basia553
28.12.03, 12:18
meczylam sie przez godzine prasowaniem osladzanym przez bluesy charlsa,
raya zreszta i myslalam: co roku o tej porze i to od niepamietnych czasöw
podejmuje bardzo ambitne plany i postanowienia na nowy rok. i choc moja
trzezwa mama zawsze möwila, ze moimi dobrymi postanowieniami droga do piekla
jest wybrukowana, nie moge sie powstrzymac od planowania znowu.
postanawiam sobie znalezc nowego dochodzacego. möj obecny ma wiele zalet:
jest zonaty wiec nie jest namolny i nie narzuca sie nadmiernie zostawiajac mi
wiele wolnego czasu, co sobie nad wyraz chwale. taki tez powinien byc
nastepny. jednak ten nowy musi jeszcze lubiec prasowac, rzecz ktörej z glebi
serca nienawidze. nie musi gotowac - wole cos dobrego zjesc w knajpce. niezle
byloby röwniez, gdyby byl fryzjerem, nawet moze byc amator, ale naprawde
dobry. nienawidze chodzic do fryzjera, a mam krötkie wlosy, wiec czeste
odwiedziny sa konieczne. moja przyjaciölka twierdzi ze nie mam szansy i möwi
niemieckie przyslowie: takiego to sobie musisz sama upiec. a ja nadziei nie
trace i z mocnym postanowieniem zrealizowania tych planöw ide na sylwestra na
löw.
a co wy sobie mocno postanawiacie zmienic w nowym roku?