jutka1 21.11.06, 08:16 W ramach pierdul dzisiaj zapodam, ze jest ladna pogoda. Przede mna upierdliwe podliczania finansowe, wystawianie rachunkow i te rzeczy. Nie lubie. Milego dnia :-) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 12:37 wystawianie rachunkow moglobybyc moim hobby:)))) U nas leje. Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 12:52 Ja rozumiem ze moze byc zabawne albo nawet gratyfikujace (nie jestem pewna ortografii) bicie forumowego rekordu wpisow. Ale jak moznaby nazwac gadanie o pierdulach? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 13:42 Ja rozumiem, ze moze sie zdarzyc zly nastroj, ale nie rozumiem, co daje walniecie mnie bezlep? No, chyba ze od tego sie nastroj poprawia, to prosze bardzo. Jesli mam ochote popier... o pierdulach, to pier... o pierdulach. Nie ja pierwsza i nie ostatnia, jak inni moga to ja chyba tez? Przynajmniej nie udaje, ze na tym watku gadam o madrych, powaznych i ekscytujacych sprawach, stad tytul watku. Eeee, potraktuje Twoj wpis jako jeszcze jedna pierdule :-)))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 14:00 Zly nastroj? Dlaczego fakt niecheci pierdolenia slownego ma byc synonimem zlego nastroju? Dlaczego "bezlep"? Dlaczego "walniecie"? Przeciez sama sobie odpowiadasz, i slusznie zreszta: "Jesli mam ochote popier... o pierdulach, to pier... o pierdulach. Nie ja pierwsza i nie ostatnia, jak inni moga to ja chyba tez? Przynajmniej nie udaje, ze na tym watku gadam o madrych, powaznych i ekscytujacych sprawach..." Jutka, nie psuj, stp, nie ty!. Ja tez nie udaje, ale ty juz w poszukiwaniu ilosci glosow wyborczych? Zawsze mowilam ze jestem naiwna. Odpowiedz Link
lucja7 PS Glupia ty 21.11.06, 14:02 Glupia ty, prawie ci komplementy na watku obok, przeczytaj :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 14:11 Przeciez na samym koncu wpisu dalam wielki usmiech ":-))))))))". Wcale sie z Toba nie kloce, Lulu. :-) Ale jak to czytam teraz to widze, ze to tak zabrzmialo. Przepraszam. :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 14:21 Mam problem z tymi co przepraszaja. Bo skoro sa w stanie przeprosic, to dlaczego obrazaja? glupi, maladroits, niezreczni?.......uff Mam nadzieje ze sie po prostu wyglupiasz :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 14:33 No przeciez, ze tak, stad te znaczki usmiechu. Niestety, nie widac mojego realnego usmiechu przed komputerem. :-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach 21.11.06, 15:40 Dzis, pijac kawe i nie majac nic do powiedzenia w rozmowie przy kawie, zauwazylam ze nie unioslam malego palca i nie oddalilam go od filizanki. I pomyslalam sobie: qrwa, gdziez ta francjaelegancja o ktora mnie tu tluklo wojsko amerykanskie z Iraku? Unioslam wiec palec, a barman mnie zapytal: za goraca? Sawapa, psiakrew. Juz nawet nie mozna zamyslic sie i oddalic.. ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach 21.11.06, 15:49 lucja7 napisała: > Dzis, pijac kawe i nie majac nic do powiedzenia w rozmowie przy kawie, > zauwazylam ze nie unioslam malego palca i nie oddalilam go od filizanki. > I pomyslalam sobie: qrwa, gdziez ta francjaelegancja o ktora mnie tu tluklo > wojsko amerykanskie z Iraku? > Unioslam wiec palec, a barman mnie zapytal: za goraca? > Sawapa, psiakrew. Juz nawet nie mozna zamyslic sie i oddalic.. > ;) ************ T'es mignone :-))) Rozesmialam sie w glos. Merci. :-))) PS. Dokad sie oddalilas? :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach 21.11.06, 15:58 Nie smiej sie, przeczytalam ponownie moja bajke i uwazam ze jest dosc zgrabna. A oddalilam sie w zgubne sfery aktywnosci zawodowej dotyczacej publikacji i wyboru pisma. Bo jak wiadomo, zawartosc publikacji zalezy od koloru publikanta (osobiste przeprosiny dla Marii za karygodne slowotworstwo). Ale zamykam sie, bo przekraczamy granice pierdolenia, czyli twego watku. :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach 21.11.06, 16:20 Jest wiecej niz zgrabna! Moglaby zapoczatkowac jakis nowy watek... :-))) reszte tematu mozemy kontynuowac gdzie indziej :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 15:46 lucja7 napisała: > mam dziure w ponczosze, oh lalllaa ************ No i wlasnie o to tutaj chodzi! :-)))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 15:47 No to mam dwie dziury. Moge rozwinac temat :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 15:50 Bardzo prosze rozwin, bo nie mam doswiadczenia z ponczochami. U nas to walonki i onuce sie nosi. ;-))) Odpowiedz Link
lucja7 Onuce 21.11.06, 16:11 Rozumiem dlaczego rozwijasz pierdolenie o zapachach. Ale myslalam ze byla to potrzeba innej natury, rodzaj burzuazyjnej "plus value" a nie marksistowskiej potrzeby bytu w swiecie onuc i walonkow. A moze moglabys wlac w te walonki twoje litry zakupionych u zabojadow perfum i przeegzaminowac rezultaty i pomieszac rewolucyjnie potrzeby roznoklasowe? Zamiast je pic w momentach zyciowo trudnych? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Onuce 21.11.06, 16:28 Moje onuce akurat maja urlop, ale jak wroca z Berdyczowa to moge poeksperymentowac, byle nie za duzo, bo zabojadzkie perfumy przydaja mi sie tez do celow innych od onucowania, a bardziej zgodnych z ich przeznaczeniem. Picie ich natomiast byloby nieco niesmaczne, wszak u nas na wsi to denaturacik... ;-))))))) PS. Zebralam z krzaka ponad dwa kg pigwy (coing) tous-les-fruits.com/fruit-259.html Pierwsze zbiory od posadzenia krzaczka... Zrobie nalewke. To tez pierdula, nie? :-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Onuce 21.11.06, 16:49 Nigdy nie myslalam ze rozwazania dotyczace produkcji nalewek jest pierdoleniem. Uwazam wrecz te aktywnosc za prawdziwa sztuke noble i mysle ze rzeczywiscie nie nalezy tutaj o tym rozprawiac. Sujet jest zbyt i powazne i piekne. :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Onuce 21.11.06, 20:10 Masz najzupelniejsza racje, Lucjo. Temat nalewek stad won! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 15:56 wtronce sie tu w Wasze dialogi na cztery nogi. Mialam te moje dwie samarytanki na obiedzie i stwierdzuilam z przykroscia, ze nie mamy sobie wiele do powiedzenia, tak rozne rzeczy nas interesuja. Uratowalam sytuacje opowiadajac/parodiujac dwa filmy ktore ostatnio widzialam. No i faktycznie, byl temat o kinie:))))) Nota bene stwierdzilam, ze opowiedziawszy film, po ktorym normalnie spac ze strachu nie moglam, wydal mi sie nagle przez to parodiowanie taki smieszny, jak najlepsza komedia. Jeszcze raz sie potwierdzilo, ze nie nalezy niczego brac zbyt powaznie, czyli jak mawiala nasza Lidka: nie robcie z piczki kapliczki. Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 17:16 Moznaby wyciagnac wniosek ze nalezy wybierac partnerow "na nos". Ci ktorych zapach i perfuma nam odpowiada, wydaja nam sie inteligentniejsi, nespa? Natomiast robienie kapliczki z piczki moze byc tematem ciekawym do pierdolenia. A czy daloby sie odwrotnie: zrobic piczke z kapliczki? Odpowiedz Link
lucja7 PS piczka z kapliczki 21.11.06, 17:19 Chyba by sie dalo. Ale jak to zrobic by uniknac posadzenia o swietokradztwo, :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: PS piczka z kapliczki 21.11.06, 18:10 niezupelnie, Lucjo. Aby sie zgadzalo i wogole mialo jakis sens, musialoby to byc "nie robmy piczki z kapliczki". I na ten temat moznaby w nieskonczonosc (jak u Stanislawskiego:)))) Odpowiedz Link
ewa553 nie moge sie zdecydowac.... 21.11.06, 18:23 znowu dostalam mailem propozycje "increase your penis size 6". Jak radzicie? Odpowiedz Link
lucja7 Re: nie moge sie zdecydowac.... 21.11.06, 18:50 Wszystko zalezy od tego ile ma twoj penis "wyjsciowo". Zeby wiedziec o czym mowisz, musisz znac twoj kapital wyjsciowy. hehe, Odpowiedz Link
ewa553 Re: nie moge sie zdecydowac.... 21.11.06, 19:59 jak przystalo na singelke Lucjo, posiadam ich kilka:))))) stad tez zapewne moja niepewnosc: ktory przedluzyc i czy sie to wogole w tej materii uda? Te i wiele innych pytan zaprzataja mnie tego wieczoru.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 21.11.06, 20:13 Hehe, kapital wyjsciowy... ;-)))))) Dobre! A jak ten kapital wyjsciowy mozna pomnozyc, he? Wie ktos? He? ;-)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 09:21 jutka1 napisała: > A jak ten kapital wyjsciowy mozna pomnozyc, he? Wie ktos? He? ;-)))) Poprzez wprawienie go w ruch. Wiadomo, ze aby cos wyjac , trzeba najpierw wlozyc i ze zero sie nie mnozy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 12:46 maria421 napisała: > jutka1 napisała: > > A jak ten kapital wyjsciowy mozna pomnozyc, he? Wie ktos? He? ;-)))) > > Poprzez wprawienie go w ruch. > Wiadomo, ze aby cos wyjac , trzeba najpierw wlozyc i ze zero sie nie mnozy. ************* Hehehehehehe............. Ruch posuwisto-zwrotny, czy zasiebierno-podsierzutny? ;-))))))) A z tym wkladaniem to sfintoprawdo :-))) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 13:23 W jednorekiego bandyte nalezy wkladac do skutku....musi sypnac, laski nie robi.Osobiscie sie nie przekonalam, mnie garstkami cyka oszczednie. Jutko, hazardzilas ty juz? Jesli nie, to bardzo dobrze, ponoc dziewicze starty sa najlepsze...z wyjatkiem dla urodzonych w kwietniu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 13:27 Nigdy nie bylam hazardzistka, Asiu, no moze poza mezczyznami. ;-))) To co, mam jutro biec do salonu gier i zagrac? No, moze pojutrze, jutro jestem zajeta. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 13:28 PS. Przepraszam za powtorke "no moze". Po lapach, Jutka, po lapach! :-D Odpowiedz Link
asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 13:39 Jutko, tu nie chodzi o bycie hazardzistka tylko aby sobie pohazardzic dziko i z rozkosza tylko przez chwile, najzupelniej dziewiczo :) Rzuc sie w porzadne kasyno na jeden wieczor. Do porzadnych wyscigow konnych masz dostep? Wtedy stawiasz z glupia frant na ladne imie konia, albo na usmiech dzokeja czy ilosc guzikow w zakiecie. Jak idzie to idzie, a jak nie idzie to jedz szybko do domu, zamknij sie na klucz i wywal go przez okno. Odgrywanie sie jest zabronione. Czytanie programow wyscigow takoz. PS nie moze byc nigdy za duzo "no moze" ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 15:06 Raz bylam na wyscigach w LA, i postawilam na klacz Pieriestrojka, corke Gorbaczowa, ktory wczesniej wygral (albo na odwrot z tym pokrewienstwem, nie pamietam). Wygralam 120 dolarow, co dla mnie, studentki, bylo wtedy kupa szmalu ;-))) Chyba wiec dziewictwo konno-wyscigowe juz stracilam. :-D Na kasyno w 100lycy nie bede miec czasu, bo jutro zawodowo, a potem juz pod Warszawa, a w sobote wracam. A czy to dziewictwo na inne rzeczy tez sie liczy? Jakies bardziej interesujace od hazardu? ;-) Ad. PS, masz racje :-))) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 16:47 No to w konie juz po ptokach..ale zostaly ci psy..zostaw sobie na nastepna podroz. Za to ruletke masz jak w banku, pokera tez :)) Na dziewictwie w innych dziedzinach sie nie znam, wiec ryzyk fizyk, wyprobuj sama. Ja ostatnio zupelnie dziewiczo posterowalam sobie samolotem, zyje, wiec chyba dziala..ale nic na tym nie zarobilam w konkretnych walorach oprocz wielkiej frajdy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 16:59 Mialam na mysli inne podniety, np. po raz pierwszy z hydraulikiem czy kominiarzem albocus. Tyle, z tego zero kasy. :-D Po raz pierwszy z Isabelle Huppert... Mrumru. ;-))))) PS. Charlotte Rampling tez moze byc. Ostatnio ogladalam na Arte, po raz ktorys zreszta, "Pod Piaskiem" (Sous le sable).... matko jaka ona jest piekna. :-))) I tym optymistycznym akcentem lece w lansadach bynajmniej-nie-rozdziewiczyc pralke. Za darmo. :-))))))))))) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 21:05 Toz mowilam, postradanie innych dziewic juz musisz sama przestudiowac...jakbys odkryla gdzies murowany naplyw kasy to krzycz nam tu przez megafon. Takie rzeczy warto wiedziec :) A wstawanie o czwartej to, nawet do dojenia krow pora za wczesna. Brr.. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 21:07 >postradanie dziewicTW> literki same gina, to nie ja Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 21:11 Ty myslisz, ze ja lubie? O czwartej nad ranem to ja nawet bzykac nie lubie! ;-)))))) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 21:40 Kladz sie spac cholera ..jutro ci budzik bzyknie rozkosznie PRZED czwarta :D Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 21:43 TAKIE bzykanie to mi na pukiel moze naskoczyc!!! ;-))))))) No dobra, masz racje, ide. Odezwe sie z Warszawy. :-D Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 22.11.06, 09:21 Szaro... Mzy... Pilnie dzis pracuje, koncze przygotowywanie rachunkow, szykuje sie do jutrzejszego wyjazdu. 1/3 zawodowo, 2/3 dla przyjemnosci. Takie tam pierduly :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 22.11.06, 20:54 Musze wstac przed czwarta, zeby dojechac do Wroclawia, zeby dojechac do Warszawy. Cholera jasna. Co za pierdula. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 01:08 O 4-tej rano to nawet krowy spia - wspolczuje wstawania i zycze przyjemnej zabawy w W-wie. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 04:16 Jakos poszlo bezbolesnie :-))) Pozdrawiam, milego dnia wszystkim :-D Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 04:50 Wspolczuje Jutko - ja o czwartej nie umiem wstawac, po prostu nie ma takiej godziny w moim zegarze, wielka czarna dziura miedzy druga i piata rano. Milej podrozy zycze i wylaczam sie z tego watku, bo u mnie dzieja sie tylko WILEKIE i WAZNE rzeczy i nie mam zadnych pierdol do opisywania :o) Baaaaaaj! Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 10:23 A ja mam. Pamalowałam łazienkę. Farba powinna być sprzedawana z ostrzeżeniem, że to co jest na 'papierku' na ścianie 'gryzie w oczy'. Przyzwyczajam się...powoli. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 10:33 nicto, kanie. Znowu sie czegos nauczylas: farbe najpierw dyskretnie w kaciku wyprobowac. Man lernt nie aus, mowi niemieckie przyslowie:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 24.11.06, 08:57 Luizo, trzeba miec zawsze w zyciu pare pierdul, bo same wielkie i wazne rzeczy moga czleka wykonczyc ;-))) Pierdula: w Warszawie jest cieplo i prawie slonecznie. Po wczorajszym bardzo intensywnym dniu dzis chwila odpoczynku, obiad z moja idolka, po obiedzie pod Warszawe na impreze, a jutro z powrotem na Dolny Slask. Fajno jest. Taka tam pierdula :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 15:33 Chyba mamy nowego podgladacza. Niejaki "kalesonyzony" podal na forum emerytow link do naszego "dupnego" wontku. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 07:16 Pierduly lokalne, juz po powrocie z wielkiego miasta. Dobrze jest spac we wlasnym lozku. :-D Dzis znowu dzien w komisji wyborczej, bo druga tura wyborow. Od jutra bede wolnym czlowiekiem. Milej niedzieli :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 14:21 Myslalam dzis o Tobie Jutencjo pichcac sobie czerwona soczewice z mielonym miesem, mnostwem przypraw, glownie czosnku. Zrobilo mi sie jakos tak duzo, ze chyba caly tydzien bede to wcinac:(((((( Ale pomyslalam, ze do reszty dodam przecieru pomidorowego, ktory z nadwyzek ogrodowych zrobilam. Bedzie jakas odmiana. Co Ty na to? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 15:44 Ewciu, soczewice mozna zamrozic, wiec nie przejmuj sie nadprodukcja - do pejmnikow i fru do zamrazarki. :-D Brzmi dobrze :-))) - orzecier domowej roboty jak najbardziej, plus ziol dodaj jakichs. W zaleznosci od rodzaju miesa i od fantazji. :-) Mmmm. zglodnialam! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 15:56 to swietna wiadomosc, ze mozna zamrozic. jakos mi sie nie usmiechal "Tydzien Soczewicy":))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 15:59 PS. Przepraszam za literowki: moja francuska klawiatura siadla i zmienilam na angielska - ciagle sie przyzwyczajam ;-)))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 21:58 mam nowa zabawke: wreszcie mam dostep do digitalnej TV. To oznacza rowniez kilka nowych, ciekawych programow. Najbardziej cieszy mnie teatralny. Wlasnie obejrzalam Hedde Gabler z berlinskiej Schaubühne. Bardzo dobrze zagrana. Duze przezycie. Wielki swiat zawital do mnie na prowincje:))) Odpowiedz Link
morsa Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 22:46 Zachcialo mi sie zrobic Jarzebiak. Dwa tygodnie temu zebralam owoce jarzebiny, zlalam wodka i dzisiaj chcialam toto sprobowac. Ble, gorzkie to az pysk wykrzywia. Wylac, czy cos dodac do paskudztwa? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 27.11.06, 13:22 Dodaj brakujace skladniki: :-))) www.przepisy.org/przepis806-52_55.html Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 27.11.06, 13:20 Hehehe, tez sie jakis czas temu przemoglam i przeszlam na cyfrowke. :-) Mam wreszcie to, co lubie. Szkoda, ze ostatnio czasu nie starczalo na filmy etc. Procz "Sous le sable", ktorego obejrzenia po raz ktorys nie moglam sobie odmowic. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 27.11.06, 23:11 Obejrzalam wlasnie po raz trzeci (i na pewno nie ostatni) Noting Hill. Jak ja lubie Granta! Jak ja lubie Julie Roberts! Zeby mi ktos tak jeszcze ta muzyke znalazl.....Trevor Jones - nie znam sie, wiec mi to nic nie mowi:((((( Lubie taki "heile Welt", jak mawiaja Niemcy. I co z tego, ze nierealne? Ale sie fajnie oglada. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 27.11.06, 23:23 ale mam szczescie, na amazonie znalazlam CD z tego filmu, jest przy tym ta najpiekniejsza piosenka, "She" - znacie? Lece jutro doe Media Markt kupic:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 28.11.06, 12:52 Pierdula: trzeba jechac "do miasta"... Bleeeee... :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 29.11.06, 09:58 Poranna mgla opadla, swieci slonce, mam dzis troche luzniejszy dzien, po poludniu uroczysty obiad u mamy, potem spotkanie "na miescie". Fajnie jest. :-) Wyspalam sie. Ide na gore po drugie espresso - nie z koniecznosci, ale mam ochote. Nadrobie zaleglosci prasowe, poczytam. Ech... wiecej dni jak dzisiejszy... :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Andrzejki 30.11.06, 18:16 Nie znam wielu Andrzejow, tym, ktorych znam zlozylam najserdeczniejsze droga Grahama Bell'a. Ale w grupie silnej pod wezwaniem (zero Andrzejow) postanowilismy uczcic i pojsc na srodziemnomorska kuchnie. N.b., zupelnie dobra, o dziwo. Zastanawiam sie, co zamowic, jako ze karte znam na pamiec. Taramosalate plus jakas paste? Zupe rybna, po czym dorade z grilla? Jagniecine w rozmarynie? Hmmmm. Decyzje, decyzje... :-))) Werdykt zaraportuje w pordozach kulinarnych, a teraz ide sie pindrowa - zdziewam onuce i walonki.... etc., te rzeczy ;-)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 03.12.06, 10:12 Sloneczna niedziela, przede mna obiad u mamy z siostra i siostrzencami, potem spacer na cmentarz, potem praca (niestety). Zeby nie robota, byloby calkiem przyjemnie. :-) Odpowiedz Link
maria421 Dwa koncerty w jeden dzien 03.12.06, 20:21 Zaczal sie adwent, a razem z nim adwentowe koncerty e niemieckich kosciolach. Rano bylam u protestantow na koncercie Gospell. Nie jestem rasistka, ale biali tego spiewac nie potrafia:-) A teraz wlasnie wrocilam z naszego kosciola, gdzie byl koncert muzyki afrykanskiej, choc Afrykanczycy byli w mniejszosci, wiekszosc stanowili biali amatorzy. Ale, owi biali amatorzy nie usilowali malpowac Afrykanczykow, tylko sobie te afrykanska muzyke po swojemu zaaranzowali, co dalo wspanialy mix. Afrykanskie rytmy zaaranzowane na instrumenty smyczkowe, ale przy akompaniamencie bebnow i grzechotek. W te aranzacje wplecione motywy niemieckich koled. Dla mnie bomba! Czyli odlot, jak sie teraz mowi. Co mi sie w tym jeszcze podobalo: pan burmistrz najpierw powital gosci, a pare minut pozniej zdjal marynarke, wzial gitare i akompaniowal solistce z Kongo spiewajacej "Malajke". W chorze pan sedzia X, w orkiestrze na wiolonczeli pan aptekarz Y, na skrzypcach dyrektor szkoly Z. A ksiadz proboszcz na widowni, w tylnych rzedach. Czy w Polsce byloby to mozliwe? Nastepny koncert w piatek wieczorem. Wystepuje chor i orkiestra z gimnazjum mojej corki. W repertuarze klasyka. Ide zobaczyc, jak sobie bez mojej Ani rade daja :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Dwa koncerty w jeden dzien 03.12.06, 22:09 Mario, mianuje Cie kulturalno-oswiatowa tego forum:))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dwa koncerty w jeden dzien 04.12.06, 00:52 Też zdarzyło mi się pójść na koncert; Elton śpiewał i grał przez 2.5 godziny. Byłam pełna podziwu, bo nawet sobie przerwy na siusanie nie zrobił. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Dwa koncerty w jeden dzien 04.12.06, 09:53 kan_z_oz napisała: > Też zdarzyło mi się pójść na koncert; Elton śpiewał i grał przez 2.5 godziny. > Byłam pełna podziwu, bo nawet sobie przerwy na siusanie nie zrobił. TEN Elton? Tez bym chciala. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dwa koncerty w jeden dzien 04.12.06, 11:23 maria421 napisała: > kan_z_oz napisała: > > > Też zdarzyło mi się pójść na koncert; Elton śpiewał i grał przez 2.5 godz > iny. > > Byłam pełna podziwu, bo nawet sobie przerwy na siusanie nie zrobił. > > TEN Elton? > Tez bym chciala. ODP: Marysiu, nie ma lipy; Sir Elton John we własnej osobie. Jego 12-ty koncert w Oz w przeciągu 36 lat. Pomyślałam,że pójdę i zobaczę bo kto wie czy następny się wydarzy? Kondycję ma do pozazdroszczenia, głos też. Fortepian fruwał. W sumie byłam mile zaskoczona bo nie wiem dlaczego myślałam, że Elton to snob. Zachowywał się super. Podpisał też wszystkie kartki będąc jeszcze na scenie oraz grzecznie poklepał powyciągane łapki. Zaśpiewał też extra dwie piosenki - Ja poszłabym siusiu. Kan Odpowiedz Link
ewa553 co Ty kanie z tym siusiu? 04.12.06, 11:52 Widac, zes niekumata. Otoz widzialas moze, jaki to wysilek spiewac i jak on sie poci? I tu jest wytlumaczenie braku siusiania. Jak ja pierwszy raz szlam na wspinaczke to tez sie martwilam, gdzie bede na scianie sikac. Nie bylo problemu; wszystko wypocilam:)))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: co Ty kanie z tym siusiu? 04.12.06, 12:09 Ewciu ale jesteś dziesiaj w bojowym nastroju; pił wodę po każdej piosence czyli co najmniej 16 szklanek. Ma parę wiosenek i pęcherz już nie ten sam - nawet jeśli ma 'stalowy' Ja i tak bym wybiegła już kilka razy. W sumie to komplement... Kan Odpowiedz Link
lucja7 Re: co Ty kanie z tym siusiu? 04.12.06, 15:45 Za zupelnie normalne uznaje sie sikanie 1 w nocy, w podeszlym wieku tego grubego. No ale zeby co 2,5 godziny? To chyba albo zle funkcjonujace nerki, albo zmniejszony (scisniety) pecherz, albo nadmiar napojow. Odpowiedz Link
maria421 Re: Dwa koncerty w jeden dzien 04.12.06, 09:52 ewa553 napisała: > Mario, mianuje Cie kulturalno-oswiatowa tego forum:))) O rany! To zobowiazuje! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Strawberry 04.12.06, 21:35 zamawial ktos z Was w truskawie? Ja to zrobilam po raz pierwszy w zeszlym tygodniu i jestem pod wrazeniem. Niestety, nie dalo sie zamowic do Niemiec, ale bez problemu wysylaja do Polski. Wiec zamowilam na adres siostry, dla niej to byl zreszta prezent. Zamowilam w srode albo w czwartek zeszlego tygodnia, a dzis rano siostra dostala slicznie zapakowana paczuszke. Wyslane w Hongkongu. Za Fidji, 100 ml - u nas cena 96 Euro, zaplacilam 46 eurosow, do tego w prezencie markowa szminka, zadnej oplaty za przesylke. Nic tylko dalej polecam! Odpowiedz Link
ertes Re: O pierdulach -- Odc. 3 05.12.06, 04:15 www.wrzuta.pl/mp3.swf?file_key=8I7cfFZISx&tt=Krasnoludek-%28ale%20jaja%29&t=165 Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 05.12.06, 12:36 Ale cicho.... Pierdula zawodowa: klient nagle decyduje sie na zmiane zamowienia, mowi ze wyjezdza i do soboty nie przysle mi zmian. Tak wiec do soboty mam "urlop". Napalilam w kominku, i sobie czytam Polityke, Charaktery i the Economist. Potem ktoras z ksiazek przywiezionych z FR. Fajnie, taki niespodziewany czas dla siebie. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Strawberry 05.12.06, 15:07 Dzieki, Ewciu :-))) Szkoda tylko, ze nie sprzedaja "moich" perfum... Ale na prezenty etc., czemu nie :-D Odpowiedz Link
lucja7 Re: Strawberry 05.12.06, 16:37 Dla mnie Strawberry to tylko Fields i wylacznie Forever ;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 07.12.06, 19:48 na moim nowym kanale teatralnym obejrzalam wlasnie cos pieknego: film/balet kanadyjski (z Winnipeg) wg Czarodziejskiego fletu. Niestety, nie podano kto spiewal, ale i muzyczne i taneczne wykonanie bylo swietne. Nie urywam sie za baletem, ale tu byl naprawde dobrze zrobiony. Najsmieszniejsze, ze nie widzac spiewakow odnioslam wraztenie ze to nie balet byl na podstawie... lecz ze balet byl tlem do muzyki. Wspaniale przezycie. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdulach -- Odc. 3 07.12.06, 21:18 Jesli juz o canadianach: obejrzalem sobie na DVD "Alegria" Cirque du Soleil (nagrane na zywo w Sydney, Oz) i strasznie za nimi zacnilem. Widzialem jedynie ich "Varekai" tu w Montrealu, w dzien po premierze, kilka lat temu. Cirque du Soleil to chyba najlepszy produkt Quebecu. Odpowiedz Link
jutka1 Juz piatek... 08.12.06, 08:28 ... tydzien zlecial jak z bicza trzasl. Zauwazyliscie, ze czas szybciej mija w miare uplywu lat? Taka tam pierdula. Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link
ewa553 dobra rada 08.12.06, 08:58 co zrobic zeby czas tak szybko nie mijal`? Czekac na cos. Wtedy zdaje sie, ze czas wogole nie mija... Odpowiedz Link
maria421 Re: dobra rada 08.12.06, 09:26 Czas rzeczywiscie mija niesamowicie predko. Ale w obecnej mojej sytuacji naprawde nie wiem, czy to dobrze, czy zle. Po poludniu ide do fryzjera. Wieczorem na koncert. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 12:54 wreszcie odebralam z Media Markt zamowiony sound track do filmu Notting Hill. Juz 5 razy wysluchalam "She" i ciagle mnie powala..... Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 13:17 Uwazaj na zdrowie Ewuniu, za duzo emocji moze byc fatalne :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 13:34 lucja7 napisała: > Uwazaj na zdrowie Ewuniu, za duzo emocji moze byc fatalne :) *********** Ach, jak ja lubie te Twoje galicyzmy... :-)))))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 14:13 Istnial przeciez juz jakis fatalista w polskiej literaturze ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 14:52 Mozna by zaryzykowac, ze wszyscy niezyjacy pisarze to fatalisci ;-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 15:11 Jutka, to juz naprawde pierduly, ale widze ze jestem w super dobrym humorze. Przeczytalam mianowicie, istniejace tu od dawna w twoim podpisie, "wysadzam skrzynki balkonowe" i ogarnal mnie gwaltowny atak smiechu. Nie moge sie powstrzymac, jeszcze teraz :))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 15:21 Ciesze sie, ze jestes w dobrym humorze, i ze wywolalam smiech, posrednio :-))) Napis wziety z autentycznego ogloszenia przy drodze w moich okolicach. "Wysadzamy skrzynki balkonowe, tel.: .....". :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 22:24 Obejrzalam "Cache" Haneke. Jestem pod wrazeniem. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 23:21 Mily wieczor. Bylam na koncercie szkoly mojej corki i jestem zachwcona jak zawsze. Zachwycona tym, ile nauczyciele z tych dzieci potrafia wycisnac i ile dzieci postrafia z siebie dac. W repertuarze m.inn. Beethoven, Händel, Czajkowski, "Jubilate Deo" Spohra na chor i orkiestre, solo dziewczyna moze 15 letnia, ale z zadatkami na Callas. Przy okazji troche wspomnien, troche znanych twarzy. Jak ten czas leci? Czy oni, widzac mnie, tez pomysleli ze sie postarzalam? Odpowiedz Link