Dodaj do ulubionych

O pierdulach -- Odc. 3

21.11.06, 08:16
W ramach pierdul dzisiaj zapodam, ze jest ladna pogoda.
Przede mna upierdliwe podliczania finansowe, wystawianie rachunkow i te
rzeczy. Nie lubie.

Milego dnia :-)
Obserwuj wątek
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 12:37
      wystawianie rachunkow moglobybyc moim hobby:))))
      U nas leje.
      • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 12:52
        Ja rozumiem ze moze byc zabawne albo nawet gratyfikujace (nie jestem pewna
        ortografii) bicie forumowego rekordu wpisow.
        Ale jak moznaby nazwac gadanie o pierdulach?
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 13:42
          Ja rozumiem, ze moze sie zdarzyc zly nastroj, ale nie rozumiem, co daje
          walniecie mnie bezlep? No, chyba ze od tego sie nastroj poprawia, to prosze bardzo.

          Jesli mam ochote popier... o pierdulach, to pier... o pierdulach.
          Nie ja pierwsza i nie ostatnia, jak inni moga to ja chyba tez? Przynajmniej nie
          udaje, ze na tym watku gadam o madrych, powaznych i ekscytujacych sprawach, stad
          tytul watku.

          Eeee, potraktuje Twoj wpis jako jeszcze jedna pierdule :-))))
          • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 14:00
            Zly nastroj?
            Dlaczego fakt niecheci pierdolenia slownego ma byc synonimem zlego nastroju?
            Dlaczego "bezlep"?
            Dlaczego "walniecie"?
            Przeciez sama sobie odpowiadasz, i slusznie zreszta: "Jesli mam ochote
            popier... o pierdulach, to pier... o pierdulach. Nie ja pierwsza i nie
            ostatnia, jak inni moga to ja chyba tez? Przynajmniej nie udaje, ze na tym
            watku gadam o madrych, powaznych i ekscytujacych sprawach..."

            Jutka, nie psuj, stp, nie ty!.
            Ja tez nie udaje, ale ty juz w poszukiwaniu ilosci glosow wyborczych?
            Zawsze mowilam ze jestem naiwna.
            • lucja7 PS Glupia ty 21.11.06, 14:02
              Glupia ty, prawie ci komplementy na watku obok, przeczytaj :)
              • jutka1 Re: PS Glupia ty 21.11.06, 14:12
                Piip piip piip.
                :-)
            • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 14:11
              Przeciez na samym koncu wpisu dalam wielki usmiech ":-))))))))".
              Wcale sie z Toba nie kloce, Lulu. :-)

              Ale jak to czytam teraz to widze, ze to tak zabrzmialo. Przepraszam. :-)
              • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 14:21
                Mam problem z tymi co przepraszaja.
                Bo skoro sa w stanie przeprosic, to dlaczego obrazaja? glupi, maladroits,
                niezreczni?.......uff
                Mam nadzieje ze sie po prostu wyglupiasz :)
                • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 14:33
                  No przeciez, ze tak, stad te znaczki usmiechu.
                  Niestety, nie widac mojego realnego usmiechu przed komputerem.
                  :-)))
                  • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 15:33
                    mam dziure w ponczosze, oh lalllaa
                    • lucja7 Re: O pierdulach 21.11.06, 15:40
                      Dzis, pijac kawe i nie majac nic do powiedzenia w rozmowie przy kawie,
                      zauwazylam ze nie unioslam malego palca i nie oddalilam go od filizanki.
                      I pomyslalam sobie: qrwa, gdziez ta francjaelegancja o ktora mnie tu tluklo
                      wojsko amerykanskie z Iraku?
                      Unioslam wiec palec, a barman mnie zapytal: za goraca?
                      Sawapa, psiakrew. Juz nawet nie mozna zamyslic sie i oddalic..
                      ;)
                      • jutka1 Re: O pierdulach 21.11.06, 15:49
                        lucja7 napisała:

                        > Dzis, pijac kawe i nie majac nic do powiedzenia w rozmowie przy kawie,
                        > zauwazylam ze nie unioslam malego palca i nie oddalilam go od filizanki.
                        > I pomyslalam sobie: qrwa, gdziez ta francjaelegancja o ktora mnie tu tluklo
                        > wojsko amerykanskie z Iraku?
                        > Unioslam wiec palec, a barman mnie zapytal: za goraca?
                        > Sawapa, psiakrew. Juz nawet nie mozna zamyslic sie i oddalic..
                        > ;)
                        ************
                        T'es mignone :-)))
                        Rozesmialam sie w glos. Merci. :-)))

                        PS. Dokad sie oddalilas? :-)
                        • lucja7 Re: O pierdulach 21.11.06, 15:58
                          Nie smiej sie, przeczytalam ponownie moja bajke i uwazam ze jest dosc zgrabna.
                          A oddalilam sie w zgubne sfery aktywnosci zawodowej dotyczacej publikacji i
                          wyboru pisma. Bo jak wiadomo, zawartosc publikacji zalezy od koloru publikanta
                          (osobiste przeprosiny dla Marii za karygodne slowotworstwo).
                          Ale zamykam sie, bo przekraczamy granice pierdolenia, czyli twego watku.
                          :)
                          • jutka1 Re: O pierdulach 21.11.06, 16:20
                            Jest wiecej niz zgrabna! Moglaby zapoczatkowac jakis nowy watek... :-)))

                            reszte tematu mozemy kontynuowac gdzie indziej :-)))
                    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 15:46
                      lucja7 napisała:

                      > mam dziure w ponczosze, oh lalllaa
                      ************
                      No i wlasnie o to tutaj chodzi!
                      :-))))
                      • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 15:47
                        No to mam dwie dziury.
                        Moge rozwinac temat :)
                        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 15:50
                          Bardzo prosze rozwin, bo nie mam doswiadczenia z ponczochami. U nas to walonki i
                          onuce sie nosi. ;-)))
                          • lucja7 Onuce 21.11.06, 16:11
                            Rozumiem dlaczego rozwijasz pierdolenie o zapachach. Ale myslalam ze byla to
                            potrzeba innej natury, rodzaj burzuazyjnej "plus value" a nie marksistowskiej
                            potrzeby bytu w swiecie onuc i walonkow.
                            A moze moglabys wlac w te walonki twoje litry zakupionych u zabojadow perfum i
                            przeegzaminowac rezultaty i pomieszac rewolucyjnie potrzeby roznoklasowe?
                            Zamiast je pic w momentach zyciowo trudnych?
                            • jutka1 Re: Onuce 21.11.06, 16:28
                              Moje onuce akurat maja urlop, ale jak wroca z Berdyczowa to moge
                              poeksperymentowac, byle nie za duzo, bo zabojadzkie perfumy przydaja mi sie tez
                              do celow innych od onucowania, a bardziej zgodnych z ich przeznaczeniem.
                              Picie ich natomiast byloby nieco niesmaczne, wszak u nas na wsi to
                              denaturacik... ;-)))))))

                              PS. Zebralam z krzaka ponad dwa kg pigwy (coing)
                              tous-les-fruits.com/fruit-259.html
                              Pierwsze zbiory od posadzenia krzaczka...
                              Zrobie nalewke.
                              To tez pierdula, nie? :-)))
                              • lucja7 Re: Onuce 21.11.06, 16:49
                                Nigdy nie myslalam ze rozwazania dotyczace produkcji nalewek jest pierdoleniem.
                                Uwazam wrecz te aktywnosc za prawdziwa sztuke noble i mysle ze rzeczywiscie nie
                                nalezy tutaj o tym rozprawiac. Sujet jest zbyt i powazne i piekne.

                                :)
                                • jutka1 Re: Onuce 21.11.06, 20:10
                                  Masz najzupelniejsza racje, Lucjo. Temat nalewek stad won!
                                  :-)
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 15:56
      wtronce sie tu w Wasze dialogi na cztery nogi. Mialam te moje dwie samarytanki
      na obiedzie i stwierdzuilam z przykroscia, ze nie mamy sobie wiele do
      powiedzenia, tak rozne rzeczy nas interesuja. Uratowalam sytuacje
      opowiadajac/parodiujac dwa filmy ktore ostatnio widzialam. No i faktycznie,
      byl temat o kinie:))))) Nota bene stwierdzilam, ze opowiedziawszy film, po
      ktorym normalnie spac ze strachu nie moglam, wydal mi sie nagle przez to
      parodiowanie taki smieszny, jak najlepsza komedia. Jeszcze raz sie
      potwierdzilo, ze nie nalezy niczego brac zbyt powaznie, czyli jak mawiala nasza
      Lidka: nie robcie z piczki kapliczki.
      • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 21.11.06, 17:16
        Moznaby wyciagnac wniosek ze nalezy wybierac partnerow "na nos". Ci ktorych
        zapach i perfuma nam odpowiada, wydaja nam sie inteligentniejsi, nespa?
        Natomiast robienie kapliczki z piczki moze byc tematem ciekawym do pierdolenia.
        A czy daloby sie odwrotnie: zrobic piczke z kapliczki?
        • lucja7 PS piczka z kapliczki 21.11.06, 17:19
          Chyba by sie dalo. Ale jak to zrobic by uniknac posadzenia o swietokradztwo,
          :)
          • ewa553 Re: PS piczka z kapliczki 21.11.06, 18:10
            niezupelnie, Lucjo. Aby sie zgadzalo i wogole mialo jakis sens, musialoby to
            byc "nie robmy piczki z kapliczki". I na ten temat moznaby w nieskonczonosc
            (jak u Stanislawskiego:))))
    • ewa553 nie moge sie zdecydowac.... 21.11.06, 18:23
      znowu dostalam mailem propozycje "increase your penis size 6". Jak radzicie?
      • lucja7 Re: nie moge sie zdecydowac.... 21.11.06, 18:50
        Wszystko zalezy od tego ile ma twoj penis "wyjsciowo". Zeby wiedziec o czym
        mowisz, musisz znac twoj kapital wyjsciowy.

        hehe,
        • ewa553 Re: nie moge sie zdecydowac.... 21.11.06, 19:59
          jak przystalo na singelke Lucjo, posiadam ich kilka:))))) stad tez zapewne
          moja niepewnosc: ktory przedluzyc i czy sie to wogole w tej materii uda? Te i
          wiele innych pytan zaprzataja mnie tego wieczoru....
          • jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 21.11.06, 20:13
            Hehe, kapital wyjsciowy... ;-))))))
            Dobre!
            A jak ten kapital wyjsciowy mozna pomnozyc, he? Wie ktos? He? ;-))))
            • maria421 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 09:21
              jutka1 napisała:


              > A jak ten kapital wyjsciowy mozna pomnozyc, he? Wie ktos? He? ;-))))

              Poprzez wprawienie go w ruch.
              Wiadomo, ze aby cos wyjac , trzeba najpierw wlozyc i ze zero sie nie mnozy.
              • jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 12:46
                maria421 napisała:

                > jutka1 napisała:
                > > A jak ten kapital wyjsciowy mozna pomnozyc, he? Wie ktos? He? ;-))))
                >
                > Poprzez wprawienie go w ruch.
                > Wiadomo, ze aby cos wyjac , trzeba najpierw wlozyc i ze zero sie nie mnozy.
                *************
                Hehehehehehe............. Ruch posuwisto-zwrotny, czy zasiebierno-podsierzutny?
                ;-)))))))

                A z tym wkladaniem to sfintoprawdo :-)))
                • asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 13:23
                  W jednorekiego bandyte nalezy wkladac do skutku....musi sypnac, laski nie
                  robi.Osobiscie sie nie przekonalam, mnie garstkami cyka oszczednie.
                  Jutko, hazardzilas ty juz? Jesli nie, to bardzo dobrze, ponoc dziewicze starty
                  sa najlepsze...z wyjatkiem dla urodzonych w kwietniu.
                  • jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 13:27
                    Nigdy nie bylam hazardzistka, Asiu, no moze poza mezczyznami. ;-)))
                    To co, mam jutro biec do salonu gier i zagrac? No, moze pojutrze, jutro jestem
                    zajeta. :-)
                    • jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 13:28
                      PS. Przepraszam za powtorke "no moze". Po lapach, Jutka, po lapach!
                      :-D
                      • asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 13:39
                        Jutko, tu nie chodzi o bycie hazardzistka tylko aby sobie pohazardzic dziko i z
                        rozkosza tylko przez chwile, najzupelniej dziewiczo :)
                        Rzuc sie w porzadne kasyno na jeden wieczor. Do porzadnych wyscigow konnych
                        masz dostep? Wtedy stawiasz z glupia frant na ladne imie konia, albo na usmiech
                        dzokeja czy ilosc guzikow w zakiecie. Jak idzie to idzie, a jak nie idzie to
                        jedz szybko do domu, zamknij sie na klucz i wywal go przez okno. Odgrywanie sie
                        jest zabronione. Czytanie programow wyscigow takoz.

                        PS nie moze byc nigdy za duzo "no moze" ;)
                        • jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 15:06
                          Raz bylam na wyscigach w LA, i postawilam na klacz Pieriestrojka, corke
                          Gorbaczowa, ktory wczesniej wygral (albo na odwrot z tym pokrewienstwem, nie
                          pamietam). Wygralam 120 dolarow, co dla mnie, studentki, bylo wtedy kupa szmalu
                          ;-)))
                          Chyba wiec dziewictwo konno-wyscigowe juz stracilam. :-D

                          Na kasyno w 100lycy nie bede miec czasu, bo jutro zawodowo, a potem juz pod
                          Warszawa, a w sobote wracam.
                          A czy to dziewictwo na inne rzeczy tez sie liczy? Jakies bardziej interesujace
                          od hazardu? ;-)

                          Ad. PS, masz racje :-)))
                          • asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 16:47
                            No to w konie juz po ptokach..ale zostaly ci psy..zostaw sobie na nastepna
                            podroz. Za to ruletke masz jak w banku, pokera tez :))

                            Na dziewictwie w innych dziedzinach sie nie znam, wiec ryzyk fizyk, wyprobuj
                            sama.
                            Ja ostatnio zupelnie dziewiczo posterowalam sobie samolotem, zyje, wiec chyba
                            dziala..ale nic na tym nie zarobilam w konkretnych walorach oprocz wielkiej
                            frajdy.
                            • jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 16:59
                              Mialam na mysli inne podniety, np. po raz pierwszy z hydraulikiem czy
                              kominiarzem albocus. Tyle, z tego zero kasy. :-D
                              Po raz pierwszy z Isabelle Huppert... Mrumru. ;-)))))
                              PS. Charlotte Rampling tez moze byc. Ostatnio ogladalam na Arte, po raz ktorys
                              zreszta, "Pod Piaskiem" (Sous le sable).... matko jaka ona jest piekna. :-)))

                              I tym optymistycznym akcentem lece w lansadach bynajmniej-nie-rozdziewiczyc
                              pralke. Za darmo.
                              :-)))))))))))
                              • asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 21:05
                                Toz mowilam, postradanie innych dziewic juz musisz sama przestudiowac...jakbys
                                odkryla gdzies murowany naplyw kasy to krzycz nam tu przez megafon. Takie
                                rzeczy warto wiedziec :)

                                A wstawanie o czwartej to, nawet do dojenia krow pora za wczesna.
                                Brr..
                                • asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 21:07
                                  >postradanie dziewicTW>
                                  literki same gina, to nie ja
                                  • jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 21:11
                                    Ty myslisz, ze ja lubie?
                                    O czwartej nad ranem to ja nawet bzykac nie lubie! ;-))))))
                                    • asia.sthm Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 21:40
                                      Kladz sie spac cholera ..jutro ci budzik bzyknie rozkosznie PRZED czwarta :D
                                      • jutka1 Re: nie moge sie zdecydowac.... 22.11.06, 21:43
                                        TAKIE bzykanie to mi na pukiel moze naskoczyc!!! ;-)))))))

                                        No dobra, masz racje, ide.
                                        Odezwe sie z Warszawy.
                                        :-D
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 22.11.06, 09:21
      Szaro... Mzy...
      Pilnie dzis pracuje, koncze przygotowywanie rachunkow, szykuje sie do
      jutrzejszego wyjazdu. 1/3 zawodowo, 2/3 dla przyjemnosci.
      Takie tam pierduly :-)))
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 22.11.06, 20:54
      Musze wstac przed czwarta, zeby dojechac do Wroclawia, zeby dojechac do
      Warszawy. Cholera jasna. Co za pierdula.
      • kan_z_oz Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 01:08
        O 4-tej rano to nawet krowy spia - wspolczuje wstawania i zycze przyjemnej
        zabawy w W-wie.

        Kan
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 04:16
          Jakos poszlo bezbolesnie :-)))
          Pozdrawiam, milego dnia wszystkim :-D
          • luiza-w-ogrodzie Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 04:50
            Wspolczuje Jutko - ja o czwartej nie umiem wstawac, po prostu nie ma takiej
            godziny w moim zegarze, wielka czarna dziura miedzy druga i piata rano.

            Milej podrozy zycze i wylaczam sie z tego watku, bo u mnie dzieja sie tylko
            WILEKIE i WAZNE rzeczy i nie mam zadnych pierdol do opisywania :o)

            Baaaaaaj!
            Luiza-w-Ogrodzie
            ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • kan_z_oz Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 10:23
              A ja mam. Pamalowałam łazienkę. Farba powinna być sprzedawana z ostrzeżeniem,
              że to co jest na 'papierku' na ścianie 'gryzie w oczy'.

              Przyzwyczajam się...powoli.

              Kan
              • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 10:33
                nicto, kanie. Znowu sie czegos nauczylas: farbe najpierw dyskretnie w kaciku
                wyprobowac. Man lernt nie aus, mowi niemieckie przyslowie:))))
            • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 24.11.06, 08:57
              Luizo, trzeba miec zawsze w zyciu pare pierdul, bo same wielkie i wazne rzeczy
              moga czleka wykonczyc ;-)))

              Pierdula:
              w Warszawie jest cieplo i prawie slonecznie.
              Po wczorajszym bardzo intensywnym dniu dzis chwila odpoczynku, obiad z moja
              idolka, po obiedzie pod Warszawe na impreze, a jutro z powrotem na Dolny Slask.

              Fajno jest. Taka tam pierdula :-)))
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 23.11.06, 15:33
      Chyba mamy nowego podgladacza. Niejaki "kalesonyzony" podal na forum emerytow
      link do naszego "dupnego" wontku.
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 07:16
      Pierduly lokalne, juz po powrocie z wielkiego miasta.
      Dobrze jest spac we wlasnym lozku. :-D

      Dzis znowu dzien w komisji wyborczej, bo druga tura wyborow.
      Od jutra bede wolnym czlowiekiem.

      Milej niedzieli :-)
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 14:21
      Myslalam dzis o Tobie Jutencjo pichcac sobie czerwona soczewice z mielonym
      miesem, mnostwem przypraw, glownie czosnku. Zrobilo mi sie jakos tak duzo, ze
      chyba caly tydzien bede to wcinac:(((((( Ale pomyslalam, ze do reszty dodam
      przecieru pomidorowego, ktory z nadwyzek ogrodowych zrobilam. Bedzie jakas
      odmiana. Co Ty na to?
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 15:44
        Ewciu, soczewice mozna zamrozic, wiec nie przejmuj sie nadprodukcja - do
        pejmnikow i fru do zamrazarki. :-D
        Brzmi dobrze :-))) - orzecier domowej roboty jak najbardziej, plus ziol dodaj
        jakichs. W zaleznosci od rodzaju miesa i od fantazji. :-)
        Mmmm. zglodnialam! :-)
        • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 15:56
          to swietna wiadomosc, ze mozna zamrozic. jakos mi sie nie usmiechal "Tydzien
          Soczewicy":)))))
          • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 15:59
            PS. Przepraszam za literowki: moja francuska klawiatura siadla i zmienilam na
            angielska - ciagle sie przyzwyczajam ;-))))
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 21:58
      mam nowa zabawke: wreszcie mam dostep do digitalnej TV. To oznacza rowniez
      kilka nowych, ciekawych programow. Najbardziej cieszy mnie teatralny. Wlasnie
      obejrzalam Hedde Gabler z berlinskiej Schaubühne. Bardzo dobrze zagrana.
      Duze przezycie. Wielki swiat zawital do mnie na prowincje:)))
      • morsa Re: O pierdulach -- Odc. 3 26.11.06, 22:46
        Zachcialo mi sie zrobic Jarzebiak.
        Dwa tygodnie temu zebralam owoce jarzebiny,
        zlalam wodka i dzisiaj chcialam toto sprobowac.
        Ble, gorzkie to az pysk wykrzywia.
        Wylac, czy cos dodac do paskudztwa?
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 27.11.06, 13:22
          Dodaj brakujace skladniki: :-)))
          www.przepisy.org/przepis806-52_55.html
      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 27.11.06, 13:20
        Hehehe, tez sie jakis czas temu przemoglam i przeszlam na cyfrowke. :-)
        Mam wreszcie to, co lubie. Szkoda, ze ostatnio czasu nie starczalo na filmy etc.
        Procz "Sous le sable", ktorego obejrzenia po raz ktorys nie moglam sobie
        odmowic. :-)
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 27.11.06, 23:11
      Obejrzalam wlasnie po raz trzeci (i na pewno nie ostatni) Noting Hill. Jak ja
      lubie Granta! Jak ja lubie Julie Roberts! Zeby mi ktos tak jeszcze ta muzyke
      znalazl.....Trevor Jones - nie znam sie, wiec mi to nic nie mowi:(((((
      Lubie taki "heile Welt", jak mawiaja Niemcy. I co z tego, ze nierealne? Ale sie
      fajnie oglada.
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 27.11.06, 23:23
      ale mam szczescie, na amazonie znalazlam CD z tego filmu, jest przy tym ta
      najpiekniejsza piosenka, "She" - znacie? Lece jutro doe Media Markt kupic:))))
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 28.11.06, 12:52
      Pierdula: trzeba jechac "do miasta"... Bleeeee... :-)
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 29.11.06, 09:58
      Poranna mgla opadla, swieci slonce, mam dzis troche luzniejszy dzien, po
      poludniu uroczysty obiad u mamy, potem spotkanie "na miescie".
      Fajnie jest. :-)
      Wyspalam sie.
      Ide na gore po drugie espresso - nie z koniecznosci, ale mam ochote.
      Nadrobie zaleglosci prasowe, poczytam.
      Ech... wiecej dni jak dzisiejszy... :-)))
    • jutka1 Andrzejki 30.11.06, 18:16
      Nie znam wielu Andrzejow, tym, ktorych znam zlozylam najserdeczniejsze droga
      Grahama Bell'a.
      Ale w grupie silnej pod wezwaniem (zero Andrzejow) postanowilismy uczcic i pojsc
      na srodziemnomorska kuchnie. N.b., zupelnie dobra, o dziwo.
      Zastanawiam sie, co zamowic, jako ze karte znam na pamiec. Taramosalate plus
      jakas paste? Zupe rybna, po czym dorade z grilla? Jagniecine w rozmarynie?
      Hmmmm. Decyzje, decyzje...
      :-)))

      Werdykt zaraportuje w pordozach kulinarnych, a teraz ide sie pindrowa - zdziewam
      onuce i walonki.... etc., te rzeczy ;-))))
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 03.12.06, 10:12
      Sloneczna niedziela, przede mna obiad u mamy z siostra i siostrzencami, potem
      spacer na cmentarz, potem praca (niestety). Zeby nie robota, byloby calkiem
      przyjemnie.
      :-)
      • maria421 Dwa koncerty w jeden dzien 03.12.06, 20:21
        Zaczal sie adwent, a razem z nim adwentowe koncerty e niemieckich kosciolach.

        Rano bylam u protestantow na koncercie Gospell. Nie jestem rasistka, ale biali
        tego spiewac nie potrafia:-)

        A teraz wlasnie wrocilam z naszego kosciola, gdzie byl koncert muzyki
        afrykanskiej, choc Afrykanczycy byli w mniejszosci, wiekszosc stanowili biali
        amatorzy. Ale, owi biali amatorzy nie usilowali malpowac Afrykanczykow, tylko
        sobie te afrykanska muzyke po swojemu zaaranzowali, co dalo wspanialy mix.
        Afrykanskie rytmy zaaranzowane na instrumenty smyczkowe, ale przy
        akompaniamencie bebnow i grzechotek. W te aranzacje wplecione motywy
        niemieckich koled. Dla mnie bomba! Czyli odlot, jak sie teraz mowi.

        Co mi sie w tym jeszcze podobalo: pan burmistrz najpierw powital gosci, a pare
        minut pozniej zdjal marynarke, wzial gitare i akompaniowal solistce z Kongo
        spiewajacej "Malajke". W chorze pan sedzia X, w orkiestrze na wiolonczeli pan
        aptekarz Y, na skrzypcach dyrektor szkoly Z.
        A ksiadz proboszcz na widowni, w tylnych rzedach.

        Czy w Polsce byloby to mozliwe?

        Nastepny koncert w piatek wieczorem. Wystepuje chor i orkiestra z gimnazjum
        mojej corki. W repertuarze klasyka. Ide zobaczyc, jak sobie bez mojej Ani rade
        daja :-)
        • ewa553 Re: Dwa koncerty w jeden dzien 03.12.06, 22:09
          Mario, mianuje Cie kulturalno-oswiatowa tego forum:)))
          • kan_z_oz Re: Dwa koncerty w jeden dzien 04.12.06, 00:52
            Też zdarzyło mi się pójść na koncert; Elton śpiewał i grał przez 2.5 godziny.
            Byłam pełna podziwu, bo nawet sobie przerwy na siusanie nie zrobił.

            Kan
            • maria421 Re: Dwa koncerty w jeden dzien 04.12.06, 09:53
              kan_z_oz napisała:

              > Też zdarzyło mi się pójść na koncert; Elton śpiewał i grał przez 2.5 godziny.
              > Byłam pełna podziwu, bo nawet sobie przerwy na siusanie nie zrobił.

              TEN Elton?
              Tez bym chciala.
              • kan_z_oz Re: Dwa koncerty w jeden dzien 04.12.06, 11:23
                maria421 napisała:

                > kan_z_oz napisała:
                >
                > > Też zdarzyło mi się pójść na koncert; Elton śpiewał i grał przez 2.5 godz
                > iny.
                > > Byłam pełna podziwu, bo nawet sobie przerwy na siusanie nie zrobił.
                >
                > TEN Elton?
                > Tez bym chciala.

                ODP: Marysiu, nie ma lipy; Sir Elton John we własnej osobie. Jego 12-ty koncert
                w Oz w przeciągu 36 lat. Pomyślałam,że pójdę i zobaczę bo kto wie czy następny
                się wydarzy?
                Kondycję ma do pozazdroszczenia, głos też. Fortepian fruwał. W sumie byłam mile
                zaskoczona bo nie wiem dlaczego myślałam, że Elton to snob.
                Zachowywał się super. Podpisał też wszystkie kartki będąc jeszcze na scenie
                oraz grzecznie poklepał powyciągane łapki.
                Zaśpiewał też extra dwie piosenki - Ja poszłabym siusiu.

                Kan
                • ewa553 co Ty kanie z tym siusiu? 04.12.06, 11:52
                  Widac, zes niekumata. Otoz widzialas moze, jaki to wysilek spiewac i jak on sie
                  poci? I tu jest wytlumaczenie braku siusiania. Jak ja pierwszy raz szlam na
                  wspinaczke to tez sie martwilam, gdzie bede na scianie sikac. Nie bylo
                  problemu; wszystko wypocilam:))))
                  • kan_z_oz Re: co Ty kanie z tym siusiu? 04.12.06, 12:09
                    Ewciu ale jesteś dziesiaj w bojowym nastroju; pił wodę po każdej piosence czyli
                    co najmniej 16 szklanek.
                    Ma parę wiosenek i pęcherz już nie ten sam - nawet jeśli ma 'stalowy' Ja i tak
                    bym wybiegła już kilka razy.
                    W sumie to komplement...

                    Kan
                    • lucja7 Re: co Ty kanie z tym siusiu? 04.12.06, 15:45
                      Za zupelnie normalne uznaje sie sikanie 1 w nocy, w podeszlym wieku tego
                      grubego.
                      No ale zeby co 2,5 godziny? To chyba albo zle funkcjonujace nerki, albo
                      zmniejszony (scisniety) pecherz, albo nadmiar napojow.
          • maria421 Re: Dwa koncerty w jeden dzien 04.12.06, 09:52
            ewa553 napisała:

            > Mario, mianuje Cie kulturalno-oswiatowa tego forum:)))

            O rany! To zobowiazuje!
            :-)
    • ewa553 Strawberry 04.12.06, 21:35
      zamawial ktos z Was w truskawie? Ja to zrobilam po raz pierwszy w zeszlym
      tygodniu i jestem pod wrazeniem. Niestety, nie dalo sie zamowic do Niemiec,
      ale bez problemu wysylaja do Polski. Wiec zamowilam na adres siostry, dla niej
      to byl zreszta prezent. Zamowilam w srode albo w czwartek zeszlego tygodnia, a
      dzis rano siostra dostala slicznie zapakowana paczuszke. Wyslane w Hongkongu.
      Za Fidji, 100 ml - u nas cena 96 Euro, zaplacilam 46 eurosow, do tego w
      prezencie markowa szminka, zadnej oplaty za przesylke. Nic tylko dalej polecam!
      • jutka1 Re: Strawberry 04.12.06, 21:58
        Co to jest?
    • ertes Re: O pierdulach -- Odc. 3 05.12.06, 04:15
      www.wrzuta.pl/mp3.swf?file_key=8I7cfFZISx&tt=Krasnoludek-%28ale%20jaja%29&t=165
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 05.12.06, 12:36
      Ale cicho....
      Pierdula zawodowa: klient nagle decyduje sie na zmiane zamowienia, mowi ze
      wyjezdza i do soboty nie przysle mi zmian. Tak wiec do soboty mam "urlop".
      Napalilam w kominku, i sobie czytam Polityke, Charaktery i the Economist. Potem
      ktoras z ksiazek przywiezionych z FR. Fajnie, taki niespodziewany czas dla
      siebie. :-)))
    • ewa553 Strawberry 05.12.06, 14:42
      www.strawberryNET.com
      the fresh cosmetic company
      • jutka1 Re: Strawberry 05.12.06, 15:07
        Dzieki, Ewciu :-)))
        Szkoda tylko, ze nie sprzedaja "moich" perfum...
        Ale na prezenty etc., czemu nie :-D
        • lucja7 Re: Strawberry 05.12.06, 16:37
          Dla mnie Strawberry to tylko Fields i wylacznie Forever ;)
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 07.12.06, 19:48
      na moim nowym kanale teatralnym obejrzalam wlasnie cos pieknego: film/balet
      kanadyjski (z Winnipeg) wg Czarodziejskiego fletu. Niestety, nie podano kto
      spiewal, ale i muzyczne i taneczne wykonanie bylo swietne. Nie urywam sie za
      baletem, ale tu byl naprawde dobrze zrobiony. Najsmieszniejsze, ze nie widzac
      spiewakow odnioslam wraztenie ze to nie balet byl na podstawie... lecz ze balet
      byl tlem do muzyki. Wspaniale przezycie.
      • chris-joe Re: O pierdulach -- Odc. 3 07.12.06, 21:18
        Jesli juz o canadianach: obejrzalem sobie na DVD "Alegria" Cirque du Soleil
        (nagrane na zywo w Sydney, Oz) i strasznie za nimi zacnilem.
        Widzialem jedynie ich "Varekai" tu w Montrealu, w dzien po premierze, kilka lat
        temu.
        Cirque du Soleil to chyba najlepszy produkt Quebecu.
    • jutka1 Juz piatek... 08.12.06, 08:28
      ... tydzien zlecial jak z bicza trzasl.
      Zauwazyliscie, ze czas szybciej mija w miare uplywu lat?
      Taka tam pierdula. Pozdrawiam :-)
    • ewa553 dobra rada 08.12.06, 08:58
      co zrobic zeby czas tak szybko nie mijal`? Czekac na cos. Wtedy zdaje sie, ze
      czas wogole nie mija...
      • maria421 Re: dobra rada 08.12.06, 09:26
        Czas rzeczywiscie mija niesamowicie predko. Ale w obecnej mojej sytuacji
        naprawde nie wiem, czy to dobrze, czy zle.

        Po poludniu ide do fryzjera. Wieczorem na koncert.
        • lucja7 Re: dobra rada 08.12.06, 09:28
          Mnie tam sie czas dluzy. Dopiero 9ta27.
    • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 12:54
      wreszcie odebralam z Media Markt zamowiony sound track do filmu Notting Hill.
      Juz 5 razy wysluchalam "She" i ciagle mnie powala.....
      • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 13:17
        Uwazaj na zdrowie Ewuniu, za duzo emocji moze byc fatalne :)
        • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 13:34
          lucja7 napisała:

          > Uwazaj na zdrowie Ewuniu, za duzo emocji moze byc fatalne :)
          ***********
          Ach, jak ja lubie te Twoje galicyzmy... :-))))))
          • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 14:13
            Istnial przeciez juz jakis fatalista w polskiej literaturze ;)
            • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 14:52
              Mozna by zaryzykowac, ze wszyscy niezyjacy pisarze to fatalisci ;-)))
              • lucja7 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 15:11
                Jutka, to juz naprawde pierduly, ale widze ze jestem w super dobrym humorze.
                Przeczytalam mianowicie, istniejace tu od dawna w twoim podpisie, "wysadzam
                skrzynki balkonowe" i ogarnal mnie gwaltowny atak smiechu. Nie moge sie
                powstrzymac, jeszcze teraz :)))
                • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 15:21
                  Ciesze sie, ze jestes w dobrym humorze, i ze wywolalam smiech, posrednio :-)))
                  Napis wziety z autentycznego ogloszenia przy drodze w moich okolicach.
                  "Wysadzamy skrzynki balkonowe, tel.: .....". :-)
    • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 22:24
      Obejrzalam "Cache" Haneke.
      Jestem pod wrazeniem.
      • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 3 08.12.06, 23:21
        Mily wieczor. Bylam na koncercie szkoly mojej corki i jestem zachwcona jak
        zawsze. Zachwycona tym, ile nauczyciele z tych dzieci potrafia wycisnac i ile
        dzieci postrafia z siebie dac.
        W repertuarze m.inn. Beethoven, Händel, Czajkowski, "Jubilate Deo" Spohra na
        chor i orkiestre, solo dziewczyna moze 15 letnia, ale z zadatkami na Callas.

        Przy okazji troche wspomnien, troche znanych twarzy. Jak ten czas leci?
        Czy oni, widzac mnie, tez pomysleli ze sie postarzalam?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka