lucja7
16.11.06, 23:48
Zauwazylam ze od pewnego czasu pojawiaja sie watki zawierajace w tytulach
przymiotnik "polski".
Byla wiec polska mlodziez szkolna,
polskie cialo pedagogiczne,
grube dupy nauczycielskie, ale polskie,
polskie baby (zamiast Polek).......
to lektura tylko z dzisiaj.
Gdy jako osierocone dziecko (duze) opuszczalam Polske, slyszalam powtarzana
(za pisarzem) opinie gloszaca ze z Polaka nalezy zrobic najpierw czlowieka by
moc roztrzasac z nim problemy naszego marnego ludzkiego bytu.
Wychodzac z zalozenia ze Polacy sa ludzmi, zapytuje dlaczego widza oni ciagle
swiat przez pryzmat "polskosci"?
A szczegolnie tutaj, na tym forum, dlaczego roztrzasane sa pytania jakiejs
tam przynaleznosci i tozsamosci polskiej? Polskiej szkoly? Polskiej dupy...?
Moze nalezaloby to pojecie znacjonalizowac?
Ja osobiscie widze w tym podejsciu irracjonalne elementy nacjonalizmu.