justmaga
23.08.10, 13:10
Chlopcy wczoraj wrocili po tygodniu pobytu u matki. Starszy
naburmuszony,wyminal wszytskich bez slowa i walnal sie na lozko
obrazony. Mlodszy..chory.
Juz sily nie mam . za kazdym razem kiedy wracaja maly jest chory.
Cala noc kaslal i wymiotowal , w oskrzelach mu swiszcze..
Matka cala sobote do 11 w nocy siedzila z nimi w kosciele , w
niedziele tez kilka godzin i udaje,ze on zdrowy byl jak go
odbieralismy..
Wiec mojemu M przyszedl do glowy pomysl,zeby zostawic malego na
stale u nas. Wizyty tylko ew weekendowe a starszego na stale u niej
(ona sie bedzie bronic rekami i nogami) i tez mzoe w weekendy
przychodzic.
bo albo ona uszkodzi w koncu mlodszego ,albo my starszego...
On jest caly obrazony i zly,ze u nas musi byc. Nikogo nie slucha
wiec ojciec juz na skraju wytrzymalosci jest.
Co sadzicie o tym?