lucja7
21.12.06, 09:26
Wiem ze watkow o kinie bylo tu bez liku, ale sa w koncu ciagle nowe filmy.
Bylam wczoraj na filmie "Borat".
Zupelny surrealizm i duzo smiechu.
Bohater, reporter tv kazachstanskiej, pojechal do Ameryki, nacji uwielbianej
w Kazachstanie, by spotkac "ludzi prawdziwych w sytuacjach autentycznych".
Portret spoleczenstwa "rozwinietego" (przyklad amerykanski) z jego
przesadami, pewnikami i manierami, portret tez spoleczenstwa "zacofanego"
(przyklad Kazachstanu). Kontrast miedzy jednym a drugim, rasizmy tu i tam,
maniery tu i tam....
Dawno sie juz tak nie smialam w kinie.
Naprawde surrealizm, tak jak dzisiejsze wspolzycie dwu roznych swiatow.
Widzial ktos?