Dodaj do ulubionych

NAGŁY ATAK TORBACZY

05.08.07, 20:09
3 000 torbaczy wtargnęło na teren bazy wojskowej w Ozlandii. Żołnierze
odmówili użycia wobec trespasserów broni, torbacze się więc wyłapie i odstawi
w klimatyzowanych kontenerach inland. Koszt deportacji wynosił będzie za
jednego torbacza tyle ile bilet samolotowy dookoła świata dla jednej dorosłej
osoby. Nota bene cywile w Ozie ponoć nie mają problemów z używaniem wobec los
kanguros, żywego symbolu swojego kraju, broni palnej, puszczając per annum ok.
pięciu milionów osobników z torbami lecz na inny świat. Jak już powiedziałam,
świat ten jest dziwny i pełen sprzeczności, radio też podało do wiadomości iż
nastąpił zuchwały rabunek dzieł Moneta i Sisleya.
Ja się na razie nie przyznaję, bo działalność wywrotową czyli napaści,
kradzieże, głośne śpiewanie i palenie sziszy dopiero zamierzam rozpocząć za
lat 40 czycoś, taka zresztą była tu umowa. No ale jeśli ktoś tu nie strzymał,
to rozumiem. W razie czego, to ja poproszę jednego Moneta bo mnie tu jakoś
łyso na ścianach, a Sisley'a nigdy nie lubiłam.
Obserwuj wątek
    • iwannabesedated Manifestos idiotos 05.08.07, 20:18
      Przy okazji, ja stokrotka, oświadczam co następuje. Zady swoje i walety, a także
      tendencję do popełniania głupot, strzelania gaf, wsadzania nóg i rąk nie tam
      gdzie należy, znam doskonale, dziękuję bardzo. Lecz popełniam je nadal, 'modlę
      się do Ciebie Boże, bo nie modlić się nie umiem. Chociaż wiem, że nie uleczysz
      mnie' cycat, bo to że to jest bez sensu nigdy jakoś nikogo nie skłoniło do
      zaniechania.
      Lecz powzięłam następujące postanowienie. Na głupotach moich, działaniach
      bezsensownych, chaotycznych, szkodliwych i nielogicznych - ja zamierzam
      skorzystać. Każde gówno, każde potknięcie, każde poślizgnięcie na gliździe,
      wpakowanie się po same uszy, każde zamotanie tam gdzie się motać nie powinnam i
      każde nastąpienie na ogon temu czemu się na ogon następować absolutnie nie
      powinno, więc każde takie coś przyniesie mi profity niebotyczne, niezrozumiałe,
      profitami tymi ja obrosnę jak moje osiedle pieczarami. Zbierać będę chociaż nie
      siałam. Korzystać będę choć pozornie nie należy mi się. Urosnę tam gdzie
      powinnam dawno uschnąć i spicznieć, zakwitnę w środku zimy, wypuszczę pączki,
      zapuszczę korzonki, a tam się okaże być skrzynia ze skarbem. Amen powiadam :)))
      Tak mi dopomóż zieloni, niebiescy, spiryty, universy i wsio inne.
      • blues28 Lawa przysieglych 05.08.07, 20:41
        Nie manifest to ale historyjka, ktora wydarzyla sie tutaj.
        Bo za Pirenejemi sady odbywaja sie z lawa przysiegleych. A Hiszpania teraz to
        kraj multietniczny.
        W dzisiejszej prasie przeczytalam, ze podczas rozprawy sadowej za zabojstwo
        (zeby nie bylo ze za jakies duperele), sedziego zaczely irytowac jakies dziwnie
        dzwieki, jakby szmery, czy cicha muzyczka... Docieralo to z miejsca
        nieokreslonego, ale tak blizej lawy przysieglych. Dociekajac, okazalo sie, ze
        jeden z czlonkow lawy, a raczej czlonkini lawy, muzulmanka i w burce, znudzona
        sadowa procedura, sluchala sobie poprzez sluchaweczki na uszach muzyki z iPoda.
        I to na tak wysoki regulator, ze stlumione dzwieki wydobywaly sie poza burke.
        Podczas gdy obronca, prokurator i swiadkowie starali sie wyjasnic fakty tak aby
        przysiegli - lacznie z melomanka w burce - mogli zdecydowac czy oskarzony jest
        winien czy nie zarzucanej mu zbrodni.
        Wyniku procesu, reperturau muzycznego ani co dalej z melomanka nie podano ;)
      • jutka1 Re: Manifestos idiotos 05.08.07, 21:43
        I za to wlasnie wychyle fiute. Znaczy sie, lampke. Czerwonca. :-)))
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Manifestos idiotos 05.08.07, 23:14
        iwannabesedated napisała:

        > Przy okazji, ja stokrotka, oświadczam co następuje. Zady swoje i walety, a takż
        > e
        > tendencję do popełniania głupot, strzelania gaf, wsadzania nóg i rąk nie tam
        > gdzie należy, znam doskonale, dziękuję bardzo. Lecz popełniam je nadal, 'modlę
        > się do Ciebie Boże, bo nie modlić się nie umiem. Chociaż wiem, że nie uleczysz
        > mnie' cycat, bo to że to jest bez sensu nigdy jakoś nikogo nie skłoniło do
        > zaniechania.
        > Lecz powzięłam następujące postanowienie. Na głupotach moich, działaniach
        > bezsensownych, chaotycznych, szkodliwych i nielogicznych - ja zamierzam
        > skorzystać. Każde gówno, każde potknięcie, każde poślizgnięcie na gliździe,
        > wpakowanie się po same uszy, każde zamotanie tam gdzie się motać nie powinnam i
        > każde nastąpienie na ogon temu czemu się na ogon następować absolutnie nie
        > powinno, więc każde takie coś przyniesie mi profity niebotyczne, niezrozumiałe,
        > profitami tymi ja obrosnę jak moje osiedle pieczarami. Zbierać będę chociaż nie
        > siałam. Korzystać będę choć pozornie nie należy mi się. Urosnę tam gdzie
        > powinnam dawno uschnąć i spicznieć, zakwitnę w środku zimy, wypuszczę pączki,
        > zapuszczę korzonki, a tam się okaże być skrzynia ze skarbem. Amen powiadam :)))
        > Tak mi dopomóż zieloni, niebiescy, spiryty, universy i wsio inne.
        >

        No i chuj jak to Maniek mowi ;)
      • jutka1 A wiesz, co ja na to wszystko? 06.08.07, 01:17

        • jutka1 Re: A wiesz, co ja na to wszystko? - ooops 06.08.07, 01:23
          wyslalo sie bez tekstu.

          Ja na to wszystko dwie rzeczy.
          Primo, ze mam wszystko tam, gdzie ciotka Aniela miala wszystko oprocz stanu
          swego zdrowia.
          Po drugie primo, moj nastroj najlepiej okresla klasyka Swietlickiego. Bo
          kurdebalans do nastepnego weekendu mam przerabane - termin na czwartek wieczorem
          , a tu codzienna rehabilitacja, ... muje dzikie weze, i zmeczenie materialu.
          Stad tez Swietlicki rulz:

          Nieprzysiadalność
          Spisane ze słuchu.

          no, proszę sobie wyobrazić...
          marzec albo kwiecień...
          hm... raczej marzec.
          wieczór...

          spotykam j.p.
          jest pijany jak świnia
          a ja jestem trzeźwy
          jak świnia

          idziemy na kawę
          on - między morzem wódki, a powrotem do domu
          ja - pomiędzy kłótnią z jedną kobietą,
          a rozmową z drugą, która być może także się przerodzi w kłótnię
          siedzimy więc w knajpie
          choćbym się nawet bardzo skupił
          nie pamiętam w jakiej

          on między wódką a powrotem do domu,
          ja pomiędzy kłótnią...

          i nagle on, wskazując mi jakieś dwie
          siedzące przy sąsiednim stoliku
          proponuje byśmy się do tych dwóch przysiedli

          a ja mówię
          daj mi spokój
          ja nie mam ochoty
          ja to pierdolę
          dziś jestem w nastroju
          nieprzysiadalnym
          pomiędzy kłótnią z jedną kobietą,
          a rozmową z drugą, która być może także się przerodzi w kłótnię
          ja nie mam ochoty
          ja to pierdolę
          dziś jestem w nastroju
          nieprzysiadalnym

          więc rezygnuje
          siedzimy w tej knajpie
          i rozmawiamy o czymś
          o literaturze
          być może nawet o kobietach

          on się trzyma nieźle,
          chociaż jest pijany jak świnia
          ja się nieźle trzymam,
          chociaż jak świnia trzeźwy jestem

          deszcz zaczyna padać
          i nagle on, wskazując znowu te dwie
          mówi
          zobacz, to się nieźle składa
          ich dwie, i nas dwóch
          dosiądźmy się do nich
          a ja mówię
          daj mi spokój
          nie mam ochoty
          jestem dziś w nastroju
          nieprzysiadalnym
          ja to pierdolę
          dziś jestem w nastroju
          nieprzysiadalnym
          pomiędzy kłótnią z jedną kobietą
          a rozmową z drugą
          ja nie mam ochoty
          ja to pierdolę
          dziś jestem w nastroju
          nieprzysiadalnym

          tak się czasami zdarza
          że jestem w nastroju
          nieprzysiadalnym
          tak się zdarza zazwyczaj
          że jestem w nastroju
          nieprzysiadalnym
          siedzę sam przy stoliku
          i nie mam ochoty
          dosiąść się do was
          choć na mnie kiwacie
          ja to pierdolę
          dziś jestem w nastroju
          nieprzysiadalnym
          ja proszę pana to pierdolę
          dziś jestem w nastroju
          nieprzysiadalnym
          spierdalaj gnoju!
          dziś jestem w nastroju
          nieprzysiadalnym
    • luiza-w-ogrodzie Re: NAGŁY ATAK TORBACZY 06.08.07, 00:34
      Swiat wcale nie jest dziwny ani pelen sprzecznosci, poniewaz wojsko jako
      organizacja panstwowa jest pelne PoPo a wojskowi drza, ze zostana oskarzeni o
      brutalne obchodzenie sie ze zwierzatkami przez tutejsza lige ochrony zwierzat
      (RSPCA) i to jeszcze bardziej zmniejszy i tak nieprzyzwoicie skromna liczbe
      chetnych na zapisanie sie do woja. Totez wojsko stara sie pokazac jako
      siedlisko uduchowionych herosow, podczas gdy ludnosc cywilna, glownie wiejska,
      ze spiewem na ustach masakruje dzikie swinie, kangury i jelenie. W zeszlym
      tygodniu na plazy znaleziono piec rowno odcietych glowek kangurzych. Kangur to
      smaczna dziczyzna, polecam pod tego fiute czerwonca.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lucja7 Re: NAGŁY ATAK TORBACZY 06.08.07, 09:00
        A ja myslalam ze Australia to kraj gdzie zyje spokojnie 150 milionow owiec i 20
        milionow ludzi na wolnosci.
        A tu atak torbaczy!

        ;-)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: NAGŁY ATAK TORBACZY 06.08.07, 13:11
          lucja7 napisała:

          > A ja myslalam ze Australia to kraj gdzie zyje spokojnie 150 milionow owiec i
          20
          >
          > milionow ludzi na wolnosci.
          > A tu atak torbaczy!

          Bo torbacze to nie owce ani ludzie, byly tu miliony lat przed nimi i teraz
          powstaly przeciwko najezdzcom...
    • luiza-w-ogrodzie palenie sziszy 06.08.07, 00:45
      ...a szisze mozesz palic juz teraz w Polsce, nie musisz czekac do
      czterdziestki :)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29390&w=66057323Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 I na dobranoc... Dominikana 06.08.07, 02:03
      Marcin Świetlicki - Dominikana

      Tekst pochodzi z piosenki o tym samym tytule
      ...z płyty zespołu "Czarne Ciasteczka"

      Ahh..ahh..ahh..
      ..a powiedz jeszcze wszystkim, że mnie zdradzasz.

      Ahh..ahh..ahh..
      ..a powiedz jeszcze wszystkim, że mnie bijesz..
      skoro mówisz o wszystkim.

      Ahh..ahh..
      ..że na krześle siadasz skulony..
      milczysz i nic nie wyrażasz.

      Ahh..ahh..aaa..ahhh..
      Wyłączyłam komórkę..
      ..żebyś nie miał dostępu.

      Ahh..ahh..
      Pójdę pocieszać przyjaciółki..
      ..a one mnie nigdy nie pocieszą.

      Ahh..ahh..
      A potem pójdę nad rzekę..
      ..z ludźmi których nie znasz.

      Ahh..ahh..
      Być może nawet się pojawi znowu..
      ..ten doskonały materiał na przyjaciela.

      I powie..rzuć go! Powie rzuć go!
      Ahh..rzuć go, rzuć go, ahhh!

      Ahh..ahh..

      Ahh!

      Słoneczna Dominikana..
      ..byłaby jakimś rozwiązaniem.
      Słoneczna Dominikana..
      ..to jest dla mnie wyjście.

      Aaa..aaa..aaa..
      • kan_z_oz Good on'ya torbacze 06.08.07, 14:47
        Pasały się spokojenie aż do czasu, gdy nie ogrodzono im pastwiska - powstał
        poligon. Na poligonie trawa smaczna i soczysta, więc torbacze mnożą się, a że
        dorosły samiec jak powstanie na zadnich nogach to patrzy z wyskości 2 metrowego
        chłopa - na żołnierza - to czyja wina.?? W mordę woli, zadnimi nogami i
        poprawia drapaniem przednich - tak miał kiedyś i tak ma teraz, i niech się
        wojsko martwi.
        To ostanie, zanim załatwiło zezwolenia na ostrzał - biurokracja - a może nikt
        tak naprawdę nie chciał strzelać do kangura???
        I co znaczy te marne kilka tysięcy wydane na kangura w ramach tysięcy
        wydawanych na inne bzdurne rzeczy??

        Pozdrawiam
        Kan
        • iwannabesedated Re: Good on'ya torbacze 07.08.07, 00:23
          To jest absolutnie nic, Kanie, właśnie przeczytałam że Amerykanom zginęła jakaś
          kupa straszna broni na którą wydali na pewno tyle, że możnaby wszystkie torbacze
          z całego Oz wysłać nie tylko dookoła świata ale i w kosmos.
          A wojsko ma rację. Nie zatrudniali się w armii żeby strzelać do kangurów, tylko
          do ludzi. Do kangurów se można strzelać w cywilu, co to za fan?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka