Dodaj do ulubionych

Zebranie w kuchni nr. 1

17.12.03, 16:42
Na przepisy i pytania kulinarne.

Smacznego,

CJ, głodna
Obserwuj wątek
    • clairejoanna Re: Krokiety 17.12.03, 16:44
      Jak robicie krokiety. Wiem, że min. jedna osoba umie je zrobić, przynajmniej
      cały czas o tym pisze.

      Pozdrowienia,

      CJ
      • moore_ash Re: Krokiety 17.12.03, 18:59
        Wiem, że min. jedna osoba umie je zrobić, przynajmniej
        > cały czas o tym pisze.


        :)))))))))))) widzisz jaki jestem monotematyczny?:PPP

        pozdr.
        tb
        • clairejoanna Re: Nie filozofuj, tylko dawaj przepis! n/txt 18.12.03, 10:44
          moore_ash napisał:

          > Wiem, że min. jedna osoba umie je zrobić, przynajmniej
          > > cały czas o tym pisze.
          >
          >
          > :)))))))))))) widzisz jaki jestem monotematyczny?:PPP
          >
          > pozdr.
          > tb
    • clairejoanna Re: Omlety 18.12.03, 10:52
      Ja moze zaczne moim ostatnim wymyslem kulinarnym:

      OMLET MEDITERAN A LA CLAIRE JOANNA

      Potrzbujemy:

      Nadzienie na trzy osoby, ktore najadly sie tym do syta:

      jeden mol oberzyny
      jeden mol cukini
      jeden mol cebuli
      jeden mol papryki czerwonej
      jeden mol papryki zolte
      jeden mol papryki czerwonej
      sol, pieprz


      Kroimy cebulke w kostke i smarzymy na oliwie drugiej kategorii (taka, ktora sie
      tylko do smarzenia nadaje) i troche oliwy (najzdrowsza jest slonecznikowa).
      Dodajemy w kostke pokrojona papryke, potem w kostke pokrojana cukienie a na
      koncu w kostke pokrojona aubergine. Smaczymy, az wazywa beda mienkie.


      Omlet na jedna osobe:

      trzy, cztery jajka
      dwie lyzeczki Herbes de Provence
      jedna lyzeczka pietruszki
      jeden szpricer oliwy do pieczenia
      sol, pieprz

      Wymieszamy wszystko na jednolita mase i do smazenia.


      Ja nie umiem skladac omeltu, wiec podaje omlet, a na to wazywka.

      Smacznego,

      CJ
      • moore_ash Re: Omlety 19.12.03, 15:20
        clairejoanna napisała:

        > Ja moze zaczne moim ostatnim wymyslem kulinarnym:
        >
        > OMLET MEDITERAN A LA CLAIRE JOANNA
        >
        > Potrzbujemy:
        >
        > Nadzienie na trzy osoby, ktore najadly sie tym do syta:
        >
        > jeden mol oberzyny
        > jeden mol cukini
        > jeden mol cebuli
        > jeden mol papryki czerwonej
        > jeden mol papryki zolte
        > jeden mol papryki czerwonej
        > sol, pieprz
        >
        no tak... i znowu wyjde na debila...
        co to jest mol???? mniemam iz nie chodzi Ci o takie stworzonko korzuchami sie
        zywiace?:)

        pozdr.
        tb
        p.s. przepis na krykiety podalem w innym watku (chyba w klubie) jak znajde
        linka to ci wkleje, ale przepisywac nie bede, przepraszam:)
        • clairejoanna Re: Omlety 19.12.03, 15:28
          moore_ash napisał:

          > clairejoanna napisała:
          >
          > > Ja moze zaczne moim ostatnim wymyslem kulinarnym:
          > >
          > > OMLET MEDITERAN A LA CLAIRE JOANNA
          > >
          > > Potrzbujemy:
          > >
          > > Nadzienie na trzy osoby, ktore najadly sie tym do syta:
          > >
          > > jeden mol oberzyny
          > > jeden mol cukini
          > > jeden mol cebuli
          > > jeden mol papryki czerwonej
          > > jeden mol papryki zolte
          > > jeden mol papryki czerwonej
          > > sol, pieprz
          > >
          > no tak... i znowu wyjde na debila...
          > co to jest mol????

          ---> Humanista przeklety! Mol rowna sie ilosc liczyby awogadro w jakies
          substancji. Czyli jezeli w jakies sustancji jest 6,023 x10^23
          (szesc_przecinek_dwadziesciatrzy_razy_dziesiec_do_dwudziestejtrzeciej) atomow,
          to jest to jeden mol tej otoz substancji. Przerabiamy to wlasnie w chemii, a
          chemia jest jak gotowanie.

          Pozdrowienia,

          CJ
          • moore_ash Re: Omlety 19.12.03, 21:01

            > ---> Humanista przeklety! Mol rowna sie ilosc liczyby awogadro w jakies
            > substancji. Czyli jezeli w jakies sustancji jest 6,023 x10^23
            > (szesc_przecinek_dwadziesciatrzy_razy_dziesiec_do_dwudziestejtrzeciej)
            atomow,
            > to jest to jeden mol tej otoz substancji. Przerabiamy to wlasnie w chemii, a
            > chemia jest jak gotowanie.


            eee... acha...
            to ja... to ja juz pojde skosic trawnik czy co...

            pozdr.
            tb oszolomiony wlasna niewiedza i nieumiejetnoscia zrozumienia slow
            interlokutora...:P
            • clairejoanna Re: Omlety 21.12.03, 14:04
              moore_ash napisał:

              >
              > > ---> Humanista przeklety! Mol rowna sie ilosc liczyby awogadro w jakies
              > > substancji. Czyli jezeli w jakies sustancji jest 6,023 x10^23
              > > (szesc_przecinek_dwadziesciatrzy_razy_dziesiec_do_dwudziestejtrzeciej)
              > atomow,
              > > to jest to jeden mol tej otoz substancji. Przerabiamy to wlasnie w chemii,
              > a
              > > chemia jest jak gotowanie.
              >
              >
              > eee... acha...
              > to ja... to ja juz pojde skosic trawnik czy co...
              ---> To ja ide razem z Toba kosic, bo prawde mowiac w teorii mi to idzie
              swietnie, w praktyce... stoffmengde? molar masse? mol/g czy g/mol?

              Pozdrowienia,

              CJ
    • basia553 przepis na pyszna kolacje 18.12.03, 11:27
      Idziesz do nowego Wlocha w Mannheim. Zamawiasz mimo rybnej przystawki
      wspaniale, wytrawne czerwone Montepulciano. Nastepnie przystawka:
      salatka z owocöw morza; pieknie zaserwowane, w dwu duzych muszlach,
      swiezutenkie owoce morza tylko z odrobina cytrynki i oleju. Na to
      od niechcenia posypane zielsko.
      Nastepnie danie glöwne: rumsztyk Don Kichote (na czesc Dona zapewne):
      wspaniale delikatne miesko, lekko jeszcze krwawe, a rozplywajace sie
      w ustach, na tym artischoki (jak sie nazywaja po polsku ???)
      i sos z gorgonzoli. Wspanialosc, möwie Wam.
      No i co, umiem dobrze serwowac??
      • sabba zaslyne 18.12.03, 11:45
        i powiem ze toto nazwya sie po polsku karczochy:))
        • basia553 Re: zaslyne 18.12.03, 11:54
          za "moich" czasöw tego w Polsce nie byla, za granica bywalam "w czeskich
          Tatrach". Röwniez ananas byl za moich polskich czasöw az 2 razy w delikatesach!
          Chyba w odstepach wieloletnich.
          • maria421 Re: zaslyne 18.12.03, 21:51
            Tak sobie mysle Basiu, ze i "rumsztyk" to jest cos tak nie po polsku.
            Zastanawiam sie tylko jak by to bylo w polskim menu i tez nie wiem.
            No wiec niech bedzie "rumsztyk z artiszokami".

            A co do wloskich restauracji to.... najlepsza wloska w mojej okolicy nalezala
            do Niemcow. Nazywala sie "Terremoto", byla slicznie polozona nad woda, a
            kucharz byl mistrz nad mistrzami. Mial kilka tylko dan w menu, codziennie inne,
            ale ...poezja.
            Z antipasti pamietam fiori di zucca z nadzieniem z ricotty udekorowane
            krewetkami oraz mus z szynki posypany.... platkami rozy.

            Niestety, wlasciciele sie rozwiedli, sprzedali restauracje, a nastepca nie
            potrafil utrzymac poziomu.
            Potem byla przemila restauracyjka "Peppone" prowadzona przez rodzine z
            Kalabrii. Nie byla to tak wykwintna kuchnia jak "Terremoto", ale tez doskonala.
            Dzwonili do nas kiedy dostawali swiezego jesiotra, a podawali go w sosie z
            homara- palce lizac.
            Niestety, jakies pol roku temu zamkneli restauracje i wrocili w rodzinna strony.
            Wiekszosc wloskich restauracji to z reguly miernota nie majaca nic wspolnego z
            tym, co oferuja restauracje we Wloszech. Podaja salate ze smietana i
            duzo "zgermanizowanych" potraw.

            Ooops, to chyba wcale nie bylo na temat!
            Acha, mialo byc o krokietach. No to ja mowie ze nie potrafie.
            Ale te zamrozone z paczki tez sa dobre.
            • basia553 wloskie lokale 19.12.03, 09:13
              taaaak, o wloskiej kuchni mozna by w nieskonczonosc. Ja mam to szczescie, ze w
              Mannheim jest kilka naprawde dobrych. Jedna nawet dwa kroki ode mnie, ale jest
              mala i trzeba duzo, duzo wczesniej zamöwic stolik.
              Co do rumsztyka - jak sie po polsku nazywa? Ktos wie? W Polsce zreszta rözne
              rzeczy sie inaczej jak u nas nazywaja. Wiele lat temu zamöwilam w
              Cracowii "szatobrian" (ha,ha, Jutka!), na co kelnerka zwraca sie do meza:
              a co dla pana? i troche potrwalo zanim zrozumialam, ze danie to w Polsce nie
              jest jak u nas czy we Francji dwuosobowym kawalkiem specjalnej poledwicy,
              tylko zupelnie inaczej - nieciekawie zrobionymi poledwiczkami.
      • jutka1 Re: przepis na pyszna kolacje 19.12.03, 19:19
        ja generalnie mam dokladnie taki sam przepis na pyszna kolacje jak basia,
        hahahahahaha

        ale dzisiaj postanowilam jeszcze pyszniejsza kolacje zrobic:
        dwa jajka na twardo
        dwa ogorki kiszone
        troche suchej kielbasy
        wino czerwone

        no czyz nie wykwintna kolacja? hehe :)))))))))))
        • basia553 Re: przepis na pyszna kolacje 19.12.03, 19:37
          To jest typowa kolacja "nawinie" : ci sie Jutce pod reke nawinie :)))
          To sa czesto bardzo wspaniale jedzonka!
    • ani-ta kazde dobre jedzonko... 19.12.03, 21:30
      nawet to z najwiekszym sercem zrobione... mozna spieprzyc...
      1) zlym podaniem... dbanie o szczegoly to podstawa, je sie przede wszystkim
      nosem i oczami... usta wkraczaja na koncu;)
      2) zlym humorem... (b.k.):)
      3) super-hiper pryskanymi mandarynkami:)))))

      te ostatnie... ostro mi za skore zalazly;)))
      oglaszam bojkot mandarynek!
      od dzisiaj... do konca swiata... a nawet jeden dzien dluzej (J. Owsiak wybaczy
      cytat):))

      a.:)
    • ertes Re: Zebranie w kuchni nr. 1 22.12.03, 19:15
      Zrobilem bigos.
      Jak ktos bedzie w okolicy to zapraszam :)
      • basia553 Re: Zebranie w kuchni nr. 1 22.12.03, 19:20
        a czy aby dobry? skad miales grzyby suszone? pewnie jeszcze spod Czernobyla :)))
        • ertes Re: Zebranie w kuchni nr. 1 22.12.03, 19:30
          Grzyby suszone mozna i u nas kupic. Ja mam z Kanady, przemycone podczas ktorys z
          odwiedzin domowych pieleszy :)

          Mam nadzieje, ze nie sa tak stare zeby pamietaly Czernobyl.
    • jutka1 Zupa na winie na drugi dzien Swiat :)) 26.12.03, 16:59
      Poniewaz Wigilie i wczoraj spedzilam u siostry (czyt. nic nie gotowalam na Swieta), i oczywiscie
      zapomnialam sie zaopatrzyc w wiele rzeczy, i poniewaz za godzine mam najazd Hunow szt. 4,
      postanowilam ugotowac cos na kolacje. I robie zupe na winie, jak mawia Basia, czyli co mi sie pod
      reke nawinie...

      Do bulionu (h2o, kostka rosolowa, listek laurowy - przeciez nie mam wloszczyzny ;PP) wrzucilam
      soczewice zielona (lentilles de Puy), podgotowalam, potem wkroilam czerwona papryke i pomidora
      i pare ziemniakow, potem wcisnelam czosnek, i niedlugo dosypie majeranku i oregano. Poniewaz
      nie mam cytryny, dodam na koniec pare kropel octu balsamico. Jak na razie smakuje niezle... :)))

      Jutka kulinar :)
      • jutka1 Re: Zupa na winie na drugi dzien Swiat :)) 26.12.03, 17:00
        a moze rzeczywiscie dodam troche czerwonego wina??? ......
      • basia553 Re: Zupa na winie na drugi dzien Swiat :)) 26.12.03, 17:47
        Hmmm, opary doszly az do mnie. Gdyby nie to ze jestem po uszy objedzona
        jablkami (krazki) w gorzkiej czekoladzie, wpadlabym do Zöltego Domu.
        Smacznego!!
        • jutka1 Re: Zupa na winie -- Basiu....... :)) 28.12.03, 09:26
          Basiu, zupa wyszla ekstraklasa. A nawet lepsza na drugi dzien, wiec polecam
          • basia553 Re: Zupa na winie -- Basiu....... :)) 28.12.03, 09:41
            Jutka, jak tak dalej pöjdzie, to bedziesz mogla wydac wlasna ksiazke kucharska!
            A ja - poniewaz z powodu Twojej salatki, nabylam wieksza torebke soczewicy,
            chyba zrobie dzis na goraco soczewice z pysznie przyprawionym mielonym,
            a nastepnie salatke taka jak Twoja, ale zamiast ogörka (ktöry wyszedl) wkroje
            pomidora. Tyle ze trzeba bedzie mocniej przyprawic.
            Milego dnia wsröd gosci w Zöltym Domu! Mam nadzieje, ze przy wejsciu nie wisi
            zölta lina?
            • don2 Re: Zupa na winie -- Basiu....... :)) 28.12.03, 11:17
              szczegolnie jak sie gotuje,zeberka duszone :))))))))))))))))
              • jutka1 Re: Zupa na winie -- Don....... :)) 28.12.03, 11:38
                don2 napisał:

                > szczegolnie jak sie gotuje,zeberka duszone :))))))))))))))))
                ***********
                zeberka z zoltej liny??? fuj fuj, za chude i za zylaste ;)) wole wieprzowe kak palozeno :)))))
                • don2 Re: Zupa na winie -- Don....... :)) 28.12.03, 11:59
                  zeberka i lina? a ja cos o tym pisalem?
                  • don2 Re: Zupa na winie -- Don....... :)) 28.12.03, 12:20
                    1533333333333 moj numer
                    • jutka1 Re: Zupa na winie -- Don....... :)) 28.12.03, 15:07
                      don2 napisał:

                      > 1533333333333 moj numer
                      ***********
                      zlodziej... ;))))))))))
                      gratulacje
                      czemu nie wpisales na watek numerkowy? myslales ze tutaj Cie nie dopadne??? ;))))))
                      • bella-donna Re: Zupa na winie -- Don....... :)) 28.12.03, 15:11
                        jutka1 napisała:

                        > don2 napisał:
                        >
                        > > 1533333333333 moj numer
                        > ***********
                        > zlodziej... ;))))))))))
                        > gratulacje
                        > czemu nie wpisales na watek numerkowy? myslales ze tutaj Cie nie
                        dopadne??? ;)

                        hej...to trzeba wiedziec kiedy pisac ?
                        • jutka1 Re: Zupa na winie -- Don.:)) -- do Pieknej Pani 28.12.03, 22:22
                          bella-donna napisała:

                          > hej...to trzeba wiedziec kiedy pisac ?
                          **********
                          Oczywiscie :)
                          Na stronie Polonia 2, nad lista watkow w lewym gornym rogu jest numer oznaczajacy liczbe
                          wpisow na forum. Jak sie zbliza ladna liczba, to sie czlek czai, i potem robi wpis w nadziei, ze
                          akurat sie uda "zlapac numerek". Uwaga, trzeba zrobic prawdziwy wpis, a nie cos typu "up".

                          Jutka :)
                          • bella-donna Re: prosze nie straszyc... 29.12.03, 00:30
                            to w takim razie oglaszam, ze jestem juz na czatach...
                  • jutka1 Re: Zupa na winie -- Don....... :)) 28.12.03, 15:06
                    don2 napisał:

                    > zeberka i lina? a ja cos o tym pisalem?
                    **********
                    aaaaaaa
                    chodzilo Ci o to, ze zeberka duszone sie dusi a nie gotuje?? teraz chyba rozumiem.. :))

                    Glab 1 :))))
                    • bella-donna Re: Zupa na winie -- Don....... :)) 28.12.03, 15:08
                      jutka1 napisała:

                      >aaaaaaa
                      >chodzilo Ci o to, ze zeberka duszone sie dusi a nie gotuje?? teraz chyba rozum
                      >iem.. :))

                      dzieki za wytlumaczenie...
                      • don2 Re: Zupa na winie -- Don....... :)) 28.12.03, 16:40
                        bella-donna napisała:

                        > jutka1 napisała:
                        >
                        > >aaaaaaa
                        > >chodzilo Ci o to, ze zeberka duszone sie dusi a nie gotuje?? teraz chyba r
                        > ozum
                        > >iem.. :))
                        >
                        > dzieki za wytlumaczenie...

                        <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                        zeberka jak sa juz duszone to sa !
                        • bella-donna Re: Zupa na winie -- Don....... :)) 29.12.03, 00:28
                          don2 napisał:

                          > zeberka jak sa juz duszone to sa !

                          nieprawda, ona juz je dawno zjadla...
            • jutka1 Re: Zupa na winie -- Basiu....... :)) 28.12.03, 11:37
              Basiu, zolta lina w zoltym domu sie nie komponuje - wiec nie ma wstepu :))))))))

              Salatka bez ogorkow powinna miec wiecej soku z cytryny albo octu balsamico w sosie...

              A ksiazke kucharska trudno wydac w dzisiejszych czasach... chyba ze napiszemy ja wszyscy
              wspolnie, zalobujemy wydawnictwa wspolnie, wydamy wspolnie jako kasiazka kucharska Polonii
              2??

              Jutka :)
    • bella-donna Re: Zebranie w kuchni nr. 1 28.12.03, 13:36
      clairejoanna napisała:

      > Na przepisy i pytania kulinarne.
      >
      > Smacznego,
      >
      > CJ, głodna

      Oops, pewnie pomylilam watki...ale tez glodna

    • jutka1 sobotni lunch na winie :) i niedzielna zupa 24.01.04, 14:29
      z tych nerwow :))) oraz z lenistwa postanowilam zrobic sobie lunch na winie.
      salatka z tunczyka: tunczyk z wody, pokrojona w drobna kostke czerwona
      papryka, wcisniete pol cytryny, majonez, pieprz, wymieszac. pycha.

      a jutro ugotuje gar zupy jarzynowej: bulion, plus kapusta, pory (i biala i
      zielona czesc, pokrojone na cienkie krazki/paseczki), fasolka szparagowa,
      czerwona papryka, i cukinia (cukinia jako "zageszczacz", bo jak wiadomo
      rozgotowuje sie slicznie i zupa od niej gestnieje)... do tego wrzuce suszona
      papryke chili (w calosci), zeby zupa byla pikantna. Na koniec wcisne czosnku i
      dodam troche soku z cytryny (sok z cytryny wzmaga smak bo cos tam jakies
      kubeczki smakowe uaktywnia, a poza tym lubie kwaskowaty smak :)))))))

      15 minut mi zajelo znalezienie tego watku, kurdebalas.... ;)

      O ww. doniosla uprzejmie i anonimowo-
      • don2 Re: sobotni lunch na winie :) i niedzielna zupa 24.01.04, 14:38

        Jak na mnie to w tej salatce z tunczyka brak slodkiej kukurydzy ikostka nie
        moze byc za drobna,bo sie zamieni toto w papke.Don kulinar :))))))))))
        • jutka1 Re: sobotni lunch na winie :) i niedzielna zupa 24.01.04, 14:41
          don2 napisał:

          > Jak na mnie to w tej salatce z tunczyka brak slodkiej kukurydzy ikostka nie
          > moze byc za drobna,bo sie zamieni toto w papke.Don kulinar :))))))))))
          *********
          nie lubie slodkiej kukurydzy z puszki (co innego kukurydza w sezonie, z maslem
          i sola! :))) - wiec nie miewam tego w domu, a salatka byla "na winie" :))))
          Kostka niezbyt drobna, 5 mm, zadnej papki nie stwierdzono. A byla naprawde
          dobra :)))))

          Rozumiem, ze zupe akceptujesz?? przepis z glowy ;)))))))))))))

          Jutka czeladnik Kulinara :)
      • basia553 Re: sobotni lunch na winie :) i niedzielna zupa 24.01.04, 15:03
        A ja dzis jem tak dziwnie ze sie pewnie skonczy jak u kota c-j :))))
        Na sniadanie resztka chleba z resztka krakowskiej suchej. Bardzo male resztki.
        Potem kiedys tam odsmazone ostatnie 4 ruskie od wczoraj. Pözniej resztka
        kiszonej kapusty odgrzanej. A teraz z tych nerwöw zjadlam camembert na goronco
        z zurawina czy jak sie to po polsku nazywa. W miedzyczasie odkrylam zamrozone 3
        kawalki sredniej wielkosci (to tez histora, zaraz opowiem) ciasta drozdzowego
        z rabarbarem i posypka. Czas rozmrazania 3 godziny. Ciag dalszy nastapi.
        A co do historii - n ie wiem czy nie opowiadalam? Bylismy w Paryzu, m.in.
        znajomy zabral swojego ojca z Polski. Ojciez zwany Ludwikiem to byl przemily
        rzeski strasznie starszy pan. I na pytanie swojego syna czy chcialby sobie
        kupic jakas pamiatke powiedzial ze owszem, sredniej wielkosci wieze Eifla.
        Od tego czasu slowo zostalo: sredniej wielkosci wieza Eifla!
      • don2 Re: sobotni lunch na winie :) i niedzielna zupa 24.01.04, 15:05

        Zupa ok.zamiast bulionu troche soja sos z chin ludowych.
        • don2 Re: sobotni lunch na winie :) i niedzielna zupa 24.01.04, 15:12

          stoje pod ta kupa zlomu w Paryzu i podziwiam te masy spoconych turystow
          windy sobie jezdza,ludzie laza lub glownie siedza zdjawszy buty.
          podchodzi paryski arab,czy tez arabski paryzanin i pokazuje mi
          trzy "przesliczne wieze sredniej wielkosci " mowie doskonala angielszczyzna ze
          nie ,nie kupie .na to on wyciaga z pudelka kilka krzyzykow i ze dwie pokazne
          gwiazdy dawida i pyta ,a moze to?
          • don2 Re: sobotni lunch na winie :) i niedzielna zupa 24.01.04, 15:39

            na niedziele szef poleca-salatka szybka i smaczna oraz prosta w przygotowaniu
            tunczyk w oliwie
            alkachofas-serca ( karczochy ) puszeczka
            jajko gotowane
            majonez
            <<<<<<<<<<<<
            w misce mieszamy dokladniei rozgniatamy,karczochy z tunczykiem i z majonezem
            jak ktos chce dodajemy 1 ugotowany kartofel.pieknie to przerabiamy na mase.nie
            za mocno!dodajemy przypraw i oczywiscie soli.ladnie to formujemy w miseczce
            I posypujemy drobno posiekanym jajkiem na twardo.Sa tacy co rowniez dodaja
            drobno siekana cebulke.do mieszanki.
            patatas bravas:
            gotowane kartofle kroimy na kawalki,mieszamy majonez z duza iloscia
            wycisnietego czosnku-mieszamy to dokladnie i mamy co podac na stol dla odmiany
            jako salatke lub co innego. Smacznego.
            • don2 Re: sobotni lunch na winie :) i niedzielna zupa 24.01.04, 15:58
              wychodze na chwile z psem-zimno jak cholera.jak nie wroce
              znaczy zamarzlem w zaspach.
              • basia553 Re: sobotni lunch na winie :) i niedzielna zupa 24.01.04, 16:42
                Hej Don, wröciles? Odtajales? Odezwij sie, bo sie martwie :)))
                Jakiego psa masz? Czy lubi koty?
                • jutka1 no wlasnie, Basiu 31.01.04, 18:46
                  basia553 napisała:

                  > Hej Don, wröciles? Odtajales? Odezwij sie, bo sie martwie :)))
                  *********
                  a Ciebie w ktora czarna dziure wciagnelo????
              • sabba don a co 24.01.04, 17:01
                bys proponowal z salata pekinska? niech chce jej znow usmyzyc i jesc na cieplo,
                a innej salaty na zimno nie mam. A taka zwykla z pomidorem i cebula mi sie
                znudzila. Rzuc pomyslem, bede dzwieczna...mam nadzieje ze nie zamarzles a ni ty
                ani pies nie przymarzl do chodnika...
                • jutka1 Re: don a co 25.01.04, 10:32
                  sabba napisała:

                  > bys proponowal z salata pekinska? niech chce jej znow usmyzyc i jesc na
                  cieplo, a innej salaty na zimno nie mam. A taka zwykla z pomidorem i cebula mi
                  sie znudzila. Rzuc pomyslem, bede dzwieczna...mam nadzieje ze nie zamarzles a
                  ni ty ani pies nie przymarzl do chodnika...
                  *************
                  pozwalam sobie rzucic pomysl pod nieobecnosc Wielkiego D.
                  salate pekinska mozna traktowac jak normalna salate i robic z niej przerozne
                  miszungi salatowe. ja z reguly kroje w poprzek w paski szerokosci ok.2 cm,
                  dodaje warzywa, zalewam winegretem i ziuuuuuuu :)))))

                  a w ogole, czy u Ciebie w sklepach sprzedaja sos pesto? bo ja lubie sos
                  salatkowy pesto tzn. gotowe pesto rozcienczam sokiem z cytryny, pycha do
                  salat!!!

                  J.
                  • sabba sos pesto 31.01.04, 17:43
                    sprzedaja, bardzop lubie ale lepszy zreobiony samemu. ;Mowie o pesto tzw
                    zielonym, ale sa tez czerwone z papryczek oraz pomidorow, z bazyliii lub
                    domieszka innych ziol...dobry pomysl z ytmn sosem, sprobuje!
              • jutka1 Re: don - missing in action 24.01.04, 22:09
                don2 napisał:

                > wychodze na chwile z psem-zimno jak cholera.jak nie wroce
                > znaczy zamarzlem w zaspach.
                ***********
                uwaga uwaga
                achtung achtung

                wyszedl z domu z psem i nie wrocil z powodu mrozu i zasp
                ktokolwiek widzial, proszony/a jest o kontakt
        • jutka1 Re: niedzielna zupa 25.01.04, 11:42
          don2 napisał:

          > Zupa ok.zamiast bulionu troche soja sos z chin ludowych.
          ************
          mam sos sojowy o smaku grzybowym, moze byc?

          ide gotowac (czyt. szatkowac i kroic :))))
          • atomek56 Re: niedzielna zupa 25.01.04, 11:48
            a ja za chwile wychodze na proszony obiad :))))))))))
            • jutka1 Re: niedzielna zupa 25.01.04, 11:51
              atomek56 napisał:

              > a ja za chwile wychodze na proszony obiad :))))))))))
              ***********
              takim to dobrze!!! :)))))
              zazdraszczam...
              smacznego! :)
              • atomek56 Re: niedzielna zupa 25.01.04, 11:54
                jutka1 napisała:

                > atomek56 napisał:
                >
                > > a ja za chwile wychodze na proszony obiad :))))))))))
                > ***********
                > takim to dobrze!!! :)))))
                > zazdraszczam...


                dziekuje , wzajemnie...:))))
                > smacznego! :)
              • sabba obiad nieproszony 25.01.04, 11:59
                u nas dzis czyli skrzydelka po tajlandzku. Skrzydelka zostaly zastapione nozkami
                i udkami. Marynade wlasnie zrobilam, co prawda idelanie by bylo gdybym zrobila
                juz wczoraj bo w tedy miesko takie delikatne ale dzis tez nie jest za pozno...
                Najpierw robie papke z czosnku, lodyg kolendry, swiezego imbiru, czarnego
                pieprzu, dilewam sosou sojowego i rybnego i miodu (wzielam kasztanowy bo mi sie
                normalny skonczyl, mam nadzieje ze tez bedzie ok:)). Mazia obsmarowuje miesko i
                odstawiam jak najdluzej moge. Za iles godzin zapiekam to w piekarniku polewajac
                ta marynata. Jak juz gotowe to z ryzem i slodko-kwasnym sosoikiem:)) Mniam mniam...
    • sabba don wciaz zaginiony 25.01.04, 13:14
      dlatego ypatm innych znawcow kuchni jezykowej:)) Madry slownik mowi ze slaceson
      po niemiecku to Presskopf, a kiszka to Blutwurst. Ale ja nie wierze tzn czy aby
      na pewno???? Bo o Presskopfie to np moj M. nic nie slyszal....
      • basia553 Re: don wciaz zaginiony 25.01.04, 14:33
        Presskopf lub Pressack möwil möj maz, a wiec po bawarsku. To by tlumaczylo
        Twojego meza, co to z pölnocy. W Mannheim nazywa sie salceson Weissser Magen!
      • basia553 Re: don wciaz zaginiony 25.01.04, 14:36
        Don zaginiony, martwie sie z Wami i przysiegam: nie jadl mojego barszczyku!
        Taka konsumpcja moglaby bowiem tlumaczyc zejscie. Barszczyk byl do - no
        powiedzmy, do kitu! Czegos mu brakowalo, choc byl na przedniej szyneczce
        ugotowany. A uszka to juz absolutne dno. To byloby cos dla Dorotki, bo
        smakowaly bardzo wyraznie Domestosem. Z czego wnioskuje, ze byly dezynfekowane
        przed zapakowaniem :))))) Nabytek byl kupny z polskiego sklepu!
        • don2 Re: don wciaz zaginiony 25.01.04, 15:52

          reanimacja sie udala - nie prawda ,ze zasnelem a sniegu pod wplywem.to pies
          mnie wepchnal w zaspe.
          • don2 Re: don wciaz zaginiony 25.01.04, 16:04
            Barszcz na szynce? !!!!!!!!!!! Do barszczu uzywamy wolowiny przerosnietej
            tej z piersi np. uszka lub pierozki itp. zalatuja chemia w wypadku uzywania
            srodkow konserwujacych do nadzienia.kupilem flaki w plastyku i 3 dni przed
            uplywem daty,sfermentowaly.slabo pakowane-dostalo sie powietrze w czasie
            pakowania.jak na dzis nie ma co marudzic-polskie produkty spozywcze sa b.dobre
            jak zwykle trzeba wiedziec gdzie kupic.oczywiscie robione w polsce chinskie
            itp.wymysly to wielkie g.. ale tradycyjne sa ok.wedliny delikatesowe i roznego
            rodzaju ryby sa absolutnie na topie.wegorz wedzony mozna dostac w wielu
            krajach,ale tego specyficznego zapachu i smaku nie osiagneli nigdzie.
            Wegorz wedzony ,wysmarowany bialym winem i drzewo wisniowe !!! potem mocna
            nalewka wisniowa + chlebek z maslem !!!!!!! mimo to nie wracam do PL
            • don2 Re: don wciaz zaginiony 25.01.04, 16:06
              Z tym krzyzem poludnia to wnosze poprawke.Chetnie popatrze na jakis pieknie
              otluszczony krzyz przechodzacy lagodnie w pupcie-moze byc i w poludnie,czemu
              nie !
              • starypierdola Re: don wciaz zaginiony 25.01.04, 16:12
                OK. Noted!
      • starypierdola Re: don wciaz zaginiony 25.01.04, 16:03
        Nie martwcie sie. Stop
        Don u mnie. Stop
        Ogladamy Krzyz Poludnia. Stop.
        Szykujemy sie na barszczyk do Basi. Stop.
        SP
    • jutka1 Czego nie lubie 31.01.04, 11:20
      my se tu tak o smakolykach, mniam mniam, koci koci lapci, a przeciez prawie
      kazdy ma cos czego nie lubi. na ten przyklad ja nie lubie:
      - gotowanej marchewki
      - chleba na sniadanie
      - ostryg (probowalam 3 razy, i jakos nic)
      - malzy (moules)
      - andouillette (taka chrancuska niby-kielbasa zrobiona z flakow. dziwne, bo
      flaki lubie, a sam zapach andouillette przyprawia mnie o mdlosci)
      - wnetrznosci, pardon, oprocz watrobki
      - ryzu
      - od jakiegos czasu nie lubie pomidorow. Tzn. takich ze sklepu, bo prosto z
      krzaka, zerwane wtedy kiedy dojrzeja i powinny byc zerwane, to lubie bardzo.

      i nie przepadam za slodkosciami.
      • ani-ta Re: Czego nie lubie 31.01.04, 11:39
        nie lubie:
        - mleka... ale wszystkie jego pochodne jak najbardziej;))
        - rodzynek w ciescie... chociaz takie z torebki, albo w czekoladzie zjem z
        przyjemnosca;)
        - tortow... ale te z bitej smietany, albo jeszcze lepiej parzony czekolada...
        zjem mimo 10dan przed tym w zoladku:)
        - mrozonek... bo nigdy nie smakuja tak jak zywe :)
        - kawy rozpuszczalnej poza nescafe... bo zoladek innych nie lubi:)
        - kwiatow w doniczkach... bo maja dzikie wymagania a i tak zawsze zdychaja;(
        ooo qrde! to nie zarcie;)))
        - bigosow i im podobnych... chociaz odnotowane zostaly odstepstwa w mym
        zyciorysie od tej zasady:)
        - ziela angielskiego jako przyprawy... i potraw traktowanych owym:)

        lubie...jesc!:))))))))))

        a.:)
        • maria421 Re: Czego nie lubie 31.01.04, 11:51
          -mleka , ale jogurty i sery tak
          -tlustych potraw
          -pikantnych potraw
          -bitej smietany
          -flakow
          -kazdego innego miesa poza wolowina, drobiem, wieprzowina
          -kokosu
          • don2 Re: Czego nie lubie 31.01.04, 13:57

            kluski z twarogiem
            czernina
            makrela w pomidorach
            tort tradycyjny ,pelen tlustego kremu i ta cholerna rozyczka koloru roz
            lutfisk
            niemieckie cygara
            wszelkie likiery
            sielodka pod szubom
            jajka w majonezie
            hot dog i hamburger made in Poland
            red bull
            KFC -wszystko ich produkcji podawane w PL (beurk )
            • jutka1 Re: Czego nie lubie -- Don? 31.01.04, 14:06
              don2 napisał:

              > sielodka pod szubom
              ************
              naprawde nie lubisz? jestes chyba jedyna osoba jaka znam ktora nie lubi (no
              chyba ze sledzia nie lubi)...
              tym samym straciles okazje pojscia ze mna do mojej ulubionej knajpy na
              Pietrowkie, gdzie robia najlepsza na calym swiecie! Ha! ;))))))))))
      • sabba Re: Czego nie lubie 31.01.04, 17:49
        nie lubie kminku, pietruszki, kozucha na mleku, anyzku, jezyka,, müsli, sosow
        smietanowych, zup tzw. kremowych, zyl w miesie, fenkul, liski....a poza tym to
        raczej wszytko mi smakuje, i nowych nieznanych smakow sie nie boje:)
    • jutka1 Impromptu zupka z soczewicy 31.01.04, 19:35
      Za chwile bede spozywac. Tak mnie nagle naszlo, wiec zrobilam z tego co jest,
      a wiec:
      ugotowalam zielona soczewice z listkiem laurowym (nie mam kostki bulionowej,
      skonczyla sie :))))) po jakims czasie podsmazylam kawalki boczku (biale
      odcielam) i jak juz byly podbrazowione, wrzucilam do soczewicy. Wcisnelam 2
      pomodori pelati i wlalam troche plynu z pomidorow. Acha, jak soczewica byla
      podgotowana, wyjelam z garnka 3-4 lyzki stolowe i rozgniotlam na ciape, po
      czym wrzucilam do garnka (zeby zupa byla zawiesista, bo zielona soczewica sie
      nie rozgotowuje/ nie rozpada). Teraz wcisne zabek czosnky, sok z pol cytrynu i
      kapinke wietnamskiego sosu chili.

      Idem, az mi slinka cieknie. Kto chce, to poczestuje.
      • ani-ta ja ryzykuje... 31.01.04, 19:38
        ... a reszta niech odczeka mimimum pol godziny:)

        ktos sie musi poswiecic:PPP

        a.:)
        • jutka1 Re: ja ryzykuje... - raport nt. zupki impromptu 01.02.04, 12:36
          ani-ta napisała:

          > ... a reszta niech odczeka mimimum pol godziny:)
          ********
          Zupa wyszla tak pyszna, ze sama sie zdziwilam!!!!
          Wlasnie podgrzewam na lunch...

          Aha, w ostatniej chwili sypnelam spora porcje zatar-u, bliskowschodniej
          mieszanki ziol wszelakich i podsmazonych nasion sezamu. Tak coby przepis byl
          wierny.

          Jutka - mistrz improwizacji kulinarnych ;))))))))))))))))))
          • don2 Re: ja ryzykuje... - raport nt. zupki impromptu 01.02.04, 14:17
            OOOO Jutka zaczyna ekonomicznie ! zbiera na samochod
            • jutka1 Re: ja ryzykuje... - raport nt. zupki impromptu 01.02.04, 15:44
              don2 napisał:

              > OOOO Jutka zaczyna ekonomicznie ! zbiera na samochod
              **********
              czemuz to ekonomicznie??
              nie rozumiem... :(
              nie zbieram na samochod, kupie po powrocie do heimatu, w Paryzu mi
              niepotrzebny...
              • don2 Re: ja ryzykuje... - raport nt. zupki impromptu 01.02.04, 16:13

                tanie te zupki w porownaniu z knajpa.I zapomnialem ,ze nie kupisz samochod
                tylko Taxi.Masz racje te paryskie niezbyt na PL-ostatnio w PL morduja i rabuja
                taksiarzy,moze sie rozmyslisz i zalozysz sklep np.Francuskie wina.znasz sie na
                tym.wezmiesz generalna agenture i przyjemnie oraz pozytecznie.PS Pijesz za
                darmo bo masz pelno " probek ". " CHEZ JUTKA-WINE & LIQUORS SHOP "
    • jutka1 kolacja na winie :))))) 21.03.04, 17:23
      czyli nastepna wersja zupy z soczewicy: kostka bulionowa i suszona wloszczyzna
      (wloszczyzne po ugotowaniu przez sitko przecedzilam), listek laurowy, troche
      wegety, zielona soczewica de Puy; dwa pomodori pelati, dwa zabki czosnku,
      zaatar, sok z cytryny.

      PS. robie liste rzeczy do kupienia na zapas jakby co do Heimatu. Lentilles de
      Puy na wysokim miejscu na liscie i duze ilosci: nie psuje sie, a w PL nigdy
      nigdzie nie widzialam tej odmiany, nawet w chrancuskich Karfurach czy innych
      Oszonach (ort. zam ;))))))
      • basia553 Re: kolacja na winie :))))) 21.03.04, 17:33
        co to jest zaatar i czy ta zupa na winie poczestowalas wczoraj artyste?
        Widze, ze sie coraz ostrzej szykujesz na powröt do Zöltego Domu.
        Jak to dobrze, ze mialas i tak caly czas ten zamiar, a ze nie jest to
        spowodowane li tylko koniecznoscia zawodowa.
        W zwiazku z historia zakonnicy, w ktörej slady pöjdziesz tylko terytorialnie,
        szukalam w necie wszystkiego o Twoich okolicach. Chyba tam jest naprawde
        slicznie!
        • jutka1 Re: kolacja na winie :))))) 21.03.04, 17:47
          basia553 napisała:

          > co to jest zaatar i czy ta zupa na winie poczestowalas wczoraj artyste?
          *********
          Basiu, zaatar to mieszanka ziol i przypraw z Bliskiego Wschodu, z nasionami
          sezamu... wejdz na googla i znajdziesz skladniki... :)
          Artyste karmilam kaukaskimi serami i jesiotrem wedzonym, zupe wlasnie
          ugotowalam dla siebie w ramach kolacji :))

          > Widze, ze sie coraz ostrzej szykujesz na powröt do Zöltego Domu.
          > Jak to dobrze, ze mialas i tak caly czas ten zamiar, a ze nie jest to
          > spowodowane li tylko koniecznoscia zawodowa.
          ********
          gdyby to mi sie zdarzylo 3 lata temu, bez Zoltego Domu i z poprzednia filozofia
          zycia pt. kariera, praca i te rzeczy, bylabym kompletnie zalamana... a tak..
          prawde mowiac mam nadzieje, ze sprawdzi sie scenariusz 1 kwietnia bez roboty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka