Dodaj do ulubionych

Fakty ksztaltujace swiadomosc

23.11.06, 18:41
Przed rozpoczeciem wpisu dotyczacego tytulu wyzej, zaznaczam ze moj tekst
chce byc i powazny i pozytywny.

Dotarla do mnie niedawno wiadomosc ze Benedykt 16ty * pragnalby powolac
komisje(?), naukowa(?) ktora mialaby na celu zbadanie relacji uzywania
prezerwatywy podczas stosunkow plciowych mesko-damskich (o innego rodzaju
mowy nie bylo), a rozwoju chorob przekazywanych drogami puciowymi.**

Jest to dla mnie informacja rewolucyjna i to z roznych powodow.

Po pierwsze dlatego ze mozna to odebrac jako harakiri KK jako mecenasa nauki
(czy wie tu ktos od ilu wiekow jest uzywana prezerwatywa?) i nalezaloby to
odebrac jako chec zabrania sie, z opoznieniem, do pedzacego juz pociagu,
wydajac przy okazji niepotrzebnie pieniadze. Albo zerznac prace juz od dawna
istniejace. W koncu minelo juz kilka wiekow......

Po drugie, jest dla mnie niezrozumiale po co takie studium ma byc
mecenesowane przez kogos kto nawoluje by nie pierdolic ani na lewo, ani na
prawo, ani przed ani po. Wylacznie w pewna dyche. Wydaje mi sie to
niekonsekwentne, chyba ze.... dozwoli nam proboszcz sie pierdolic...pod
warunkiem uzywania prezerwatywy.
Wlasnie dlatego mowie ze to moze rewolucyjne.

A po trzecie, to jest mi glupio, czuje sie jak zdradzony rogacz, nigdy bowiem
nie atakowalam, ani oskarzalam KK za negatywny stosunek do uzywania. Pozycja
KK byla dla mnie po prostu logiczna.

Co to bedzie, co to bedzie......
Poki co, w oczekiwaniu na rezultaty zamecenasowanego studium nabylam, na
wszelki wypadek, kilka paczek prezerwatyw by uniknac tlumow pred automatami
po ogloszeniu ewentualnych (kto wie jakich) konkluzji.


* to nie jest czepianie sie!,
** to nie cytat, a pisanie z pamieci.

PS. Wahalam sie czy nie wpisac tego tekstu na watku Polska-Niemcy, bo nie
lubie otwierac nawych watkow, ale trudno...
Obserwuj wątek
    • i.p.freely Re: Wujcio Benny 23.11.06, 20:08
      luuuuvs to see his "ladies" shake their sassy "Corinthians", hehehe.





    • maria421 Re: Fakty ksztaltujace swiadomosc 23.11.06, 22:31
      Niech zgadne, Lucjo, ta wiadomosc musiala do Ciebie dotrzec z bardzo daleka i
      slyszalnosc byla mocno zaklocona?

      Papiez nie pragnalby powolac zadnej komisji naukowej do zbadania relacji
      uzywania prezerwatyw a rozwoju chorob plciowych i nie ma zamiaru na to srodkow
      trwonic.
      Wbrew temu, co tu sie ogolnie sadzi, papiez nie jest polglowkiem i wie jaka
      jest relacja uzywania prezerwatyw a rozwoju chorob plciowych.

      Nie bedzie wiec komisji, nie bedzie badania. Bedzie grupa, ktora ma przygotowac
      dokument uznajacy dopuszczalnosc prezerwatywy jako ochrony przed zakazeniem.
      • kan_z_oz Re: Fakty ksztaltujace/ Maria 23.11.06, 23:46
        Maria napisała; ..."Nie bedzie wiec komisji, nie bedzie badania. Bedzie grupa,
        ktora ma przygotowacdokument uznajacy dopuszczalnosc prezerwatywy jako ochrony
        przed zakazeniem."

        ODP: Możesz Marysiu podać jakiś link?


        Kan
        • kan_z_oz Fakty ksztaltujace swiadomosc 23.11.06, 23:54
          Opierając się Łucjo na Twoich zasłyszanych wiadomościach(jest mi zupełnie
          obojętne jaka komisja/grupa, o ile naprawdę i na serio KK myśli o dopuszczeniu
          prezerwatyw)nie czuję się ani rozczarowana ani zawiedziona.
          Wręcz przeciwnie. Jest to bardzo pozytywna informacja biorąc pod uwagę 'kapitał
          wyjściowy', czyli obecne poglądy KK.
          O la, la - jeśli Benek wprowadzi prezerwatywy to wszystkie przyszłe pokolenia
          zapamiętają Go jako Tego co zmienił oblicze KK na zawsze.

          Żyjemy w ciekawych czasach.

          Kan
        • ertes Re: Fakty ksztaltujace/ Maria 24.11.06, 00:04
          Obydwie cus gdzies slyszaly ale jednym uchem i tez nie za bardzo.

          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3747668.html
          Jak widac wiec papiez jednak "trwoni srodki" i kazal sie zajac stosunkami ale
          tylko malzenskimi.
          • maria421 Re: Fakty ksztaltujace/ Maria 24.11.06, 10:02
            ertes napisał:

            > Obydwie cus gdzies slyszaly ale jednym uchem i tez nie za bardzo.
            >
            > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3747668.html
            > Jak widac wiec papiez jednak "trwoni srodki" i kazal sie zajac stosunkami ale
            > tylko malzenskimi.
            >
            Moze jeszcze podasz ile i jakie srodki papiez trownil?
        • maria421 Re: Fakty ksztaltujace/ Maria 24.11.06, 10:00
          kan_z_oz napisała:

          > Maria napisała; ..."Nie bedzie wiec komisji, nie bedzie badania. Bedzie
          grupa,
          > ktora ma przygotowacdokument uznajacy dopuszczalnosc prezerwatywy jako
          ochrony
          > przed zakazeniem."
          >
          > ODP: Możesz Marysiu podać jakiś link?
          >
          Sluze:
          www.corriere.it/Primo_Piano/Cronache/2006/11_Novembre/21/condom.shtml
          Opracowanie tematu JUZ jest gotowe. Teraz, na jego podstawie, musi byc
          opracowany nastepny dokument ktory najprawdopodobniej uzna uzywanie prezerwatyw
          jako "ultima ratio".
          • ertes Re: Fakty ksztaltujace/ Maria 24.11.06, 16:46
            hehe "jest JUZ gotowe"? A wczoraj nie mialo byc zadnego opracowania ani komisji,
            ani trwonienia srodkow?
            Mario nie odrobilas wczoraj pracy domowej hehe.
            Zostalas przylapana.
            • kan_z_oz Re: Fakty ksztaltujace 27.11.06, 03:06
              Wiadomości z pierwszych stron dzisiejszych gazet;

              today.reuters.co.uk/news/home.aspx
              W niedzielę odbył się masowy protest przed planowaną wtorkową wizytą Papieską.
              20000 ludzi protestowało przeciwko przyjazdowi Papieża B16 do Turcji. ABC News
              podaje liczbę 25000. Tak czy inaczej największy protest do tej pory.

              Wizyta nie została odwołana.

              Kan
              • lucja7 Re: Fakty ksztaltujace swiadomosc 27.11.06, 11:24
                Wyjazd papieza do Turcji bardzo popieram. Zamiast gadac glupoty o sasiedzie ze
                jest brzydki i niedobry, jedzie do niego z wizyta, dajac mu przez to wyraz
                szacunku.
                Tak to odbieram i mam nadzieje ze ta wizyta nie wpisuje sie w ramki
                prowokacyjnych szeptow do biskupow sprzed kilku tygodni.

                Poza tym podroze ksztalca, w Turcji jest pieknie, pora roku sprzyjajaca.

                Ale co to bedzie?!
                Bo jesli tak dalej pojdzie (poki co wolna prezerwatywa, kolesiowanie z
                Turkami....), moze sie okazac ze obecny papiez jest Gorbaczowem KK?

                Mam talenty przewidywania przyszlosci, sprawdzone nawet tu, na forum.

                :)
                • kan_z_oz Re: Fakty ksztaltujace swiadomosc 27.11.06, 11:31
                  Łucjo - już jestem spokojna. Też życzę Benkowi udanych wrażeń z Turcji
                  oraz 'owocowego' spotkania z Bartłomiejem.

                  No, masz dar, czemu się nie chwalisz?

                  Kan
                • maria421 Re: Fakty ksztaltujace swiadomosc 28.11.06, 17:43
                  lucja7 napisała:

                  > Wyjazd papieza do Turcji bardzo popieram. Zamiast gadac glupoty o sasiedzie
                  ze
                  > jest brzydki i niedobry, jedzie do niego z wizyta, dajac mu przez to wyraz
                  > szacunku.

                  A jezeli znow nieopatrznie jakies glupstwo palnie? Na przyklad jezeli sie
                  upomni o mniejszosc katolicka a gospodarz tym sie poczuje urazony?

                  > Tak to odbieram i mam nadzieje ze ta wizyta nie wpisuje sie w ramki
                  > prowokacyjnych szeptow do biskupow sprzed kilku tygodni.
                  >
                  > Poza tym podroze ksztalca, w Turcji jest pieknie, pora roku sprzyjajaca.
                  >
                  > Ale co to bedzie?!
                  > Bo jesli tak dalej pojdzie (poki co wolna prezerwatywa, kolesiowanie z
                  > Turkami....), moze sie okazac ze obecny papiez jest Gorbaczowem KK?

                  Benedykt XVI nie jest pierwszym papiezem odwiedzajacym Turcje.


                  am talenty przewidywania przyszlosci, sprawdzone nawet tu, na forum.
                  >
                  > :)
                  >
            • maria421 Re: Fakty ksztaltujace/ Maria 28.11.06, 17:39
              ertes napisał:

              > hehe "jest JUZ gotowe"? A wczoraj nie mialo byc zadnego opracowania ani
              komisji
              > ,
              > ani trwonienia srodkow?
              > Mario nie odrobilas wczoraj pracy domowej hehe.
              > Zostalas przylapana.

              Poniewaz czytasz po lebkach, to dla Ciebie raz jeszcze i dokladniej.

              Dokument ktory juz jest gotowy, zostal przygotowany przez Papieska Rade
              Pasterska d.s. Zdrowia (takie jakby ministrerstwo zdrowia w Watykanie), wiec do
              jego przygotowania nie potrzeba bylo ani zwolania specjalnej komisji, ani
              nakladu specjalnych srodkow.
              Teraz ten juz gotowy dokument bedzie przekazany Kongregacji Nauki i Wiary, a
              potem podpisany przez Papieza.


              >
              >
              • ertes Re: Fakty ksztaltujace/ Maria 28.11.06, 17:58
                W zwiazku ze 100-tysiecznym postem dostajesz tytul, nalezny ci sie od dawna,
                Mistrza Wykretu.

                hehe
                • maria421 Re: Fakty ksztaltujace/ Maria 28.11.06, 18:09
                  ertes napisał:

                  > W zwiazku ze 100-tysiecznym postem dostajesz tytul, nalezny ci sie od dawna,
                  > Mistrza Wykretu.
                  >
                  > hehe

                  O rany, Ertes, a ja spodziewalam sie ze Ty jednak rozumiesz slowo pisane...
    • ewa553 Mario, 28.11.06, 18:53
      jesli chodzi o KK to Ertes natychmiast wylacza rozum. Wg motta: mam silny
      charakter, nie bedzie mi tu rozum dyktowal co mam robic/rozumiec:))))
    • ewa553 a propos mniejszosci religijnych 28.11.06, 18:55
      byl wczoraj w TV reportaz na temat mniejszosci w Turcji. W Antalii przykladowo
      wybudowano synagoge, kosciol katolicki i meczet jakby w trojkacie. I jakos maja
      trudnosci z oddaniem tego do uzytku. Bedzie to - jak tak dalej pojdzie - obiekt
      pokazowy: jakby moglo byc, gdyby bylo...
      • iwannabesedated Trójkąt! 28.11.06, 21:19
        Co za źbereźność!!! Jestem zgorszona.
        • jutka1 Re: Trójkąt! 28.11.06, 22:04
          No wiesz, Cara mia?
          Trojkat rzecz wzgledna, a jesli radosc ludziom niesie, to czemu nie?
          Ehem.
          :-D

          PS. Nie preferuje, a nawet tak jak moja babcia z pomidorami - nigdy nie
          probowalam, ale wiem ze nie lubie :-))))))
          • fedorczyk4 Re: Trójkąt! 28.11.06, 22:23
            Jakiś zagraniczny korespondent dopatrzył się strachu w oczach Papierza, i to od
            samego lądowanie. ają coponiektórzy wzrok, że pozazdrościć.
            • i.p.freely Re: Trójkąt! 28.11.06, 22:45
              Ferdynand w Sarajewie mu pewnie w myslach mignal.
            • maria421 Re: Trójkąt! 28.11.06, 23:34
              fedorczyk4 napisała:

              > Jakiś zagraniczny korespondent dopatrzył się strachu w oczach Papierza, i to
              od
              >
              > samego lądowanie. ają coponiektórzy wzrok, że pozazdrościć.

              A korespondentka SKY stwierdzila, ze papiez z pewnoscia nie lubi islamu.
              I co najgorsze, pewno ma racje:-)

    • maria421 Rewelacja! 28.11.06, 21:38
      W krotkim spotkaniu papieza z premierem Turcji premier Turcji powiedzial, ze
      papiez mu powiedzial ze chce przystapienia Turcji do EU.
      Slow papieza jeszcze nikt nie slyszal.

      No to mamy zagwozdzke. Zdementuje? Potwierdzi?
      • lucja7 Re: Rewelacja! 28.11.06, 22:41
        Slyszalam w radio ze powiedzial.
        A kto ma zagwozdke? i dlaczego?
        • lucja7 Re: Rewelacja! 28.11.06, 22:59
          Maria:
          "A jezeli znow nieopatrznie jakies glupstwo palnie? Na przyklad jezeli sie
          upomni o mniejszosc katolicka a gospodarz tym sie poczuje urazony?"

          Palnal czy nie palnal?

          Co ma znaczyc "upomniec sie o mniejszosc katolicka"?
          Ma te marne pol procenta katolikow jakies tam problemy?
          Przeciez juz nawet wkrotce (nie wiem dokladnie co to znaczy w tym konkretnym
          wypadku, widzac szybkosc reakcji komisji KK) beda mogli uzywac prezerwatywy,
          jak muzulmanska wiekszosc.

          Mowie wam, Gorbaczew KK.

          :)
          • lucja7 Gawarit' pa ruski 28.11.06, 23:06
            Zadna tam rewelacja,
            jest to pierestrojka.

            :)
          • maria421 Re: Rewelacja! 28.11.06, 23:26
            lucja7 napisała:

            > Maria:
            > "A jezeli znow nieopatrznie jakies glupstwo palnie? Na przyklad jezeli sie
            > upomni o mniejszosc katolicka a gospodarz tym sie poczuje urazony?"
            >
            > Palnal czy nie palnal?

            Jeszcze nie wiem. Poczekamy na jutrzejsze komunikaty.

            > Co ma znaczyc "upomniec sie o mniejszosc katolicka"?
            > Ma te marne pol procenta katolikow jakies tam problemy?

            Alez skad! Problemy maja przeciez tylko muzulmanie w krajach EU.

            > Przeciez juz nawet wkrotce (nie wiem dokladnie co to znaczy w tym konkretnym
            > wypadku, widzac szybkosc reakcji komisji KK) beda mogli uzywac prezerwatywy,
            > jak muzulmanska wiekszosc.

            Muzulmanie moga uzywac prezerwatyw? To dlaczego tego nie robia, tylko mnoza sie
            co rok to prorok?
            >

            >
            • lucja7 Re: Rewelacja! 28.11.06, 23:32
              Maria:
              "Muzulmanie moga uzywac prezerwatyw? To dlaczego tego nie robia, tylko mnoza
              sie co rok to prorok?"

              Oj brzydalu!
              Moga ale sa sentymentalni i wola bez. Ja tam tez wole bez.

              :)
              • maria421 Re: Rewelacja! 28.11.06, 23:36
                lucja7 napisała:


                > Oj brzydalu!
                > Moga ale sa sentymentalni i wola bez. Ja tam tez wole bez.

                A ja od bzu wole fiolki:-)

                >
                >
        • maria421 Re: Rewelacja! 28.11.06, 23:18
          lucja7 napisała:

          > Slyszalam w radio ze powiedzial.
          > A kto ma zagwozdke? i dlaczego?

          Juz nie ma zagwozdzki bo sie wyjasnilo:
          www.tagesspiegel.de/politik/archiv/29.11.2006/2929430.asp
          Premier Erdogan powiedzial, ze papiez mu powiedzial zyczy sobie, aby Turcja
          weszla do EU.
          A Watykan powiedzial, ze papiez powiedzial, ze nie miesza sie w polityke, ale
          popiera ZBLIZENIE Europy z Turcja.
          • lucja7 Robimy w finezji 28.11.06, 23:28
            Ufff, a bylo juz goraco.
            Albo znow gafa do przyklepania...
            Robimy w finezji, okazuje sie.
            • maria421 Re: Robimy w finezji 28.11.06, 23:41
              lucja7 napisała:

              > Ufff, a bylo juz goraco.
              > Albo znow gafa do przyklepania...
              > Robimy w finezji, okazuje sie.
              >
              Bardzo bym chciala zobaczyc zapis tej rozmowy. Jakos, pomimo calego wysilku
              wyobrazni nie potrafie sobie wyobrazic BXVI mowiacego prosto z mostu i zaraz po
              powitaniu do Erdogana ze Turcja powinna wejsc do Unii.

              Ale Erdogan powiedzial ze to uslyszal od papieza, a media podchwycily.
              Cwaniaczek ten Erdrogan...
              • ewa553 Re: Robimy w finezji 29.11.06, 07:50
                domyslam sie, ze Papiez rozmawial z Erdoganem przez tlumacza? I tu jest pewnie
                pies pogrzebany:))))
                • kan_z_oz Re: Robimy w finezji 30.11.06, 10:40
                  Ja się w tej finezji nie mogę połapać; powiedził ,że islam jest religią 'dobra'
                  a Turcja ma Jego 'błogosławieństwo' na przystąpienie do Unii czy nie?

                  Kan
                  • maria421 Re: Robimy w finezji 30.11.06, 11:08
                    kan_z_oz napisała:

                    > Ja się w tej finezji nie mogę połapać; powiedził ,że islam jest
                    religią 'dobra'
                    >
                    > a Turcja ma Jego 'błogosławieństwo' na przystąpienie do Unii czy nie?

                    Na temat islamu nic nie mowil. Mowil tylko o koniecznosci pojednania sie
                    chrzescijan i muzulmanow i zacytowal tym razem jakiegos papieza, ktory
                    powiedzial ze chrzescijanie i muzulmanie wierza w tego samego Boga.

                    Nikt nie slyszal tego, co powiedzial na temat przystapienia do Unii.
                    To premier Turcji, Erdogan, ktory odbyl z papiezem az 15 minutowa rozmowe
                    powiedzial, ze papiez popiera wejscie Turcji do Unii.
                    Z relacji przedstawicieli Watykanu wynika ze papiez tylko zyczyl sobie
                    zblizenia Turcji z Europa.

                  • lucja7 Re: Robimy w finezji 30.11.06, 11:10
                    Nie przejmuj sie Kan.
                    Jakby nie bylo, bedzie dobrze. Niezaleznie od tego co papiez powiedzial.
                    Zatrudnia w koncu armie tych co zamiataja po nim, dlatego mowilam o "finezji".
                    Poniewaz gdy palnie, zabieraja sie do roboty zamiatacze i tlumacza ze jestesmy
                    glupi i ze slowa papieza nalezy interpretowac tak a nie tak jak powiedzial,
                    albo chcial, albo nie wiem co jeszcze. "Finezja".

                    A blogoslawienstwo papieskie dla wejscia Turcji do Europy tez mamy gdzies, ale
                    pobawic sie warto, popodrozowac warto, pogadac warto. Ja tam popieram.
                    • lucja7 Re: Robimy w finezji 30.11.06, 11:13
                      W finezji robi rowniez np Maria.
                      Nikt nie slyszal co powiedzial, ale Maria wie, bo rzecznik powiedzial, a
                      rzecznikowi powiedzial tlumacz, a tlumaczowi sie to wszystko snilo.
                      Ale Maria wie.
                      No i my tez przez to.
                      Finezja.
                      • maria421 Re: Robimy w finezji 02.12.06, 16:48
                        lucja7 napisała:

                        > W finezji robi rowniez np Maria.
                        > Nikt nie slyszal co powiedzial, ale Maria wie, bo rzecznik powiedzial, a
                        > rzecznikowi powiedzial tlumacz, a tlumaczowi sie to wszystko snilo.
                        > Ale Maria wie.
                        > No i my tez przez to.
                        > Finezja.

                        Lucjo, papiez byl w Turcji troche dluzej niz te 15 minut z Erdoganem. Relacje z
                        publicznych wystapien mozna bylo zobaczyc lub przeczytac.

                        Nie trzeba finezji, Lucjo, wystarczy przeglad prasy.
                        >
                    • lucja7 Telefon arabski 30.11.06, 11:15
                      A tak miedzy nami mowiac to bardziej zblizone to do funkcjonowania "telefonu
                      arabskiemu" niz finezji :))
                      Ach ci muzulmanie..
          • ertes Re: Rewelacja! 30.11.06, 15:07
            Znaczy sie on jest glupszy niz wygladalo skoro za kazdym razem jak otworzy gebe
            to mowi takie madre rzeczy ze pozniej trzeba sie tlumaczyc.
            • maria421 Re: Rewelacja! 02.12.06, 16:41
              ertes napisał:

              > Znaczy sie on jest glupszy niz wygladalo skoro za kazdym razem jak otworzy
              gebe
              > to mowi takie madre rzeczy ze pozniej trzeba sie tlumaczyc.

