Dodaj do ulubionych

Polish paradise

04.06.06, 23:34
Wy tu, moi drodzy, psy wieszacie, dziury w calym szukacie, krytykujecie,
pietnujecie i czarnowieszczycie a Behemot, szwajcarski od pokolen do szpiku
kosci tak sie w Polsce zakochal, ze nawet lze uronil i powiedzial, ze w
Polsce ludzie i uczucia sa zywe, prawdziwe, autentyczne i namacalne a knajpy
wszystkie bez wyjatku urzadzone z takim wkladem serca, smaku i energii, ze na
calym swiecie takich nie znajdziesz a ten caly Szwajc w porownaniu to pic na
wode, fotomontarz i pustynia pod kazdym wzgledem.

Teraz Behemot siedzi i rozgryza za pomoca instrukcji sporzadonych przeze mnie
pod presja nieustajacego marudzenia polskie teksty a w ciagu tych osmiu dni
nauczyl sie wiecej po polsku niz moj maz w ciagu ostatnich siedmiu lat. No i
uparcie przy dzisiejszym stole biesiadnym z samymi anglojezycznymi zyczyl
wszystkim smacznego i pil na zdrowie.

Tak wiec nie dziwcie sie, jezeli wejdzie dnia pewnego na foruma i stanie w
obronie ojczyzny :)).

Krotko mowiac: jeszcze Polska nie zginela, poki Behemoty zyja :)).


PS: bylo rewelacyjnie, choc w Krakowie musialysmy sie spic ze Szwajca
przywiezionym szampanem a dzien nastepny spedzic o suchym pysku przed
zamknietym z racji papierza Wawelem a problem slaski byl dla Behemota
niezglebialny a w domku kumpla, con am go dal do dyspozyciu Behemotowi bylo
zdecydowanie za zimno. Po raz pierwszy poczulam sie tak, jak czuc sie chyba
musi kazdy Hamerykanin oprowadzajacy po Njujorku potencjalnych i zachwyconych
imigrantow. Dumna i blada (to drugie glownie z racji nadmiernego spozycia)
jestem.

Teraz idem posprzontac (co wychodzi mi znacznie lepiej niz gotowanie),
glownie z racji braku lepszego zajecia, bo maz uzbrojony w stroj narodowy,
dreadlocki i ciemne okulary udal sie na Afropfingsten do Winterthur i do
jutra nie wroci. Eh, nie ma to jak multikulti :))).

PS2: niniejszym jak obiecalam przekazuje pozdrowienia wonderful Jutce.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Polish paradise 04.06.06, 23:41
      Jeszcze z Behemota zrobimy Polnische-multi-kulti :-))))

      PS. Wprawdzie Behemota wyobrazalam sobie inaczej, ale w miare rozmowy moje
      wyobrazenia zaczely sie stapiac z rzeczywistoscia, i fajnie masz, ze masz na
      codzien Behemota :-)))
      Przekaz moje naj... pozdrowienia :-D
    • ertes Re: Polish paradise 04.06.06, 23:58
      A ja bylem kiedys na wakacjach na Kubie.
      Ale tam jest super! Zarcia wbrod, ludzie super, czysto, piekne plaze.
      Ja nie wiem wogole o co to chodzi z tym Castro i narzekaniem na komunizm.
      • xurek dziekuje Ertes, 05.06.06, 00:59
        biorac pod uwage stan duchowy Behemota i Twoja relacje skreslam niniejszym Kube
        z listy moich potencjalnych celow podrozy. Masz wiecej takich?
        • kan_z_oz Re: dziekuje Ertes, 05.06.06, 04:38
          xurek napisała:

          > biorac pod uwage stan duchowy Behemota i Twoja relacje skreslam niniejszym
          Kube
          >
          > z listy moich potencjalnych celow podrozy. Masz wiecej takich?
          >
          Czy ja moge sie spytac kto to jest BEHAMOT? Domyslam sie, ze nie maz i nie syn
          (Piranha).
          Kan
          • jutka1 Behemot 05.06.06, 10:15
            Kanie, Behemot to Xurkowa przyjaciolka i partner w biznesie (pozwalam sobie
            odpowiedziec pod nieobecnosc Xura bo pewnie pracuje ciezko po urlopie).
            :-)
        • ertes Re: dziekuje Ertes, 05.06.06, 18:53
          Alez dlaczego skreslasz?
          Przeciez tam powinniscie jechac. Moze tez sie okazac wspanialym miejscem.
          Coprawda ludzie stamtad musze uciekac podczas gdy z Polski tylko wyjezdzaja.

          A moze wlasnie walnac kilka plakatow w tym temacie: nie jedzcie nigdzie bo tu
          jest super. Lepiej niz w Szwajcarii.
    • sabba no bo byl oczywiscie 05.06.06, 10:18
      Krakow:))) tez bym byla dumna:))
      • xurek Krakow 05.06.06, 13:08
        Krakow to absolutny faworyt Behemota. Jako, ze Sabba zrozumie, to cytuje bez
        tlumaczenia: “das ist eine Stadt, in der ich leben könnte. Und das sagte ich
        bis heute nur über Luzern“. Behemot zaadoptowal Krakow, lazac po miescie
        stwierdzil, ze jest b. malo „miejskich plakatow“, zaczal marzyc, ze mozna by
        taka plakatowa agencje otworzyc a dzisiaj (pasuje jak ulal, bo roboty mamy po
        pachy) siedzi w internecie i komponuje maile do miejscowych „plakatowych firm“
        na temat mozliwej wspolpracy w Polsce. I caly czas powtarza, ze on bedzie to
        tej Polski na meetingi jezdzil a nie ja :)).
        • sabba Re: Krakow 05.06.06, 23:07
          wzruszona jestem. ja tez mimo wszystko po tylu latach spedzonych poza Polska
          nadal nie mialabym z ponownym mieszkanie w Krakowie...:)
          Malo miejskich plakatow? tzn ze malo reklam??? mnie w Kr. zawsze przerazala
          roznorodnosc wszedzie wybzdyczonych reklam...
    • szfedka Re: Polish paradise 05.06.06, 10:25
      Wcale się nie dziwię...też lubię jeżdzić do kraju.
      A w przyszłym roku będę obwozić moją hamerykanską rodzinkę i mam nadzieję że
      też będą zachwyceni.
    • ewa553 Re: Polish paradise 05.06.06, 10:58
      wpadlam tu na chwilke i jak widze warto bylo: taki mily wontek! Oswiadczam, ze
      i moi wszelkiej masci znajomi-Niemcy odwiedzajac Polske i to bynajmniej nie ze
      mna (ze niby moglabym cos sugerowac), byli bardzo zadowoleni, zachwyceni
      goscinnoscia i serdecznscia Polakow itd. Tez puchne zawsze z dumy, choc to
      przeciez nie moja zasluga:))))
      • jutka1 Re: Polish paradise 05.06.06, 12:22
        Tylko nie zapominajcie, ze zupelnie inaczej sie odwiedza, a zupelnie inaczej
        tutaj zyje :-)))
        Nie to, ze zaluje czegokolwiek, ale wiele z mojego myslenia o Polandii musialam
        zweryfikowac :-)

        A siedzac z Xurkiem i Behemotem w Karczmie Lwowskiej czulam sie jakbym znow
        tylko z wizyta przyjechala, i bylo to przyjemne uczucie :-D
        • szfedka Re: Polish paradise 05.06.06, 16:04
          jutka1 napisała:

          > Tylko nie zapominajcie, ze zupelnie inaczej sie odwiedza, a zupelnie inaczej
          > tutaj zyje :-)))

          Wcale nie zapominam, mimo wszystko gdybym miała możliwość wolałabym jednak żyć
          w Polsce...
          a czemu? nie wiem...
          Słonimski (który guru moim jest) gdy wrócił do Polski w latach 50-tych na
          pytanie dlaczego odpowiedział: no bo tam nie śmieją się z moich żartów..
          coś w tym jest...
          • jutka1 Re: Polish paradise 05.06.06, 18:18
            Przyjdzie czas i na to :-)))
            • kan_z_oz Re: Polish paradise 06.06.06, 06:30
              A ja sobie zafundowalam taki baaardzo rozciagniety pobyt w Polsce. Prawie 2
              lata pomiedzy Polska a Australia.
              Mieszkalam w Warszawie; na rogu Swietokrzyskiej i Marszalkowskiej w bloku Sanyo.
              Bylo to w ramach odkrywania siebie samej i tego czy rzeczywiscie Polska jeszcze
              we mnie jest.
              Mysle, ze jest to glowny powod dlaczego dzisiaj siedze sobie spokojnie tu gdzie
              siedze.

              I nie jest to krytyka Polski - gdyby byla to nie zabraloby mi to 2 lata, tylko
              2 tygodnie.
              Rekomenduje.

              Kan

    • maly.ksiaze Re: Kraj do lubienia... 08.06.06, 04:44
      To bardzo mile, wybrac sobie jakis daleki kraj do 'lubienia'. Ja naprzyklad
      wybralem sobie Szwecje. W szczegolnosci lubie: napoje ProViva, kanarkowe
      koszulki pilkarzy, herbate z kwiatami, Kalles Kaviar i patrzec na blondynki.
      Ale zdaje sobie sprawe, ze moja sympatia do Szwecji nie moglaby przetrwac
      pobytu w tym kraju dluzszego niz dwa tygodnie. I wogole zadnej glebszej wiedzy
      na temat 'tego, jak tam jest naprawde'. Byc moze fascynacja Behemota jest
      podobnego rodzaju?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • don2 Re: Kraj do lubienia... 08.06.06, 08:49
        :))))))))))))))))
        zapewniam Cie,ze blondynki to rzadkosc (to se ne vrati )Kraj wolny od
        jakichkolwiek atrakcji nie biorac pod uwage natury.
        • szfedka Re: Kraj do lubienia... 08.06.06, 09:35
          Hahahaa
          Szwecja jest jak stare, monotonne malzenstwo, zadnych wzlotow ani upadkow,
          toczy sie po prostu.
      • xurek Re: Kraj do lubienia... 08.06.06, 13:04
        Dokladnie tak z tym Behemotem nie jest, bo w przeciwienstwie do Ciebie jest
        swiecie przekonana, ze mogla by w Polsce zyc i to z wiekszym zadowoleniem niz w
        Szwajcu :).

        Planuje juz nastepna podroz, polska goraczka zarazila juz swoja
        przyjaciolke „od podstawowki“ i juz planowany jest nastepny wyjazd, tym razem w
        trojke :).

        Malo tego, Behemot chce sobie tez kupic domek nad morzem, ktorego jeszcze nigdy
        nie widziala :)).

        Jak na razie zauroczenie trwa juz 5 dni, zobaczymy, jak bedzie dalej. Wczoraj
        kulysmy nastepne slowka, „woda mineralna gazowana czy nie“ idzie jej juz jak z
        platka, czecs juz prawie mozna zrozumiec, liczenie wychodzi bezblednie do osmiu
        (9 i 10 sa zbyt podobne) a syczenie z luboscia i wytrwale trenowane jest na
        wyrazach „szescdziesiat szesc i trzydziesc trzy“. Zdam wam co pewien czas
        sprawozdanie.

        Xurek, zdaniem Behemota z raju rodem :)))
        • don2 Re: Kraj do lubienia... 08.06.06, 15:48
          Swinoujscie,apartament = 60 mkw -240.000 PLN
          • xurek Re: Kraj do lubienia... 08.06.06, 15:53
            za dorgie :))). No i ma byc domek z ogrodkiem :)))
        • chris-joe Re: Kraj do lubienia... 08.06.06, 21:27
          Usmialem sie po pachy, bo Braz nadal mi tu powtarza "woda mineralna
          niegazowana"- to chyba niezbednik cudzoziemca w PL. A takze "nie ma
          parkingowania" oraz -najczesciej chyba widoczne slowo na polskich ulicach-
          APTEKA! :)))

          No i portrety JP2 na wystawach tak aptek, jak i sklepow z butami (Krakow) :)))
      • jan.kran Re: Kraj do lubienia... 17.06.06, 10:14
        maly.ksiaze napisał:

        > To bardzo mile, wybrac sobie jakis daleki kraj do 'lubienia'. Ja naprzyklad
        > wybralem sobie Szwecje. W szczegolnosci lubie: napoje ProViva, kanarkowe
        > koszulki pilkarzy, herbate z kwiatami, Kalles Kaviar i patrzec na blondynki.
        > Ale zdaje sobie sprawe, ze moja sympatia do Szwecji nie moglaby przetrwac
        > pobytu w tym kraju dluzszego niz dwa tygodnie. I wogole zadnej glebszej wiedzy
        > na temat 'tego, jak tam jest naprawde'. Byc moze fascynacja Behemota jest
        > podobnego rodzaju?
        >
        > Pozdrawiam,
        >
        > mk.

        --------> Książę , świetnie trafiłeś:)) Jak ja czytam lub słucham zachwyty na
        temat Skandynawii to tylko sobie kiwam z politowaniem głową w duchu :)))
        Nie żeby tu było źle albo dobrze. Jest tak jak się czujesz , jak Ci się życie
        ułoży albo dasz sobie radę.
        Tylko jest zupełnie inaczej niz w pięknych filmach gdzie długonogie blondynki
        uśmiechają się śnieżnobiałymi zębami , poruszjąc kusząco biodrami i obiecując
        rozkosze erotyczne:pppp
        A Norwegia oprócz przepięknych fjordów skłda sie również z małych zapuszczonych
        miasteczek gdzie psy szczekają dupami:)
        Jak ja bym Ci napisała jak ja sobie wyobrażam Stany to byś się popłakał ze
        śmiechu:))))
        Tylko ja wiem że żeby naprawdę poznać jakiś krajtrzeba tam pracować i mieszkać i
        to dobrych parę lat.
        Dlatego celowo pielęgnuję w sobie naiwny obraz kilku miejsc na świecie gdzie
        chciałabym mieszkać , taka sympatyczna ułuda:))
        A Behemotowi życzę powodzenia w polskim i tego żeby naprawdę poznała PL. Nie
        pięć dni Wrocław i Kraków tylko codzienny dzień tego kraju.
        Może akurat Jej się spodoba , natomiast ja znam sporo osób które z powodu
        sentymentu i fałszywych wyobrażeń wróciło do kraju /raju i bardzo szybko
        spakowało walizki biorąc samolot w drugą stronę....
        Kran
    • bird_man2 Re: Polish paradise - Xurek 08.06.06, 13:47
      Xurku,
      wyobraz sobie, ze ja po kilku miesiacach pracy i mieszkania w Szwajcarii
      doskonale potrafie zrozumiec Toja przyjaciolke.. Szwajcaria jest wspaniala na
      urlop (szczegolnie Tessin) ale do zycia tam ? Brrrrrrr.. horror dla mnie
      ptak
      • xurek Re: Polish paradise - Xurek 08.06.06, 16:09
        Jak widac de gustibus ......

        Ja nie mieszkam w Szwajcu co prawda tak dlugo jak Behemot, ale z pewnoscia
        dluzej od Ciebie :). Przjechalam tutaj (nie dobrowolnie) z Niemiec i po kilku
        tygodniach doszlam do wniosku, ze jezeli tylko zaistnieje jakakolwiek sensowna
        mozliwosc pozostania, to mnie w Niemczech juz nigdy inaczej niz jako turystki
        nie zobacza. Nie zdecydowalabym sie rowniez na zamiane Szwajca na Polske, bez
        wzgledu na sytuacje materialna.

        Znam wielu ludzi, majacych o Szwajcarii podobna opinie do Twojej, kiedys jakas
        Szwajcarka powiedziala mi nawet « es ist gut, in der Schweiz geboren zu sein
        und in der Schweiz zu sterben. Nur was soll man dort dazwischen machen???“.

        Ja na poczatku na temat Szwajca (i jego ludnosci :))) wyspiewywalam takie same
        peany jak Behemot o Polsce, teraz juz mi sie nie chce po spowszednialo, ale
        czuje sie tutaj b. dobrze.

        Co Tobie tutaj tak dopieklo?
        • don2 Re: Polish paradise - Xurek 08.06.06, 16:53
          Siem wtroncem.Moi sasiedzi z ulicy w Hiszpanii-6 rodzin Czechow.Od 1968 w
          szwajcu.Wszyscy bardzo zadowoleni z wyjatkiem jednego,ktoremu sie zachcialo
          wlasnej firmy ,gdy go zredukowali w SwissAir po 20 latach,dali kupe forsy jako
          na odchodne i caly fundusz emerytalny do reki.Oczywiscie przepuscil
          wszystko ,bo nigdy samodzielnie nie opracowal na swoj rachunek.Ale kupil za
          ostatnie pieniadze furgon i wozi jarzyny do knajp.ma dozywotnio 2 bilety na
          samolot i od jakiegos czasu jeden niewykorzystany.Zona mu uciekla z
          arabem ,ktory sprzedaje dywany i srebrne ozdoby.Wszyscy oprocz
          Hiszpanii ,obowiazkowo pokupili domki itp w Czechach.To sa patrioci a nie jak
          Polacy :)))
        • bird_man2 Re: Polish paradise - Xurek 08.06.06, 17:00
          Xurku,
          w zasadzie nic mi nie dopieklo, ale..
          ja jako najwyzsza wartosc na mojej skali cenie sobie wolnosc osobista - tzn.
          chce byc postawiany w spokoju przez wszystkich. Dlatego pod tym wzgledem sa dla
          mnie Niemcy krajem idealnym i wrecz uwielbianym.. w ciagu 25 lat pobytu tutaj i
          prowadzenia wlasnej dzialalnosci przez lat prawie 20 bylem uprzejmie poproszony
          do urzedu 2 razy (slownie : dwa !) - raz jak mialem dostac prawo do pobytu na
          stale i drugi raz jak mialem odebrac moje swiadectwo uzyskania obywatelstwa !!
          Kocham Niemcy ! Porownaj to np. z Polska..
          Wracajac do Szwajcarii - oczywiscie ma ona wiele zalet, lecz np. dla mezczyzny
          jak ja (tzn. z moja paranoja wolnosciowa) rowniez sporo wad - np. nie masz
          zadnych szans (to naprawde nie jest zart) aby zrobic jakakolwiek kariere lub
          sie odbic samodzielnie jak nie masz odpowiednich kontaktow i przeszlosci w
          szwajcarskiej armii ! Oficjalnie nie jest to oczywiscie nigdzie napisane, ale
          kazdy ci to prosto w oczy powie - ja jako czlowiek nienawidzacy wszelkich armii
          z gory bylbym skazany na zycie " z dolnej polki" . Do tego dochadza jeszcze
          inne rozne mieprzyjemne obowiazki meldunkowe i inne..
          jednym slowem: szwajcaria jest idealna do zarabianie, ale w zadnym stopniu nie
          dawalaby mi tego psychicznego komfortu zycia jaki mam w niemczech.
          pozdrawiam
          ptak
          • don2 Re: Polish paradise - Xurek 08.06.06, 17:17
            EEEEE !!! jezeli to ma byc miara swobody,to my tu w porownaniu do Ptaka w
            Germanii jestesmy swobodni jak dzikie swinie.Raz bylem zameldowac sie w 2 dni
            po przyjezdzie,drugi raz odebrac paszport i potem jeszcze 2 razy po paszport,z
            tego raz w ambasadzie w Madrycie-tu nie jest przyjete chodzenie po
            urzedach.Nawet obywatelstwo i prawo jazdy przychodzi poczta po wypelnieniu
            podkladek ,ktore otrzymujesz poczta.Nawet urzad podatkowy nie chce widziec
            twojej mordy ,gdyz ich juz pewnie mdli od czytywania tych klamst w
            deklaracjach :))) Tu nawet nie ma ausweisow ,czyli dowodow osobistych-chcesz to
            se wyrob w banku ,byle ze zdjeciem ! najlepiej prawo jazdy-wazny jest twoj numer
            personalny i basta.
            • maria421 Pytanie do Dona 08.06.06, 18:29
              Dlaczego wlasciwie zamieniles sloneczna Hiszpanie na Szwecje?
              • don2 Re: Pytanie do Dona 08.06.06, 21:46
                wzgledy podatkowo-emerytalno-techniczne.Jako pryw.przedsiebiorca w H.juz
                wypelnilem warunki do odbierania emerytury, w wieku 65 lat.Czyli placac w
                dalszym ciagu podatki w H .napychal bym kieszen Urzedu skarbowego i karmil
                niezliczone rzesze lewantynskich biurokratow.natomiast w Szw.Konczac 61 mam
                prawo do emerytury.Troche mniej,gdyz bedac 20 lat w H.nie zarobialem tu nic.Za
                uprzednio zarobione mam jakas tam sume.Ktora by przepadla gdybym z kolei
                mieszkal w H.Tzn miedzy 61 rokiem a 65 ,te pieniadze,ktore teraz odbieram.Gdy
                skoncze 65,dostane hiszpanska + to co mam .Skomplikowane to nie jest.Mam tez
                prawo teraz zarobic ile chce.Nie oplaca sie wysilac ,bo to nie liczy sie do
                emerytury-czyli najlepiej na czarno :)) Nie tesknie do slonca ani plazy ani tez
                flamenco :) Po 20 latach jest przyjemnie zobaczyc 4 pory roku a nie 1 i
                pol.Lato i cos w rodzaju cieplej jesieni.Zreszta w tych czasach to 3 godziny i
                siedze w kawiarni i pije cuba libre.Ot i wytlumaczenie.Zdaje sie ,ze to sie
                nazywa planowanie podatkowe i jest niemile widziane przez urzedy skarbowe.
                • maria421 Re: Pytanie do Dona 09.06.06, 09:41
                  don2 napisał:

                  > wzgledy podatkowo-emerytalno-techniczne.Jako pryw.przedsiebiorca w H.juz
                  > wypelnilem warunki do odbierania emerytury, w wieku 65 lat.Czyli placac w
                  > dalszym ciagu podatki w H .napychal bym kieszen Urzedu skarbowego i karmil
                  > niezliczone rzesze lewantynskich biurokratow.natomiast w Szw.Konczac 61 mam
                  > prawo do emerytury.Troche mniej,gdyz bedac 20 lat w H.nie zarobialem tu
                  nic.Za
                  > uprzednio zarobione mam jakas tam sume.Ktora by przepadla gdybym z kolei
                  > mieszkal w H.Tzn miedzy 61 rokiem a 65 ,te pieniadze,ktore teraz odbieram.Gdy
                  > skoncze 65,dostane hiszpanska + to co mam .Skomplikowane to nie jest.Mam tez
                  > prawo teraz zarobic ile chce.Nie oplaca sie wysilac ,bo to nie liczy sie do
                  > emerytury-czyli najlepiej na czarno :)) Nie tesknie do slonca ani plazy ani
                  tez
                  >
                  > flamenco :) Po 20 latach jest przyjemnie zobaczyc 4 pory roku a nie 1 i
                  > pol.Lato i cos w rodzaju cieplej jesieni.Zreszta w tych czasach to 3 godziny
                  i
                  > siedze w kawiarni i pije cuba libre.Ot i wytlumaczenie.Zdaje sie ,ze to sie
                  > nazywa planowanie podatkowe i jest niemile widziane przez urzedy skarbowe.

                  No, to naprawde sa wazne powody.
                  Wydaje mi sie , ze tez wole jednak 4 pory roku niz jedna i pol.
                  Wyskoczyc w srodku niemieckiej zimy gdzies do cieplych krajow- jezeli kiedys
                  beda mogla- owszem. Ale na stale raczej nie.
    • xurek donosze 13.06.06, 16:58
      ze Behemot zakupil za CHF 100 kurs polskiego na kasetach :))))
      • ani-ta Re: donosze 13.06.06, 17:05
        hahahahhaha:)))
        oszalala kobieta:)))))))

        am nadzieje, ze jej pomozesz?:)
      • szfedka Re: donosze 13.06.06, 17:09
        Hahha
        ciekawam jak dlugo wytrzyma hahaha
        Moja rodzinka w USA tez zaczela uczyc sie polskiego po moim tam pobycie.
        Na kurs wieczorowy na jesieni chca ic...ano zobaczymy.
      • ro-bert Re: donosze 13.06.06, 17:09
        xurek napisała:

        > ze Behemot zakupil za CHF 100 kurs polskiego na kasetach :))))

        Az takich osiagniec nie mam ale pod moim wplywem jeden kolega z pracy spedzil w
        Polsce urlop w ubieglym roku a w tym zanosi sie, ze nawet dwoch pojedzie:)
      • jutka1 Re: donosze 13.06.06, 17:17
        Xurku, uwazaj, bo niedlugo Behemot bedzie rozumial, o czy mowisz przez telefon
        :-))))))
        • ro-bert Re: donosze 14.06.06, 06:31
          jutka1 napisała:

          > Xurku, uwazaj, bo niedlugo Behemot bedzie rozumial, o czy mowisz przez telefon
          > :-))))))

          Gorzej jeszcze jak zacznie rozumiec co Xurek tutaj produkuje :)
          • luiza-w-ogrodzie Re: donosze 14.06.06, 06:39
            ro-bert napisał:

            > Gorzej jeszcze jak zacznie rozumiec co Xurek tutaj produkuje :)

            Chyba lepiej? Xurek pisze ladne teksty, piekna polszczyzna, Behemot tylko
            skorzysta na czytaniu.
            • ro-bert Re: donosze 14.06.06, 06:49
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              > Chyba lepiej? Xurek pisze ladne teksty, piekna polszczyzna,

              To sie zgadza


              >Behemot tylko skorzysta na czytaniu.

              Skorzystac pewnie i skorzysta tylko ciekawe jak zareaguje gdy przeczyta np.
              post Xurka o "pozartej" czekoladzie z akcji reklamowej opakowan :)
              >
              • luiza-w-ogrodzie Re: donosze 14.06.06, 06:58
                Zanim Behemot nauczy sie czytac po polsku tak, zeby zrozumiec teksty Xurka,
                przy naszym tempie pisania post o czekoladzie bedzie juz w archiwum :o)
                • ani-ta Re: donosze 14.06.06, 08:38
                  hehehe:))
                  jak przyjaciolka xurka jest tak metodyczna jak sam xurek... to zacznie czytanie
                  od archiwum!
                  a wtedy czekoladki wyplyna!!!

                  z drugiej strony, chyba w kazdym jezyku na poczatki nauki pojawia sie juz
                  jedzenie... moze zaczac wczesniej od wstukania w wyszukiwarke... i jak nie
                  ugrzeznie na watku kulinarnym... to do historii czekoladowej dotrze jeszcze
                  szybciej:)))))))))))))
      • go.ga Re: donosze 14.06.06, 12:27
        xurek napisała:

        > ze Behemot zakupil za CHF 100 kurs polskiego na kasetach :))))
        >
        >
        Moj mezulo tez sobie kupil kurs polskiego. 3 lata temu. Postepow wciaz brak ;(
        • lalka_01 Re: donosze 14.06.06, 12:30
          moze zapomnial rozpakowac z folii?
          ;-)
          • go.ga Re: donosze 14.06.06, 12:32
            lalka_01 napisała:

            > moze zapomnial rozpakowac z folii?
            > ;-)

            Rozpakowal. Zaczal czytac. Utknal w pierwszym rozdziale :-)
            Ale wczoraj oznajmil, ze wezmie ja ze soba na wakacje. Wlasnie, obiecal, ze
            wezmie, a nie, ze bedzie sie uczyl :-)
            • szfedka Re: donosze 14.06.06, 18:20
              mojemu exowi zdazylo sie isc na kurs nawet jeden termin
              kurs wyższy sie nie odbyl, brak chętnych
              i tak sie zakonczyly checi szczere

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka