jan.kran
11.10.03, 10:20
Najpierwszy to dyrygent orkiestry symfonicznej. Kran w smokingu staje ,
podnosi paleczke a wszyscy graja na Jego rozkaz. Niestety slon mi na ucho
nadepnal , nie znam nut , a do tego jak chodzi o muz. klas. to mam
zdecydowane preferencje. Takiego Czajkowskiego bym np. nie dyrygowala , bo
nudny i pewnie by mne za to z roboty wyrzucili.
Moglabym byc tez utrzymanka Bogatego Czlowieka. Spac do poludnia, kapac sie w
szampanie i nosic perly. Ale to chyba mozna z nudow umrzec wykonujac ten
zawod , chyba ze Bogaty ma porzadna biblioteke i plytoteke.
A najbardziej chcialabym byc menadzerem jakiegos rockowego zespolu. Najlepiej
The Doors :-))) Dlugie podroze autobusem , tlumy fanow wdzierajace sie na
scene , walki z policja i muzyka bez konca. Dyskusje z muzykami ,
akustykami , ustawianie ciezkiego sprzetu na scenie i kontrola
przeciwpozarowa. A ja stoje i organizuje , zalatwiam i mam wladze nad
rozpalonymi umyslami. Tak to bym chciala robic najchetniej. Kran.