              Ertesie, zeby oceniac czyjes wystapienia, trzeba je albo uslyczec, albo
              przeczytac.
              Proste jak drut, no nie?
              Np. Jak Ty cos piszesz na forum, to ja to moge ocenic. Ale jakby np. SP napisal
              ze Ty powiedziales ze uzywasz 123 nickow na forum, to dla mnie bylaby to ciagle
              wypowiedz SP, nie Twoja.

              Rozumiesz, czy jeszcze jasniej mam wyjasnic?
              • lucja7 Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 11:30
                Przeczytalam na watku awaryjnym o ataku alkaidy na gazete.
                Mam co do tego 1 informacje dla was, oraz jedno pytanie.

                Info: Terrorysci posiadaja nasze teczki z informacjami osobistymi, w tym
                adresy. Nie chcialabym byc w skorze tutejszych integrystow chrzescijanskich ;)
                Osobiscie sypiam spokojnie, posiadam solidne wtyczki. Mnie tam fatwa nie
                dotyczy :)
                Pytanie: Co na to wszystko rzecznik Watykanu?
                • jutka1 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 11:44
                  :-)))

                  Gdzie sie czlek obejrzy, same teczki.
                  Kurcze.
                  Trzeba uwazac. ;-)

                  Co mi przypomnialo, ze musze papiery wyjac z teczki. Tyle, ze moja jest
                  skorzana. :-)))
                  • lucja7 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 12:37
                    Jedno jest pewne.
                    Skoro juz nawet polska gazeta bunczucznie chwali sie byc ofiara bazy (alkaidy),
                    oznacza to dla mnie ze udalo sie bazie narzucic swiatu jej system
                    wartosciowania postepowan, zachowan, wypowiedzi, czy innych tam stanowisk we
                    wszystkich dziedzinach naszego zycia.
                    Moze to i dla nas niewygodne, ale za brak wyobrazni tez sie placi. A cena
                    wymagana od nas jest bardzo wysoka, moze nas bowiem kosztowac kolor naszej
                    cywilizacji.
                    Na marginesie: szapoba dla koloru papieskiej wycieczki do Turcji, ale to tak
                    malo, tak pazernie, tak pozno..Bardziej przypomina to podroz tlumaczenia sie
                    niz inicjatywy zblizen.
                    • maria421 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 13:34
                      lucja7 napisała:


                      > Na marginesie: szapoba dla koloru papieskiej wycieczki do Turcji, ale to tak
                      > malo, tak pazernie, tak pozno..Bardziej przypomina to podroz tlumaczenia sie
                      > niz inicjatywy zblizen.

                      Malo, bo co? Bo sie w Blekitnym Meczecie nie konwertowal?
                      Pazernie, bo co? Cos im zabral?
                      Pozno, bo co? Bo powinien jechac w dwa dni po objeciu stanowiska?

                      A co do tlumaczenia sie, to nie uwazasz, ze Turcy tez maja sie z czego
                      tlumaczyc?
                      Chocby z niedawnego zabojstwa ksiedza Santoro, z niedawnego ataku na konsulat
                      wloski..

                      Ech...
                      • lucja7 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 14:35
                        Ouo jezu!

                        Pozno, bo okolo 10 wiekow za pozno,
                        Pazernie i z niepokojem, ciagniety za uszy, bo inicjatywa byla w
                        obozie "wrogim" a rowniez dlatego ze niestety, musial odkrecac "finezyjnie"
                        wczesniejsze wlasne gafy, co stawialo go w pozycji slabej,
                        Malo, bo tylko odpowiedzi na zadawane pytania.

                        Ale od poczatku podkreslam ze popieram te wizyte ktora nalezy uznac za bardzo
                        pozytywna. Zawsze uwazam ze dialog jest niezbednym elementem zycia, jest
                        zyciem, w odroznieniu od tepego warczenia na sasiada, pokazywania mu dupy i
                        wyrazanie checi zaciukania go.
                        Ta wizyta podobala mi sie rowniez dlatego ze pozbawiona byla tej
                        charakterystycznej dla KK strony spektaklu, czesto zreszta fatalnie zlego, tych
                        nierealnych misji wyzszego rzedu, tej strony odurzajacych pachnidel. I wolalam
                        przez to te wizyte od produkcji JP2, dla ktorych my, Polacy bylismy tak
                        bezkrytycznie entuzjastami.
                        W koncu inne religie nie maja tej strony spektakularnej, przy okazji ktorej
                        maluczcy wierzacy omdlewaja. Ani wrecz tej ciezkiej hirarchii rzadzacej.

                        Wszystkie akty kosciola K sa spoznione od momentu jego zadministrowania. I te
                        spoznienia licza sie na wieki. Nie godziny, nie tygodnie czy lata. To sa wieki!!

                        Wiec w kontekscie tej sytuacji, obecny papiez wydaje sie byc strzala i to tak
                        szybka ze tepi dewoci moga sie pogubic i miec "zagwozdki".
                        Dlatego zreszta pozwolilam sobie nazwanie go Gorbaczowem KK. (Moj sentyment dla
                        Gorbaczowa jest ogromny).

                        Prosze wiec nie dlubac w "finezji", nie przekrecac i glownie, glownie, nie
                        czepiac sie detali.

                        Skoro rzecznik nic nie mowi, to znaczy to jedynie ze spi spokojnie, ze bylo ok,
                        ze wycieczka byla udana.
                        I to pomimo brudnych usilowan arabskich "cwaniakow" przekrecajacych papieskie
                        propos.
                        A na marginesie: chcial ktos "konwertowac" papieza? Jakies czarne koszmary
                        nawiedzaja tutejszych dewotow. "Zagwozdki".
                        Poczekamy na oswiadczenie kuzyna rzecznika patentowego, skoro ten watykanski
                        spi spokojnie...

                        • iwannabesedated zbliżenia 03.12.06, 14:46
                          Lucy-feerio, nie oczekuj od papieża gwałtownych stosunków z Turkami, na razie
                          jeszcze nie wolno nosic prezerwatyw. Potem może będzie bardzej czule.
                          Namiętniej :)
                          • lucja7 Re: zbliżenia bez prezerwatywy 03.12.06, 15:02
                            No przeciez juz zdjal buty ;)
                            No przeciez juz komisja jest. Juz maja tylko stwierdzic ze ok.
                            Ty myslisz ze to zajmie znow kilka wiekow? Straszysz, straszysz,
                            Ja jestem optymistka.
                        • maria421 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 15:14
                          Uo matko swieta, Lucjo...

                          O jakich 10 wiekach mowisz na swietego Pankracego?

                          10 wiekow temu Istambul byl chrzescijanski i nazywal sie Konstantynopol i nawet
                          jeszcze schizmy nie bylo, muzulmanie rzadzili w podbitej Jerozolimie w ktorej
                          uprzednio wybili/wypedzili wzglednie zniewolili Zydow i chrzescijan.
                          Konstantynopol zostal zdobyty przez muzulmanow w 1453 roku dopiero.

                          Poza tym Benedykt XVI TRZECIM papiezem ktory w ciagu ostatniego polwiecza
                          odwiedzil Turcje.

                          To nie jest dlubanie w finezji jeno w historii, Lucjo.

                          A jezeli juz chcesz troche finezji, to prosze bardzo:
                          Na terenie Turcji znajduja sie miejsca uwazane za kolebki chrzescijanstwa.
                          Te miejsca, rzec by mozna, sa "okupowane" przez Turkow od ponad 500 lat.
                          Ale to od papiezy wymaga sie dyplomacji, pokory i stawania na rzesach w
                          stosunku do Turkow. Wymaga sie okazania szacunku dla islamu, dla muzulmanow
                          pomimo faktow historycznych. Jednoczesnie wymaga sie tez od papiezy skruchy i
                          biczowania sie wobec muzulmanow za odbicie Jerozolimy.

                          Papiez to ma ciezkie zycie....
                          • lucja7 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 15:39
                            Pomijajac twoje obrazki twojej historii, "biczujacej sie" jak powiadasz, czyli
                            tej kiczowato-niewdziecznej, tak ochoczo i chojnie sprzedawanej przez
                            niebiektywnych "historykow" co niedziele z ambony, chce powiedziec:

                            - nie lezy problem w tym ktory to juz papiez jezdzi tam, daleko,
                            - nie wiem kogo papiez reprezentuje w tego rodzaju podrozach,
                            - nie wiem jakie wartosci papiez reprezentuje, w zwiazku z tym, w tego rodzaju
                            podrozach,
                            - twierdze wiec ze istnieje powazny blad strategiczny (od poczatkow
                            zinstytucjonalizowanego KK), w relacjach ze wschodem,
                            - ze teraz ten blad stal sie ewidentny, poniewaz od 18wieku waga KK sie
                            zmienila i teraz to masa ludzi rozumie,
                            - ze wysoka hierarchia KK doskonale zdaje sobie z tego sprawe i, niestety dla
                            niej, nie znalazla jeszcze metody na rozwiazanie tego jej problemu.

                            Obawiam sie, (ale w koncu to nie moj problem), ze papiez dlugo jeszcze bedzie
                            musial znosic niezrozumiale dla wiernych akty innowiercow, ale jest to przeciez
                            tylko wynikiem strategii nie na poziomie problemow dzisiejszego swiata, albo
                            brakiem jakiejkolwiek strategii. Jak sobie poscielisz, tak sie wyspisz, jak
                            mowia madrzy Polacy.

                            Zbyt wiele bledow popelnil KK od kilkunastu wiekow, by mogl pozwolic sobie spac
                            spokojnie, nespa. Oprocz rzecznika, jak mowisz, no ale to przeciez znow detal,
                            bo budzenie tegoz rzecznika od czasu do czasu jest w zlym guscie i znow
                            zbyt "finezyjne".

                            Bedzie musial dlugo jeszcze spijac to piwo, ale przynajmniej juz w
                            prezerwatywie i na bosaka :)

                            Pewno byloby lepiej gdyby wiedzial na ktorej nodze tanczyc, no ale coz, robimy
                            co mozemy.
                            • maria421 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 21:40
                              Lucjo, z ambony nie ucza historii, o czym przekonalabys sie sama, gdybys czasem
                              zajrzala do kosciola, czyli gdybys wiedziala o czym piszesz.

                              Gdybys wiedziala o czym piszesz, to nie pisalabys bzdur typu "Twierdze ze
                              istnieje powazny blad strategiczny (od poczatkow zinstytucjonalizowanego KK) w
                              relacjach ze wschodem". Piszesz to oczywiscie bez sprecyzowania o jaki blad i o
                              jaki "wschod" chodzi.

                              Za poczatek zinstytucjonalizowanego kosciola uznjaje sie Sobor Nicejski w roku
                              325. Nie, Lucjo, nie w tej Nicei na Cotes d´Azur, tylko w Nicei znajdujacej sie
                              na terenie obecnej Turcji.
                              A rok 325 to wiecej niz 300 lat PRZED tym, kiedy sie Mahometowi archaniol
                              Gabriel snil i Koran dyktowal.

                              Wiec do jasnej, o jakim bledzie strategicznym ze wschodem od poczatku
                              zinstytucjonalizowanego KK mowisz???

                              Lucjo, Ty juz sobie lepiej daruj, OK? Juz lepiej pisz o wycieczkach.




                • maria421 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 13:27
                  lucja7 napisała:

                  > Przeczytalam na watku awaryjnym o ataku alkaidy na gazete.
                  > Mam co do tego 1 informacje dla was, oraz jedno pytanie.
                  >
                  > Info: Terrorysci posiadaja nasze teczki z informacjami osobistymi, w tym
                  > adresy. Nie chcialabym byc w skorze tutejszych integrystow chrzescijanskich ;)
                  > Osobiscie sypiam spokojnie, posiadam solidne wtyczki. Mnie tam fatwa nie
                  > dotyczy :)

                  Domyslam sie, ze Twoj spokoj bierze sie z tego, ze obok paryskiej mody kostiumu
                  masz tez w szafie i czador. Tak na wszelki wypadek:-)

                  > Pytanie: Co na to wszystko rzecznik Watykanu?

                  Nic. Tylko oczy do nieba wznosi.
                  • lucja7 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 14:52
                    Maria do Lucji:
                    "Domyslam sie, ze Twoj spokoj bierze sie z tego, ze obok paryskiej mody
                    kostiumu
                    masz tez w szafie i czador. Tak na wszelki wypadek:-)
                    Domyslam sie, ze Twoj spokoj bierze sie z tego, ze obok paryskiej mody kostiumu
                    "masz tez w szafie i czador. Tak na wszelki wypadek:-)"

                    Oraz odpowiada na pytanie Lucji:
                    Pytanie: Co na to wszystko rzecznik Watykanu?
                    Nic. Tylko oczy do nieba wznosi."

                    Moda jest moda. Czerpie ona inspiracje wszedzie, i z pewnoscia nie okresla
                    czadoru jako synonim "zla". Te oceny wchodza w sfery dewockich ciasnych cenzur.
                    Moda jest otwarta.
                    Rzecznik powinien moze zainteresowac sie tym co sie dzieje na ziemi i przestac
                    nareszcie "wznosic oczy do nieba"?

                    :)
                    • maria421 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 15:18
                      lucja7 napisała:

                      > Maria do Lucji:
                      > "Domyslam sie, ze Twoj spokoj bierze sie z tego, ze obok paryskiej mody
                      > kostiumu
                      > masz tez w szafie i czador. Tak na wszelki wypadek:-)
                      > Domyslam sie, ze Twoj spokoj bierze sie z tego, ze obok paryskiej mody
                      kostiumu
                      >
                      > "masz tez w szafie i czador. Tak na wszelki wypadek:-)"
                      >
                      > Oraz odpowiada na pytanie Lucji:
                      > Pytanie: Co na to wszystko rzecznik Watykanu?
                      > Nic. Tylko oczy do nieba wznosi."
                      >
                      > Moda jest moda. Czerpie ona inspiracje wszedzie, i z pewnoscia nie okresla
                      > czadoru jako synonim "zla". Te oceny wchodza w sfery dewockich ciasnych
                      cenzur.
                      > Moda jest otwarta.
                      > Rzecznik powinien moze zainteresowac sie tym co sie dzieje na ziemi i
                      przestac
                      > nareszcie "wznosic oczy do nieba"?
                      >
                      > :)
                      >
                      Lucjo, rzecznik wznosi oczy do nieba na wiadomosc o cyber ataku na GW, nie na
                      wiadomosc o Twoim czadorze w szafie.

                      W modzie rzeczniki jest doskonale zorientowany. Zrodla dobrze poinformowane
                      donosza ze jest osobistym klientem Armaniego.
                      • lucja7 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 15:57
                        Ja sie o rzecznika nie obawiam, ja nie znosze dewot :)
                        Nigdy zreszta tego nie ukrywalam.

                        A tak opisany prez ciebie rzecznik jest, niestety, znakomicie oderwany
                        od "swiata wiernych barankow" KK. I na tym, miedzy innymi, polega dzis problem
                        KK. Bawimy sie w wielka polityke, bez srodkow.
                        Inne religie sa bliskie swoim wiernym, na codzien, w kazdym problemie.
                        I blagam nie pisz mi tu ze jakies tam siostry zbieraja ubrania dla ubogich,
                        albo lecza chorych na malarie w Afryce.

                        Drazni mnie gdy typ ktory opowiada mi o prawdach wiary i chce regulowac moje
                        zycie, zapierdala w mercedesie i rznie kochanki w kalesonach Armani. Niech to
                        robi, prosze bardzo, ale nie ma prawa byc moim sumieniem.

                        ;)
                        • maria421 Re: Atak alkaidy i fatwa 03.12.06, 21:23
                          lucja7 napisała:

                          > Drazni mnie gdy typ ktory opowiada mi o prawdach wiary i chce regulowac moje
                          > zycie, zapierdala w mercedesie i rznie kochanki w kalesonach Armani. Niech to
                          > robi, prosze bardzo, ale nie ma prawa byc moim sumieniem.

                          A mnie drazni, jak ludzie nie majacy pojecia o temacie zaczynaja sie na ten
                          temat wypowiadac.
                          Rzecznik Watykanu nie opowiada o prawdach wiary, ani nawet nie musi byc osoba
                          duchowna.
                          Navarro -Walls, jest osoba swiecka, co nie przeszkadzalo mu przez dlugie lata
                          byc rzecznikiem Watykanu. Sprawa jego garniturow jest sprawa jego kieszeni, a
                          sprawa jego kochanek jest sprawa jego sumienia.

                          Nowy rzecznik jest osoba duchowna, ale tez nie opowiada o prawdach wiary tylko,
                          jak sama powiedzialas "finezyjnie" przekazuje to, co mu kaza przekazac.

                          • kan_z_oz Re: Atak alkaidy i fatwa 04.12.06, 00:31
                            Pozdrawiam drogie Panie miło i serdecznie - jakaż 'uczta' intelektualna, gdy
                            czytam tą dyskusję - przepraszam monologi, bo rozmowa nie 'krzyżuje' się w
                            żadnym punkcie.

                            Kan
                            • lucja7 Punkty wspolne 04.12.06, 11:16
                              Kan:"...rozmowa nie 'krzyżuje' się w żadnym punkcie."
                              ;))

                              Owszem, Maria chce mi powiedziec jaki ma byc moj tu temat:
                              "A mnie drazni, jak ludzie nie majacy pojecia o temacie zaczynaja sie na ten
                              temat wypowiadac."
                              :))
                              • kan_z_oz Re: Punkty wspolne 04.12.06, 11:31
                                lucja7 napisała:

                                > Kan:"...rozmowa nie 'krzyżuje' się w żadnym punkcie."
                                > ;))
                                >
                                > Owszem, Maria chce mi powiedziec jaki ma byc moj tu temat:
                                > "A mnie drazni, jak ludzie nie majacy pojecia o temacie zaczynaja sie na ten
                                > temat wypowiadac."

                                ODP: Ja się cieszę, z tych rozmów.
                                Marysia potrzebuje się przytulić, bo nie wiem dlaczego ale przyjęła
                                niewdzięczną rolę bycia tarczą KK na tym Forum.
                                No właśnie, a dlaczego KK potrzebuje Marysinej obrony?? Jak coś jest dobre i
                                słuszne to samo się broni i nikt nie musi nadstawiać własnej piersi.

                                Kan
                                • ewa553 pieprzysz kanie 04.12.06, 11:55
                                  nawet najlepsza "sprawa", jak sie do niej ratlerki przyczepia, to musi sie
                                  bronic. Ja podziwiam Marie. Choc widzi, ze ktos pojecia nie ma o czym pisze,
                                  a w swoim zarozumialstwie mimo tego stale zabiera na ten temat glos - to Maria
                                  nie tracac cierpliwosci tlumaczy i tlumaczy. I nie to, ze jak jej adwersarze
                                  rzuca efektowne teorie bez poparcia faktow, lecz podaje daty, fakty itd. Co jej
                                  zreszta nie pomaga, bo tamci, Wszystkowiedzacy nie sa nastawieni na dialog i
                                  zrozumienie, tylko na powtarzanie popularnych banalow.
                                  • kan_z_oz Re: pieprzysz kanie 04.12.06, 12:05
                                    ewa553 napisała:

                                    > nawet najlepsza "sprawa", jak sie do niej ratlerki przyczepia, to musi sie
                                    > bronic. Ja podziwiam Marie. Choc widzi, ze ktos pojecia nie ma o czym pisze,
                                    > a w swoim zarozumialstwie mimo tego stale zabiera na ten temat glos - to
                                    Maria
                                    > nie tracac cierpliwosci tlumaczy i tlumaczy. I nie to, ze jak jej adwersarze
                                    > rzuca efektowne teorie bez poparcia faktow, lecz podaje daty, fakty itd. Co
                                    jej
                                    >
                                    > zreszta nie pomaga, bo tamci, Wszystkowiedzacy nie sa nastawieni na dialog i
                                    > zrozumienie, tylko na powtarzanie popularnych banalow.

                                    ODP: Ewciu, może i pieprzę ale doceniam Marysię za Jej wysiłek i chęci. Nie
                                    zawsze rozumiem i nie zawsze do mie trafia ale nigdy też nie wysuwałam
                                    postulatu, że jestem idealna.
                                    Myślę a raczej czuję, że potrzebuje przerwy.
                                    A karawana dalej się toczy i ratlerki szczekają i szczekać będą - taka jest ich
                                    rola.
                                    KK samo się obroni - przetrwało parę stuleci, przetrwa też następne, chociaż
                                    osobiście nie sądzę.

                                    Kan
                                  • lucja7 Re: pieprzysz ewa 04.12.06, 22:02
                                    A kto ci Ewa powiedzial ze Maria mowi prawde?
                                    A skad wiesz ze ktos nie wie o czym pisze? Nie wie, pisze i zarozumialy?
                                    O ile moze byc tu mowa o zarozumialstwie, to najbardziej jest ono
                                    reprezentowane przez Marie.
                                    Przeciez to ona "choc widzi, ze ktos pojecia nie ma o czym pisze,a w swoim
                                    zarozumialstwie mimo tego stale zabiera na ten temat glos - to Maria nie tracac
                                    cierpliwosci tlumaczy i tlumaczy", jek piszesz.
                                    Ona wie lepiej co ja pisze? Tlumaczy co mam pisac? nie piszac jednoczesnie na
                                    temat?
                                    Jak to nazwac? Toz to nic innego niz wlasnie zarozumialstwo ktore jest
                                    okresleniem delikatnym w danym wypadku. Jest to uzurpowanie sobie prawa do
                                    posiadania "prawdy". Ty, wierny baranek, wierzysz, ja nie.
                                    I to wszystko. Przeczytaj rozmowe jeszcze raz, o ile masz cierpliwosc i czas.
                                    Przeciez ja i Maria mowimy o czyms zupelnie innym!
                                    Ale faktem jest ze musze przy okazji czytac "prawdy" o rzecznikach, "prawdy" o
                                    synodach, "prawdy" o Turkach, i wszystkie inne "prawdy".
                                    Nie sadzisz ze jest pretensjonalnym zwrot: "jak nie wiesz to nie pisz?"
                                    Wytlumacz mi prosze dlaczego Maria pozwala sobie tutaj bez przerwy zwracac sie
                                    w ten sposob? (oprocz tych ktorzy jej nie draznia, jak np "jutus", :))
                                    Toz to pretensjonalne belferskie zachowanie!
                                    Piszmy o tym co znamy! Niech Maria pisze wiec o mszy swietej, ty o sadzeniu
                                    kaktusa (zartuje, bo nie wiem co znasz), itd....pogadamy sobie wtedy i ubawimy
                                    sie!
                                    Czy ja zabraniam Marii pisac jej recenzje widzianych wystaw? i odsylac
                                    do "prawdziwych" zrodel?
                                    Przeciez nikt tu nikogo nie zasztyletuje, blagam wiec, troche dystansu, troche
                                    zartu, troche Francji w tych Niemczech.

                                    Jesli o mnie chodzi, nie mam najmniejszego zamiaru nawracac kogokolwiek na
                                    jakiekolwiek drogi. Pisze co mysle na jakis tam temat i lubie rozmawiac z
                                    ludzmi ktorzy wyrazaja jakies opinie.

                                    Mam nadzieje ze potrafimy jeszcze zmieniac nasze opinie sami, bez kupowania
                                    tych gotowych, przemiedlonych, opakowanych w kolorowy papier.
                                    Potrafimy chyba jeszcze myslec, nie?
                                    O ile to ci brzmi pretensjonalnie, to przepraszam.

                                    • jutka1 Nie lubie ale 05.12.06, 00:50
                                      Nie lubie sie wchrzaniac w sprzeczki innych, ale tutaj mam potrzebe nieodparta.
                                      Nie jest fair pisanie "nie masz pojecia o czym piszesz" nawet jesli sie tak
                                      mysli, szczegolnie w kontekscie swiatopogladu, religii, stosunku do powyzszych.

                                      Mario, mam nadzieje, ze sie nie obrazisz.

                                      Kazdy z nas, badz co badz doroslych ludzi, ma jakies tam zawody,
                                      zainteresowania. Jesli ktos inny pieprzy na najjebliwszym forumie bzdury w
                                      temacie na ktorym sie czlek zna, to albo sie to napisze, albo przemilczy, albo
                                      wytlumaczy.
                                      Stosunek do KK czy innego kosciola/religii jest jednak tematem
                                      "swiatopogladowym", gdzie powiedzenie "nie wiesz o czym piszesz" jest... no, nie
                                      fair.
                                      Kazdy z nas ma prawo miec tzw. stosunek do religii, takiej czy siakiej, czy do
                                      widzenia swiata jak chce.
                                      Jesli Maria chce bronic KK, to jej prawo, a jesli ja np. chce napisac, ze Turcja
                                      powinna byc w EU, czy tez ze mierzi mnie rasizm i ksenofobia i moherowe berety -
                                      to tez moje prawo. Gdybym dostala odpowiedz "nie masz pojecia o czym piszesz",
                                      tez by mnie trafilo.

                                      Fakty - prosze bardzo, poprawiajmy jesli cos.
                                      Ale opinie? Owszem, klocmy sie, ale bez wtretow.

                                      Ufff.
                                      Rzadko mi sie zdarza, ale dzis, coz, wtracilam sie.

                                      Wszystkich utulam dobranocnie i odpelzam kroczonc w strone sypialni.
                                      :-)
                                      • maria421 Re: Nie lubie ale 05.12.06, 17:19
                                        jutka1 napisała:

                                        > Nie lubie sie wchrzaniac w sprzeczki innych, ale tutaj mam potrzebe
                                        nieodparta.
                                        > Nie jest fair pisanie "nie masz pojecia o czym piszesz" nawet jesli sie tak
                                        > mysli, szczegolnie w kontekscie swiatopogladu, religii, stosunku do
                                        powyzszych.
                                        >
                                        > Mario, mam nadzieje, ze sie nie obrazisz.

                                        Sa dwie sprawy.
                                        Jedna, to swiatopoglad , a druga to niezalezna od swiatopogladu wiedza.
                                        Ja nikogo nie krytykuje za swiatopoglad, lecz za brak wiedzy, za uprawianie
                                        krytyki dla krytyki.

                                        Tak wiec, kazdemu wolno napisac, ze nie lubi religii, kosciola itd. Ale jezeli
                                        ktos zaczyna stawiac na glowie fakty to nie widze dlaczego mialabym zostawic to
                                        bez sprostowania.

                                        "Nie wiesz o czym piszesz" nie odnosilo sie do stosunku Lucji do kosciola.
                                        Odnosilo sie do jej wiedzy na temat kosciola.
                                        Gdybym miala "dolozyc" Lucji za jej stosunek do kosciola, z pewnoscia nie
                                        wyrazilabym tego w taki sposob, z pewnoscia nie uzylabym okreslenia "nie wiesz".


                                    • maria421 Do Lucji na temat prawdy 05.12.06, 17:32
                                      Droga Lucjo,

                                      cokolwiek bys nie powiedziala na temat mojego belferstwa i uzurpowania sobie
                                      przeze mnie prawa do posiadania prawdy, faktow i historii nie zmienisz.

                                      Dlatego zamiast pytac Ewe kto jej powiedzial ze Maria mowi prawde, sprawdz
                                      najpierw czy Maria sobie te prawde z palca wyssala, czy tez moze naprawde mowi
                                      prawde.

                                  • maria421 Re: pieprzysz kanie 05.12.06, 17:22
                                    ewa553 napisała:

                                    > nawet najlepsza "sprawa", jak sie do niej ratlerki przyczepia, to musi sie
                                    > bronic. Ja podziwiam Marie. Choc widzi, ze ktos pojecia nie ma o czym pisze,
                                    > a w swoim zarozumialstwie mimo tego stale zabiera na ten temat glos - to
                                    Maria
                                    > nie tracac cierpliwosci tlumaczy i tlumaczy. I nie to, ze jak jej adwersarze
                                    > rzuca efektowne teorie bez poparcia faktow, lecz podaje daty, fakty itd. Co
                                    jej
                                    >
                                    > zreszta nie pomaga, bo tamci, Wszystkowiedzacy nie sa nastawieni na dialog i
                                    > zrozumienie, tylko na powtarzanie popularnych banalow.

                                    Dzieki!
                                • maria421 Re: Punkty wspolne 05.12.06, 17:22
                                  kan_z_oz napisała:


                                  > ODP: Ja się cieszę, z tych rozmów.
                                  > Marysia potrzebuje się przytulić, bo nie wiem dlaczego ale przyjęła
                                  > niewdzięczną rolę bycia tarczą KK na tym Forum.
                                  > No właśnie, a dlaczego KK potrzebuje Marysinej obrony?? Jak coś jest dobre i
                                  > słuszne to samo się broni i nikt nie musi nadstawiać własnej piersi.

                                  Kanie, kosciol mojej obrony nie potrzebuje. Ale to forum niekiedy potrzebuje
                                  obrony faktow:-)
                                  • lucja7 Fakty a historia 05.12.06, 18:52
                                    Maria, zapomnialas w goraczce ze fakty same w sobie znacza niewiele.....
                                    Wiele natomiast znaczy ich interpretacja. I wlasnie interpretacje faktow
                                    nazywamy historia.
                                    Bo jak wiemy, te same fakty daja nam inna historie np w szkole niemieckiej
                                    dzisiaj i w roku np 30tym, albo 40tym, albo 2000nym.
                                    Moze wiec bedzie cie stac na oddanie mi tego co pragniesz mi odebrac: znajomosc
                                    faktow.
                                    Gdyby chcialo mi sie polemiKowac, prosilabym cie o wykazanie mi moich bledow w
                                    podawaniu jakichkolwiek faktow, ale daruj sobie. Sadze ze mniej wiecej znamy te
                                    same fakty. Ja nie lubie kosciola? Ja nie lubie idiotyzmow kosciola!
                                    Bo wyobraz sobie ze cos takiego tez istnieje, wystarczy przeciez poznac Fakty!

                                    Proponuje ci natomiast patrzec z miloscia na zycie, nie marnuj czasu, zobacz
                                    sama siebie jako aktorke glupiej operetki, nawet ekspozycje ktorych nie lubisz
                                    beda ci sie wydawac warte obejrzenia.
                                    Nasza tworczosc jest bowiem nieograniczona. Tylko my sami narzucamy sobie
                                    niepotrzebne limity, a wyzwolenie sie z tego nie jest latwe, wiem. Tak w zyciu
                                    osobistym jak zawodowym.
                                    Zycze ci tego.
                                    • lucja7 Fakt: Papiez SSman 05.12.06, 19:09
                                      Gdybym byla zlosliwa, tytulem przykladu, moglabym przytoczyc suchy fakt: mlody
                                      Ratzinger, przyszly papiez KK, byl SSmanem.
                                      I co dalej?
                                      Poprosisz mnie wtedy o interpretacje tego nienaruszalnego wg ciebie Faktu. Albo
                                      sama ja tu zaprezentujesz, co byloby zreszta jak najbardziej normalne.
                                      Fakty......mozesz je sobie potluc moja droga.

                                      Fakty to tylko poczatek, ja w dyskusji bylam juz duzo dalej, fakty znam jak ty,
                                      po amatorsku i bez pretensji w ktorej tkwisz jak przywiazany koziol do kolka na
                                      duzym pastwisku :))
                                      • ewa553 Re: Fakt: Papiez SSman 05.12.06, 19:18
                                        widzisz, taki jest Twoj stosunek do faktow: Ratzinger nie byl SSmanem, byl
                                        zwyklym zolnierzem. A to jest ogromna roznica.
                                        • lucja7 Re: Fakt: Papiez SSman 05.12.06, 19:25
                                          Blagam pani Ewo, nie dyskutujmy. Byl w SS.
                                          Ale przeciez mowie ze fakt ten sam w sobie nie ma sensu, daje to jako przyklad.
                                          Rusz lepetynaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
                                          Albo usiadz i odpocznij :)
                                          • lucja7 Re: Fakt: Papiez SSman 05.12.06, 21:12
                                            Pani Ewo, nie bawmy sie znow w finezje.
                                            Wiem ze bardzo wielu ludzi chcialoby, tak jak ty, opowiadac ze Wehrmacht to
                                            przyjemni chlopcy, a SS to lobuzeria.
                                            Czesc mojej rodziny byla zamordowana na bylych, wschodnich terenach polskich
                                            przez przyjemnych chlopcow z Wehrmachtu, w rowie wykopanym w lesie, w podobnym
                                            jak te proponowane przez SS. Mundury mieli szaro-zielone. SS mieli czarne.
                                            Zgadzamy sie wiec ze byla to powazna roznica! Jest to Fakt!
                                            Ale dla mnie jest to detal.
    • ewa553 Re: Fakty ksztaltujace swiadomosc 05.12.06, 21:30
      przypomniala mi sie taka sytuacja: wiele, wiele lat temu bedac w Warszawie,
      zeszlismy na sniadanie w naszym eleganckim (jak na tamte czasy) hotelu.
      Zostalismy bardzo zle obsluzeni, na co moj pan poprosil o "kierownika sali",
      jak sie to wtedy nazywalo. Przyszla pani kierownik, miala podwiniete rekawy
      i niemalze pod nos podsunela nam reke z wytatuowanym numerem obozowym.
      Nikt z nas nie byl w stanie cokolwiek przyziemnego reklamowac.
      Tak mi sie tylko przypomnialo....
      • lucja7 Re: Fakty ksztaltujace swiadomosc 05.12.06, 21:38
        Jest to przyklad doskonale pasujacy do tutejszego watku.
        Fakt ksztaltujacy swiadomosc, niezaleznie od ani wartosciowania gestu ani
        interpretacji jej gestu, nieprawda?
        Trafilas chyba przypadkowo i obawiam sie ze chcialas powiedziec co innego.

        Szkoda, bylby to znakomity przyklad.
        • ewa553 Re: Fakty ksztaltujace swiadomosc 05.12.06, 21:42
          oczywiscie ze chodzi mi o cos innego. O Twoje podstawianie pod nos wymordowanej
          rodziny. Przykre ze rozumiesz tylko to, co chcesz zrozumiec.
          • lucja7 Re: Fakty ksztaltujace swiadomosc 05.12.06, 21:58
            Wymordowanej przez Wehrmacht, sprecyzowalam w odpowiedzi na twoje finezyjne
            dywagacje o roznicach zasadniczych. Reszta przez SS. Z grubsza fifty fifty.
            Cos jeszcze?
            • maria421 Lucja a fakty historyczne 06.12.06, 10:06
              Droga Lucjo,

              Zeby moc interpretowac fakty, trzeba je najpierw znac.

              Trzeba na przyklad wiedziec, ze Joseph Ratzinger nie byl w SS, lecz w Hitler
              Jugend. Poznawszy ten fakt nalezaloby najpierw poznac roznice miedzy SS a w
              Hitler Jugend, sprawdzic ile Ratzinger mial wowczas lat, a potem dopiero
              skomentowac czy zinterpretowac fakt.

              Kiedy sie mowi, ze wizyta Benedykta XVI w Turcji odbyla sie 10 wiekow za pozno,
              to trzeba zadac sobie trud sprawdzenia jak wygladala obecna Turcja 10 wiekow
              temu.

              Kiedy sie mowi ze zinstytucjonalizowany kosciol popelnil od poczatku blad
              strategiczny wobec wschodu (w domysle islamu?), to nalezaloby chociaz sprawdzic
              od kiedy istnieje zinstytucjonalizowany kosciol i jak to sie ma czasowo do
              powstania islamu. Jezeli natomiast przez "wschod" nie jest rozumiany islam,
              lecz wschodni, ortodoksyjny odlam chrzescijanstwa, a
              przez "zinstytucjonalizowany kosciol" rozumiany ma byc kosciol rzymsko-
              katolicki, to tez nalezaloby to chociaz sprecyzowac.

              Lucjo, jezeli koniecznie chcesz, to mozesz sobie dalej pisac komentarze na moj
              temat, mnie to ani ziebi ani parzy.
              Mam jednak nadzieje, ze nastepnym razem zanim zinterpretujesz fakty, najpierw
              sie z nimi po prostu zapoznasz.
              • lucja7 Re: Lucja a fakty historyczne ;) 06.12.06, 10:47
                Maria pisze:
                "Kiedy sie mowi, ze wizyta Benedykta XVI w Turcji odbyla sie 10 wiekow za
                pozno,
                to trzeba zadac sobie trud sprawdzenia jak wygladala obecna Turcja 10 wiekow
                temu."

                Licze na ciebie.
                Ale nie zapomnij przy okazji zadac sobie trudu sprawdzenia jak wygladal
                Benedykt XVI 10 wiekow temu. No bo jak juz sobie zadawac trud, to do konca,
                nieprawdaz?

                Na inne twoje watpliwosci nie odpowiadam bo mi sie nie chce.
                • maria421 Re: Lucja a fakty historyczne ;) 06.12.06, 13:56
                  lucja7 napisała:


                  > Licze na ciebie.
                  > Ale nie zapomnij przy okazji zadac sobie trudu sprawdzenia jak wygladal
                  > Benedykt XVI 10 wiekow temu. No bo jak juz sobie zadawac trud, to do konca,
                  > nieprawdaz?

                  Zadalam sobie trud.
                  Rowne 10 wiekow temu papiez nazywal sie Jan XVIII i nie dokonal niczego
                  znaczacego.
                  Schizmy jeszcze wtedy nie bylo, wiec nie mial po coz, wedlug Ciebie mial jechac
                  do Konstantynopola?
                  • kan_z_oz Re: Lucja a fakty historyczne ;) 07.12.06, 03:36
                    Czytam i wciąż jest to dla mnie rozmowa równoległa, chociaż zaczyna się już
                    krzyżować.Pozwolę sobie dodać parę myśli, też w celu wyjaśnienia.

                    Rozmowa z osobą analityczną, która operuje historią jako jedynym i
                    nienaruszalnym faktem jest niesłychanie trudna dla kogoś kto historię traktuje
                    luźno, jako zbiór faktów ale w głównej mierze hipotez,interpretacji,
                    przypuszczeń, które tylko umownie są przyjęte przez znaukę jako pewnik, jest
                    niesłychanie trudna.

                    Faktem historycznym na ten przykład, są dla mnie daty a wydarzenia czyli
                    historia, która wiję się wokół tych dat jest już dla mnie czyjąś interpretacją,
                    która może wg danego źródła uzurpować sobie prawo tzw 'prawdy' dla mnie
                    najczęściej jest to czyjaś opinia czyli interpretacja wydarzeń.

                    Ta interpretacja działa trochę jak ten przykład ze szklanką napełnioną wodą do
                    połowy; ten sam dylemat;
                    - szklanka jest do połowy pełna czy
                    - szklanka jest w połowie pusta?
                    Obydwa stwierdzenia są prawdami i są prawdziwe. Nikomu nie można odmówić racji,
                    tylko historia wokół szklanki na wpół pustej będzie miała inną treść niż ta,
                    którą przedstawiający widzi jako do połowy wypełnioną.
                    Historia przedstawiana przez ludzi patrzący na świat i fakty poprzez
                    perspektywę pełnej szklanki będzie przytaczała inne argumenty i dowody niż ta,
                    która widzi szklankę na wpół pustą.

                    Wracając do tematu.
                    No więc Marysia ma rację, że nie chodziło o Turcję i w wypowiedzi Łucji są luki
                    historyczne, które mnie osobiście nie przeszkadzają. Marysia będąc osobą bardzo
                    skrupulatną i systematyczną wychwyciła je i stąd zamieszanie.
                    Chodziło więc chyba bardziej o tereny półwyspu arabskiego.

                    Muhammad, który urodził się w pobliżu Mekki w 570 AD lub 571AD (różne źródła)
                    (obecna Arabia Saudyjska)i wychował się wpobliżu tego miasta w wieku 40 lat w
                    czasie medytacji doznał 'olśnienia" i połączenia z Bogiem.
                    Zaczął więc głosić od około 610AD, że nie chce tworzyć nowej religii tylko
                    odnaleść i przypomnieć tradycje, które wg niego zostały zatracone przez
                    chrześcijaństwo i judeizm.

                    W 615 AD Muhammend musiał uciekać z Mekki w obawie przed bycie skazanym przez
                    uwczesnego panującego tam króla chrześcijańskiego.
                    W 622 AD uciekł do Medyny wraz z uczniami i ten rok jest przyjęty za oficjalną
                    datę początku kalendarza muzułmańskiego.

                    en.wikipedia.org/wiki/History_of_Islam
                    Łucji dywagacje na temat twz; złego początku chrześcijaństwa datowo i
                    historycznie mogą się nie pokrywać.
                    Pokrywają się natomiast w punkcie, że już mniej więcej około 610-622 AD doszło
                    do ważnego starciem między chrześcijaństwem i islamem.
                    O zorganizowanym oporze wcześniejszym nie znalazłam. Są natomiast informacje,
                    które potwierdzają, że po formalnym zalegalizowaniu chrześcijaństwa przez
                    Konstantyna (313AD Milan oraz 325AD Niceja), zaczęto niszczyć wszystkie
                    materiały, książki, biblioteki, które uznano za heretyczne czyli nie
                    popierające zaakceptowanych poglądów przez chrześcijaństwo.

                    Zgadzam się więc z Łucją, pomimo merytorycznych i historycznych błędów ze
                    stwierdzeniem, że chrześcijaństwo niemalże od samego zalegalizowanego początku
                    było zorientowne na stosowanie przemocy, negocjowanie swoich praw metodą
                    zbrojną i miało na celu zastraszenie oraz wyeliminowanie innych niewygodnych mu
                    ruchów religijnych czy spirytualnych.
                    Zauważam też, że nie wynikało to z jego założeń tylko metod, którymi było
                    wdrażane - czyli siłą i przemocą.

                    Pozdrawiam
                    Kan



                    • lucja7 nie ma tego zlego co by ........ ;) 07.12.06, 10:49
                      Arbitraze to trudny zawod:)

                      Odrzucam energicznie zarzucanie mi byc lekka w faktologii (ktorej mistrzem
                      zreszta nie posiadam ambicji zostac).
                      Zarzucam natomiast niepelne zrozumienie mojego tutaj tytulu watku ;)
                      Otoz chodzilo mi o to do jakiego stopnia jakis fakt wplywa na swiadomosc,
                      uwazam bowiem ze wlasnie jego interpretacje moga byc rozne, zalezne np od
                      historii kazdego z nas. Watek taki zaproponowalam, poniewaz uwazam sie za osobe
                      wolna i chcaca robic z mojego zycia to co chce ja, z moja swiadomoscia, z moja
                      inteligencja, z moimi wyborami ktore moge robic.
                      O ile ktos zarzuca mi pretensjonalnosc, zarzut taki odrzucam. Zgadzam sie
                      natomiast ze moje propos moga byc prowokacyjne.
                      Pomylki faktow? Jakich faktow? Osobiscie uwazam ze ostatnia podroz papieza
                      gdzies tam (pozwalam ubawic sie faktologom ze znow daje informacje niepelna)
                      jest inicjatywa bardzo pozytywna. Zaluje ze jego poprzednik sprzed 10ciu wiekow
                      tego nie zrobil, dlatego mowie o spoznieniu. Fakt, faktolog moze mi zarzucic ze
                      pomylilam sie o kilka lat, pierwsza wyprawa krzyzowa ani sie nie zaczela, ani
                      nie skonczyla 6 grudnia 1006. Dlaczego wyprawa krzyzowa? Dlatego ze jest ona
                      jednym (dla mnie) z przykladow polityki glupiej (albo po prostu jej braku),
                      ktora przyczynila sie w duzej mierze do dzisiejszych, zlych i nienawistnych
                      relacji. A w pierwszym stopniu do lania jakie nam tam spuszczono. Jest jeszcze
                      wiele innych faktow, i wczesniejszych i pozniejszych.
                      Ze Ratzinger byl w SS, Wehrmachcie czy Hitlerjugend? Jako fakt sam w sobie nie
                      ma zadnego sensu, przeciez napisalam to. Byl chyba dzieckiem, nie wiem, nie
                      musze sprawdzac w encyklopediach! Wytacza mi sie natomiast proces ze nie znam
                      historii. Odpowiem na to ze nie lubie glupoty.
                      Albo ze Turcja dzis to nie to samo.........albo ze Arabia Saudyjska, albo ze
                      Mahomet, nie wiem co jeszcze.
                      Kiedys przekonywano mnie tu i "udawadniano" ile ja place za obiad u Michela.
                      Nie pamietam kto to, ale ktos kto zna Paryz wylacznie z encyklopedii
                      papierowych i internetowych.
                      Czy ja pisalam ze rzecznik Watykanu to ksiezulo? Nie, nie pisalam, ale ma sie
                      tutaj skrupulatne i scisle prawo zarzucenie mi ze tego nie wiem. Skrupulatnie
                      nazywam wiec to klamstwem i zlosliwoscia (co widac po minie autora).

                      Tez kiedys tutaj obrzucano mnie obelgami za tchorzostwo, lezenie na kanapie,
                      pacyfizm, antyamerykanizm i za przynaleznosci proarabskich (a dzisiaj juz o
                      posiadanie garderoby muzulmanskiej) tylko dlatego ze pisalam o bezmiernej
                      glupocie polityki amerykanskiej wobec Iraku (i nie tylko). Pamietam jak dzis ze
                      pisalam ze Amerykanie sa w trakcie pokazywania swiatu, czarno na bialym, jak
                      tworzyc panstwo islamskie i strukturowac terroryzm. No i co? Dzis mowi mi
                      jakis "rzecznik" w garniturze Armani ze mam pomagac Amerykanom rozwiazac
                      problem. Jaki problem (do sprawdzenia)?
                      Kiedys (data do sprawdzenia przez faktologow) Churchill powiedzial ze
                      Amerykanie zawsze znajda dobre rozwiazanie na wszystko, ale po zrealizowaniu
                      wszystkich innych mozliwosci:)

                      Osobiscie mysle ze nasze zasoby wiedzy sa bardzo bliskie sobie.
                      Interpretujemy fakty inaczej, co jest normalne, mamy w koncu rozna historie
                      osobista, rozne wrazliwosc, rozna sytuacje.
                      Ale rozni nas rowniez to co nazywa sie temperamentem.

                      Okazuje sie jednak ze nie jest to dla wszystkich jasne.

                      Roznica temperamentow czyni nasze zycia i bogatszymi i ciekawszymi. Ci ktorzy
                      sie z tym nie zgadzaja, traca na tym (to tylko moja opinia).
                      I uwazam w zwiazku z tym ze nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo (mowie
                      o tej tu dyskusji).

                      ;)
                      • jutka1 Re: nie ma tego zlego co by ........ ;) 07.12.06, 12:38
                        Troche a propos roznic temperamentow, wracajac przed chwila sluchalam w
                        samochodzie Carli Bruni, i sie usmiechalam bo mi sie skojarzylo z "roznicami
                        temperamentow". Lubie te piosenke. Cala plytem uwielbiam. :-)

                        Je n'ai pas d'excuse,
                        C'est inexplicable,
                        Même inexorable,
                        C'est pas pour l'extase, c'est que l'existence,
                        Sans un peu d'extrême, est inacceptable,

                        Je suis excessive,
                        J'aime quand ça désaxe,
                        Quand tout accélère,
                        Moi je reste relaxe
                        Je suis excessive,
                        Quand tout explose,
                        Quand la vie s'exhibe,
                        C'est une transe exquise

                        Y'en a que ça excède, d'autres que ça vexe,
                        Y'en a qui exigent que je revienne dans l'axe,
                        Y'en a qui s'exclament que c'est un complexe,
                        Y'en a qui s'excitent avec tous ces "X" dans le texte

                        Je suis excessive,
                        J'aime quand ça désaxe,
                        Quand tout accélère,
                        Moi je reste relaxe
                        Je suis excessive,
                        Quand tout explose,
                        Quand la vie s'exhibe,
                        C'est une transe exquise, (ouais).

                        Je suis excessive,
                        J'aime quand ça désaxe,
                        Quand tout exagère,
                        Moi je reste relaxe
                        Je suis excessive,
                        Excessivement gaie, excessivement triste,
                        C'est là que j'existe.
                        Mmmm, pas d'excuse ! Pas d'excuse !

                        Przepraszam za skret (lekki), pozdrawiam i wracam do pracy. :-)))
                    • maria421 Re: Lucja a fakty historyczne ;) 07.12.06, 12:47
                      kan_z_oz napisała:

                      > Muhammad, który urodził się w pobliżu Mekki w 570 AD lub 571AD (różne źródła)
                      > (obecna Arabia Saudyjska)i wychował się wpobliżu tego miasta w wieku 40 lat w
                      > czasie medytacji doznał 'olśnienia" i połączenia z Bogiem.
                      > Zaczął więc głosić od około 610AD, że nie chce tworzyć nowej religii tylko
                      > odnaleść i przypomnieć tradycje, które wg niego zostały zatracone przez
                      > chrześcijaństwo i judeizm.
                      >
                      > W 615 AD Muhammend musiał uciekać z Mekki w obawie przed bycie skazanym przez
                      > uwczesnego panującego tam króla chrześcijańskiego.

                      Kannie, skad masz informacje na temat "krola chrzescijanskiego" w Mecce na
                      poczatku VII wieku?
                      Ja mam informacje ze przeciw Mahometowi i jego zwolennikom buntowal sie
                      owczesny mekkanski "establishment", konkretnie Abu Sufyan i Abu Jahl, obaj byli
                      poganami.

                      > Pokrywają się natomiast w punkcie, że już mniej więcej około 610-622 AD
                      doszło
                      > do ważnego starciem między chrześcijaństwem i islamem.

                      Poprosze o wiecej informacji o starciu islamu z chrzescijanstwem juz w tym
                      okresie. Ja wiem, ze bylo duze starcie z Zydami, a raczej ich masakra (Qurayza
                      Massacre), o starciach z chrzescijanami nic mi nie wiadomo.

                      > O zorganizowanym oporze wcześniejszym nie znalazłam. Są natomiast informacje,
                      > które potwierdzają, że po formalnym zalegalizowaniu chrześcijaństwa przez
                      > Konstantyna (313AD Milan oraz 325AD Niceja), zaczęto niszczyć wszystkie
                      > materiały, książki, biblioteki, które uznano za heretyczne czyli nie
                      > popierające zaakceptowanych poglądów przez chrześcijaństwo.


                      > Zgadzam się więc z Łucją, pomimo merytorycznych i historycznych błędów ze
                      > stwierdzeniem, że chrześcijaństwo niemalże od samego zalegalizowanego
                      początku
                      > było zorientowne na stosowanie przemocy, negocjowanie swoich praw metodą
                      > zbrojną i miało na celu zastraszenie oraz wyeliminowanie innych niewygodnych
                      mu
                      >
                      > ruchów religijnych czy spirytualnych.
                      > Zauważam też, że nie wynikało to z jego założeń tylko metod, którymi było
                      > wdrażane - czyli siłą i przemocą.

                      Kannie, edykt konstantynski byl bardzo pokojowym sposobem wprowadzenia
                      chrzescijanstwa na tereny upadlego Cesarstwa Rzymskiego, czy raczej tego, co z
                      niego pozostalo. Nie bylo to nic innego jak nadanie chrzescijanom prawa do
                      wyznawania ich religii.

                      Owszem, chrystianizacja Europy roznie przebiegala. Byli wladcy, ktorzy
                      przyjmowali chrzest (jak nasz Mieszko) dla calego wlasnego plemienia, i byla
                      tez gwaltowna chrystianizacja roznych plemion np. germanskich.
                      Ale nawet schizma wschodnia przebiegla dosyc bezproblemowo- po prostu papiez i
                      patriarcha nawzajem sie ekskomunikowali i koniec.
                      Przesladowanie heretykow to juz troche pozniejsze czasy.

                      • lucja7 Re: Lucja a fakty historyczne ;) 07.12.06, 15:39
                        J'aaaadorrre! :))))
                        Moge jeszcze dodac ze istniec inaczej, to nie istniec, albo chlipac zupke.

                        Nowa plyta ukaze sie 15 stycznia, po angielsku tym razem, ta sama ekipa, tez
                        Bertignac. Slyszalam fragmenty w radio, palce lizac ;)
                        • lucja7 ten i poprzedni tekst 07.12.06, 15:43
                          Ten i poprzedni odnosza sie do tekstu Jutki, ovcors.
                          • jutka1 Re: ten i poprzedni tekst 07.12.06, 16:09
                            Dobrze wiedziec, dziekuje! Zloze zamowienie :-)))

                            PS. A dlaczego myslisz mi sie skojarzylo w samochodzie z wczesniej przeczytanym
                            Twoim wpisem o roznicach temperamentu? ;-))))
                            • lucja7 Dlaczego? 07.12.06, 16:50
                              Jutka:
                              "A dlaczego myslisz mi sie skojarzylo w samochodzie z wczesniej przeczytanym
                              Twoim wpisem o roznicach temperamentu? ;-))))"

                              Nie wiem, pewno palec bozy ;))))
    • maria421 Re: Fakty ksztaltujace swiadomosc 07.12.06, 14:04
      Historia to glownie fakty, to czesto ciag faktow. Oczywiscie fakty wymagaja
      obasnienia i moga byc roznie oceniane czy interpretowane.
      Pierwszym bledem , jaki jest popelniany w ocenie faktow historycznych jest
      przykladanie do nich naszych wspolczesnych kryteriow.

      I tak na przyklad Lucja, piszac ze wizyta Benedykta XVI w Turcji jest o 10
      wiekow spozniona, obwinia kosciol za Wyprawy Krzyzowe. Domyslam sie, ze Lucja
      uwaza, ze papiez Urban II powinien osobiscie udac sie do sultana Sulejmana,
      urzadzic z nim rozmowy przy okraglym stole i wynegocjowac prawa dla chrzescijan
      w Jerozolimie.
      Tylko, nawet jezeli by taki pomysl Urbanowi II do glowy przyszedl, to co zrobil
      by Sulejman? Obcial papiezowi glowe, nadzial ja na wlocznie i wystawil u bram
      miasta?

      Sredniowiecza nie da sie oceniac przykladajac do niego obecne standardy.

      Dalej, poniewaz historia jest czesto ciagiem faktow, nie mozna oceniac Wypraw
      Krzyzowych bez zadania sobie pytania co bylo ich przyczyna.
      Po co sie wlasciwie europejskie rycerstwo pchalo na tak daleka wyprawe?

      Tylko ze odpowiedz na to pytanie moze byc dla upatrujacych wszelkiego zla tylko
      po jednej stronie, rozczarowaniem.

      638- muzulmanie zdobywaja judejsko-chrzescijanska Jerozolime. Ci, ktorzy nie
      zostali zamordowani lub wypedzeni staja sie "dhimmi", obywatelami drugiej
      kategorii. Chyba ze przejda na islam.
      641- muzulmanie podbijaja chrzescijanska Syrie, Palestyne, chrzescijanski Egipt
      650-muzulmanie podbijaja Cypr
      715-muzulmanie podbijaja Hiszpanie
      732- bitwa pod Poitiers, Karol Mlot powstrzymuje dalszy podboj Europy przez
      muzulmanow
      W IX wieku "Saraceni" podchodza Rzym, papiestwo jest zagrozone
      W X i XI wieku podchodza Konstantynopol.

      W owych czasach chrzescijanie odbywaja pielgrzymki do Jerozolimy, co jest dla
      muzulmanow dosyc intratnym interesem. Jednakze w roku, bodaj, 1071 sultan
      Sulejman zamyka chrzescijanom dostep do ich swietych miejsc.

      Ten fakt, jak i strach przed dalszym podbojem Europy przez muzulmanow jest
      przyczyna I Wyprawy Krzyzowej.

      Ale malo kto sobie dzisiaj takimi szczegolami glowe zawraca. Wiadomo, kosciol i
      tak jest winien wszystkiemu, po co sie w ogole bil o jakies tam swiete miejsca?

      Do dzis pamieta sie krwawe zdobycie Jerozolimy przez krzyzowcow z XI wieku.
      Rownie, jezeli nie bardziej krwawe zdobycie Konstantynopola przez muzulmanow z
      XV wieku jakos nikt nie wspomina.
      A gdyby tak, uchowaj Boze, Benedykt XVI pomodlil sie w Hagia Sofia za
      zmasakrowanych tam przez Turkow chrzescijan, to zrobilby sie z tego skandal
      miedzynarodowy, uznano by ze papiez podzega do nienawisci...

      Tak sobie mysle, ze moze kiedys, po latach, bedzie sie obwiniac Polakow za
      wybuch II wojny swiatowej. Przeciez mogli oddac ten Gdansk i korytarz, no nie?



      • lucja7 Piekny jest ten swiat ;) 07.12.06, 16:27
        Wzywam tu partyzantow do wypowiedzenia sie na temat lekcji faktologii z
        pomieszaniem roznej natury interpretacji przedstawionej tu przez skrupulatna,
        ponoc zdyscyplinowana uczennice. Glownie zreszta pania Ewusie,
        zwolenniczke "skrupulatno-naukow-cierpliwego" podejscia do interpretacji
        faktow.Pozwole sobie tylko na kilka cytatow, praktycznie bez komentarza, ale
        caly tekst jest smutny:

        "Pierwszym bledem , jaki jest popelniany w ocenie faktow historycznych jest
        przykladanie do nich naszych wspolczesnych kryteriow."

        "I tak na przyklad Lucja, piszac ze wizyta Benedykta XVI w Turcji jest o 10
        wiekow spozniona, obwinia kosciol za Wyprawy Krzyzowe."

        "Domyslam sie, ze Lucja uwaza, ze papiez Urban II powinien osobiscie udac sie
        do sultana Sulejmana, Tylko, nawet jezeli by taki pomysl Urbanowi II do glowy
        przyszedl, to co zrobil by Sulejman? Obcial papiezowi glowe, nadzial ja na
        wlocznie i wystawil u bram miasta?"

        "Tylko ze odpowiedz na to pytanie moze byc dla upatrujacych wszelkiego zla tylko
        po jednej stronie, Wiadomo, kosciol i tak jest winien wszystkiemu, po co sie w
        ogole bil o jakies tam swiete miejsca?"

        "A gdyby tak, uchowaj Boze, Benedykt XVI pomodlil sie w Hagia Sofia za
        zmasakrowanych tam przez Turkow chrzescijan, to zrobilby sie z tego skandal
        miedzynarodowy, uznano by ze papiez podzega do nienawisci..."

        "Dalej, poniewaz historia jest czesto ciagiem faktow, nie mozna oceniac Wypraw
        Krzyzowych bez zadania sobie pytania co bylo ich przyczyna.
        Po co sie wlasciwie europejskie rycerstwo pchalo na tak daleka wyprawe?"

        "Tak sobie mysle, ze moze kiedys, po latach, bedzie sie obwiniac Polakow za
        wybuch II wojny swiatowej. Przeciez mogli oddac ten Gdansk i korytarz, no nie?"

        Pierwszym bledem jest.
        Lucja obwinia kosciol.
        Domyslam sie ze Lucja uwaza.
        Zrobilby Urban, a wtedy Sulejman zrobilby.
        Obcialby glowe.
        Nadzialby na wlocznie i wystawilby.
        Gdyby sie pomodlil.
        Zrobilby sie skanal.
        Upatrywanie zla tylko po jednej stronie.
        Co bylo przyczyna.
        Po co sie rycerstwo pchalo.
        Tak sobie mysle ze kiedys...

        Co to jest? lekcja logiki, skrupulatnosci, faktologii, historii, inteligencji?
        Nazwe to gdybaniem, klamaniem i niechlujstwem intelektualnym. Gdyby, gdyby.

        Rycerstwo.....
        Przeciez to byly bandy bezrobotnej cholotki (zartuje, ale nie wiem jak nazywano
        bezrobotnych w 11tym wieku, chetnie sie dowiem) ktorym obiecano cuda, skarby i
        niebo.

        Ja nikogo nie winie.
        Prosze nie klamac, nie domyslac sie, mniej gdybac.
        Mysle to co pisze, a pisze jasno.
        Zycze przyjemniejszych marzen niz okorytarzu gdanskim ;)
        • maria421 Re: Piekny jest ten swiat ;) 07.12.06, 17:25
          Lucjo, mam nadzieje ze Ci ulzylo, ale pamietaj, ze ja jestem odporna na Twoje
          zlosliwosci.

          Jezeli jednak przy okazji zapamietalas pare dat, a moze jeszcze sprawdzilas co
          nieco w zrodlach to znaczy ze ta rozmowa nie byla na prozno.

          I niech Ci bedzie ze ja klamie i jestem intelektualnie niechlujna. Niech Ci
          bedzie, ze intelektualnym niechlujstwem jest gdybanie co by bylo gdyby bylo.

          Ja moja opinie na temat tego czym jest pisanie ze obecny papiez byl w SS
          zostawie dla siebie:-)
          Natomiast nazwanie rycerstwa banda bezrobotnej holotki klade na kark silnych
          wplywow pewnej XIX wiecznej filozofii.

          • lucja7 Re: Piekny jest ten swiat ;) 08.12.06, 08:53
            Szczere wyrazy wdziecznosci,
            ale:
            - dat nie zapamietalam, byly niekompletne i mnie nie interesowaly, no i
            napisalam co mnie zainteresowalo: gdybanie co by sie stalo, ale sie nie stalo,
            - "ciezko mi, ulzylo mi" sa slownictwem obcym w sposobie mojego widzenia rzeczy,
            - musisz byc odporna, przeciez zlo czyha wszedzie, masz pracy jeszcze wiecej
            niz sobie wyobrazasz, a moje zlosliwosci to nic, takie tam gadanie ;)

            zu befehl
            • maria421 Re: Piekny jest ten swiat ;) 08.12.06, 09:37
              lucja7 napisała:

              > Szczere wyrazy wdziecznosci,
              > ale:
              > - dat nie zapamietalam, byly niekompletne i mnie nie interesowaly,

              Rozumiem ze w uprawianej przez Ciebie historii abstrakcyjnej daty nie maja
              zadnego znaczenia.

              no i
              > napisalam co mnie zainteresowalo: gdybanie co by sie stalo, ale sie nie stalo,

              Naprawde to Cie zainteresowalo?

              > - "ciezko mi, ulzylo mi" sa slownictwem obcym w sposobie mojego widzenia
              rzeczy
              > - musisz byc odporna, przeciez zlo czyha wszedzie, masz pracy jeszcze wiecej
              > niz sobie wyobrazasz, a moje zlosliwosci to nic, takie tam gadanie ;)

              Lucjo, DARUJ SOBIE.


              • lucja7 Re: Piekny jest ten swiat ;) 08.12.06, 09:46
                Nie, nie zainteresowalo, udaje.
                Kiedys wymyslilam tu termin katorealizmu. Przyznaje ze to ty bylas moja
                inspiracja.
                Mam rowniez inny cel, powiem ci w nastepnym tekscie, tylko odpisz!
                • maria421 Re: Piekny jest ten swiat ;) 08.12.06, 11:15
                  lucja7 napisała:

                  > Nie, nie zainteresowalo, udaje.
                  > Kiedys wymyslilam tu termin katorealizmu. Przyznaje ze to ty bylas moja
                  > inspiracja.

                  A o wymyslonym przeze mnie terminie "katofobia" slyszalas? :)

                  > Mam rowniez inny cel, powiem ci w nastepnym tekscie, tylko odpisz!

                  Jak koniecznie musisz napisac, to napisz, ale nie spiesz sie, bo na popoludnie
                  mam inne plany niz forum.
    • ewa553 popatrz Mario, 07.12.06, 19:43
      jak Ty gdybasz (cytat), to jest to intelektualne niechlujstwo, jak ktos z
      typowa dla siebie arogancja podaje nieprawdziwe informacje, to jest to jedynie
      interpretacja historyczna. Fajne, nie? Pani Ewusia
      • maria421 Re: popatrz Mario, 07.12.06, 23:52
        ewa553 napisała:

        > jak Ty gdybasz (cytat), to jest to intelektualne niechlujstwo, jak ktos z
        > typowa dla siebie arogancja podaje nieprawdziwe informacje, to jest to
        jedynie
        > interpretacja historyczna. Fajne, nie? Pani Ewusia

        Wiesz, zastanawialam sie, czy to moze jakis taki nowy "trynd", ktory na te moja
        prowincje jeszcze nie dotarl. Po abstrakcyjnej sztuce abstrakcyjna historia:-)



        • lucja7 Re: popatrz Mario, 08.12.06, 10:28
          hehe,

          to dopiero dziwota!

          Po probach eksterminacji sztuki abstrakcyjnej przez Hitlera (a prawie sie
          udalo!) ta zaraza podniosla leb i dalej psuje moralnosc zdrowych i czystych
          dziewic! Na stos, na stos, przy dzwiekach wojskowej wagnerowskiej muzyki.

          hehe :)
          • maria421 Re: popatrz Mario, 08.12.06, 11:12
            lucja7 napisała:

            > hehe,
            >
            > to dopiero dziwota!
            >
            > Po probach eksterminacji sztuki abstrakcyjnej przez Hitlera (a prawie sie
            > udalo!) ta zaraza podniosla leb i dalej psuje moralnosc zdrowych i czystych
            > dziewic! Na stos, na stos, przy dzwiekach wojskowej wagnerowskiej muzyki.

            Intuicja Cie zawodzi, Lucjo.
            Lubie Kandinsky´ego, nie lubie Wagnera.

            Trendowi abstrakcyjnej historii, podobnie jak modzie na piercing i tatuaz
            poddawac sie nie bede:-)
            • lucja7 Yesss! 08.12.06, 11:20
              Yesssssssssssssssssss!!!!!
              Mam 100 wpisow!

              Yessssssssssssssss!!!

              To ci chcialam napisac, i dziekuje za wspolprace :)))
              • jutka1 Re: Yesss! 08.12.06, 11:21
                :-)))))

                Gratulacje :-))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka