni ? Czy masz moze jakies propozycje ?

      Dodam od siebie, nie zazdroszcze, ceny domow sa tak wysrubowane, nie wiem dla
      kogo sa one obecnie dostepne.
      • ertes Re: z dzisiejszej prasy...do xurka 11.05.06, 18:25
        Po pierwsze to sie naucz pisac po polsku bo te twoje angielskie wstawki sa tak
        zajebiscie pretensjonalne jak ten twoj nick :(
        Po drugie to twoje pojecie o tym co opisujesz oscyluje w granicach ZERA.

        A co maja ceny domow do imigracji to juz chyba tylko twoja pokrecona glowa
        bedzie mogla wyjasnic.
        • bella-donna Re: z dzisiejszej prasy...do xurka 11.05.06, 18:46
          ertes napisał:
          >...pretensjonalne jak ten twoj nick :(

          tu cie boli !


          > Po drugie to twoje pojecie o tym co opisujesz oscyluje w granicach ZERA.

          wszyscy wiedza ze masz w jednym paluszku przepisy jak zalegalizowac pobyt,
          czekasz na jakies specjalne zaproszenie ?
          nie kaz nam dluzej czekac.


          > A co maja ceny domow do imigracji

          kompletnie nic
          • bella-donna Re: z dzisiejszej prasy...desperate ertes... 12.05.06, 01:58
            to jak jest w koncu z tymi przepisami dla nielegalnych ???
      • xurek Re: z dzisiejszej prasy...do xurka 15.05.06, 10:27
        Bella, odpowiadam na Twoj post tylko dlatego, ze z zasady odpowiadam na
        wszystkie zatytulowane „do Xurka“, bo tak poza tym to zupelnie nie wiem, co na
        ten post odpowiedziec.

        Moze tylko iz mam wrazenie, iz problem emigrantow (obojetnie czy legalnych czy
        nie) jest Ci znany li tylko z rodzaju prasy, ktory tutaj przytoczylas i ze dla
        mnie jest to podejscie zbyt plytkie i jednostronne, by dalej na tej bazie
        dyskutowac.

        Ciesze sie niezmiernie, ze spoleczenstwo USA jest takie charytatywne, nie wiem
        o jakich 12 milionach mowisz jak rowniez nie wiem, co ma wielkosc kraju do
        skali problemu (moim zdaniem nalezy patrzec na niego procentowo i wtedy malenka
        Szwajcaria staje na czele krajow z najwieksza iloscia (procentowa)
        cudzoziemcow, przynajmniej w Europie).

        Te domy to tez zaden powod do zmartwien – Ciebie z cala pewnoscia stac a
        imigranci, szczegolnie ci nielegalni, maja troski zupelnie innego wymiaru niz
        zakup nieruchomosci w stanach.
        • maria421 Z wczorajszej "prasy" 15.05.06, 11:06
          Czyli z darmowej gazety, ktora dwa razy w tygodniu wkladaja do wszystkich
          skrzynek pocztowych i w ktorej jest wiecej ogloszen niz wiadomosci-

          Coraz wiecej osob aseksualnych. Coraz wiecej osob niewykazujacych zadnego
          zainteresowania seksem i to l a t a m i !
          W malzenskich sypialniach nic sie nie dzieje, no jednym slowem tote Hose, coraz
          wiecej singli, coraz mniej dzieci.
          Zmierzch garunku, ludziska, bierzcie sie do roboty!
          • xurek jaki tam zmierzch :)))? 15.05.06, 11:19
            tera dzieci beda z probowki i na podstawie katalogu :))). W sypialniach moze i
            nie dzieje sie nic, za to w telewizorni :))!!!. Zwroc uwage, ze coraz wiecej
            stacji nie puscza po 24:00 nic innego niz rozbieranki. Ktos to musi ogladac, bo
            inaczej by nie puszczali :)).

            Nasze 20 Minuten podalo zas ostatnio (chyba w zeszlym tygodniu, czytalismy
            zbiorowo - firmowo wracajac z business - event), ze sredni Szwajcar to 120 razy
            w roku a kantony francuskie to nawet czesciej :)). Ciekawe byly reakcje
            czytajacych: Behemot stwierdzil, ze ta statystyka to chyba grubo przesadzona,
            30-letni asystent (oprocz pracy gra "zawodowo" w siatkowke na piachu)
            potwierdzil a 23-letni asystent i jego dziewczyna tylko sie usmiechneli i
            zaczerwienili :))).
            • don2 Re: jaki tam zmierzch :)))? 15.05.06, 13:41
              Statystyka jak zwykle klamie i trzeba powolac komisje sejmowa ,by ustalila ,kto
              stoi za tymi liczbami i w jakim celu.
              • xurek Re: jaki tam zmierzch :)))? 15.05.06, 13:46
                mnie to bardziej ciekawi, jak takie statystyki w ogole dochodza do skutku.
                Pytaja ludzi na ulicy? I otrzymuja wiarygodne odpowiedzi?
              • xurek i jeszcze o imigracji: 15.05.06, 13:46
                Seria reportarzy o imigracji na 3Sat:

                www.3sat.de/3sat.php?http://www.3sat.de/specials/67376/index.html
                filmy dokumentalne produkcji roznych krajow, mysle, ze beda dobre, bo 3Sat
                zazwyczaj totalej szmiry nie puszcza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka