Dodaj do ulubionych

Koleda....

06.12.03, 12:58
Dzis u nas ksiadz chodzi po koledzie - znow wydatek....
Obserwuj wątek
    • don2 Re: Koleda.... 06.12.03, 13:10

      Hej koleda ,koleda......

      jak sie ubrac na przyjecie ksiedza

      czy pochowac stojace wazony,bibeloty misnienskie i rosenthalowskie

      zdjac ze stolu obrus z brabanckiej koronki i polozyc cepelia z kogucikami

      Postawic z boku dyskretnie Chivas Regal,czy butelke " Wodka " za 13 zl

      Te i inne detale moga zadecydowac o dlugosci wizyty i kosztach tejze.

      Co gorsze : kontrola internetu czy farorz po koledzie ? Don
    • moore_ash Re: Koleda.... 06.12.03, 14:08
      1. moj tato jest z wyksztalcenia technik plastyk. jak ma czas (teraz juz
      prawie wcale) to sobie costam maluje albo rzezbi. swojego czasu jezdzilismy co
      roku na dwa tygodnie w gory (za sanok, dla mnie to jeszcze nie gory, ale jak
      ktos mieszka w poznaniu (albo w holandii) to i kretowisko wydaje sie ogromnym
      szczytem) za kazdym razem tato przywozil z takiego wypadku trzy cztery rzezby.
      zbieralo sie to, zbieralo... jakos tak sie dziwnie sklada, ze tacie jakos tak
      caly czas wychodzila albo gola baba albo diabel lub kombinacja tych dwoch,
      czy cos takiego. i to wszystko wisi w moim rodzinnym domu na scianach. a nad
      wejsciowymi drzwiami jest taki polmetrowy diabel. z jego pyska wylazi waz.
      cudo. licze na to, ze jak znajde sobie jakis kat to bed emogl to sobie
      przywlaszczyc...
      ale nie o tym...

      wyobrazcie sobie mine mojego proboszcza, ktory po wejsciu do naszego domu
      ujrzal owe rzezby. czekalem kiedy tylk owyciagnie wode swiecona i zachlapie
      nam caly dom:). dodam dla jasnosci, ze moja rodzina nie jest zbytnio
      praktykujaca...

      2. w sredniej szkole mieszkalem w dziadkowym mieszkaniu w rzeszowie. wlasciwie
      przez caly czas bylem sam. tam bylo tak, ze najpierw chodzil ministrant, pukal
      do drzwii, pytal czy ktos chce ugoscic ksiedza. nie chcialem. od tamtej pory
      nie przychodzi. pewnie zapisal w notesie: "niewierzacy. skasowac za pogrzeb
      podwojnie"...

      3. w moim rodzinnym miasteczku sa dwie parafie. dwa lata temu proboszcz jednej
      z nich wpadl na ciekawy pomysl. stwierdzil, ze po co on ma chodzic w taki ziab
      po chalpach. na ogloszeniach duszpasterskich zapowiedziano: "dnia tego i tego
      o godzinie tej i tej ulice ta, ta i ta maja sie stawic po koledzie na mszy"
      i co? i wszyscy lecieli na normalna msze...

      pozdr.
      tb
    • maria421 Re: Koleda.... 06.12.03, 14:30
      Za moich czasow koleda zaczynala sie dopiero po Bozym Narodzeniu.

      W Niemczech ksieza nie chodza po koledzie. Za to w Trzech Kroli chodza
      Kolednicy, czyli Sternsinger- przebrane dzieci z gwiazda. Kto je chce przyjac
      musi to wczesniej zglosic w parafii, wiec chodza tylko pod konkretne adresy.
      Pieniadze jakie zbiora sa przeznaczane na cele charytatywne.
      • dead_skunk Re: Koleda.... 06.12.03, 16:04
        maria421 napisała:

        > W Niemczech ksieza nie chodza po koledzie.

        Alez Mario, oczywiscie ze chodza!

        Warunkiem zapukania do Twoich drzwi sa widoczne litery: K+M+B.
        Jezeli masz na drzwiach inicjaly Trzech Kroli, ksiadz chodzac po koedzie wstapi
        rownierz do Ciebie (to dotyczy ksiedza z Twojej niemieckiej parafi).

        Jezeli chcesz by odwiedzil Cie polski ksiadz, musisz zglosic to w biurze
        Polskiej Misji Katolickiej. Tam dowiesz sie tez, kiedy polscy ksieza odwiedzaja
        twoja miejscowosc lub dzielnice.
    • grazyna4600 Re: Koleda.... 06.12.03, 15:05
      A w naszej parafi,po koledzie ksieza zaczeli chodzic w tym roku juz od polowy
      listopada....co roku zaczynaja wczesniej :)))) wnet zaraz po Swietach
      Wielkanocnych zaczna chodzic..
    • ertes Re: Koleda.... 06.12.03, 16:10
      U nas "chodza" czyli dzwonia organizacje charytatywne zbierajac datki na rozne
      cele. Jestem z reguly aspoleczny wiec nie daje ale ostatnio zadzwonil policjant,
      ktory zbieral datki na Police Department w moim miescie. I tu z checia dolozylem
      swoja cegielke.
      To ma dla mnie duzo wiekszy sens niz pieniadze dla ksiedza.
    • ani-ta Re: Koleda.... 06.12.03, 17:07
      w moim bloku ktos wymyslil "chora" numeracje mieszkan. numerki ciagna sie na
      pietrze przez dwie klatki prawa strona... poczym zakrecaja i ciagna sie w
      kierunku przeciwnym lewa strona;)) kazde pietro ma swoja setke...
      w zwiazku z tym ktos w miare myslacy nad klatka przyczepil tabliczke z rozpiska
      jakie numery mieszkan delikwent tutaj znalezc moze...
      ja mam przedostatni numer... ostatni maja sasiedzi, ktorych prawie nigdy nie ma
      w domu... efekt... wszelkiej masci domokrazcy, listonosze, paczkonosze,
      kalednicy itp. dzwonia zebym im drzwi otworzyla;(
      horror
      ksiedza przyjac nawet mialam swego czasu ochote... ale nie o 23.30!!!!!! bo o
      tej porze raczyl byl zastukac do drzwi...
      Jedyny zimnym tonem oswiadczyl wtedy, ze MY JUZ SPIMY! i od tej pory juz nas
      nie odwiedza;))
      teraz chodza kolednicy... strasznie falszuja...
      a.
      • i.p.freely Re: ertes 07.12.03, 08:07
        napisal:
        >U nas "chodza" czyli dzwonia organizacje charytatywne zbierajac datki na rozne
        >cele. Jestem z reguly aspoleczny wiec nie daje ale ostatnio zadzwonil
        >policjant,
        >ktory zbieral datki na Police Department w moim miescie. I tu z checia
        >dolozylem
        >swoja cegielke.
        >To ma dla mnie duzo wiekszy sens niz pieniadze dla ksiedza.

        -------------
        Dales sie chlopie nabrac. Policji NIE WOLNO wydzwaniac i prosic o datki!!!!
        Teraz nie opedzisz sie nie tylko przed tymi z 'police association', ktorzy z
        policja NIC WSPOLNEGO NIE MAJA ale rowniez przed tuzinem innych wydrwigroszy
        ktorym udostepniony zostal twoj numer.

        Ten numer z policja jest stary i ma dluuuuga brode - we wszystkich stanach.
    • plesser Ile kosztuje laska 07.12.03, 09:26
      - No to ile sie ksiedzu nalezy za posluge?
      - Co laska...
      - Ale prosze ksiedza, konkretnie prosze. Ile ta laska kosztuje?

      :-))))
      • basia553 Re: Ile kosztuje laska 07.12.03, 09:38
        Przypomina mi to jak kolega bral slub koscielny i pyta ksiedza ile ta
        przyjemnosc kosztuje. Tez mu odpowiedzial: co laska. Na to kolega wyciaga -
        powiedzmy 50 zl (bo sum juz dzis nie pamietam), a ksiadz, taaak, ale przewaznie
        daja ludzie 200.
        • jan.kran Re: Ile kosztuje laska 07.12.03, 12:29
          Wiem jak wyglada laska w PL i ze ksiadz sklada sie ino z reki co wyciaga po
          piniadz coby se nowe Porsche kupic. Nie jest to ironia , znam takie sytuacje.
          Ale znam tez Proboszcza parafii na przedmiesciach Breslau , ktory ciezko
          fizycznie zasuwal przy budowie kosciola , bo Wierni mieli ino nieogrzewany
          baraczek do ktorego sie nie miescili.
          Jak poszlam do Niego z ex ( jeszcze wtedy nie ex) i Mlodzieza lat circa osiem i
          cztery i poprosilam o chrzest dla obojga i Komunie dla Mlodej to sie ino zapytal
          czy mamy slub koscielny:-))) Powiedzialam , ze nie i ze nie bedziemy miec , ale
          dzieci trzeba by jakos do wspolnoty koscielnej wprowadzic. Ani lapy za bardzo
          nie wyciagal , ani nie moralizowal. Powiedzial ,ze by sie cieszyl jakbysmy z
          mezem sakrement slubu przyjeli, ale jak nie mamy ochoty to trudno. Dzieci
          potraktowal woda swiecona I Cialem Chrystusa.
          Mloda za namowa mojej Przyjaciolki poszla w Breslau do dominikanina. Ani sie nie
          bulwersowal , ze Rodzice rozwiedzeni , ani nie marudzil na temt powinnosci
          malzenskich , ani sie nie czepial chodzenia do Kosciola. Mloda wysluchal , pare
          rad dal i pomogl. Cazasem dostajemy od Niego Swiety Majl :-)))
          Tacy Ksieza tez sa i warto o tym pamietac. K.
          • ma_teusz Re: Ile kosztuje laska 07.12.03, 12:35
            Wiesz Kran to wszystko zależy tylko od ludzi.
            • ani-ta Racja! mateusz 07.12.03, 16:35
              bo to TYLKO ludzie sa;)

              ja nie "placilam" za slub:) ot uczciwy kosciol... byla skrzynka datkow
              na "kwiaty" i jezeli ktos mial potrzebe kase wrzucal... ale ksiadz zasugerowal,
              ze lepiej bysmy sobie cos do zycia kupili - bo za sakrament sie NIE PLACI!:)

              a.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka